Dodaj do ulubionych

Szkoła lekceważy zalecenia z poradni

08.12.18, 16:50
Stanowisko szkoły jest takie, że to tylko opinia i nie musi być brana pod uwagę, a szkoła musi się stosować tylko do orzeczeń. Co teraz?
Obserwuj wątek
    • thea19 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 16:56
      zrob orzeczenie w poradni?
    • chocolate-cakes Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 17:30
      A jakie to zalecenia?
      • zetkaad Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 17:35
        Typu więcej czasu na sprawdzianie, przypilnowanie, czy dziecko wie, co zostało zadane itp.
        • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 22:19
          zetkaad napisał(a):

          > Typu więcej czasu na sprawdzianie, przypilnowanie, czy dziecko wie, co zostało
          > zadane itp.

          w jakim wieku szanowny dziubdziuś?
      • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 17:36
        Stawiam na to, że mają akceptować coś co przeszkadza innym np. w prowadzeniu lekcji lub żeby dziubdziuś miał fory.
        • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 17:41
          Wystarczy ze rodzic chce wiecej czasu dodatkowego przypilnowania etc. to tak nie dziala dziecko ma fory tylko takie jak ma wpisane w orzeczeniu rodzic przeciez moze wszystkiego chciec pod pretekstem ze poradnia kazala
        • janja11 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 17:43
          No, zgadza się.
          " więcej czasu na sprawdzianie, przypilnowanie, czy dziecko wie, co zostało zadane itp. "
          • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 20:07
            Czyli traktowanie dziecka jak upośledzonego.
            • janja11 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 20:23
              No skąd. Chodzi o poszanowanie indywidualności dziubdziusia. Dziubdziuś jest wyjątkowy i tak ma być traktowany.
              Inaczej będzie niesprawiedliwie.
              • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 10:22
                Skoro poradnia wydała taką opinię, widocznie są ku temu powody
                • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 11:18
                  Gdyby poradnie miały obowiązek kierowania takiego delikwanta do szkoły specjalnej raz dwa by się okazało, że matulki jednak są w stanie zaakceptować, że mają "trójkowe" dziecko.
                  • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 12:05
                    5 mln uczniow 780 szkol specjalnych...
                    • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 12:16
                      No bo większość nie chce do specjalnej, lepiej w publicznych oczekiwać przywilejów z kosmosu, nauczyciela i całą klasę na baczność postawić.
                      Zresztą są jeszcze szkoły integracyjne. Ale to chodzi o specjalne traktowanie w zwykłej szkole, gdzie każdy ma jakieś swoje potrzeby.
                      • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 12:35
                        Ale piszemy o dzieciach z opinią, a nie orzeczeniem o ks. Takie dziecko nie nadaje się do szkoły specjalnej
                        • janja11 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 12:49
                          little_fish napisała:

                          > Ale piszemy o dzieciach z opinią, a nie orzeczeniem o ks. Takie dziecko nie nad
                          > aje się do szkoły specjalnej

                          Bo też szkoła specjalna nie jest jedynym proponowanym rozwiązaniem. Dziecku, które nie nadąża z opanowaniem programu w normalnym tempie, szkoła daje np. możliwość powtarzania klasy.
                          • szmytka1 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 14:19
                            ale wystarczy, że nauczyciel sprawdzi, czy dizecko zaznacyzło co jest zadane, powórzył mu polecenie i upewnił się, że zoostało zrozumiane i nie ma potrzeby ptarzania klasy, bo dziecko z tą niewielka pomocą daje radę.
                            • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 14:29
                              Tak, oczywiście. I tak razy 25 każdemu dziubdziusiowi.
                              • szmytka1 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 14:36
                                tak, a każde jest przebadane w PPP i ma opinię z takimi zaleceniami? Niezwykła koncentracja dzieci z problemami. Zazwyczaj w klasie jest 2-3 takich dzieci. Na rocznik syna w szkole jest chyba 8-9 osob na kilka klas rwnoległych.
                                • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 14:43
                                  Każdy kto pójdzie do ppp opinię dostanie. O szczególnym i wyjątkowym traktowaniu. Na szczęście są jeszcze normalni rodzice choć wiedząc co sie dzieje wokoło - wkrótce wszyscy sobie pozałatwiają opinie.
                                  • szmytka1 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 14:51
                                    głupoty opowiadasz, ot i tyle. Owszem, każdy dostanie opinię o dziecku, bo pordnia nie moze odmówic, jesli rodzic wnioskuje o przebadanie. Do opiniii potrzebne są dokumenty ze szkoły, czasem przeprowadzana jest obserwacja dziecka na mijescu, w szkole. bdanie w PPP trwa kilka godzin. Napiszą ci jakie mocne i słabe strony ma dziecko, z czym problemy, albo wrecz przeciwnie w czym jest orłem i w zaleceniach z PPP kazą szkole wspierać dziecko, np wspomóc w przygotowaniach do olimpiad przedmiotowych jeśli będzie orłem, albo własnie powtorzyć polecenia i wydłuzyć czas pracy na sprawdzianie, jesli to dla dziecka potrzebne. Tak madry rodzic i madra szkoła wspiera dziecko, Nie widzę nic nagannego. BTW szkoła szybko sama wyłapuje dzieci problematyczne i sama przygotowuje niezbędna dokumentacje oraz wniosek, zadaniem rodzica tylko podpisać. Szkoła w ramch wpsółpracy z PPP sama nawet dostarcza te wnioski o przebadanie.
                                    • ewcia1980 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 19:40
                                      "głupoty opowiadasz, ot i tyle. "

                                      wcale nie opowiada głupot tylko pisze jak jest.
                                      jako nauczyciel - nie zauważyłam żeby do poradni PP szli rodzice z dziećmi szczególnie uzdolnionymi.
                                      idą ci, którzy mają jakiekolwiek problemy z dziećmi.
                                      bo .... najłatwiej załatwić opinię i niech szkoła traktuje naszego dziubdziusia w sposób wyjątkowy.
                                      Nie wiem jak jest w innych poradniach PP ale tam gdzie poszłam z synem w celu zdiagnozowania dysleksji żadne dokumenty ze szkoły nie były potrzebne tak jak i nie było żadnej obserwacji dziecka w szkole.
                                      Musiałam mieć zaświadczenie od okulisty i laryngologa i były badania w poradni.
                                      I tyle ...
                                      A te badania ..... są po prostu śmieszne.
                                      Więc owszem jak już pójdziesz do PPP to dostaniesz opinie/orzeczenie na co tylko chcesz bo te badania kompletnie nic nie mówią i można je zinterpretować jak tylko się chce.
                                      (i uprzedzając złośliwości ... poszłam bo zasugerowała mi to na zakończenie 3 klasy wychowawczyni syna. bo nie wiedziałam jak wyglądają te badania i myślałam że jest to fachowe narzędzie diagnostyczne. a to co zobaczyłam jest po prostu śmieszno-żenujące. i owszem .... skorzystam z orzeczenia jeśli takowe wyda mojemu synowi poradnia PP .
                                      • szmytka1 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 20:18
                                        Słaby z ciebie nauczyciel skoro nie znasz obowiązujących procedur. Obserwacja w szkole odbywa się rowniez na wiosek rodzica, jesli gonie złozyłaś, to znaczy, że nie chciałas by sie przyjrzeli jak sobie radzi na lekcjach, za słabo się przyłozyłaś tongue_out opinia o dziecku ze szkoły w kazdej porządnej poradni jest wymagana. A dyslekscji nie stwierdza się po 3 klasie, 4-5 klasa dopiero a najlepiej przęłom tych dwóch klas. A co do rodziców zdolnych dzieci, czy ktoś im broni pojsc? Niech idą i wystapią o opracowanie indywidualnej sciezki kształcenia, to tez jest jedna z mozliwości.
                                        • ewcia1980 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 20:31
                                          "Słaby z ciebie nauczyciel skoro nie znasz obowiązujących procedur"

                                          ale sobie ulżyłaś ..... na zdrowie.
                                          post wyżej napisałaś "Do opinii potrzebne są dokumenty ze szkoły" to ci napisała, że wcale nie a ty się ciskasz i silisz na uszczypliwości że słabo się przyłożyłam.

                                          "opinia o dziecku ze szkoły w każdej porządnej poradni jest wymagana."

                                          tak, tak .... no ty oczywiście byłaś w PORZĄDNEJ poradni
                                          nie może być inaczej.

                                          "A co do rodziców zdolnych dzieci, czy ktoś im broni pojsc? Niech idą i wystapią o opracowanie indywidualnej sciezki kształcenia, to tez jest jedna z mozliwości. "

                                          Jak widać nie ma na to zapotrzebowania.
                                          Natomiast jest ogromne zapotrzebowanie na śmieszne opinie.

                                          • karme-lowa Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 08:17
                                            ewcia1980 napisała:
                                            >
                                            > "A co do rodziców zdolnych dzieci, czy ktoś im broni pojsc? Niech idą i wystapi
                                            > ą o opracowanie indywidualnej sciezki kształcenia, to tez jest jedna z mozliwoś
                                            > ci. "
                                            >
                                            > Jak widać nie ma na to zapotrzebowania.
                                            > Natomiast jest ogromne zapotrzebowanie na śmieszne opinie.
                                            Ja mam zdolne dziecko, a w PPP byłam. Potrzebowałam dokumenty ze szkoły. Na badaniu dziecka rodzica nie ma, więc skąd wiesz jak badanie wyglądało?
                                      • nangaparbat3 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 06:12
                                        Byłaś obecna przy badaniach?
                                        • szmytka1 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 10:01
                                          w czasie badania dziecka rodzic ma swoje badania, tzn wywiad na temat dziecka, od przebiegu ciązy i porodu po funkcjonowanie dziecka w domu, grupie równiesniczej, szkole. Opowiada się o ym co niepokoi w zachowaniu dziecka, z czym rodzic zawazył kłopoty, jakie sa relacje w rodzinie. Dużo tego, ale pewnie zaleznie z czym się przychodzi do poradni. Po kolei z kazdym u kogo było dziecko jest taka rozmowa. Uogólniając to trochę ty tam opowiadasz o dziecku, a trochę oni tobie co wyłapali jesli wejdziesz już po dziecku. Do 'zaliczenia' jest pedagog, logopeda, psycholog. Pedagogowi mozna przyniesc np zeszyt do obejrzenia, no i są badania lekarskie ale to juz nie u nich, czasem polecają jakiegoś lekarza sprawdzonego ale ogólnie idziesz do kogo chcesz. Wykluczyć albo potwierdzić chcą problemy na tle neurologicznym, laryngologicznym i okulistycznym, chyba ze dziecko ma jakies inne schorzenia rzutujące na funkcjnowanie w szkole, to ted stamtąd też zaświadczenia. Wpisuje się wszystkie poradnie specjalistyczne pod jakich opieka jest dziecko.
                          • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 14:27
                            Dziecko, które ma opanowany program, ale na napisanie sprawdzianu potrzebuje więcej czasu, ma powtarzać klasę? A w jakim celu?
                            • nangaparbat3 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 14:54
                              Żeby nie miało lepiej.
                              • mowatrawa Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 16:46
                                Nie ma lepiej bo ma np. dysleksje, nauka go kosztuje wiecej wysiłku i czasu i wiecej czasu musi mieć na sprawdzaniach.

                                Chociaż z drugiej strony rozumiem twoj punkt widzenia, załóżmy, czysto hipotetycznie, ze czyjes dziecko odziedziczyło inteligencje po mamusi np. takiej która nie potrafi załapać na czym polega dysleksja. I pewnych rzeczy nie załapie niezależnie ile czasu nad tym spedzi i ile bedzie mu sie do łba wbijało - co w takiej sytuacji? Tez powinno miec jakies ułatwienie ? Moze jednak szkołe specjalna?
                                • nangaparbat3 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 21:48
                                  Wybacz - w ogóle nie rozumiesz mojego punktu widzenia.
                            • lily_evans11 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 16:00
                              Żeby mu przypadkiem za dobrze nie było, Little Fish big_grin. Duch forumowy czuwa, każdemu, kto ma jakiekolwiek kłopoty należy jeszcze doje..., a niech ma za swoje.
                              • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 16:09
                                To ja proponuję też żeby w prawo jazdy wbijać za którym razem delikwent zdał. A wyniki matury podawać w każdym cv, niezależnie od super wyników uzyskanych na dyplomie ukończenia studiów...
                                • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 16:35
                                  W prawo jazdy może nie, ale powyżej pewnej ilości niezdanych egzaminów obowiązek wyraźnego oznakowania samochodu, którym jeździ taki delikwent, może być "Baba za kierownicą". O wiele mniej stłuczek i wypadków, gdy inni kierowcy będą się trzymać z daleka od takiego mistrza szos.
                                  • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 19:33
                                    Lekarzom czy prawnikom, którzy na studia dostali się za którymś podejściem też umieszczać informację na drzwiach egzaminu. I ocene6z dyplomu również.
                                    • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 19:34
                                      Na drzwiach gabinetu, tfu
                                      • janja11 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 19:53
                                        A dlaczego akurat na drzwiach gabinetu?
                                        Nie kojarzę, aby ktoś proponował, by osobom , które zdawały egzaminy na warunkach preferencyjnych z powodu dysfunkcji potwierdzonych opinią/ orzeczeniem PPP, umieszczać tę informację na drzwiach gabinetu.
                                        • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 20:09
                                          Nie widzę powodu, dla którego taka informacja miałaby być umieszczana na świadectwie. Zaproponowałam adekwatnie info z prawie jazdy. Gazeciarz chciał oznakować samochody - na zasadzie analogii zaproponowałam drzwi gabinetu
                                          • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 20:31
                                            W dzisiejszym świecie odpowiednikiem "drzwi gabinetu" są portale typu "Znany Lekarz".
                                            Do chama, nieuka, debila nie pójdziesz po przeczytaniu opinii, nie musisz więc wlec się do gabinetu by przeczytać, że to np. tłuk, który wyrwał zdrowego zęba albo zdrowej kobiecie wmawiał nadżerki dodatkowo mocno i podejrzanie się pocąc podczas badania.
                                    • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 19:50
                                      Akurat dyplom się liczy, nikt ze skomplikowaną sprawą nie pójdzie do prawnika po "Wyższej Szkole Gotowania na Gazie".
                                      A na lekarzy jest bat w postaci "Znanego Lekarza".
    • aaa-aaa-pl Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 17:34
      Opinia też musi być respektowana( oczywiście w miarę możliwości szkoły).
      • zetkaad Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 17:37
        Wiem, ale nie wiem jak przekonać szkołę.

        • aqua48 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 17:38
          Zapytaj w kuratorium, powinni Ci odpowiedzieć.
        • tsaria Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 07:12
          Poproś szkołę o ich stanowisko na piśmie, bo skoro twierdzą, że nie muszą kierować się opinia z poradni to niech podadzą podstawę prawną i niech dyrektor sie pod tym podpiszę. Jeśli to zrobi to idź z tym do poradni oraz do wydzialu edukacji.
        • szmytka1 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 14:24
          ja przekonałam nastepująco - Najpierw rozmowa z dyrektorem, potem pismo złozone do sekretariatu z tym czego oczekuję od szkoły i na jakiej podstawie. Brak reakcji ze strony szkoły skłonił mnie by wysłać pisemko do kuratrium z pytaniem czy szkoła ma respektować te zalecenia obligatoryjnie, czy może olec, jak lewa. Przyszło z kuratorium szybko pismo zwrotne, odpowiedż na 4 strony powierdzająca, że mam rację, z podstawą prawna pięknie rozpisaną i wyszczególnieniem jakie zajęcia i formy pomocy mi przysługują. W zasadzie wszytko pokrywało się z zaleceiami z opinii. W ostatnim akapicie kurator prosił o namiary na szkołę, by przysłać kontrolerow.
          • black_magic_women Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.04.26, 16:50
            szmytka1 napisała:

            >W ostatnim akapicie kurator prosił o namiary na szkołę, by przysł
            > ać kontrolerow.
            q

            wiem, ze trochę już minęło, ale jak się zakończyła sprawa? Szkoła nie była cięta na ciebie i syna, ze im jeszcze kuratorium nasyłasz?
      • mamaaspiama Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 14:42
        "Opinia też musi być respektowana( oczywiście w miarę możliwości szkoły). "

        Szkoła ma obowiązek respektować "w miarę możliwości". Jeśli jest w klasie 25-28 uczniów, nauczyciel nie ma możliwości. Ponadto przy opinii szkoła nie dostaje żadnych dodatkowych środków na realizację zaleceń. Tak więc ciężko wymagać bezwzględnego przestrzegania zaleceń.
        • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 18:01
          Nie ma możliwości wydłużyć czasu na sprawdzianie? A co reszta uczniów w tym przeszkadza?
          • mamaaspiama Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 15:37
            "Nie ma możliwości wydłużyć czasu na sprawdzianie? A co reszta uczniów w tym przeszkadza? "

            A jak sobie to wyobrażasz bez dodatkowego nauczyciela? Sprawdzian trwa 45 minut. Nauczyciel teoretycznie może zostać w klasie na przerwie z uczniem piszącym dłużej, ale ktoś musi go zastąpić na dyżurze na korytarzu. Kto?
            Czy może klasa skończy wcześniej, jeden uczeń będzie pisał dalej, a klasa... będzie siedziała cicho przez 10-15 minut? Czy będzie pałętać się po korytarzu?
            • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 15:45
              Nauczyciele nie pełnią dyżuru na każdej przerwie, więc można zaplanować sprawdzian na dzień bez dyżuru, a jeśli to niemożliwe, zorganizować zastępstwo na dyżurze. O zgrozo - można się też umówić na zupełnie inny termin, po lekcjach.
              • mamaaspiama Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 15:51
                "Nauczyciele nie pełnią dyżuru na każdej przerwie"

                Zależy od szkoły. W szkole moich dzieci każdy nauczyciel dyżuruje na każdej przerwie, zmieniają się tylko miejscami.

                "a jeśli to niemożliwe, zorganizować zastępstwo na dyżurze"

                Jeśli jest możliwe zastępstwo. A jeśli nie?

                " O zgrozo - można się też umówić na zupełnie inny termin, po lekcjach. "

                Rozumiem, że nie masz problemu żeby po pracy za darmo zostawać w nadgodzinach?

                Oczywiście, szkoła MOŻE iść na rękę. Wszystko zależy od ludzi, są tacy, którzy będą w czynie społecznym wykonywać różne czynności, bo taki mają kaprys. Jednak to są rzeczy, które są robione dodatkowo i nikt nie ma prawa ŻĄDAĆ ich wykonywania na warunkach działań standardowych.
                Wszystkim rodzicom poleciłabym porozmawiać z nauczycielami jak z ludźmi i POPROSIĆ o to, by robili więcej, niż do nich należy.
                • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 15:56
                  Nie żądam od nauczycieli. W szkole moich dzieci nie ma takich problemów, nauczyciele sami umawiają się na dodatkowe terminy pisania sprawdzianów. Ja też nie mam problemu zostać dłużej w pracy. W końcu nauczycieli obowiązuje 40 godzinny tydzień pracy.
                  Serio nauczyciele dyżurują na każdej przerwie, codziennie? A kiedy korzystają z toalety?
                  • mamaaspiama Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 21:52
                    "ja", "mnie", "moje"
                    Wyobraź sobie, tak, są szkoły, w których nauczyciel dyżuruje na każdej przerwie.
                    Wyobraź sobie, że kiedyś pracowałam w szkole. Wchodziłam do szkoły o 7:40 i pierwsza wizyta w toalecie była po 14:05. Czasu na herbatę czy śniadanie nie miałam. Ale co ja tam wiem.
                    Aha, mam dziecko z ZA i rozmowy z nauczycielami o dostosowaniu narzędzi to dla mnie codzienność.
                    • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 22:04
                      No i co w związku z tym?
                      Czyli jak rozumiem dostosowania dla twojego dziecka są ok, a dla innych to fanaberie roszczeniowych matek?
                      • mamaaspiama Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 09:09
                        "Czyli jak rozumiem dostosowania dla twojego dziecka są ok, a dla innych to fanaberie roszczeniowych matek?

                        Moje dziecko ma orzeczenie, nauczyciela wspomagającego i jego potrzeby nie dezorganizują lekcji ani nie wymagają od nauczyciela prowadzącego szczególnego wysiłku. Jeśli potrzebuje wydłużonego czasu, zostaje z nim NW. Jeśli czegoś nie rozumie, tłumaczy NW. W klasach 1-3 nauczyciela nie miał. Nie żądaliśmy szczególnego traktowania. Pracowaliśmy z nim sami.
                        • mamaaspiama Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 09:10
                          Poza tym wyraźnie napisałam, że z nauczycielami trzeba ROZMAWIAĆ. Po prostu rozmawiać, a nie żądać. To diametralna różnica. Owszem, zdarzają się idioci, którzy nigdy w życiu nie powinni mieć do czynienia z dziećmi, ale zdecydowana większość POPROSZONA wykona to, o co się prosi. To normalne, ludzkie zachowanie.
                          • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 10:09
                            A z czego wysnułaś wniosek, że matki dzieci z opiniami ŻĄDAJĄ a nie ROZMAWIAJĄ?
                            Fajnie, gdyby dzieci z opiniami również miały NW - tylko kto za to zapłaci?
                            Ciekawe też, kto poniósłby koszty wysłania tych "głąbów" z opiniami do szkół specjalnych, które są kilka razy droższe od masowych....
                            Pomijam fakt, że po ukończeniu masówki "głąb" ma szansę zdobyć sensowny zawód, zarabiać na utrzymanie i płacić podatki, a nie zostać beneficjentem mopsu
                            • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 10:54
                              "Ciekawe też, kto poniósłby koszty wysłania tych "głąbów" z opiniami do szkół specjalnych, które są kilka razy droższe od masowych.... "

                              Sądzę, że gdyby zapytać społeczeństwo czy zgodziliby się przekażą 1% na " oczyszczenie" wszystkich szkół z uczniów problemowych i wymagających specjalnego dostosowania , podejrzewam że większość wyraziłaby na to zgodę. Po ośmiu latach jestem już zmęczona szkołą , jej bezsilnością wobec uczniów z deficytami i roszczeniami rodziców tychże uczniów. Przeraża mnie, że od września moje drugie dziecko wchodzi w system i znów" idiota" z orzeczeniem będzie miał większe prawa, będzie mógł bezkarnie rozwalać lekcje, bić, a jego mamusia będzie latała by biedaczka nauką nie przeciążać.

                              • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 11:08
                                1 procent podatku więcej? Czy przekazanie na szkolnictwo specjalne 1 procent więcej przekazać na szkoły specjalne? Mogłoby nie wystarczyć. A w szkołach masowych mogłoby jeszcze bardziej brakować kasy.
                                • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 11:10
                                  Matko, sama napisałam jak posiadacz dysfunkcji - płacić jeden procent podatków więcej czy z istniejącej już puli na oświatę więcej płacić na szkolnictwo specjalne. O to mi chodziło
                              • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 11:15
                                Wtedy cudownie większość z tych dzieci zostałaby "uzdrowiona". Szybko by się okazało, że Jaś z ADHD usiedzi jednak na dupsku podczas zajęć, a Ania z dysleksją wcale nie musi mieć samych piątek, ewentualnie czwórek na świadectwie i jednak nic wielkiego się nie stanie jak z polskiego będzie miała tróję byle tylko nie pójść do szkoły specjalnej smile
                                Tak było za naszych czasów. Uczniowie z dysleksją normalnie "przechodzili" z klasy do klasy (nie przeszedł tylko jeden uczeń z prawdziwym FAS), po prostu nie mieli czerwonych pasków i z problemowych dla nich przedmiotów mieli ocen 2-3.
                                • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 11:31
                                  "Wtedy cudownie większość z tych dzieci zostałaby "uzdrowiona". Szybko by się okazało, że Jaś z ADHD usiedzi jednak na dupsku podczas zajęć, a Ania z dysleksją wcale nie musi mieć samych piątek, ewentualnie czwórek na świadectwie i jednak nic wielkiego się nie stanie jak z polskiego będzie miała tróję byle tylko nie pójść do szkoły specjalnej "

                                  Sądzę, że właśnie tak by było. Przywrócenie szkołom narzędzi do radzenia sobie z uczniami problemowymi czyli wilcze bilety i umieszczanie delikwentów w ośrodkach resocjalizacyjnych lub szkołach specjalnych.
                                  Udawanie, że dziecko autorki jest w stanie góry przenosić skoro ma tak głęboką dysleksje, że nie jest w stanie opanować materiału z innych przedmiotów jest po prostu oszustwem i działaniem na szkodę tego dziecka.
                                  • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 11:32
                                    Jak zwykle niezawodna big_grin
                          • lauren6 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 10:49
                            Ojp. Uroilaś sobie, że inni rodzice żądają czegoś, a Ty jesteś taka grzeczna szara myszka i dlatego dziubdziusia nagrodzono NW i respektowaniem orzeczenia.

                            Kompletnie ci się w głowie pomieszało. Szkoła ma obowiązek zastosować się do zaleceń PPP. To nie jest dobra wola nauczyciela tylko jego obowiązek. Rodzic, który nie potrafi wyegzekwować od szkoły postępowania zgodnie z obowiązującymi przepisami zaniedbuje swoje dziecko.

                            Dlatego lepiej być "roszczeniową" mamuską, niż szarą myszką, która ma gdzieś rozwój swojego dziecka. I jeśli rozmowy z szkołą nie przynoszą rezultatów to jak najbardziej należy żądać, wysyłać pisma, informować kuratorium. Twoje dziecko ma tylko i wyłącznie ciebie: nikt inny nie zawalczy o jego interesy. Jeśli Ty olejesz temat, nie dopilnujesz, nie wyegzekwujesz to nikt inny tego nie zrobi. A leniwe nauczycielki będą tylko zacierać ręce, że mają mniej roboty. Będziesz wtedy w ich oczach nieroszczeniową matką. Brawa dla ciebie. Tylko jak to się odbije na twoim dziecku?
                            • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 11:18
                              Fajnie, że wspieracie silne strony dziecka i je chwalicie. Ale oprócz tego należałoby widzieć jego słabe strony i dać mu do nich prawo. Nic się nie stanie jak z niektórych przedmiotów dziubdziuś będzie miał 3. Pora uczyć dzieci także przyjmowania porażek, nie tylko pochwał.
                    • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 07:54
                      Jeden delikwent ma czas wydłużony, drugi skrócony i po 20 minutach musi wstać z ławki, jeden musi co 15 minut porobić pajacyki a kolejnego rozprasza każdy ruch. Do tego jeden nauczyciel i 20 uczniów, którzy nie mogą normalnie realizować programu, tylko obserwują ten cyrk.
              • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 16:38
                little_fish . O zgrozo - można się też umówić na zupełnie inny termin, po lekcjach.

                Paradne, roszczeniowość mateczek od orzeczeń jest powszechnie znana. I tak niby na każdą kartkówkę, klasówke ma się umawiać? Z orzeczeniowcami z każdej klasy? To jakiś żart?

                • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 16:50
                  Kartkówki nie pisze się całą lekcje, więc można czas wydłużyć. Na sprawdzian można zebrać na jedną godzinę dzieci z kilku klas.
                  Można też oczywiście nie przestrzegać zaleceń i już
                  • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 17:06
                    A szum prowadzonej lekcji naszemu geniuszkowi nie daj boże nie przeszkadza? Czy wszyscy mają jak trusie czekać aż uda mu się zakończyć?
                    • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 17:10
                      Nie mam pojęcia, co przeszkadza twojemu geniuszkowi. Kartkówke można zastąpić odpowiedzią ustną. Dać jedno zadanie mniej, a potem o nie zapytać. Sposobów jest wiele. Wystarczy, że nauczyciel zechce.
                    • karme-lowa Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 08:20
                      mum2004 napisała:

                      > A szum prowadzonej lekcji naszemu geniuszkowi nie daj boże nie przeszkadza? Czy
                      > wszyscy mają jak trusie czekać aż uda mu się zakończyć?
                      Wstrętne jest to co piszesz.
                  • molik28 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 14:52
                    Można też dać o jedno zadanie mniej.
                • lauren6 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 17:08
                  Nazywasz roszczeniowoscią domaganie się żeby nauczyciele wypełniali swoje obowiązki? Jesteś komiczna.
    • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 17:39
      Dla szkoly wazne jest tylko to co masz wpisane w orzeczenie. Dlatego warto sie postarac o orzeczenie
      • anilka Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 21:20
        Mylisz się. Czym innym jest opinia i czego innego dotyczy. Nie zawsze i nie każda dysfunkcja szkolna może mieć orzeczenie.
      • ruckola Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:07
        Mylisz się. U nas bardzo przestrzegają zaleceń z opinii.
        • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 14:25
          Inne deficyty określa się w opinii, a inne w orzeczeniu, nie stosuje się tych dokumentów zamiennie
    • agrypina6 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 17:44
      A to uczciwe wobec innych dzieci? Moze kazdy rodzic by chcial, zeby na jego dziecko zwracać wiecej uwagi i bardziej pilnować.
      • lily_evans11 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 17:45
        Czy każde dziecko ma deficyty?
        • agrypina6 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 17:47
          Moze dziecko z deficytami powinno jednak byc w klasie z innymi dziecmi z deficytami?
          • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 17:51
            Ale dlaczego w sumie?
            • agrypina6 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 17:55
              Wszystkim by byli latwiej? Dzieci z deficytami migly by wtedy miec inaczej prowadzone zajecia? W zwyklej klasie nie yrzeba by bylo na nikogo czekac i rozwalac zajęć? Czemu rodzice dzieci z problemami tak nalegaja, zeby ich dzieci były w zwyklych klasach? Rowiesnicy przeciez widza, ze ktoś sobie nie radzi, jest traktowany ulgowo.
              • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 18:01
                Ale kto za to bedzie placil?
              • zetkaad Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 18:03
                Może w dużych miastach by to było możliwe, ale są też mało zaludnione części kraju. Jak by to funkcjonowało?
              • thea19 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 18:39
                dzieci z orzeczeniami maja nauczyciela wspomagajacego (zazwyczaj) i nikt nie musi rozwalac lekcji ani dawac forow. baaa, dzieci z orzeczeniami maja inny program nauczania, inne wymagania ale siedza w tej samej klasie co dzieci bez deficytow.
                • aaa-aaa-pl Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 18:46
                  Program nauczania jest taki sam dla wszystkich ( dopiero niepełnosprawni intelektualnie w stopniu umiarkowanym i znacznym- mają własny program). Różnice dotyczą dostosowania programu- zwykle w zakresie metod i form pracy.
                • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 18:54
                  Dziecko ma nauczyciela wspomagajacego jesli ma go wpisanego w orzeczenie (wcale nie obowiazkowe) program rowniez maja ten sam.
                  • thea19 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 19:09
                    przeciez napisalam "zazwyczaj" a nie z automatu. u mojego syna sa 3 sztuki z orzeczeniami i 3 sztuki maja wspomaganie.
                    • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 20:14
                      Czy takie osoby gdyż już dorosną to w pracy szef też ma im zapewnić dodatkowego asystenta i "wspomaganie"?
                      • lily_evans11 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 20:23
                        Bredzisz.
                      • nangaparbat3 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 20:28
                        Miałam znajomego, który stracił wzrok. W pracy dostał specjalną asystentkę. Już jako niewidomy skończył psychologię i pracował dodatkowo jako psychoterapeuta.
                        • katja.katja [...] 08.12.18, 21:24
                          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
              • szmytka1 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 14:33
                Dzieci z opinią w klasie jest 1-3, w obecnej klase syna jest on jeden, w szkole w jedgo roczniku kilka takich dzieci. Jedno ma problemy ze słuchem fonematycznym, co za tym idzie problemy z pisaniem, czasem z czytaniem. Drugi cos kiepsko liczy, trzeci szybko się rozprasza, a czwartemu i kolejnym jeszcze coś innego dolega. Dla tej powiedzmy 10 proponujesz osobna klasę? Opinie mają dyskletycy, dzieci z ubytkami słuchu po chorobach laryngologicznych, z problemami z motoryką utrudniającymi pisanie itp. Jeden potrzebuje siedzieć w pierwszej ławce, drugi miec spokojnego towarzysza w ławce, a trzeciemy trzeba kilka minut wiecej na sprawdziaie bo cztanie ze zrozumieniem zajmuje mu więcej casu, albo wolniej pisze..
                • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 14:38
                  Wszyscy nie mogą siedzieć w pierwszej ławce. To są zwykłe jaja z tymi opiniami, nawiedzone mamuśki szukają ułatwień dla swoich tępawych dzieci.
                  • szmytka1 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 14:55
                    sama jesteś tepa, moje ma przeciętny potencjał intelektualny. Uwazasz pracownikow PPP i nauczycieli za równie tępawych? Jesli do pordni pojdzie dziecko bez problemow, to dostanie opinie, że problemow z funkcjonowaniem w badanych obszarach nie stwierdzono
                    • ewcia1980 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 19:50
                      "Jesli do pordni pojdzie dziecko bez problemow, to dostanie opinie, że problemow z funkcjonowaniem w badanych obszarach nie stwierdzono "

                      ha,ha,ha..... ilu znasz takich.
                      bo ja żadnego
                      kto idzie do PPP zawsze wyjdzie z opinia / orzeczenie.

                      ja poszłam też z córką z powodu jej nieśmiałości.
                      myślałam że może są jakieś fajne zajęcia grupowe dla nieśmiałych dzieci.
                      podczas badań okazało się że moje dziecko zapewne będzie musiało brać leki (wtf???)
                      no więc podziękowałam pani bo jak widać PPP produkuje chorych i upośledzonych.
                      po tegorocznych doświadczeniach w tej placówce uważam że jedyne do czego się nadaje to do zamknięcia.

                      a jak dzieci mają jakieś deficyty ... no to trudno.... ocena dopuszczająca to też ocena.
                      • szmytka1 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 20:10
                        zawsze dostanie opinie, był wniosek o przebadanie, badano je, potem posiedzenie i efekt w postai opinii i tam będzie, że ma deficyty, jakie, na jakiej podstawie stwierdzono, zalecenia dla szkoły i dla rodzica. jak nie stwierdzą problemow, to też o tym napiszą. Znam wiele dzieci po badaniu w PPP, bo szkoły w naszym miescie wszystkie podejrzane przypadki wyłapują i nakłaiają rodziców dom przebadania dzieci. Czasem coś stwierdzą, czasem nie, ale zawsze podpowiedzą jak pracować z dzieckiem. Moje trafiło do ppp w wieku 3 lat np i opinii przez te lata miało już kilka. Najpierw są to opinie o potrzebie wwr, potem na pierwszy etap edukacyjny czyli 1-3 a potem po 4 klasie zazwyczaj opinie o różnego rodzaju dysfunkcjach. Czasem jest, że praca z dzieckiem efekty przyniosła i kol;ejna opinia to juz opis mocnych stron dziecka słabych i wskazówki do dalszej pracy ale bez stwierdzenia dysfunkcji.
                      • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 20:19
                        Jeszcze smieszniej jest jak sie pojdzie ze zdolnym podobno. “Zainteresowania i wiedza ponad norme ale niewlasciwie trzyma narzedzie pisarskie i niewlasciwie oszacowalo odleglos miedzy Warszawa a Szczecinem (pomylka o 25km) co stawia pod znakiem zapytania rzekomo wyska inteligencje”
                  • tsaria Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 15:41
                    Moje tępawe z opinia o dysortografii ma średnią na półrocze 5,6 ; nadawałby się do szkoły specjalnej tongue_out
                    • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 15:52
                      A ile by miało bez orzeczenia, gdyby solidnie nad ortografią popracowało? Chyba dla większości dzieci ortografia i dyktanda są trudne, ale nad większością nikt się nie pieści.
                      • tsaria Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 16:03
                        Nie ma orzeczenia, ma opinię to po pierwsze, ciężko czyta się ze zrozumieniem nie?
                        Pewnie zamiast piątki miałby 4 z języka polskiego, a średnia nieznacznie byłaby niższa, ale nie miałby w poradni zajęć z intensywnej nauki ortografii, zajęć kompensacyjnych w szkole, które mają ten deficyt zminimalizować. I tak, on solidnie nad ortografią pracuje, zarówno w szkole, poradni jak i w domu, ale efekty są minimalne i zamiast wstawiać mu 1 z dyktanda, pani odpytuje go z zasad, z zastosowania zasad, ale dyktanda pisze tak jak reszta klasy.
                    • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 15:54
                      tsaria napisała:
                      ; nadawałby się
                      > do szkoły specjalnej tongue_out

                      Nadawało by się do normalnej szkoły, co najwyższej czasami by miało ciut gorszą ocenę z polskiego. I może średnią 5,4 a nie 5,6. Kpina nie orzeczenia.
                      • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 16:19
                        Chyba Ty sama potrzebujesz orzeczenia.

