Dodaj do ulubionych

A o chorym bydle było?

30.01.19, 10:05
next.gazeta.pl/next/7,151003,24411191,polska-branza-miesna-boi-sie-spadku-zamowien-chce-kamer-w-ubojniach.html#opinions
Mięsa nie jem od zeszłego lata, kiedy przy smażeniu kotletów z karkówki wyszły z nich dzikuny. Teraz już wiem, że dobrowolnie mięsa już nie tkne.
Obserwuj wątek
    • bei Re: A o chorym bydle było? 30.01.19, 11:40
      Było, ale o robalach w mięsie nie było. Ja tez bym nie tknęła po takiej przygodzie😱😱😱😱
    • gumijagody Re: A o chorym bydle było? 30.01.19, 12:04
      W Polsce pójdzie każde mięso i wieprzowina z asf i wołowina z ropniem, byle było tanie i dużowink
    • szorstkawelna Re: A o chorym bydle było? 30.01.19, 19:52
      Nieprędko kupię tatar.
      Chciałabym zrezygnować z mięsa, ale samymi warzywami na obiad się nie najadam. Nie chce mi się ciągle jeść jajek, a nie mam pomysłu na sensowne zamienniki.
      • gragi_tara Re: A o chorym bydle było? 30.01.19, 21:05
        Też kiedyś tak myślałamwink właśnie skończyłam robić na jutro do pracy na obiad pad thai czyli smażony makaron po tajsku z warzywami, jest pyszny i nie da się tym nie najeść. Polecam spróbować.
        • berber_rock Re: A o chorym bydle było? 30.01.19, 21:23
          Zgadza sie jest pyszny, ale na jutro do pracy??? Odgrzewany bedzie?
          Fuj w zyciu!
          • arabelax Re: A o chorym bydle było? 30.01.19, 21:51
            Zawsze jeszcze świeżo zrobione obiady?
        • szorstkawelna Re: A o chorym bydle było? 30.01.19, 23:11
          Poproszę o przepis jeśli masz sprawdzony smile
      • echtom Re: A o chorym bydle było? 30.01.19, 21:06
        Sycące są kasze z warzywami strączkowymi. Jajka możesz zastąpić różnymi rodzajami sera dodawanego do potrawy.
        • szorstkawelna Re: A o chorym bydle było? 30.01.19, 23:05
          Raz na jakiś czas mogę zjeść kaszę z warzywami, ale to jest dla mnie jedzenie z gatunku teoretycznie dobrych. Niby dobre, niby zjem, ale nie ma w tym przyjemności... Sery uwielbiam , moze to jest jakis trop.
          • turzyca Re: A o chorym bydle było? 03.02.19, 10:31
            Bo gotowania wege też trzeba się nauczyć. Mnie oświeciła jadlonomia, że przy wege kuchni brakuje najczęściej dwóch smaków - tłuszczu i umami. Kupiłam sobie płatki drożdżowe i różne oleje i okazało się, że jak potrawa jest taka płaska, bez wyrazu, to dodatek tych dwóch rzeczy pozwala jej nabrać wymiaru. Czasami warto jest zmieszać dwa lub trzy tłuszcze (w mniejszej ilości ofc), bo długość łańcuchów też ma znaczenie i dolewanie tego samego oleju nie pomaga, a pół łyżeczki oleju kokosowego czy masła karite nagle daje idealny smak.
      • ykke Re: A o chorym bydle było? 01.02.19, 16:05
        szorstkawelna napisała:

        > Nieprędko kupię tatar.
        > Chciałabym zrezygnować z mięsa, ale samymi warzywami na obiad się nie najadam.
        > Nie chce mi się ciągle jeść jajek, a nie mam pomysłu na sensowne zamienniki.

        Nikt się nie naje samymi warzywami. Masz złe wyobrażenie o diecie bezmiesnej. Dieta wegetariańska to dieta tylko bez mięsa. A miliard innych produktow czeka na wykorzystanie. Poczytaj, poprobuj. Internet pęka od tego. A na początek polecam wizytę w jakiejś wege jadłodajni. Przekonasz się, że będziesz syta. Powodzenia i smacznego.
        • sirella Re: A o chorym bydle było? 01.02.19, 16:10
          Fakt, ja po zjedzeniu jakiegoś falafela byłam bardzo najedzona, a też mięsożerca jestem.
          • szorstkawelna Re: A o chorym bydle było? 01.02.19, 20:04
            Bardzo lubię falafele, ale one są smażone i bardziej tuczące od mięsa. Raz zrobiłam pieczone i były niedobre. Nie umiem gotować smacznie i stosunków niskokaloryczne w wersji wege. No i tak żeby się najeść.
            Byłam w jakim greenwayu i jeśli mam być szczera to nic mi tam nie smakowało, a próbowałam paru rzeczy.
            Lubię falafele, hummus i zupę z soczewicy, ale strączkowe nie sprzyjają trzymaniu linii. Przynajmniej nie u mnie.
    • asfiksja Re: A o chorym bydle było? 30.01.19, 21:35
      Mnie zastanawia, jak (nie) działa system identyfikacji i rejestracji bydła pod obecnymi rządami. Przecież każda krowa ma kolczyki i nie wolno jej tak po prostu zniknąć. Ten system ma zapewniać pełną identyfikowalność dużych zwierząt rzeźnych, bo kurczaka rzecz jasna nie. Wałek musi być gdzieś wyżej w administracji, tu nie wystarczy, że dadzą nocnemu cieciowi w łapę, żeby nic nie zauważył.
      Podobno proceder jest powszechny, to nie tylko jeden taki zakład. Dziennikarze już po publikacjach obdzwaniali różne ubojnie i wszędzie wszystko się da załatwić, zero strachu.
      • spanish_fly Re: A o chorym bydle było? 01.02.19, 22:15
        A to nie tak, że one są oficjalnie sprzedawane do ubojni, tyle, że jako zdrowe?

        • asfiksja Re: A o chorym bydle było? 03.02.19, 16:05
          Komponent weterynaryjno-sanitarny tego systemu powinien w 100% zapobiegać sytuacji, w której chore sprzedaje się jako zdrowe. Inaczej to jest głęboka patologia. Urzędnicy inspektoratów to ludzie zajmujący stanowiska zaufania publicznego. Jak można nazywać to "jednostkowym przypadkiem"? W tym systemie musi być dziura i władze o tym doskonale wiedzą.
          • ficus_carica Re: A o chorym bydle było? 03.02.19, 17:38
            Dziura w systemie polega na niedofinansowaniu i niedokadrowaniu "komponentu" weterynaryjnego.
            Oraz na konflikcie interesów, gdzie zarówno kontrolowany jak i kontrolujący podlegają temu samemu ministrowi.
          • foringee Re: A o chorym bydle było? 03.02.19, 17:54
            Przy każdej sprzedaży bydła do rzeźni powinien być weterynarz. I na tym etapie zezwalać lub wykluczać przekazanie krowy do uboju.
            • ficus_carica Re: A o chorym bydle było? 03.02.19, 18:56
              I owszem, przepisy wymagaja aby każdy transport do rzeźni był zgłaszany inspekcji z odpowiednim wyprzedzeniem. Po to, żeby wyznaczony lekarz był na miejscu.
              Pytanie co ma zrobić inspekcja, jeśli taka dostawa nie zostanie zgłoszona? Czy wyznaczony ma siedzieć w rzeźni ciurkiem 24 godziny? Kto za to zapłaci?
              • foringee Re: A o chorym bydle było? 03.02.19, 20:08
                No przecież zwierzęta są kolczykowane. Po to było kolczykowanie żeby był nadzór. Trzeba zgłaszać jak się zabija, sprzedaje, itd. To nagle się okazuje, że z ewidencji znika setka krów, nie ma do nich potwierdzeń ich losu od weterynarza i wszystko jest ok?
                To jest koszmarne w naszym państwie, że produkuje się tony przepisów, obowiązków i papierologii chyba tylko po to, żeby wszyscy mieli zajęcie przy wypełnianiu druczków. A realnej kontroli brak. Bydło było kolczykowane. Po co- jeśli może bez jakiejkolwiek kontroli zostać przetworzone w rzeźni. Więc gdzie te kolczyki, dlaczego procederu nie wychwycono? www.arimr.gov.pl/identyfikacja-i-rejestracja-zwierzat/obowiazki-posiadacza-zwierzat-w-ramach-systemu-irz.html
                A jeśli rzeźnie brały zwłoki, to brały od konkretnych osób rolników- albo raczej od konkretnych handlarzy skupu bydła którzy wiedzieli że sprzedają chore lub padłe do rzeźni, a zapewne rolnik jeszcze im musiał dopłacić za "utylizację".
                • ficus_carica Re: A o chorym bydle było? 03.02.19, 20:14
                  Bydło nie zawsze jest kolczykowane.

                  Wiesz jak to się robi?
                  Otóż: zacielona krowa oficjalnie roni. I masz cielaka poza systemem.
    • asfiksja Re: A o chorym bydle było? 30.01.19, 21:42
      Bardzo podejrzane są wypowiedzi Ardanowskiego w tym artykule:
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,24415159,ujawnili-skandaliczny-proceder-w-rzezniach-minister-nie-wiem.html#s=BoxOpLink
      Jak minister może pytać o intencje dziennikarzy, którzy ujawnili drastyczne łamanie prawa? Nie zdziwiłabym się zbytnio, gdyby na wysokim szczeblu istniała nieoficjalna polityka przymykania oka na ten proceder.
      • mdro Re: A o chorym bydle było? 30.01.19, 23:07
        Też chciałam zwrócić na to uwagę. Kim trzeba być, by zastanawiać się nad intencjami dziennikarzy - a w podtekście, czy oni aby nie na zlecenie z zagranicy działali?
        • morekac Re: A o chorym bydle było? 31.01.19, 22:54
          No właśnie. Skandaliczne. Ale dla nich ani wieprzowina z ASF ani mięso z padłej na niewiadomo co krowy to nic takiego.
          I jaki tam wyjątek, jak co chwila znajdują jakąś padlinę w rzeźniach jak Polska długa i szeroka. Brrr...
        • olena.s Re: A o chorym bydle było? 01.02.19, 02:36
          Głupim chamem trzeba być.
          • sirella Re: A o chorym bydle było? 01.02.19, 14:36
            Ja nie wierzę, że taki proceder jest tylko w Polsce. Może poza niemcami którzy swoich interesów i swoich obywateli pilnują, to takie same rzeczy i nadużycia z powodzeniem dzieją się w innych krajach. Więc rozdmuchiwanie tej afery w klimat "to się dzieje w Polsce pod rządem pis" może być jak najbardziej nakierowane i odbierane jako wygryzienie pis od władzy, a nie wykluczenie takich nadużyć. Jakoś w żadnym kraju zachodnim nie ma wrzasku w prasie "my źli - wysyłamy na składowiska do Polski toksyczne odpady i śmieci". Kto dawal zgody na te składowiska odpadów? Kto następnie olewał protesty lokalnych mieszkańców? A teraz kto odpowie za dziesiątki pożarów na składowiskach i za chemikalia w powietrzu , glebie i wodzie? Przecież proceder sprzedaży chorych zwierząt , fałszowania badań, olewania procedur nie zaczał się 4 lata temu tylko jest od dawien dawna. Polska to jedno wielkie olewanie procedur, i sprawdzanie przez urzędników tylko papierków a nie faktów. Ktoś ma kasę- zdobytą na oszustwach, ma znajomości i układy- i dzięki temu jest bezkarny. A tracą na tym uczciwi przedsiębiorcy chcący zarabiać na hodowli. W świat idzie fama "z Polski" a oczywiście podanej oficjalnie do publicznej wiadomości nazwy winnego zakładu nie ma!
            Ja nie pamiętam tez czym się skończyła afera sperzdaży soli drogowej jako spożywczej. Tam też nazwy firm które oszukiwały były tajemnicą. To jest chamstwo- brak informacji publicznej o konkretnych winnych, a piętnowanie przedsiębiorców hurtem jako "polski-znaczy zły".
            • olena.s Re: A o chorym bydle było? 01.02.19, 14:57
              Przedsiębiorców hurtem, cara mia, to będzie punktować w ten sposób zagraniczna konkurencja.
              W innych krajach zapewne jest inaczej, bo inne bydło, kalkulacja, kontrola, zabezpieczenia, liczba ubojni etc., więc moze być lepiej, gorzej, lub tak samo. Bydło pozaunijne uważałabym za bardziej zagrażające (za wyjątkiem koszernego lub halal o ile nie pochodzą z masowych ubojni)
            • asfiksja Re: A o chorym bydle było? 01.02.19, 15:04
              No jakoś epidemia pożarów składowisk wybuchła za PIS, oczywiście GDYBY wybuchła za innej władzy byłoby to tak samo skandaliczne. I GDYBY inna władza w podobny sposób ugłaskiwała rolników (ASF, "leżaki") to byłoby to też tak samo skandaliczne.
            • hamerykanka Re: A o chorym bydle było? 01.02.19, 15:52
              To prawda. Pamietam jeszce z lat 90tych, kiedy dostawalismy resztki z pobliskiej masarni dla naszych psow, doatalismy dwa pojemniki plucek wolowych czy wieprzowych...calych pokrytych cystami tasiemca (akurat wtedy mielsismy na biologii cykle rozwojowe pasozytow, wiec nie mialam problemow z rozpoznaniem tasiemca bablowatego).
              Plucka poszly do smieci, ale dlugo zastanawialam sie, co sie stalo z reszta miesa. Dlugo nie moglam jesc zadnego miesa.
            • morekac Re: A o chorym bydle było? 02.02.19, 06:46
              sirella napisała:

              > Ja nie wierzę, że taki proceder jest tylko w Polsce.

              W świetle tego, że 2/3 tego mięsa zostało w Polsce, nie ma znaczenia, czy taki proceder ma miejsce tylko w Polsce czy nie, i jak bardzo cierpi na tym opinia polskich producentów za granicą. Bo jakby nie patrzeć - to głównue polscy konsumenci byli ofiarami tego procederu.
              • asia.sthm Re: A o chorym bydle było? 03.02.19, 16:26
                > Bo jakby nie patrzeć - to głównie polscy konsumenci byli ofiarami tego procederu.

                To "głównie" nie ma wiekszego znaczenia, jeszcze 14 krajow EU zostalo wstrzasnietych - w Szwecji od paru dni zawierucha wołowa polskiego pochodzenia - miesko zostalo podane w restauracjach i szkolnych stolowkach. Zafajdanej opinii nie da sie predko zreperowac - nieodwracalne skutki zachlannosci.
                • morekac Re: A o chorym bydle było? 03.02.19, 17:48
                  Komentowałam oburzenie polskiego ministra rolnictwa na dziennikarzy, że jak tak można szkodzić Polsce.
                • kokosowy15 Re: A o chorym bydle było? 03.02.19, 18:05
                  Chciwość jest dobra!
      • foringee Re: A o chorym bydle było? 01.02.19, 00:35
        Chłop ma obsesję anty_tvn, więc wszystko co tvn wygrzebie będzie uważał za atak przeciw systemowi.
