Dodaj do ulubionych

Właśnie się dowiedziałam

17.12.18, 21:13
... od swoich rodziców, ze sorry ale twoje życie to twój problem. No racja, nie każe im cierpieć przez moje błędy, w sumie rozumiem takie podejście, ale odkąd 1,5 roku temu zostałam sama z dziećmi, mam wrażenie ze jestem wrzodem dla całej rodziny.
Rodzice to jedyne bliskie osoby w okolicy. Nie wymagam od nich wiele ale po prostu mi przykro, ze sami nie wykazują zainteresowania, ze nie potrzebują widzieć się z wnukami. Wcześniej odwiedzałam ich bardzo często, teraz po kilku tygodniach pojechałam pierwszy raz i znow czuje się okropnie. Nie tak wyobrażałam sobie najbliższa rodzine, zwłaszcza ze ja ze swojej strony staram sie zawsze pomagać bezinteresownie. Może wymagam za dużo? Sama już nie wiem, ale jest mi przykro.
Obserwuj wątek
    • beneficia Re: Właśnie się dowiedziałam 17.12.18, 21:19
      Może myślą, że skoro zostałaś sama z dziećmi, to będą musieli Ci pomagać a im to się nie uśmiecha. Wiec na wszelki wypadek usiłują Cię od rodziny odsunąć?
      A duże masz te dzieci? Wymagają opieki kiedy pracujesz?
      • lauren6 Re: Właśnie się dowiedziałam 18.12.18, 08:09
        > będą musieli Ci pomagać a im to się nie uśmiecha.

        W takim razie autorka i jej dzieci mają bardzo dobry powód by wypisać się na nich za te 20-30 lat gdy sami będą potrzebować pomocy.
    • solejrolia Re: Właśnie się dowiedziałam 17.12.18, 21:20
      Smutnesad
      To jest naprawdę przykre, jak się nie ma wsparcia od strony rodziców, i dodatkowo takie przytyki, które nas dotykają.
      Ale, o błędach już nie mysl, to już było. Teraz jest teraz, i to jest istotne, co teraz. Trzymaj się i POWODZENIA.
    • agrypina6 Re: Właśnie się dowiedziałam 17.12.18, 21:26
      Ale czy czegoś od nich wymagasz? Tak, przykra jest taka postawa rodziców. A za kilka lat płacz, że inni mają dobre dzieci i wnuki,którzy się interesują starymi rodzicami.. No każdy pracuje sam na swoje kontakty z rodziną.
    • alpepe Re: Właśnie się dowiedziałam 17.12.18, 21:32
      A te twoje błędy to jakie są, nie chciałaś nieść swojego krzyża w małżeństwie, czy co? To są twoi rodzice, więc albo zawsze byli wrednymi gadami, przepraszam gady, albo ty zrobiłaś coś naprawdę złego.
    • aka-tka Re: Właśnie się dowiedziałam 17.12.18, 21:45
      Mam przedszkolne dzieci, wiec wymagają ciągłej opieki. Prosiłam mamę od czasu do czasu aby została z nimi gdy ja muszę nieraz po południu pracować. Nigdy nie prosiłam o zostanie z dziećmi abym mogła umówić się ze znajomymi. Zaczęłam chodzić na terapie,by wyrwać się z toksycznego małżeństwa, która z cotygodniowej zmieniłam na co dwa tygodnie aby nie obciążać rodziców opieka nad dziećmi. Obecnie na każda okoliczność czy to pracy czy terapii mam opiekunkę, bo gdy musiałam się tłumaczyć za każdym razem ze jadę na terapie oraz słuchać ze powinnam z nią skończyć i szkoda czasu i pieniędzy, wolałam zapłacić obcej osobie.
      Pewnie, ze rodzice mogą mieć wiele żalu do mnie, przede wszystkim ze wybrałam jako ojca dzieci nie taka osobę, ze moim siostrom się udaje a ja jestem ta wymagająca. Mogę mieszkać w ich mieszkaniu, które wcześniej wynajmowali, wiec jakaś pomoc mam. Nie mam jednak tej emocjonalnej, zainteresowania, pogadania bez krytyki. Kilka miesięcy temu pojawił się inny mężczyzna w moim życiu, moi rodzice nawet o nim nie wiedza, kiedy ja dawno temu już poznałam jego rodzine. sad
      • alpepe Re: Właśnie się dowiedziałam 17.12.18, 21:47
        nie byłabym pewna, czy nie wiedzą.
        • aka-tka Re: Właśnie się dowiedziałam 17.12.18, 21:52
          Oficjalnie nie wiedza. Kiedyś próbowałam coś powiedzieć ale usłyszałam od mamy: czy ja wiem co robie? Dalej nie interesowali się, nie chcą wiedzieć, nie pytają a ja nie mówię. Czuje się czasem winna, bo w ich mniemaniu powinnam zająć się życiem w pojedynkę, siedzieć w domu, nauczyć się robić na drutach i tak egzystować do końca życia. Nie wpasowuje się w ich normy życia i czuje się przez to gorsza, tym bardziej ze wielokrotnie wcześniej nie wiedziałam sama czego chce i robiłam to co chcieli rodzice
          • pani_tau Re: Właśnie się dowiedziałam 17.12.18, 22:19
            A to oni jeszcze moga byc w szoku spowodowanym faktem, że znienacka przestałaś zyc pod ich dyktando.
      • princess_yo_yo Re: Właśnie się dowiedziałam 17.12.18, 22:48
        skupilabym sie jednak na tym co masz - mieszkanie to jest dosc powazny wklad w twoje bezpieczenstwo finansowe teraz. oczekiwanie zainteresowania emocjonalnego, czy innego zainteresowania wnunkami, ktorego nie sa w stanie ci dac - z jakichkolwiek powodow, to tylko szukanie sobie powodow zeby czuc sie gorzej. oni tez najpewniej oczekuja czegos czego nie mozesz im dac, tez z roznych powodow. im mniej oczekiwan i zalow, rowniez tych utajonych z twojej strony tym jest wieksza szansa ze oni tez odpuszcza z oczekiwaniami i krytyka - to sa ich zale i to oni musza sie z nimi uporac.
        co do nowego mezczyzny - jestes pewna ze nie wiedza? moze jednak czas zjesc zabe i go przedstawic - to moze oczyscic atmosfere, chociaz oczysczenie moze przybrac rozne kierunki.
      • lilicziczi Re: Właśnie się dowiedziałam 17.12.18, 23:41
        Moja koleżanka ma bardzo podobną sytuację do Twojej - jest uważana za nieudacznika, bo jej małżeństwo nie udało się, a inni w rodzinie są w szczęśliwych związkach. Moja rada: jeżeli masz tego faceta dopiero od kilku miesięcy, nie mów o nim na razie rodzicom - po co Ci nieżyczliwe komentarze, a jeszcze jak związek nie wypali? U mojej koleżanki tak właśnie było. Jeżeli nie wiedzą "oficjalnie" to prawdopodobnie tematu nie będzie. Oczywiście, mam nadzieję, że z Twoim związkiem wszystko będzie OK, czego Ci życzę smile.
      • hanusinamama Re: Właśnie się dowiedziałam 17.12.18, 23:47
        Smutne...i co ty takiego złego zrobiłas? Ze źle na faceta trafiłaś? A moze przeszkadza im co "ciocia Wiesia powie, córka po rozwodzie taaaaaki wstyd". Dziewczyno trzymaj i jak na starosc rodzce beda potrzebować pomocy to powiedz ze ty miałas nianie jak potrzebowałas, niech teraz oni nianie biorą.
        • mrs.solis Re: Właśnie się dowiedziałam 18.12.18, 00:13
          Moze ostrzegali ja przed malzenstwem, a ona zrobila po swojemu. Malzenstwo sie rozpadlo zostalo dwoje dzieci i ciagle prosby o opieke nad nimi.
          • agrypina6 Re: Właśnie się dowiedziałam 18.12.18, 05:46
            No tu faktycznie, mieszka w mieszkaniu rodziców i co chwila prosi o opiekę nad dziećmi. Może rodzice są za bardzo obciążani problemami córki. Z postu startowego wyczytałam, że rodzice nic nie pomagają i nie interesują się wynikami. A tu zupełnie inna sytuacja.
            • aka-tka Re: Właśnie się dowiedziałam 18.12.18, 13:04
              Nie wiem czy co chwile prosiłam o opieke. Teraz nie proszę wcale, wcześniej było to max 5 razy w miesiącu po max 3 godziny. Może to faktycznie za dużo. Patrzę tylko na sąsiadów dziadków, słucham koleżanek, gdzie dziadkowie nie miga się doczekać aż ich wnuki odwiedza, sami proponują ze je wezmą, zrobią z nimi coś wspólnie, wyjdą na spacer. I szkoda ze moje takich dziadków nie maja. Przed małżeństwem tez nikt mnie nie ostrzegał, rodzice nie mieszają się w moje sprawy, wg nich to moje życie. Żal maja tylko o to, ze po rozstaniu jeszcze próbowałam ratować związek, głównie dla dzieci, a oni mi mówili ze to nie ma sensu. Teraz wiem ze nie miało to sensu, jednak oni po tamtej akcji stwierdzili ze stracili do mnie zaufanie, bo sama nie wiem co chce i robie wszystko po swojemu nawet gdy doradzali mi dobrze
    • kropkacom Re: Właśnie się dowiedziałam 18.12.18, 06:58
      Rodzice pewnie woleliby aby twoje życie wyglądało inaczej? Nie chcą i nie potrafią tego ukryć. Może na swój sposób czują się zmęczeni. Co powinno wynikać z tego dla ciebie? Co jest oczywiście cholernie smutne zapewne. Nie szukaj u nich tego czego nie są ci w stanie dać. Niestety. Ustaw sobie kontakty z nimi tak aby były dla ciebie jak najmniej przykre.

      PS. Za jakiś czas twoi rodzice sami stwierdzą, że coś w kontaktach z tobą, wnukami przepadło. Jeśli będą mądrzy to zaczną się zastanawiać dlaczego.
    • mandre_polo Re: Właśnie się dowiedziałam 18.12.18, 06:58
      Pomagać bezinteresownie? Pomagać tak ale bezinteresownie brzmi negatywne. Za tym jefnak stoi oczekiwanie. Może prośba o uznanie, wdźwięczność. Pomoc to pomoc i kropka.
      Dostałaś pomoc bo mieszkasz w ich mieszkaniu, stracili przychód.
      Może tacy byli zawsze tylko teraz jest ci trudno bo są dzieci. Opiekunka to dobre rozwiązanie.
    • lauren6 Re: Właśnie się dowiedziałam 18.12.18, 08:14
      Uważam, że rodzina powinna się nawzajem wspierać, szczególnie w tak trudnych sytuacjach jak Twoja. Też myślę, że dziadkowie chcą po prostu wymiksować się z oczekiwań, że będą pomagać Ci przy dzieciach. Mają do tego prawo, ale to świadczy tylko i wyłącznie o nich. Musisz się pogodzić z tym, że Twoi rodzice to podli ludzie, z którymi najwyraźniej nie ułożysz sobie cieplych relacji.
    • aguar Re: Właśnie się dowiedziałam 18.12.18, 08:46
      Współczuję. I łączę się w bólu. Bardzo mi to przypomina moją matkę. Też potrzebuję więcej pomocy niż typowo z powodu niepełnosprawności i też nie leżało jej mi pomagać. Obwiniała mnie o moją sytuację, że niby właśnie moja choroba jest wynikiem jakichś moich błędów albo że się się źle leczę (lekarz prowadzący nie podziela jej zdania), też okazywała mi brak zainteresowania, brak empatii, dezaprobatę, za to wkładała dużo energii (częste 500-kilometrowe podróże) w "pomaganie" mojej zdrowej siostrze. Teraz już nie utrzymuję z nią kontaktów.
      • aguar Re: Właśnie się dowiedziałam 18.12.18, 08:47
        I właśnie taki teksty od niej słyszałam , jak to dorosły człowiek powinien sobie radzić sam. Zupełnie nie brała pod uwagę okolicznościsad
        • thea19 Re: Właśnie się dowiedziałam 18.12.18, 09:11
          ciekawe czy siostra zajmie sie matka, jak rodzicielka dostanie wylewu/alzheimera/demencji.
    • morekac Re: Właśnie się dowiedziałam 18.12.18, 08:56
      Z jednej strony udzielają ci jednak sporej pomocy finansowej (mieszkanie) - czy nie jest to aby więcej niż od eks męża dzieci dostają alimentów? Pomagali czy pomagają w opiece nad dziećmi.
      Z drugiej - nie są w stanie udzielić ci wsparcia psychicznego. No, nie są w stanie i nic z tym nie zrobisz.
      Myślę, że nie jest może idealnie. Ale tragicznie też nie jest.
    • aka-tka Re: Właśnie się dowiedziałam 18.12.18, 12:58
      Wiem, jakaś pomoc jest, może ja jestem zbyt roszczeniowa. Co do mieszkania to sami proponowali żebyśmy się do niego wprowadzili, jeszcze w czasie trwania małżeństwa, bo kończyła in sie umowa najmu okazjonalnego. Mieszkanie było rudera, zamiast płacić na wynajem mieliśmy je remontować. Gdy zostałam sama postanowiłam z oszczędności przeprowadzić pierwsza cześć remontu, na co rodzice zaproponowali ze dołożą mi połowę gdy wyremontuje całość. Wzielam kredyt i zrobiliśmy to dzieląc koszty na pół. Finansowo zdecydowanie pomaga im się lepiej, chociaż nie robią tego na codzień, a ja nie oczekuje, sama zarabiam na siebie.
      Moje siostry wyprowadziły się z rodzinnego miasta daleko i zadko odwiedzają rodziców. Maja do nich również żal. Tylko jak wcześniej miałyśmy bliski kontakt, tak teraz jest coraz gorzej. Kiedyś konflikty z rodzicami nas zbliżały, teraz widzę ze między nami zaczyna być jak w domu rodzinnym. Nie potrafię sobie z tym poradzić. Potrzebuje rodziny i boli mnie gdy mam wrażenie ze każdy ma siebie głęboko w poważaniu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka