maslova
15.12.18, 09:01
Sama byłam oburzona opinią wydaną przez profesora, dlatego wklejam wywiad, w którym wyjaśnia, skąd taka wlasnie opinia się wzięła.
"Opinia składała się z alternatyw, bo nie mogłem przebadać ani księdza Jankowskiego, ani chłopca, który gdzieś się ukrywał. Musiała taka być, bo jeśli biegły wyda „nieświadomie błędną opinię”, może narazić się na wysokie kary. Grozi mu nawet trzy lata więzienia.
Dzisiaj rozpętało się piekło, jestem postrzegany jako ten, kto dopuszcza, że można robić z chłopcami, co się chce, że bronię księży."
Więcej tu:
wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,24251146,zbigniew-lew-starowicz-do-diabla-nie-bronie-ksiezy.html