                        Nie rozumiesz, że zdolne dziecko e-mamy nie ma prawa z 1-2 przedmiotów mieć gorszą ocenę niż 5,0?
                        To byłoby niesprawiedliwe. Dziecko e-mamy nie ma prawa mieć 1-2 punktów słabszych, a już taka trója to dopiero byłby dramat i zapoczątkowałby korowód kończący się w kuratorium co najmniej.
                      • ewcia1980 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 19:53
                        "Kpina nie orzeczenia."

                        Dokładnie mam takie samo zdanie po tym jak zobaczyłam jak wyglądają te badania diagnostyczne.
                        śmiech na sali.
          • chocolate-cakes Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 17:51
            No ale każde z tych dzieci może mieć zupełnie inne deficyty, których się nie da pogodzić a dzieci w klasie bywa i 30.
          • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 20:10
            Kiedyś dla takich były po prostu szkoły specjalne.
            O dziwo, w tych czasach lekko dysfunkcyjni jechali po prostu na trójach, zamiast liczyć na specjalne fory i specjalne traktowanie.
            • szmytka1 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 14:58
              dzieci z opinią są w normie intelektualnej i nie potrzebują szkół specjalnych.
            • molik28 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 20:05
              I pamiętam jak ci lekko dysfunkcyjna byli traktowani w szkole. Żal mi ich było. Myślę że część z nich gdyby dostała właściwą pomoc osiągnęłaby zdecydowanie więcej. Bardziej by wierzyli w siebie i nie rezygnowali by z marzeń już na starcie. Dzieci w podstawówce powinny kończyć ją ze znajomością swoich mocnych i słabych stron i wiedzą co mogą z tym zrobić. Ale to utopia w polskich realiach. Wszystkie są wrzucone do jednego worka i równaj szereg.
              • tsaria Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 20:51
                Ja pamiętam ze swoich szkolnych lat chłopaka, zawsze siedział w ostatniej ławce i nic nie umiał, ale zadanie miał, mama mu lektury czytała i był grzeczny to z łatką osła, ale z klasy do klasy przechodził. Nie potrafił czytać, jak pani kazała mu czytać na głos to prosił o pałę. Jakoś tak dziwnie nauczycielka z polskiego ciągle go do tego czytania wyrywała, to pał miał dużo. Z matmą dość sobie radził, ale że był "osioł" to oceny też kiepskie miał z odpowiedzi. Po podstawówce poszedł do zawodówki i kontakt nam się totalnie urwał. I kiedyś idąc korytarzem uczelni na 5 roku widzę tego chłopaka i w pierwszym odruchu pytam "P... co ty tu robisz?"Potem poszliśmy na piwo i opowiadał, że w zawodówce trafił na pedagoga, który w końcu dojrzał w nim człowieka, a nie osła. Chłopak miał dysleksję, nie potrafił nauczyć sie czytać i w większości stąd wywodziły się jego problemy z nauką, bo nawet z matematyki trzeba polecenie przeczytać, z pisaniem tez miał problem. Chodził na wspomaganie, nadrabiał pomału zaległości, maturę zrobił, a w konsekwencji skończył politechnikę z dużym bądź co bądź poślizgiem, ale skończył. Teraz pracuje, ma się dobrze, jest cenionym inżynierem. A niektórzy tu z was takiego P najchętniej do szkoły specjalnej wysłaliby. On miał mega trudno, wieczny klasowy osioł, jak sobie przypomnę to mnie skręca z żalu, że nikt w tamtym czasie nie chciał/potrafił mu pomóc.
                • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 21:04
                  No nie nie. Grzecznymi ktorzy chca pracować się zajmujemy. Tylko aroganckich unikamy.
                  • molik28 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 16:04
                    Nie wszyscy niestety. A arogancja raczej z powietrza się nie bierze i nie jest też wrodzona. I żeby nie było Nie usprawiedliwiam arogancji ale może to też być strach i konsekwencja wcześniejszych doświadczeń. Nauczyciele też ludzie i potrafią być świniami. Wiem coś o ich złośliwości, głupich docinkach przy całej klasie itp.
          • taki-sobie-nick Jakimi deficytami? 08.12.18, 21:35
            agrypina6 napisała:

            > Moze dziecko z deficytami powinno jednak byc w klasie z innymi dziecmi z deficy
            > tami?

            Bo one, wiesz, są różne.
      • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 17:51
        To niech zalatwi orzeczenie. Proste
        • zetkaad Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 17:53
          To nie jest coś, co się załatwia
          • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 21:33
            zetkaad napisał(a):

            > To nie jest coś, co się załatwia

            Możesz rozwinąć?

            Owszem, orzeczenie się załatwia.
            • szmytka1 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 15:00
              tak, jesli są do tego podstawy, a jesli nie ma, wystarcza opinia i jest ona stosownym dokumentem by szkoła przestrzegała zalecen w niej zawartych.
        • aaa-aaa-pl Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 17:56
          Katalog dysfunkcji ( zaburzeń/ niepełnosprawności) na jakie można otrzymać orzeczenie jest ściśle określony.
          • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 18:02
            A to peszek
            • asia_i_p Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 19:16
              Czemu jesteś złośliwa? Dyslektyk czy dyskalkulik nie dostanie orzeczenia, bo dla specyficznych trudności w uczeniu się nie wydaje się orzeczeń tylko opinie. Nie zmienia to faktu, że uczeń z dyskalkulią lub dysleksją potrzebuje konkretnej pomocy, a szkoła ma obowiązek jej udzielić.
              • lily_evans11 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 19:55
                Dokładnie.
            • anilka Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 21:23
              Ichi, w stosunku swojego dziubdziusia też byś powiedziała, że to peszek?
              • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:06
                Moje jest w specjalnej wiec nie mam takich problemow
            • kiddy Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 08:20
              No peszek, księżniczko, że np. rodzice dzieci z niedosluchem centralnym od lat walczą o to, żeby ich dzieci stały się "godne" orzeczeń. A to są
              normalne dzieci z problemem, który bardzo utrudnia im normalne życie. A wystarczyłoby, żeby komuś się chciało zainteresować tym problemem, zamiast zwalić wszystko na rodziców.
              Wyjatkowa z ciebie flądra w tym wątku.
              • thea19 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 19:06
                przeciez dzieci z niedosluchem dostaja orzeczenia zupelnie normalnie. w wawie jest nawet osobna poradnia pp dla dzieci z wadami sluchu i wzroku.
                • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 19:32
                  Nie d konca normalnie. Ja nie zalatwialam. Ale wiem, ze i dzieci z implantwm dostawaly papiery tylko na rok. Masakra.
                • kiddy Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 21:24
                  Ja mówię o niedosłuchu centralnym, to coś innego niż "zwykły" niedosluch.
                  • thea19 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 01:11
                    moje dziecko ma taki niedosluch i ma orzeczenie o niepelnosprawnosci i ksztalceniu specjalnym. nikt nigdy nie robil problemu z wydaniem orzeczenia.
        • annama-ria31 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:00
          Bardzo proste, zaiste, czyli dziecku z opinią o dysleksji należy "załatwić" orzeczenie, czyli poszukać mu np. upośledzenia; nie odróżniasz opinii od orzeczenia, może się więc powstrzymasz przed wypowiadaniem kategorycznych opinii jeśli nie masz wiedzy na dany temat
      • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 21:09
        agrypina6 napisała:

        > A to uczciwe wobec innych dzieci? Moze kazdy rodzic by chcial, zeby na jego dzi
        > ecko zwracać wiecej uwagi i bardziej pilnować.

        A dodatkowo ten rodzic by chciał, żeby jego dziecko miało deficyty?

        Zachowujesz się tak samo jak osoby zajmujące miejsca parkingowe dla niepełnosprawnych.
        • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 22:38
          No niedokładnie, dla niepełnosprawnych są np specjalne olimpiady. Skoro mają takie same egzaminy, takie same kryteria oceniania - to jednak sprawa się komplikuje.

          > Zachowujesz się tak samo jak osoby zajmujące miejsca parkingowe dla niepełnospr
          > awnych.
          • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 22:47
            mum2004 napisała:

            > No niedokładnie, dla niepełnosprawnych są np specjalne olimpiady.

            To metafora była.
            • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:00
              Czyli na normalnej olimpiadzie mógłby wystartować kulawy i mieć przywileje - np jedno okrążenie mniej albo doliczony czas? Skoro dzieciaki obowiązują te same egzaminy to nie powinno być żadnych przywilejów, które nie są sprawiedliwe wobec innych dzieci. Czy gdzieś jest napisane, że dziecko ma te same oceny ale uzyskane z przywilejami?
              • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:27
                mum2004 napisała:

                > Czyli na normalnej olimpiadzie mógłby

                To metafora była.

                Sprawdź sobie, co to jest metafora.
          • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 22:50
            mum2004 napisała:

            > No niedokładnie, dla niepełnosprawnych są np specjalne olimpiady.

            Krótko mówiąc: w obu sytuacjach zdrowemu chodzi o to, żeby mieć te same przywileje, co problemowy, ale nie mieć jego problemów. Poniała?
          • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:06
            Ten system jest po prostu glupi - sa np specjalne arkusze zadan dla autystow. Ktore sa takie same tylko bardziej czytelnie sformatowane. Dlaczego zwykle dzieci dostaja te mniej czytelne? Co by im szkodzilo...? Kryteria powinny byc takie same dla wszystkich ten co wie i umie i tak zrobi w 15 min a temu co nie wie i godzina nie pomoze... jesli choc jedno dziecko ma wiecej czasu to i nauczyciel musi siedziec - wiec co by szkodzilo gdyby wszystkie dzieci mialy wiecej czasu?
        • agrypina6 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 20:50
          taki-sobie-nick napisała:

          > agrypina6 napisała:
          >
          > > A to uczciwe wobec innych dzieci? Moze kazdy rodzic by chcial, zeby na je
          > go dzi
          > > ecko zwracać wiecej uwagi i bardziej pilnować.
          >
          > A dodatkowo ten rodzic by chciał, żeby jego dziecko miało deficyty?
          >
          > Zachowujesz się tak samo jak osoby zajmujące miejsca parkingowe dla niepełnospr
          > awnych.
          Puknij się w pusty łeb. Może ty zajmujesz miejsca dla niepełnosprawnych, bo mnie się nigdy nie zdarzyło. Co to w ogóle za porównanie?
          • taki-sobie-nick Ale ja ci nie zarzucałam 09.12.18, 22:32
            Może ty zajmujesz miejsca dla niepełnosprawnych, bo mni
            > e się nigdy nie zdarzyło.

            że zajmujesz miejsca dla niepełnosprawnych.

            Zarzucałam ci co innego i chyba nie zrozumiałaś, co...
    • aaa-aaa-pl Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 18:00
      Złoż oficjalny wniosek o udzielenie pomocy psych.- ped. zgodnie z zaleceniami PPP ( opinia numer....).
      Powołaj się na to rozpprządzenie: prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU20170001643
      Jeżeli to nie pomoże-" magia"skargi do kuratorium zwykle działa.
      • zetkaad Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 18:04
        Dzięki. O coś takiego, jak zacząć, mi chodziło
      • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 18:09
        O tu np
        “
        14. Przepisy ust. 3–13 stosuje się odpowiednio do uczniów posiadających orzeczenie o potrzebie indywidual- nego nauczania lub opinię poradni, z tym że przy planowaniu udzielania uczniom pomocy psychologiczno-pedago- gicznej uwzględnia się także zalecenia zawarte w orzeczeniu lub opinii.”
        • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 19:31
          Opinia to nie orzeczenie. Opinii to my mamy czasami 10 na klasę. Wszystkie takie same wiec zapewne wydane przez prywatne poradnie. Nierealnym jest potraktowanie indywidualnie uczniow w takiej klasie. Wydluzyc test to ja moge wtedy calej klasie. Niedlugo nie bedzie dzieci bez opinii. Rodzice załatwiają opinie na potęgę co oznacza, ze wykorzystują absurdalny system.
          • zetkaad Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 20:08
            Opinie prywatnych poradni nie są wiążące dla szkoły.
            Spróbuj załatwić opinie dla dziecka, które jej nie potrzebuje.
            Co z tego, że 10 na klasę?
            • amast Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 20:49
              Moje dziecko w młodszych klasach szkoły podstawowej robiło koszmarne błędy ortograficzne. Koszmarne. Ja uważałam, że robi je, bo zwyczajnie jej się nie chce przykładać uwagi do tego jak pisze. Ale wszyscy mówili "to na pewno dysleksja, idź do poradni, niech ją sprawdzą, bo robisz dziecku krzywdę". Jak wychowawczyni też zaczęła naciskać, to stwierdziłam, że pójdę, niech przebadają, w końcu nie znam się, może nie mam racji. W przychodni dziecię przeszło szereg testów, trwało to ładnych kilka tygodni, po czym zostałam poproszona na rozmowę. Pani psycholog stwierdziła, że dziecko nie wykazuje żadnych odchyleń w kierunku dysleksji, "ale jeżeli pani uważa, że dziecko rzeczywiście potrzebuje orzeczenia to możemy wystawić opinię o <dysleksji bezobjawowej>". Podziękowałam. Inni prawdopodobnie nie podziękowali. Więc nie przekonuje mnie "Spróbuj załatwić opinie dla dziecka, które jej nie potrzebuje". A dziecko wyrosło z dysleksji bardzo szybko, jak się okazało, że bez ortografii nie da się być najlepszym w klasie, a miała na tym punkcie hopla.
              • zetkaad Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 21:00
                Gdyby moje dziecko robiło tylko błędy ortograficzne to bym z nim pewnie do poradni nawet nie trafiła.
                • amast Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 21:05
                  Nie piszę o Twoim dziecku, którego nie znam, tylko o zjawisku. Naciągane opinie się po prostu zdarzają.
              • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 22:09
                Uzyskanie opinii to latwizna w tym chorym polskim systemie. Dlatego nauczyciele juz nie reaguja. Gdyby takie dzieci wysylano do szkol specjalnych to opinie by sie skończyły w jednej chwili.
                • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 22:12
                  fogito napisała:

                  > Uzyskanie opinii to latwizna w tym chorym polskim systemie. Dlatego nauczyciele
                  > juz nie reaguja. Gdyby takie dzieci wysylano do szkol specjalnych

                  Fogito, puknij ty się w łeb.

                  Szkoły specjalne są dla dzieci cierpiących na znacznie poważniejsze problemy.
                  • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 22:15
                    Ale moze warto otworzyc szkoly dla dyslektykow. To zalatwiloby problem wiecznego czekania na nich.
                    • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 22:18
                      fogito napisała:

                      > Ale moze warto otworzyc szkoly dla dyslektykow. To zalatwiloby problem wieczneg
                      > o czekania na nich.

                      Lepiej nie, zaraz się okaże, że koniecznie muszą być to szkoły państwowe i musisz na nie płacić podatki.

                      A potem będzie płacz, że jednego dyslektyka z drugim pracodawca DYSKRYMINUJE.
                      • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:24
                        I tak place podatki na tabuny wspomagajacych nauczycieli, ktorzy nic poza gapieniem sie w komorke nie robia.
                        • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:27
                          fogito napisała:

                          > I tak place podatki na tabuny wspomagajacych nauczycieli, ktorzy nic poza gapie
                          > niem sie w komorke nie robia.

                          To co to za wspomaganie...?
                          • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:41
                            Nie wiem. Laza za nimi jak cienie. W każdej niemal klaxie jest taki nuaczyciel. Pilnuja agresywnych chyba. Cos jak ochroniarz.
                • lauren6 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 11:31
                  fogito pisząc takie wypowiedzi na forum przynosisz wstyd zawodowi nauczycielskiemu. Puknij się w łeb. Dzieci w normie intelektualnej chcesz kierować do szkół specjalnych? Ciebie powinni tam zamknąć, może nauczyłabys się szacunku do swoich uczniów.
                  • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 11:41
                    Są szkoły integracyjne, mniejsze klasy, dodatkowy nauczyciel. W zwykłych rejonowych szkolach nie ma możliwości, żeby takie ułatwienia nie odbywały się kosztem innych dzieci, w tym dzieci zdolnych. Bo cały czas jednego nauczyciela schodzi na kilku dys i wyrównania.
                  • katja.katja [...] 09.12.18, 11:41
                    Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                  • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 14:36
                    Jesli sa w normie intelektualnej to powinni umieć sami zapisać prace domową. Szkoly specjalne to szkoly specjalistyczne dostosowane do konkretnych potrzeb. Tylko chyba w Polsce wzbudzaja tski lęk. W efekcie ciagke trzeba na kogoś czekac i zdolne dzieci sie nudzą.
                    • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 16:52
                      zaskakujaca jest ta wiara w polskie szkolnictwo specjalne - jego dostepnosc przede wszystkim...
                      • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 17:13
                        Tak, to powinno się zmienić.
                        Jestem ciekawa jaki jest los dorosłych tępaków-"orzeczników", szkoła - wiadomo, do pewnego wieku musi każdego przyjąć bo jest obowiązkowa. Pracodawca nie musi. Co takie osoby robią w życiu dorosłym gdy już nie mogą się schować za spódnicę mamusi i psychologa wydającego "orzeczenie"? Siedzą na głowie starzejących się rodziców?
                        • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 17:24
                          Jak czesto w pracy pisze sie rozprawki na czas?
                          • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 19:56
                            W jakich zawodach czas wykonania pracy się w ogóle nie liczy? I jak liczne są te zawody?
                            Nawet sprzątaczka musi się wyrobić ze sprzątaniem w danym czasie.
                            • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 20:03
                              Jeśli ktoś jest np dysgrafikiem i żeby można go było przeczytać, musi pisać wolno, nie oznacza to przecież, że wszystko robi wolno. Ba, on nawet pisać może z prędkością światła, byle nie ręcznie
                      • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 18:59
                        Polskie szkolnictwo jest do doopy po calosci
              • e-ness Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:55
                A ja swojemu nawet nie powiedziałam ze ma dysleksje, i opinii do szkoły nie dostarczyłam. Włączyłam fo pomocy nauczyciela w domu, sama mnóstwo z dzieckiem pracowałami po roku się poddałam , nadal jest nauczyciel, nadal sama się bardzo angażuje sle dostarczyłam opinie do szkoły. Pani w poradni wręcz na mnie nakrzyczała dlaczego w ubiegłym roku tego nie zrobiłam, a ja miałam nadzieje ze jak bedziemy więcej pracować, ćwiczyć i powtarzać to wyjdziemy na prosta. Pozbyłam się złudzeń jak po kolejnych badaniach, po roku ciężkiej pracy nic się nie zmienilo.
              • tsaria Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 07:22
                Bredzisz, dziecko które robi nadmierne blędy ortograficzne i tylko to, nie dostaje opini o dysleksji tylko dysortografii. Twoja musiała poza błędami ort.mieć inne deficyty.
                • amast Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 11:45
                  Nie miała i nie ma.
                  • tsaria Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 14:00
                    Jeśli wydali/chcieli wydać opinię o dysleksji to twoje dziecko nie miało problemów tylko z ortografią, bo takie dzieci dostają opinie o dysortografii, a we wcześniejszych klasach o zagrożeniu dysortografią. Poczytaj czym jest dysleksja i na jakie deficyty ją się wydaje.
                    • tsaria Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 14:01
                      opinie o dysleksji*
                    • amast Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 14:10
                      Powtórzę: zdaniem pani psycholog z testów nie wyszły żadne deficyty (może tego nie zaznaczyłam wystarczająco wyraźnie w pierwszym poście). Pani propozycja brzmiała "jeżeli pani uważa (...) to możemy wystawić opinię o dysleksji bezobjawowej". Propozycja była wyraźnie ukierunkowana na matkę, która koniecznie chce mieć "papier", czyli pani musiała się już wielokrotnie z takimi matkami spotykać i jak widać miała wypracowaną formułę "współpracy". No chyba, że faktycznie dysleksja jest bardzo ukrytym zjawiskiem i nie daje żadnych objawów (bezobjawowa, wtf?), to przepraszam bardzo moją córkę, że musiała się przez 12 lat szkoły uczyć zamiast lecieć na "papierze". I tak uważam, że wyszła na tym bardzo dobrze w ogólnym rozrachunku.
                      • tsaria Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 14:51
                        Poradnia chciała wydać opinie o dysleksji, bo widocznie deficyty u twojej córki widzieli, zbadali ją i na tej podstawie taką, a nie inną opinię chcieli wydać. Ty się na to nie zgodziłaś, twoja sprawa, czasem rodzice wolą zaprzeczać niż przyznać, że ich dziecko nie jest doskonałe.
                        Mam koleżankę, jej córka jest w pierwszej klasie i ma widoczne dla mnie laika deficyty, nauczyciele też deficyty zauważają, ale matka nie chce przyznać i w odróżnieniu od Ciebie nawet swojej córki do poradni nie zabrała.
                        • amast Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 14:53
                          Cieszę się, że tak dobrze znasz moją córkę. Dziękuję, przekażę pozdrowienia.
            • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 22:06
              Alez wedlug prawa sa. W cudzyslowiu, bo realizacja w szkole masowej jest nierealna Wiekszosc które dostaje jest z tych samych prywatnych poradnii. Tylko nazwiska sa zmieniane. Już nawet nie reaguje jak wychowawca cos daje. Tylko orzeczenia czytam.
              • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 22:28
                fogito napisała:

                > Alez wedlug prawa sa. W cudzyslowiu

                W cudzysłowie!

                A jakie tam są wskazania, z ciekawości?
                • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:26
                  To samo co kolezanka napisala. Indywidualne podejscie, dostosowanie oceniania itp.
                  • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:29
                    fogito napisała:

                    > To samo co kolezanka napisala. Indywidualne podejscie

                    Co to ma być "indywidualne podejście"? Poproszę na przykładzie, bo podobno każdego dziubdziusia należy traktować indywidualnie.

                    No i Zetka nie ujawnia, cóż to za tajemnicza opinia.
                    • zetkaad Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:34
                      Bo do forum miałam konkretne pytanie i dostałam odpowiedź. Komentarze typu dysfunkcji nie ma, twój dziubdziuś jest upośledzony, a ty jesteś oszustką miałam zostawić bez komentarza. Nie zawsze mi się udało
                      • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:35
                        zetkaad napisał(a):

                        > Bo do forum miałam konkretne pytanie i dostałam odpowiedź.

                        A ja mam konkretne pytanie do ciebie: co to za dysfunkcja?
                      • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:42
                        Może i ma dysfunkcje ale w publicznej szkole, przy 25 uczniach, nie ma warunków, żeby takie specjalne traktowanie nie odbyło się kosztem innych dzieci. W tym dzieci bardzo zdolnych.
                        • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:44
                          W tym
                          > dzieci bardzo zdolnych.

                          Dzieci bardzo zdolne to i tak nie są przez szkołę zauważane.
                        • nangaparbat3 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:49
                          Nie ma takiego przeciwstawienia: zdolne - z dysfunkcjami. To są często te same dzieci.
                          • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 11:40
                            Nie często, czasami.
                      • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 11:27
                        Skoro nie rozumie poleceń i potrzebuje dużo więcej czasu niż rówieśnicy to niestety jest upośledzony (może w stopniu lekkim).
                        • tsaria Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 14:55
                          Ty za to jesteś w stopniu ciężkim.
                    • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:42
                      Nie wiem. W kazdej opinii to jest.
                  • lily_evans11 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:54
                    Faktycznie mega trudne do wdrożenia...
                    • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 07:06
                      Nie trudne. W zwiazku z tym wydluzam czas wdzystkim i kazdego traktuje indywidualnie.
              • nangaparbat3 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 22:36
                Brawo.
            • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:10
              Kazdemu dziecku da sie zalatwic jakas opinie - przemawia tu doswiadczenie i niestety rozczarowanie systemem. Tylko trzeba chciec i sie przygotowac. Ja jak czytam opinie z poradni to widze ze 75% to moje wlasne slowa uncertain
          • nangaparbat3 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 20:35
            Jaka poradnia wydała, napisane w nagłówku, nie ma co iść w domysły. Niepubliczne poradnie przygotowują zazwyczaj opinie bardziej szczegółowe.
            I rzeczywiście, poradnie (właśnie publiczne, które pękają w szwach i nie nadążają z obsłużeniem masy dzieci potrzebujących pomocy) częso produkują opinie metodą kopiuj-wklej, też to obserwuję, ale też nie bulwersuje mnie to specjalnie, bo większości dzieci z tą samą dysfunkcją pomoże to samo. Zazwyczaj poradnie oczekują dostosowania wymagań i oceniania, czasem wydłużenia czasu, niemal zawsze dostrzegania wysiłków dziecka, nierzadko umożliwienia mu sukcesu w czymkolwiek. Własciwie wszystko to, co nauczyciel powinien robić sam z siebie, kiedy dostrzega problem.
            • zetkaad Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 20:53
              Nanga, Ty jesteś nauczycielką? Stosujesz te zalecenia. Np. sprawdzasz, czy dziecko zapisało zadanie, pytasz, czy potrzebuje więcej czasu itp?
              • nangaparbat3 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 21:18
                Jak uczyłam (teraz pracuję jako pedagożka ) po prostu pilnowałam, żeby wszystkie dzieci zapisały, co trzeba. To była w dawnych czasach oczywista oczywistość (lata 80). Dzieci piszące zdecydowanie wolniej niż reszta sadzałam bliżej siebie, żeby mieć na nie oko. W jednej z klas miałam 35 uczniów - to bylo wyzwanie. Nie umiem teraz uczciwie odpowiedzieć, czy zawsze i wszystko widziałam - na pewno się starałam zadbać o każde dziecko z osobna nie mniej niż o klasę jako całość.
                Teraz czasem prowadzę lekcje i jeśli uważam, ze uczniowie powinni coś zanotować, to tego pilnuję. Jakoś - po prostu.
                • zetkaad Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 21:41
                  Ale pracujesz jako szkolny pedagog? Jeśli tak, to jak stosowanie się do opinii wygląda u was. U nas udają, że opini nie ma, a ewentualnie polonista ma nie oceniać ortografi
                  • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 21:52
                    zetkaad napisał(a):

                    > Ale pracujesz jako szkolny pedagog? Jeśli tak, to jak stosowanie się do opinii
                    > wygląda u was. U nas udają, że opini nie ma, a ewentualnie polonista ma nie oce
                    > niać ortografi

                    Opinii, ortografii. Ty też masz opinię?
                  • nangaparbat3 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 22:01
                    U nas jest liceum, więc uczniowie już nauczyli się nadążać. Niektórzy mają przedłużony czas na sprawdzianach, jeśli go potrzebują, nauczyciele przedłużają pisanie o przerwę.
            • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:17
              To jest taki bezsens ppp produkuje ci opinie kopuj wklej szkola pisze ipet/bigos ktorego potem nie realizuje... papierkinsie przelozylo rubryczki wypelnilo a na koncu i tak dziecko roznicy nie odczulo...
              • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:27
                Witamy w Polsce
                • nangaparbat3 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:32
                  Ojojojojoj, lepiej weź się do roboty i nie epatuj na forum olewactwem.
                  • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:35
                    Ja to zaroniona po pachy jestem. Ale olewactwo wokół mnie kwitnie. Nie ludz sie
                • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:32
                  fogito napisała:

                  > Witamy w Polsce

                  Wy się nie znacie. ALE PSYCHOLOG ZAROBIŁ!
              • nangaparbat3 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:31
                To prawda, chociaż do opinii nie pisze się ipetu.
                Ale pisze się, wypełnia, zbiera podpisy - nieustający strajk włoski, bo w tym czasie można by się po prostu zajmować uczniami.
                Z trzeciej strony, jak już napisałam, poradnie w większości zalecają postępowanie, które i tak powinno mieć miejsce, przy uważnym i kompetentnym nauczycielu.
                • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 08:36
                  To jest prawda. Tyle ze proces jest zle zorganizowany. Ppp jest od wydawania papierow na podkladke maja roboty po pachy. Wiec ustandaryzowali sobie proces i pojawiaja sie kwiatki “indywidualne podejscie” “terapia zgodnie z zapotrzebowaniem” to taki krzyk rozpaczy “nauczycielu okaz dziecku serce zrozum ze ono sie stara!” A jakis faktycznych rad co zrobic i jak dziecku ulatwic nie ma bo przeciez nie napisza “mala klasa wyrozumialy nauczyciel ktory zacheci a nie zniecheci behewiorka jak trzeba duzo przyjaciol duzo akceptacji a nauka podana w sposob przyjazny”
                  • nangaparbat3 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 11:19
                    >>>>to taki krzyk rozpaczy “nauczycielu okaz dziecku serce zrozum ze ono sie stara!” A jakis faktycznych rad co zrobic i jak dziecku ulatwic nie ma bo przeciez nie napisza “mala klasa wyrozumialy nauczyciel ktory zacheci a nie zniecheci behewiorka jak trzeba duzo przyjaciol duzo akceptacji a nauka podana w sposob przyjazny”


                    Dokładnie tak jest. Właściwie serce mi się kraje, jak o tym myślę.
          • mamamisi2005 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 13:44
            ciekawe spostrzezenie
            swojego czasu byłam w PPP z synem
            inicjatywa wlasna, z powodu gadulstwa na lekcjach (chodziło przeszkadzanie innym, bo sam między gadaniem ogarniał co sie dzieje) oraz biegania na przerwach
            po zbadaniu dziecka odbyłam inspiraujacą rozmowę z p. psycholog o tym, że dziecko zaburzen nie wykazuje, po prostu ma duzą potrzebe ruchu i ogólnie zyciowej energii, powinien mieć mozliwość na wieksza aktywność niz spacer w kółko w czasie przerw (i ogólnie duzo sportu, ale to juz realizowaliśmy z własnej inicjatywy) i że to powinno pomóc przetrwac lekcje tak aby nie przeszkadzac innym
            pani przytaczała przy tym wyniki badan, które twierdziły, ze aktywnośc ruchowa na przerwach u wielu dzieci poprawia funkcjonowanie na lekcjach
            jakie było moje zdziwienie, że opinia którą odebrałam na pismie zawierała inne informacje - o siedzeniu w pierwszej ławce, patrzeniu w oczy przy poleceniach, upewnianiu sie czy słyszy
            skonsultowalam te opinię z wychowawczynią, ostatecznie nic nie zostało wdrozone
            mineły 2 lata, dziecko nieco urosło i troche dorosło do tego, zeby sie lepiej kontrolowac
            raczej z pomocy PPP juz nie skorzystam...
            • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 14:39
              Polecieli kalka. Wszyscy maja to zalecenie. Lawek z przodu brakuje.
              • mamamisi2005 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 15:11
                domysliłam się, chociaz nie rozumiem powodów
                tym bardziej rozczarowujące, że pani psycholog w rozmowie ze mną przedstawiła rozwiazania, jak sądzę, bardziej adekwatne i mniej szablonowe
      • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 20:12
        A potem skarga gdzie gdy szef nie zapewni niuniusiowi odpowiedniej pracy? I szczególnych warunków, odmiennych od reszty załogi?
        • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:18
          Jak szefowi nie odpowiada to moze zwolnic jak odpowiada i sie oplaca to zatrudni asystenta co bedzie notowal i prowadzil za raczke
        • berdebul Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 12:24
          Katja pieprzysz jak potłuczony. Mój szef zapewnił mi osobny pokój, bo ceni mnie jako wysokowykwalifikowaną specjalistkę. Zapewnił mi też sprzęt za pół miliona pln do użytku własnego, oraz komputer za 7k. Reszta załogi do sprzętu nie może nawet podejść, bo nie jest przeszkolona, a ich komputer kosztowały 2-2.5 k, bo szybszych nie potrzebują.
          • demodee Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 14:29
            Mądry szef, umie motywować do pracy!

            U nas też tak jest, że cenny sprzęt stoi w osobnym pomieszczeniu, do którego ma dostęp tylko szef, sprzątaczka i osoby, które ten sprzęt obsługują.
          • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 19:47
            A potem się obudziłam smile
          • sfornarina Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 10:52
            > Katja pieprzysz jak potłuczony. Mój szef zapewnił mi osobny pokój, bo ceni mnie jako wysokowykwalifikowaną specjalistkę.

            Mnie w ciągu kilku miesięcy szefowa przeniosła ze sprzedaży do strategii i analizy biznesowej. Szybko zauważyła, że sfornarinie jak się da trudne analityczne zadanie, to sforna nie wyjdzie z pracy, nie będzie spała i nie będzie jadła, póki zadania nie dokończy. A zadanie wykonane jest lepiej niż wcześniej przez kogokolwiek innego. Taki "uboczny" skutek adhd.

            I choć sforna wyniki indywidualne w samej sprzedaży miała dobre, to po roku robienia strategii sprzedaż w całej firmie podniosła się o 50%.

            I tak, dostałam indywidualny czas pracy oraz jako jedyna w firmie mogłam pracować ze słuchawkami i muzyką w uszach, mając wywalone na resztę wink
    • majenkir Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 21:31
      zetkaad napisał(a):
      > szkoła musi się stosować tylko do orzeczeń. Co teraz?


      Postaraj sie o orzeczenie.
      • zetkaad Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 21:38
        Ale chodzi o to, że zgodnie z przepisami to nieprawda
        • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 21:48
          zetkaad napisał(a):

          > Ale chodzi o to, że zgodnie z przepisami to nieprawda

          Co jest nieprawdą zgodnie z przepisami?

          Coś kręcisz.
          • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:20
            nieprawda jest ze szkole obowiazuje tylko orzeczenie opinia tez co juz bylo wklejone. W ustawie jest “lub opinii”
            • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:26
              ichi51e napisała:

              > nieprawda jest ze szkole obowiazuje tylko orzeczenie opinia tez co juz bylo wkl
              > ejone. W ustawie jest “lub opinii”
              >
              A.
      • anilka Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 21:44
        Orzeczenie czego? Jeśli dziecko ma np dysleksję, to orzeczenia nie dostanie.
        • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 22:13
          U nas przed egzaminem gimnazjum i 8 klas przybyło 50 dyslektykow. Smiech na sali. Rodzice ucza oszukiwania od kołyski niemalze.
          • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 22:16
            fogito napisała:

            > U nas przed egzaminem gimnazjum i 8 klas przybyło 50 dyslektykow.

