kropka_kom Re: Żywieniowe obsesje 30.01.19, 13:43 normalnie, parówki daję nawet dziecku... Odpowiedz Link Zgłoś
diona78 Re: Żywieniowe obsesje 30.01.19, 13:44 Ależ ziemniaki tak! W tamtym wątku chodziło o to, że ludzie wydający dużo kasy=ludzie grubi i jedzący dużo. Tlumaczyłam że to bzdura, bo biednemu trudniej jeść tak żeby być szczupłym. Na co autor/ autorka stwierdził że można jeść glownie suche ziemniaki i zachować szczupłą sylwetkę. A to nieprawda. Oczywiście że można jeść ziemniaki ale w towarzystwie innych produktów i z umiarem. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiabing Re: Żywieniowe obsesje 30.01.19, 13:54 Staram się po prostu czytać składy. Kieruje się raczej zdrowym ale Zdarza mi się zgrzeszyc. Jakbym sobie poluzowała to piłabym colę hetoliktrami, aczkolwiek jak mam do wyboru sok z kartonu A colę to wybiorę colę, przynajmniej nie oszukuje się, że to jest zdrowe. Nie jem gotowców, zup że słoika czy proszku, pasztetów itp. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Żywieniowe obsesje 30.01.19, 14:09 Mam jedna schize - cale zycie preferuje jesc "out" - wole najpaskudniejsza knajpe i jej menu od najbardziej zdrowego/wyszukanego/podanego z najczulsza troska jedzenia domowego. Wszystko jedno czyj dom by to nie byl i jak przekonana os woich umiejetnosciach kucharskich osoba gotujaca w owym domu Poniewaz tak lubie, nie spedza mi snu z powiek kombinowanie co chef dodal do zupy a co pastry chef do sernika ani w jakich warunkach robiono pizza, ktora mi wlasnie przywiozl zmarzniety pizza driver Zyje, mam sie swietnie i tego wszystkim serdecznie zycze, regardless co jedza i w jakich ilosciach Cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Żywieniowe obsesje 30.01.19, 14:31 bi_scotti napisała: > Mam jedna schize - cale zycie preferuje jesc "out" - wole najpaskudniejsza knaj > pe i jej menu od najbardziej zdrowego/wyszukanego/podanego z najczulsza troska > jedzenia domowego. Wszystko jedno czyj dom by to nie byl Urodzona turystka, kulinarna też Odpowiedz Link Zgłoś
sfornarina Re: Żywieniowe obsesje 30.01.19, 14:18 Ja jem normalnie Lubię dużo, na gorąco, standardowe comfort food z mięsem lub fasolą + micha sałaty + na zakończenie kubek jogurtu lub owoc. Jem ziemniaki, jem chleb, jadam ryż i makaron, jem smażone, używam oleju i mam w domu czekoladę mleczną, gorzką i na gorąco. Jedyne, na co zwracam uwagę wręcz obsesyjnie, to nieprzetworzone jedzenie, czyli gotuję i piekę od podstaw. Choć używam na skróty kostki rosołowej od czasu do czasu, bo nie zawsze mam świeży bulion pod ręką. Nie kupuję rzeczy docukrzanych (słodkie jogurty np) ani odtłuszczanych - jogurt i mleko mam w domu tłuste. No dobrze, plus nietłuste dla naszej au pair, która w przeciwieństwie do nas jest WCIĄŻ I ZAWSZE NA DIECIE i chyba już po raz trzeci odkąd z nami mieszka zaliczyła koncertowe jojo 8 kilo na minus i za miesiąc 8 kilo na plus. Szok. Na własne oczy widzę i przecieram je ze zdumienia, jak może waga oscylować - u młodej dziewczyny, z rozmiaru 32 na 36, 32 na 36, non stop. Obsesyjne ćwiczenie, obsesyjna kontrola talerza i obsesyjne jedzenie chyba po kryjomu... bo przy nas je mniej niż dzieci. Bycie na diecie źle się kończy Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Żywieniowe obsesje 30.01.19, 14:57 Kiedys pisalas ze ona jest Twoja psychofanka a Ty jestes bardzo szczupla chyba, wiec moze dlatego takie proby podejmuje. No i inna sprawa ze schodzenie z rozmiaru 36 do 32 to jakas dramatyczna glupota, nie dziwie sie ze ma efekt jojo, organizm jeszcze walczy. Odpowiedz Link Zgłoś
sfornarina Re: Żywieniowe obsesje 30.01.19, 15:36 Kiedyś napomknęła, że miała jakieś problemy z odchudzaniem, była dużo za chuda i cała jej rodzina była przerażona, ale nie dopytywałam. Ona jest dość niska i faktycznie w rozmiarze 34 wygląda dobrze i nie za chudo. 32 to za mało, przy 36 jest lekko pulchna, choć do nadwagi to jeszcze ma daleko. Generalnie dziewczyna ma 24 lata i jest to klasyczny przypadek zrujnowanego metabolizmu, o jakim snakelilith bodajże kiedyś pisała. Je jedną czwartą tego co ja, ćwiczy przynajmniej dwa razy tyle co ja, i cały czas albo jest na diecie, albo jest dramatycznie chuda i przeszczęśliwa, albo jest skrajnie nieszczęśliwa, bo wystarczy jej tydzień urlopu z przyjaciółmi albo kilka wypadów wieczorem do miasta i wpada w ciąg podjadania i po prostu uda rosną jej wszerz z dnia na dzień. I w ogóle pije wodę jakby od tego życie zależało, przynajmniej szklankę co godzinę, podczas obiadu to chyba trzy spore szklanki wypija. Aż śmiesznie na to patrzyć. I religijnie te niskotłuszczowe jogurty zjada, jak zrobię dip koperkowy na pełnotłustym to omija szerokim łukiem jakby parzył Z ćwiczeniem wręcz się już ukrywa, bo jej powiedziałam, że sobie stawy i ciało zrujnuje zanim trzydziestki dobije... Próbowałam chyba z pięć razy delikatnie, aż raz powiedziałam ostrzej Trening siłowy praktykowała 6 razy w tygodniu plus tabatę plus bieganie! Nawet dla mnie to szok Ja też dużo ćwiczę, ale trening siłowy przeplatam spacerami, ćwiczę dużo pilatesu, żeby brzuch i plecy wzmocnić, dbam o postawę bardziej niż o mięśnie, robię przerwy, robię sobie tygodniowe przerwy od biegania, gdy czuję, że przesadzę, albo po prostu robię sobie tydzień wyłącznie maszerowania z wózkiem oraz jogi. Oraz robię sobie dni laby, kiedy nie robię nic Generalnie moja au pair to klasyczny przykład jojo, klasyczny przykład tego, że dramatycznym obcięciem kalorii na stałe raczej się nie schudnie, oraz klasyczny przykład tego, że kilka godzin ćwiczeń dziennie boskiego ciała nikomu nie dadzą. Umiar we wszystkim jej potrzebny i stała zmiana nawyków, a nie ze skrajności w skrajność. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Żywieniowe obsesje 30.01.19, 16:55 Przepraszam ale jako Twoja fanka ( nie psycho) nie wiem jak możliwe jest ćwiczenie dwa razy więcej niż Ty Odpowiedz Link Zgłoś
chocolatemonster Re: Żywieniowe obsesje 30.01.19, 22:51 Siostro! Nienawidze produktow 0% tluszczu! Odpowiedz Link Zgłoś
saskia44 Re: Żywieniowe obsesje 30.01.19, 14:42 Nie stosuje diet, jem intuicyjnie. Wielu rzeczy nie jem choc dzieci i maz owszem. Jem niewiele i glownie miedzy 7-15 i nie musi byc cieple. Pozniej to jakies owoce albo garsc orzechow. Slodyczy jem niewiele za to duzo warzyw i owocow, miesa prawie wcale. Nie pije sokow, alkohol tylko okazjonalnie i w malych ilosciach, kawa czarna bez mleka i cukru raz dziennie glownie w pracy. Ciemnej czekolady nie lubie. Nie jadam zadnych kiszonek, kaszy jaglanej, nie pieke chleba itp. Odpowiedz Link Zgłoś