        To coś jak neurotyczne zaburzenie osobowoiści.
      • livia.kalina Re: A o chorym bydle było? 01.02.19, 15:47
        Pis wymaga od suwerena, żeby w imię miłości do przenajświętszej partii, żarli padlinę bez szemrania. Trudno na to znaleźć słowa.
    • taki-sobie-nick Re: A o chorym bydle było? 30.01.19, 23:09
      Wyjątek i z całą stanowczością, hehe.

      Co ci wyszło z kotletów?
      • mdro Re: A o chorym bydle było? 30.01.19, 23:18
        Też nie wiedziałam, ale guglowanie mi wykazało jakieś robaki dla wędkarzy...
        • gragi_tara Re: A o chorym bydle było? 02.02.19, 16:50
          Takie białe robaki, ok pol cm długie. Oczywiście wzięły się, wyglądały trochę jak pestki cytryny.
    • foringee Re: A o chorym bydle było? 01.02.19, 00:32
      www.tvn24.pl/superwizjer-w-tvn24,149,m/chore-bydlo-kupie-chore-krowy-sprzedawane-na-mieso-w-rzezniach,903977.html

      oglądam właśnie i nie wiem czy wymiotować już czy za chwilę,
      mam rodzinę na wsi i zdaję sobie sprawę, ze rolnik nie sprzedaje młodej krowy na rzeź tylko tam idą staruszki które już mleka dobrego nie dają.
      ale nie takie chore..

      gorzej, że nasze państwo NIC z tym nie robi... bezkarność oszustów i przymykanie oczu na proceder o którym wszyscy wiedzą ze istnieje.
      • asfiksja Re: A o chorym bydle było? 01.02.19, 15:08
        Inspektoraty weterynaryjne, służby sanitarne - to są urzędy dbające o bezpieczeństwo, regulowane prawem unijnym i krajowym. Wmawianie, że to taka lokalna prywatna aferka, w której jakiś pojedynczy chłopek-roztropek sam w nocy przybijał pieczątki jest słabe.
    • olena.s Re: A o chorym bydle było? 01.02.19, 15:51
      Najgorsze jest to, że ten kretyński minister zaczyna reakcję od podważania intencji dziennikarzy. Czy tego dzbana nie nauczono, że dziennikarze są od informowania opinii publicznej?
      • kokosowy15 Re: A o chorym bydle było? 01.02.19, 18:40
        Pomysłcie proszę, dlaczego do takich afer dochodzi. Przecież spowodowane jest to chęcią zysku przez właściciela tej czy innej firmy który chce się wzbogacić bardziej, szybciej, któremu oszukiwanie pracowników przestało wystarczać i oszukuje resztę ludzi. Przyniesie to straty nie tylko jemu, ale każdemu z nas. Straty będą w handlu zagranicznym, utrata zaufania do dostawcy kosztuje drogo. Kapitalizm, a więc i maksymalizacja zysku prowadzi do takich patologii.
        • olena.s Re: A o chorym bydle było? 01.02.19, 20:18
          Naiwniak. Socjalizm też prowadził - bo np. miał być plan wykonany, albo trzeba było zwędzić coś dla siebie z rynku nieustających niedoborów i zastąpić czymś innym, albo zwyczajnie nie dało się zrobić sznurka do snopowiązałek bo brakowało walut wymienialnych czy czego tam, albo inwestycje szły nie na sensowne cele, ale na to, żeby dąć w dutkę "siódmej światowej potęgi w produkcji cementu". Porzuć utopie, bo rzecz nie leży w kapitalizmie, każdy ustrój ma swoje patologie i dowcip lezy w tym, aby minimalizować ryzyko ich wystąpienia.
          • kokosowy15 Re: A o chorym bydle było? 01.02.19, 20:37
            Każdy ustrój ma swoje patologie. Czym innym jednak jest patologia permanentnego niedoboru i trudne życie z tym związane, a czym innym trucie ludzi żeby się wzbogacić. Finansowe straty dla kraju z tym związane będą większe niż program Babcia+ mama4+ i jeszcze kilka plusów. A będzie na to musiała zarobić ciężko harujaca emama.
            • olena.s Re: A o chorym bydle było? 01.02.19, 21:06
              Coś sorry, trujesz.
              W tej patologii niedoboru ludzie umierali coś 5-7 lat wcześniej niż dziś. O śmiertelności noworodków nie będę w ogóle wspominać. Ludzie nie mieli pola do inwencji, działalności gospodarczej. Do szpitala trzeba było przyjść z własną watą, własną igłą do punkcji, etc. Leki mieliśmy jakieś 20 lat starsze niż kraje rozwinięte. Dumnie produkowaliśmy roczniki funkcjonalnych analfabetów. Paszportów nie miało się w domu, bo jakby się miało, to połowa kraju zwiałaby w ciagu pierwszych sześciu miesięcy.
              Więc zamiast śpiewać socjalistyczne hymny, należy skupić się na systemie minimalizującym możliwości oszustw.
              • nelamela Re: A o chorym bydle było? 01.02.19, 21:21
                Moi znajomi lekarze pracują w ubojniach,to ciężka i mało przyjemna praca.I wiem że w wielu zakładach nie ma takiej patologii.Wlasciciel mający wielomilionowe kontrakty,musi spełniać wyśrubowane wymagania.Patologia jest w małych rzezienkach.Nie wrzucajcie wszystkich do jednego worka.
                • kokosowy15 Re: A o chorym bydle było? 01.02.19, 21:27
                  I z tej małej rzeźni wysłano mięso do kilku europejskich państw?
                  • nelamela Re: A o chorym bydle było? 01.02.19, 21:38
                    Mięso poszło do pośrednika a od. niego dalej w świat.
              • kokosowy15 Re: A o chorym bydle było? 01.02.19, 21:25
                W innych krajach ludzie też żyli krócej niż dziś. Danych na temat śmiertelności noworodków nie mam. W szpotalu byłem w 1966 i nie przynosilem własnej waty, ani nic innego. W innym wątku dowiedziałem się, że albo mnie stać na nowoczesne leki, albo będę leczony starymi. Funkcjonalnie analfabeci potrafili zrobić pralkę automatyczna, ktora sluzy mi od 1980 roku. Posiadanie paszportu nie spowodowało poprawy życia ludzi ubogich, za to umożliwiło opuszczenie kraju przez 2 mln osób.
                • olena.s Re: A o chorym bydle było? 01.02.19, 22:08
                  1. Tak, że li krócej niż dziś. Ale żyli dłużej niż Polacy wówczas. Podobnie jak obecnie żyją dłużej niż my dziś. Top po prostu kwestia awansu cywilizacyjnego, a ten w ostatnich 30 latach następował w Polsce z dużą prędkością. Długość życia od końca komuny do dziś wzrosła o blisko 10 lat dla mężczyzn i ponad 5 dla kobiet.
                  2. Chętnie pomogę. Tylko między 1995 a 2005 współczynnik zarówno martwych urodzeń jak i zgonów noworodków spadł mniej więcej trzykrotnie. Więcej szczegółów wyguglasz pod hasłem: podstawowe dane demograficzne o dzieciach w Polsce
                  3. Nie. Teraz nie stac cię na najnowocześniejsze leki - powiedzmy, z ostatniej dekady, a zwłaszcza ostatnich pięciu lat. Wtedy do dyspozycji miałeś leki powiedzmy sprzed 15 lat.
                  4.Posiadanie paszportu poprawiło godność życia - przestaliśmy być chłopami pańszczyźnianymi - a 2 milionom osób bez perspektyw umożliwiło szukanie lepszej przyszłości gdzieś indziej. A wolność jest nie do przecenienia w ogóle.
                  5. Co do waty - im więcej komuny, tym gorzej materialnie. Własna lignina w szpitalu to dekada lat osiemdziesiątych. Choć jak wiesz gnicie trwało o wiele dłużej.
                  6. Co do analfabetyzmu funkcjonalnego - odsyłam do stosownych badań OECD.
                  • kokosowy15 Re: A o chorym bydle było? 01.02.19, 23:13
                    Ja piszę, że właściciel naraża zdrowie i życie ludzi, a także reputację kraju by szybciej się wzbogacić. Jest więc chciwy,, czyli ma cechę pozytywną. Ty zaś odpowiadasz, że kiedyś było gorzej, bo, między innymi, nie miałaś paszportu w domu, i wiecej niemowląt umierało.
                    • olena.s Re: A o chorym bydle było? 02.02.19, 00:36
                      Nie. Ty piszesz "przecież spowodowane jest to chęcią zysku przez właściciela tej czy innej firmy który chce się wzbogacić bardziej, szybciej, któremu oszukiwanie pracowników przestało wystarczać i oszukuje resztę ludzi. (...) Kapitalizm, a więc i maksymalizacja zysku prowadzi do takich patologii."
                      A ja ci na to wyjaśniam, że do patologii prowadzi każdy ustrój, zaś za nie-kapitalizmu - mimo braku kapitalistów - poddanym żyło sie mniej wolno, mniej zdrowo i mniej dostatnio niż obecnie - na co podaję ci dowody statystyczne.
        • asfiksja Re: A o chorym bydle było? 01.02.19, 21:45
          No nawet ja pamiętam żarty o PRL-owskich kiełbasach - "strażacka" - można nią ugasić pożar, "robotniczo-chłopska", dziś czerwona, jutro zielona i "katolicka", Bóg wie, co jest w środku. Z powietrza (ani z proletariackiej uczciwości) się to nie wzięłowink
          • nickbezznaczenia Re: A o chorym bydle było? 01.02.19, 21:59
            Ale wiesz co? Te podejrzane kiełbasy z PRL miały lepszy skład niż obecne i smaczniejsze jednak były.
            • olena.s Re: A o chorym bydle było? 01.02.19, 22:10
              Nie prowokuj mnie do opowiedzenia forum o doświadczeniach kumpla z praktyk w pewnej znanej, państwowej wytrwórni dżemów i innych takich.
              Dziewczyny już rezygnują z mięsa, nie będę im jeszcze tego obrzydzać.
              • nickbezznaczenia Re: A o chorym bydle było? 01.02.19, 22:12
                Ależ pisz, pisz. O przetwórstwie owocowym prawdopodobnie wiem dokładnie to samo co ty. Natomiast o składzie wędlin i ich smaku wiem swoje.
                • olena.s Re: A o chorym bydle było? 01.02.19, 22:29
                  Nie. Niektóre sceny znów by mi się odjały czkawką.
                  • nickbezznaczenia Re: A o chorym bydle było? 01.02.19, 22:33
                    Na mnie to by nie zrobiło wrażenia.
                    • olena.s Re: A o chorym bydle było? 01.02.19, 22:40
                      Wierzę.
            • asfiksja Re: A o chorym bydle było? 01.02.19, 22:22
              Twoje przekonania mają swoją nazwę - to "mit złotego wieku"smile
              • nickbezznaczenia Re: A o chorym bydle było? 01.02.19, 22:23
                Nie, moja droga. To moje kubki smakowe. smile
                • mdro Re: A o chorym bydle było? 02.02.19, 00:55
                  Taa... Szynka faktycznie była na ogół (na ogół, bo tęczowy połysk od saletry też miewała) klasy tej, co dziś jest po 40-50 zł kilo (i też adekwatnie kosztowała, nie mówiąc już o trudnościach z nabyciem), ale w wędlinach niższej klasy - wybacz - już na oko było widać niską jakość. A np. baleron był ohydnie tłusty. Opowiastki o pysznych PRL-owskich wędlinach możesz opowiadać dzieciom, nie starym babom.
                  • nickbezznaczenia Re: A o chorym bydle było? 02.02.19, 04:52
                    No ja właśnie jestem taką starą babą i dlatego piszę to co doskonale pamiętam.
                  • minerallna Re: A o chorym bydle było? 03.02.19, 03:46
                    mdro napisała:
                    (...) Szynka faktycznie była na ogół (na ogół, bo tęczowy połysk od saletry też miewała) klasy tej, co dziś jest po 40-50 zł kilo (i też adekwatnie kosztowała, nie mówiąc już o trudnościach z nabyciem) (...)

                    A mi to się podobało big_grin
                    Dzieckiem byłam, a jakie ładne refleksy na tej szynce widziałam! Najlepsze kąski. Ale w tamtych czasach to mało kto wiedział o co w tym uboju i szynkach/ wędlinach chodzi.
                    Choć dziadkowie raz na jakiś czas kupowali pół świnki. Ale tylko mięso.

                    Ale nie do końca zgodzę się z tym że nie nie było np: pysznego wędzonego baleronu, schabu. Były. Ale cóż, trudno dostępne i bez znajomości ani rusz sad
                  • szarsz Re: A o chorym bydle było? 03.02.19, 06:43
                    Pamiętam ten komunistyczny baleron. Do tej pory mam go przed oczami ,fuuuj. Próbowali mnie nim karmić w dobie kartek na .mięso, to było przeokropne.
                    Dobre szynki owszem, były. Jak Ci się udało wysłać, jak miało się kartki, znajomości i sporo pieniędzy, bo co jak co, ale tanie to one nie były.
                    • foringee Re: A o chorym bydle było? 03.02.19, 18:01
                      My mięso mieliśmy od rodziny ze wsi, wiec pyszne i świeże. Ale i tak jako dziecko nie znosiłam np salcesonu - ależ to było obrzydliwe, kawałki ucha, chrząstki, tłuszcz, wydłubywałam tylko mięsne wstawki! z wędlin i szynek to najbardziej lubiłam kiełbasę w słoikach, z galaretką na wierzchu, mniam! A teraz bym taki swojski salceson z chęcią zjadła.. ten ze sklepu się nie kwalifikuje, błe.
                      Teraz jest bardziej rozwinięty przemysł spożywczy, więcej dostępnych chemikaliów i sztucznych polepszaczy.
                      Wtedy dużo osób robiło wędliny samemu w domu i używało tylko podstawowych konserwantów.
                      • minerallna Re: A o chorym bydle było? 08.02.19, 03:39
                        (...)najbardziej lubiłam kiełbasę w słoikach, z galaretką na wierzchu, mniam! (...)
                        Da się i teraz zrobić. I jest mniam mniam.
                        Ale mięso dobre mięso do tej "konserwy" to naprawdę trudna sprawa.
                  • foringee Re: A o chorym bydle było? 03.02.19, 18:02
                    ale wiesz, że teraz ładny kolor wędlin pochodzi z chemicznych dodatków "bo klient lubi różowe" a nie z ich prawdziwego koloru które by miały gdyby dać tylko saletrę..
                    • asfiksja Re: A o chorym bydle było? 03.02.19, 19:45
                      Saletra też zapewnia ten śliczny różowy kolorek (azotyny powstają z azotanów w procesie peklowania). Ale teraz można kupić wędliny bez konserwantów. Są trochę droższe, mają dużo krótszy termin przydatności i nie wyglądają tak atrakcyjnie.
    • chatgris01 Re: A o chorym bydle było? 01.02.19, 22:26
      Dziś to była pierwsza wiadomość we francuskich dziennikach telewizyjnych...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka