seaborgium
10.12.18, 10:12
Chyba pierwszy raz w moim dorosłym życiu zszokowały mnie czyjeś poglądy. Wydają mi się dziwaczne, nienaturalne i nie do zaakceptowania. Sama się sobie dziwię, bo do tej pory generalnie zawsze rozumiałam, że ktoś może mieć skrajnie inną ode mnie opinię na jakiś temat i mnie to nie "ruszało".
Mieszkam w nowym mieście, nie mam tu jeszcze zbyt wielu znajomych. W zeszły weekend zostałam zaproszona do znajomej, zaprosiła kilka dziewczyn z małymi dziećmi. Rozmawiałyśmy o różnych pierdołach, aż temat zszedł na historię sąsiadki jednej z tych dziewczyn. W skrócie u sąsiadów wybuchł pożar, ojciec w szoku wybiegł przed dom, a matka wyniosła najpierw małe dziecko, a potem wróciła po drugie. Wszystko dobrze się skończyło.
Zaczęłyśmy rozmawiać o tym, że w takim wypadku - pożar, katastrofa lotnicza, itp ratowałybyśmy najpierw dzieci, a potem męża. Zgodziliśmy się z tym wszystkie, poza jedną, która stwierdziła, że mąż jest ważniejszy niż dziecko, bo był pierwszy, to mąż jest jej partnerem i jej związek z mężem jest przed związkiem z dziećmi.
Dla mnie to dość szokujący pogląd. Nie do zaakceptowania. A może mam zacofane, zaściankowe poglądy? Odpieluszkowe zapalenie mózgu?