szeera Re: Żywieniowe obsesje 30.01.19, 15:20 Nie da się ukryć,że można poczytać o przedziwnych pomysłach żywieniowych, niektórych nawet dość szkodliwych. Ale Twoje przykłady nie świadczą wg mnie o żadnej obsesji żywieniowej, tylko o uwzględnianiu w diecie dobrej jakości nauki. Jeśli komuś przeszkadza to, że wędliny są rakotwórcze, to przerzuci się na mięso w innej postaci. Wiadomo już, że sok z kategorii "zdrowy napój" należy przesunąć do kategorii "słodycze", więc ktoś zamiast soku weźmie owoc lub będzie go traktował jak inne słodycze. "Czy są jeszcze ludzie, którzy jedzą po prostu normalnie, zwyczajnie," - a to jest bardzo złudne podejście, bo to co ludzie uznają za "normalinie, zwyczajnie" bardzo się różni. Tak samo bez "specjalnych diet, przeliczników i wskaźników" można jeść zarówno bardzo zdrowo, jak i niezdrowo. Odpowiedz Link Zgłoś
raczek47 Re: Żywieniowe obsesje 30.01.19, 15:38 Moja obsesja żywieniowa to jedzenie 3 razy dziennie bez podjadania w ciągu dnia -podjadaniem nazywam również "taki malusieńki cukiereczek,no zjedz,nie przytyjesz"-nie zajadam go. Rano,przed śniadaniem wypijam "koktajl" z ciepłej wody,cytryny,siemienia,ostropestu ,chia ,otrąb i zmielonej pestki awokado.Pestkę po wystuszeniu mielę w młynku,tak jak ostropest i siemię (zawsze kupuję w ziarenkach). Dopiero potem,po jakiejś godzinie jem śniadanie. Nie jadam pieczywa w ogóle,uważam że zapycha mi jelita, więc nie jadam kanapek siłą rzeczy, ale jem kluski i makarony. Nie jadam też w ziemniaków ,też mnie zapychają.I kupnych ciast i słodyczy (brzydzę się) -wyjątek-raz na kilka tygodni trochę gorzkiej czekolady 80%.Mam też manię nie kupowania niczego Z olejem palmowym-czytam każdą etykietę. Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Żywieniowe obsesje 30.01.19, 17:12 Dla mnie normalnie to jeść warzywa i owoce, a jak się ma chęć to napić się soku - nie bardzo rozumiem, dlaczego przeciwniczki soków traktują to na zasadzie "albo albo". Odpowiedz Link Zgłoś
czarniejszaalineczka Re: Żywieniowe obsesje 30.01.19, 17:13 bo to ematka i bez skrajnosci robi sie nodno Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Żywieniowe obsesje 30.01.19, 17:22 Kiedyś tu przeczytałam, ze jak kobieta w ciąży pije piwo bezalkoholowe to znaczy, że jest alkoholiczką... Więc widocznie sokoholizm też istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Żywieniowe obsesje 30.01.19, 15:36 Ja mam diete pudelkowa ale to nie obsesja a potrzeba zeby posilki zachowywaly okreslona liczbe kalorii i zeby nie bylo ich mniej. Obsesje obsesjami ale one sie zmieniaja w zaleznosci od nowej afery . Zaraz spadnie popyt na wolowine. A ze nia mozna sie zalatwic to juz ksiazki powstaly. Polecam swietna napisana przez lekarza "Toksyna" autor Robin Cook. Do momentu kiedy to kazdy ma swoje obsesje nie tylko zywieniowe i nie robi z nich ideologii do narzucania innym to wszystko jest ok. " normalnie" dla kazdego znaczy co innego . Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Żywieniowe obsesje 30.01.19, 17:23 Ja też czasem bywam na diecie pudełkowym - raz pudełko z pizzą, raz pudełko z czymś innym Odpowiedz Link Zgłoś
stwory_z_mchu Re: Żywieniowe obsesje 30.01.19, 15:49 grru, a mi się coś pomyliło czy Ty już urodziłaś? Ja wydziwiam na maksa, nie jem mięsa (więc odpada też żelatyna, podpuszczka etc, muszę czytać składy, bo np. ostatnio kupiłam sos waniliowy w ikea do cinnabonsów - a tam żelatyna ;/ podobnie w serkach homo dla dziecka). Ale dziecko je mięso, w domu czasami mamy parówki piratki z lidla bo mają dobry skład i mała je lubi. Jak nie jestem w ciąży to nie przepadam za słodyczami za bardzo - nie lubię np. pączków - od wielkiego dzwonu zjem właśnie np. cinnabonsy, ale tak to może leżeć i omijam Poza ciążą też nie przepadam za nabiałem, nienawidzę np. zabielanych zup. Po ciąży będę miała do zrzucenia jakieś 30 kilo, więc będę patrzeć na indeks glikemiczny, bo taka dieta mi najbardziej odpowiada. Mój mąż nie ma woreczka żółciowego, ma za to niealkoholowe stłuszczenie wątroby i nietolerancję laktozy - więc tutaj też mamy pole do popisu. W dodatku jak mamy wybór to staramy się kupować żywność z certyfikatami ekologicznymi, lubimy kasze. Teściowa się poddała i jak u nich jesteśmy to jedziemy jeść do knajpy. U mojej mamy albo gotuję dla siebie albo dla wszystkich. W domu mam zawsze sporo jedzenia, na szybko z tego co mam mogłabym ugotować jakieś 10-15 różnorodnych obiadów (mam dużo mrożonek i różnych mieszanek kaszowych, pomrożone wegańskie klopsiki i różne warzywa w puszkach). Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Żywieniowe obsesje 30.01.19, 17:29 Chciałabym Leżę, znoszę cierpliwie pierwsze skurcze przepowiadające, Młoda próbuje na razie wybić się gdzieś pod żebrami na wolność. Ja się zajmuję głównie szukaniem pozycji, w której kręgosłup mniej boli. A przed nami jeszcze niewielki remont w mieszkaniu... Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Żywieniowe obsesje 30.01.19, 22:14 Pamietam jak myslalam ze córka urodzi sie na obcego ( nie wiem czy pamietacie ale one przez brzuch wychodziły, tn rozdzierały skórę). Z drugą córką pół ciązy przespałam na kanapie w salonie. mam 2 łazienki w domu - jedna na parterze, druga na pietrze- sypialnia na pólpietrze. Nie miałam siły latać w nocy po schodach (najpierw wymiotowałam, potem sikałam co godzine). Odpowiedz Link Zgłoś
stwory_z_mchu Re: Żywieniowe obsesje 30.01.19, 22:20 Ja kończę 8 miesiąc i mój syn już waży 3200, wiem kiedy i gdzie wystawia kończyny (już się poustawiał jak trzeba, więc wiem, co gdzie ma). Za to mam coś z gospodarką wodną i piję miliony ton wody + sikam co 15 min (nawet w nocy, wstaję i latam do łazienki, na szczęście mamy bardzo blisko, ale jestem cholernie niewyspana ;/) Pomiędzy ciążami minęło mi 3 lata z kawałkiem, zdążyłam zapomnieć jaka to radość. Odpowiedz Link Zgłoś
stwory_z_mchu Re: Żywieniowe obsesje 30.01.19, 22:58 grru - podziwiam za ten remont, ja się muszę zmusić, żeby pranie zrobić (mam pełen kosz i jeszcze ciuchy małego do ogarnięcia) - od poniedziałku próbuję i nic A masz ustawioną córę głową w dół? Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Żywieniowe obsesje 31.01.19, 20:08 Od dawna już tak ulokowana, więc przynajmniej z tym spokój. Mam nadzieję, że damy radę się ze wszystkim ogarnąć Odpowiedz Link Zgłoś
czarniejszaalineczka Re: Żywieniowe obsesje 30.01.19, 17:34 z czego masz klopsiki ? ja dzisiaj zrobiłam cieciorkowo grochowe( chyba) Odpowiedz Link Zgłoś
stwory_z_mchu Re: Żywieniowe obsesje 30.01.19, 22:21 z ikea nie wychodzą mi zwykłe wege - ani kotlety, ani klopsiki (chyba, że z paczki) - wszystko mi się rozlatuje na patelni ;/ Odpowiedz Link Zgłoś
quelquechose Re: Żywieniowe obsesje 30.01.19, 16:04 Rozmowy na temat diety to ostatnio temat bardziej zapalny niż religia czy polityka Normalnie jakaś misja dziejowa i każdy uważa, że jego sposób odżywiania lepszy i trzeba innych nawrócić lub wyśmiać. Uogólniam tu oczywiście, ale w tym duchu powiem, że jadam raczej niestandardowo, ale nic nie obliczam (nie zależy mi na tym i nie muszę) i w sumie wszystko mi jedno, co jedzą inni. Wszystkim życzę zdrowia i smacznego Odpowiedz Link Zgłoś
swinki_trzy Re: Żywieniowe obsesje 30.01.19, 17:03 Jemy różnorodnie, bliższa i dalsza rodzina czy znajomi podobnie. Na świrów żywieniowych trafiam tylko na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
brenya78 Re: Żywieniowe obsesje 30.01.19, 17:07 Jem w zasadzie wszystko, ale nie udaje że wyciśnięty sok jest zdrowy Jeśli coś uważam za niezdrowe to nie jem tego codziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
mum2004 Re: Żywieniowe obsesje 30.01.19, 17:44 To ja, nie znam się na kcal, indeksach glikemicznych, glutenach itp. Jem normalnie, nie napycham się. Jestem szczupła, moje dzieci również, tak jak cała moja rodzina. Odpowiedz Link Zgłoś
chocolatemonster Re: Żywieniowe obsesje 30.01.19, 17:45 Staramy sie jesc zdrowo. Cole tez mamy bo jest dobra na jelitowke. Pijemy herbate, kawe, wode, wino, soki swiezo wyciskane (corka pije wszystko to, co my procz wina a kawe lubi zbozowa). Zawsze jest duzo warzyw, owocow, orzechow wszelakich, jogurty naturalne . Czytamy sklady, gotujemy w domu. Mieso i ryby dobrej jakosci. Nie przeszkadza nam to od czasu do czasu zamowic kebaba, pojsc na rybe i fryty. Kazdy z domownikow ma inne nawyki i gust zywieniowy (ja np zawsze zaczynam dzien od cieplej wody z cytryna i nie jem plackow, klusek i bialego pieczywa). Uwazam, ze jesc nalezy wszystko, co sie lubi (procz typowych 'szitow') , z umiarem, probowac nowe smaki, eksperymentowac, gotowac w domu, poznawac nowe , fajne gastro miejsca i nie bawic sie w zbytnie 'wydziwianie'. No i lokalnie i sezonowo (choc jak mam chcice na zupe krem ze szparagow w styczniu to kupie i zrobie). Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Żywieniowe obsesje 30.01.19, 17:55 Chciałam napisać, że odżywiam się normalnie, bo kieruję się sygnałami głodu i sytości. Jem gdy jestem głodna, a to jest jakieś 2 razy dziennie i kończę posiłek, gdy jestem syta. Ale w sumie nie jest to normalne dla większości osób i ja też zwracam uwagę, na to co jem. Nie jem na przykład tłuszczów trans i syropu fruktozowo-glukozowego, więc staranie wybieram produkty, większość produktów przetworzonych wtedy odpada. I zwracam uwagę na jakość mięsa, wolę lepsze i mniej. Ale nie jem niczego czego nie lubię i czego sensu jedzenia nie widzę, jak mam ochotę na słodki sernik na maśle i z rodzynkami w rumie, to robię sobie słodki sernik na maśle i rz odzynkami w rumie, a nie jagielnik z olejem kokosowym i marchewką zamiast cukru. Odpowiedz Link Zgłoś
escott Re: Żywieniowe obsesje 30.01.19, 18:38 Mnie tak dla zdrowia czy odchudzania nigdy nie chcialo się niczego specjalnego stosować. Nienawidzę gotować, nienawidzę poświęcać czasu na planowanie zawilych posiłków, lubię swobodnie jeść na mieście, imprezować, zamawiać ulubione dania i nie dręczyć się jeszcze żarciem, dość problemów jest w życiu bez tego. Natomiast nie jem mięsa i mocno ograniczam nabiał, bo nie chcę finansować przemysłowych hodowli i ferm. Odpowiedz Link Zgłoś
lot_w_kosmos Re: Żywieniowe obsesje 30.01.19, 18:52 No to w tym wątku wpiszą się same ematku, które nic nie mierzą, nie liczą, wszystko jedzą i nie wiedzą o co ci chodzi zw ogóle Odpowiedz Link Zgłoś
katja.katja Re: Żywieniowe obsesje 30.01.19, 20:10 Ja jem na co mam ochotę, ale jestem dziwakiem jedzeniowym i od lat mam specyficzny sposób odżywiania. Ciepły obiad średnio raz na tydzień lub góra dwa razy. Czasem chce mi się np. hamburgera, ale nie chce mi się po niego iść albo wyszedł np. jogurt owocowy, a nie chce mi się iść do sklepu. Nienawidzę razowego chleba i mam po nim wzdęcia i gazy, lubię białe pieczywo, z masłem samym. Nie lubię większości surowych warzyw i też mnie po nich wykręca. Z owoców jem - banany i czereśnie (te z wiadomych względów tylko latem), czasem miękkie jabłko, koniecznie obrane ze skórki. Dziwię się, że mimo to wyniki krwi mam jak ta lala, żelazo w normie, nawet słynną witaminę D mam w normie co ponoć jest rzadkością. Mam dziwaczny organizm. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Żywieniowe obsesje 30.01.19, 21:49 Właśnie ułożyłam moje urodzinowe menu, przyjdą najbliżsi, w tym wegetarianka jedząca ryby, poza tym ma być to co ja najbardziej lubię, w końcu moje święto. No i chciałam jak nawzwyklejsze jedzenie: 1. Przystawka - sałatka z wędzonego dorsza (ryba, cytryna, cebula, natka, olej) 2. Danie główne - pieczone bataty z gzikiem (w pierwszej wersji miała być zapiekanka z kartofli, ale na te bataty się natknęłam i są) 3. Deser - zapiekana kasza jaglana z migdałami i do tego duszone śliwki z dodatkiem świeżego masła. 4. Do picia: woda, coca albo pepsi, czerwone wino gruzińskie , do deseru, bo półsłodkie. Parówki wciąż lubię, jagły też (najbardziej z kasz), często jem na sypko z twarogiem, bigos wege - kapustę z soczewicą i grzybami (zamiast śliwek dodaję żurawinę, i baaardzo dużo kuminu), odsmażane kartofle z kefirem (z braku zsiadlego mleka) to dla mnie ambrozja i nektar. No i śledzie Jakoś tak siermiężnie jem, i sprawia mi to przyjemność. No i ograniczenie jedzenia wysoko przetworzonego spowodowało, że już prawie nie miewam pokrzywek nagłych i niezrozumiałych. Jem coraz mniej mięsa i coraz coraz prostsze rzeczy - to trochę chyba reakcja na to całe zamieszanie wokół jedzenia, lubię jeść, ale nie znoszę robić z tego sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Żywieniowe obsesje 30.01.19, 22:07 nangaparbat3 napisała: > wegetarianka jedząca ryby Gwoli scislosci: albo wegetarianka, albo jedzaca ryby. Ona zapewne jest pescaterian (en.wikipedia.org/wiki/Pescetarianism) - good for her Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin! Cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
drinkit Re: Żywieniowe obsesje 30.01.19, 23:14 Zlituj sie nad ludzmi i daj im wytrawne wino do obiadu Odpowiedz Link Zgłoś
wheels.of.fire Re: Żywieniowe obsesje 30.01.19, 21:59 Ja może nie przeliczam kalorii, ale staram się jeść zdrowo. Odpowiedz Link Zgłoś
mamtrzykoty Re: Żywieniowe obsesje 31.01.19, 21:01 Chciałabym móc jeść wszystko, ale mam alergię pokarmową i cukrzycę, wiec niestety muszę stosować dietę. Odpowiedz Link Zgłoś