Dodaj do ulubionych

Nie zrobiłam bo mąż

04.01.19, 12:08
Natchniona moim własnym wpisem w wątku dietowym.
Jest coś, czego nie zrobiłyście, mimo, że chcecie, bo mąż/partner nie akceptuje/boi się o was?
U mnie skok ze spadochronem. Przestałam też jeździć crossowo konno, ale to akurat nie tylko ze względu na chłopa.
Obserwuj wątek
    • kosmos_pierzasty Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 12:15
      Mąż nie akceptuje kupowania nowych samochodów, bo uważa, że tracą zbyt dużo przy wyjeździe z salonu (dla mnie dziwne, ale nie wcinam się, bo temat niewart dyskusji, szczególnie, że potem on zwykle prowadza je do mechanika, na przeglądy, itp). Dopóki nie musiałam się liczyć z niczyim zdaniem w tej kwestii nie wyobrażałam sobie, że można kupić auto gdzieś indziej niż w salonie (kupiłam dwukrotnie, zanim poznałam męża). Podporządkowałam się ze względu na nieistotność sprawy.

      Poza tym ograniczyłam wyjścia, bo on jest domatorem i, jak mówi, lubi gdy w wolny dzień ma wokół siebie rodzinę, zaś jeździć nigdzie i mieć czas wolny zorganizowany mu się nie za bardzo chce, woli luz.
      • swinki_trzy Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 14:25
        kosmos_pierzasty napisała:

        > Mąż nie akceptuje kupowania nowych samochodów, bo uważa, że tracą zbyt dużo prz
        > y wyjeździe z salonu (dla mnie dziwne, ale nie wcinam się, bo temat niewart dys
        > kusji, szczególnie, że potem on zwykle prowadza je do mechanika, na przeglądy,
        > itp). Dopóki nie musiałam się liczyć z niczyim zdaniem w tej kwestii nie wyobra
        > żałam sobie, że można kupić auto gdzieś indziej niż w salonie (kupiłam dwukrotn
        > ie, zanim poznałam męża). Podporządkowałam się ze względu na nieistotność spraw
        > y.

        Dla mnie nowy samochód to istotna sprawa, mąż ma poglądy podobne do twojego.
        Rozwiązałam sprawę kupując dla siebie po sobie samochód służbowy (po leasingu). Jeździłam nim od początku, tylko ja, wiedziałam o nim wszystko. To tak jakbym kupiła nowy smile
      • princy-mincy Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 15:36
        O widzisz, a u nas jest tak, że ja się na autach nie znam kompletnie i wybór samochodów dla naszej rodziny zostawiam zupełnie jemu. On ma bardzo dobre rozeznanie zarówno w nowych jak i używanych autach, ufam mu w 100%, że wybierze najlepszą dla nas opcję (mamy dwa auta, każde inne, żadne nie jest przypisane do konkretnej osoby, raczej używamy ich z konkretnym przeznaczeniem).
    • sumire Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 12:26
      Nie.
      Byłoby to cokolwiek nie fair, biorąc pod uwagę, że jest miłośnikiem narciarstwa pozatrasowego i się nie wtrącam wink
    • grrru Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 12:28
      Jest moim partnerem dlatego, że akceptuje moje różne pomysły. Dodajmy, że nie miewam pomysłów typu: a teraz zacznę przemycać narkotyki wink Teraz w ogóle jestem dzieciowo - udomowiona, ale wcześniej zdarzało mi się np. pisać mu, że zaraz wyjeżdżam na nocny patrol z oddziałem ukraińskich nacjonalistów, który chwilowo po ucieczce Janukowycza przejął rolę milicji, która też jakoś zniknęła. I umiał to zaakceptować mimo jakiegoś tam strachu o mnie.
      Zresztą dzieci podrosną to wracam do gry.
      • kosmos_pierzasty Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 12:29
        grrru napisała:

        .
        > Zresztą dzieci podrosną to wracam do gry.
        >
        Serio? Mnie to się radykalnie i chyba trwale zmieniło podejście do życia, odkąd mam dziecko... Nie żebym na patrole z Ukraińcami jeździła, ale priorytety mi się przestawiły o 180 st.
        • alina460 Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 12:33
          Przyjaciółka typu imprezowego ma domowy typ męża. Pierwsze lata dostosowywała się do niego. Ale czuła się w tym małżeństwie jak w klatce. Zaczęła na własną rękę organizować sovie rozrywki i wyjazdy. Możecie sobie wyobrazić, że mąż nie jest z tym zbyt szczęśliwy, ale ona zdecydowanie bardziej. Kiepsko się dobrali. Ale niestety, mają wspólne dzieci i dlatego są jeszcze razem.
          • princy-mincy Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 15:39
            A mąż nie przeżyje jak raz na 2 tygodnie czy miesiąc żona pójdzie do klubu bez niego na imprezę a inne wieczory spędzą razem w domu?
            U nas jest tak, że raz ja wychodzę z koleżankami, raz on z kumplami, wychodzimy też wspólnie ze znajomymi parami i wiele wieczorów spędzamy w domu.
            Mi naprawdę nie przeszkadza jak raz na miesiąc jestem w sobotę sama w domu, mogę poczytać książkę, film obejrzeć itp albo kompletnie nic nie robić.
            • alina460 Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 16:11
              Mąż musi przeżyć. Ona dusi się w domu i wychodzi jakieś 4 razy w tygodniu. Nie, że tylko na imprezy, ale zwyczajnie do kumpeli, na basen, na spacer etc. Ponadto raz w roku jeździ sama na wakacje. Wtedy mąż jest z dziećmi.
              • princy-mincy Re: Nie zrobiłam bo mąż 05.01.19, 20:29
                Wyjście na spacer i basen też się w to wlicza??!!
                • alina460 Re: Nie zrobiłam bo mąż 05.01.19, 23:15
                  Tak. Samotne. To pretekst tak naprawdę, żeby odetchnąć.
                  • princy-mincy Re: Nie zrobiłam bo mąż 06.01.19, 10:02
                    To ja nawet nie wiedziałam że tyle wychodzę bez męża a on beze mnie!
        • grrru Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 12:41
          Mnie w sumie nie, bo typem karierowiczki nie byłam nigdy, lubię ciekawe zadania w pracy, ale pracę zawsze uważałam tylko za jeden z elementów życia, zdecydowanie na dalszym planie niż życie osobiste. Poza tym zawsze mówiłam, że to co ja robię jest zdecydowanie bezpieczniejsze od poruszania się samochodem po polskich drogach wink
      • potworia Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 13:05
        .
        > Zresztą dzieci podrosną to wracam do gry.
        >
        Ja mówię zazwyczaj : jak pójdzie na studiasmile
        Dzisiaj idealna fala na taki trochę bardziej ekstremalny surfing, a my grzecznie plusk plusk w przydomowym basenie. Ale jak pójdzie na studia...
    • zona_mi Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 12:30
      Zanim jeszcze przeczytałam wpis, po samym tytule, przyszła mi do głowy dalsza część:
      ...bo mąż mi zabronił. Jak dobrze, bo bałam się/nie chciałam w rzeczywistości to robić, świetnie, że mam "zewnętrzną" wymówkę.
      wink
    • chocolatemonster Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 12:43
      Nie pobiegalam dzis rano bo maz przed wyjsciem do pracy powiedzial 'pospij jeszcze,szalona kobieto' i chyba mial racje bo jestem po ostrej grypie i jeszcze kaszle jak umierajaca na suchoty.
      • agata_abbott Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 20:28
        Mądry mążsmile
    • kanga_roo Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 12:47
      nie ograniczam się "bo mąż"
      natomiast nie uprawiam sportów czy rozrywek ekstremalnych (typu skakanie ze spadochronem, czy na bungee, ale i nurkowanie, w sumie jazda konna też niekoniecznie), dopóki moje dzieci nie dorosną.
    • berdebul Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 12:53
      Nie pojechałam na pół roku na Antarktydę. sad
      • alina460 Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 13:12
        Współczuję, bo ja bym żałowała tej Antarktydy do końca życia sad
        Serio.
      • anku1982 Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 14:04
        Jest kolejny nabór
        • alina460 Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 14:05
          Możesz podać namiary? Ja bym chętnie się tam wybrała.
          • alina460 Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 14:10
            Już nie trzeba, znalazłam w sieci.
            • ras.szamra Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 18:09
              Podzielisz się? Szukałam bezskutecznieuncertain
              To ciekawosc, ja wyjazdu nie planuje, więc nie jestem konkurencją w naborze smile
              • alina460 Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 18:24
                Proszę bardzo: arctowski.aq
                • ras.szamra Re: Nie zrobiłam bo mąż 05.01.19, 00:12
                  Dziękujęsmile
              • anku1982 Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 23:18
                arctowski.aq/pl/rekrutacja/
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 13:11
      Mąż nie pozwoli mi zrobić operacji plastycznej crying(( tongue_out
      • alina460 Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 13:13
        Mojej kuzynce mąż pozwolił na taką operację, bo wiedział, że będzie z tym szczęśliwsza. I jest.
      • princy-mincy Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 15:44
        A co chciałaś zrobić i dlaczego on jest na nie?

        Pytam, bo jakiś czas temu rozważałam operację plastyczną- mam bardzo brzydkie blizny na brzuchu po operacjach, miesień prosty jest uszkodzony i cały brzuch nie wygląda ładnie.
        Mąż mówi- wiesz, jak koniecznie chcesz zrobić i cierpieć, twoja sprawa, ale wiedz, że mi twoje blizny nie przeszkadzają i uważam, że szkoda Twojego cierpienia.
        • mebloscianka_dziadka_franka Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 17:28
          No to ja nie chce sobie zrobić operacji z takich hmm racjonalnych pobudek. Co ciekawe miałabym podstawy, bo mam też bliznę i to dość dużą i rzucająca się w oczy, w dodatku nie bardzo dającą się ukryć, ale jakoś akurat ona kompletnie mi nie przeszkadza i akurat jej operować bym nie chciała. Tak, wiem dziwne to, ale tak jest smile

          Za to przeszkadzają mi mój zwisający podbródek, duży nos, małe oczy, wąskie usta, chude kończyny, brzydki pępek i mogłabym tak wymieniać... big_grin No i problem w tym, że mojemu mężowi nie przeszkadzają i puka się w głowę, jak zaczynam narzekać. I ma pewnie rację, bo nawet gdybym miała kasę, to bałabym się ryzykować i kłaść się pod nóż, tylko dla bycia (w swoim mniemaniu) piękną. Zresztą może wcale bym takiego mniemania nie miała, może okazałoby się, że pomimo przebrnięciu przez skomplikowane i bolesne operacje, które byłyby udane, finalnie nie potrafiłabym zaakceptować swojego nowego wyglądu, albo wynalazłabym sobie kolejne powody do ingerencji plastycznych i skończyłabym jak kobieta-kot, albo Pete Burns. Brrr.

          A czy oprócz tego, że wizualnie twój brzuch ci przeszkadza, to czy masz jakieś problemy zdrowotne z tym związane, bo uszkodzenie mięśnia brzmi dość nieprzyjemnie.
          • princy-mincy Re: Nie zrobiłam bo mąż 05.01.19, 12:27
            Nie, tylko wizualizalnie nie wygląda tak, jak bym chciała no i dlatego pewnie jeszcze się nie zdecydowałam i już pewnie nie zdecyduję bo i więcej czasu od chorób i operacji tym mniej mi to wszystko przeszkadza. Boję się bólu.
    • aerra Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 13:16
      Ja bym wyjechała z Polski, jakby nie mąż, który jak na razie absolutnie nie chce wyjeżdżać na stałe.
      Ale w reszcie spraw się zgadzamy, swoje hobby nawzajem akceptujemy (chociaż bywają niekiedy lekkie spięcia wink ), tryb imprezowo-podróżniczo-domowy mamy podobny wink
      • fantomowy_bol_mozgu Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 15:57
        U mnie podobnie. Myślę, że już dawno bym była na emigracji (choćby i czasowej), gdyby nie bardzo stacjonarny i przywiązany do swoich korzeni chłop.
        Z biegiem czasu trochę mnie to dusi, bo ja lubię zmiany i szybko mi się nudzi otoczenie. ..a od kiedy kupiliśmy dom, to mam wrażenie, że wyniosą mnie z niego dopiero w trumnie wink
      • aj.riszka Re: Nie zrobiłam bo mąż 05.01.19, 21:10
        Mysle, ze chyba w gorszej sytuacji sa te osoby, ktore chca wrocic czyli w odwrotnej ...a nie wracaja, bo maz...
    • chicarica Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 13:21
      Nie zrobiłam tatuażu. Ale to po części dlatego, że nie jestem sama w 100% przekonana, a po drugie - i w tym się z nim zgadzam - za chwilę będzie tak, że to właśnie BRAK tatuażu będzie wyróżniał na plus, bo prawie wszyscy mają. No i kolejna sprawa, na moim ciele tatuaż niekoniecznie wyglądałby super, a do tego jakoś nigdy nie znalazłam wzoru, który by mi pasował, choć pewnie dlatego, że nie szukałam.
      Natomiast kupię sobie lada chwila duży samochód, choć on uważa, że cokolwiek większego niż klasa B w naszej sytuacji życiowej nie ma sensu, jeśli potrzebny jest na chwilę jakiś większy, to można za niewielką kasę wynająć. Ja natomiast jeżdżę sobie ostatnio służbowym większym i spodobało mi się jeżdżenie taką "wanną", chętnie pobujam się takim prywatnie. Pewnie za rok czy dwa stwierdzę że mi taki niepotrzebny i wygodniej jest jeździć czymś mniejszym, wtedy sprzedam i właśnie dlatego chcę kupić używany, żeby potem nie płakać nad legendarną "utratą wartości".
    • boo-boo Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 13:29
      Ja mam odwrotnie. Co bym nie wymyśliła to od razu jest aprobata i zero konstruktywnej krytyki, która się czasami przydaje. Założę się, że gdybym teraz mu oświadczyła, że planuję wyprawę wgłąb wulkanu to by tylko zapytał "kiedy?".
    • fornita111 Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 13:33
      Mam swoj rozum i nie potrzebuje "tatkowania" od partnera tongue_out
    • z_lasu Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 13:38
      > Jest coś, czego nie zrobiłyście, mimo, że chcecie, bo mąż/partner nie akceptuje/boi się o was?

      Nie sypiam z innymi facetami wink Chociaż - nie powiem - chciałabym smile
      • fornita111 Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 13:47
        O to ja tez wink
      • pani_tau Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 18:18
        Podoba mi sie twoje podejście smile
        • wapaha Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 18:27
          Ja tutaj też przycupnę i się wpiszę wink
    • wapaha Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 14:21
      Tak. Jakiekolwiek skoki z wysokości, nawet do wody. Osiągnęłam póki co kompromis na skok ze skały ok 9 m. Pff.
    • princy-mincy Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 15:34
      Nie mogę zwalić całej winy na męża, bo też mam swoje obawy, ale to tatuaż i skok ze spadochronem.
      Chciałabym mieć tatuaż ale jednak się trochę obawiam, czy się nie rozmyje, czy mi się nie znudzi itp. Mąż powiedział- Twoje ciało, Twoja sprawa, jak zrobisz to przeżyję. W sensie, że nie ma w nim entuzjazmu za grosz.

      Co do skoku to powiedział- umówmy się, że albo skaczesz nim zdecydujemy się na dzieci albo jak już dzieci będą duże i samodzielne, wtedy skoczymy najpierw jedno a potem drugie. Ale poki małe, niech mają oboje rodziców.
    • czekoladazkremem Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 15:51
      Mąż nie jest w stanie mi niczego zakazać ani nakazać. Jestem dorosłą, samodzielną osobą, w miarę normalną, póki co nie ubezwłasnowolnioną, potrafiącą dbać o siebie. Ale przy tym odpowiedzialną, mąż wie, że nie zrobię nic, co miałoby/mogło mieć zły wpływ na trwałość naszej rodziny i związku czy sprowadziłoby kłopoty. Dlatego nie pójdę zdobywać szczytów ani nie skoczę ze spadochronem, nie wydam majątku na spa dla siebie, kiedy w perspektywie mamy wymianę okien, ortodontę dziecka i przeglądy samochodów. Ja szanuję, że on jest towarzyski - spotyka się często ze swoją olbrzymią dalszą rodziną, chodzi na śluby, wesela, pogrzeby, rocznice. Beze mnie, bo ja nie lubię. I wszyscy się już przyzwyczaili, że nie uczestniczę w uroczystościach, czasem po cichu robię za kierowcę. Za to w lecie organizuję u siebie ogniska i grille, na które mąż zaprasza, kogo chce. I fajnie nam tak, uzupełniamy się i żadne nie narzeka.
      • wapaha Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 15:54
        "Mąż nie jest w stanie mi niczego zakazać ani nakazać. Jestem dorosłą, samodzielną osobą, w miarę normalną, póki co nie ubezwłasnowolnioną, potrafiącą dbać o siebie."

        Myślisz, że inne kobiety są dziećmi ( dziecinne ), są niesamodzielne, nienormalne, ubezwłasnowolnione i nie potrafiące o siebie zadbać ?
        • 3-mamuska Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 16:09
          wapaha napisała:

          > "Mąż nie jest w stanie mi niczego zakazać ani nakazać. Jestem dorosłą, samodzie
          > lną osobą, w miarę normalną, póki co nie ubezwłasnowolnioną, potrafiącą dbać o
          > siebie."
          >
          > Myślisz, że inne kobiety są dziećmi ( dziecinne ), są niesamodzielne, nienormal
          > ne, ubezwłasnowolnione i nie potrafiące o siebie zadbać ?


          A mnie dziwi i śmieszy ze mąż nie może niczego zakazać ani nakazać, za to dorosła kobieta podporządkowuje się dziecku/dzieciom i dla nich rezygnuje.
          • wapaha Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 18:07
            To jedno
            A drugie - że będąc w związku niewaznym wydaje się zdanie partnera, ukochanego człowieka. Kurde, jestem dorosła, mam swoje jazdy, akceptuję, że dla męża mogą one być problematyczne, budzić obawy- idziemy na kompromis/rezygnuję. Zwłaszcza, ze to nie walka o złote kalesony- walka o samostanowienie, władzę, itp
        • czekoladazkremem Re: Nie zrobiłam bo mąż 06.01.19, 10:20
          Piszę o sobie, a nie o innych kobietach. I nie, nie sądzę.
          • czekoladazkremem Re: Nie zrobiłam bo mąż 06.01.19, 10:24
            A skąd pomysł, że się nie liczę z jego zdaniem?? Oczywiście, że biorę je pod uwagę, ale zakazywanie i zabranianie to raczej coś innego. A za dziecko jestem odpowiedzialna, to mały, niesamodzielny człowiek, do pewnego wieku zależny od opieki rodziców, sprowadzony przez mnie na świat, więc przede wszystkim muszę się liczyć z jego dobrem. Nie ma w tym nic dziwnego czy śmiesznego - to się nazywa odpowiedzialność.
    • nenia1 Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 15:54
      Myślę i myślę i nic. Może jedynie mogłabym napisać, że nie zafarbowałam włosów na rudo, jemu się ten kolor nie podoba, ale też w sumie nie, bo sama nie miałam takiej potrzeby.

    • jak_matrioszka Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 16:09
      Gdybym w wieku 25 lat miała skłonność do podporzadkowywania sie, to dziś bym wdowa była. A tak Ex mnie zostawił, bo na pytanie "czy Ty sie masz zamiar zmienić" po głebokim namyśle odpowiedziałam szczerym NIE, mimo iż wiedziałam jak to sie skończy. 20 lat później jestem bardziej ugodowa, i odpuściłam pomysł kupienia serii Taiki jako codzienny zestaw talerzyków, bo sie najlepszemu z meżów bardzo nie podoba, ale z pomysłów typu spadochron nie umiem zrezygnować. Moge czegoś nie robić, bo nie mam okazji, ale mieć okazje i nie zrobić czegoś o czym marze, to cieżko by było.
      • nenia1 Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 18:49
        No akurat Taiki według mnie to za ładna na codzienny zestaw, ale od święta czemu nie, ja się skusiłam na wersję czerwoną.
        • nenia1 Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 18:50
          Taika
      • black_magic_women Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 19:01
        jak_matrioszka napisała:
        odpuściłam pomysł kupienia
        > serii Taiki jako codzienny zestaw talerzyków, bo sie najlepszemu z meżów bardz
        > o nie podoba,


        A jaki kolor?
        Ja i mąż pijemy z czerwonej: on ma filiżankę i spodek, ja wielki kubek i spodek. Dzieci nie mają do taiki dostępu wink Gdybym miała pieniądze na serwis..
    • piataziuta Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 17:03
      Odpuściłam se szminkę czerwoną w sylwestra, bo się Księciu krzywił, że za ostra, chociaż miałam na nią ochotę.

      Nie odpuściłam za to wcześniejszego z tego sylwestra powrotu, bo się chciałam bawić dalej, wysłałam więc nafochanego Księcia samego do domu. tongue_out
      • fornita111 Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 19:07
        Dla mnie kosmos, zeby mi facet kolor szminki wybieral- nawet jakby byl swiatowej slawy wizazysta. No ale co kto lubi.
        • piataziuta Re: Nie zrobiłam bo mąż 05.01.19, 08:22
          Wierz mi, to mnie całkiem cieszy.
          • fornita111 Re: Nie zrobiłam bo mąż 05.01.19, 10:28
            No ale to juz sa wasze zwiazkowe przekomarzania- nie o tym jest watek, wpis niezbyt na temat. Jedziesz Shell, ze tak powiem tongue_out
            • piataziuta Re: Nie zrobiłam bo mąż 05.01.19, 10:48
              Ej no!
              Wątek brzmi: czego nie zrobiłyście bo facet.
              No więc pomalowałam se usta, a ten się skrzywił i "weź to zmyj, nie pasuje ci, za mocna", to zmyłam, chociaż mi się podobało.
              Skomentowałaś, więc ci odpowiedziałam! Wszystko w temacie. tongue_out

              A poza tym, to ja shell/ruckolę lubię - tego trolla. tongue_out
              • fornita111 Re: Nie zrobiłam bo mąż 05.01.19, 10:50
                Ona nie jest trollem.
                • piataziuta Re: Nie zrobiłam bo mąż 05.01.19, 12:42
                  No ja mam wrażenie, że często pisze dla jaj.
                  Nie?

                  A od ciebie zieje dzisiaj grobem.
                  • fornita111 Re: Nie zrobiłam bo mąż 05.01.19, 12:53
                    Grobem od razu? No to tak jakos jest, ze postronnych osob nie bawia takie historyjki jak "zonka oblala mnie kawa" mallarda, czy tez "moja zazdrosc o misia" shell. Twoje "zmylam szminke dla ksieciunia" to ten sam klimat.
                    • piataziuta Re: Nie zrobiłam bo mąż 05.01.19, 13:50
                      Ale dlaczego zakładasz, że to jest to samo? Przecież nie zapytałaś o tło, ani intencje.
                      Nieładnie takie przyklejeczki od razu przylepiać, bez sprawdzenia czy to o to chodzi, co ci się wydaje.
                      • fornita111 Re: Nie zrobiłam bo mąż 05.01.19, 13:55
                        Lomatko. Przeciez napisalas, ze cie to cieszy. Czyli nie jest to terror psychiczny, tylko takie tam wasze malzenskie zabawy. A dla postronnych to tylko, jak to mawia morgen: "ach zatrzymajcie te karuzele smiechu". Jest co rozkminiac, serio?
                        • piataziuta Re: Nie zrobiłam bo mąż 05.01.19, 17:42
                          To nie są nasze małżeńskie czy partnerskie zabawy.
                          Nie chcesz tego rozkminiać to nie przyklejaj mi na ślepo łatki, bo ani to mądre, ani trafne.
                          • fornita111 Re: Nie zrobiłam bo mąż 05.01.19, 17:48
                            Dopsz. Jak to nie byl suchar, tylko serio kolor szminki jest u was w zwiazku jakakolwiek kwestia, to wspolczuje. Jednak kosmos.
                            • piataziuta Re: Nie zrobiłam bo mąż 05.01.19, 18:38
                              Oj lubisz żyć w kosmosie, fornita. big_grin

                              Jakby ci się jednak kiedyś znudziło, zawsze możesz po prostu zapytać o kwestie których nie rozumiesz, a świat okaże się być dużo prostszy.
                              ;P
                              • fornita111 Re: Nie zrobiłam bo mąż 05.01.19, 18:46
                                No ok, to skoro juz tak sie rozpisalysmy, to niech to do czegos doprowadzi. Wytlumacz mi, co ma partner/partnetka do makijazu/ciuchow/fryzury swojej drugiej polowki. Bo to jest cos, czego zwyczajnie nie kumam. Chodzi o zazdrosc (ze zbyt seksownie wyglada np), czy o to, ze ten ktos jest rzekomo nasza wizytowka? (Wyglada jak pajac, wstydu mi narobi) Toz to chore podejscie- kazdy ma swoj wizerunek i o niego dbac powinien. Nie miesci mi sie w glowie, ze dorosli ludzie wtracaja sie sobie w zycie do tego stopnia. Co w tym fajnego? Mozesz jakos to opisac istocie z innej planety?
                                • cauliflowerpl Re: Nie zrobiłam bo mąż 05.01.19, 19:05
                                  Ja się podepnę, bo spotkałam się z tym masę razy i nie tylko u siebie i aż miałam wątek założyć.

                                  Mam wrażenie, że faceci doznają szoku na widok czegoś nowego. Mój młodzieńczy miłość, lat wtedy mający chyba ze 24, wywinął focha bo... zakręciłam sobie wałki na noc!!! I nazajutrz zamiast mieć proste włosy jak zawsze, to ja miałam na głowie loczki. Zrobiłam to wyłącznie dla picu i w ramach eksperymentu.
                                  Mój kuzyn a zarazem chłopak mojej ówczesnej współlokatorki obraził się, gdy obcięła włosy (z długości do pasa na do ramion).

                                  Mój ex cmokał i kręcił głową z niezadowoleniem gdy strzeliłam sobie bardzo ostry makijaż na koncert metalowy. Grał w jednej knajpie mój bardzo dobry kolega, a był to dzień po moim wypadku na rowerze i miałam świeżo zszytą brodę i wielkiego sińca pod okiem. Jeśli więc chciałam wyjść do ludzi to już musiałam kompletnie sobie ten pokiereszowany pysk wytapetować, dobrze się złożyło, bo na taki koncert mogłam pójść w ostre kolory i nie byłam jedyna. W żadne inne miejsce bym nie poszła bo nie potrafiłabym "z klasą" zamaskować zniszczeń. I foch.

                                  Więc zakładam, że to właśnie o tę nagłą zmianę wizerunku chodzi.
                                  • cauliflowerpl Re: Nie zrobiłam bo mąż 05.01.19, 19:10
                                    Ewentualnie - zakładają, że stroisz się w piórka dla innego, ale to mi nie pasuje do akcji kuzyna z włosami. Współlokatorka wyglądała z krótszymi dużo gorzej, obcięła bo po prostu miała dość pielęgnacji, suszenia itd.
                                    • piataziuta Re: Nie zrobiłam bo mąż 05.01.19, 20:26
                                      "Stroisz się w piórka dla innego" to patologia.
                                      Bunt i foch, że masz loki, też dziecinada - no ale chłopak młody, to ten...

                                      Natomiast zdziwienie, że kobieta wygląda inaczej i brak komfortu z tego powodu - to już chyba nie takie rzadkie zjawisko.
                                      Mój ojciec np. ubzdurał sobie, że moja matka wygląda lepiej w spodniach i zawsze jak wkłada spódnicę/sukienkę, to choćby wyglądała jak najlepsza wersja samej siebie, ojciec się skrzywi.
                                      To samo z makijażem - matka się na co dzień nie maluje. Raz trafiła na jakiegoś wizażystę (czy coś w tym rodzaju) w douglasie, który ją pomalował, dobrał kosmetyki - wyglądała przepięknie! No ale nasz stary (czyli jej mąż, a mój ojciec) był zszokowany "za mocno!". Oczywiście i tak się malowała według wskazań wizażysty. Przynajmniej dopóki jej się nie znudziło.

                                      Mi akurat ostra szminka niezbyt pasuje, bo mam wąskie usta, więc zmyłam, bez żalu.
                                      W sprawach takiej wagi mogę ustąpić. ;P
                                • piataziuta Re: Nie zrobiłam bo mąż 05.01.19, 20:16
                                  Kochana Fornito, nie wiem co ma randomowy partner do makijażu/fryzury/ciuchów swojej randomowej drugiej połówki, mogę tylko przypuszczać i bardzo uogólniać, więc szkoda na to czasu.

                                  Wiem natomiast, o co chodzi z życzeniem zmiany mojej szminki przez mojego partnera i moim cieszeniem się z tego.

                                  Otóż o 90% wszystkiego w naszym życiu decyduję ja, bo mój facet, od kiedy zatrudnił się w korpo, po powrocie z pracy jest bardziej manekinem niż człowiekiem - obecna jest powłoka i mechaniczne zachowania, a nie ma zbyt wiele świadomego człowieka.

                                  Więc gdy zauważył, że je.b.nęłam sobie czerwoną szminkę, a nie przyzwyczajony do mojego ostrego makijażu, powiedział: "zmyj to", pomyślałam z radością: "O! Jest ze mną! Jak miło!" i zmyłam, ciesząc się, że bierze udział w naszym życiu i z wdzięczności jeszcze: "Niech się dziś cieszy wersją mojej twarzy, która mu pasuje, tak rzadko ma na to wpływ. Niech nam dziś będzie miło!".

                                  Gdy wychodzimy gdzieś razem w jakieś przyjemniejsze miejsce, czasami pytam w czym mi ładniej - po czym, nie zawsze wkładam opcję przez niego wybraną. Czasami spotykam się wręcz z komentarzem, że wybieram zawsze odwrotnie niż mi powiedziano.
                                  W tych samych sytuacjach, z drugiej strony, śmiem dyktować co ma założyć, tudzież co ma zdjąć: gdy np. widzę pogniecione, brudne dżinsy i bluzę z napisem "big star".
                                  A ponieważ spostrzegam w czym chciałby wyjść zwykle dopiero, gdy taksówka już czeka pod domem, dyktuję: włóż te czarne woskowane spodnie i sweter, który ostatnio kupiłeś (bo mu go w sklepie pokazałam palcem), jest uprany (przeze mnie) i leży na twojej drugiej półce, tylko, kuśfa, uprasuj przed włożeniem.
                                  Tak, tak, dokładnie jak stara kura domowa i wiem, to żenada.
                                  Trudno.
                                  Ale to nie ma nic wspólnego z seksistowskim dyktowaniem przez facetów, kobietom: "załóż to, żeby mi się chciało cię pukać", tudzież: "nie zakładaj tego, żeby inni nie chcieli cię pukać".

                                  I wierz mi, fornita, nie poznałam wiele bardziej wyemancypowanych kobiet ode mnie.
                                  Także ten, nie wrzucaj wszystkich ludzi do jednego wora, a przynajmniej nie wrzucaj ludzi których nie znasz, nie widziałaś, nie słyszałaś, a chciałoby ci się ich wrzucić do tego wora tylko dlatego, że przeczytałaś jedno zdanie w necie, które z kimś ci się skojarzyło.
                                  Cmok w krok. ;P
                                  • fornita111 Re: Nie zrobiłam bo mąż 05.01.19, 21:01
                                    "Zmyj to", "załóż co innego"- nie mieści się w moich standardach, żeby ktoś tak do mnie mówił, albo ja do kogoś. (Mówię o dwóch dorosłych osobach, które opanowały sztukę ubierania się, nie o dzieciach.) Co innego zwracanie sobie nawzajem uwagi, że coś na nas źle wygląda. Ale to jest tylko wyrażenie swojego zdania, nie polecenie. Dzięki, że ci się chciało wytłumaczyć, ale... ja nadal pojąć nie mogę.
                                    • piataziuta Re: Nie zrobiłam bo mąż 05.01.19, 22:25
                                      Ja też myślałam różne rzeczy, dopóki nie weszłam w wieloletni konkretny związek. A potem weszłam w kolejny i było zupełnie inaczej, i formy też się zmieniły. A potem znowu.

                                      Co ludzie to inne formy, potrzeby. Im dłuższy staż, tym większe zmiany. Myślę, że tylko do tego można to wszystko sprowadzić.

                                      Mnie się też nie mieści w głowie, żeby mówić do kogoś "zmyj to", "założ coś innego" - tak generalnie. Ale jeśli to jestem ja mówiąca do mojego obecnego partnera i odwrotnie, to już jest okej.

                                      • fornita111 Re: Nie zrobiłam bo mąż 05.01.19, 23:33
                                        Ok ale po co-na co? Jak partnerowi nie powiesz w co ma sie ubrac to co sie stanie? Bedziesz sie czula niekomfortowo z JEGO wygladem?? Czy w ten sposob sobie okazujecie troske i milosc? Na tej zasadzie co niektorzy karmiacy z milosci- wy sie wzajemnie stylizujecie z milosci? Nie chodzi o to, ze ja ci chce mowic co jest w zwiazku fajne a co nie, ja chce tylko zrozumiec z czego to wynika, ze to akurat dla was jest fajne...
                                        • piataziuta Re: Nie zrobiłam bo mąż 06.01.19, 10:00
                                          "ale po co-na co? Jak partnerowi nie powiesz w co ma sie ubrac to co sie stanie? Bedziesz sie czula niekomfortowo z JEGO wygladem??"

                                          Nic się nie stanie. Nie będę się czuła niekomfortowo. Będzie po prostu wyglądał gorzej. smile
                                          I czasami wygląda gorzej, bo chce. A czasami sam ubiera się dobrze.
                                          Nie ma ma tu czarno-białych odpowiedzi, serio.



                                          Chociaż dobra, przypomniało mi się, skąd się to wzięło.
                                          Przed pierwszą korpo-imprezą z jego pracy, zaufałam, gdy powiedział "nie ma absolutnie żadnego dress codu, możemy iść w bluzach". No ale że w bluzie na imprezę chodzić nie lubię, więc założyłam spódnicę ołówkową, wysokie szpilki, elegancką bluzkę. Jemu powiedziałam, żeby włożył chociaż sportową marynarkę, żebyśmy ładnie razem wyglądali. Na miejscu okazało się, że wszyscy panowie są w garniturach pod krawatem, a panie w sukniach.
                                          Otóż, okazało się, że facet nie zrozumiał maila, bo tam było, że tym razem nie obowiązuje strój najbardziej formalny - czyli frak i biała muszka, tylko "informal" czyli garnitur...
                                          I tak, czułam się skrępowana.
                                          Od tej pory ja kontroluję tę sferę w naszym życiu. tongue_out

                                  • greenbutterfly Re: Nie zrobiłam bo mąż 05.01.19, 21:16
                                    To brzmi jak jakas ideologia dorabiana na sile do niewiadomo czego wink
                                    • piataziuta Re: Nie zrobiłam bo mąż 05.01.19, 22:26
                                      Nawet jeśli zabrzmi to dla ciebie jak Oda do radości, to nie mam nic przeciwko.
      • stephanie.plum Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 19:21
        albo się pogodzi z tym, jaka jesteś i przestanie marnować energię na fochy, albo, co cóż.

        mój się pogodził...
    • danaide Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 17:07
      A może być ojciec dziecka, z którym bawiłam się w prowadzenie "wspólnego" gospodarstwa?
      Nie kupiłam kanapy w kwiatki jakie chciałam, bo on wybrał inną. Na szczęście parę lat potem znalazłam dla tej wybranej przez niego niemal identyczne obicie w kwiatki za grosze - uznałam to za przeznaczenie i z radością zakupiłam.
    • anorektycznazdzira Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 17:10
      Nie, bo na próby dyrygowania mną mam raczej odruch "tym bardziej to zrobię",
      ale liczę się z jego zdaniem wyrażanym jako rada/opinia, o którą pytałam, i wiele razy zdarzyło się, że przed podjęciem decyzji zapytałam i radę zastosowałam.
      • cauliflowerpl Re: Nie zrobiłam bo mąż 05.01.19, 08:13
        O, mam podobnie. Przy czym mam duży instynkt samozachowawczy i małe poczucie obciachu, więc nie narażam życia a wszelkie próby wyperswadowania mi założenia czy kupienia czegoś, bo KOMUŚ się nie podoba, kwituję prychnięciem chyba już od dzieciństwa big_grin
      • chatgris01 Re: Nie zrobiłam bo mąż 05.01.19, 09:39
        Też mam podobnie.
    • marusia.00 Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 18:01
      Operacje plastyczne. Botoks, hialuron na twarz i powiększanie ust 😊
      Operacji sobie na pewno nigdy nie zrobię bo nie znoszę bólu.
      Powiększone, kaczorowate usta też mi się nie podobają a jak będę chciała botoks i hialuron to nie będę pytać 😉
    • stephanie.plum Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 18:41
      gdybym miała nie robić rzeczy, które sprawiają, że mąż się o mnie boi, musiałabym chyba przestać wychodzić z domu.
      a już na pewno nie mogłabym pracować piłą spalinową,
      zadawać się z bezdomnymi,
      włóczyć się nocami samotnie po polach i lasach,
      pływać sama daleko od brzegu.

      w sumie nie robię nic naprawdę ryzykownego, a on i tak się boi...

      trudno, musi jakoś żyć ze swoim strachem, powoli się przyzwyczaja, że po prostu jesteśmy różni. powoli - bo znamy się już 25 lat.
    • dziennik-niecodziennik Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 18:55
      A ja sie przyznam.
      Mam problem z wyjechaniem na wakacje, bo moj maz ma swira na punkcie bezpieczenstwa. I dlatego nie pojechalam do Egiptu, do Maroko, do Francji...
      • stephanie.plum Re: Nie zrobiłam bo mąż 04.01.19, 19:18
        miałam tak z mamą.
        kiedyś - jako studentka - nie pojechałam na jakiś zagraniczny wyjazd, bo strasznie się bała.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka