Siostra Ksiecia Małżonka zaprosiła nas na wigilie już we wrześniu. Nie musieliśmy od razu odpowiadać, spokojnie mogliśmy sie dwa miesiace zastanawiać

Przynosić nic nie musimy, ba, Młoda zabierze Młodsza do ciotki już w południe, bo Mikołaj przychodzi

Wczoraj kupiłam ciemnogranatowa, prosta sukienke, do której świetnie bedzie pasować naszyjnik od Ksiecia Małżonka, wiec mam sie w co ubrać i czym lśnić

Szwagierka wzieła pod uwage moja niecheć do prezentów "bo tak trzeba" i prezenty beda tylko dla dzieci. Menu uzgodnione z nami, a na deser mój ulubiony riskrem. Po obiedzie gramy jak zwykle w planszówki, rodzinna tradycja, a do domu wrócimy kiedy bedziemy chcieli, bo mamy jakieś 10minut.
No i tak sobie myśle, że choćbym nie wiem jak chciała, to nie mam sie do czego dopieprzyć

A na forum watek za watkiem o złych teściowych i wrednych szwagierkach, co stawiaja forumki w cieżkiej sytuacji proponujac wspólne świeta

Co jest nie tak z moim życiem?