            O, nieźle. Na ilu uczniów?
            • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:28
              Zdajacych jest chyba 300
              • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:29
                fogito napisała:

                > Zdajacych jest chyba 300

                To znaczy, że u co szóstego wystąpił nagły atak dysleksji. tongue_out
                • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:34
                  Najwyraźniej epidemia moze
                  • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:45
                    Dokładnie - epidemia dys. Ja bym tylko chciała, żeby na takim świadectwie czy egzaminie z ułatwieniami była infomacja, że kandydat miał inne zasady i dlaczego. Może by i epidemia zmalała?
                    • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 11:31
                      Dokładnie. Wystarczyłby jakiś specjalny znaczek.
                      Epidemia by stopniała w try miga.
                • nangaparbat3 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 11:23
                  Już dawno temu (czytałam o wynikach, które dotarły do POlski w latach 80.) Amerykanie obliczyli, że dysleksję ma mniej więcej 20% populacji. W międzyczasie świat zmienił się o tyle, że o wiele więcej jest podtrzymywanych ciąż, wcześniaków, no i dzieci nie rozwijają tak jak kiedyś małej motoryki, co też ma wpływ. Więc te 60 opinii na 300 osób to po prostu adekwatna liczba, trzeba się z tym skonfrontować, a nie zaprzeczać i rzucac oskarżenia.
                  • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 11:29
                    Cesarki na życzenie, mleko z butli, tablet dla pólroczniaka, zero ruchu i czasu dla dziecka - a potem kolejki tych mądrych mamusiek po orzeczenia dys.
                    • edelstein Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 19:13
                      Niby jak cesarka i mleko z butli wplywa na dziecko?
                      • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 22:01
                        Poczytaj to się dowiesz
                        • edelstein Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 22:06
                          No nie wiem, moj syn mial i jedno i drugie, nie zaszkodzilo. Ja mam Adhd a ani butli ani cesarki
                  • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 11:32
                    Specjalne traktowanie - dlaczego nie specjalna szkoła?
          • zetkaad Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 22:39
            A nauczyciele wszędzie widzą kłamców i oszustów
            • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 22:46
              zetkaad napisał(a):

              > A nauczyciele wszędzie widzą kłamców i oszustów

              I mają rację.

              Nie odpowiedziałaś

              forum.gazeta.pl/forum/w,567,167281308,167281308,Szkola_lekcewazy_zalecenia_z_poradni.html?p=167282838
            • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:29
              Sami sie ujawniaja.
          • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:05
            Dokładnie, większość tych opinii to zwykłe oszustwo. Kedyś ktoś był tępy to dostawał tróje z danego przedmiotu i musiał się więcej przyłożyć, teraz cienias z matmy ma dyskalkulię a z polskiego dysleksję. Tylko czekać na orzeczenia na cieniasów z chemii czy historii.
            • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:13
              mum2004 napisała:

              > Dokładnie, większość tych opinii to zwykłe oszustwo.

              Ale gdyby taką dostał twój dziubdziuś, to nie byłoby oszustwo? ?tongue_out
              • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:20
                Ja nie chodzę po poradniach, pewnie jakbym chodziła to też by jakieś przywileje udało się wyrwać. Ale nie zamierzam uczyć dzieci cwaniactwa.
            • zetkaad Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:20
              A kiedyś to się dzieci w szkole biło. A jak ktoś ma dysfunkcje to wpływa to na całość jego funkcjonowania w szkole, a nie tylko na oceny z polskiego czy chemii.
              • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:25
                Kiedyś to dzieci do szkoły nie chodziły.

                A jak

                JEŚLI, moja droga, JEŚLI.


                ktoś ma dysfunkcje to wpływa to na
                > całość jego funkcjonowania w szkole, a nie tylko na oceny z polskiego czy chemi
                > i.

                Kiedyś to się nie mówiło "ktoś ma", tylko używało formy bezosobowej. tongue_out

                To jaką dziubdziuś ma tę dysfunkcję?
              • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:32
                Racja. Najczesciej dzieciaki z opiniami sa bezczelne, bo maja papier.
                • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:34
                  fogito napisała:

                  > Racja. Najczesciej dzieciaki z opiniami sa bezczelne, bo maja papier.

                  Mnie ciekawi, co to za dysfunkcja powoduje, że dzieciak mówi do nauczyciela "zamknij ryj" (patrz wpis w ostatnim podwątku).

                  • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:35
                    Czuje sie bezkarny, bo ma wariackie papiery.
                    • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:39
                      fogito napisała:

                      > Czuje sie bezkarny, bo ma wariackie papiery.

                      Nie wyrażaj się (mam na myśli "wariackie papiery").

                      Poza tym co z tego, takiego nie można ruszyć?
                      • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:33
                        Nie mozna.a cos taka delikatna. Taka jest prawda.
                        • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:39
                          fogito napisała:

                          > Nie mozna.a cos taka delikatna. Taka jest prawda.

                          Jako nauczyciel powinnaś wiedzieć, moja droga, że prawdę można wyrazić na wiele sposobów.

                          Niekoniecznie trzeba mówić "Kowalska jest tłusta jak prosiak", można powiedzieć "Kowalska cierpi na otyłość".

                          Jako nauczyciel powinnaś takie rzeczy mieć w małym palcu.

                          Co jestem taka delikatna? A zgadnij, zgadnij.


                          • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:47
                            Nie jestes dzieckiem. Nie mowie do dzieci "zamknij sie" jak niektorzy koledzy. Ale juz dyskusja miedzy dorosłymi to inna bajka. Nie uzywam wulgaryzmow. Ale mocne slowa jak najbardziej.
                            • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:53
                              fogito napisała:

                              > Nie jestes dzieckiem. Nie mowie do dzieci "zamknij sie" jak niektorzy koledzy.
                              > Ale juz dyskusja miedzy dorosłymi to inna bajka. Nie uzywam wulgaryzmow. Ale mo
                              > cne slowa jak najbardziej.



                              Używasz kogo? czego? mocnych słów. Gramatyka!

                              Przyznaj się, po prostu nie wiesz, jak inaczej powiedzieć "ma wariackie papiery".

                              Nieużywanie wulgaryzmów nie oznacza automatycznie bycia uprzejmym.

                              Zapytam niedyskretnie - ile masz lat?



                  • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 08:41
                    zaburzenia opozycyjno-buntownicze?
              • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 08:40
                Wiele dysfunkcji wyplywa z problemow zdrowotnych. Poradnia to powinno byc ostatnie ogniowo. Teraz zadajmy sobie pytanie czy rodzic ktory twierdzi “nie bede uczyc cwaniactwa” tez by tak twierdzil gdyby mial swiadomosc ze dziecko ma utajonego zeza np. Ale jak do ppp za daleko to pewnie do lekarza specjalisty pewnie tez...
                • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 10:17
                  A to tez prawda. Niezdiagnozowany niedosluch, krotkowzrocznosc, brak snu, uzależnienie od gier, przeciśnięty 3 migdal itd.
            • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:20
              moze po prostu nie ma glupich dzieci sa tylko jakos zaburzone...?
              • zetkaad Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:23
                Może
              • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:25
                ichi51e napisała:

                > moze po prostu nie ma glupich dzieci

                A głupi dorośli są...?
                • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:34
                  Tabuny!
                  • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:37
                    fogito napisała:

                    > Tabuny!

                    To skąd się biorą?

                    ps. osobiście uważam, że dzieci głupie, tj. pod różnymi względami tępe, również istnieją. tongue_out
                    • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:42
                      No istnieja ale maja dys przerozne, zeby przykryc przecietnosc.
                      • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:43
                        fogito napisała:

                        > No istnieja ale maja dys przerozne, zeby przykryc przecietnosc.

                        Przykryć to możesz kotka kocykiem! Przesłonić! A dorośli nie mają dys-?
                        • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:48
                          Przeslonic nie pasuje. Chyba ze do okna tongue_out Niektorzy moze tak, ale rozumiem, ze jakoś pracuja a nie sa obsugiwani przez rodziców do starosci.
                          • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:50
                            fogito napisała:

                            > Przeslonic nie pasuje.

                            Pasuje. Jakąś sprawę się przesłania, nie przykrywa.
                            • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:32
                              Nie zgodze sie jako eks redaktor w Arkadach. Sa rozne konteksty slow
                    • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 08:46
                      Powiem szczerze ze (po obcowaniu z dziecmi zaburzonymi w jakims tam stopniu) czlowiek zaczyna kwestionowac czy tepe istnieja. Po pierwsze z kim/czym porownujemy? Jakie umiejetnosci sa wazne? Czytanie pisanie ciekawosc jak dzialaja rzeczy czy spryt zyciowy? Wiedza? Wyobraznia? Za tepe uznajemy dzieci z ktorymi nie mamy kontaktu - ani one nam nic nie maja do powiedzenia ani my im niz do zaofertowania - ale jakos siebie za tepakow nie mamy - a komunikacja idzie w dwie strony...
              • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:29
                I wszystkim postawmy piątki aż do magistra, potem pracodawca będzie się zastanawiał, które to zaburzenie smile
                I koniecznie nie zapomnijmy o 5 z plastyki dla antytalentu plastycznego i 5 z wf dla nieruchawej łamagi.
                • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:36
                  Z pkastyki to chca 6!
                  • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:37
                    fogito napisała:

                    > Z pkastyki to chca 6!

                    Za co?
                    • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:40
                      Za to, ze to przecież to tylko plastyka. Oj wyobraz sibie tych rodzicow, ktirzy naywaja mnie glupia pania od plastyki i prac w domu robic nie moga. Rodzice wściekli. Uwielbiam to.
                      • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:42
                        fogito napisała:

                        > Za to, ze to przecież to tylko plastyka.

                        No to co? Techniki plastyczne zobowiązują.
                        • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:03
                          No cóż. Takie jest powszechne nastawienie do przedmiotu. Nawet wsrod innych nauczycieli. Za grosz sie nie znaja, ale madruje sie kazdy.
                          • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:14
                            fogito napisała:

                            > No cóż. Takie jest powszechne nastawienie do przedmiotu. Nawet wsrod innych nau
                            > czycieli. Za grosz sie nie znaja, ale madruje sie kazdy.

                            Mądrzy się!

                            Powiedz im, że dowiedziono naukowo wpływu brzydoty otoczenia na psychikę.
                            • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:30
                              A co to za slowo "mądrzy"? w tym kontekscie.
                              • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:33
                                fogito napisała:

                                > A co to za slowo "mądrzy"? w tym kontekscie.

                                Czasownik zwrotny. Nie zauważyłaś?
                                • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:48
                                  Nie, ale pozno i oczycsie zanykaja tongue_out
                      • nena20 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:56
                        No akurat plastyka to przedmiot z którego moje dziecko może i 2 otrzymywać mi to nie robi roznicy. Ja sama nie znosiłam rysowania i malowania ale chyba gorsza była muzykasmile
                        • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:04
                          Ja sama nie znosiłam rysowania i malowania ale chyba gorsza
                          > była muzykasmile

                          Ja was kompletnie nie rozumiem.
                    • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:45
                      Za to, że chce a nie może smile

                      Taki-sobie-nick napisała:

                      > fogito napisała:
                      >
                      > > Z pkastyki to chca 6!
                      >
                      > Za co?
                      • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:52
                        mum2004 napisała:

                        > Za to, że chce a nie może smile

                        Ja bym chciała dostać się do sejmu, a nie mogę. Dostanę odpowiednią pensję i przywileje? tongue_out
                        • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:53
                          ... roznica jest taka ze dzieci wyboru nie maja. Musza chodzic do szkoly
                          • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:55
                            ichi51e napisała:

                            > ... roznica jest taka ze dzieci wyboru nie maja. Musza chodzic do szkoly
                            >
                            ... ale szóstki z plastyki mieć nie muszą.
                          • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:06
                            ichi51e napisała:

                            > ... roznica jest taka ze dzieci wyboru nie maja.

                            Ja też nie mam wyboru. Jestem za mało cyniczna, żeby startować do sejmu.
                        • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:02
                          A ja bym chciała być primabaleriną, to nic że jedna noga krótsza, uwzględnią to przy składaniu CV?
                • sfornarina Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 10:14
                  > i 5 z wf dla nieruchawej łamagi.

                  No widzisz.
                  Ja miałam jedną jedyną tróję na świadectwie z ... WF-u. Bo nauczycielka kretynka wystawiała oceny za bieg na czas na 60m oraz za gry zespołowe. I tutaj faktycznie byłam łamagą.

                  Szkoda, bo 10 latach trójczyn z WF-u byłam przekonana, że jestem największą łamagą pod słońcem.

                  Dopiero potem się okazało, że owszem, w sprintach jestem słaba, bo mam genetyczne predyspozycje wytrzymałościowe, nie szybkościowe. I w biegach na czas na 60 metrów łapałam się ledwo na trójczynę, ale już na 500m miałam piątkę, a na 2 kilometry, co się okazało pod koniec liceum, byłam... najlepsza w klasie i miałam szóstkę. Wuefista powinien tę wiedzę mieć!

                  Jakby mnie wuefiści nie zgnoili za młodego, od razy poszłabym studiować wychowanie fizyczne, zamiast myśleć, że się nadaję do czegokolwiek poza sportem. Obecnie, mając lat prawie czterdzieści, jestem fizycznie najsprawniejsza z mojej byłej klasy i prawie we wszystkich testach sportowych mam wyniki nie tylko bardzo dobre, ale... atletyczne, wybijające się mocno ponad zwykłą dobrą sprawność. W sprintach też, bo to też można wyćwiczyć wink
                  • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 10:51
                    Od kiedy pamiętam oceny były za rożne rzeczy: bieg na 60, na 600, przewroty, skoki przez kozła. Skoro wtedy szło słabo to nie znaczy, ze później nie mogłaś się wyrobić.
                    • sfornarina Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 12:53
                      Pogadaj sobie z moją zakichaną nauczycielką, która w zasadzie oceniała wyłącznie za biegi na krótkie dystanse i grę w kosza.
                      Miałam prawie zawsze tróję z WFu. Jedyną na świadectwie. Mimo wszystkich obecności, bo moi rodzice nie należeli do tych, co zwolnienia wypisywali.

                      Obecnie kliencie płacą mi grube pieniądze za nauczenie ich, jak się ćwiczy wink

                      Jakbym w młodości wiedziała, że ćwiczenia fizyczne to to, co sfornarina lubi naj-naj-najbardziej, to bym nie szła studiować fizyki ani strategii, tylko od razu na studia sportowe bym poszła.
              • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:34
                Serio? Wiekszosc ludzi jest przecietna czyli trojkowa. To rodzicom jest trudno to zaakceptować. Stad proba obnizania wymagan az do absurdu.
                • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:34
                  fogito napisała:

                  > Serio? Wiekszosc ludzi jest przecietna czyli trojkowa. To rodzicom jest trudno
                  > to zaakceptować. Stad proba obnizania wymagan az do absurdu.

                  Robimy coming out! Z czego miałyście tróje?
                  • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:38
                    Ja mialam 5 ze wszystkiego, ale ja jestem maszyna do uczenia. Uwielbiam. Koncze kolejne pidyplomowe. Mialam raz 2 za brak zeszytu z muzyki. Spiewac nie umiem, ale nuty wjuwalam.
                    • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:34
                      fogito napisała:

                      > Ja mialam 5 ze wszystkiego

                      Nie wierzę.
                      • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:50
                        Tak. Srednia 5,0 od 1 klasy do konca studiow. Kazde podyplomowe koncze z wyroznieniem. 6 nie bylo oczywiscie. Da sie bez specjalnego wysilku.
                        • lily_evans11 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 01:02
                          Ale i tak ci to niewiele pomogło, jak czytam twoje kolejne wątki i opinie o ludziach, z którymi pracujesz, uczniach, rodzicach i innych nauczycielach.
                        • thea19 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 19:17
                          i taki geniusz zostal tylko nauczycielem? toz to niepowetowana strata dla nauki.
                          • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 19:30
                            Tylko?? Nauczyciel po lekarzu ro najszlachetniejszy zawod. Nie wiedzialas? Zwykle prymusi zistaja nauczycielami. Dla mnie to projekt na 5 lat.
                            • thea19 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 11:48
                              prymusi? a w ktorym kraju tak jest?
                              • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 11:55
                                W Finlandii
                                😉
                              • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 13:45
                                W kazdym.
                                • thea19 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 01:18
                                  nie rozsmieszaj mnie. na nauczycieli to ida najczesciej odpady bo sa za slabi by isc do dobrze platnej pracy. takie nauczycielskie kwiatki w zyciu poznalam, ze szkoda gadac.
                                  • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 01:21
                                    thea19 napisała:

                                    > nie rozsmieszaj mnie. na nauczycieli to ida najczesciej odpady

                                    Bądź łaskawa nie mówić o ludziach "odpady".
                                  • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 06:54
                                    Odpadem to ty jestes. Pracowalam w corpo wiele lat za duza kasę. Ale tam tracilam czas i sie nudziłam. W szkole dzien mija mi jak minuta. Inna energia. Zawsze lubiłam sie uczyc i stad chce teraz popracować w szkole. Wsrod kolezanek wiele prrynusek. I owszem jest sporo niekompetentnych jak w kazdym zawodzie. Jak beda placic więcej to mniej ludzi pojdzie do corpo tłuc kase.
                                  • lily_evans11 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 07:56
                                    A ja poznałam i kwiatki, i osoby bardzo kompetentne, z wiedzą, energia, podejściem, które świadomie wybrały studia nauczycielskie. Tak więc jak w każdym zawodzie, nie generalizujmy.
                                  • nangaparbat3 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 13.12.18, 07:02
                                    A w jakim zawodzie nie ma "kwiatków"?
                • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:38
                  Niestety to tak nie dziala. Program szkoly jest juz napisany pod srednie dziecko. Ten co ma troje byl po prostu zle uczony i nie nauczony.
                  • taki-sobie-nick Miałam tróje i szczerze mówiąc 08.12.18, 23:41
                    nawet myślałam, żeby na starość się dokształcić.

                    A tu guzik. Zajęcia z fizyki są, ale oczywiście dla DZIEEEECI.

                    Dla dorosłych są wykłady, na przykład o bozonach.

                    Po co mi bozon, jak ja nie rozumiem, co to jest, i nie znam się nawet na elektryczności ?!
                    • fogito Re: Miałam tróje i szczerze mówiąc 08.12.18, 23:43
                      😁
                    • kura17 Re: Miałam tróje i szczerze mówiąc 09.12.18, 09:09
                      > Dla dorosłych są wykłady, na przykład o bozonach.
                      >
                      > Po co mi bozon, jak ja nie rozumiem, co to jest, i nie znam się nawet na elektryczności ?!

                      idz na ten wyklad, to moze sie dowiesz (mam nadzieje, nie wiem, jak jest wyklad zorganizowany). bozony nie maja nic wspolnego z elektrycznoscia, to sa specjalnie zdefiniowane czastki elementarne. najwazniejszymi z bozonow sa tzw. bozony oddzialywania, czyli czastki, ktore przenosza rozne oddzialywania - elektromagnetyczne (foton), silne (gluony), slabe (bozon Z i W). oddzialywania grawitacyjne maja byc przenoszone przez bozon nazwany grawiton, jednak jeszcze go nie odkryto eksperymentalnie. ostatnio najpopularniejszym bozonem jest bozon higgsa, ktory w obecnej teorii opisujacej nasz swiat (tzn. model sgandardowy) jest odpowiedzialny za to, ze inne czastki (i inne bozony) maja mase (bez niego teoria proponuje jedynie masy zero, tak jak, na przyklad u fotonu). bozon hoggsa zostal "wymyslony" przez teoretykow ponad 50 lat temu i odkryty dopiero w 2012, w cernie - zaraz po tym jego tworcy dostali nagrode nobla z fizyki.

                      a po co Ci bozon?
                      moze, zeby poszerzyc wiedze o swiecie?
                • zetkaad Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:53
                  Szkoła musi stosować przepisy prawa! A mnie przeciętność się bardzo podoba
                  • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:05
                    W kraju, w ktorym lamie sie konstytucje prawo nie obowiazuje. Zdziwiona?
                    • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:08
                      fogito napisała:

                      > W kraju, w ktorym lamie sie konstytucje (...)

                      A zanim łamało się konstytucję, też różnie z tym prawem było, z punktu widzenia zwykłego obywatela. Ludzie, NIE SPROWADZAJMY WSZYSTKIEGO DO POLITYKI!
                      • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:09
                        To wschodnia mentalnosc a nie polityka. Klamstwa i oszustwa mamy w genach.
                        • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:16
                          fogito napisała:

                          > To wschodnia mentalnosc a nie polityka.

                          ... i dlatego nawiązałaś do PiS-u. tongue_out
                          • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:28
                            No bo to bardzo wschodnia mentalnosc. Ale ja nazwy nie użyłam. Co nie zmienia faktu oczywiscie.
                            • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:31
                              fogito napisała:

                              > No bo to bardzo wschodnia mentalnosć.

                              I podobno mamy ją w genach... więc chyba nie ma związku z konkretną władzą?

                              Chyba że Partia Aktualnie Opozycyjna w genach nie ma?

                              (Co do genów: jakie tam geny, to wychowanie).
                              • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:51
                                Wiekszosc Polakow ma wschoxnia mentalnosc stad takie a nie inne wybory.
                            • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:32
                              fogito napisała:

                              > No bo to bardzo wschodnia mentalnosc. Ale ja nazwy nie użyłam.

                              Nie udawaj głupka (o północy ani w innej porze).
                              • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:51
                                Masz problem z faktami czy cos cie boli?
            • nangaparbat3 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:05
              To jest poważny zarzut. Mam nadzieję, ze nie pracujesz w szkole.
              • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:12
                Jesli to do mnie to pracuje. I widze lamanie prawa nagminne. Aktualnie wieksze niz kiedykolwiek. Nauczyciele to akurat boja sie lamac prawo, ale system jest taki, ze rodzi zachowania patologjczne.
                • nangaparbat3 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 11:34
                  To bardzo ciekawe. Pracuję jako pedagożka w LO, wszystkie opinie przechodzą przeze mnie. W ciągu ponad 20 lat 2 opinie wydały mi się "naciągane". Ale pewnosci nie miałam. Mało tego, co roku nauczycielki polskiego albo języków obcych wyłapują 2-3 osoby z nierozpoznaną dysleksją/dysortografią i prosza o wysłanie do poradni.
                  • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 14:43
                    Serio. W ostatnim roku mialam w reku 50 opinii. okolo 20 naciaganych. Rodzice niewydolni wychowawczo. Opinie wydane przed egzaminami. Uczniowie na reedukacje nie chodzili.
          • slonko1335 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:40
            Rodzice? Gimnazjalistę na badanie kieruje rada pedagogiczna i dyrekcja.....tak więc nauczyciele lewe skierowania wystawili?
            • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:45
              Moja droga rodzic kak najbardziej moze sam z siebie opinie przyniesc. Szkola kieruje w przypadku dzieci z poważnymi problemami wymagajacymi orzeczen, ktorych rodzice olali problem. Tacy tez sa.
              • slonko1335 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:01
                Nie wiem jak w niepublicznych ale u nas w publicznej chcą opinie/ skierowanie ze szkoły do diagnozy. Koleżanka akurat robiła corce i musiała dostarczyć skierowanie od polonistkii podpisane przez dyrekcję.
                • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:04
                  Wymagac to moga ale jak powiesz nie mam to biora to na klate. chyba maja przykazane ze nalezy zniechecac rodzica domagajac sie zbednych papierow.
                  • slonko1335 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:11
                    W sumie trafić się może nauczyciel nie wierzący w dys to słabo by było gdyby tylko on mógł skierować. ....
                    • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 18:41
                      Nie jeden nauczyciel, ale rada pedagogiczna. Przerabia łam z synem. Badanie NA WNIOSEK szkoły, ja tylko wyrażałam zgodę. Poradnia nie mogła przebadać na mój wniosek. Znaczy mogła, ale nie pod kątem dys
                      • slonko1335 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 19:10
                        Zmieniło się rozporządzenie ostatnio i może zgłosić rodzic teraz ale nas publiczne i tak chcą skierowanie od polonisty niepubliczne pewnie niekoniecznie....
                        • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 19:26
                          Ostatnio może i tak. Ale fogito pisała o gimnazjach i tam chyba obowiązuje jeszcze ten poprzedni tryb?
                      • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 19:26
                        Nie do konca tak jest. Wnioskowac moga rodzice. U nas to w 90% rodzice.
                        • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 19:34
                          Mnie w poradni powiedziano, że na wniosek szkoły. Tylko i wyłącznie
                          • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 19:37
                            Zapewne w ren sposób bronia sie przed nadmiarem wnioskow od rodzicow.
                            • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 19:56
                              Wątpię, że powiedzieliby tak, gdyby było to niezgodne z prawem
                              • slonko1335 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 20:14
                                Było tak: "§ 3. 1. Opinia poradni psychologiczno-pedagogicznej, w tym poradni specjalistycznej, o specyficznych trudnościach w uczeniu się może być wydana uczniowi nie wcześniej niż po ukończeniu klasy III szkoły podstawowej i nie później niżdo ukończenia szkoły podstawowej.
                                2. Na wniosek nauczyciela lub specjalisty wykonującego w szkole zadania z zakresu pomocy psychologiczno-pedagogicznej prowadzących zajęcia z uczniem w szkole i po uzyskaniu zgody rodziców albo pełnoletniego ucznia lub na wniosek rodziców albo pełnoletniego ucznia opinia, o której mowa w ust. 1, może być wydana także uczniowi szkoły ponadpodstawowej.
                                3. Wniosek, o którym mowa w ust. 2, wraz z uzasadnieniem składa się do dyrektora szkoły. Dyrektor szkoły, po zasięgnięciu opinii rady pedagogicznej, przekazuje wniosek wraz z uzasadnieniem oraz opinią rady pedagogicznej do poradni psychologiczno-pedagogicznej, w tym poradni specjalistycznej, i informuje o tym rodziców albo pełnoletniego ucznia.

                                Od zeszłego roku jest tak: "a) uchyla się ust. 1,
                                b) ust. 2 otrzymuje brzmienie:
                                „2. Na wniosek nauczyciela lub specjalisty wykonującego w szkole zadania z zakresu pomocy psycho- logiczno-pedagogicznej prowadzących zajęcia z uczniem w szkole i po uzyskaniu zgody rodziców albo pełnoletniego ucznia lub na wniosek rodziców albo pełnoletniego ucznia opinia poradni psychologiczno-pedagogicznej, w tym poradni specjalistycznej, o specyficznych trudnościach w uczeniu się może być wydana uczniowi gimnazjum i szkoły ponadgimnazjalnej.”;
                                • slonko1335 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 20:14
                                  prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20170001651/O/D20171651.pdf
                                  • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 20:18
                                    A to faktycznie zmiana. Nie interesowałam się tym, nie było mi potrzebne. Dzięki
                                    • nangaparbat3 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 06:18
                                      Naprawdę? Nie wydawało Ci się dziwne i niepokojące, że ktoś, kto ma w szkole problemy, może uzyskać opinię wyłącznie za zgodą tejże szkoły?
                                      • slonko1335 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 07:36
                                        Nie, bo dotyczyło to dzieci ze szkół ponadpodstawowych. Moim zdaniem sześc lat to całkiem sporo żeby zauważyć, że dziecko ma w szkole problemy...
                                      • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 07:55
                                        Nie, nie wydawało mi się dziwne. Być może dlatego, że spotkałam się raczej z życzliwością szkół w tej kwestii.
                                        • nangaparbat3 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 19:49
                                          No właśnie różnie bywa.
                                • bezkres Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 19:09
                                  Było tak: "§ 3. 1. Opinia poradni psychologiczno-pedagogicznej, w tym poradni s
                                  > pecjalistycznej, o specyficznych trudnościach w uczeniu się może być wydana ucz
                                  > niowi nie wcześniej niż po ukończeniu klasy III szkoły podstawowej i nie późnie
                                  > j niżdo ukończenia szkoły podstawowej.
                                  > 2. Na wniosek nauczyciela lub specjalisty wykonującego w szkole zadania z zakre
                                  > su pomocy psychologiczno-pedagogicznej prowadzących zajęcia z uczniem w szkole
                                  > i po uzyskaniu zgody rodziców albo pełnoletniego ucznia lub na wniosek rodziców
                                  > albo pełnoletniego ucznia opinia, o której mowa w ust. 1, może być wydana takż
                                  > e uczniowi szkoły ponadpodstawowej.
                                  Od zeszłego roku jest tak: "a) uchyla się ust. 1,
                                  > b) ust. 2 otrzymuje brzmienie:
                                  > „2. Na wniosek nauczyciela lub specjalisty wykonującego w szkole zadania
                                  > z zakresu pomocy psycho- logiczno-pedagogicznej prowadzących zajęcia z uczn
                                  > iem w szkole i po uzyskaniu zgody rodziców albo pełnoletniego ucznia lub na
                                  > wniosek rodziców albo pełnoletniego ucznia
                                  opinia poradni psychologiczno-pe
                                  > dagogicznej, w tym poradni specjalistycznej, o specyficznych trudnościach w ucz
                                  > eniu się może być wydana uczniowi gimnazjum i szkoły ponadgimnazjalnej.”;

                                  Czy mi się wydaje, czy też "lub na wniosek rodziców albo pełnoletniego ucznia" jest w obu wersjach?
                                  • slonko1335 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 19:35
                                    tak ale w pierwszej wersji uczeń ani rodzice nie mogli wnioskować do poradni, mogli złożyć wniosek do dyrektora szkoły(punkt 3.) a dopiero on po zasięgnięciu opinii rady przekazywał go do ppp., teraz rodzic albo pełnoletni uczen może to zrobić od razu w ppp. U nas w publicznych musi miec opinie od polonisty podbitą przez dyrektora dodatkowo.
                                    • kai_30 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 23:02
                                      Słonko, przeczytaj jeszcze raz, co zacytowałaś. Zapis jest identyczny, zniknął jedynie ust. 1 i w związku z tym w ust. 2 pojawiła się dodatkowa treść opisująca, o jaką opinię chodzi. ZAWSZE rodzic mógł występować z wnioskiem. Oraz nie wiem, kiedy obowiązywał ust. 1, bo badałam w klasach I-III całą trójkę moich dzieci, z roczników 1998, 2000 i 2009. I cała trójka miała wystawione opinie.
                                      • slonko1335 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 13.12.18, 07:31
                                        Nie, nie mógł, o opinię o specyficznych trudnościach rodzic ani pełnoletni uczeń nie mogli występować w ppp gdy dziecko było w szkole ponadpodstawowej. Mógł to zrobić rodzic wyłącznie w podstawówce. Później i owszem można było złożyć taki wniosek ale do dyrektora szkoły, który w porozumieniu z radą i z uzasadnieniem kierował wniosek do ppp. Teraz rodzic lub pełnoletni uczeń może bezpośrednio do poradni iść na diagnozę w kierunku specyficznych trudności z ominięciem szkoły , chociaż publiczne ppp tak jak u nas często chcą i tak opinie polonisty ale niepubliczne robią co chcą.
                                        • slonko1335 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 13.12.18, 07:36
                                          acha dzieci w klasach 1-3, na pewno rocznik 2009(wcześniejsze to nie mam pojęcia bo to się zmieniało kilk razy a ja wtedy nie pracowałam w branży) mogą mieć co najwyżej wystawiona opinie o ryzyku dysleksji, nie ma opcji , że ma dziecko z tego rocznika opinie o dysleksji i ustalone warunki do egzaminów...
                                        • kai_30 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 13.12.18, 18:13
                                          Łojesu. Nie masz dysleksji czasem? Dobra, jeszcze raz. Poprzedni zapis (cytowany przez Ciebie):

                                          > 2. Na wniosek nauczyciela lub specjalisty wykonującego w szkole zadania z zakre
                                          > su pomocy psychologiczno-pedagogicznej prowadzących zajęcia z uczniem w szkole
                                          > i po uzyskaniu zgody rodziców albo pełnoletniego ucznia lub na wniosek rodziców
                                          > albo pełnoletniego ucznia opinia
                                          , o której mowa w ust. 1, może być wydana takż
                                          > e uczniowi szkoły ponadpodstawowej.
                                          Obecny zapis (również cytowany przez Ciebie):
                                          > „2. Na wniosek nauczyciela lub specjalisty wykonującego w szkole zadania
                                          > z zakresu pomocy psycho- logiczno-pedagogicznej prowadzących zajęcia z uczn
                                          > iem w szkole i po uzyskaniu zgody rodziców albo pełnoletniego ucznia lub na
                                          > wniosek rodziców albo pełnoletniego ucznia
                                          opinia poradni psychologiczno-pe
                                          > dagogicznej, w tym poradni specjalistycznej, o specyficznych trudnościach w ucz
                                          > eniu się może być wydana uczniowi gimnazjum i szkoły ponadgimnazjalnej.”

                                          Teraz widzisz, czy wielkimi literami mam napisać? Ten zapis jest IDENTYCZNY. Zawsze rodzic miał prawo bezpośrednio składać wniosek do poradni. Opinia wystawiona przez szkołę czy tam polonistę to jest inna sprawa - poradnie zazwyczaj chcą opinii nauczyciela, żeby się na czymś oprzeć. Ale to tylko opinia o uczniu, a nie wniosek do poradni o przeprowadzenie badań. Mylisz pojęcia. To, co jest tutaj istotne, to fakt, że w przypadku uczniów w szkole ponadpodstawowej szkoła, oprócz rodziców, też ma prawo kierować na badania.

                                          Druga sprawa:
                                          "acha dzieci w klasach 1-3, na pewno rocznik 2009(wcześniejsze to nie mam pojęcia bo to się zmieniało kilk razy a ja wtedy nie pracowałam w branży) mogą mieć co najwyżej wystawiona opinie o ryzyku dysleksji, nie ma opcji , że ma dziecko z tego rocznika opinie o dysleksji i ustalone warunki do egzaminów..."

                                          Nigdzie nie napisałam, że ma opinię o dysleksji. Ma opinię o specyficznych trudnościach - ryzyko dysleksji. I tak, to się zmieniło, starsi mieli od razu opinię o dysleksji, potem w powtórnych badaniach "rozbitą" na poszczególne komponenty (dysleksja, dysgrafia, dysortografia). Najmłodszy zresztą też będzie miał badania za rok powtarzane. To jest tylko kwestia nazewnictwa dostosowanego do wieku - u małych dzieci nie opiniuje się dysgrafii, bo zawsze jest możliwość, że to tylko "niewyrobiona" ręka i minie z czasem. Podobnie z dysortografią. No i chyba jasne jest, że ośmiolatkowi nie wystawia się opinii o ustaleniu warunków do egzaminu maturalnego, nie?
                                          • slonko1335 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 13.12.18, 19:48
                                            Nie jest identyczny bo zacytowałaś tylko cześć wklejonego przepisu. Punk trzeci mówi o tym do kogo kierował wniosek rodzic dziecka ponadpodstawówkowego lub pełnoletni uczeń i co się z tym wnioskiem dalej działo.
                                            Proszę bardzo wyjaśniony stary przepis z 2011, który teraz nie obowiązuje, nie wiem kto ma tu problemy z rozumieniem i dysleksją-to ponoć rodzinne- u nas nikt jej nie ma stwierdzonej w każdym razie...www.rp.pl/artykul/702666-Dysleksje-ucznia-trudniej-bedzie-udowodnic.html
                                            Nie mylę pojęć .
                                            Nasze poradnie publiczne chcą teraz opinii od polonisty-oczywiście, ze aby się na niej dodatkowo oprzeć, wnioskuje rodzic jak najbardziej-procedura jest mi akurat doskonale znana bo to moje miejsce pracy . Szkoła nie ma prawa kierować na badania bez zgody rodzica, także w szkole ponadpodstawowej. Może za to kierować i podstawówkowego i ponadpodstawówkowego za jego zgoda, w jednym i drugim przypadku mogą to zrobić też rodzice.
                                            Z powodzeniem za to wystawia się opinie o specyficznych trudnościach 9-latkowi będącemu w 4 klasie-jest ważna na cały okres edukacji-także na maturę. Opinia o specyficznych trudnościach w uczeniu się to opinia o dysleksji, dysortografii, dysgrafii lub dyskalkulii , wcześniej stwierdza się tylko ryzyko wystąpienia specyficznych trudności w nauce-czyli ryzyko dysleksji. Zacytowane przepisy mówią o diagnozowaniu dysleksji a nie jej ryzyka.
                                            • kai_30 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 14.12.18, 18:25
                                              Mam wrażenie, że kopię się z koniem. Mój dziewięciolatek był badany rok temu w trzeciej klasie (poszedł do szkoły jako sześciolatek), do czasu kolejnego badania muszą minąć dwa lata (nie wiem, czy wszędzie, czy tylko u nas), więc ponownie będzie badany jako dziesięciolatek, uczeń klasy piątej. A zacytowane przepisy mówią tak dokładniej o wystawianiu opinii dotyczącej specyficznych trudnościach w uczeniu się, nie jest sprecyzowane, jakich. Nie o diagnozowaniu.

                                              Co do reszty - nie wiem, po co wyważasz otwarte drzwi. Nigdzie nie pisałam, że szkoła może kierować na badania bez zgody rodzica/pełnoletniego ucznia. Uczepiłam się tylko zacytowanych przez Ciebie przepisów, bo błędnie zaznaczyłaś w nich tłustym drukiem nie to, co istotne, twierdząc, że kiedyś nie było zapisu "lub rodzica", a teraz jest, jakbyś czytać nie umiała. A najistotniejszy był wykreślony obecnie punkt 1. Przy czym napisałam wyraźnie, że nie wiem, kiedy obowiązywał, bo moi starsi synowie jak najbardziej byli diagnozowani w klasach I-III, na mój wniosek.

                                              Co do reszty - zdecyduj się może najpierw, o przepisach z jakiego okresu rozmawiamy. Artykuł dotyczy sytuacji prawnej z roku 2011. Cytowane przez Ciebie przepisy wprowadzają zmianę w stosunku do roku 2015.

                                              To, że pracujesz w poradni, oznacza tylko i wyłącznie tyle, że piszesz, jakie procedury obowiązują w Twojej poradni. I ja tego nie podważam, bo z pewnością masz rację - u Was tak jest. Ale to nie znaczy, że tak jest/było wszędzie! W naszej ZAWSZE, co już pisałam, rodzic miał prawo występować bezpośrednio z wnioskiem, a pkt. 3 dotyczył wniosku nauczyciela lub innego specjalisty - oni kierowali wniosek do dyrektora, a dyrektor do poradni, po uzyskaniu zgody rodziców. Przerabiałam badanie średniego (któreś z kolei) w gimnazjum, czekaj, niech policzę, który to był rok... 2014 chyba. Na mój wniosek, bezpośrednio do poradni, nie do dyrektora. A poradnia zawsze, nie tylko teraz, chciała opinii od nauczyciela (nie "skierowania od polonisty", tylko opinii o uczniu). I tu znów, od szkoły zależy - w niektórych szkołach, żeby taką opinię uzyskać, trzeba było napisać podanie do dyrekcji, w innych pisał ją sam nauczyciel bez zbędnych formalności. U nas zawsze też trzeba było przynosić zeszyty do przeglądu, są one kserowane i ich analiza jest częścią procesu diagnostycznego.

                                              I jeszcze mi coś przyszło do głowy - nie wykluczam, że gdyby rodzic chciał pierwszy raz zgłosić się do poradni z gimnazjalistą, który nie był nigdy wcześniej badany i nie miał wydanej wcześniej opinii, to może poradnia zażądałaby skierowania ze szkoły. U nas to było kolejne badanie i nikt mnie do dyrektora szkoły nie odsyłał.

                                              Krótko mówiąc - każda z nas pisze o swoich doświadczeniach, ze swojego wycinka rzeczywistości. I tyle.
                                              • slonko1335 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 14.12.18, 18:51
                                                >A zacytowane przepisy mówią tak dokładniej o wystawianiu opinii dotyczącej specyficznych trudnościach w uczeniu się, nie jest sprecyzowane, jakich.
                                                Alez oczywiście, że jest bo jest dokładnie określone co to są specyficzne trudności i jest to coś innego niż ryzyko wystąpienia specyficznych trudności na które można wystawić opinię już w przedszkolu i oczywiscie klasach 1-3 ..poradnia nie wystawia opinii na ładne oczy tylko po zdiagnozowaniu/badaniu przecież a wiec wniosek o jej wystawienie jest jednoznaczny diagnostyką, chyba, że była ona juz przeprowadzona wcześniej przy okazji jakichś wcześniejszych badan no ale wtedy opinia tez jest oparta na ich wynikach a nie wzięta z choinki...

                                                Od 2011 do zeszłego wyłącznie uczniowie klas 4,5,6 mogli byc diagnozowani i mieć wystawiona opinię o specyficznych trudnościach na wniosek rodziców złożony bezpośrednio przez nich w poradni z pominięciem szkoły , starsi tylko i wyłącznie na wniosek dyrektora z uzasadnieniem i opinią rady pedagogicznej, rodzic mógł złożyć wniosek do dyrektora, i dopiero ze skierowaniem od tegoż dyrektora i z opinia rady mógł iśc do poradni(owszem zdarzało się, ze taki wiosek najpierw wpływał do poradni a dopiero później przychodził rodzic ale ten wniosek już był i czekał, pedagodzy przynosza takich na raz kilkanaście w sprawach w których są wymagane a rodzice pojawiają sie dopiero później gdy mają ustalony/ustalą termin ).
                                                Ja wkleiłam jakie obowiązują/obowiązywały przepisy we wszystkich poradniach w Polsce bo to przepisy nadrzędne, jeżeli jakieś dodatkowe procedury są stosowane w naszych poradniach(te same mają wszystkie wojewódzkie bo to są wymogi organu prowadzącego i nadzorczego) to piszę, ze u nas w poradniach/poradni. Przepisy o diagnozowaniu specyficznych trudności to rozporządzenie ministra a nie procedura danej poradni. Obowiązują w całej Polsce i tak od zeszłego roku uczeń pełnoletni albo rodzic ucznia od klasy 4 może sam wnioskować o wystawienie opinii z pominięciem szkoły(chyba, że dana poradnia zyczy sobie skierowania od polonisty na przykład ale tak to procedury miejscowe) . Przez 6 lat wcześniej mógł to zrobić wyłącznie rodzic ucznia klasy 4,5 lub 6. A jeszcze wcześniej było też inaczej...
                • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:08
                  Formalnie nauczyciel nie moze odmowic prosby o opinie o uczniu. Ale wniosek pkynie od rodzica a nie od szkoly. Niektorzy nauczyciele sie wylamija i pisza, ze dziecku nic nie jest. Wiekszosc idzie na reke rodzicom. I tak sie ten biznes kreci.
                  • nangaparbat3 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:15
                    >>>Niektorzy nauczyciele sie wylamija i pisza, ze dziecku nic nie jest. W

                    To się ośmieszają. MAją OPISAĆ, jak dziecko funkcjonuje w szkole, a nie wyrokować, czy i co mu jest.
                    • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:24
                      Oj pisza po prostu, ze nie widza odchylen od normy. Czego sie czepiasz slow o polnocy dziecino.
                      • nangaparbat3 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 11:39
                        Jeszcze raz: mają OPISAĆ funkcjonowanie dziecka, nie oceniać, na ile pasuje do "normy".
                        • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 14:51
                          Coz to zmienia. Nauczyciele tez stosuja kalki. Znajoma ma syna w brytyjskiej. W polskiej poradnii dostal ooinie o dys zalatwiona przez matke przed egzaminami IGCSI. Szkola nie zaakceptowala. Przez dwa lata ma byc obserwowany przez nauczycieli, ktorzy zdecyduja czy to jest faktycznie dys i czy potrzebny jest wydluzony czas egzaminow. Moj syn ma niedosluch. Wydluzony czas na egzaminach w brytyjskiej szkole mu sie nie nalezy. I nie ma powodu zreszta. Tak to sa te polskie papiery z poradnii traktowane.
                          • sfornarina Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 07:52
                            Tak się składa, że pracowałam w brytyjskiej szkole.
                            Dzieci (a w zasadzie młodzież, bo to liceum było) były z dysleksją, ZA i ADHD. Wszystkie miały ułatwienia, zaplecze klasy i słuchawki wygłuszające do pisania testów, żółty papier kserówek oraz nauczyciel sprawdzał, czy zanotowali, co było zadane.
                            Dało się i było to po prostu na porządku dziennym, w każdej klasie.

                            Jakiekolwiek podejrzenie o dysleksję i inne dysfunkcje były natychmiast kierowane do specjalnej bardzo przyjaznej komórki w szkole. Tam odbywały się dodatkowe zajęcia wyrównawcze, zajęcia z zarządzania czasem i planowania pracy. Trudne przypadki kierowane były do poradni.
                            Więcej, na korytarzach wisiały tablice wyjaśniające czym jest dysleksja oraz zdjęcia nauczycieli w tej szkole (!) którzy dysleksję mają.

                            Było to zwykłe brytyjskie liceum, ani najlepsze, ani najgorsze. Kto był zdolny, dostawał się z niego na niezłe studia, kto był słabszy, po prostu kończył naukę na szkole średniej. Ale szansę miał w nim każdy.
                            • lauren6 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 08:14
                              No i tak powinno być.

                              Gdyby nie opinia o dysleksji to ja bym być może nawet matury nie miała, bo nie jestem w stanie nie robić błędów pisząc na kartce. No nie, i koniec. Nie ma z tym nic wspólnego oczytanie, znajomość zasad ortografii itd. Dzięki opinii z PPP nie miałam sprawdzanej ortografii ani na egzaminie do LO, ani na maturze. To są aż takie ułatwienia???

                              Ani na egzaminie na studia, ani potem na studiach absolutnie nikt nie sprawdzał mnie ze znajomości ortografii. Ukończyłam bardzo dobre studia, mam dobra pracę i to, że nie umiem pisać poprawnie niektórych wyrazów nie jest absolutnie żadną przeszkodą. Co najwyżej podnosi samoocenę rosie, która uwielbia punktować moje błędy, jeśli akurat autokorekta na telefonie ich nie wyłapie wink

                              Tym samym mam pełne prawo uważać, że nauczycielka, która w tym wątku napisała, że pozamykałaby takie osoby jak ja w szkołach specjalnych, jest po prostu niespełna rozumu i nie powinna uczyć dzieci.

                              Gdybym z powodu dysleksji została skierowana do szkoły specjalnej pewnie dzisiaj nie byłabym specjalistką, która ze swoich podatków utrzymuje wypisujące bzdury w necie nauczycielki.

                              W sumie z połowe branży IT by wycięło, bo tam co drugi programista wygląda na zaburzenia ze spektrum autyzmu (nie bez powodu ZA jest nazywane syndromem geeków). Choć skoro szkoły specjalne są dla tumanow z dysleksją to co zrobić z jeszcze większymi tumanami z ZA? Pewnie od razu w psychiatryku pozamykać, niech nie straszą swoją obecnością wydelikacone roszczeniowe nauczycielki.

                              Niech Polska pozostanie w erze kamienia łupanego, byle kiepskie nauczycielki nie musiały wysilać ponad niezbędne minimum potrzebne do pracy ze średnim uczniem.
                              • sfornarina Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 08:57
                                Ja się w ogóle zastanawiam, czy dysleksja jest deficytem, czy po prostu inną formą funkcjonowania smile

                                Dyslektycy są w ogromnej większości słuchowcami i egzaminy ustne przychodzą im łatwiej niż wzrokowcom.
                                Gdybyśmy jako społeczeństwo przekazywali sobie wiedzę w formie ustnej, podcastów i audiobooków, oraz gdyby sprawdzanie wiedzy odbywało się wyłącznie ustnie, dyslektycy przebiliby nie-dyslektyków na głowę.

                                Ja jestem wzrokowcem i wystarczy mi coś raz szybko przeczytać (a czytam 100 stron na godzinę), by to zapamiętać. Proof reading potrafię zrobić bezbłędnie w trzech językach, i wyłapię błąd nawet w słowach, których nie rozumiem. Bo "coś wygląda" nieprawidłowo.

                                Ale słuchowo leżę! Mogę odsłuchać artykuł 10 razy i nie zrozumiem, co w nim było. Odpytana ustnie z tego artykułu obleję. Nie potrafię się skupić na słowie mówionym, ani swoim, ani czyimś i po prostu wychodzi z tego chaos.
                                Filmów nie oglądam, bo gubię się nawet przy prostych komediach big_grin

                                Moje szczęście, że wiedza sprawdzana jest głównie pisemnie. A już testy zdaję wszystkie rewelacyjnie, bo nie dość, że czytam je cztery razy szybciej niż inni, więc mam cztery razy więcej czasu, to jeszcze uruchamiam pamięć wzrokową i "widzę" odpowiedź prawidłową, nawet jeśli jej nie znam i nie rozumiem.

                                Dyslektycy powinni być sprawdzani ustnie i tyle; nikt by nie zauważył, że w ogóle mają jakiś problem. Ale to moja teoria wink
                                • nangaparbat3 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 17:48
                                  Znam wzrokowców - wybitnych - którzy mają ciężką dysleksję, sama nie miałam nigdy żadnych problemów z pisownią , a jestem przeciwieństwem wzrokowca, mam najprawdziwsze problemy z przetwarzaniem obrazów.
                              • nangaparbat3 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 17:45
                                Masz rację ze wszystkim, poza tym, że jak piszesz "nauczycielki" i wrzucasz wszystkich do jednego wora, robi mi się odrobinę przykro.
                            • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 19:06
                              To teraz ponysl dlaczego opinie z polskich poradnii nie sa anceptowane przez brytyjska szkole? Bo sa nieprofesjonalnie wystawiane i czesto nieprzystajace do stanu faktycznego.i owszem oni akceptuja wlasne zaświadczenia. Potrzeba killu lat obserwacji aby dysleksjie stwierdzic. A u nas nietore wystawiane od reki.
                              • slonko1335 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 19:46
                                a opinie z brytyjskich poradni sa akceptowane przez polską szkołę?
                                • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 06:55
                                  Tego nie wiem, ale amerykanskie tak. Moj syn ma takowa.
          • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 18:30
            Chyba nie tylko rodzice. Na poziomie gimnazjum badanie w kierunku dysleksji i innych dys odbywa się na wniosek szkoły, a nie rodzica...
    • janja11 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 21:56
      zetkaad 08.12.18, 17:35
      Typu więcej czasu na sprawdzianie, przypilnowanie, czy dziecko wie, co zostało zadane itp.

      Może dosyć obcesowo się Katja wyraziła, ale faktem jest, że dziubdziś "więcej czasu" potrzebuje...
      • zetkaad Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 22:05
        No potrzebuje. Twoje dziecko rozwija się normalnie. Brawo TY! Zazdroszczę.
        • janja11 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 09:53
          Może dlatego, że mój dzieciak zawsze był traktowany normalnie. Jak zapomniał o pracy domowej , to po prostu dostawał np i nigdy nie przyszło mi do głowy, aby obwiniać nauczyciela i domagać się szczególnej uwagi dla mojego dziubdziusia.
        • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 11:22
          To może niech repetuje?
          • janja11 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 12:41
            katja.katja napisała:

            > To może niech repetuje?
            >

            No dowaliłaś. To jest dziubdziś ematki, rozumiesz? Nie ma opcji, aby dziubdziuś repetował.
            Dziubdziś nie jest w stanie ogarnąć, co ma zrobić w ramach pracy domowej? Się pisze pismo ze skargą do dyrekcji, jak trzeba do kuratorium, że nauczyciel nieudolny.
            Szkoła ma się do dziubdziusia dostosować.
            Należy się dziubdziusiowi.
            • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 12:47
              Dokładnie...


              anja11 napisał(a):

              > katja.katja napisała:
              >
              > > To może niech repetuje?
              > >
              >
              > No dowaliłaś. To jest dziubdziś ematki, rozumiesz? Nie ma opcji, aby dziubdziuś
              > repetował.
              > Dziubdziś nie jest w stanie ogarnąć, co ma zrobić w ramach pracy domowej? Się p
              > isze pismo ze skargą do dyrekcji, jak trzeba do kuratorium, że nauczyciel nieud
              > olny.
              > Szkoła ma się do dziubdziusia dostosować.
              > Należy się dziubdziusiowi.
      • lily_evans11 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:52
        Może mieć zaburzenia koncentracji, ADD itp. Nie wyklucza to w najmniejszym stopniu normalnego rozwoju intelektualnego.
    • nena20 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 22:23
      Mamy w klasie dwóch takich dzióbdziusiów z zaleceniami czy też orzeczeniami. Masakra.
      • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 22:26
        nena20 napisała:

        > Mamy w klasie dwóch takich dzióbdziusiów z zaleceniami czy też orzeczeniami. Ma
        > sakra.

        Uwielbiam brak zasadniczej treści. Macie dziubdziusiów i CO te dziubdziusie?
        • nena20 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 22:35
          Np. jeden dziubdziuś ma wpisywane uwagi ale nie przy całej klasie, nie wolno go denerwować, drugi może udawać komandosa i kłaść się na podłogę podczas lekcji, wyzwać nauczyciela typu zamknij ryj...itd. Uważam, że takie dzieci powinny mieć nauczyciela wspierającego.
          • nangaparbat3 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 22:41
            To są twoje interpretacje zaleceń, w sumie fantazje.
            • nena20 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:48
              to są słowa dyrekcji, pedagoga i nauczyciela. Ucznia nie należy denerwować więc uwagi wpisywane są po cichu, uczniowie mogą chodzić po klasie. Co do wyzwisk i przeklinania to szkoła zgody nie wyraża, dziecko odsyłane jest do pedagoga. Brak poprawy przez trzy lata. Teraz wyobraź sobie, że nauczyciel dostaje kolejne zalecenia np. aby pilnować czy ktoś sobie zapisał zadanie domowe. Litości. Jeśli dziecko nie uważa albo nie wie co jest zadane to niech idzie lub zadzwoni do kolegi. Przynajmniej za moich czasów tak się robiło albo jeszcze jak ktoś rozgarnięty to na przerwie zrobił .
              • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:53
                nena20 napisała:

                > to są słowa dyrekcji, pedagoga i nauczyciela. Ucznia nie należy denerwować wię
                > c uwagi wpisywane są po cichu, uczniowie mogą chodzić po klasie. Co do wyzwisk
                > i przeklinania to szkoła zgody nie wyraża, dziecko odsyłane jest do pedagoga. B
                > rak poprawy przez trzy lata.

                Zapewne dziecko, wyrażając się elegancko, lekceważy pedagoga.
              • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:54
                Teraz wyobraź sobie, że nauczyciel dostaje kolejne
                > zalecenia np. aby pilnować czy ktoś sobie zapisał zadanie domowe.

                Czy aby dziecko potrafi zawiązać sobie buty? Bo niedługo pojawią się zalecenia, aby i to sprawdzać.
              • nangaparbat3 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:56
                >> Co do wyzwisk i przeklinania to szkoła zgody nie wyraża, dziecko odsyłane jest do pedagoga.
                To pewnie że brak poprawy, przecież to kpina jakaś. Dziecko nie telewizor, nie można go komuś oddać "do naprawy".
                No i tak mi się wydaje, że zadaniem nauczyciela może nawet głównym jest spowodować, żeby dzieci na lekcjach uwazały.
                Bardzo dobrze wiem, ze to jest cholernie trudne i wymaga niesłychanego wysiłku, kto nie wierzy, niech sam spróbuje. I własnie dlatego nauczyciele powinni prowadzić nie więcej jak 4 lekcje dziennie i być bardzo dobrze wynagradzani . No i tak błędne koło się zamknęło.
                • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:02
                  Dzieciak sie nudzi to fika i w nagrode ma wolne musi tylko pani pedagog ponarzekac ze nikt go nie rozumie...
                  • nena20 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:10
                    o to to, ichi dobrze piszesz. Kiedyś syn mi zakomunikował, że to jest niesprawiedliwe on musi pisać test a tamten do pedagoga idzie grać w gry.
                    • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:11
                      nena20 napisała:

                      > o to to, ichi dobrze piszesz. Kiedyś syn mi zakomunikował, że to jest niesprawi
                      > edliwe on musi pisać test a tamten do pedagoga idzie grać w gry.

                      A dlaczego on u pedagoga gra w gry? Na tym polega praca pedagoga?
                      • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:20
                        U nas jest idemtycznie. Pedagog jest uzalezniona od gier. Prowadząc polski caly czas gra.uczniowiw mi donosza wieści z krypty. W ten sposob pacyfikuje problematyczne przypadki.
                        • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:22
                          fogito napisała:

                          > U nas jest idemtycznie. Pedagog jest uzalezniona od gier.

                          Weź mi wyjaśnij po polsku. Pedagog gra czy uczniowie grają?
                          • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:26
                            Pedagog gra na kazdej radzie, na korytarzu, na lekcji ktora prowadzi. O wszyscy o tym wiedza. Jest uzalezniona. I uczniom te same gry wlacza na kompie.
                            • nena20 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 08:33
                              U nas w szkole pedagog gra w z uczniem w gry planszowe.
                              • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 09:59
                                To troche inna bajka
                              • taki-sobie-nick I na tym polega pomoc owego pedagoga? 09.12.18, 19:07
                                nena20 napisała:

                                > U nas w szkole pedagog gra w z uczniem w gry planszowe.
                                • ichi51e Re: I na tym polega pomoc owego pedagoga? 09.12.18, 20:13
                                  rece opadaja
                                  • taki-sobie-nick Re: I na tym polega pomoc owego pedagoga? 09.12.18, 22:34
                                    ichi51e napisała:

                                    > rece opadaja

                                    E tam, to zapewne najnowszy psychologiczny wynalazek.
                    • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:19
                      A moja córka od 6 klasy męczy mnie o zapisanie do poradni i załatwianie ''wydłużenia czasu'' jak pół klasy. Rodzice się rzucili przed testami szóstoklasisty, nawet nie ukrywali tego. Teraz córka mi wypomina, że inne matki pozałatwiały i mają wydłużony czas na egzaminie ósmoklasisty. Co przy obecnej kumulacji może robić różnicę.
                      • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:21
                        mum2004 napisała:

                        > A moja córka od 6 klasy męczy mnie o zapisanie do poradni i załatwianie ''wydłu
                        > żenia czasu'' jak pół klasy. Rodzice się rzucili przed testami szóstoklasisty,
                        > nawet nie ukrywali tego.

                        I szkoła im uwierzyła?
                        • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:26
                          Szkola nie moze kwestionowac papierów z poeadni
                          • szmytka1 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 19:55
                            szkoła musi do poradni swoje kwity przygotować, jest to jeden z wymaganych załacznikow do wniosku o przebadanie. Szkoła jesli uwazała, że uczniowie symulanci, to włąsnie powinna napisac na tych dokumentach, które ida do poradni.
                            • taki-sobie-nick Dokumenty! 09.12.18, 22:33

                              szmytka1 napisała:

                              > szkoła musi do poradni swoje kwity

                              Kwit to jest na pralnię.
                        • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:27
                          Nie sądzę, mają papier więc, pewnie dla świętego spokoju, nie wnikają. Nie sadzę, żeby komuś chciało się weryfikować te orzeczenia.
                          • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:35
                            Choć uważam, że przydałyby się jakieś poważne kontrole tego procederu i wyciągnięcie poważnych konsekwencji dla naciągaczy. Teraz to państwo w państwie i jedna wielka fikcja.
                          • nangaparbat3 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 11:41
                            A to tak trudno wytłumaczyć córce, że lepiej nie mieć dysleksji, niż mieć wydłużony czas? Bo zapewniam cię, że lepiej.
                            • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 11:41
                              Tam dysleksji to nikt nie ma. Mają tylko orzeczenie. I ona to dobrze wie.
                              • nangaparbat3 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 11:52
                                Przestań oczerniać i wyjasnij córce, czy są bezpodstawne oskarżenia.
                                • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 11:56
                                  To Ty ją oczerniasz póki co. Idź już na przynależną Ci emeryturę bo mi ciarki przechodzą po grzbiecie, że ktoś taki ma zawodowy kontakt z młodzieżą.
                                • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 11:56
                                  Ale nie są bezpodstawne, te matki się z tym nawet nie kryją, jedna mnie namawiała żeby koniecznie i mojej córce załatwić. System jest chory a ludzie korzystają.
                                  • nangaparbat3 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 12:37
                                    Ciekawe. Wciąż czytam w necie wstrząsające historie o naciąganych opiniach, w realu niczego takiego nie widziałam, ani nie słyszałam o udowodnionym przypadku.
                                    • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 14:36
                                      A w jaki sposób można udowodnić taki przypadek? Są jakieś ośrodki, które zajmują się dodatkową weryfikacją?
                                      • nangaparbat3 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 14:45
                                        Zbadać ponownie dziecko.
                                    • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 14:55
                                      Jasne. Znam dziecko z dwoma orzeczeniami. Jedno o autyzmie a drugie nie. Wystawione przez dwa najlepsze warszawskie osrodki. Wizyta u psychiatry trwała 10 minut i orzekl autyzm. Wizyta w drugi to godzina i orzeczenie, ze autyzmu nie ma. Jaja jak berety. Niekompetentne poradnie wydaja naciągane papiery.
                • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:18
                  Utopia. Mami po6 lekcji angielskiego i plastyki dczyli 30. 500 uczniow. Trace glos codziennie. Notorycznie nie slucha na lekcji1/3. W każdej klasie kilku patologicznych w skrajnej formie. Szkola masowa to obłęd. Nie mam czasu ani zjesc ani wskoczyc do toalety. Dwoje sie i troje ale zawsze jest ktos niezadowolony z pretensjami. I tylko niektóre dzieci wynagradzaja ten trud. Prawdziwe perły w bagnie.
              • edelstein Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 08:14
                Brak poprawy przez 3lata,a twoj dziubdzius dopiero we wrzesniu poszedl do szkoly i to juz jest druga jego szkola😂
                • nena20 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 12:32
                  Jaka druga szkoła jeśli to do mnie to coś ci się pomyliło. Czekamy do końca trzeciej klasy. Nie mogę pogodzić się z patologią i już wolę przenieść do szkoły państwowej przynajmniej będzie za darmo.
                  • edelstein Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 17:17
                    Ciekawe,W watkach Co innego pisalas. Od 3lat w 1klasie siedzi,mistrz
          • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 22:44
            nena20 napisała:

            > Np. jeden dziubdziuś ma wpisywane uwagi ale nie przy całej klasie, nie wolno go
            > denerwować

            Tzn. klasa widzi, że rozrabia, a nie wie, że został ukarany?


            , drugi może udawać komandosa i kłaść się na podłogę podczas lekcji,
            > wyzwać nauczyciela typu zamknij ryj...itd.

            Tego dziubdziusia to ja bym zawiesiła w prawach ucznia.

            Czy jego rodzice też cierpią na podobne zaburzenia (mam na myśli wyzywanie nauczycieli dziecka), że zapytam złośliwie?
            • nena20 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:51
              Niestety nikt nikogo nie zawiesza. Ostatnio jeden dostał naganę bo zalał łazienkę, celowo zapchał zlew - widać było na kamerach. Zgadnij co zrobili rodzice, no odwołali się od tej nagany.
              • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:54
                nena20 napisała:

                > Niestety nikt nikogo nie zawiesza. Ostatnio jeden dostał naganę bo zalał łazien
                > kę, celowo zapchał zlew - widać było na kamerach. Zgadnij co zrobili rodzice, n
                > o odwołali się od tej nagany.

                I co?!
                • nena20 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:08
                  Nie wiem co dyrekcja na to, zapewne nie ustąpi i nagana zostanie w papierach. Spoko dziecko może jeszcze otrzymać kolejne dwie nagany a potem jeszcze coś tam i dopiero wilczy bilet.
      • nena20 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 22:30
        *dziubziuś oczywiście
    • slonko1335 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 23:25
      Szkoła musi przestrzegać zaleceń poradni także tych z opinii. Napisz pismo do dyrekcji i wspomnij o kuratorium. Podejrzewam że to wystarczy. Jeżeli nie zgłoś skarge do kuratorium.
    • ola_gadulec Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:07
      Hej. U mojego syna w szkole respektują wszystko co przyniosłam z poradni państwowej i prywatnej. Prawda jest taka że nie z wszystkich zaleceń korzysta mój syn. Jeśli chodzi o pracę domową lub inne ważne informacje to ma specjalny zeszyt i tam to zapisuje a nauczyciel musi mu to podpisać. Z wydłużonego czasu na sprawdzianie nie korzysta, podobnie na kartkówkach bo jak czegoś nie zapamiętał to wydłużony czas mu nie przypomni. Syn chodzi na terapię pedagogiczna w szkole i drugą w poradni prywatnej- w państwowej się nie udało. Jeśli nie rozumie jakiegoś polecenia na sprawdzianie ma prawo zapytać ale nie oszukujemy się, słyszy to cała klasa nie tylko on. Ogólnie podejście szkoły, pedagoga szkolnego i wychowawcy bardzo nam pomogło. Co do poradni państwowej to wystawili opinie i dalej radźcie sobie sami, to głównie szkoła zasugerowała pewne opcje pomocy typu jak usprawnić mu pamięć i koncentrację (jest dyslektykiem). Drugą pomoc za którą niestety płacimy otrzymujemy z poradni prywatnej. Porozmawiaj z psycholog szkolną i wychowawcą a jak to nie pomoże to dyrekcja.
      • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:10
        Prawda jest taka że nie z wszystkich zaleceń korzysta mój syn
        > . Jeśli chodzi o pracę domową lub inne ważne informacje to ma specjalny zeszyt
        > i tam to zapisuje a nauczyciel musi mu to podpisać.

        To znaczy syn nie może zapisać w zwykłym zeszycie "Zadane: ćw. 10 str. 8", bo ma dysleksję?!


        Jeśli nie rozumie jakieg
        > oś polecenia na sprawdzianie ma prawo zapytać ale nie oszukujemy się, słyszy to
        > cała klasa nie tylko on.

        Co proponujesz?
        • ola_gadulec Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:35
          Jak na plastyce gdzie nie mają zeszytów pani prosi aby przynieść to i owo to gdzie ma zapisać? Ma od tego specjalny zeszyt. Podobnie jest jeszcze np na muzyce, tu też nie mają zeszytów a czasami trzeba nauczyć się piosenki z książki, po której nie można mazać, bo na koniec roku szkolnego trzeba ją oddać. Jeśli chodzi o nierozumienie poleceń na sprawdzianie to głównie tyczy się to języka angielskiego i jak pani mu to polecenie przetłumaczy to inni też to słyszą.
          • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:40
            To moja córka artystka z głową chmurach też by chętnie przygarnęła taką opinię o przypominajce prac domowych i rzeczy na plastykę. Ile ona pał za braki nałapała to moje. Dobrze, że nie wiedziała, że coś takiego jest, bo by mi nie odpuściła.
          • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:42
            Podobnie jest jeszcze np na muzyce
            > , tu też nie mają zeszytów

            ?!



            Jeśli chod
            > zi o nierozumienie poleceń na sprawdzianie to głównie tyczy się to języka angie
            > lskiego i jak pani mu to polecenie przetłumaczy to inni też to słyszą.

            Tak, rozumiem. Czy uważasz, że to źle? Powinna mu tłumaczyć jakoś tajnie, żeby nikt nie wiedział, że on nie rozumie?
            • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:50
              Jeśli nie rozumie poleceń z angielskiego to powinien słówka poćwiczyć. To też jakaś specjalna dysfunkcja?
              Dziwny jest ten świat.
              • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 11:35
                Niuniuś ma mieć piątkę z anglika jak inni. Czego tu nie rozumiesz?
                Trójkowe dziecko to wstyd.
                P.s. Są jeszcze 2 jako oceny na których zdaje się do kolejnych klas? Jeżeli tak to zmieniam na dwójkę.
                • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 11:44
                  Czyli nie ma trójkowych uczniów, to co najwyżej niezdiagnozowani dys?
                  • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 11:48
                    A są jeszcze "wyrównawcze"?
                    • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 11:50
                      U nas w szkole głównie wyrównawcze. A tracą dzieci zdolne.
                      • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 11:57
                        W jaki sposob traca zdolne dzieci na tym ze te mniej zdolne maja douczki? Bo nie widze zwiazku - chyba zyskuja bo tamte sie doucza na innych zajeciach a na zwyklych leci sie normalnie z materialem
                        • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 11:59
                          Bo nauczyciel cały czas poświęca na douczki zamiast np przygotowywać zdolne dzieci do konkursów czy jakieś dodatkowe zagadnienia.
                          • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 12:16
                            Szkola masowa w swoim zalozeniu sluzy wyrownywaniunroznic - wiec slabe zyskuja najwiecej od lat to badania pokazuja
                            • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 12:17
                              No niestety. A tracę zdolni. A te wszystkie orzeczenia tylko to potęgują.
                              • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 12:25
                                Myślę, że tracą też przeciętni, którzy dostają te same oceny co matołki (albo i niższe) tylko dlatego, że nie mają orzeczenia lub dodatkowego czasu i innych forów.
                                • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 12:32
                                  Ale czas wkstra przecietnemu uczniowi nic nie pomoze. Jak czesto ktos kto umie czytac i zna odpowiedz potrzebuje ekstra czasu?
                                  • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 12:44
                                    Ale oczywiście, że czas np na takim egzaminie ósmoklasisty się przyda, można powolutku robić zadania z matematyki i potem na spokojnie sprawdzić, dopieścić wypracowanie z polskiego czy matematyki. Myślę że większość uczniów by nie pogardziła
                                • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 16:15
                                  Tyle ze matolek czesto zeby dostac 3 wklada pot lzy serce i dusze a sredniak po prostu niezauwazly zamysli sie..
                                  • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 16:22
                                    Trudno, takie jest życie. W pracy też będą go rozliczać z produktywności i realnych wyników, a nie tego, że się starał.
                                    Szkoła przygotowuje dzieci do życia dorosłego. A w życiu dorosłym pracodawca nie będzie patrzył czy niuniuś ma specjalne potrzeby i opinię z ośrodka.
                                    • asia_i_p Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 16:54
                                      Szkoła przede wszystkim uczy. I jeżeli może zmienić trochę podejście, żeby lepiej nauczyć, to powinna.
                              • taki-sobie-nick Te zdolne dzieci to twój dziubdziuś, tak? 09.12.18, 19:06
                                mum2004 napisała:

                                > No niestety. A tracę zdolni. A te wszystkie orzeczenia tylko to potęgują.
                                • mum2004 Re: Te zdolne dzieci to twój dziubdziuś, tak? 09.12.18, 19:17
                                  Wszystkie dzieci, które do wszystkiego dochodzą same, nikt nic im nie ułatwia, każda ocena jest uczciwie zapracowana. A w trakcie egzaminów np ósmoklasisty stają do nierównej walki z cwaniakami.

                                  Taki-sobie-nick napisała:

                                  > mum2004 napisała:
                                  >
                                  > > No niestety. A tracę zdolni. A te wszystkie orzeczenia tylko to potęgują.
                                  • taki-sobie-nick Re: Te zdolne dzieci to twój dziubdziuś, tak? 09.12.18, 19:27
                                    mum2004 napisała:

                                    > Wszystkie dzieci, które do wszystkiego dochodzą same, nikt nic im nie ułatwia

                                    Nawet rodzice?!
                                    ,
                                    > każda ocena jest uczciwie zapracowana.

                                    Hmmmm... jeśli uczciwie zapracowałam na tróję, to jeszcze NIE ZNACZY, że jestem zdolna. tongue_out
                                  • taki-sobie-nick Re: Te zdolne dzieci to twój dziubdziuś, tak? 09.12.18, 19:33
                                    mum2004 napisała:

                                    > Wszystkie dzieci, które do wszystkiego dochodzą same

                                    Nie, moja droga.

                                    To, że dziubdziuś samodzielnie zapracuje na tróję z matmy, nie oznacza jeszcze, że jest on zdolny.

                                    Zdolny to jest ten, który wygra olimpiadę z owej matmy.
                                  • taki-sobie-nick Re: Te zdolne dzieci to twój dziubdziuś, tak? 09.12.18, 19:45
                                    mum2004 napisała:

                                    > Wszystkie dzieci, które do wszystkiego dochodzą same...

                                    ergo dziubdziuś. QED.

                                    (Dojdź sama, co oznacza QED).
                                  • la_mujer75 Re: Te zdolne dzieci to twój dziubdziuś, tak? 09.12.18, 22:22
                                    Nierówna walka???????
                                    Mój też do wszystkiego dochodzi sam, tylko musi kilka razy więcej włożyć w pracy, niż przeciętne dziecko.
                                    Ile czasu twój dziubdziuś siedzi nad lekcjami??? Na pewno mniej niz mój, a i na pewno efekty ma lepsze, biorąc pod uwagę wysiłek i czas włożony w naukę.
                                    Może pogoń więcej swojego do nauki, to nie będziesz się bała, że jakiś "przygłup" z przeczeniem zajmie miejsce twojego dzieciaka w szkole.
                                  • sfornarina Re: Te zdolne dzieci to twój dziubdziuś, tak? 11.12.18, 13:23
                                    > Wszystkie dzieci, które do wszystkiego dochodzą same, nikt nic im nie ułatwia, każda ocena jest uczciwie zapracowana. A w trakcie egzaminów np ósmoklasisty stają do nierównej walki z cwaniakami.

                                    Pogódź się, że Twoje dziecko jest po prostu średnio albo nawet mało zdolne, a nie szukaj dla niego usprawiedliwień, że dysfunkcyjni mają lepiej.

                                    Miałam takie jęczydło w klasie licealnej. Dziewczyna po każdym sprawdzianie wpadała w histerię, bo sfornarina na lekcje nie chodziła, uczyła się tylko w noc przed sprawdzianem, kartkówki oddawała 20 minut przed czasem i zawsze miała piątki, a tamta czwórki i tróje, mimo rycia dniami i nocami.
                                    I zawsze sforna była jej trójczynom winna big_grin
                                    • lily_evans11 Re: Te zdolne dzieci to twój dziubdziuś, tak? 11.12.18, 13:30
                                      A która to jęczybuła tak napisała? To niech jej dziubdziuś w pakiecie z tymi ułatwieniami weźmie też ADHD, ciężka dysleksje, zaburzenia koncentracji itp. Ciekawe, czy będzie chciała się zamienić?
                                      • sfornarina Re: Te zdolne dzieci to twój dziubdziuś, tak? 11.12.18, 13:37
                                        > A która to jęczybuła tak napisała? To niech jej dziubdziuś w pakiecie z tymi ułatwieniami weźmie też ADHD, ciężka dysleksje, zaburzenia koncentracji itp.

                                        mum2004.
                                        Jej dziubdziś nie ma dysfunkcji, a i tak sobie nie radzi, więc to wszystko wina tych dysfunkcyjnych smile

                                        Ja swoje adhd chętnie oddam.
                                        Od ponad pięciu godzin usiłuję zrobić listę zakupów i co 20 minut dopisuję po jednej rzeczy na kartce, po to by za chwilę znów się rozproszyć i o liście zakupów zapomnieć. Nie mój dzień dziś, no sad
                                        • mum2004 Re: Te zdolne dzieci to twój dziubdziuś, tak? 11.12.18, 16:31
                                          Poważnie gdzieś pisałam, że sobie nie radzi? Jedne przedmioty idą im lepiej, inne gorzej, córka humanistka, syn ścisły. Ale nie robię histerii i zaświadczeń jak coś pójdzie ciut gorzej. To co mnie wkurza to lewe opinie w klasie córki (i jestem tego na 100 procent pewna) i rozwalanie lekcji przez orzeczeniowców w klasie syna.
                                          Z jednym po trzech latach rodzice i dyrekcja wygrali - ale przez 3 lata dzieci miały rozwaloną każdą dosłownie lekcję.
                                          • lauren6 Re: Te zdolne dzieci to twój dziubdziuś, tak? 11.12.18, 17:19
                                            > lewe opinie w klasie córki (i jestem tego na 100 procent pewna

                                            Jeśli siedziałaś pod stołem gdy rodzic wręczał łapówkę za opinię to dlaczego tego nigdzie nie zgłosiłaś?
                                          • janja11 Re: Te zdolne dzieci to twój dziubdziuś, tak? 11.12.18, 19:23
                                            Wyluzuj Mum. To jest troll, który, wszystkim, którzy nie są zachwyceni przekrętami z opiniami dla dziubdziusów, przypisuje posiadanie mało zdolnych dzieci.
                                            Taki kiepski trolling.
                                    • janja11 Re: Te zdolne dzieci to twój dziubdziuś, tak? 11.12.18, 14:02
                                      No i znowu życzysz sobie, aby inna ematka miała mało zdolne dziecko smile
                                      Kiepski trolling.
                              • edelstein Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 19:19
                                Wiesz,ze istnieja zdolni z orzeczeniami?
                            • hanusinamama Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 22:49
                              Ale z założenia nauczyciel pownien dociągać słoabszych poziomoem do mocniejszych...a nie ciągnąc zdolniejszych w dół...
                              • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 08:52
                                Jesli dzieci w klasie jest 20 w tym 2 glaby i 2 superzdolne a 18 przecietne to na jakim poziomie myslisz sa zajecia? I na jakim powinny byc?
                                • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 08:53
                                  Cos mi sie te liczby nie zgodzily...2 + 2 + 16 powinno byc
                          • szmytka1 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 19:51
                            przeciez od zajeć korekcyjno kompensacyjnych jest specjalny nauczyciel, tylko od tego i on musi miec specjalne uprawnienia a nie jest to zwykły nauczyciel przedmiotowy
                  • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 11:58
                    albo tacy ktorych nauczyciel nie umie nauczyc...
                  • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 14:56
                    big_grin
          • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:53
            Moi uczniowie maja gładkie zeszyty A4 na pkastyke. Wdzyscy.
            • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:56
              fogito napisała:

              > Moi uczniowie maja gładkie zeszyty A4 na pkastyke. Wszyscy.

              Takie zeszyty nazywają się "bloki rysunkowe"? tongue_out
              • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 07:13
                Serio?. Nie widzulas w swoim zyciu gladkich zeszytow w takim formacie? Czas nadgonic braki
                • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 19:04
                  fogito napisała:

                  > Serio?. Nie widzulas w swoim zyciu gladkich zeszytow w takim formacie?

                  Nie.

                  A nawet gdybym widziała, nie wiem, po co komu zeszyt na plastyce.

                  • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 19:36
                    Ciekawe po co komu podręczniki do plastyki. I po co ta cala historia sztuki. I po co te muzea? I po co ta teoria barw. I kompozycja i perspektywa. Oj tyle bezsensownej wiedzy. A ja kartkowki robie i karty pracy i sprawdziany. Oj wystarczy się najesc i isc spać.
                    • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 19:42
                      fogito napisała:

                      > Ciekawe po co komu podręczniki do plastyki.

                      Nie zrozumiałaś, o co mi chodziło.

                      I nie naskakuj na mnie, bo ja akurat bronię plastyki (i muzyki).
                    • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 19:43
                      fogito napisała:

                      > Ciekawe po co komu podręczniki do plastyki.

                      A teraz chwilę się zastanów... czy mogło mi chodzić o coś innego niż atakowanie plastyki, zwłaszcza, że w innych postach jej bronię?

                      Myśl logicznie!
                      • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 21:09
                        Nie zauwazylam. Jestem po dwoch dniach wykladow. Zasypiam przy sprawdzianach. Będę siedzieć do 11:00. Teraz wanna na obudzenie
                        • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 22:35
                          fogito napisała:

                          > Nie zauwazylam. Jestem po dwoch dniach wykladow. Zasypiam przy sprawdzianach.

                          Śpisz - nie pisz. Pisz po wyspaniu się.
                          • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 05:58
                            Ja sie nigdy nie wysypiam. Nie mam czasu na to.
      • zetkaad Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 00:27
        Czas rozmów minął. Trzeba pisać
    • nangaparbat3 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 11:51
      Strasznie przykre jest czytanie tego wątku. Krzyczą w nim i wspierają się nawzajem ignorancja i zawiść. Większość piszących nie potrafi nawet wyobrazić sobie, jaka jest sytuacja dziecka z dysleksją/dysortografią, nie wie, że dysfunkcje te mogą dotyczyć osób wybitnie zdolnych i pilnych, widzi tylko, ze komuś się pomaga, i to jest jakieś przerażające, trzeba z tym pomaganiem walczyć, często tak, że podważa się samą potrzebę pomagania i rzuca oskarżenia na diagnozujących. Obawiam się, że źródłem takiej postawy jest stosunek części nauczycieli do uczniów, coraz częściej słysze o zimnym, bezosobowym traktowaniu dzieci. Myślę, że gdyby wszystkie dzieci w klasie czuły wsparcie i troskę ze strony nauczyciela, nie byłoby takim problemem, że niektóre potrzebują pewnych ułatwień. Póki co jest okropnie sad
      • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 12:10
        Zimno i bezosobowo traktowało się dzieci za lat Twojej młodości.
        Teraz dzieciaki mają najbardziej cieplarniane warunki w historii.
        • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 12:24
          Dokładnie, aż współczuję nauczycielom. To co teraz wyprawiają nawiedzone mamuśki to się w głowie nie mieści. Normalnie strach trójkę postawić, a już nie daj boże z wfu czy plastyki. Albo uwagę zwrócić takiemu delikwentowi z orzeczeniem. U nas do takiego jednego to trzech silnych nauczycieli razem bało się pochodzić .
          • kropkacom Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 13:22
            Ja współczuje rodzicom (zaznaczam, może na wyrost), którzy kiedykolwiek musieli otrzeć się o poradnię a potem walczyć ze szkoła i innymi rodzicami.
            • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 15:04
              Jesli pracuja z dzieckiem i i je wychowuja a ono chodzi na reedukacje to uwierz, ze nieba im uchylimy. Jesli nie to mamy wieczne pretensje i zero pracy własnej.
            • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 15:27
              Na czym polega walka z innymi rodzicami?
      • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 15:02
        Najwięcej potrzebuja dzieci dysfunkcyjnych rodziców, ktore nie maja opinii ani orzeczen bo im nikt nie załatwił. Aroganckie gnojki z naciaganymi opiniami sa beczelne i nie robia nic. Pochylam sie nad zaniedbanymi a nie nad wydrzonymi. Oszusow rizpoznaje od razu. Ci z prawdziwymi dys pracuja i ucza sie pilnie.
        • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 15:30
          Zgadzam się z Tobą.
          Szkoda, że nie ma odgórnej organizacji, która w razie podejrzenia, że orzeczenie jest "lewe" kolejny raz dokładnie sprawdza czy jest ono zasadne.
          Albo po prostu uzdrówmy system - wystarczy, że osoby "ze szczególnymi potrzebami" na świadectwie będą mieć odnotowane, że ocena "dotyczy dziecka z orzeczeniem specjalnym". Jak szybko by wtedy stopniała liczba "chorych" wink dzieci.
        • la_mujer75 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 18:42
          Znałam taką jedną nauczycielkę, która uważała, że wszelkie orzeczenia i opinie to oszustwo.
          Uczniowi (chłopak urodził się głuchy) wpierała, że jego matka go krzywdzi załatwiając mu "lewe" orzeczenie i przy całej klasie potrafiła nabijac się z jego wymowy, itd. Nie respektowała żadnych zaleceń, bo to był tylko rozwydrzony gówniarz, którego mamusia była nadopiekuńczą wariatką...
          Myślę, że byś się z nią dobrze dogadała. A może to ty?
          • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 18:54
            9 na 10 pewnie tak, a reszta powinna być w klasach integracyjnych, ze wspomagajacym nauczycielem. I zaznaczeniem na wszelkich egzaminach, że były pisane na innych zasadach.
          • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 19:08
            Moj syn na niedosluch i aparat na uchu. Niedosluch nie zwalnia go z przestrzegania zasad. Orzeczenia nie ma. Gluche dziecko powinno miec implant wszczepiony w w 1 roku zycia. Znam takie dzieci. W widku 5 lat czytaja lepiej niz przecietne dziecko. Zachowanie powinno byc w normie.
            • la_mujer75 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 22:11
              Chłopak był grzeczny, miał problemy z wymową ( nie wiem, w którym roku życia dostał aparat i jak przebiegała droga jego rehabilitacji). Pani "uwielbiała" na każdej lekcji wzywać go do wypowiedzi i nabijać się z jego błędów gramatycznych... Rzeczywiście - zdarzały mu się i mówił mało wyraźnie.
              Wybacz, ale z twoich wypowiedzi wyłania mi się właśnie taka sama podła @$#$%, taką - jak ta babka od polskiego, która 3 lata prześladowała głuchego chłopca, a gdy matka usiłowała BRONIĆ swoje dziecko, to nazywała ją nadopiekuńczą wariatką. Sprawa otarła się o kuratorium. I co ? Ta małpa nadal "uczy" dzieci.


              • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 06:05
                Nie uwierze w to, bo teraz przy tablicy to już raczej nikogo sie nie odpytuje. Nie sadze, aby znecala sie z premedytacja. Mam dziecko z niedisluchem w klasie. Ma 11 lat i nie ma aparatow. Zaniedbanie rodzicow. Niby sa w trakcie zalatwiania. Od tego roku dzieciak ma wspomagajacego. Jak porownuje z moin zaopiekowanym synem to plakac mi sie chce. Wszyscy go wspierają i nikt krzywdy nie robi. Poza tym mie mowi sie gluchego tylko nieslyszacego. I gdyby faktycznie nic nie slyszal bylby w innej szkole.
                • la_mujer75 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 06:27
                  Na języku polskim dzieci zabieraja głos. Pani "uwielbiała" prosić o wypowiedź tego chłopca.
                  Czytaj uważnie.
                  Chłopak w tym roku skończył 18 lat. Nie wiem, jaki stopień niedosłuchu miał. I nie wiem, jak przebiegała jego droga rehabilitacji. I czy były jakieś zaniedbania ze strony matki. Tatuś się wymiksował.
                  Mam sąsiadkę- jej syn urodził się całkowicie głuchy. Szybko wszczepiony aparat i matka po studiach pedagogicznych- efekt taki, że chłopiec ma ładniejszą wymowę niż mój Starszy. I też jest w zwykłej szkole.
                  • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 13:47
                    Wszczepiino implant a nie aparat.
                    • la_mujer75 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 15:44
                      Masz rację. Tak - jak pisałam- nie znam się na tym problemie. I Bogu dzięki, że chociaż to nas ominęło.
      • sfornarina Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 09:52
        > Większość piszących nie potrafi nawet wyobrazić sobie, jaka jest sytuacja dziecka z dysleksją/dysortografią, nie wie, że dysfunkcje te mogą dotyczyć osób wybitnie zdolnych i pilnych

        Nanga, masz absolutną rację. Straszny jest ten wątek.

        Mój mąż ma solidną dysleksję - za "nieuctwo" w podstawówce wyrzucili go z dwóch szkół w Niemczech. Nie przeszkodziło mu to - ogromnie ciężką pracą - ukończyć szkoły w UK, dostać się na medycynę i zdać finalne egzaminy w swoim roczniku najlepiej w całym kraju. Mimo że na naukę i czytanie potrzebuje cztery razy więcej czasu niż inni. Po egzaminach ustnych dostał z miejsca propozycję pracy w trzech różnych szpitalach.
        Później zrobił jeszcze amerykańskie egzaminy medyczne (kto podchodził, to wie ile lat dodatkowej pracy do tego trzeba), pracował w jednym z najlepszych światowych szpitali i obecnie dostaje prace wszędzie tam, gdzie sobie umyśli.
        A jakby ktoś przeczytał jego smsa bez spell checku, to pomyślałby - głupek big_grin

        Ja mam adhd i z tym też można żyć, skończyć kilka szkół (również wyższych i również w kilku krajach) i całkiem nieźle sobie radzić.
        Jak już się wie, z czym to się je, można dość łatwo się zorganizować, ale wymaga to wiedzy i indywidualnego podejścia.
        Jestem bardzo pracowita, ale jeśli nie spriorytetyzuję sobie zadań, potrafię przez trzy miesiące nie wykonać ważnego telefonu, bo zawsze było coś innego do zrobienia. ADHD nie ma nic wspólnego ze złym wychowaniem i lenistwem. Nie ma nic wspólnego z inteligencją ani szybkością uczenia się. To jest po prostu chaos w głowie, tysiące myśli naraz i niemożność zdecydowania się na pojedynczą opcję. Każdy choćby najdelikatniejszy bodziec z zewnątrz jest rozpraszający. Żeby zagłuszyć ten chaos, człowiek z adhd zawiesza się na pojedycznej, powtarzalnej i często głupiej czynności na wiele godzin (np gra komputerowa), nie wykonuje tego, co wykonać powinien i dostaje łatkę lenia i nieuka.
        A tak naprawdę jego mózg po prostu nie wytwarza pewnej substancji chemicznej, która daje umiejętność po prostu skupienia się na zadanej czynności. Ot tyle, i aż tyle. Przeciętny człowiek ma się nad czymś skupić, to się po prostu skupia. A człowiek z adhd musi uruchomić szereg czynności wprowadzających go w to skupienie.
        Ale takie dziecko można (obok farmakologii, jeśli ta jest potrzebna) na przykład:
        - wybiegać. Intensywny sport aerobowy wytwarza w mózgu te substancje chemiczne, których właśnie w ludzi z adhd brakuje. Ja przed pracą umysłową muszę choć 20 minut pobiegać/ poćwiczyć. Potem mogę pracować godzinami smile
        Moja indywidualna teoria jest taka, że kiedyś było mniej adhd, bo dzieci miały mnóstwo ruchu na świeżym powietrzu. Regularny intensywny sport wystarcza w lżejszych przypadkach, więc adhd się nawet nie ujawniało; ot dziecko było bardziej aktywne niż inne wink
        - pomóc ustalić priorytety. Z całej listy spraw do załatwienia wybrać 2-3, które są ważne DZISIAJ do zrobienia. Odstawić dziecko w ciche czyste miejsce bez bodźców i dać mu te 3 rzeczy do zrobienia, ustalając, które robi się pierwsze, a które na sam koniec. Z przejrzystym planem i bez zewnętrznych bodźców takie dziecko skupi się cztery razy bardziej niż osoba bez adhd i wykona to zadanie doskonale. Następuje tak zwany hyperfocus, fenomen rozpoznany u ludzi z adhd, który umożliwa niesamowite skupienie się na zadaniu i olbrzymią produktywność. Pod warunkiem, że hyperskupienie nastąpi na zadaniu, a nie na malowaniu szlaczków big_grin

        Dorosły radzi sobie z tym już sam. Ale dziecko nie rozumie, na czym polega jego adhd, jest za małe, by umiejętnie zarządzać swoim czasem i planem i potrzebuje dodatkowego "asystenta", który pomoże mu zaplanować zadania i dzień, i go przypilnuje. Potrzeba mu systematyczności, dyscypliny i docenienia jego starań, bo to, co dla innych jest tak oczywiste jak oddychanie, jemu przychodzi ogromnym nakładem pracy. Ale się da.

        Ja już widzę, że mój starszak zaczyna przejawiać znaczną hiperaktywność, więc pewnie czeka nas ogrom pracy.
        • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 10:08
          Ale mam nadzieję Twój mąż nie pracuje w polskim szpitalu/gabinecie?
      • koza_w_rajtuzach Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 18:14
        Masz rację... Nawet nie mam ochoty tego komentować. Sama mam dziecko z ZA, więc upośledzone i tępe według ematek, bo wymaga bardziej indywidualnego podejścia. Najlepiej jakby poszedł do szkoły specjalnej do której nawet by się nie kwalifikował, bo inteligencję ma w normie. No to co zrobić z takim dzieckiem?
        W ogóle po co wspierać dzieci z problemami. Ważne jest tylko to, żeby nikt nie miał lepiej od naszego, które nie ma żadnych deficytów uncertain.
        Moja corka też nie ma deficytów. Jak poszła do szkoły to przez myśl mi nie przyszło, że mam się złościć, bo w klasie jest chłopiec z problemami. Jej też przez myśl nie przeszło, że trzeba pod nim dołki kopać, zawsze go wspierała, ale jak widać dzieci są często mądrzejsze od doroslych ludzi.
        • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 18:24
          Ależ można wspierać w klasach integracyjnych, z dodatkowym opłaconym nauczycielem. A nie wymagać od całej klasy dostosowania się i zrezygnowania np z kółek zainteresowań na rzecz niekończących się wyrównawczych. Tym bardziej, że liczba tych z orzeczeniem lawinowo rośnie, niedługo wyjątkiem będą dzieci bez specjalnych opinii.
          • edelstein Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 19:27
            Nie kazda opinia oznacza potrzebe lekcji wyrownawczych.
            Adhd nie potrzebuje zadnych wyrownawczych tylko terapii a tej szkola nie zapewnia,wiec o Co waty?
        • molik28 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 16:53
          Ja nie mogę uwierzyć w to co czytam. Skąd taki brak empatii dla normalnych ale nawet niech będzie "mniej zdolnych".? Czy te mniej zdolne i ich rodzice powinni od razu się poddać? Nie próbować? Świat zwariował. Przecież te dzieci często ciężej pracują niż te którym wszystko przychodzi samo. Tylko że to "samo" może też się na pewnym etapie skończyc.
          • nangaparbat3 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 17:51
            Część autorów tych nie do uwierzenia wypowiedzi to trolle - przede wszystkim bardzo aktywny w tym wątku Gazeciarz, czyli tutaj Katja.katja.
            Ale mam kolegę nauczyciela matematyki w realu jak najrealniejszym, który chciałby zaznaczania na świadectwie maturalnym, że zdający miał dostosowania nalezne dyslektykom.
            • lauren6 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 17:57
              Mamy tu dwa trolle - makurokurosek i gazetę. Reszta to niby normalne osoby o chorych poglądach.
              • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 19:19
                Jak ktos ma inne poglady niz ty to od razu chore?
              • nangaparbat3 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 00:57
                A taki sobie nick?
                • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 01:13
                  nangaparbat3 napisała:

                  > A taki sobie nick?
                  >
                  Na co ty odpowiadasz? Ten wątek ma 29 stron.
                • sfornarina Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 09:57
                  Nanga, taki sobie nick jest najprawdziwsza wink
                  • nangaparbat3 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 16:25
                    oj
            • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 18:05
              I czemu to miałoby służyć?
              • nangaparbat3 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 18:07
                Sprawiedliwości.
                • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 18:40
                  Sprawiedliwości polegającej na czym?
                  • nangaparbat3 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 00:52
                    A to jest własnie wielka tajemnica. Jemu to jakoś matematycznie wychodzi, mnie nie.
            • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 20:45
              Pozdrów kolegę od mnie smile
          • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 18:45
            molik28 napisała:

            > Ja nie mogę uwierzyć w to co czytam. Skąd taki brak empatii dla normalnych ale
            > nawet niech będzie "mniej zdolnych".?

            To jest dosyć proste. Przedstawicielka takowych zaatakowała osoby problemowe.

            A każda akcja wywołuje reakcję (fizyka).
            • nangaparbat3 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 00:54
              "osoby problemowe"? że to niby dzieci z dys.?
      • lily_evans11 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 16:13
        Kiedyś było gorzej, zdecydowanie, z tym podejściem.
    • mamaaspiama Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 14:29
      Szkoła ma rację. Zalecenie to nie wymóg. Trzeba zdobyć orzeczenie
      • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 16:58
        Co to znaczy "zdobyć orzeczenie" - przecież orzeczenie otrzymuje się z zupełnie innych powodów niż opinię!
        • mamaaspiama Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 21:59
          "Co to znaczy "zdobyć orzeczenie" - przecież orzeczenie otrzymuje się z zupełnie innych powodów niż opinię!"

          Serio?? Wow! Oświeciłaś mnie 🙄
          Zdobyć, bo skoro dziecko potrzebuje dostosowania form nauczania, to znaczy, że ma jakieś poważne problemy. Diagnoza - orzeczenie- dostosowanie.
          • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 22:07
            Dysleksja też wymaga dostosowania form nauczania. Orzeczenie na nią nie przysługuje
      • slonko1335 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 07:38
        Nie, szkoła nie ma racji i ma obowiązek stosować zalecenia z opinii...zmieniły się przepisy jakiś czas temu na szczęscie...
    • la_mujer75 Jesteście beznadziejne 09.12.18, 16:11
      OJP- ile razy można wałkować i przy pie r dalać się do dzieci z opiniami i orzeczeniami.
      Chyba same macie problemy z myśleniem i rozumieniem oraz przyswajaniem nowych informacji!
      I chyba dlatego jedziecie po dzieciach z problemami, bo same pomocy nie doświadczyłyście i żal wam ściska tyłki, że inni pomoc dostają, a wy nie miałyście szansy.
      I życzę wam, aby wasze wnuki miały różne deficyty i wtedy zaczniecie inaczej ćwierkać.
      Tak- życzę! Jestem wredna!
      Zobaczycie jak to wtedy jest. I zobaczymy, czy będziecie namawiać wasze dziubdziusie, aby wasze dziubdziusiowe wnuczęta wysłać do szkoły specjalnej...
      • katja.katja Re: Jesteście beznadziejne 09.12.18, 16:23
        Sama niedawno pisałaś, że żałujesz, że masz takie dzieci i gdybyś wcześniej wiedziała to byś się nie rozmnożyła.
        • la_mujer75 Re: Jesteście beznadziejne 09.12.18, 16:31
          A no mam i męczę się ja i one. I życzę innym, aby zaznali tego samego, a co? Dosyć już mam bycia miłą ! I tłumaczenia kolejny raz na czym polegają rozmaite trudności dzieci z opiniami i orzeczeniami. To syzyfowa praca.
          Niektórzy są "niereformowalni", dopóki ich samych coś nie spotka, to nie będą wstanie uwierzyć, że nie jest tak, jak im się wydaje.
          • nena20 Re: Jesteście beznadziejne 09.12.18, 16:41
            a ja mam dosyć dzieci z orzeczeniami! Szukam klasy bez tych atrakcji.
            • ichi51e Re: Jesteście beznadziejne 09.12.18, 16:57
              moze edukacja domowa?
              • katja.katja Re: Jesteście beznadziejne 09.12.18, 17:11
                To byłby dobry pomysł, dzieci z dysfunkcjami miałyby nauczyciela tylko dla siebie i nie musiałyby się stresować.
                • kropkacom Re: Jesteście beznadziejne 09.12.18, 18:09
                  Czy już wiesz na czym polega walka z innymi rodzicami? Swoją drogą, jaki ty masz w tym interes gazeta?
                  • katja.katja Re: Jesteście beznadziejne 09.12.18, 19:49
                    Na czym?
              • nena20 Re: Jesteście beznadziejne 09.12.18, 19:33
                Też tak uważam, dzieci niedostosowane społecznie powinny mieć nauczanie domowe albo nauczyciela wspomagającego.
            • nangaparbat3 Re: Jesteście beznadziejne 09.12.18, 22:05
              Ale dla kogo? Dla siebie jako uczennicy - nauczycielki - matki ucznia?
              Myślę też, ze takiej klasy nie znajdziesz. Jak podawałam wyżej - 20% populacji.
              • nena20 Re: Jesteście beznadziejne 09.12.18, 23:45
                Znajdę. Już pytałam wśród znajomych. Napiszę jeszcze raz, dzieci mniej zdolne z zaburzeniem koncentracji mi nie przeszkadzają. Natomiast agresywne i wulgarne już tak. Przez wszystkie lata mojej edukacji nikt nigdy do nauczyciela nie odezwał się np. ty głupia cip..., zamknij ryj, mordę itd.
          • katja.katja Re: Jesteście beznadziejne 09.12.18, 16:49
            Z tego co kojarzę to już dość duże dzieci (nastolatki), w szkole może i orzeczenia coś pomagają, ale zaraz będzie dorosłość, a w niej konieczność podjęcia pracy, do szefa też pójdziesz i mu wygarniesz (skoro nie chcesz być miła)? Jaką przewidujesz dla nich ścieżkę kariery zawodowej, biorąc pod uwagę, że także właściciele DG muszą się pod wiele rzeczy dostosować (czy chcą czy nie) nie mówiąc już o etatowych pracownikach?
            • la_mujer75 Re: Jesteście beznadziejne 09.12.18, 18:00
              Zajmij się swoimi dziećmi! O, wait..! Ty ich nie masz.
              Robię wszystko, aby wyrośli na jak najbardziej samodzielne, odpowiedzialne jednostki, z odpowiednim poziomem empatii i poczuciem obowiązku.
              Wkładam w to ogrom pracy i od moich synów tego samego oczekuję.
              Jestem bardziej wymagająca matką, niż przeciętna ematka na tym forum.

              P.S dopiero kilka tygodni temu mój Starszy pierwszy raz "skorzystał" z opinii. Pisząc próbny egzamin ósmoklasisty, miał wydłużony czas. Pierwszy raz - na ósmy rok nauki !
              • mum2004 Re: Jesteście beznadziejne 09.12.18, 18:32
                la_mujer75
                > Pisząc próbny egzamin ósmoklasisty, miał wydłużony czas. Pierwszy raz - na ósm
                > y rok nauki

                Na maturze też są takie zasady? Na studiach np medycznych również? Czy kiedyś te orzeczenia i przywileje się kończą?
                • la_mujer75 Re: Jesteście beznadziejne 09.12.18, 18:35
                  Zmartwię cię. Na maturze na pewno. I o ile wiem, na daną chwilę nie ma egzaminów na studia, tylko liczy się wynik z matury. Nawet na medycynę.
                  Przywileje powiadasz... Mam nadzieję, że twoje wnuki będą korzystały z takich "ułatwień" !
                  • mum2004 Re: Jesteście beznadziejne 09.12.18, 18:52
                    To się nie dziwię, że teraz takie dramaty dostają się na studia. Pewnie co drugi przepychany jakimiś opiniami czy orzeczeniami.
                    • tsaria Re: Jesteście beznadziejne 09.12.18, 19:18
                      Prawdziwym dramatem intelektualnym to jesteś ty.
                      • mum2004 Re: Jesteście beznadziejne 09.12.18, 19:24
                        A co, dziubdziuś nie nadąża?
                        • tsaria Re: Jesteście beznadziejne 09.12.18, 20:59
                          Cibie pod każdym względem przegania.
                    • katja.katja Re: Jesteście beznadziejne 09.12.18, 19:52
                      Ciekawe ile by chciało by ich chore dziecko trafiło do lekarza, który na studia dostał się przez łatwiejsze niż dla innych uprzywilejowane warunki...
                      • little_fish Re: Jesteście beznadziejne 09.12.18, 20:01
                        Co w zawodzie lekarza przeszkadza, że ktoś pisał ruża albo hlep?
                        • katja.katja Re: Jesteście beznadziejne 09.12.18, 20:05
                          Lekarz, który w podstawówce nie chwytał poleceń nauczyciela (w odróżnieniu od reszty rówieśników, którzy chwytali) i trzeba było mu powtarzać czy dobrze zrozumiał?
                          • little_fish Re: Jesteście beznadziejne 09.12.18, 20:11
                            Dysfunkcja, na którą dostaje się opinię, nie zawsze oznacza brak rozumienia poleceń. Można mieć dysortografię lub dysgrafię (tę przypadłość to miała chyba większość znanych mi lekarzy, na szczęście recepty teraz wypisuje się komputerowo, ale inna dokumentacja medyczna nadal jest często nie do odczytania 😉)
                            • tsaria Re: Jesteście beznadziejne 09.12.18, 21:01
                              Znam świetną panią stomatolog właśnie z dysortografią. Teraz już chyba chirurgiem szczękowym jest i jakoś ten deficyt nigdy w zawodzie jej nie przeszkodził.
                              • katja.katja Re: Jesteście beznadziejne 09.12.18, 21:03
                                A jej deficyt polegał na nie chwytaniu poleceń i trzeba było jej powtarzać kilka razy by zrozumiała? Wyrwanie ósemki, nie szóstki big_grin
                                • tsaria Re: Jesteście beznadziejne 09.12.18, 21:18
                                  Dziecko wspomagane będzie minimalizować deficyty, tak trudno to pojąć?
                                  • mum2004 Re: Jesteście beznadziejne 09.12.18, 21:29
                                    Niech sobie minimalizuje ale w klasach integracyjnych ze wspomagajacym nauczycielem a nie rozwalając lekcje normalnym dzieciom, bo jak się kilku takich trafi to o nadążaniu z materiałem można zapomnieć. Nie mówiąc o wychodzeniu poza program.
                                    U nas z takim jednym 3 lata się męczyli, w końcu trafił do specjalnej, ale przez 3 lata robił kocioł.
                                    • edelstein Re: Jesteście beznadziejne 10.12.18, 19:33
                                      Ty wiesz,ze sa opinie o nauczaniu dodatkowym bo dziecko sie zwyczajnie nudzi,a nudzi sie bo twoj dziubdzius dopiero przyswaja wiedze.W sumie w takim przypadku twoj dziubdzius hamuje nauke zdolnym.Wyslij go do szkoly specjalnej.
                              • little_fish Re: Jesteście beznadziejne 09.12.18, 21:04
                                Najwyżej napisze zemby lub usemka 😀
                            • katja.katja Re: Jesteście beznadziejne 09.12.18, 21:02
                              Autorka wyraźnie określiła "dysfunkcje" dziubdziusia - nie kuma poleceń, wolno chwyta co chwytają w lot pozostali normalni uczniowie.
                              • berdebul Re: Jesteście beznadziejne 09.12.18, 21:07
                                Też wolno chwytasz, a jednak Cię tolerujemy.
                              • little_fish Re: Jesteście beznadziejne 09.12.18, 21:12
                                A to przegapiłam - czytałam o wydłużonym czasie na to sprawdzianach
                              • ichi51e Re: Jesteście beznadziejne 10.12.18, 08:58
                                Niestety czy moze na szczescie zaburzenia tego typu to czesto “nie chwytam tego co mnie nie interesuje” wiec taki ktos po prostu bedzie sie specjalizowal w tym co go interesuje
                                • mum2004 Re: Jesteście beznadziejne 10.12.18, 09:06
                                  A w międzyczasie zdezorganizuje pracę całej klasy na kilka lat.
                                • katja.katja Re: Jesteście beznadziejne 10.12.18, 09:41
                                  O ile na rynku będzie odpowiednia podaż na to co księcia lub księżniczkę interesuje.
                  • nangaparbat3 Re: Jesteście beznadziejne 09.12.18, 22:08
                    la_mujer75 napisała:

                    > Zmartwię cię. Na maturze na pewno.

                    Dla dyslektykow nie ma na maturze przedłużonego czasu.
                • thea19 Re: Jesteście beznadziejne 09.12.18, 18:58
                  koncza wlasnie po maturze
                • little_fish Re: Jesteście beznadziejne 09.12.18, 18:59
                  Na studia nie trzeba iść, zwłaszcza na medycynę. Podstawówkę i gimnazjum skończyć trzeba
      • nangaparbat3 Re: Jesteście beznadziejne 09.12.18, 22:10
        Pojechałaś zdrowo. Ale się nie dziwię.
      • sylwus34 Re: Jesteście beznadziejne 10.12.18, 08:33
        La_mujer- w punkt. Popieram w 100%. Poziom okrucienstwa i glupoty, w duzej czesci tych wypowiedzi jest porazajacy. Ze zaccytuje klasyka:" Dopoki nie skorzystalem z internetu, nie wiedzialem ze na swiecie jest tylu idiotow" Lem.
        A Tobie La_mujer duzo sily zycze, i kolejny klasyk" A ludzi dobrej woli jest wiecej" smile. Patrzac na Twoje wypowidzi, wierze ze Twoje dzieci nie mogly trafic na lepsza matke.
        • katja.katja Re: Jesteście beznadziejne 10.12.18, 08:50
          Też tak uważam i bardzo jej współczuję. Mam nadzieję, że jednak staną się samodzielni i nawet może poznają jakąś normalną dziewczynę w swoim czasie.
      • lauren6 Re: Jesteście beznadziejne 10.12.18, 10:08
        la_mujer masz 100% racji.

        Ale spójrz kto w tym wątku atakuje dzieci z opiniami. Nieudacznicy życiowi, którym żal dudę ściska z zazdrości. Pani wielka nauczycielka, która bardzo dobrze wie, że jej uczniowie z opiniami pokonczą bardzo dobre uczelnie i w kilka lat po studiach będą mieć wyższe pensje niż ona po wszystkich awansach nauczycielskich. Dlatego ze zwykłejzawiści najchętniej odebralaby im prawo do normalnej ścieżki edukacyjnej.

        Mali, zakompleksieni ludzie, którzy niczego nie osiągnęli w życiu są mściwi i podli. Normalnej osobie zadowolonej z życia do głowy by nie przyszło by wyżywać się na niepełnosprawnym uczniu. To są autentyczne kreatury, które nawet nie zasługują na nazywanie ich ludźmi.

        Trzymaj cię ciepło. Do bani z taką polityczną poprawnością, która każe milczeć gdy idioci chwalą się swoją niegodziwością. Nazwałaś sprawy po imieniu.
        • szmytka1 Re: Jesteście beznadziejne 10.12.18, 10:10
          lubię Cię smile
        • mum2004 Re: Jesteście beznadziejne 10.12.18, 10:17
          Do bani z taką polityczną poprawnością, która każe milczeć
          > gdy idioci chwalą się swoją niegodziwością. Nazwałaś sprawy po imieniu.

          Polityczna poprawność to jest wtedy jak cała klasa ma rozwalone lekcje bo jeden adhdowiec łazi po klasie, bije kolegów i wyzywa nauczycieli. I oczywiście nic powiedzieć nie można bo mamusia orzeczeniem macha.
          Miejsce takich dzieci jest w mniejszych klasach integracyjnych, gdzie są do tego warunki.
          Nie można wymagać, żeby cała klasa na tym traciła. A tak to niestety wygląda.
          • sylwus34 Re: Jesteście beznadziejne 10.12.18, 10:27
            Madremu nie ma co tlumaczyc, glupi i tak nie zrozumie.
          • katja.katja Re: Jesteście beznadziejne 10.12.18, 10:30
            Kiedyś moja klasa miała mieć pewne zajęcia sportowe z klasą ze szkoły specjalnej. Nauczyciel przed tym dniem poprosił nas by np. na zawodach dać im wygrać czasem np. celowo trochę wolniej pobiec by mogli wygrać czasem daną rundę.
            Rozumiem, że tego samego chcą rodzice dzieci "z deficytami"? Dać im "fory" by mogli "wygrać" ze zdrowymi, bez deficytów?
            • lauren6 Re: Jesteście beznadziejne 10.12.18, 11:06
              Próbujesz przebić rikiego w bajkopisarstwie? Odstajesz od swojego mistrza na kilka długości.
              • katja.katja Re: Jesteście beznadziejne 10.12.18, 14:04
                To nie jest bajkopisarstwo. To miało być w ramach dni sportu w szkole, niedaleko nas była szkoła specjalna (matka mnie czasem nią straszyła) i z tymi dziećmi mieliśmy mieć wspólne zajęcia sportowe w hali m.in zawody (takie jak na wf-ie) czy gra w piłkę.
          • edelstein Re: Jesteście beznadziejne 10.12.18, 19:36
            Mam Adhd nie lazilam po klasie,Nie bilam nikogo i nie wyzywalam nauczycieli. Za to jak tracilam na tym,ze uczniowie bez Adhd byli glosno i mnie rozpraszali.
            • sfornarina Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 08:05
              Oczywiście, że tak jest.
              ADHD nie ma żadnego związku z byciem źle wychowanym, fogito i parę innych kretynek tutaj kompletnie mylą pojęcia.

              Nie wiem, czy kiedykolwiek zdarzyło mi się w szkole wstać z krzesła i przeszkadzać innym - wątpię.

              Za to, owszem, nie chodziłam na lekcje notorycznie, bo mnie nudziły. Jestem wzrokowcem, nie słuchowcem, i nie potrzebowałam nauczyciela, by mi objaśniał oczywistą oczywistość z podręcznika. Jak już na lekcjach byłam obecna, to rysowałam szlaczki. Godzinami, dniami i latami.
              Na wszystkie sprawdziany i testy się stawiałam, i uczyłam się do nich w noc przed. Tylko nocą, gdy zewnętrznych bodźców nie było wcale, byłam w stanie się skupić.
              Wszystkie testy zaliczałam wysoko i zawsze miałam czerwony pasek; a indeks na studia miałam już przed maturą.

              Nauczyciele mieli ze mną ciężki orzech do zgryzienia, bo nieobecności podchodziły mi pod 30%, ale nie opuściłam nigdy ani jednego sprawdzianu i oceny miałam zawsze jedne z najwyższych w klasie. Wtedy jeszcze adhd nie przyszło i do głowy, po prostu machali na moje dziwadła ręką i odpuszczali.

              Dziecko z adhd może owszem, biegać po klasie, pstrykać długopisem, machać nogą - ale niegrzeczne nie jest z powodu adhd. To już wina wychowania.
              Adhd trzeba wybiegać, i wtedy dziecko jest spokojniejsze. Ja z moim młodym, gdy zaczyna szaleć, po prostu idę na dwór biegać, do utraty tchu. Młody zalicza bieg do przedszkola. Od razu jest innym dzieckiem i w przedszkolu potrafi się już skupić.

              Więc może fogito doucz się jak sobie radzić z dzieckiem z adhd, szkolenia chyba dla nauczycieli są dostępne? I zamiast psioczyć, że ci dziecko rozwala lekcje, poprowadź tą lekcję tak, by dziecko i inni skorzystali?
              Wbrew Twojemu zaje.biście wysokiemu mniemaniu o sobie jesteś kiepska w swoim fachu, jeśli przez tyle lat praktyki nie nauczyłaś sobie z dziećmi radzić i nadal, w dobie gdy wszyscy o tym trąbią, nie rozumiesz na czym polega adhd.
              • mum2004 Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 08:14
                sfornarina
                > Za to, owszem, nie chodziłam na lekcje notorycznie, bo mnie nudziły.

                HAHA - jakąś opinię na to miałaś? Coraz bardziej udane przykłady deficytów wink
                • katja.katja Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 08:19
                  Też jestem ciekawa bo chyba mam to samo. Też mnie lekcje nudziły (z tym, że chodziłam). Nie wiedziałam, że to jakaś jednostka chorobowa smile
                • sfornarina Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 08:19
                  > HAHA - jakąś opinię na to miałaś? Coraz bardziej udane przykłady deficytów wink

                  Owszem. I z dużą dozą prawdopodobieństwa mogę również oszacować, że Twoje IQ równa się mniej więcej 75% mojego.
                  Jeśli dobrze oszacowałam, powinnaś być w stanie zrozumieć poprzednie zdanie. Jeśli nie, prawdopodobnie oszacowałam je na wyższe niż jest w rzeczywistości wink
                • edelstein Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 08:25
                  Pytanie jaki ty masz deficyt skoro nie rozumiesz tak prostej wypowiedzi.
              • mum2004 Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 08:19
                sfornarina napisał(a):

                > Dziecko z adhd może owszem, biegać po klasie, pstrykać długopisem, machać nogą
                >
                >
                I rozumiem że to w ogóle nie przeszkadza w lekcji? A jak się 3 takich trafi?
                • sfornarina Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 08:29
                  > I rozumiem że to w ogóle nie przeszkadza w lekcji? A jak się 3 takich trafi?

                  Z tego, co się orientuję, z adhd można sobie całkiem dobrze radzić. Są trzy standardowe postępowania:
                  - farmakologia
                  - ćwiczenia aerobowe
                  - praca nauczyciela.

                  Jeśli rodzice i specjaliści nie zadbają o leki, jeśli rodzice I SZKOŁA nie zadbają o odpowiednią regularną dawkę ruchu u dziecka (przed szkołą, na przerwach lub po szkole), jeśli NAUCZYCIEL JEST TĘPY i macha ręką zamiast postępować zgodnie z zaleceniami, to skutki są takie, że dziecko z adhd innym przeszkadza.

                  Tłumaczę Tobie i innym już jak krowie na rowie, że z ADHD można sobie radzić. To wymaga sporej pracy i współpracy wszystkich jednostek zaangażowanych, ale się da.

                  Dziecko, które terrorryzuje klasę swoim zachowaniem jest po prostu dzieckiem źle wychowanym i źle zarządzanym.
                  Bez adhd też by terroryzowało.

                  Jeśli dziecko z adhd ma prawidłowo prowadzoną terapię zarządzania czasem i zadaniami, jeśli nauczyciel poświęci mu kilka minut na ustalenie priorytetów, dzicko z adhd będzie siedziało skupione i spokojne. Ale jeśli nauczyciel będzie prowadził zajęcia tak jak zawsze i się krzywił, bo dziecko mu przeszkadza, to sorry - efekty są takie, jakie są.
                  • katja.katja Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 20:11
                    A stary dobry pas by nie pomógł?
                  • taki-sobie-nick Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 20:18

                    > Z tego, co się orientuję, z adhd można sobie całkiem dobrze radzić.

                    To już wiem, skąd plaga ADHD. Dzieciory zamiast biegać po podwórkach siedzą przed kompami.
                • slonko1335 Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 08:33
                  W klasie mojego syna jest trzech, plus asperger....i co? i pstro-najlepsza klasa, zawsze z przerobioną podstawa przed czasem...
        • katja.katja Re: Jesteście beznadziejne 10.12.18, 10:26
          Jedni pokończą, inni nie pokończą, nie ma korelacji między zdolnościami, a deficytami, wprost przeciwnie.
          Skoro są zdolni to skończą szkołę, czy świat im się zawali, jeżeli części przedmiotów z którymi sobie nie radzą będą mieć oceny typu: 2, 3?
          Dla kogo są w takim razie te oceny? Dla zdrowych? A tyle się mówi, że niepełnosprawni (ci prawdziwi w każdym razie) nie chcą litości i chcą być traktowani na równi ze zdrowymi?
          • lauren6 Re: Jesteście beznadziejne 10.12.18, 11:05
            > A tyle się mówi, że niepełnosprawni (ci prawdziwi w każdym razie) nie chcą litości i chcą być traktowani na równi ze zdrowymi?

            Kto i gdzie tyle mówi?

            Znęcanie się nad niepełnosprawnym uczniem to zbydlęcenie, a nie równe traktowanie.
            • mum2004 Re: Jesteście beznadziejne 10.12.18, 11:23
              Tylko w rzeczywistościto raczej ci z orzeczeniami znęcają się nad normalnymi uczniami i nauczycielami. Trzy lata takiego mieliśmy, bała się go cała szkoła, rodzice bali się puszczać dzieci do szkoły, jak wpadał w furię musiała przyjeżdżać karetka. Trzy lata w rejonówce był nie do ruszenia. Ani jedna lekcja nie przebiegała normalnie.

              Lauren6 napisała:
              > Znęcanie się nad niepełnosprawnym uczniem to zbydlęcenie, a nie równe traktowan
              > ie.
              • ichi51e Re: Jesteście beznadziejne 10.12.18, 11:40
                W rzeczywistosci to bardzo roznie bywa. Dzieci z dysfunkcjami najczesciej sa ofiara przemocy
                • katja.katja Re: Jesteście beznadziejne 10.12.18, 14:09
                  To inna sprawa.
                  Nie ma nic wspólnego z forami na egzaminie (chyba, że wkurzeni rówieśnicy tym, że Maciuś ma dodatkową godzinę na pisanie spuszczą mu łomot).
                • fogito Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 06:36
                  Chyba się Jednak odwróciło. Mam kilku ktorzy rzucaja przedmiotami, krzycza i wyzywaja kolegow od debili. Nie zawsze jest z takum uczniem wzpomagajacy do spacyfikowania. Czasmi to ja lapie delikwenta jak on łapie i rzuca krzeslem lub butem. No ale ma papiery. Dzieci nazywaja go psycholem i jak go nie ma oddychaja z ulga. Taka prawda.
                  • katja.katja Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 07:54
                    Nie można do takiego wezwać policji?
                    • mum2004 Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 08:01
                      Bywała i policja, częściej karetka. A najcześciej leciał wfista i dwóch innych silnych nauczycieli i w trójkę gościa pacyfikowali. Nie raz wfista kończył z rozwalonym zegarkiem.
                      Może bywa bezobjawowe adhd (?) ale częściej jest "objawowe".
                      • katja.katja Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 08:17
                        To było w szkole specjalnej?
                      • edelstein Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 10:56
                        Agresja i ataki szaluto nie sa objawy ADHD
                        • fogito Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 19:26
                          W wielu przyoadkach tak, bo w sumie nie ma takiej jednostki chorobow jjak ADHD. To wymysl i mozna tam wszystko wrzucic
                          • edelstein Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 19:36
                            Sama jestes wymysl,A wlasciwie to jestes karykatura nauczycielki.
                            • fogito Re: Jesteście beznadziejne 12.12.18, 06:58
                              Boli cie wlasna ignoracja?
                              • edelstein Re: Jesteście beznadziejne 12.12.18, 10:00
                                Moja ignorancja?jakos nie spotkalam sie z naciaganym orzeczeniem czy opinia.Mam w rodzinie same nauczycielki.I najwieksze problemem sa dzieci ktorych rodzice nie chca zdiagnozowac a nie na odwrot
                                • fogito Re: Jesteście beznadziejne 13.12.18, 06:47
                                  Edel. Mieszkasz w Niemczech. W Polsce opinie łatwiej uzyskać. Orzeczenie to inna bajka. Problem jest z tworzeniem duzej ilosci opinii. Czasmi polowa klasy ma taka sama tylko nazwisko inne. Ktos powinien to lepiej kontrolowac.
                    • fogito Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 19:24
                      Oni maja po 7 lat. Mozna wezwac rodzicow, ale oni sa niewydolni. Moim zdaniem nalezaloby załatwić rodzinom kuratorow.
            • katja.katja Re: Jesteście beznadziejne 10.12.18, 14:06
              Co masz na myśli pisząc niepełnosprawność w tym wątku? Bo raczej nie bycie niewidomym czy jeżdżącym na wózku? Masz na myśli niepełnosprawność fizyczną czy intelektualną?
          • ichi51e Re: Jesteście beznadziejne 10.12.18, 11:07
            Cala szkole matka powtarzala mi „nic mnie nie obchodzi co dostaly inne dzieci” i przyznam sie ze bylam w szoku jak tesciowa wyjezdzala z duma „a ziuta to dostala jedyne 4+ wszystkie dzieci napisaly gorzej” Dla mnie dziecko nie powinno sie interwsowac ocenami innych tylko swoim poziomem ogarniecia wiedzy. Niestety system po reformie (mowie tu o reformie ktora zlikwidowala egzaminy na studia) temu nie sprzyja. Kiedys wiadomo bylo ze oceny sa powiedzmy sobie orientacyjne i 3 z Batorego to jak 5 z no name’a. Oceny ocenami a egzamin zdales albo nie. Tyle ze reforma oceny zrownala i zrobilo sie dziwnie
            • little_fish Re: Jesteście beznadziejne 10.12.18, 11:45
              Dokładnie. Mam syna z deficytem. Żeby dostać się do Lo musi mieć sensowne oceny i zdać w miarę dobrze egzamin ze wszystkich wymaganych przedmiotów. Potem może się skupić na tym, w czym jest dobry.
              • katja.katja Re: Jesteście beznadziejne 10.12.18, 14:07
                Kiedyś było: "Mam mniej zdolne dziecko." lub "Maciek z matematyki jest dobry, ale nie radzi sobie na polskim".
                Teraz: "Mam dziecko z deficytem"
                • little_fish Re: Jesteście beznadziejne 10.12.18, 14:18
                  Dziecko ma dysgrafię. Jak to inaczej nazwać? Jest mniej zdolny z plastyki, to fakt. Ale ogólnie to całkiem zdolny jest 😉
                • edelstein Re: Jesteście beznadziejne 10.12.18, 19:39
                  Gazet mozna miec deficyt koncentracji i szostki od gory do dolu.Wiem,przerasta cie to.
                  • fogito Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 06:38
                    Raczej sie nie zdarza. Albo sa naciagane.
                    • katja.katja Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 07:56
                      Albo na zasadzie wyjątku od reguły.
                      Na forum każda e-mama mająca dziecko "z deficytem" twierdzi, że dziecko oprócz tego jest super zdolne, ma same piątki lub nawet wyżej. W realu dzieci z deficytami to w większości przypadków małe głąby, pół biedy jak chociaż w miarę grzeczne do tego.
                    • edelstein Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 08:19
                      Dlaczego niby ma sie nie zdarzac? I ty jestes nauczycielka? O Adhd powinnas byla miec na studiach i wiedziec iz zaburzenia koncentracji to nie zaburzenia w uczeniu sie i nie ma zadnego powodu dla ktorego uczen z Adhd nie moze miec ocen celujacych
                      • sfornarina Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 08:22
                        Albert Einstein miał ADHD smile
                        • edelstein Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 08:27
                          Obojetne kto mial,mnie przeraza,ze takie osobyjak Fogito ucza dzieci.Do wyprowadzania psa ze schroniska trzeba miec wieksze kompetencje😎
                          • little_fish Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 09:48
                            Moje dziecko ma dysgrafię, z polskiego faktycznie oceny ma średniawe mimo stosunkowo dużej wiedzy i braku jakichkolwiek kłopotów z gramatyką. Niestety dłuższe wypowiedzi pisemne leżą i kwiczą. Natomiast próbne egzaminy gimnazjalne z części matematycznej i przyrodniczej napisał najlepiej w szkole. Historia z czwartym wynikiem. Może i jest głąbem....
                            • sfornarina Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 09:54
                              Ćwiczcie strukturę wypowiedzi pisemnej.

                              Mnie bardzo pomaga rozbicie na elementy:
                              Na przykład wstęp - 2-3 zdania. Tytuł akapitu i pięć zdań pod akapitem. Kolejny tytuł akapitu: kolejnych kilka zdań. I tak dalej. W internecie jest mnóstwo wskazówek jak podzielić tekst na elementy, by wypowiedź miała ręce i nogi.

                              Ja obecnie piszę wyłącznie pod odgórnie ustaloną strukturę. Bardzo ułatwia to pracę smile
                              • little_fish Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 10:13
                                Ćwiczymy, a jakże. W efekcie ćwiczeń część polonistyczną napisał na 75 %, powyżej średniej klasy. Dużo czyta, stosuje schematy itp. Jednak nie zmienia to faktu, że gdy skupia się na czytelności pisma, nie skupia się na stylu i treści wypowiedzi. Lub odwrotnie.
                                • sfornarina Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 10:22
                                  Szkoda, że nie wolno na komputerze mu pisać.
                                  Dam głowę, że za kilka lat pozwolą.
                                  • little_fish Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 10:49
                                    Teoretycznie ma taki zapis w opinii. Jednak uzgodniłyśmy z nauczycielem, że dopóki się da ćwiczymy wypowiedzi pisemne pisane ręcznie. Dziecko poważnie myśli o studiach i musi sobie poradzić na egzaminach. Oczywiście, nie będzie to kierunek wymagający pisania rozprawek, ale jednak... 😉
                                    • sfornarina Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 12:56
                                      Pracuj z młodym, to ważne. I podsuwaj pozytywne przykłady smile

                                      Obecnie tego typu dysfunkcje nie są aż taką przeszkodą jak jeszcze 20 lat temu. Co więcej, samozaparcie i solidna praca od dzieciństwa wymuszają dobre nawyki i dyscyplinę. Ludzie zdolni "naturalnie" tych nawyków nie mają i w przyszłości mogą radzić sobie słabiej właśnie dlatego, że brakuje im dyscypliny.

                                      Życzę zdobycia tego wymarzonego indeksu!
                                      • little_fish Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 13:19
                                        Dzięki. Na razie czeka nas Lo w kumulacji 😞
                          • fogito Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 19:30
                            Mam najwyzsze kompetencje i dlatego wiem wiecej niz przekupka na bazarze
                            • lauren6 Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 19:35
                              Z bycia przekupką z pewnością masz najwyższe kompetencje. Jako pedagog żadne big_grin
                              • fogito Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 19:37
                                No coz. Jest odwrotnie. Dlatego ja pracuje w szkole a ty nie.
                                • edelstein Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 19:43
                                  Jeszcze pracujesz w szkole,Ro jak sie wyrazasz o uczniach tutaj oraz twoje wypowiedzi ogolem sa podstaw do dyscyplinarki i posiadam sie bis ja dostalam.Nawet jakbym mialam szukac tego imieniu i nazwiska przez Servery w Chinach.
                                  • fogito Re: Jesteście beznadziejne 12.12.18, 06:59
                                    Ja mam wsrod uczniow wielbicieli na kopy. Ja tylko oszustow nie cierpie. A takich sporo niestety.
                            • taki-sobie-nick Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 19:37
                              fogito napisała:

                              > Mam najwyzsze kompetencje

                              E...?
                              • fogito Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 19:40
                                Studia pedagogiczne zdane z wyroznieniem. Ksiazki po angielsku o kazdej dysfunkcji dawno przeczytane. W Polsce jestesmy do tylu ze wszystkim o jakies 40 lat. Z mentalnością ludzka przede wszystkim
                                • taki-sobie-nick Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 19:44
                                  fogito napisała:

                                  > Studia pedagogiczne zdane z wyroznieniem. Ksiazki po angielsku o kazdej dysfunk
                                  > cji dawno przeczytane. W Polsce jestesmy do tylu ze wszystkim o jakies 40 lat.
                                  > Z mentalnością ludzka przede wszystkim

                                  A w peletonie samotna Fogito... tongue_out tongue_out
                                  • katja.katja Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 19:45
                                    Przynajmniej pracuje, ma dzieci, rodzinę.
                                  • fogito Re: Jesteście beznadziejne 12.12.18, 08:30
                                    Nie samotna na szczescie.
                        • katja.katja Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 11:08
                          Podobnie jak Stalin.
                      • fogito Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 19:29
                        Tak ucze w szkole z1000 uczniow. Juz dawno dowiedziono ,ze ADHD to sciema. Nie znasz najnowszych publikacji.
                        • edelstein Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 19:40
                          Chcesz powiedziec,ze lekarze przepisuja leki na cos czego nie ma😂
                          Ja bin bardzo chciala zglosic twoje wypowiedzi dalej,Nie nadajesz sie na nauczyciela,mam nadzieje ,ze wysledza twoje ip i skarga do kuratorium poleci na twoje imie i nazwisko.
                          • katja.katja Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 19:47
                            Bzdura, musiałaby złamać prawo, a tego nie robi, prawo do anonimowej wypowiedzi, nawet kontrowersyjnej ma każdy o ile nie łamie prawa. Tu nie Niemcy, nie skarżą ją na prace społeczne jak Ciebie w 2015 wink
                            • edelstein Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 19:54
                              Nie,nauczyciel ma swiecic przykladem i jak najbardziej po takich wypowiedziach kuratorium sie jej przyjrzy.
                              Stalos sie juz ekspertem od niemieckiego prawodawstwa?Nie wiem jak wyglada skazanie na prace socjalne nigdy nie bylam skazana.
                              • katja.katja Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 20:04
                                Ne, nauczyciel nie jest niewolnikiem i ma prawo po godzinach pracy robić to co chce w tym wypowiadać się anonimowo nie łamiąc prawa w dowolnym temacie.
                                Nic jej nie zrobisz, wyśmieją Cię, a raczej zignorują. Tu Polska - nie Niemcy, tu nie zamykają niepoprawnych jak u Ciebie.
                                • edelstein Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 20:10
                                  Doprawdy gazeciu? Przypomniec ci pare spraw z Polski gdzie nauczyciel stanal przed komisja dyscyplinarna za wpisy w sieci? Masz krotka pamiec
                                  • katja.katja Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 20:33
                                    Za wpisy w sieci pod swoim imieniem i nazwiskiem ( i to też musiało się dziać grubo, raczej podejrzewam modny temat "uchodźców").
                                    Nikt nie będzie śledził anonimowego nicka, przede wszystkim (w tym przypadku) nie ma takiego prawa.
                                    • edelstein Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 20:50
                                      To jestes w bledzie 😃i nie,nie pod swoimi imieniem i nazwiskiem
                                      • katja.katja Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 20:58
                                        Podaj przykład zatem. Sprawdzimy na ile adekwatny do tego wątku.
                                        • edelstein Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 21:12
                                          Zawsze taki biegly w wyszukiwaniu,A teraz Google ci wcielo
                                          • katja.katja Re: Jesteście beznadziejne 12.12.18, 08:30
                                            Czyli nie masz, a szczekasz.
                          • lauren6 Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 20:25
                            > Ja bin bardzo chciala zglosic twoje wypowiedzi dalej,Nie nadajesz sie na nauczyciela,mam nadzieje ,ze wysledza twoje ip i skarga do kuratorium poleci na twoje imie i nazwisko.

                            Ja tak samo. Szkoda, że administracja nie może udostępnić ip. Wyjasniloby się czy to troll czy osoba, która nie powinna mieć kontaktu z dziećmi.
                            • katja.katja Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 20:29
                              Może i ma obowiązek udostępnić organom ścigania gdy nick łamie prawo, a nie dlatego, że jedna kumoszka z drugą są oburzone, że nauczycielka śmie mieć inne zdanie od kumoch.
                              Fogito, nie przejmuj się, znam tu dobrze polskie prawo i mogę Cię zapewnić, że nic Ci nie grozi. Kumochy s..ją ze złości, że są jeszcze zdroworozsądkowi nauczyciele.
                            • katja.katja Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 20:36
                              I z tego co pisze nie ma kontaktu z dziećmi (przynajmniej w mniejszości). Jak w dowcipie o bacy...
                          • fogito Re: Jesteście beznadziejne 12.12.18, 08:18
                            Edel poczytaj o badaniach nad ADHD. Owszem uzywa sie tego terminu nadal ale dlatego, ze nie ma innego. W opiniach nie pisze sie ADHD, tylko zagrozenie niedostosowaniem spolecznym. Leki wypisuja psychiatrzy z roznych powodow. Najczesciej kiedy dziecko jest agresywne i nie daje sobie rady. Uwierz mi to sa dramatyczne przypadki. Najwiecej jest z powodu zaniedban wychowawczych i opiekunczych
                            • slonko1335 Re: Jesteście beznadziejne 12.12.18, 08:36
                              oczywiście, ze jest - zespół hiperkinetyczny i używa się ich zamiennie
                              • fogito Re: Jesteście beznadziejne 12.12.18, 08:42
                                Tak. Bo to proba porzucenia ADHD. Ale uwaga hiperkinetykk to moze byc norma. Nasze dzieciaki sa w szkomach zamykane na 8 godzin. Nic dziwnego, ze niektore nie daja rady. To prawie jak wiezienie.
                              • slonko1335 Re: Jesteście beznadziejne 12.12.18, 08:48
                                F90-według klasyfikacji ICD-10 www.csioz.gov.pl/fileadmin/user_upload/Wytyczne/statystyka/icd10tomi_56a8f5a554a18.pdf
                            • edelstein Re: Jesteście beznadziejne 12.12.18, 10:02
                              Od kiedy nadpobudliwosc jest niedostosowaniem spolecznym.Nie,te leki nie dzialaja na agresja.Twoja wiedza jest mocno ograniczona.
                              • fogito Re: Jesteście beznadziejne 13.12.18, 06:52
                                Edel, ja nie jestem psychiata. Ja tylko wiem, ze te leki sa u nas takim dzieciom rowniez przepisywane.i potem dziecko siedzi jak zombi na lekcjach i nie kontaktuje. Opieka psychiatryczna dzieci w Polsce jest dramatyczna. W Stanach zas kazdy kto fika dostaje leki na uspokojenie bo tak najlatwiej. I to tez dramat. Bo juz przedszkolakom je serwuja.
                            • szeera Re: Jesteście beznadziejne 12.12.18, 15:13
                              "Edel poczytaj o badaniach nad ADHD. Owszem uzywa sie tego terminu nadal ale dlatego, ze nie ma innego."

                              ?? Zazwyczaj używa się jakiegoś terminu dlatego, że nie ma innego. A kryteria diagnostyczne na ADHD są określone.

                              "W opiniach nie pisze sie ADHD, tylko zagrozenie niedostosowaniem spolecznym."

                              W jakim kraju? W Europie i USA jest ADHD.

                              "Leki wypisuja psychiatrzy z roznych powodow. Najczesciej kiedy dziecko jest agresywne i nie daje sobie rady. Uwierz mi to sa dramatyczne przypadki."

                              W USA leki wypisują przeważnie pediatrzy i to jest jeden z powodów zbytniego medykalizowania. Co to znaczy dramatyczne przypadki? W większości powodów bezpeośrednią przyczyną sa problemy z koncentracją, a nie żadna agresja.

                              "Najwiecej jest z powodu zaniedban wychowawczych i opiekunczych"

                              O, to ciekawe odkrycie. Gdzie je opublikowałaś, chętnie przeczytam?
                              • fogito Re: Jesteście beznadziejne 13.12.18, 06:53
                                W Polsce.
            • taki-sobie-nick Re: Jesteście beznadziejne 11.12.18, 19:39
              ichi51e napisała:

              > Cala szkole matka powtarzala mi „nic mnie nie obchodzi co dostaly inne dzieci”
              > i przyznam sie ze bylam w szoku jak tesciowa wyjezdzala z duma „a ziuta to dos
              > tala jedyne 4+ wszystkie dzieci napisaly gorzej”

              E tam. Jak dostałam tróję, a wszyscy inni dwóję (niezaliczającą), to ta trója coś znaczyła!

    • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 14:12
      Fory i ułatwienia powinny być dla tych dzieci, które bez nich miałyby ocenę niedostateczną na semestr z danego przedmiotu.
      Jeżeli dzieciak z większym wysiłkiem, ale jednak jest w stanie napisać sprawdzian czy test czy zaliczyć polski na 2 lub 3 to nie powinien mieć forów. A polski na ocenę dopuszczającą/mierną czy nawet tróję może zaliczyć nawet dyslektyk bo polski to nie tylko dyktanta, ale i odpowiedzi ustne.
      • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 14:13
        I ta cała machina orzeczeń/forów powinna ruszać dopiero w momencie gdy dziecko jest zagrożone oceną niedostateczną na koniec roku czy semestr, a nie wtedy gdy grozi mu "mierny" na semestr.
      • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 14:19
        Niestety, egzamin gimnazjalny czy po szkole podstawowej jest tylko pisemny
      • janja11 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 14:23
        Kryteria oceny powinny być jasne i jednakowe dla wszystkich. Po to jest skala ocen od 1-6 żeby ją wykorzystywać.
        Wszelkie indywidualne kryteria, na podstawie subiektywnych opinii nauczyciele, czy specjalisty z PPP, to miejsce do nadużyć.
        O tym jak "rzetelna" jest ocena specjalisty można było wielokrotnie przeczytać w tym wątku.
        • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 14:38
          Oceny w skali od 1 do 6 też są subiektywne. Czasem nawet bardzo.
          • janja11 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 14:47
            little_fish napisała:

            > Oceny w skali od 1 do 6 też są subiektywne. Czasem nawet bardzo.

            No brawo. Właśnie o tym jest ten wątek.
            O dziubdziusiu, który ma np. dostawać ekstra czas na sprawdzianach.
            • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 15:13
              Nawet jeśli dziubdzius nie dostaje ekstra czasu oceny są subiektywne.
            • maj18-98 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 15:20
              Chciałabym tylko przypomnieć wam ,że dzieci ze specyficznymi trudnościami w nauce to dzieci intelektualnie sprawne a czasem bardzo sprawne, nie mowy o żadnych matołkach jak ktoś wyżej napisał. I te legendarne ułatwienia to wcale nie taki szał. Wydłużony czas, owszem, zwróćcie jednak uwagę ze dyslektyk czyta o 2-3 odchylenia standardowe wolniej niż przeciętny uczeń, dużo trudniej przychodzi mu praca nad tekstem. Te ułatwienia (wydłużony czas pracy, preferowanie wypowiedzi ustnych, zezwalanie na korzystanie z audiobooków) są żeby szanse dziecka na nabywanie wiadomości i umiejętności wyrównać. Wyrównać, nie dawać fory. Sporo osób pisało,że dzieci z orzeczeniami robią co chcą a nauczyciel nie może reagować bo papier. Żadne orzeczenie tego nie daje, nie daje bezkarności i nie zwalnia od konsekwencji. A co do załatwiania opinii. Przez 25 lat napisałam ich tysiące, niektóre lepiej, niektóre gorzej, z pewnością popełniłam błędy w diagnozie, mam nadzieję ze nie było ich wiele. Jednak ani jedna opinia nie była załatwiona. Jak to w ogóle sobie wyobrażacie? Dziecko przechodzi badania psychologiczne i pedagogiczne, myślicie ze można je fałszować? Stwierdzać deficyty których nie ma?
              Orzeczenia są wydawane na podstawie diagnozy lekarskiej, w PPP z reguły nie ma psychiatry ani neurologa, bardzo rzadko się taką diagnozę podważa. Żaden psycholog, pedagog, czy terapeuta pedagogiczny nie ma prawa samodzielnie dokonać diagnozy autyzmu, zespołu Aspergera. FAS, FASD, ADD czy ADHD. Możemy być tylko w zespole diagnozującym.
              • lauren6 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 16:04
                Jeden znany forumowy troll (tol8) kiedyś napisała wątek, w którym się chwaliła, że rzekomo załatwiła swojemu zdrowemu dziecku orzeczenie i NI po to by miało lepiej w szkole. A te łyknęły trolling jak młody pelikan kluski i z uporem maniaka klepią bzdury o kupionych orzeczeniach.

                Jeszcze bardzo lubię wątki, w których jemateczki piszą, że to niby goooopie panie z PPP rozdają orzeczenia na prawo i lewo. Jak im się wytłumaczy, że diagnozę dziecka stawia lekarz, a pani z PPP nie ma kompetencji by diagnozę lekarską podważyć i orzeczenia nie przyznać, to nagle forumowy drób przestaje kłapać dziobem i temat lewych orzeczeń na kilka tygodni zamiera.
                • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 16:30
                  Był taki wątek w serialu Beverly Hills. Donna zaczyna mieć problemy z nauką, w efekcie idzie na rozmowę do pani pedagog, która "wykrywa" u niej jakiegoś rodzaju zaburzenie, coś w stylu że pod presją czasu źle jej wychodzi pisanie. Stara się to Donnie wytłumaczyć, a ona "Szuka Pani innego określenia na "idiotka"?
                  Krótko i na temat smile Ostatecznie Donna dostaje jednak "fory" może pisać jakieś tam testy trochę dłużej niż reszta wink
                  • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 16:53
                    Jak ktoś jest idiotą to dłuższy czas w niczym mu nie pomoże
                    • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 17:03
                      Jak ktoś jest ukrytym geniuszkiem z deficytami to i w normalnym czasie da radę, ci najwyższej wymarzonej przez mamusię piąteczki nie dostanie.
                      • lauren6 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 17:10
                        Ty nie marzysz o dobrych ocenach dla swojego dziecka? Jesteś kolejnym bezdzietnym trollem czy pogodzilaś się z faktem, że masz dziecko, ktore nie jest zdolne?
                      • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 17:14
                        Jedni dadzą radę a inni nie. Ale zupełnie nie wiem czemu to wzbudza takie emocje - przecież dzieci ematek są genialne i wybitne, to taki "ukryty geniuszek" nie jest dla nich zagrożeniem ani konkurencją. Nawet jak będzie miał czas trzy razy dłuższy
                    • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 08:05
                      Czyli dopuszczasz myśl, że w szkole masowej wśród dzieci też trafiają się idioci? Czy idiotami mogą być tylko dorośli?
                  • sylwus34 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 17:40
                    Jeżeli ty wiedzę o życiu czerpiesz z prymitywnego Beverly Hills, to już się nie dziwię skąd u ciebie taki deficyt.
              • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 17:09
                Taaak oczywiście. Zdobycie orzeczenia jest równie trudne jak zdobycie zwolenienia ''na ciążę". Jakbym chciała miałabym jutro.
                • lauren6 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 17:12
                  Nie wątpię, że już na jutro mogłabyś sobie załatwić papiery od psychiatry big_grin Nawet specjalnie nie będziesz musiała się starać: wystarczy, że pokażesz swoje wpisy w tym wątku.
                  • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 17:26
                    Patrząc na wasze wypowiedzi, roszczeniowość i dostrzeganie tylko swojego dziubdziusia - nie dziwię się, że mają dysfunkcje, orzeczenia, opóźnienia, opinie - to sie znikąd nie bierze.
                    • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 17:36
                      Dysfunkcje dziecka biorą się z roszczeniowości rodzica? Ciekawa teoria doprawdy
                      • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 17:56
                        Kwestia błędów wychowawczych i nieudolności rodzica. A potem roszczeniowść, że cały świat ma się dostosować.
                        • lauren6 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 17:58
                          Niepełnosprawność dziecka to błąd wychowawczy rodzica?

                          Łkam big_grin Ale ciemnogród big_grin
                          • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 18:03
                            Mój ma tylko dysgrafię, ale to też ciekawa teoria.
                        • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 18:00
                          What? Jaki wplyw masz na to ze dziecko ma niedosluch albo zeza?
                          • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 18:05
                            Cesarki na życzenie, karmienia butlą od urodzenia, tablety i komórki dla półroczniaków.... dlugo wymieniać. Np na adhd czy dysleksję ma to wszystko duży wpływ.
                            • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 18:10
                              Kurde, nic się nie zgadza, a dysgrafia jest....
                            • lauren6 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 18:19
                              Poproszę o badania, które potwierdzają teorię, że cc na życzenie oraz karmienie mm powodują niepełnosprawność u dziecka.
                              • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 18:30
                                Po pierwsze nie rozpędzaj się z tą niepełnosprawnością, mówię o opiniach i orzeczeniach o trudnościach w nauce. Po drugie poczytaj sobie o wpływie karmienienia piersią na ryzyko dysleksji czy adhd, czy związku z cc na życzenie.


                                Lauren6 napisała:

                                > Poproszę o badania, które potwierdzają teorię, że cc na życzenie oraz karmienie
                                > mm powodują niepełnosprawność u dziecka.
                                • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 18:34
                                  A jeśli żadne z powyższych nie wystąpiło, to jaki błąd wychowawczy czy też nieudolność jest przyczyną dysleksji, dysgrafii czy dysortografii...
                                • lauren6 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 18:38
                                  Orzeczenie wydawane jest ze względu na niepełnosprawność ucznia. Nie moja wina, że wypowiadasz się na tematy, na które nie masz bladego pojęcia.
                                  • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 18:48
                                    Pojęcie mam takie, że wiem jak skutecznie te opinie rozwalają pracę pozostałych dzieci w klasie. I dopóki tak będzie to muszą się liczyć z niechęcią innych rodziców, nauczycieli i dzieci.
                                    • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 18:50
                                      W jaki sposób zalecenia o wydłużeniu czasu sprawdzianu /egzaminu rozwala pracę reszty klasy?
                                      • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 19:03
                                        Już pisałam, choćby takie że zamiast kółka zainteresowań są douczki czy wyrównania. Ponadto sporo tych dzieci skutecznie rozwala pracę na lekcji.
                                        • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 19:23
                                          Ale to kwestia organizacji pracy szkoły. Powinno być to i to.
                                      • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 19:40
                                        Albo parafka przy zapisanej pracy domowej...
                                  • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 19:34
                                    Dyslektycy nie maja orzeczen chyba ze problemow jest więcej.
                                • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 19:37
                                  Cholera 4 lata karmilam i ma adhd...
                                  • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 19:43
                                    Przegięłaś po prostu
                                    😉
                                  • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 19:35
                                    Nie ma czegos takiego jak ADHD
                                    • edelstein Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 19:37
                                      Jest i ja jestem ADHDowcem
                                      • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 19:42
                                        Dawno juz sie tego terminu nie używa, bo jest to szereg bledow wychowawczych i cech osobowosciowych a nie zaburzenie.
                                        • edelstein Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 19:44
                                          Owszem uzywa mimo,ze ty chcialabys inaczej.
                                          • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 19:54
                                            Mnie to zwisa, ze ludzie sa niedouczeni. jeśli chodzi o wiedze medyczna to mamy tu calkowite dno.
                                            • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 20:02
                                              fogito napisała:

                                              > Mnie to zwisa, ze ludzie sa niedouczeni.

                                              Taka jesteś cudna i najwspanialsza i ogólna niewiedza cię nie obchodzi?

                                              Prawdziwa nauczycielka czy troll?
                                              • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 08:34
                                                Ja sie ciagle doksztalcam, ale niestety wiekszosc mnie nie.
                                                • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 08:42
                                                  To znaczy jaka część ciebie się dokształca? 😂
                                                  • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 13.12.18, 06:55
                                                    Ludzi wokol mnie 😁
                                            • edelstein Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 20:05
                                              Pudlo,nie mieszkam w Polsce.
                                        • szeera Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 20:08
                                          "Dawno juz sie tego terminu nie używa, bo jest to szereg bledow wychowawczych i cech osobowosciowych a nie zaburzenie."

                                          Niestety jakoś oficjalne rządowe agencje medyczne na całym świecie się nie zorientowały:

                                          CDC w USA:
                                          www.cdc.gov/ncbddd/adhd/index.html

                                          NHS w GB:
                                          www.nhs.uk/conditions/attention-deficit-hyperactivity-disorder-adhd/

                                          Ani nawet w Australii:
                                          www.health.nsw.gov.au/pharmaceutical/patients/Pages/faq-adhd-consumers.aspx

                                          WHO też jeszcze nic nie wie o Twoich odkryciach. Tak samo jak Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders, 5th edition, gdzie ADHD jest.

                                          Twoja gotowość do skompromitowania się, byle tylko przywalić polskiej szkole i polskim uczniom zaczyna mi imponować.
                                          • zetkaad Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 20:11
                                            Ale to fogito ma najwyższe kompetencje!!!!
                                            • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 20:14
                                              zetkaad napisał(a):

                                              > Ale to fogito ma najwyższe kompetencje!!!!

                                              Czasem wydaje mi się, że ilość trolli przekracza na tym forum ilość normalnych userów.
                                          • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 08:37
                                            Owszem uzywaja terminu ale poczytaj co powiedzial sam tworca tego okreslenia. Dzieci w Stanach leca na psychotropach. Gdyby zlikwidowano ADHD nie mozna by tym dzieciom lekow przypisywać. I tak to sie kreci.. wedlug mnie to dramat tych dzieci.
                                            • lauren6 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 09:02
                                              Przecież w Polsce to sami nauczyciele naciskają rodziców na diagnozowanie ADHD i leki, bo jest wam łatwiej opanować ruchliwe dzieci w klasie. Nie zasłaniaj się rzekomym dobrem dzieci.

                                              Twierdzenie, że ADHD nie istnieje traktuję na równi z deklaracją wiary w replikanów, płaską ziemię czy kreacjonizm. Lepiej nie przyznawaj się w RL do takich poglądów, bo wyjdzie obciachowo wink
                                              • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 13.12.18, 06:59
                                                Widze wiele orzeczen. Ciagle nowych odkąd zrobili nam podstawowke. Nigdy nue ma wpisanego ADHD tylko zaburzenia rozwoju o roznym spektrum oraz zagrozenie niedostosowaniem spolecznym. juz kilka lat temu na pedagogice nas uczyli ze od terminu sie odchodzi. Taka prawda. Nie ja te orzeczenia wypisuje. My mamy co tydzien jakus zespol. 1000 uczniow w szkole..
                                            • edelstein Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 10:04
                                              Dramat bo dziecko jest ustawione lekami?Przeciez tego wlasnie szkoly wymagaja, by siedzial cicho 45minut i nie robil problemow
                                              • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 10:37
                                                Masowe szkoły, jak niuniuś ma specjalne potrzeby to niech idzie do specjalnej szkoły z problemowymi kamratami.
                                                • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 10:45
                                                  No ale zrozum ze tych szkol nie ma az tyle zeby kazde dziecko z dysleksja tam poslac...
                                                  • lauren6 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 10:54
                                                    Najwyraźniej w niektórych przypadkach z tego wątku bycie "normalnym", rozumiane jako brak opinii czy orzeczenia, jest równoważne z poważnymi brakami w edukacji matematycznej.

                                                    Średnio rozgarnięta osoba wie, że szkół specjalnych jest mało, bo są drogie w prowadzeniu. Dlatego w interesie nas wszystkich podatków leży by jak najwięcej dzieci chodziło do szkół publicznych. Ja wiem, że nauczycielkom z tego wątku byłoby łatwiej i przyjemniej gdyby klasy im się skurczyly o 1/3. Który rodzic by nie chciał żeby jego dziecko miało jednego nauczyciela na 4 dyslektykow, zamiast 1 na 25 uczniów? Szkoda, że pańcie nie potrafią policzyć jak bardzo zdrożalby taki system edukacyjny.
                                                  • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 10:57
                                                    Ja wszystkie dyktanda pisałam na szóstki (serio), jednak z polskiego na koniec miałam zwykle czwórkę, rzadziej - piątkę. Dlaczego? Bo za moich czasów oprócz dyktand była także gramatyka, odpowiedzi ustne, uczenie się wierszy na pamięć i tu już było różnie.
                                                    Czy dyslektyk ewentualne złe stopnie z dyktand nie jest w stanie nadrobić lepszymi odpowiedzami ustnymi, wierszykami, nauczeniem się zasad gramatyki tak by finalnie na semestr mieć 2 lub przy dobrych wiatrach i 3?
                                                    Obecnie ocenę z języka polskiego stawia się wyłącznie z dyktand? Jeśli tak to wycofuję wszystkie swoje wypowiedzi z tego wątku.
                                                  • lauren6 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 11:05
                                                    Nie, to tak nie działa. Błędy ortograficzne obniżają ocenę z pracy pisemnej. Moja polonistka powiedziała wprost, że gdyby nie opinia o dysleksji to nie zaliczyłabym pisemnej matury z polskiego, bo przy tej ilości błędów musieliby mi postawić 1.
                                                  • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 11:06
                                                    Dyslektyk to coś innego niż dysortografik...
                                              • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 13.12.18, 08:42
                                                No nie do konca. Bo wbrew temu co uwazasz o nas nauczyciele pochylaja sie nad trudnymi przypadkami. Niektóre dzieci spedzaja miesiac wakacji w szpitalu psychiatycznym, bo rodzice pozbywaja sie problemu z domu. We wrzesniu te dzieci to cienie. Plakac sie chce. Mamy kilka takuch przypadkow.
                                                • janja11 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 13.12.18, 09:15
                                                  No, akurat autorka tego wątku już kiedyś wypowiedziała się na temat "trudnego przypadku" swojej córki

                                                  zetkaad 10.11.17, 15:43
                                                  " mojej córce nie chce się nic fajnego wymyślać (chodzi do czwartej klasy), pisze poniżej swojego poziomu byleby odwalić zadanie. "

                                                  To jest najlepsze podsumowanie tych "dysfunkcji", które mają uzasadniać przywileje dla córki autorki...
                                                  • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 13.12.18, 11:49
                                                    Tylko prawda jest taka, że niezależnie od powodu wydania opinii, szkoła nie ma możliwości podważania zasadności jej wydania. A w każdym razie nie wobec rodzica. Jeżeli uważa, że opinia jest bezzasadna, naciągana, wydana niezgodnie ze stanem faktycznym, powinna to zgłosić do kuratorium i oczekiwać kontroli. Póki ta opinia jest, szkoła powinna realizować zawarte w niej zalecenia.
                                                  • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 14.12.18, 08:57
                                                    " Jeżeli uważa, że opinia jest bezzasadna, naciągana, wydana niezgodnie ze stanem faktycznym, powinna to zgłosić do kuratorium i oczekiwać kontroli. Póki ta opinia jest, szkoła powinna realizować zawarte w niej zalecenia."

                                                    Naprawdę wierzysz w to, że któremukolwiek nauczycielowi będzie się chciało walczyć z PPP z powodu lewych opinii.
                                                    Właśnie przez brak należytych kontroli nad PPP, oraz niewłaściwym ich finansowaniem uzależnionym od ilości dzieci które mają pod opieką mamy sytuację taką jaką mamy, że co drugie dziecko ma opinie z PPP.
                                                  • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 14.12.18, 10:06
                                                    Skoro narzekają, że opinie bezzasadne, pisane "przez kalkę" to owszem, powinni to zgłosić. Nie chce im się? To niech nie narzekają. Kontrole w poradni są wyrywkowe, sprawdzają zgodność dokumentów ze stanem prawnym. Nikt nie czyta treści każdej opinii, żeby zauważyć zasadę "kopiuj wklej". Nie ma możliwości, czy opinia odpowiednio określa możliwości dziecka. Gdyby nauczyciele zwrócili na to uwagę, to kontrola odbyła by się pod konkretny kątem.
                                                  • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 13.12.18, 14:27
                                                    Ale matka jej tej opini nie wydala tylko ppp. Rodzic nie jest w stanie obiektywnie ocenic czy dziecku sie nie chce czy nie moze bo na jakiej podstawoe w sumie. Ja te myslalam ze moje normalne tylko zlosliwe albo mu sie mowic nie chce - no ale zespol stwierdzil co innego
                                                  • zetkaad Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 14.12.18, 08:38
                                                    Dokładnie tak. DOKŁADNIE!
                                                    Źle oceniłam moje dziecko.Zawiodłam.
                                                    Bo z jednej strony jest bardzo mądre, a z drugiej po prostu głupie. Mam nadzieję, że z czasem będzie lepiej i nauczy się sobie radzić.
                                                    A skoro inni czerpią satysfakcję z takich sytuacji, no cóż, pozostaja się tylko dziwić
                                                  • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 14.12.18, 09:00
                                                    "Bo z jednej strony jest bardzo mądre, a z drugiej po prostu głupie."

                                                    Dziecko z deficytem nie jest głupie, ono po prostu musi wypracować sobie obwód, czyli nauczyć się rekompensować dysfunkcję.

                                                    "Mam nadzieję, że z czasem będzie lepiej i nauczy się sobie radzić."

                                                    Ponieważ, twoja metoda na problemy córki, to obniżenie wymagań i tłumaczenie jej lenistwa dysfunkcją to nie ma co ukrywać lepiej nie będzie, ale przecież tobie nie zależy aby było lepiej w kwestii nauki i wiedzy tylko lepiej w kwestii ocen.
                                                  • zetkaad Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 14.12.18, 09:04
                                                    Dużo pracujemy, ale ona emocjonalnie mi wysiadła po prostu. I już nie wiem, co robić. Jak zostanie szczęśliwą fryzjerką to ja również będę szczęśliwa.
                                                  • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 14.12.18, 09:47
                                                    "Dużo pracujemy, ale ona emocjonalnie mi wysiadła po prostu. I już nie wiem, co robić. Jak zostanie szczęśliwą fryzjerką to ja również będę szczęśliwa."

                                                    Gdyby ci to odpowiadała, to nie skupiałabyś się na ocenach córki, nie wykorzystywałabyś opinii do tłumaczenia jej lenistwa i walczenia o wyższe oceny.
                                                    Jeżeli tak dużo pracujecie, to pytanie nad czym, w jaki sposób pracujesz z nią by podnieść jej motywacje ?
                                                  • janja11 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 14.12.18, 10:40
                                                    zetkaad napisał(a):

                                                    > Dużo pracujemy, ale ona emocjonalnie mi wysiadła po prostu. I już nie wiem, co
                                                    > robić. Jak zostanie szczęśliwą fryzjerką to ja również będę szczęśliwa.

                                                    Fryzjerka, której się "nie chce się nic fajnego wymyślać" i odwala wszystko byle jak...
                                                    To może tylko ematka wymyślić.
                                                    Ryzykiem byłoby powierzyć takiemu "talentowi" mycie głowy klientom.
                                                    Ale pewnie emamusia załatwi odpowiednią opinię, dzięki której córcia będzie miała więcej czasu np. na mycie głowy i asystentkę, która będzie dbała, aby córcia np. domestosem głowy klientce nie umyła (bo ma deficyty).
                                                  • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 14.12.18, 12:12
                                                    A jak właścicielka zechce takie "cudo" wyrzucić z pracy podniesie lament, że niepełnosprawną dyskryminuje.
                                                  • taki-sobie-nick Na pewno za jakiś czas 13.12.18, 23:12
                                                    janja11 napisał(a):

                                                    > No, akurat autorka tego wątku już kiedyś wypowiedziała się na temat "trudnego
                                                    > przypadku" swojej córki
                                                    >
                                                    > zetkaad 10.11.17, 15:43
                                                    > " mojej córce nie chce się nic fajnego wymyślać (chodzi do czwartej klasy), pis
                                                    > ze poniżej swojego poziomu byleby odwalić zadanie. "

                                                    tego typu postawa zostanie wytłumaczona jakimś brakiem, tfu, deficytem.

                                                    To wprawdzie to samo (brak i deficyt), ale zawsze "deficyt" brzmi bardziej elegancko i trendy. tongue_out
                                            • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 10:40
                                              Moze ksiazke o tym napisz? Na pewno srodowisko chetnie sie zapozna...
                                            • szeera Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 15:07
                                              "Owszem uzywaja terminu ale poczytaj co powiedzial sam tworca tego okreslenia. Dzieci w Stanach leca na psychotropach. Gdyby zlikwidowano ADHD nie mozna by tym dzieciom lekow przypisywać. I tak to sie kreci.. wedlug mnie to dramat tych dzieci."

                                              Zaraz zaraz, a wcześniej pisałaś, że to określenie nie istnieje i nie stanowi podstawy do przypisywania leków. Zdecyduj się proszę.

                                              A więc wracając do faktów, w USA badania sugerują, że ADHD jest diagnozowane i leczone zbyt często. Tylko, że wynika to prawdopodobnie z tego, że szkoła wymaga od dzieci zachowania niezgodnego z ich normą rozwojową - dlatego też dzieci najmłodsze w roczniku mają ADHD diagnozowane dużo częściej niż dzieci najstarsze w roczniku. Czyli to szkoła powinna dostosować się do dzieci.

                                              Nadmiernie leczenie i diagnozowanie dzieci w USA nie ma też nic wspólnego ze stopniem leczenia dzieci w Polsce.
                                • edelstein Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 19:43
                                  Nie dosc,ze nie urodzialam sie przez cc to jeszcze bylam b.dlugo karmiona piersia. Mmm Adhd i alergie posiadam 😂
                                  • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 08:08
                                    Widocznie coś innego (może na etapie samego zapłodnienia, tak też bywa) poszło "nie tak".
                                    • edelstein Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 08:20
                                      Pytanie co poszlo u ciebie nie tak
                                    • molik28 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 17:40
                                      No widzisz i masz odpowiedź. To wina starego. Jak zwykle nawet to spartaczył. No po prostu niefachowo zapłodnił. 😂😉😋😀
                                      • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 14.12.18, 09:14
                                        Widzę, że wiedza o biologii leży. Tak, "ten" plemnik mógł mieć uszkodzone DNA, tak samo jak komórka jajowa kobiety mogła być "niepełnowartościowa".
                                        Lub na bardzo wczesnym etapie ciąży mogła dojść do drobnej wady w podziale komórek i już.
                        • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 18:11
                          Cały świat? Czy ty aby nie przesadzasz?
                  • sylwus34 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 17:33
                    Lauren😂😂😂
                • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 17:20
                  A z jakiego powodu? Zdradź proszę, na co można otrzymać od ręki orzeczenie?
              • mamaaspiama Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 22:02
                "Żaden psycholog, pedagog, czy terapeuta pedagogiczny nie ma prawa samodzielnie dokonać diagnozy autyzmu, zespołu Aspergera. FAS, FASD, ADD czy ADHD. "

                Może to zrobić lekarz psychiatra. Samodzielnie.
      • nangaparbat3 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 07:56
        Pewien wykładowca opowiadał nam, że czytając rękopisy Wyspiańskiego wielokrotnie natykał się na wyraz "bochater", własnie tak zapisany.
        Poprawny ortograficznie zapis to własciwie szczegół, w dawnych czasach niezwykle przeceniany (mnie tak też w domu chowano), ale świat jest wielki i ciekawy, szkoda po prostu, żeby poznawanie go blokowała ta czy inna literka.
        Wydaje mi się, że piszący tu nie potrafią wyobrazić sobie, jak funkcjonuje osoba z dysleksją/dysortografią/dysgrafią. Dla tej pierwszej czytanie jest fizycznym wysiłkiem. To tak jakby porównać maszerowanie równą drogą i przez kopny śnieg. Dysortografika od innych różni to, że nie wyczuwa - intuicyjnie - że nie wie, jak napisać jakieś słowo. Przeciętny człowiek po prostu pisze, i nagle zatrzymuje się, bo trfił na słowo, co do pisowni którego nie ma pewności - wtedy przywołuje zasadę albo zagląda do słownika. Dysortografik musiałby sprawdzać każde słowo, żeby napisać bezbłędnie, popełnia przy tym błędy jakie innym w ogóle się nie zdarzają. Z czasem oczywiście pisze coraz lepiej, ale moja własna córka na III roku psychologii powiedziałą mi, że za każdym razem, kiedy ma napisać słowo "mózg", sprawdza pisownię, bo wciąż nie jest jej pewna. Osoba z wyjątkową pamięcią wzrokową jednocześnie. No i dysgrafik - to ja, w SP pani rzucała moimi zeszytami po klasie, ubliżała mi, ja starałam się jak tylko mogłam, kiedy rysowałam szlaczki pot po mnie spływał, obok koleżanka lekko i jakby od niechcenia rysowała równiusieńkie cudeńka, a moje, żebym nie wiem ile wysiłku włozyła, zawsze były pokrzywione, wylewały się z linijek, wyczyniały harce.
        Bogu dzięki moi rodzice nie wpadli na pomysł (a wpada na niego mnóstwo rodziców, niestety) zmuszania mnie do przepisywania zeszytów. Gdybym chodziła do szkoły teraz, przypuszczalnie nikt by mi nie ubliżał z powodu nierównych szlaczków i koślawych literek. Nie przeżyłabym traumy szkolnej i nie chorowała przez pół roku szkolnego przez pierwsze 4 klasy SP.
        Bo dzieci z dysfunkcjami, jeśli się ich nie wspiera, a karze, płacą - chorują, przestają wierzyć w możliwość odniesienia sukcesu, z czasem przestają się uczyć. Czy to się komukolwiek opłaca? Nie sądzę.
        • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 08:07
          Sukces zawsze jest dla mocno nielicznych.
          Większość urodziła się do "sprzątania" (skrót myślowy).
          • nangaparbat3 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 08:21
            Miałam ucznia (w liceum), który był najbardziej oczytany ze wszystkich, pisał najlepsze wypracowania, i robił skandaliczne ortograficzne błędy. Naprawdę uważasz, że to on powinien sprzątać?
            • sfornarina Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 09:32
              My mieliśmy takiego w podstawówce.
              Pisał i czytał na głos strasznie. Ale zdolny, szczególnie humanistycznie, był niesamowicie.

              Niektórzy nauczyciele gnoili go, potrafili wstawić pałę ze sprawdzianu ze względu na błędy i nieczytelność pisma. Na szczęście inni dostrzegli potencjał i oceniali go ustnie - bardzo wysoko.

              Obecnie jest znanym i cenionym profesorem wink
              • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 09:55
                Jak faktycznie jest zdolny to i bez ułatwień zostanie profesorem. Nie musi do tego całej klasy na baczność stawiać (tych głąbów bez orzeczeń co nie mają w sobie takiego geniuszu).


                Sfornarina napisał(a):

                > My mieliśmy takiego w podstawówce.
                > Pisał i czytał na głos strasznie. Ale zdolny, szczególnie humanistycznie, był n
                > iesamowicie.
                >
                > Niektórzy nauczyciele gnoili go, potrafili wstawić pałę ze sprawdzianu ze wzglę
                > du na błędy i nieczytelność pisma. Na szczęście inni dostrzegli potencjał i oce
                > niali go ustnie - bardzo wysoko.
                >
                > Obecnie jest znanym i cenionym profesorem wink
                >
                >
                >
                >
            • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 11:12
              Jak chłopak to raczej widziałabym go na budowie (tam oczytanie nie przeszkadza), więcej zarobi.
          • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 10:02
            Nawet jeśli urodził się "do sprzątania" to nie powód, żeby podczas obowiązkowych etapów edukacji go gnębić czy poniżać. Mój mąż jest dyslektykiem i dysortografikiem. Szkołę skończył dzięki uporowi matki. Dziś jest świetnym fachowcem w swojej dziedzinie. Gdyby go rozumiano w szkole byłoby mu w tym czasie nieco łatwiej. To naprawdę coś złego?
            • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 11:10
              Może po prostu stworzyć osobne klasy dla wszystkich "dys"?
              • lauren6 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 11:16
                Może od razu stworzyć getta dla wszystkich "innych". Po co się ograniczać?
                • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 11:19
                  Odezwała się paniusia z korporacji, sama siedząca w getcie.
                  • lauren6 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 12:14
                    Pudło.
                    • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 19:48
                      Przeprowadziłaś się do bloków socjalnych? Nie, siedzisz w getcie.
              • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 11:34
                Ale dla każdej dysfunkcji osobno? A kto za to zapłaci?
                • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 11:45
                  Gdyby wsadzić ich do jednego worka "dys" zaraz by się okazało, że biedne dzieciątka zdrowieją w try miga i ani trójka z polskiego nie straszna ani konieczność usiedzenia na tyłku przez 45 minut.
                  • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 11:56
                    Żeby to było takie proste jak ci się wydaje....
                    • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 13:18
                      Naprawdę wierzysz w to, że 50-70% uczniów w szkołach jest zaburzonych. Wszystkie badania wskazują, że łącznie wszystkie zaburzenia ADHD, wszelkie dys i trudności w nauce, nie przekraczają 10 %, natomiast w polskich szkołach zwłaszcza 2 lata przed egzaminami następuje wysyp uczniów zaburzonych.
                      • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 13:21
                        Nie zauważam tego w szkołach moich dzieci. Aż takiej ilości dzieci z opiniami
                        • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 13:26
                          W jednej ze szkół córki na klasę 27 osobą w 4 klasie ponad 10 dzieciaków miało opinię, w klasie 5 ich liczba wzrosła dodam, że średnia klasy wynosiła 4,8. W zerówce syna na 24 dzieci już na wejście 5 miała opinię, w obecnej kolejna trójka ma opinię. Opinia to idealny sposób na problemy szkolne.
                          Przypomnę wątek z forum inny świat gdzie ojciec otwarcie napisała, że zrobił opinię dziecku tylko po to aby unikną ewentualnych problemów w szkole, bo w razie co to machnie opinią i będą mu mogli skoczyć. Przypomnę również, że ten ojciec polecił jedną z krakowskich PPP gdzie szybko i bezproblemowo opinię można załatwić.
                • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 19:45
                  Moze KK
    • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 10:56
      Jeżeli deficyt twojego dziecka jest tak duży, że wpływa na przyswajanie wiedzy ze wszystkich przedmiotów to przepisz dziecko do szkoły specjalnej. Nie ma sensu udawać, że twoje dziecko jest w stanie osiągnąć wszystko, bo nie jest w stanie i zostawienie go w szkole masowej jest tylko i wyłącznie oszukiwaniem siebie i dziecka.
      • lauren6 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 11:06
        Piszesz głupoty. Nie da się PRZEPISAĆ dziecka do szkoły specjalnej. To PPP podejmuje decyzję do jakiej szkoły nadaje się dziecko z tymi konkretnymi zaburzeniami. "Chcenie" rodzica nie ma tu nic do rzeczy.
        • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 11:24
          PPP wydaje orzeczenie o kształceniu specjalnym, ale to rodzic podejmuje decyzję czy dziecko z takim orzeczeniem będzie uczyło się w szkole masowej czy specjalnej. Poniżej link jednej z poznańskich szkół specjalnych.
          Jeżeli dziecko autorki nie jest w stanie poradzić sobie w szkole masowej, to zamiast naciskać by szkoła masowa stosowała zasady szkoły specjalnej należy dziecko w takiej szkole umieścić, a nie udawać, że z dzieckiem jest wszystko ok.

          www.zss107poznan.eu/dla-kogo-jestesmy/
          • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 11:34
            Nie zawsze szkola specjalna jest w interesie dziecka. Zwlaszcza jak dziecko jest w normie intelektualnej.
            • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 11:40
              Trzymanie dziecka z deficytami i zaburzeniami utrudniającymi uczenie się w systemie szkoły masowej również w interesie tego dziecka nie jest, a dodatkowo jest to działanie na szkodę innych uczniów.
              Jeżeli dziecko autorki nie jest w stanie opanować minimum programowego w systemie szkoły masowej to zamiast udawać, że wszystko jest ok należy zaakceptować, że magistrem nie będzie i wysłać do szkoły dostosowanej do jego możliwości .
              • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 11:43
                Ale to nie jest dziecko z orzeczeniem w szkole masowej, tylko dziecko z opinią. Skoro orzeczenie nie zostało wydane, to widocznie nie było ku temu podstaw
                • lauren6 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 12:21
                  makurokurosek to znany gazetowy troll, który na forum Inny Świat ma perm bana za prześladowanie matek niepełnosprawnych dzieci.

                  W tym wątku też celowo udaje, że nie zna różnicy między opinia, a orzeczeniem. A niektóre forumowe nauczycielki podchwyciły temat i chwalą się, że pozamykałaby dyslektykow w szkołach specjalnych.
                  • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 12:37
                    "makurokurosek to znany gazetowy troll, który na forum Inny Świat ma perm bana za prześladowanie matek niepełnosprawnych dzieci."

                    O tak jestem trollem. Ciekawe, że na forum inny świat w obecnej chwili same robią dokładnie to samo co zrobiłam ja czyli matką normalnie rozwijających się półroczniaków piszą, że nie ma sensu doszukiwać się zaburzeń.
                    Może warto poczytać forum inny świat i samemu sobie wyrobić opinię czy dziecko które ma ulubioną książeczkę czy misia jest zaburzone czy matka doszukująca się w takim zachowaniu jest zaburzona, czy półroczne dziecko nie wlepiające 24h/ dobe oczu w matkę jest zaburzone czy raczej osoba oczekująca tego od dziecka.
                    • lauren6 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 17:15
                      Perm banów nie dają za niewinność tylko zakłada je administracja forum, gdy sam bana tymczasowy to za mało. Przestań kłamać, że dostałaś go za niewinność. Na ematce również nie raz i nie dwa trollowalaś samotne matki oraz matki niepełnosprawnych dzieci twierdząc, że są winne chorobie swoich dzieci.
                      • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 19:46
                        Napisałam jasno za co dostałam bana, zresztą jest tu moderatorka forum inny świat, więc może zadaj jej pytanie za co dostałam bana. Możesz również przeczytać moje wypowiedzi na tym forum, proponuję również spojrzeć na nicki których dotyczyły i co się z tymi nikami i ich dziećmi dzieje dalej.
                        • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 19:58
                          Powiedz ze dwa słówka co z tymi dzieciakami dalej się dzieje? Mam pewne swoje założenia, jestem ciekawa czy znowu zgadnę wink
                          • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 20:21
                            Kilka z nich po kolejnych diagnozach nadal nie ma opinii o zaburzeniach ze spektrum autyzmu, bo głupi psychologowie i psychiatrzy nie znają się, a przecież dla mamy jest ten autyzm widoczny gołym okiem.
                            Jedna z forumek przyznała się, że doszukuje się autyzmu bo boi się szczepień, a podejrzenie autyzmu daje jej możliwość odroczenia szczepień.
                            Jedna przyznała się, że ma depresję , leczenie nie pomaga ale zamiast sama iść do psychiatry woli wyszukiwać zaburzeń u niespełna rocznego dziecka, bo przecież ono winno słuchać i wpatrywać się 24h/ dobę w mamę jak w obrazek .
                            Proponuję poczytać trochę to forum. Przytoczę również powody dla których większość uznaje niespełna roczne dziecko za autystę
                            - nie gada
                            - na placu zabaw nie patrzy sie na mnie
                            - ma ulubioną książkę i misia, a to przecież schematyzm
                            - nie zawsze reaguje na imię
                            • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 20:26
                              Bu ha ha ha...
                              Wysłać te Panie do roboty, raz dwa i one i dziecko by ozdrowiały.
                              Z tutejszych znam jedną, wiecznie jątrzącą, agresywną, niedawno wypowiadała się w mediach po dłuższej przerwie. Biedula znowu nie pracuje albowiem jej 14-letni syn potrzebuje mamy w domu.
                              I tak jedzie na "chorobie" syna już 14 rok (przy odrobinie szczęścia i zakręcenia się tu i tam idzie z tego wyżyć przy okazji).
                • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 12:33
                  Dlatego dziwią mnie oczekiwania matki.
                  • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 12:43
                    Nie matką a matkom. W liczbie mnogiej jest końcówka om. I nie tłumacz się, że to dysleksja...
                    • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 12:59
                      masz rację.
              • janja11 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 12:30
                makurokurosek napisała:

                > Trzymanie dziecka z deficytami i zaburzeniami utrudniającymi uczenie się w syst
                > emie szkoły masowej również w interesie tego dziecka nie jest, a dodatkowo jes
                > t to działanie na szkodę innych uczniów.
                > Jeżeli dziecko autorki nie jest w stanie opanować minimum programowego w system
                > ie szkoły masowej to zamiast udawać, że wszystko jest ok należy zaakceptować, ż
                > e magistrem nie będzie i wysłać do szkoły dostosowanej do jego możliwości .

                No jakie deficyty? Wystarczy, że kilka razy mu nauczyciel powtórzy, potem jeszcze upewni się, czy dziubdziuś na pewno zrozumiał co ma zadane w ramach pracy domowej.
                No i dziubdziusiowi się należy więcej czasu na sprawdzianach.
                Należy się dziubdziusiowi! Żeby szanse równe miał wink
                Całkiem normalny dziubdziuś. Gdzie tu deficyty?
                • sfornarina Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 12:42
                  > No i dziubdziusiowi się należy więcej czasu na sprawdzianach.
                  Należy się dziubdziusiowi! Żeby szanse równe miał wink
                  Całkiem normalny dziubdziuś. Gdzie tu deficyty?

                  No i z czym masz problem? Że Ty czy Twój dziubdziuś nie macie dysfunkcji i mimo tego jesteście zbyt głupiutcy, by wyrobić się w standardowym czasie sprawdzianu?

                  Testy są tak zaplanowane, że średnio zdolny uczeń wyrobi się bez problemu w czasie. Zdolny uczeń wyrobi się w jedną trzecią czasu.

                  Dyslektyk natomiast potrzebuje dużo więcej czasu, by odcyfrować treść testu/ zadania. Nie, żeby je rozwiązać, ale żeby przeczytać, co jest zadane oraz prawidłowo zaznaczyć odpowiedź. Bo nawet jak odpowiedź zna i powie sobie pod nosem "c", to może przypadkiem zaznaczyć "d". Rozumiesz, czy dalej nie dociera?

                  Jeśli natomiast Twój dziubdziuś nie nadąża z rozwiązaniem zadania, a dysfunkcji nie ma, to nie dlatego, że ma za mało czasu, tylko dlatego, że się nie przygotował albo po prostu jest zbyt mało rozgarnięty.

                  W życiu mnie nie interesowało, ile czasu na sprawdzian mają dyslektycy. Nawet z matury wyszłam grubo przed czasem.
                  No, ale jak się jest tępym, to można przynajmniej na rówieśnikach z dysfunkcjami się powyżywać, nie?
                  • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 13:14
                    "No i z czym masz problem? Że Ty czy Twój dziubdziuś nie macie dysfunkcji i mimo tego jesteście zbyt głupiutcy, by wyrobić się w standardowym czasie sprawdzianu?"

                    Może z tym, że jak uczeń nie jest w stanie opanować minimum podstawowego w szkole masowej winien albo powtarzać klasę albo uczęszczać do szkoły specjalnej jeżeli posiada orzeczenie o kształceniu specjalny.

                    "Dyslektyk natomiast potrzebuje dużo więcej czasu, by odcyfrować treść testu/ zadania. Nie, żeby je rozwiązać, ale żeby przeczytać, co jest zadane oraz prawidłowo zaznaczyć odpowiedź. Bo nawet jak odpowiedź zna i powie sobie pod nosem "c", to może przypadkiem zaznaczyć "d". Rozumiesz, czy dalej nie dociera?"

                    Ciekawe, 30 lat temu dyslektycy również byli i część z nich studia kończyła, mimo że przez edukację szkolną szli bez dostosowań i udogodnień . Jeżeli dysleksja uniemożliwia uczniowi opanowanie materiału to nie ma się co oszukiwać, że jak mu obniżymy wymagania to góry będzie mógł przesuwać .

                    "W życiu mnie nie interesowało, ile czasu na sprawdzian mają dyslektycy. Nawet z matury wyszłam grubo przed czasem.
                    No, ale jak się jest tępym, to można przynajmniej na rówieśnikach z dysfunkcjami się powyżywać, nie?
                    "

                    W życiu nie jest istotne czy ktoś jest zaburzony, ma dysfunkcji, jak się nie wyrabia z wykonaniem swoich obowiązków to zwyczajnie do danej pracy się nie nadaje. Szkoła ma przygotować do życia, jeżeli uczeń nie jest w stanie opanować minimum podstawy programowej to albo intelektualnie ta podstawa go przerasta i powinien iść do szkoły specjalnej albo powinien powtarzać klasę
                    • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 13:25
                      Nie wiem jak w przypadku dysleksji, ale np mój syn dysgrafik pisze sprawdziany z języka polskiego w normalnym czasie - pani nauczyła się go deszyfrowac, czasem dopyta. Gdyby to ona sprawdzała jego maturę (jak było za moich czasów) to pewnie też zdałby w normalnym trybie. Przy obcym egzaminatorze ma małe szanse
                  • janja11 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 13:21
                    Buahahaha big_grin Typowa ematka, która nie akceptuje swojego trójkowego dziubdziusia.
                    Chciałaś obrazić, ale Twoje inwektywy nie trafione smile
                    Za to dużo mówi o Tobie, że źle życzysz innym, bo Twój dzieciak Cię rozczarowuje.


          • lauren6 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 12:17
            > PPP wydaje orzeczenie o kształceniu specjalnym, ale to rodzic podejmuje decyzję czy dziecko z takim orzeczeniem będzie uczyło się w szkole masowej czy specjalnej.

            PPP w orzeczeniu pisze do jakiego typu szkół może chodzić to konkretne dziecko. Rodzic nie ma absolutnie żadnej możliwości żeby zapisać do szkoły specjalnej dziecka, które nie ma wpisanego tego typu szkół w orzeczeniu.

            Nie wymądrzaj się jeśli się nie znasz.
            • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 12:40
              Podałam link do jednej ze szkół specjalnych w poznaniu, rodzic jak najbardziej ma prawo zapisać dziecko do szkoły specjalnej jeżeli ma orzeczenie o kształceniu specjalnym , co nie jest jednoznaczne ze szkołą specjalną. Decyzję o tym to jakiej szkoły dziecko trafi podejmuje rodzic.
              • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 12:46
                Słowo klucz - dziecko musi mieć orzeczenie o kształceniu specjalnym. Orzeczenie, a nie opinię
                • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 13:15
                  Napisałam wyżej, że dziecko autorki orzeczenia nie ma więc oczekiwania autorki są śmieszne.
                  • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 13:26
                    Są zgodne z prawem
                    • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 13:30
                      I dlatego zgodnie z prawem polskie szkoły wyglądają jak slamsy, w których królują jednostki zaburzone.
                      • lily_evans11 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 15:48
                        Nie, w tych śladach królują dzieci rodziców, którzy mają na wszystko wyje... ne, w tym na wychowanie dzieci, szkołę, jakieś minimum kultury osobistej itp. Uczyłam. Spotkałam całkowicie zdrowych, niezaburzonych małych chamów i chamice, mających wszytko w odwloku.
                        • lily_evans11 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 15:48
                          Slamsach nie śladach smile.
                      • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 17:02
                        Acha. I jak stanie się to, co przewidujecie, czyli po zaostrzeniu wymogów /wysłaniu do szkoły specjalnej, rodzice przestaną się starać o "lewe" opinie, to te jednostki zaburzone znikną? Zmartwię cię - one nadal w tych szkołach zostaną. Bez opinii, ale z zaburzeniami
                        • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 18:05
                          " I jak stanie się to, co przewidujecie, czyli po zaostrzeniu wymogów /wysłaniu do szkoły specjalnej, rodzice przestaną się starać o "lewe" opinie, to te jednostki zaburzone znikną"

                          Po pierwsze, nie przewiduje aby coś takiego się stało. Polski rząd od trzydziestu lat dąży do maksymalnego obniżenia poziomu szkolnictwa oraz maksymalnej elitaryzacji. Jednym słowem szkoły dla motłochu , w których rodzice patologii oraz uczniów zaburzonych takich jak autorka wymuszają obniżenie poziomu nauczania do uczniów zaburzonych, oraz szkoły elitarne. I jak widzimy z każdym rokiem poziom nauczania się obniża.

                          Gdyby faktycznie ze szkół masowych usunąć uczniów zaburzonych oraz tych którym deficyty uniemożliwiają opanowanie minimum, przywrócić wilcze bilety, zwiększyć kontrolę nad PPP w celu wyeliminowania lewych opinii, oraz przywrócić powtarzanie klas dla takich uczniów jak dziecko autorki to zapewniam cię, że wiele problemów by zniknęło.
                          • edelstein Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 18:46
                            Gdyby polskie szkoly mial stac sie elitären to podejrzewam,ze twoje dziecko tez by sie nie zalapalo.Mimo tego Co opisujesz mnostwo uczniow z zaburzeniami nie ma zadnych problemow z nauka.Po prostu inaczej przyswajaja wiedze.Ja jestem wzrokowcem, a moj syn sluchowcem.On wyciagnie duzo wiecej z leicht nie ja, bo woli gdy ktos mu opowiada o niej.Ja musze przeczytac, by przyswoic.Czyli" szumiace "na lekcji dzieci w Niemiec przedzkadzaja mu wybitnie w przyswajaniu wiedzy.Na szczescie dla niego, jest w klasie w ktorej "szumiace"dzieci sa uciszane.
                            • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 19:40
                              Masz rację moje dziecko nie załapie się na szkołę elitarną, bo nie stać mnie na to by wydać na nią 30-40 tysięcy rocznie.
                              "Mimo tego Co opisujesz mnostwo uczniow z zaburzeniami nie ma zadnych problemow z nauka.Po prostu inaczej przyswajaja wiedze."

                              Widać nie zrozumiałaś mojej wypowiedzi, nie twierdzę, że wszyscy uczniowie z deficytami mają problemy w nauce i należy ich usunąć, wręcz odwrotnie. Uważam, że część tych uczniów jak najbardziej sobie radzi problemem są uczniowie którzy sobie nie radzą tak jak dziecko autorki. twierdzę, że ze względu na to iż odeszło się od powtarzania klasy jak również wysyłania uczniów nie mogących opanować minimum programowego do szkół specjalnych na rzecz opinii i obniżania im wymagań w efekcie uczniowie którzy nie radzą sobie z opanowaniem materiału są bezsensownie przepychani z klasy do klasy i kończą edukacje bez opanowania choćby minimum programowego. Jest to działanie zarówno szkodliwe dla tych uczniów zaburzonych, bo uniemożliwia im się opanowanie materiału jak również dla reszty klasy bo obniża się poziom nauczania.

                              Tacy uczniowie jak dziecko autorki skoro nie są w stanie opanować minimum programowego winni powtarzać klasę, bo to im da szansę zrozumienia i przyswojenia materiału.
                              Idiotyczne obniżanie wymagań, wydłużanie czasu działa na szkodę uczniów zaburzonych, bo w żaden sposób nie przygotowuje ich do dorosłego życia gdzie pracodawce g.. obchodzi czy delikwent ma papierek czy nie.

                              • edelstein Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 19:49
                                To,ze dziecko zapomina odnotowac zadania domowe i potrzebuje wiecej czasu to nie powod by poszlo do szkoly specjalnej.Nad deficytami sie pracuje,a nie je poglebia.Wyrownanie lub ograniczenie deficytow nastepuje natomiast na pstrykniecie palcami.
                                • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 20:08
                                  I na czas dochodzenia do "wprawy" nic się nie stanie jak będzie dostawać oceny adekwatne do aktualnych realiów czyli 2. Ocena ta pomaga przejść z semestru na semestr i do następnej klasy, ale mamunie mają ścisk dupci, że dzieciak nie ma samych piąteczek "z góry na dół". Jak tu się pochwalić przed znajomymi? A jaki wstyd przed Mamą piątkowego Jasia z 3 b czy ojcem Krzysia z czerwonym paskiem.... Tu jest prawdziwy problem. W nadambitnym głupio rodzicu, a nie dzieciaku.
                                  • edelstein Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 20:14
                                    Twoim rodzice musieli cie nienawidzic.Karali cie, za to czego nie potrafiles nie z wlasnej winy.Na szczescie teraz takie metody odchodza do lamusa.
                                    • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 20:39
                                      Bynajmniej. Nie interesowali się ocenami o ile przechodziłam z klasy do klasy, najwyżej czasem wyśmiewali. W odróznieniu od koleżanek nigdy nie bałam się wrócić do domu z jedynką (za to były inne, dużo poważniejsze patologie, ale nie związane ze szkołą i nie o tym wątek).
                                      • edelstein Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 20:51
                                        Wysmiewali cie?no i wszystko jasne,ty po prostu nie wiesz co to normalnosc
                                        • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 20:56
                                          Dotyczyło to ocen z wf. A z innych przedmiotów gdy miałam przeciętne oceny, a matka porównywała mnie do jednej prymuski szybko się odcięłam (prymuska - oboje rodzice po studiach) zapytałam (moi po podstawówce, w tym ojciec upośledzony umysłowo w stopniu lekkim, widziałam papiery), że Kaśka miała po kim dziedziczyć zdolności, a ja? Szybko się zatkała big_grin
                                • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 20:12
                                  Jeszcze raz napiszę, może tym razem zrozumiesz. W szkole masowej winny zostać tylko te dzieci z deficytami i zaburzeniami, które są w stanie funkcjonować na zasadach szkoły masowej, pozostałe które do funkcjonowania i opanowania materiały wymagają obniżenia i dostosowania wymagań winny trafić do szkół specjalnych lub ośrodków socjoterapeutycznych . Uczeń któremu dysleksja uniemożliwia opanowanie minimum programowego z wszystkich przedmiotów to choćbyś na głowie stawała i tak nie nadaje się do szkoły średniej i obniżanie mu wymagań żeby biedaczek też miał szanse skończyć szkołę publiczną jest po prostu krzywdzące dla wszystkich i mija się z celem.
                                  • edelstein Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 20:17
                                    Czyli beda swiecic pustkami bo wiekszosc dzieci ma jakies problemy.Genialne
                                    • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 22:00
                                      Jakoś trzydzieści lat temu szkoły pustkami nie świeciły, opinie z poradni miało może jedno dziecko na klasę, uczniowie nie radzący sobie z podstawą programową repetowali lub trafiali do szkół specjalnych, za to czerwonych pasków na świadectwie to 2-4 na klasę.
                                      Jeżeli dzieciak autorki nie jest w stanie opanować podstawy programowej na 2 to wybacz ale albo powinien repetować, albo trafić do szkoły specjalnej. Obniżanie wymagań i dostosowywanie ich do zaburzonego dzieciaka tak by mimo, że nic nie umie miał piątkę jest niczym innym jak okłamywaniem siebie i dzieciaka.
                          • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 22:08
                            I cala reszta do tych 780 specjalnych? Bedziemy mieli najdrozsze szkolnictwo swiata big_grin
                            • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 23:17
                              I nagle się okaże, że większość problemów zniknęła, wszelkie bezobjawowe dysleksje i inne cuda wianki tworzone na potrzeby egzaminów. Część mocniej przysiądzie co im na zdrowie wyjdzie.
                              A reszta pójdzie do integracyjnych (gdzie są dla nich warunki) lub specjalnych.

                              Ichi51e napisała:

                              > I cala reszta do tych 780 specjalnych? Bedziemy mieli najdrozsze szkolnictwo sw
                              > iata big_grin
                              >
              • lauren6 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 17:11
                > Podałam link do jednej ze szkół specjalnych w poznaniu

                Tym gorzej dla Ciebie skoro nie umiesz czytać że zrozumieniem. Na górze strony masz napisane, że to szkoła dla dzieci z uu. Nikt do takiej szkoły nie przyjmie dziecka np. z ZA w normie intelektualnej.
                • zetkaad Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 20:13
                  Podziwiam cierpliwość w dyskusji z frustratami
                  • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 22:12
                    Może zastanów się jakim frustratem jesteś ty, skoro twoje dziecko nie jest w stanie opanować minimum podstawy programowej , a ty zamiast przepisać go do szkoły specjalnej skoro twierdzisz, że wynika to z jego dysfunkcji na siłe trzymasz go w szkole masowej.
                    • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 22:18
                      Zastanawiam się tylko skąd ta informacja, że dziecko nie może opanować podstawy programowej na 2? Bo ja wyczytałam tylko info o wydłużeniu czasu na sprawdzianie i kontroli zapisu pracy domowej. Przegapiłam chyba coś....
                      • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 22:31
                        Chyba logiczne, że dziecku które ogarnia szkołę i mimo swojej dysfunkcji opanowuje materiał nie potrzebny jest wydłużony czas. Skoro autorka jak lwica walczy o wydłużony czas i inne udogodnienia, zresztą sama napisała że dzieciak ma duże problemy, z których ortografia jest najmniejszym.
                        • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 22:36
                          Wycięłam niechcący kawałek wypowiedzi

                          "Skoro autorka jak lwica walczy o wydłużony czas i inne udogodnienia, to znaczy, że dzieciak nie ogarnia na tyle by zaliczyć podstawę na minimum co zresztą potwierdza autorka która sama napisała, że dzieciak ma duże problemy, z których ortografia jest najmniejszym."
                          • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 22:47
                            Moje dziecko z dysgrafią nie ma żadnych problemów z opanowaniem materiału, a mimo to ma zalecenia wydłużenia czasu na sprawdzianach, po to, by móc zdobytą wiedzę zaprezentować.
                            • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 22:57
                              Gdyby szkoła nie respektowała tego wydłużonego czasu, walczyłabyś o niego ?
                              Kolejna rzecz autorka jasno napisała, że jej dziecko ma poważne problemy.
                              • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 23:13
                                Szkoła skierowała młodego do poradni, chyba po to, żeby respektować jej zalecenia, nie?
                                Gdybym widziała, że dziecku jest to bardzo potrzebne, to tak, "walczyłabym" o respektowanie zapisów zawartych w opinii. Po coś one tam są.
                                • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 08:46
                                  "Gdybym widziała, że dziecku jest to bardzo potrzebne, to tak, "walczyłabym" o respektowanie zapisów zawartych w opinii. Po coś one tam są."

                                  Kiedy konkretnie byś walczyła, wtedy gdy dziecko nie jest w stanie poradzić sobie z opanowaniem podstawy programowej , na tyle by zdać do kolejnej klasy, czy wtedy gdy nie otrzymuje świadectwa z paskiem.?

                                  Kolejne pytanie, jaki widzisz sens obniżania wymagań tylko po to by nie repetować dziecko i przepychać je z klasy do klasy mimo, że nie opanowuje podstawy programowej ?
                                  • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 10:02
                                    Moje dziecko ma dysgrafię, nie ma żadnych problemów z opanowaniem podstawy programowej w stopniu bardzo dobrym. Interweniowałabym w momencie, gdyby dziecko miało opanowany materiał a nie zdążyło napisać całości sprawdzianu, bo potrzebował więcej czasu. Gdyby oceniano estetykę zeszytów (choć na tym etapie kształcenia już nikt tego nie robi), gdyby kazano przepisywać zeszyt (co się wcześniej zdarzało).
                                    • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 10:46
                                      Sądzę, że do interwencji w wymienionych przez ciebie przypadkach nie potrzeba opinii z PPP, a interwencję podjąłby każdy rodzic niezależnie czy dziecko ma deficyty czy nie.
                                      • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 11:09
                                        Który nauczyciel pozwoli pisać dłużej sprawdzian (o egzaminie nie wspomnę) bez papierka z poradni, skoro jak wynika z wątku nawet z papierkiem są problemy?
                                        • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 11:23
                                          Moja wypowiedz dotyczyła pozostałych podpunktów.
                                          Co do dłuższego czasu na sprawdzianach, liczysz na to że w pracy też mu ktoś da więcej czasu na projekt ?
                                          • zetkaad Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 11:42
                                            A skąd tyle troski o funkcjonowanie dzieci z deficytami w przyszłości?
                                            • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 12:35
                                              "A skąd tyle troski o funkcjonowanie dzieci z deficytami w przyszłości?"

                                              Bardziej martwi mnie to, że przez postawę takich ludzi jak ty z każdym rokiem obniża się poziom edukacji, bo zamiast dążyć do nadrobienia braków, dąży się do obniżenia poziomu byle tylko uczniowie z deficytami czy zwyczajnie leniwi nie odczuli, że są gorsi, w efekcie ci którzy są zainteresowani edukacją swoich dzieci są zmuszeni albo posłać do szkoły prywatnej, na którą nie każdego stać albo samemu uczyć dzieci.
                                              Nikt nie broni ci wychowywać córki na tępe strzały, których jedyną ambicją jest złapać bogatego męża. Szkoda tylko, że twoje działanie uderza w innych, bo zamiast twoja leniwa córka (tak doczytałam w innym wątku z czym masz problem, nieuctwo i tumiwisizm córki) dorównywać do innych, to zmusza się aby cała klasa obniżyła poziom to twojej córki.
                                              • zetkaad Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 12:48
                                                A moja sprawa podobno nie budzi u ciebie większych emocji 😂
                                                • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 13:34
                                                  "A moja sprawa podobno nie budzi u ciebie większych emocji 😂"

                                                  Mylisz ciekawość z emocjami.
                                              • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 12:49
                                                Poważnie? Zaraz zobaczę smile
                                              • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 13:47
                                                Skad informacja ze poziom edukacji sie obniza?
                                                • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 14:04
                                                  "Skad informacja ze poziom edukacji sie obniza?"

                                                  Po pierwsze każda reforma edukacji od 89 wprowadzała obniżenie poziomu nauczania, po drugie obserwuję sytuację w szkole jak również rozmawiam ze znajomymi nauczycielami, którzy coraz częściej wychodzą z założenia skoro połowa klasy ma opinie to co ja się będę wysilał skoro rodzicom nie zależy. W dwóch znanych mi szkołach, w których i tak poziom był niski, nauczyciele w tym roku zrezygnowali z prac domowych po tym jak otrzymali od rodziców pisma i jeszcze bardziej obniżyli wymagania. Dodam tylko, że na klasę jest tam od 10-15 opinii, za to w każdej klasie na koniec roku około 80 % pasków, wyniki egzaminów gimnazjalnych natomiast na poziomie 45-60 %.
                                                  W sumie nie dziwię się. Gdybym była nauczycielką i non stop naciskaliby mnie rodzice tacy jak autorka wątku, która zamiast zabrać się za motywowanie córki do nauki wyszła z założenia, że najlepszym lekarstwem na jej olewactwo i lenistwo będzie wymuszenie na nauczycielach obniżenie wymagań to też bym zaczęła olewać, wszak to najbardziej rodzicowi i dziecku winno zależeć na edukacji
                                                  • lauren6 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 14:14
                                                    No to wiń polityków, którzy wprowadzają bezsensowne reformy, a nie niewinne dzieci. Żadne dziecko nie pisało się na dysleksję lub ADHD.

                                                    Są szkoły, które od lat utrzymują bardzo wysoki poziom. Czyja to wina, że posłalaś dzieci do kiepskiej szkoły? Jakby były zdolne to by się dostały do dobrej szkoły. Widocznie poziom tej szkoły jest dopasowany do ich potencjału.
                                                  • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 14:28
                                                    Dlaczego uważasz, że rodzicom których dzieci mają opinie nie zależy na jakości edukacji?
                                                  • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 14:44
                                                    "Dlaczego uważasz, że rodzicom których dzieci mają opinie nie zależy na jakości edukacji"

                                                    Uważam, że części jak najbardziej zależy na jakości edukacji i to są zazwyczaj rodzice dzieci z faktycznymi deficytami, uważam jednak że większość opinii jest lewa ( stąd zamiast tych 10% dzieci z opiniami w polskich szkołach 50% dzieci ma opinie ) i w takich przypadkach opinia nie ma na celu pomóc w radzeniu sobie z dysfunkcją ale zwyczajnie obniżyć wymagania. I tak jak w przypadku autorki, której córka już od ponad dwóch lat ma zlew na naukę zamiast zająć się jej motywacją, nadrobieniem z nią braków autorce zależy tylko na wykorzystaniu opinii do wytłumaczenia lenistwa córki. I takich osób jest naprawdę bardzo, bardzo dużo.
                                                  • zetkaad Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 14:46
                                                    Ja mam nie tylko jedno dziecko
                                                  • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 15:05
                                                    "Ja mam nie tylko jedno dziecko"

                                                    Masz dwójkę dzieci, jedno w piątej klasie drugie młodsze i z obydwoma ten sam problem uczyć się nie chcą, ale winne są nauczycielki bo czegóż to one nie wymagają i jak śmią za źle napisane opowiadanie nie postawić piątki
                                                  • zetkaad Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 15:21
                                                    No bez powodu do poradni nie poszłam.
                                                    Sam proces stawiania diagnozy trochę trwa. Dzieci chodzą i na terapie i do neurologa. Póki co chcę, żeby szkoła stosowała się do przepisów. Jak się zmienią rozwiązania systemowe dla takich dzieci jak moje to też bede się stosować. Dlatego staraj się o zmianę systemu lub płać za elitarność szkoły
                                                  • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 16:05
                                                    Ma troje dzieci, dwójka problemowa (nie wiem co z trzecim, może jeszcze nie chodzi do szkoły wink ).
                                                  • zetkaad Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 15:31
                                                    Dziecko nie ma braków tylko deficyty. Nic nie rozumiesz, ale nie musisz, bo po co i do czego ci ta wiedza?
                                                    Nie naprawia się funkcjonowania takich dzieci za pomocą magicznej różdżki.
                                                  • janja11 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 15:38
                                                    zetkaad napisał(a):

                                                    > Dziecko nie ma braków tylko deficyty. Nic nie rozumiesz, ale nie musisz, bo po
                                                    > co i do czego ci ta wiedza?
                                                    > Nie naprawia się funkcjonowania takich dzieci za pomocą magicznej różdżki.

                                                    zetkaad 10.11.17, 15:43
                                                    " W trzeciej klasie córka napisała całkiem dowcipne opowiadanie, w którym użyła dialogów. Nauczycielka ostro ją skrytykowała, że opowiadanie tak nie wygląda i nie dała oceny twierdząc, że dziecko się opracowało, więc głupio byłoby wpisać jedynkę. Od tego czasu mojej córce nie chce się nic fajnego wymyślać (chodzi do czwartej klasy), pisze poniżej swojego poziomu byleby odwalić zadanie. "

                                                    I to jest najlepsze podsumowanie tych deficytów, które mają uzasadniać specjalne przywileje...
                                                  • zetkaad Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 15:46
                                                    A wiesz, co to są deficyty?
                                                    I co ma jedno do drugiego?
                                                  • janja11 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 15:55
                                                    Naprawdę, daruj sobie smile
                                                    Forum nie zapomina ...

                                                    zetkaad 10.11.17, 15:43
                                                    " mojej córce nie chce się nic fajnego wymyślać (chodzi do czwartej klasy), pisze poniżej swojego poziomu byleby odwalić zadanie. "
                                                  • zetkaad Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 16:07
                                                    Wpisy wielu forumek, które znają się na tym, o czym piszą bardzo mi pomogły. I tak moje dziecko przeszło załamanie ( no słabe psychicznie jest i to pewnie bardzo was cieszy) o tym też na forum pisałam. Wyrwanie jednego zdania, czy wydarzenia z kontekstu czemu ma służyć? Jeżeli moje dziecko będzie jechało na mopie niech chociaż wie, że pracownicy też mają swoje prawa.
                                                  • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 16:22
                                                    Załamanie z powodu ocen niższych niż 4-5?
                                                  • zetkaad Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 16:27
                                                    Nie
                                                  • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 16:06
                                                    "zetkaad 12.12.18, 15:46
                                                    A wiesz, co to są deficyty?
                                                    I co ma jedno do drugiego?"

                                                    Deficyty twojej córki polegają właśnie na olewactwie i lenistwie . Natomiast ty od samego początku edukacji córki traktowałaś szkołę jako zło konieczne, czepiałaś się nauczycieli i robiłaś im awantury, ku ogólnemu zaskoczeniu pozostałych rodziców, za zbyt wygórowane wymagania.
                                                  • janja11 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 19:23
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    >
                                                    > Deficyty twojej córki polegają właśnie na olewactwie i lenistwie . Natomiast ty
                                                    > od samego początku edukacji córki traktowałaś szkołę jako zło konieczne, czepi
                                                    > ałaś się nauczycieli i robiłaś im awantury, ku ogólnemu zaskoczeniu pozostałych
                                                    > rodziców, za zbyt wygórowane wymagania.

                                                    Otóż to. Autorka ma opinię, bo "córce nie chce się nic fajnego wymyślać (chodzi do czwartej klasy), pisze poniżej swojego poziomu byleby odwalić zadanie."

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,567,165042330,165042330,czy_szkola_nadaje_sie_dla_dzieci_.html#p165047155
                                                  • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 20:02
                                                    Czyli Pani jest pieniaczką. Wykłócała z pierwszą wychowawczynią, wykłóca się z kolejnymi nauczycielami, typowy przykład "matki ucznia", dziubdziuś w szkole ma się uczyć wyłącznie ciekawych rzeczy.
                                                    A nauczycielka "jest głupia". Czy obrończynie widzą to?
                                                  • janja11 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 20:23
                                                    katja.katja napisała:

                                                    > Czyli Pani jest pieniaczką. Wykłócała z pierwszą wychowawczynią, wykłóca się z
                                                    > kolejnymi nauczycielami, typowy przykład "matki ucznia", dziubdziuś w szkole ma
                                                    > się uczyć wyłącznie ciekawych rzeczy.
                                                    > A nauczycielka "jest głupia". Czy obrończynie widzą to?
                                                    >

                                                    Na to wygląda. Zresztą autorka jasno napisała, że do forum ma konkretne pytanie, jak wyegzekwować stosowanie zaleceń opinii przez szkołę.
                                                  • taki-sobie-nick Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 13.12.18, 23:10
                                                    zetkaad napisał(a):

                                                    > Dziecko nie ma braków tylko deficyty.

                                                    Niech żyje wyszukane nazewnictwo. tongue_out A deficyt to brak:

                                                    sjp.pwn.pl/slowniki/deficyt.html
                                                  • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 14:39
                                                    "No to wiń polityków, którzy wprowadzają bezsensowne reformy, a nie niewinne dzieci. Żadne dziecko nie pisało się na dysleksję lub ADHD. "

                                                    Ależ czy ja winię dzieci, nie. Winię polityków jak również rodziców takich jak autorka wątku, która zamiast zająć się motywacja córki woli latać i domagać się obniżenia wymagań, tak jakby to miało w jakikolwiek sposób zmniejszyć lenistwo i tumiwisizm jej córki.

                                                    "Są szkoły, które od lat utrzymują bardzo wysoki poziom. Czyja to wina, że posłalaś dzieci do kiepskiej szkoły? Jakby były zdolne to by się dostały do dobrej szkoły. Widocznie poziom tej szkoły jest dopasowany do ich potencjału."

                                                    Moja córka chodziła do trzech szkół ( przeprowadzki) dwóch o wysokim poziomie i środkowej o niskim poziomie. Ona kończy ósmą klasę więc w szkole średniej będzie miała mniejsze szanse na spotkanie lewusów. Zagwozdkę mam jednak z synem, który od września rozpocznie naukę w klasie pierwszej i albo będziemy zmuszeni dowozić go do szkoły o wysokim poziomie, albo wybrać szkołę osiedlową w której królują osoby pokroju autorki.
                                                    Tak więc jak widzisz nie udało ci się mi dogryźć.
                                          • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 11:46
                                            Nie sądzę, żeby w przyszłości został skrybą w klasztorze. Ma problem z ręcznym pisaniem długich tekstów. Z przedmiotów ścisłych, przyrodniczych i technicznych radzi sobie bardzo dobrze. Sprawdziany pisze w normalnym czasie.
                • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 22:09
                  Nie wiem gdzie ty znalazłaś, że szkoła jest tylko dla dzieci z UU
                  "Dla Kogo jesteśmy
                  Oferta edukacyjna dla dzieci :

                  z lekką niepełnosprawnością intelektualną
                  autystycznych
                  z rozpoznaną epilepsją
                  z dysfunkcjami narządu ruchu
                  z zaburzeniami zachowania i emocji
                  z deficytami uwagi (ADHD)
                  z zaburzoną komunikacją werbalną"

                  www.zss107poznan.eu/dla-kogo-jestesmy/

                  • zetkaad Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 23:01
                    Szkoła ma prawny obowiązek dostosować wymagania. Trzeba jej to tylko pisemnie przypomnieć.
                    A dziecko ma dokładnie takie same problemy jak jego tata, który jest inżynierem.
                    • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 01:54
                      Tylko jego tata ukończył szkoły bez wspomagania, a dziecko jak widać bardziej zaburzone skoro dysleksja objawia się nie tylko problemami z ortografią , tylko przede wszystkim niemożliwością opanowania wiedzy. Czas może pogodzić się z tym, że nie każdy musi być inżynierem
                      • zetkaad Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 08:42
                        Ale prawo się zmieniło, a szkoła ma się stosować do prawa i pan dyrektor ma czytać ustawy i rozporządzenia ze zrozumieniem.
                        Dysleksja rozwojowa to nie problemy z ortografią.
                        Gdzie pisałam coś niemożności opanowania wiedzy?
                        • zetkaad Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 08:44
                          Skoro aktualne przepisy tak Ci się nie podobają zacznij działać. Zbieraj podpisy pod jakiś wniosek obywatelski czy coś
                          • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 08:50
                            "Skoro aktualne przepisy tak Ci się nie podobają zacznij działać. Zbieraj podpisy pod jakiś wniosek obywatelski czy coś"

                            Po co ? wszak mentalności takich ludzi, jak ty którzy zamiast pomóc dziecku w opanowaniu materiału, wziąć korepetytora wolą hodować głąba, pozbawionego wiedzy i umiejętności za to od kołyski nauczonego cwaniactwa nie zmienię
                            • zetkaad Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 09:37
                              Dużo emocji budzi w Tobie ta sprawa. Dlaczego?
                              Bo o mnie, moim dziecku i jego szkole nic nie wiesz.
                              • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 09:57
                                To powiedz coś więcej. Wcześniak? Jak z inteligencją po Tobie i ojcu?
                                • zetkaad Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 10:09
                                  Coś nowego rzucić na żer? 😛
                                  Raczej nie, a odpowiedź już dawno dostałam
                              • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 10:25
                                Nie budzi we mnie dużo emocji twoja sprawa. Raczej zastanawia mnie powód dla którego niby ludzie wykształceni nie dbają o wykształcenie swoich dzieci i traktują szkołę i edukację własnych dzieci jako zło konieczne.
                        • janja11 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 11:21
                          O to by było wydarzenie na tym forum, gdyby ematka przyznała wprost, że dzieciak nie jest w stanie opanować wiedzy.
                          Nie ma takiej opcji.
                          Wystarczy informacja, że dziubdziuś nie jest w stanie samodzielnie ogarnąć co ma zadane w ramach pracy domowej...
                          • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 12.12.18, 12:51
                            Albo, że jej dziecko ma z przedmiotu 2 na semestr i nie ma zamiaru zrobić dżihadu w szkole.
    • anoraak Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 14.12.18, 20:18
      Przeczytałem ten wątek i jestem przerażona. Czy takie osoby jak Fogito lub Janja naprawdę są nauczycielami. To się w głowie nie mieści. Mam nadzieję, że moje niezaburzone i nie posiadające orzeczeń dzieci nigdy nie trafia na takich nauczycieli.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka