Dodaj do ulubionych

Wyciszyć się...

07.02.19, 17:33
nie potrafię.
Macie jakieś na to dobre metody?

Jestem mielarką - 24h/dobę mielę całe guano tego świata.

Po pracy (intensywnej, acz nieobarczonej wielkim ryzykiem i co za tym idzie, wielkim stresem) zawsze szumi mi w głowie, a po zwojach pędzi tysiąc myśli na minutę, czego nie jestem w stanie wyłączyć. Idę spać i przez sen często kontynuuję pracę.
W dni wolne mielę wszelkie inne problemy - nawet takie które się jeszcze nie wydarzyły, ale kiedyś mogą - tu syndrom kontrolerski się odzywa (potrzebuję być zawsze na wszystko "przygotowana").
Na wakacjach zaczynam odpoczywać zwykle dopiero dwunastego dnia (na czternaście uncertain), bo wcześniej jestem napięta, śnięta i byle guano podrywa mnie do pionu.
No czub!

Ktoś tak ma?
Normalka w świecie dorosłego człowieka, czy problem?
Irytuje mnie to, bo mija wolne i okazuje się, że wcale nie jestem wypoczęta.

Sport częściowo pomaga, ale tylko taki, po którym ciężko ruszyć ręką i nogą - czyli i tak nie mam po nim na nic siły.
Gdzie tu miejsce na "tu i teraz", radość życia, karpedijem i paulo koelo, psia mać!?


Obserwuj wątek
    • lilia.z.doliny Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 17:40
      problem.moze byc wiekszy niz z pozoru sie wydaje
      • piataziuta Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 18:20
        Że czub?
        • sumire Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 18:22
          Niekoniecznie czub. Ale jako dumna posiadaczka zaburzeń lękowych mogę powiedzieć, że brzmi mi to całkiem znajomo, zwłaszcza zamartwianie się problemami, które jeszcze nie zaistniały i nie wiadomo, czy kiedykolwiek zaistnieją.
          • mae224 Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 18:36
            Znam to crying
          • piataziuta Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 18:51
            Te które ja mielę zaistnieją prędzej czy później na pewno, albo prawie na pewno. To problemu w stylu: rodzice i ich starzenie, zarobki na emeryturze. Różne inne gooowna.
            Nie, nie wydaje mi się żeby to były zaburzenia lękowe.
            Raczej jakaś taka nadpobudliwość emocjonalna. Endogenność - zasysam zło do środka i potem mielę, przy kamiennej twarzy i niewypuszczaniu na zewnątrz smrodu, który się przy tym mieleniu wydziela.
            • kosmos_pierzasty Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 18:57
              I nie ma bata, żebyś na te wszystkie "goowna" znalazła sposób. Nauczyć się, odcinać, bo czasem, co będzie, to będzie i już?
            • sumire Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 18:58
              No więc właśnie...
            • pade Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 13:24
              "Te które ja mielę zaistnieją prędzej czy później na pewno, albo prawie na pewno. To problemu w stylu: rodzice i ich starzenie, zarobki na emeryturze. Różne inne gooowna.
              Nie, nie wydaje mi się żeby to były zaburzenia lękowe."

              "Objawy zespołu lęku uogólnionego
              Charakteryzuje się uporczywie występującym martwieniem się i lękiem, które są nieproporcjonalnie mocno nasilone wobec rangi sytuacji i okoliczności będących ich źródłem. Osoba dotknięta tym zaburzeniem martwi się „na zapas”, często o bardzo liczne choć stosunkowo błahe sprawy, wybiegając myślami w przyszłość. Jest w stanie ciągłej czujności, tak jakby niebawem miało wydarzyć się coś niedobrego. Opisany stan czujności wiąże się z męczącym, powodującym dyskomfort uczuciem napięcia i niemożności odprężenia się. Towarzyszą mu objawy somatyczne m.in. napięcie mięśniowe, bóle głowy lub pobudzenie wegetatywne, często prowadzące do zaburzeń snu i bezsenności („gonitwa myśli utrudniająca zasypianie”). Pomimo tego, że osoba dotknięta zespołem lęku uogólnionego zdaje sobie sprawę z nadmierności własnego martwienia się, to jednak nie czuje się zdolna by swoje obawy kontrolować i doświadcza dotkliwego dyskomfortu. W rezultacie jej funkcjonowanie w wielu sferach życia może być znacznie utrudnione. By rozpoznać zespół lęku uogólnionego, wspomniane objawy winny się utrzymywać przez większość czasu przez minimum 6 miesięcy.

              Zespół lęku uogólnionego dwukrotnie częściej dotyka kobiet. Spośród wszystkich zaburzeń psychicznych prawdopodobnie to właśnie jemu najczęściej towarzyszy inna dolegliwość psychiczna – najczęściej zespół lęku panicznego, fobia społeczna, fobia specyficzna lub depresja."
              • triss_merigold6 Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 13:30
                To lęk zastępczy. Żeby nie martwić się brakiem panowania nad własnym życiem, uciec od poczucia niespełnienienia, nie dopuścić do świadomości rozczarowania związkiem/partnerem/rodziną czy brakiem rodziny, kobiety idą w zamartwianie się problemami otoczenia i projektowanie przyszłości.
                • piataziuta Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 13:40
                  ładnie napisane
                • pade Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 13:44
                  triss_merigold6 napisała:

                  > To lęk zastępczy. Żeby nie martwić się brakiem panowania nad własnym życiem, uc
                  > iec od poczucia niespełnienienia, nie dopuścić do świadomości rozczarowania zwi
                  > ązkiem/partnerem/rodziną czy brakiem rodziny, kobiety idą w zamartwianie się pr
                  > oblemami otoczenia i projektowanie przyszłości.

                  A to już jest jedna z przyczynsmile
                  Wiele kobiet wysysa to z mlekiem matki. Niektóre robią z tym porządek, ale zdecydowana większość idzie w tabletki i inne zagłuszacze.
                • wlazkotnaplot Re: Wyciszyć się... 15.02.19, 21:09
                  Coś w tym jest
              • piataziuta Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 13:39
                Sporo się z tego u mnie pojawia: pobudzenie, uczucie napięcia, martwienie się, stan ciągłej czujności, niemożność odprężenia.
                Ale u mnie to nie jest stała, więc raczej chyba musimy tą diagnozę odrzucić.
                Najdłuższy okres trwania u mnie tego typu emocji, przez większość czasu, to jakieś dwa tygodnie - to jest wtedy koszmar, a pojawia się równolegle z realnymi problemami. Są to chyba dosyć popularne emocje u większości (wszystkich?) ludzi, w obliczu problemów, a występowanie tego nie oznacza, że wszyscy cierpią na "lęk uogólniony"?
                No ale dzięki za definicję.

              • lilia.z.doliny Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 16:23
                Pade, dla mnie zdanie ziuty o psychologach, to kolejny puzel :p. Troche jak bohater Vargi, ten typ w kazdym razie. Ktos, kto siedzac przy stole rzuci rozmowcy: a po co do lekarza! gowno wiedza i tylko kase im daj. A samochodami jezdza takimi. Zreszta Edek byl u lekarza i co. Na koniec sierpnia bedzie rok jak lezy pod ziemia.
                Utrwalone i pobiezne przekonanie o bezsensie leczenia bierze sie z podskornie saczacego sie strachu, ze on cos wlasnie znajdzie, ten lekarz co sie nie zna. Ziuta sie zapetla i tego nie rozumiem. gdyby miala szczekajacy kaszel.czwarty tydzien, to poszlaby do lekarza choeob pluc, tak? Szarpie sie z natrectwem? ocd? ktorys rok, a specjalistami od natręctw i ocd wciaz gardzi. dla mnie tu macz
                • pade Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 17:01
                  Ja to trochę rozumiemsmile I nie przekonuję już do niczego, bo skoro ktoś nie chce to trudno, dojdzie do ściany to mu się zachce, albo i niebig_grin
                • thebeat Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 17:11
                  Psycholog, w przeciwieństwie do psychiatry, lekarzem nie jest.
                • piataziuta Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 20:52
                  Kochana, do LEKARZY to ja szacunek mam. Psychiatra to lekarz - do niego bym poszła, gdybym potrzebowała.
                  Ale psycholog to nie lekarz, kojarzysz, prawda?
                  Co więcej, psychologia interesowała mnie od najmłodszych lat, więc mam sporo literatury za sobą, a dodatkowo miałam sporo zajęć z psychologii na jednym z kierunków, które studiowałam.
                  Możemy podyskutować na ten temat konkretniej, jeśli masz ochotę i pojęcie. Ale pliz nie wrzucaj mnie do jednego wora z edukacyjnymi półgłówkami, bo za mało masz do tego o mnie danych i takie generalizowanie uwłacza twojej inteligencji.
                  • pade Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 20:58
                    I na tych zajęciach nie wspomniano Ci o podstawowym mechanizmie obronnym jakim jest projekcja?
                    • piataziuta Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 21:21
                      Teoria cienia i projekcji, to taki bełkot, że do obalenia tej teorii w kontekście naukowym, potrzeba byłoby co najwyżej matematycznego ćwierć-mózga. Szokujące jest to, że jest to jeszcze propagowane jako coś naukowo wartościowego, a nie jako fantazje uduchowionego artystycznie filozofa.
                      Poprzyj tę teorię jeszcze freudowską, a będziemy w domu.
                      • 1matka-polka Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 21:43
                        "Teoria cienia i projekcji, to taki bełkot, że do obalenia tej teorii w kontekście naukowym, potrzeba byłoby co najwyżej matematycznego ćwierć-mózga."
                        Przypominasz mi jedna moja znajoma. Ona tez kiedys cos przeczytala, co jej pasowalo do wizji swiata i bryluje wsrod jeszcze wiekszych debili. Gie sie znasz na biologii, czy na psychologii. Zawartosc twojego mozgu w tych tematach, to jakas szczatkowa sieczka. A projekcja to MECHANIZM OBRONNY. Podobnie jak wyparcie, racjonalizacja, fiksacja, sublimacja, kompensacja a nawet ironia.
                  • 1matka-polka Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 21:45
                    "a dodatkowo miałam sporo zajęć z psychologii na jednym z kierunków, które studiowałam."
                    Wystarczylby jeden kierunek a porzadnie🙄
                    • greenbutterfly Re: Wyciszyć się... 09.02.19, 15:10
                      Nie ma co sie przejmowac, lepiej sie usmiechnac na takie madrosci wink
                      Nie denerwuj sie, nie warto smile
                  • nenia1 Re: Wyciszyć się... 09.02.19, 09:24
                    piataziuta napisała:

                    > Ale psycholog to nie lekarz, kojarzysz, prawda?
                    > Co więcej, psychologia interesowała mnie od najmłodszych lat, więc mam sporo li
                    > teratury za sobą, a dodatkowo miałam sporo zajęć z psychologii na jednym z kier
                    > unków, które studiowałam.

                    Ja tam panie w psychologii nieuczona, z psychologią od najmłodszych lat się nie interesowałam, ale widzę jedno. Schematy w życiu są prostsze niż nam się wydaje. I bardzo powtarzalne, wystarczy obserwować ludzi i wyciągać wnioski. Ty też tkwisz w schemacie i żadne pudrowanie g..a, w postaci rad "uprawiaj sport, dużo śpij, zdrowo się odżywiaj, czytaj na głos książki itd" schematu, w którym utknęłaś nie zmienią. Rady skądinąd dobre i zdrowe, ale tu nie rozwiązujące problemu. Widziałam kiedyś taki eksperyment, okazało się, że gdy przy jakieś rzeczy, którą łatwo można było zabrać, umieszczono plakat z patrzącym prosto w oczy człowiekiem, zdecydowanie malała liczba kradzieży. To co opisujesz bardzo mi to przypomina, w realu, twarzą w twarz z innymi ludźmi, nie tylko w pracy, ale we własnym domu, jesteś po prostu słodka i miła. Dopiero jak nikt cię nie widzi, na forum, w snach - pozwalasz sobie.
                    Skaczesz nie wiadomo dlaczego do pade, która jest po prostu empatyczna i uprzejma, a w domu i w pracy trusia. Podobnych do ciebie niestety jest na forum trochę, skaczą wszystkim na forum do gardła, a jak ktoś w realu dzwoni do drzwi to boją się otworzyć. Szkoda, bo to forum to jednak nie ściek. Podobno znasz się na psychologii, psycholog ci nie potrzebny a tkwisz tym schemacie od lat i kręcisz się w kółko analizując siebie, swoje zachowania, mieląc "ja, mnie, moje". Jak z garnka kipi trzeba uchylić pokrywkę, problem w tym, że sama ją zaspawałaś na trwałe. Dlaczego? Widocznie boisz się być sobą. Dlaczego? Powodów może być wiele. Lęk przed ludźmi, przed oceną, przed odrzuceniem itd. Okryjesz to, rozwiążesz jak będziesz faktycznie chciała się zmienić. Na razie moim zdaniem nie chcesz, szukasz tu tylko prostych rozwiązań.
                    • greenbutterfly Re: Wyciszyć się... 09.02.19, 14:59
                      Bardzo dobrze ujelas sedno problemu. Madry post smile
                    • piataziuta Re: Wyciszyć się... 09.02.19, 17:45
                      Nenia, twoje analizowanie mnie zabrnęło do lasu wink, ale dziękuję za poświęcony czas. smile

                      Po pierwsze nie gardzę psychologią, a obserwowanie schematów zachowań ludzkich fascynuje mnie od zawsze. Śmieszne by było gdybym negowała ich istnienie.
                      Napisałam, że PSYCHOLOG POWINIEN BYĆ DOBRY, a z racji łatwizny jaką stanowią studia psychologiczne w Polsce oraz braku oparcia tej dziedziny o solidne podstawy naukowe, wielu psychologów jest miernych - i tu dla przykładu kpię sobie z psychologów, którzy w swoich metodach opierają się o Junga.

                      Widzę, że podważanie kompetencji psychologów strasznie oburzyło ematki. Wolicie wierzyć w skuteczność tej profesji i w to, że w razie czego istnieje ktoś, kto magicznie rozwiąże wasze problemy. ;P
                      Jedno jest pewne - jeśli się głęboko wierzy, że każdy psycholog pomoże, szanse że faktycznie się tak stanie, są napewno kilkukrotnie większe, niż gdy się nie wierzy. big_grin

                      Po drugie, nie jestem słodka i miła, i dalsza twoja analiza/hipoteza odnośnie mojej osoby, kompletnie rozmija się z rzeczywistością.
                      Pisałam już też - facet w domu nazywa mnie Hitlerem wink. Sama rozumiesz... ;_;

                      No ale jeszcze raz: dzięki za poświęcony czas. smile
                      • 1matka-polka Re: Wyciszyć się... 09.02.19, 17:54
                        "Widzę, że podważanie kompetencji psychologów strasznie oburzyło ematki"
                        Zadanie domowe, sprawdź czym rozni sie psycholog od psychoterapeuty.
                      • 1matka-polka Re: Wyciszyć się... 09.02.19, 18:00
                        Najpierw piszesz, ze: "W domu często gryzę się w język. Wybieram opcję przeczekiwania trudnych sytuacji i wyjaśniania w atmosferze spokoju. Jakbym miała walić codziennie co mi ślina na język przyniesie, to najbliższy człowiek nie wytrzymałby nawet tygod"

                        A potem: "facet w domu nazywa mnie Hitlerem"
                        To sie troche kłóci. Nie pierwszy raz zreszta piszesz sprzeczne rzeczy na swoj temat.
                      • 1matka-polka Re: Wyciszyć się... 09.02.19, 18:05
                        "Moja praca polega na tym, że jestem dla ludzi i to naprawdę dla każdego. Dużo słucham, daję z siebie maks uwagi, sympatyczności, nie zdradzam co myślę... sprawić muszę, żeby A czuł się przy mnie dobrze. Na tym to polega i jestem w tym bardzo dobra."
                        "Po drugie, nie jestem słodka i miła"
                        Uhm...pisz dalej...
                      • nenia1 Re: Wyciszyć się... 09.02.19, 18:21
                        piataziuta napisała:

                        > Widzę, że podważanie kompetencji psychologów strasznie oburzyło ematki. Wolicie
                        > wierzyć w skuteczność tej profesji i w to, że w razie czego istnieje ktoś, kt
                        > o magicznie rozwiąże wasze problemy. ;P
                        > Jedno jest pewne - jeśli się głęboko wierzy, że każdy psycholog pomoże, szanse
                        > że faktycznie się tak stanie, są napewno kilkukrotnie większe, niż gdy się nie
                        > wierzy. big_grin

                        Mylisz się, nie sądzę, że to psycholog rozwiązuje magicznie problemy ludzi. To ludzie sami muszą chcieć je rozwiązać. Tymczasem większość z nieznanych mi bliżej powodów upiera się przy bronieniu idealnego wizerunku samego siebie. A przecież nie ma idealnych ludzi. Niby wszyscy wiemy, jednak w praktyce zastanawiająco dużo ludzi chyba w to nie wierzy. Odbijają więc piłeczkę, koniecznie chcą mieć racje, nie odpuszczą do końca, zaprzeczają, ponieważ przyjęcie cudzej rady równałoby się z przyznaniem się do tego, że nie jest się ideałem.

                        Mam do życia podejście proste i techniczne. Nie tracę czasu na rzeczy nierealne. Po pierwsze nie jest realne być ideałem. Po drugie, jak coś nie działa próbuję to naprawić. Po trzecie, jeśli próbuję i nie wychodzi, muszę zmienić metodę. Proste i logiczne, żadna magia. Zastanów się przez chwilę, bo wydaje ci się, że bardzo dużo wiesz. Tylko nawet jeśli bardzo dużo wiesz, to i tak nie potrafisz zastosować tego w praktyce. Coś nie działa, prawda? Musisz zmienić metodę. Przede wszystkim otworzyć się na to co mówią do ciebie inni. Inni często widzą nas lepiej niż my sami. Na pewno inaczej. Podejście na zasadzie "wielu psychologów jest miernych" i "nienawidzę ludzi" zamyka ci tak naprawdę drzwi do wielkiej zbiorowej mądrości, na którą składamy się my wszyscy.

                        Jeśli poczujesz, że nie musisz być idealna, najmądrzejsza i najlepsza, poczujesz również, że nie musisz deprecjonować ludzi, umniejszać ich, udowadniać, że jesteś od nich mądrzejsza i na wszystkim lepiej się znasz.
                        Zaczniesz ich słuchać, a oni bardzo często pokażą ci, gdzie się mylisz, gdzie błądzisz. Nie po to by wykazać, że jesteś do niczego, tacy też są, ale takich ludzi się odcina, jak natrętne muchy, oni mają problem sami z sobą, ale jest też całkiem sporo sensownych ludzi, którzy po prostu pozwolą ci swoimi opiniami, swoim doświadczeniem, swoją mądrością, swoją wiedzą korygować twoje zachowanie, coś jak system naprowadzający w rakiecie, on też koryguje większe i drobne odchylenia, po to by rakieta trafiła do celu.

                        Nie jesteś słodka i miła, ale grasz taką, o tym pisałam, nie pozwalasz sobie być sobą. Czasem oczywiście trzeba, każdy z nas nosi maski, najwyraźniej jednak ty nosisz je za długo.

                        Życzę ci powodzenia i doceniam, że się otwarłaś, bo szczerze mówiąc miałam cię wcześniej za osobę hm...mówiąc delikatnie, dziwną.
                        • 1matka-polka Re: Wyciszyć się... 09.02.19, 18:40
                          "Tymczasem większość z nieznanych mi bliżej powodów upiera się przy bronieniu idealnego wizerunku samego siebie."
                          Obrona przed rozpadem ego.
                        • piataziuta Re: Wyciszyć się... 09.02.19, 20:06
                          Nenia, nadinterpretowałaś sobie mocno na tyle, ze żaden akapit z twojego posta po prostu do mojej rzeczywistości nie pasuje.
                          Może masz znajomego o takich cechach i wydaje ci się, że ja taka jestem? suspicious

                          Nie będę ci odpowiadała, na każde zdanie z twojego posta, bo większość po prostu się mija z moją rzeczywistością. Ustosunkuję się tylko do tego co (mam wrażenie), że ci się o mnie wydaje.

                          1)Lubię walki na słowa, sprawiają mi dużo przyjemności. Szukam sobie ludzi do bijatyk słownych na forum - piszę prawie zawsze złośliwie, ale nie kryje się za tym złość czy jakaś moja prywatna krzywda - po prostu to lubię, tak jak lubi się sport.
                          Najbardziej lubię bić się na słowa z ludźmi, o których uważam, że piszą z sensem - udało się to na FK - tam było kilka osób z którymi mogłam nap.iep.rzać się słownie na jakiś temat, a potem przejść płynnie do miłej konwersacji na inny temat.
                          Tu się to jeszcze nie udało. Ematka trzyma żale i węszy problemy/agresję/personalne ataki. Nie zawsze o to chodzi, choć nie mówię, że nigdy (patrz matka-polka, matce-polce pojechałam tyle razy, że teraz jest moją psychofanką i próbuje się mścić, ale nie chce mi się z nią gadać, bo i tak nic nie zrozumie big_grin tongue_out).

                          2)Wbrew pozorom czerpię dużo z tego wątku i każdego wpisu innego człowieka, choćby był nietrafny. Daje mi to oparcie w rzeczywistości - coś piszę, odbija się to od mentalu innych, obcych ludzi i wraca w różnych formach - to są zawsze cenne rzeczy, bo dają dystans. Dystans do siebie, dystans do mojej sytuacji, dystans do opinii innych ludzi, świadomość, że to co piszę i jak piszę powoduje dany odzew - to są zawsze fantastyczne eksperymenty, które dają dużo, mimo że merytorycznie większość odpieram.
                          Z dwunastoletniego forumowego doświadczenia mogę też powiedzieć, że statystycznie, jedna odpowiedź na sto (czyli na stronę) jest bardzo wartościowa. W tym wątku znalazłam już takie dwie, albo i trzy, czyli sukces. smile

                          3)Jestem "dziwna" w internetach i w realu, wszyscy to mówią ;P. "Czub", "dziwadło", nie obrażam się. wink
                          • 1matka-polka Re: Wyciszyć się... 09.02.19, 20:42
                            "patrz matka-polka, matce-polce pojechałam tyle razy, że teraz jest moją psychofanką i próbuje się mścić, ale nie chce mi się z nią gadać, bo i tak nic nie zrozumie big_grin tongue_out"
                            O boru, masz mnie, godzinami siedzę i myślę nad jakąś celną ripostą, żeby wreszcie znaleźć jakiś słaby punkt u ciebie o alfo i omego. XD
                          • 1matka-polka Re: Wyciszyć się... 09.02.19, 20:45
                            "W tym wątku znalazłam już takie dwie, albo i trzy, czyli sukces"
                            To ciekawe, które, bo większość jest jednomyślna, że masz głęboki problem z przyspawaną pokrywką i sama sobie nie poradzisz. A rozwiązaniem jest terapia i leki.
                        • marianna211272 Re: Wyciszyć się... 14.02.19, 19:33
                          dzieki, fajnie piszesz mi duzo daja Twoje wypowiedzi chetnie jeszcze poczytam
                      • snakelilith Re: Wyciszyć się... 09.02.19, 18:23
                        piataziuta napisała:

                        > Napisałam, że PSYCHOLOG POWINIEN BYĆ DOBRY, a z racji łatwizny jaką stanowią st
                        > udia psychologiczne w Polsce oraz braku oparcia tej dziedziny o solidne podstaw
                        > y naukowe, wielu psychologów jest miernych - i tu dla przykładu kpię sobie z ps
                        > ychologów, którzy w swoich metodach opierają się o Junga.
                        >

                        Współczesna psychologia jest nauką opartą na naukowych dowodach. Jeżeli twierdzisz coś innego, to znaczy, że nie masz o psychologii pojęcia. Psychoanliza jest traktowana przez współczesnych psychologów w zasadzie tylko już w kontekście historycznym. Ja studiując psychologię na zagranicznej uczelni miałam tylko jedne zajęcia na ten temat i były to do tego zajęcia fakultatywne, więc nawet nie obowiązkowe. Obowiązkowe były za to zajęcia z genetyki, fizjologii, neuropsychologii, metod naukowych i statystyki, teorii testu psychologicznego (psychometrii), ewaluacji, psychologii społecznej, behawioryzmu, psychologii poznawczej, klinicznej, psycholingwistyki, psychologii rozwoju oraz patopsychologii. Fakultatywnie może było robić obok nurtu psychodynamicznego także kryminalistykę i psychologię pracy. Co więcej, psychologia nie jest zaliczana w ogóle do nauk humanistycznych, a przyrodnicznych. Bez znajomości matematyki, biologii i chemii nie dasz rady. W pierwszej połowie moich studiów pracowałam też na przykład z gołębiami i szczurami, a w drugiej chodziłam na wykłady dla medyków. Oraz prawników, ale to inna sprawa. Co do łatwości się nie wypowiem, ale dla mnie były to studia ciekawe i zakończone praktyczną pracą polegającą na własnoręcznym ułożeniu i przeprowadzeniu psychologicznego eksperymentu, od postawienia naukowej tezy, przez operacjonalizację do dyskutowania wyników wyliczonych przez standardowe programy statystyczne. Masz więc jakieś mocno przestarzałe wyobrażenie o tym, czym jest psychologia.
                        • piataziuta Re: Wyciszyć się... 09.02.19, 20:17
                          Moje wyobrażenia o pracy z psychologiem wynikają z doświadczeń moich najbliższych.
                          Przyciągam ludzi z problemami. Większość stosowało/stosuje terapię. Psycholog/psychiatra - to temat wśród moich bliskich powszechny. Mało kto przeszedł/przechodzi takie rzeczy skutecznie (nawet pomimo leków). Wiem, że na terapiach "zabrania się" dyskutowania na tematy związane z terapią, ale jednak to wypływa przy każdym głębszym kontakcie (zwłaszcza przy mnie i przy winie tongue_out).

                          Poszłabym do ciebie, bo sprawiasz wrażenie bycia kutą na cztery nogi (konkret i moc). Budzi to zaufanie, nawet jeśli część to kreacja - oznacza to, że nad kreacją też jesteś w stanie zapanować.
                          • 1matka-polka Re: Wyciszyć się... 09.02.19, 20:24
                            "Wiem, że na terapiach "zabrania się" dyskutowania na tematy związane z terapią"
                            Jezusicku, jakie ty farmazony piszesz...
                          • pade Re: Wyciszyć się... 09.02.19, 20:47
                            Czyli kpisz z czegoś, o czym nie masz zielonego pojęcia, co każdym swoim postem udowadniasz.

                            "Wiem, że na terapiach "zabrania się" dyskutowania na tematy związane z terapią, ale jednak to wypływa przy każdym głębszym kontakcie (zwłaszcza przy mnie i przy winie tongue_out)."
                            Kit Ci wciskają, żebyś się czuła jedyna i wyjątkowa, a Ty się dajeszbig_grin

                            To, co napisała Ci Nenia to nie jest żadna nadinterpretacja. Zauważ, że w tym wątku kilka osób postrzega Cię w ten sposób. Czyli co? Zmowa?
                            • piataziuta Re: Wyciszyć się... 09.02.19, 20:55
                              Twoja nadmierna potrzeba udowodnienia mi, że wiele osób które tu o mnie tu pisze (choć nawet mnie nie widzieli), wie lepiej ode mnie samej, jaka jestem, prowadzi do wniosku, że jednak pojazd który zastosowałam wobec ciebie w innym wątku, nie obył się bez echa. wink
                              Bij - jeśli potrzebujesz.
                              Ale jeśli chcesz trafiać w to co bolesne - poćwicz jeszcze.
                              • pade Re: Wyciszyć się... 09.02.19, 20:58
                                Specjalistką od bójek jesteś Ty, sama się chwaliłaś. I chyba znów nie zrozumiałaś, co do Ciebie piszę.
                                • 1matka-polka Re: Wyciszyć się... 09.02.19, 21:07
                                  "I chyba znów nie zrozumiałaś, co do Ciebie piszę. "
                                  Ona bardzo często nie rozumie, nie wiem, czy to wynik niskiego IQ, czy deficytów emocjonalnych, które nie pozwalają jej się skupić i każą walić w każdego, kto ma inne zdanie, jak w bęben.
                                • piataziuta Re: Wyciszyć się... 09.02.19, 21:24
                                  > Specjalistką od bójek jesteś Ty, sama się chwaliłaś. I chyba znów nie zrozumiałaś, co do Ciebie piszę.

                                  Prawda. smile
                                  Zrozumiałam cię dobrze.
                                  Po prostu radzisz sobie w tych "bójkach" słabiej. wink
                                  • pade Re: Wyciszyć się... 09.02.19, 23:24
                                    No to dobrze zrozumiałaś, ale przekręciłaś, żeby wyszło na Twoje.
                                    W bójki się nie bawię bo uważam je za dziecinne.
                              • 1matka-polka Re: Wyciszyć się... 09.02.19, 21:03
                                To co piszesz jest głupie, dziecinne, żenujące. Naprawdę myślisz, że ktoś tu przychodzi kierowany żądzą zemsty, bo mu dowaliłaś? Nie, bo ty tu nikomu jeszcze nie dowaliłaś, bo nie masz podstawowej wiedzy. Zrozum to, że tu połowa forumowiczek cię przerasta wiedzą i doświadczeniem o dwie głowy, a reszta o pół. Jesteś dziecinna, rzucasz się nie ogarniasz, nie rozumiesz tego, co inni piszą, nie rozumiesz podstawowych zasad, którymi żądza się relacje między ludzkie. Nie rozumiesz, że czytamy z ciebie jak z otwartej księgi....Jizas
                                • 1matka-polka Re: Wyciszyć się... 09.02.19, 21:05
                                  "rządzą", jizas
                          • pade Re: Wyciszyć się... 09.02.19, 20:50
                            Aha, i przyciąganiem ludzi z problemami też bym się nie chwaliła na Twoim miejscu.
                            Podobne przyciąga podobnesmile
                            • piataziuta Re: Wyciszyć się... 09.02.19, 20:58
                              Ależ ja też tak uważam! Osoby z problemami, przyciągają inne z problemami. smile
                              Ja jestem problematyczna i trudna.
                              Jednak wasze "diagnozy" mają się do mnie jak pięść do oka. wink
                              • pade Re: Wyciszyć się... 09.02.19, 20:59
                                Co oznacza tylko tyle, że nie ma na tym forum psychiatrówtongue_out
                                • piataziuta Re: Wyciszyć się... 09.02.19, 21:33
                                  Psychiatra budzi mój szacunek w stopniu zdecydowanie większym, niż psycholog.
                                  Jednak głupota i niezrozumienie innych ludzi (z forum) nie są dla mnie wystarczającymi powodami, żebym się do psychiatry skierowała.

                                  Fakt, że do niedawno tak było - głupota i niezrozumienie otoczenia wystarczyło, żeby człowieka zamknąć w psychiatryku, albo (wcześniej) spalić na stosie.
                                  Dzisiaj mamy (jeszcze) tzw. "wolność słowa".

                                  smile

                                  • 1matka-polka Re: Wyciszyć się... 09.02.19, 21:46
                                    "Psychiatra budzi mój szacunek w stopniu zdecydowanie większym, niż psycholog."
                                    Jest jeszcze psychoterapeuta wink
                                  • 1matka-polka Re: Wyciszyć się... 09.02.19, 21:50
                                    "akt, że do niedawno tak było - głupota i niezrozumienie otoczenia wystarczyło, żeby człowieka zamknąć w psychiatryku, albo (wcześniej) spalić na stosie."
                                    Chcesz się pochwalić jakimiś rewolucyjnymi odkryciami, które zmiotą w pył dorobek paru pokoleń naukowców? Coraz bardziej się utwierdzam w tym, że powinnaś wzmocnić swój narcyzm, zamiast się wywnętrzać wśród debili, plebsu i motłochu XD
                                  • greenbutterfly Re: Wyciszyć się... 09.02.19, 22:32
                                    piataziuta napisała:

                                    > Psychiatra budzi mój szacunek w stopniu zdecydowanie większym, niż psycholog.
                                    > Jednak głupota i niezrozumienie innych ludzi (z forum) nie są dla mnie wystarcz
                                    > ającymi powodami, żebym się do psychiatry skierowała.
                                    >
                                    > Fakt, że do niedawno tak było - głupota i niezrozumienie otoczenia wystarczyło,
                                    > żeby człowieka zamknąć w psychiatryku, albo (wcześniej) spalić na stosie.
                                    > Dzisiaj mamy (jeszcze) tzw. "wolność słowa".
                                    >
                                    > smile
                                    >

                                    Niezrozumienie innych ludzi na forum nie musi wynikac z ich glupoty. Patrzac na to z boku - na to co sama piszesz a piszesz bardzo duzo i czesto jest to intellectual babble - widac jak niespojna i nerwowa masz nature albo powierzchowna wiedze na niektore tematy. Byc moze uwazasz sie za kogos lepszego od innych. Byc moze caly czas udajesz kogos kim nigdy nie bedziesz i to cie wypala. A byc moze zwyczajnie nie lubisz ludzi i zeby przy nich wytrwac potrzebujesz byc zlosliwa i malo przyjemna. Forum moze byc odskocznia od real life bez gwaltownych slow.

                                    Zalozylas ten watek, w jakim celu? Podjelas juz jakies decyzje? smile

                                    Male zwierzatko domowe mogloby ci pomoc bardzo. Albo zaangazowanie sie w cos waznego i dobrego - nic tak nie cieszy i nie zajmuje jak male drobne uczynki ktore daja radosc innym...
                                    • piataziuta Re: Wyciszyć się... 09.02.19, 22:49
                                      "Patrzac na to z boku - na to co sama piszesz a piszesz bardzo duzo i czesto jest to intellectual babble - widac jak niespojna i nerwowa masz nature albo powierzchowna wiedze na niektore tematy. Byc moze uwazasz sie za kogos lepszego od innych. Byc moze caly czas udajesz kogos kim nigdy nie bedziesz i to cie wypala. A byc moze zwyczajnie nie lubisz ludzi i zeby przy nich wytrwac potrzebujesz byc zlosliwa i malo przyjemna."

                                      Jest jeszcze jedna możliwość: trafiasz kulą w płot. wink

                                      "Zalozylas ten watek, w jakim celu? Podjelas juz jakies decyzje?"

                                      Coś tam się wykłuło i jest dostępne w dalszych częściach wątku - gdyby się lubiło czytać, byłoby wiadomo.

                                      "Male zwierzatko domowe mogloby ci pomoc bardzo. Albo zaangazowanie sie w cos waznego i dobrego - nic tak nie cieszy i nie zajmuje jak male drobne uczynki ktore daja radosc innym..."

                                      Męczenie zwierzątek, powodowane egocentryzmem i potrzebą opiekowania się słabszymi przez naczelne ssaki, uważam za atawizm, którego zwierzętom należy oszczędzić (zwłaszcza tym, które w imię "miłości" trzeba trzymać w zamkniętych klatkach/mieszkaniach/pomieszczeniach) .
                                      Uczynki chcę spełniać. Czasem spełniam, choć myślę, że za rzadko. wink
                                      • greenbutterfly Re: Wyciszyć się... 10.02.19, 00:47
                                        Sama o sobie tak piszesz od lat. Wystarczy poczytac smile Oh, moj kotek jest taki szczesliwy, wiele forumek ma szczesliwe zwierzaki, uwazasz ze je meczymy? suspicious
                                  • pade Re: Wyciszyć się... 09.02.19, 23:30
                                    "Jednak głupota i niezrozumienie innych ludzi (z forum) nie są dla mnie wystarczającymi powodami, żebym się do psychiatry skierowała."
                                    Nie no, głupota czy nierozumienie innych nie są jednostką chorobową. Popisywanie się indolencją i brak samoświadomości równieżbig_grin
                                    Wiesz, forum w sumie wszystko przyjmie. Wywali Cię za obrażanie innych czy za bluzgi, ale nie za brednie. Więc nie skarż się na brak wolności słowa, bo od kilku dni piszesz głupoty i nikt Cię za nie na stosie nie spalił. A do psychiatry jesteś wysyłana nie dlatego, że nie zostałaś zrozumiana (bidulka), tylko z powodu tego, na co sama narzekasz i z powodu nieadekwatnej, nadmiernej agresji.
                                    • danaide Re: Wyciszyć się... 10.02.19, 01:38
                                      Dopisze się do pade - klucz jest w samopoznaniu się, możesz to zrobić bez psy. Tylko jak widać na załączonym obrazku słabo Ci idzie.
                          • snakelilith Re: Wyciszyć się... 10.02.19, 00:12
                            piataziuta napisała:

                            > Poszłabym do ciebie, bo sprawiasz wrażenie bycia kutą na cztery nogi (konkret i
                            > moc). Budzi to zaufanie, nawet jeśli część to kreacja - oznacza to, że nad kre
                            > acją też jesteś w stanie zapanować.

                            Tyle tylko, że ja nie jestem terapeutą, bo w tym celu psychologowi w moim kraju nie wystarczają studia, a potrzebne są dodatkowe kwalifikacje. Co mnie nie interesowało, bo moja ścieżka zawodowa potoczyła się inaczej. I dlatego ja pomimo tego, że orientuję się w przebiegu terapii behawioralno- poznawczej, bo jej elementy wykorzystuję w pracy, nie wiem, co mogłoby ci pomóc. Jeżeli jednak żadnej terapii nie spróbujesz, to też nie będziesz wiedziała.
                  • marianna211272 Re: Wyciszyć się... 14.02.19, 18:45
                    ale co to ma do rzeczy przepraszam .Ja rowniez pracuje w osrodku dla osob uzaleznionych studiowalam psychologie socjologie pomagam ludziom ale to mnie nie czyni znawca samego siebie.Jak mam problem zwracam sie do specjalisty psychologa psychoterapeyty ecc .To tak jakby wymagac od kogos tam kto przeczytal o operacji wyrostka ( jesli masz taki szacunek do LEKARZY) zeby siebie sam zooperowal albo nawet najlepszy chirurg siebie nie zooperuje .Nie bez powodu nie mozesz tez operowac swoich bliskich
                • 1matka-polka Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 21:49
                  "specjalistami od natręctw i ocd wciaz gardzi."
                  To tylko narcyzm, kolejny mechanizm obronny, ktorym ziuta łata swoje szczatkowe poczucie wartosci.
                  • piataziuta Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 23:04
                    przestań się produkować psychofanko
                    odpisywanie ci, nigdy nie miało i nie będzie miało sensu
                    • 1matka-polka Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 23:18
                      Mialam gdzies twoj watek, dopoki nie zaczelas pisac oczywistych bzdur, ktore przecza aktualnej wiedzy psychologicznej.
        • lilia.z.doliny Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 18:56
          nie ze czub, nie powiedzialam nic takiego. po prostu wydajesz sie byc osoba- wybacz, jeslii zabrzmi niefajnie, u ktorej dzialanie wyprzedza myslenie. sadze, ze gdziesl lezy przyczyna tej przemoznej potrzeby natychmiastowej reakcji na absolutnie wsztstko. sprobowalabym dojsc do.ladu z pomoca kogos. ktk sie zna. skad ten pospiech? koniecznosc wystawiania blyskawicznych ocen, zaznaczania obecności i potem dopiero analuzowania, czy to bylo potrzebne. Tak wyglada z boku. Ale ja sie w sumie nie znam i posypuje truskawki cukrem.
          • piataziuta Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 19:41
            To co opisujesz, jest moją charakterystyką forumową i odzwierciedleniem tego, do czego mi forum służy.

            1) Moja praca polega na tym, że jestem dla ludzi i to naprawdę dla każdego. Dużo słucham, daję z siebie maks uwagi, sympatyczności, nie zdradzam co myślę, nawet jeśli myślę, że A to idiota jakiego świat nie widział, to sprawić muszę, żeby A czuł się przy mnie dobrze. Na tym to polega i jestem w tym bardzo dobra.

            2)W domu często gryzę się w język. Wybieram opcję przeczekiwania trudnych sytuacji i wyjaśniania w atmosferze spokoju. Jakbym miała walić codziennie co mi ślina na język przyniesie, to najbliższy człowiek nie wytrzymałby nawet tygodnia. A tak żyjemy sobie całkiem szczęśliwie już kilka lat.

            No ale sama rozumiesz - natury nie oszukasz. Z natury jestem znerwicowaną, pełną hejtu choleryczką, z ukrytymi skłonnościami do agresji (czasami śni mi się, że biję ludzi, aż im z głów krew tryska), która kontroluje siebie i wszystko wokół. Gdzieś to musi mieć ujście big_grin.
            Forum to publiczność, której krzywdy nie zrobię - nie znamy się osobiście, mamy do dyspozycji abstrakcyjne niki i wycinki rzeczywistości (tudzież sytuacje totalnie zmyślone) więc pojęcie jechania "ad personam", nie jest rzeczywiste.

            Do osób z forum, które poznałam osobiście, piszę już inaczej - normalnie, tak jak rozmawia się na żywo z ludźmi - nawet zwracam się do nich, używając wielkich liter.

            Taka to historia.
            tongue_out
            • lilia.z.doliny Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 19:46
              sny kompensacyjne, o ktorych piszesz, sa dosc istotnym tropem w calym tym.bagnie. pomysl o terapii, serio pisze, bez zlosliwisci
              • lilia.z.doliny Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 19:51
                ps. nie nazwalabym agresji, o ktorej wspominasz, przesadnie ukrytą suspicious
                • piataziuta Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 19:59
                  ukrytą w realu big_grin
              • piataziuta Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 20:05
                co do snów "kompensacyjnych"
                pod wpływem forumowiczki mdro, polecającej gry komputerowe, przypomniało mi się, że jednak te sny z biciem i tryskającą krwią, pojawiły się równolegle z czasem, kiedy zaczęłam grać intensywnie właśnie w takie gry

                wcześniej we snach krzyczałam na ludzi na całe gardło, ale nie biłam
                • memphis90 Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 20:08
                  Jestes mną. Serio. Co może oznaczać, ze również jestem straszną forumową biczą...
                  • lilia.z.doliny Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 20:12
                    nie, nie oznacza
                    ziuta weszla na forum ofensywnie, na wszelki wypadek
                    i to chyba jest clou problemu
                    • piataziuta Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 20:19
                      "weszłam" na forum 12 lat temu - i jestem wciąż pod tym samym nikiem
                      to co się zmieniło, to forum
                      "kobieta" prawie, że umarła, czego żałuję, więc się przeniosłam
                      "ematka" tętni życiem, ale z racji liczebności i zaistniałych forumowych zaszłości - jest już zupełnie innym środowiskiem - fantastyczny przykład socjologicznego zjawiska, tak na marginesie
                      • lilia.z.doliny Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 20:29
                        mowilam o wejsciu na emame
                        nie wiem, ale przypuszczam, ze na swoim poprzednim forum musiałas byc mniej spieta, a orzez to mniej atakujaca. Oczywiscie, moge sie mylic. Pomysl na spokojnie o tym, co dziewczyny tu pisza. Moze naprowadzi cie to na jakis trop w zwiazku z twoimi problemami emocjonalnymi. jesli to, w jaki sposob prowadzisz rozmowy tutaj, to tylko i wylacznie kreacja, to w sumie nie ma co sie zastanawiac. Ale jesli zachowamie forumowe to odzwierciedlenie kotlowaniny w tobie, to.chyba warto przemyslec odpowiedzi w tym watku.
                        • pade Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 22:22
                          Całkowicie się z Tobą zgadzam.
                          Z diagnozą zaburzeń lękowych (uogólnionych) również.
                        • piataziuta Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 12:23
                          spięcie to jedno
                          pisanie na forum drugie

                          zawsze byłam "ofensywna" jak to nazywasz i pisałam ostrym językiem
                          na tamtym forum nawet bardziej, co nikogo zresztą nie dziwiło - no ale tam się znam z ludźmi już długo
                          tu z pewnych określeń musiałam zrezygnować, bo adminki to histeryczki i co chwili wszystko wycinają big_grin tongue_out

                          ostrego języka używam na forach od zawsze - świadomie
                          a spięta jestem regularnie w miesiącach zimowych (kiedyś odkopałam swoje stare wątki i okazało się, że co zimę, jak matrę, powtarzam to samo marudzenie tongue_out)

                          "problemy emocjonalne", "stany lękowe", raczej to (tfu tfu) mnie nie dotyczy
                          "nerwica" już bardziej pasuje, ale też, według mnie, to wciąż za duże określenie

                          przycisku na szybkie wyciszenie szukam tongue_out
                          a tak mało rad w tym temacie dostałam

                          z czego wynika, że wszystkie jak jeden mąż, jesteście w trzy minuty po wyjściu z pracy oazami spokoju? a w dni wolne od momentu otwarcia oczu, afirmujecie swoje życie? big_grin
                          big_grin
                          • lilia.z.doliny Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 12:26
                            nie ma przycisku
                            jest za to oblednie prawdziwe okreslenie: znajdzie sie przyczyna, zniknie skutek

                            nie widze innej drogi
                            • pade Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 13:11
                              lilia.z.doliny napisała:

                              > nie ma przycisku
                              > jest za to oblednie prawdziwe okreslenie: znajdzie sie przyczyna, zniknie skute
                              > k
                              >
                              > nie widze innej drogi
                              >

                              W punkt.
                              Ale mało kto chce szukać przyczyny. Łatwiej znaleźć zagłuszacze. Ba, te są pod ręką.
                          • jolie Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 12:28
                            Zdarza mi się myśleć o pracy po pracy, ale prawda jest taka, że nie mam na to czasu - proza życia z 3 dzieci załatwia wszystko.😀
                          • brenya78 Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 12:33
                            "przycisku na szybkie wyciszenie szukam tongue_out
                            a tak mało rad w tym temacie dostałam"

                            Dostalas conajmniej kilka. Ktora do tej pory zastosowalas, z reka na sercu?
                            • piataziuta Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 12:51
                              - przed chwilą próbowałam sobie wyobrazić "stop", bo już znowu pędzić zaczęłam tongue_out big_grin
                              - gram w gry komputerowe, w planszówki, oglądam filmy, słucham muzyki, czytam książki (choć tak jak pisałam, głównie w wakacje)
                              - ćwiczę intensywnie (to najskuteczniejsza póki co metoda) i wspinam się w ciepłych miesiącach
                              - zagłuszać myśli audiobookami, czy podkastami nie będę, bo uważam, że to nie jest zdrowa metoda
                              - myślę o jodze, w kontekście regulowania spięcia świadomym oddychaniem
                              - z aplikacji "calm" nie skorzystam, bo mnie to śmieszy
                              - do psychologa się nie wybieram, psychologami pogardzam, jak już to się do psychiatry udam, ale tylko jeśli faktycznie będzie do tego poważny powód - a obecnego stanu za taki nie uważam

                              okej? big_grin
                              • piataziuta Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 12:53
                                dodam, że świetnie działa na mnie zapier..nicz w pracy
                                jak jest taki zapiernicz, że ledwo z pracy wychodzę, to czuję się wspaniale big_grin
                                właśnie mi się taki szykuje, także ten... big_grin
                                • brenya78 Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 13:05
                                  "dodam, że świetnie działa na mnie zapier..nicz w pracy
                                  jak jest taki zapiernicz, że ledwo z pracy wychodzę, to czuję się wspaniale big_grin"

                                  Ja mysle, ze to jest b. zludne. Masz zapiernicz, wiec nie masz czasu myslec. Ale jak wychodzisz z pracy to ten zapiernicz caly czas jest w Twojej glowie, sila rozpedu.
                              • triss_merigold6 Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 12:56
                                Masz po prostu za dużo czasu na myślenie i za dużo niewykorzystanej energii.
                              • pade Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 13:09
                                Naprawdę sądzisz, że gdy powiesz psychiatrze, że ziejesz agresją i wyobrażasz sobie jak mordujesz ludzi, ten da Ci magiczną tabletkę i wszystko zniknie?
                                Na pogardę do terapeutów też nie ma tabletek.
                                Reasumując na podstawie całego wątku: z Twoją głową nie jest ok.
                                • piataziuta Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 13:21
                                  Nie bierz tego do siebie osobiście pade, tej pogardy do terapeutów.
                                  Uważam po prostu, że terapeuta musi być dobry.
                                  A że psychologia jest jednak dość luźną i mało popartą naukowo dziedziną, że jest raczej pseudonaukowym błądzeniem we mgle, to daje ogromne pole do kształcenia słabych terapeutów - wszak jakie podstawy, tacy specjaliści.
                                  I tak np. do psychologa, który pracuje w oparciu o jungowskie metody, bym nie poszła.
                                  No ale tak jak mówiłam - nie traktuj tego osobiście. big_grin
                                  • pade Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 13:38
                                    Ekhm, na urojenia akurat są tabletkibig_grin
                                    Nie jestem psychologiem ani terapeutką, więc nie biorę tego osobiście bo i po co?
                                    A co do Junga, akurat "teoria cienia" ma się dobrze we współczesnej terapii, o projekcji chyba słyszałaś?
                                    Twój cień to to co Cię irytuje, wręcz wku.wia w innych, to są Twoje emocje, Twoje cechy. Lepiej je zaakceptować niż wypierać, bo wypieranie kosztuje organizm masę energii i na dodatek nic nie daje, bo wszystko wraca ze zdwojoną siłą. Każdy terapeuta behawioralny Ci to powie, ba, psychiatra również.
                                    Ty wypierasz agresję w pracy - wraca w snach, wizjach i nie tylko. Utrzymanie jej w ryzach jest trudne i kosztowne. Z kolei Twoje myśli, które wydają Ci się racjonalne, w połączeniu z wyparciem tworzą silne napięcie.
                                    Jeśli chcesz możesz brać tabletki, ćwiczyć, kopać, wrzeszczeć, ale moim zdaniem warto by było zrobić porządek w głowie. Wtedy napięcie ustąpi.
                                    • pade Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 13:41
                                      Wystarczy po prostu zrozumieć, że ciało i psyche są ze sobą powiązane, są całością, a nie czymś oddzielonym od siebie. Sama praca nad ciałem, bez pracy nad psyche będzie mało skuteczna.
                                      • piataziuta Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 13:46
                                        "Wystarczy po prostu zrozumieć, że ciało i psyche są ze sobą powiązane, są całością, a nie czymś oddzielonym od siebie. Sama praca nad ciałem, bez pracy nad psyche będzie mało skuteczna."

                                        To oczywiste. Nigdzie nie napisałam, że uważam inaczej.
                                    • piataziuta Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 13:45
                                      "Twój cień to to co Cię irytuje, wręcz wku.wia w innych, to są Twoje emocje, Twoje cechy. Lepiej je zaakceptować niż wypierać, bo wypieranie kosztuje organizm masę energii i na dodatek nic nie daje, bo wszystko wraca ze zdwojoną siłą. Każdy terapeuta behawioralny Ci to powie, ba, psychiatra również.
                                      Ty wypierasz agresję w pracy - wraca w snach, wizjach i nie tylko. Utrzymanie jej w ryzach jest trudne i kosztowne. Z kolei Twoje myśli, które wydają Ci się racjonalne, w połączeniu z wyparciem tworzą silne napięcie."

                                      Co za bełkot. big_grin 😂
                                      Te zdania to doskonały przykład tego, co powoduje, że do terapeuty się nie wybieram.
                                      😂
                                      • hungaria Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 13:50
                                        Ale to prawda...
                                        • piataziuta Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 14:21
                                          >Ale to prawda...

                                          Nie bronie ci w to wierzyć przecież. wink
                                      • pade Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 14:13
                                        To męcz się dalej. Na zdrowiebig_grin
                                      • 1matka-polka Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 21:34
                                        "Co za bełkot."
                                        To ze czegos nie rozumiesz, to nie znaczy, ze to belkot. Wypierasz agresje w pracy i w zwiazku. Po czym ta agresja wraca do ciebie ze zwielokrotniona sila. Bo wyobraz sobie, ze nie wystarczy, ze bedziesz udawac, ze nie jestes agresywna. Twoi klienci mysla, ze jestes dobra pancia, twoj stary mysli, zes lagodna lelija albo ci sie tylko tak wydaje, ze dobrze sie kryjesz. A moze byc tak, ze caly twoj wysilek idzie na marne i tylko ci sie wydaje, ze jestes mila dla ludzi.
                                      • lilia.z.doliny Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 23:26
                                        ziuta, przy wolnej chwili sprawdz poziom kortyzolu
                                        • piataziuta Re: Wyciszyć się... 09.02.19, 21:02
                                          >ziuta, przy wolnej chwili sprawdz poziom kortyzolu

                                          dobrze, pod koniec lutego/w marcu będę robiła badania krwi, nie omieszkam, dziękuję smile


                                          • piataziuta Re: Wyciszyć się... 09.02.19, 21:20
                                            Mam nadzieję że przy badaniu kortyzolu nie będzie jak przy badaniu ciśnienia...

                                            Otóż mam DOSKONAŁĄ ginekolog, która nie tylko bada ginekologiczne sprawy, ale mierzy ciśnienie i wysyła na badania związane z ciśnieniem (cholesterol/tarczyca/inne takie), zwraca uwagę na ilość pieprzyków i wysyła do dermatologa - po prostu przypiepr.za. się do wszystkiego czego może i jest doskonałym lekarzem, wychodzącym poza swoje obowiązki.

                                            No i przy tej ginekolog okazało się, że ja się stresuję, jak mi się bada ciśnienie (albo się stresuję, gdy ona to ciśnienie bada) i zawsze wychodzi mi strasznie wysokie, pomimo, że w domu mam niskie.
                                            I teraz są dwie możliwości:
                                            1)albo ciśnienie mi skacze przy osobach które mi imponują (to samo było przy promotorce, moja promotorka jest geniuszem i przy pracy inżynierskiej powodowała, że przy każdym kontakcie z nią zalewałam się potem - choć w kontaktach z żadnym innym wykładowcą to mi się nie przydarzyło. Jakby tego było mało wybrałam ją do pracy magisterskiej - jak jakaś jebnięta, bo u każdego innego miałabym łatwiej - i znowu zalewałam się potem ze stresu. Kocham moją promotorkę - to nie to, że jestem jakąś masochistką, ale strasznie mnie tym - że mi tak imponuje - stresowała.

                                            2)druga opcja jest taka, że mam syndrom "białego fartucha" - czyli jeśli będzie mi pobierana krew do badania kortyzolu, jest szansa, że ten kortyzol wyjdzie wysoki
                                            • greenbutterfly Re: Wyciszyć się... 09.02.19, 21:39
                                              Tak na serio to wszystko piszesz? suspicious
                                              • piataziuta Re: Wyciszyć się... 09.02.19, 22:04
                                                Nie. Dla jaj.

                                                Lepiej ci? suspicious
                                    • triss_merigold6 Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 13:50
                                      Nie zgadzam się. U innych irytują mnie np. niezbornosc, ślamazarność, czułostkowość, a nie mam tych cech i zachowań i nie miałam.
                                      • pade Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 14:12
                                        No oczywiście, że nie masz takich zachowań bo je kontrolujeszsmile Gdybyś nie miała tych cech w sobie (co absolutnie nie oznacza, że z natury jesteś ślamazarna czy czułostkowa), to by Cię w ogóle nie irytowały. Nie zwracałabyś na nie uwagi.

                                        Posiadanie jakichś cech czy emocji nie oznacza, że człowiek tak naprawdę ma np. naturę mordercy ale ją skutecznie ukrywa, tylko, że czasem ma ochotę kogoś zamordować, przelatują mu takie myśli przez głowę, ma mordercze uczucia, to jest chwilowe ale jest. I większość ludzi nie przyznaje się nawet przed samym sobą, że takie instynkty posiada. Albo np. zawiść, zazdrość, złośliwość. Są np. tzw. mili ludzie, którzy nigdy nikomu złego słowa nie powiedzą, są uczynni, nigdy się nie złoszczą. Ale to nie oznacza, że nie przechodzi im przez głowę by kogoś kopnąć albo mu nabluzgać.
                                        Ludzie tworzą sobie obraz siebie, wybierają sobie zestaw cech jaki im pasuje do ogólnego obrazu, który chcieliby sobą przedstawiać, a resztę, która nie pasuje usuwają w cień.
                                        Dlatego nie pasuje do Ciebie Triss czułostkowość czy ślamazarność. Nie pasuje do Twojego obrazusmile
                                        W skrócie: wkur.wianie się na czułostkowość może oznaczać, że np. raz na kilka lat ( w Twoim przypadku) najdzie cię ochota by rozbeczeć się nad rysunkiem dziecka. Ale oczywiście tego nie robiszsmile Albo gdzieś w głębi świadomości masz ochotę być choć przez pół dnia rozlazła, a nie w gotowości co do minuty non stop.
                                        Zresztą, sama wiesz jak jest najlepiej.
                                        • thebeat Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 14:18
                                          Znam ludzi, którzy wytwarzają taką skorupę, swój konkretny wizerunek - to jak chcieliby być postrzegani i jacy rzeczywiście chcieliby być. Tylko że to czasami pęka i zdarza się, że z dużą mocą.
                                  • wapaha Re: Wyciszyć się... 09.02.19, 09:35
                                    Ja się wpiszę w tym miejscu, bo piaziuta bardzo-bardzo-przypomina mi mnie samą. Wszystko wiem najlepiej,robię najlepiej, jestem super extra zajebista. Kontroluję siebie i kontrolowac chcę wszystko wokół mnie,żeby działało na tip-top. Żaden psychiatra nie jest mi potrzebny, bo to głupek. Na pewno. Mam większą wiedzę niż on, wiec co on może mi pomóc ?
                                    wink
                              • brenya78 Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 13:14
                                Ja sie pytam, co zrobilas np. wczoraj w tym temacie. Czy znalazlas 10 minut zeby poczytac na glos, albo zagrac w gre planszowa, albo rozwiazac sudoku? Nie pisz mi tu ogolnie co robisz, bo jakbys robila to bys nie zalozyla tego watku. Chce wiedziec co zrobilas wczoraj po powrocie z pracy, zeby sie wyciszyc smile
                                • piataziuta Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 13:23
                                  Wczoraj grałam w grę na kompie. big_grin

                                  Założenie wątku i teoretyzowanie na ten temat też mi pomaga.
                                  • brenya78 Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 13:53
                                    Akurat jesli chodzi o gry na kompie to uwazam, ze to wiecej zlego niz dobrego robi. Chociaz zalezy jaka gra.
                                • sfornarina Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 13:46
                                  brenya, usiłujesz robić z siebie specjalistkę, a sadzisz takie głupoty, że sorry, każdy człowiek z podobnymi do ziuty problemami na oko widzi, że w ogóle nie masz pojęcia o czym mowa.

                                  Czytanie na głos to relaksuje mojego męża, oazę spokoju.

                                  Mnie doprowadza do szału, bo nic a nic nie rozumiem z tego co czytam. Z czytania na głos nic do mnie nie dociera, mój umysł po prostu tego nie rejestruje, tylko odbiera jako szum w tle. Chcę coś zrozumieć, potrzebuję absolutnej czystości i ciszy wokół, a nie robienia wokół siebie zamieszania i gadania do siebie. Co za poroniony pomysł na gonitwę myśli big_grin
                                  • brenya78 Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 13:58
                                    Ale autorka NIE JEST Toba. A probujesz mierzyc ja swoja miara i wmawiasz ADHD.
                                    Czytanie na glos bardzo dobrze fokusuje mysli, bo pomaga sie skupic na wykonywaniu jednej czynnosci, nie pozwala na myslenie w trakcie o niczym innym - dokladnie tak jak medytacja. I cisza i czystosc nie ma tu absolutnie nic do rzeczy.
                                    • sfornarina Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 14:00
                                      Mnie też wypisałaś farmazony, mimo iż napisałam, że mam adhd. Co tym bardziej wskazuje, że nie masz zielonego pojęcia, o czym piszesz.
                                      • brenya78 Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 15:36
                                        A ja Ci w ogole pisalam cos?? Aha, tyle, ze uwazam, ze zadreczanie zadreczonego organizmu dodatkowa dawka sportu niekoniecznie sluzy kazdemu organizmowi? No rzeczywiscie farmazony...
                                        • piataziuta Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 20:30
                                          dawka sportu zawsze służy wink
                                    • sfornarina Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 14:02
                                      Czytanie na głos fokusuje słuchowców, nie wzrokowców. Czy Ty czasem nie pracujesz jako asystent nauczyciela i usiłujesz na forum robić za specjalistkę, mimo iż małe gie wiesz? big_grin
                                      Zalatujesz mi najmą, której już tak dawno nie widziałam, bo wygasiłam... wink
                                      • pade Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 14:16
                                        Masz rację, nie znam żadnego adhdowca, który by się skupił na czytaniu na głos. Albo na wykładzie.
                                        • brenya78 Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 15:38
                                          Autorka NIE JEST ADHDowcem... Skad w ogole taki pomysl? Bo sfornarina jest? Good for her!
                                      • brenya78 Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 15:37
                                        A skad Ty wiesz, czy ona sluchowiec czy wzrokowiec???
                                        Nie wiem dlaczego sie tak rzucasz do mnie. Moze idz pobiegaj, to Ci agresja spadnie. A nie rzucasz sie komus do gardla bo polecil poczytac dziewczynie ksiazke na glos przez 10 minut. Normalna jestes?
                          • triss_merigold6 Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 12:54
                            Nie, ale wychodząc z pracy przestawiam się na tryb domowy: monitoring lekcji, zakupy, obiad, wymiana informacji z dnia etc. i jest wieczór. O pracy rozmawiam w aspekcie humorystycznym, czasem sobie życie polityczne komentujemy. Nie mam czasu na przejmowanie się i przeżywanie, bo energia idzie w innym kierunku.
                          • sumire Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 12:55
                            piataziuta napisała:

                            > przycisku na szybkie wyciszenie szukam tongue_out
                            > a tak mało rad w tym temacie dostałam

                            Coś takiego nie istnieje. To znaczy istnieje - jak mi raz pogotowie rąbnęło środek uspokajający, to dwie minuty później byłam półprzytomnym budyniem, któremu było totalnie wszystko jedno. To było bardzo szybkie wyciszenie, ale nie polecam.

                            > z czego wynika, że wszystkie jak jeden mąż, jesteście w trzy minuty po wyjściu
                            > z pracy oazami spokoju? a w dni wolne od momentu otwarcia oczu, afirmujecie swo
                            > je życie? big_grin
                            > big_grin

                            Dla mnie akurat spokój to raczej rzadki stan. I bywają dni, gdy muszę wkładać wiele wysiłku w jego utrzymanie. Mimo że życie mam całkiem spokojne.
                            • piataziuta Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 13:25
                              >Dla mnie akurat spokój to raczej rzadki stan. I bywają dni, gdy muszę wkładać wiele wysiłku w jego >utrzymanie. Mimo że życie mam całkiem spokojne.

                              Ano właśnie.
                              I o metody na coś takiego mi chodzi.
                              • sumire Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 13:39
                                No więc błyskawicznych metod, poza farmakologicznymi, na to nie ma.
                  • chocolatemonster Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 14:19
                    Nie jestes. Ziuta....coz....
            • cauliflowerpl Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 20:11
              Fajnie, że to napisałaś. Bo ja Cię lubię, ale czasem jak coś walniesz... wink
              • piataziuta Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 20:14
                big_grin
                sory
                • cauliflowerpl Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 20:19
                  Spoko, teraz już wiem, z czego to wynika wink
            • greenbutterfly Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 20:16
              Jestes psychologiem? suspicious
              Nie wiem co to za praca ale moze za bardzo cie ona obciaza. Moze po pracy przezywasz wewnetrznie co mowilas, czy dobrze sie zachowalas mimo ze wstepnie uwazasz ze bardzo dobrze. Agresja w snach i na forum wink nie bierze sie znikad. Ciagle pilnowanie sie w domu tez mocno obciaza. Bo to troche tak jakbys wiele robila zgodnie z oczekiwaniami innych ale wbrew swojej naturze. Dla mnie ciezkie zycie tak zyc smile
              To taka sytuacja? suspicious
              • piataziuta Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 20:24
                Praca mnie nie obciąża.
                Lubię pomagać, nawet znajomości towarzyskie sobie tak tworzyłam: ja - dawca, słuchacz, wzmacniacz, druga osoba: spowiednik, przerzucacz problemów - to było fajne, dopóki nie zaczęło być codzienną pracą.
                I tak, robię wiele zgodnie z oczekiwaniami innych, a inni nie robią, aż tak wiele zgodnie z moimi oczekiwaniami (albo tego nie widzę) - pewnie stąd frustracja. Ale ludzie się nie przeskoczą przecież. Ja też nie.
                Jest to problem zwykłych ludzi, żadne cuda.


                • greenbutterfly Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 20:48
                  To czemu tyle myslisz o pracy po pracy?
                  • brenya78 Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 21:01
                    Wybacz, ale zadajesz głupie pytania.
                    • greenbutterfly Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 21:46
                      Wedlug opisu myslenie o pracy mialo wydzwiek negatywny. Ale praca nie jest stresujaca, nie obciaza, autorka ja lubi, wiec dlaczego mysli o pracy sa natretne, w glowie szumi i praca jest kontynuowana nawet w nocy?

                      Co jest glupiego w moim pytaniu?
                      • brenya78 Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 00:05
                        "Co jest glupiego w moim pytaniu?"

                        Najpierw dajesz rady "nie myśl o pracy", potem pytasz "czemu tak myślisz o pracy".
                        Autorka ma obsesyjne myśli, prawdopodobnie o jakimś podłożu typu OCD. NIE MA wpływu na to, bez względu na to czy to obsesyjne myśli o pracy czy o czymkolwiek innym. Właśnie w tym problem zapewne, a nie w charakterze pracy. Że są to myśli znikad. Dlatego twoje pytania są głupie, a rady jeszcze głupsze.
                    • rosapulchra-0 Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 07:56
                      Wybacz, ale to nie jest głupie pytanie.
                      • sumire Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 10:40
                        Akurat tutaj brenya ma rację - jest. Człowiek z obsesyjnymi myślami nie odpowie ci, czemu je ma, bo sam bardzo chciałby to wiedzieć. Podobnie człowiek z nerwicą nie powie ci, czemu się denerwuje. Jeśli masz realny problem, sprawa jest prosta. Jeśli jednak nic się nie wydarzyło, ale kiedyś może się wydarzyć, a ty na wszelki wypadek świrujesz z tego powodu, to odpowiedź na pytanie "czemu" po prostu nie istnieje.
                        • piataziuta Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 11:50
                          To nie są ani obsesyjne myśli, ani negatywne.
                          Po prostu przewija mi się przed oczami skrót z minionego dnia, w przyspieszonym tempie.
                          Nazywam to "rozpędzeniem" po pracy (pracuję dynamicznie).
                          Wystarczy się po tym wyciszyć i wszystko jest ok.

                          To z tym wyciszaniem na zawołanie mam problem, nie z pracą. Chciałabym wcisnąć guzik i żeby proces wyciszania rozpoczął się od razu, a nie wtedy kiedy sam zechce. tongue_out
                          • brenya78 Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 11:55
                            Musisz sie nauczyc ten przycisk wciskac na zawolanie. A tu juz tylko trening pomoze smile A probowalas czytania na glos?
                          • sumire Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 12:06
                            Są aplikacje do tego, Calm na przykład. Sama używam. I są skuteczne. Oczywiście nie wyciszają w ciągu sekundy, ale pomagają się uspokoić. Plus jest taki, że możesz tego użyć w każdej chwili i wszędzie.
                            • piataziuta Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 12:25
                              coś takiego zawsze włączam wszystkim moim bliskim, którzy są zafiksowani na smartwatch'ach
                              włączam im "relax" i mówię: a teraz odpoczywasz, oddychasz i relaksujesz się big_grin

                              na mnie nie zadziała, za bardzo mnie to śmieszy
                              • sumire Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 12:40
                                Mnie też śmieszyło, podobnie jak śmieszyły mnie wszystkie te sugestie, żeby sobie znaleźć "happy place" i tak dalej. Aż przyszedł taki moment, gdy do mnie dotarło, że jeśli nie potrafię uspokoić się sama, to trzeba sięgnąć po wspomaganie, bo się zamęczę. Magicznego zaklęcia odpędzającego stres w 30 sekund niestety nie ma. Generalnie imho lepiej próbować wszelkich metod, niezależnie od tego, jak banalne się wydają.
                                • kosmos_pierzasty Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 12:47
                                  sumire napisała:

                                  > Mnie też śmieszyło, podobnie jak śmieszyły mnie wszystkie te sugestie, żeby sob
                                  > ie znaleźć "happy place" i tak dalej. Aż przyszedł taki moment, gdy do mnie dot
                                  > arło,

                                  Mnie też to śmieszyło - do czasu. Zasadniczo się nie obnoszę, ale wiele z tych popularnych trików uważam za skuteczne.
                                  Może dlatego, że startowałam z wysokiego C, bo po upadku komunizmu zaczęto publikować wiele ciekawych książek, m.in. o jodzie, medytacji itp, a ja przypadkowo zupełnie trafiłam na klasyki. I mam, że tak powiem podłoże, punkt odniesienia. Widzę miejsca styczne między tym, co wówczas wyczytałam, a obecnymi trendami.
                          • chocolatemonster Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 15:12
                            A moze sprobuj to olac tak jak ja olewam moj szum uszny. Przez pierwsze pare tygodni wkurzal niesamowicie a teraz zyje z nim za pan brat.
                            • wapaha chocolatemonster 09.02.19, 09:39
                              wysłałam jeszcze maila
                          • kasiamat00 Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 21:04
                            Jesli mozesz - dojezdzaj rowerem do pracy, najlepiej taka trasa, zebys sie musiala skupic podczas jazdy, a jeszcze lepiej jesli przy okazji sie troche zmeczysz (jakas gorka po drodze?). No i tak ze 20 minut w jedna strone to minimum.
                            • piataziuta Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 21:11
                              Gdy się robi ciepło, dojeżdżam do pracy rowerem - od czasu do czasu. I prawda, w drodze powrotnej wszelkie rozedrgania i nerwowości mi przechodzą.
                        • brenya78 Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 11:53
                          Bo to jest pytanie z gatunku "swedzi? A dlaczego swedzi?".
              • jolie Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 20:40
                Też obstawiałam psychologa.
            • jan.becher Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 20:59
              piataziuta napisała:

              > To co opisujesz, jest moją charakterystyką forumową i odzwierciedleniem tego, d
              > o czego mi forum służy.
              >
              > 1) Moja praca polega na tym, że jestem dla ludzi i to naprawdę dla każdego. Duż
              > o słucham, daję z siebie maks uwagi, sympatyczności, nie zdradzam co myślę, naw
              > et jeśli myślę, że A to idiota jakiego świat nie widział, to sprawić muszę, żeb
              > y A czuł się przy mnie dobrze. Na tym to polega i jestem w tym bardzo dobra.

              Jesteś nsucxycielem! Wszystko jasne.
              • alpepe Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 21:44
                Nie, nie jest.
                • greenbutterfly Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 21:55
                  Coach? Trener biznesowy? Psycholog w firmie?
                  W dawnym watku piataziuta pisala o kolezance z pracy ktora zabierala jej klientow. Duzo nerwow tam bylo w tym opisie. Moze obsluga klienta wiec wink
            • chocolatemonster Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 14:18
              Ooo...duzo to wyjasnia...
    • kosmos_pierzasty Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 17:41
      Mnie łatwo się wyciszyć, kiedy wypełnię wszelkie obowiązki. Jak mam taki dzień bez nich, to jest tak - dobry film, spacer, joga lub rower albo jedno i drugie, książki (najpierw poważniejsze, potem rozrywkowe) i wtedy owszem, czuję się zrelaksowana, wypoczęta psychicznie i gotowa rozkoszować się "tu i teraz". Tyle, że na to potrzeba czasu. Metody ekspresowej dotąd nie odkryłam. Choć może, w pewnym stopniu...? Spacer po lesie z kilkuminutowym wyciszeniem się (medytacją, instrukcje znajdziesz bez problemu) pod ulubionym drzewem smile
      • piataziuta Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 18:22
        Coś w tym jest.
        Ja się za wszystkie "obowiązki" biorę dopiero pod koniec dnia i odpoczywam z myślą, że jeszcze mam tyle do roboty, ale ciągle mówię sobie "za chwilę".
        Trudno to mi zmienić.
        • kosmos_pierzasty Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 18:52
          weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,22435119,nie-odkladaj-przeczytania-tego-tekstu-na-pozniej-prokrastynacja.html
    • berdebul Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 17:42
      Dla mnie sposobem są zadania z matmy, poziom rozszerzonej matury i wyżej. Musisz się skupić, wynik jest jeden, dróg kilka.
      • mamablue Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 17:54
        He he dobre big_grin
    • mrs.solis Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 17:49
      W ciagu dnia raczej nie mam takich problemow, a jak sie zaczynaja to odwracam uwage. Czasem zdarza mi sie takie mielenie przed snem, wtedy biore tabletke i po paru minutach wylacza mi sie system nerwowy.
    • mamablue Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 17:54
      Poradzono mi kiedyś tu na forum, że jak zaczynam trawić i trawić ciągle to samo, przeżywać na nowo, aż to mielenie trawi mnie od środka.... to muszę zobaczyć tablicę STOP. Tzn. nie zobaczyć znak drogowy, tylko taki stop sobie wyobrazić. A za tym stopem nic już nie ma.
      I wiesz co? Działa big_grin
      • piataziuta [...] 07.02.19, 18:27
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • snakelilith Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 19:06
          Nie racjonalizować i nie myśleć, tylko twardo oczami wyobraźni wyobrazić sobie STOP. To łatwiejsze niż teraz myślisz, tylko musisz być konsekwentna i zrobić pierwszy krok, bo od samości nic nie przyjdzie. Zacznasz mielić, to od razu STOP. I nie zastanawiaj się, o co w tym wszytkim chodzi, to jest bowiem całkowicie nieważne. Z czasem ten STOP będziesz przywoływać coraz wcześniej i nawet nie dojdziesz do mielenia.
          • piataziuta Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 19:47
            Mielenie odbywa się u mnie na różnych poziomach świadomości. Potrafię oglądać film, grać w grę albo leżeć brzuchem do góry i nie myśleć, ale w tle głowy i tak się cośtam dzieje, co obciąża.

            Ale dobra, spróbuję i zdam relację, prędzej czy później.

            • pade Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 13:51
              No i to tło warto wyciągnąć na wierzch - przestanie obciążać.
              Utrzymywanie tła w tlesmile jest mocno energochłonne.
    • daisy Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 18:00
      Może powinnaś najadać się magnezu? Ponoć to naprawdę pomaga.
      Znam ten problem, ale okresowo.
      • piataziuta Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 18:28
        Serio?
        A ja słyszałam, że magnez to pic na wodę, bo większość i tak się nie wchłania.
        • daisy Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 23:40
          Koleżanka brała zastrzyki z magnezu przepisane przez psychiatrę i bardzo sobie chwaliła efekty. Przy jedzeniu tabletek rzeczywiście trzeba by długo.
    • frey.a86 Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 18:07
      Idź na jogę, mi pomaga. smile
      • piataziuta Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 18:34
        Joga mi kiedyś faktycznie pomagała, ale teraz już nie bardzo.

        Może dlatego, że teraz ćwiczę (czasami) tę jogę w domu z kompa, a wcześniej chodziłam na zajęcia.
    • sfornarina Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 18:08
      To się nazywa adhd. Też tak mam. Przypuszczam, że masz moją łagodną wersję tegoż, czyli tę produktywną smile

      U mnie pomaga intensywny sport. Coś typu kickboxing, HIIT, albo bieganie, z tym, że nie jogging, a porządny bieg szybkim tempem, ze sprintowymi interwałami. 30-45 minut tegoż i mam spokój na 24 godziny, czasem dłużej.
      Marsze i łażenie po górach też pomagają, ale wtedy muszę już więcej czasu zainwestować. Trening siłowy i jogi niestety tego efektu nie dają, musi być cardio do umęczenia. Na szczęście to uwielbiam, więc nie jest to dla mnie problem smile

      Jak muszę odstawić kawał solidnej roboty, zaczynam dzień o bardzo intensywnego treningu. Potem pakuję kompa, przybory, notatniki i zamykam się w bibliotece na x godzin, i nie wstaję od stołu póki nie skończę.
      Jeśli dwa dni nie ćwiczyłam, nie skupię się na niczym. Głupiego maila przez 5 godzin nie napiszę big_grin

      Śpię z podcastami politycznymi na uszach, wyciszają mnie; same się wyłączają, gdy się skończą. Gdy się w nocy przebudzę, uruchamiam ponownie i błyskawicznie usypiam. Bez tego ani rusz, będę się goniła z własnymi myślami przez pół nocy.
      • brenya78 Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 18:30
        Ja uwazam, ze zamiana takiego intensywnego przezuwania w glowie na rownie intensywne treningi to prosta droga do zameczenia organizmu.
        • snakelilith Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 19:10
          W ten sposób wpada się w uzależnienie. Dla jednych są to prochy i alkohol, u innych ekscesywny sport.
          • sfornarina Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 20:14
            Snakelilith, niekoniecznie. Akurat intensywny ruch fizyczny jest jedną z niefarmakologicznych metod radzenia sobie z adhd.
            To żadne uzależnienie. Ja po prostu wiem, że chcę popracować albo poradzić sobie ze złością = muszę wyjść na dwór i się przebiec/ przejść. Głowa mi się czyści i już potrafię się skupić. Sport po prostu powoduje wydzielenie w organizmie tych neuroprzekaźników potrzebnych do skupienia się, którym ludziom z adhd brakuje ; bo u zdrowych ludzi te neuroprzekaźniki po prostu są.

            Nie jestem od biegania uzależniona. Nie mogłam biegać (kolano) zamieniłam sobie na pływanie, mieszkałam w górach = chodziłam po górach. Miałam fazę na wspinaczkę = wspinałam się godzinami. Mam ochotę na jogę - dojeżdżam na nią w odległe miejsce nad rzeką 15 kilometrów rowerem wink
            Jestem zimą w górach - nie bawię się w bieganie czy ćwiczenia siłowe, tylko jeżdżę na nartach. Nad jeziorem - pływam kajakiem. Z tym ekscesywnym to też nie przesadzaj. 30-45 minut intensywnego cardio pięć razy w tygodniu to nie jest aż tak ekscesywne ćwiczenie smile Plus może ze dwa treningi siłowe (też góra 45 minut) i joga ze dwa razy w tygodniu. To nie jest aż tak dużo.

            Większość ludzi życzyłaby sobie być tak uzależniona od sportów jak ja wink
      • piataziuta Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 18:32
        O matko i ty tak o tym spokojnie piszesz?
        To jest przecież poważny problem!
        • sfornarina Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 09:31
          Jak wiesz, w jaki sposób sobie z tym radzić i masz kilka cech osobniczych, które nie pozwola Ci na zmarnowanie życia, wcale nie jest to aż taki wielki problem.
          I jeszcze rozróżnijmy międlenie wielkich problemów i rozdmuchiwanie mniejszych od zwykłej gonitwy myśli. Mnie się w głowie nie kotłuja stresy, tylko na przykład: co ugotuję justo, gołabki, trzeba kupić kapustę, rano pojadę kupić kapustę, to założę getry i pójdę z wózkiem pobiegać, mam ryż, to rano pójdę pobiegać, będa gołabki, gołabki ugotuję, gdy młody będzie spał, założę dżinsy, nie getry, przecież miałam założyć getry, kiedy ugotuję gołabki, może rano, nie przecież nie mam kapusty, kapustę kupię rano, ale najpierw pobiegam, gołabki przecież miałam gotować w południe, I tak w koło macieju, godzinami potrafięsmile I wyjścia sa dwa - albo zagłuszam to podcastami i usypiam w 3 minuty, albo wstaję, robię listę, co i w jakiej kolejności zrobię i problem znika natychmiast. big_grin
          Jeśli mam kilka rzeczy do zrobienia przy komputerze, mogę albo spędzić 5 godzin przełaczajac bezmyślnie okna i usiłujac bezskutecznie sobie w głowie poukładać od czego zaczać - i nie zrobię kompletnie nic, albo rozpiszę na kartce 3 rzeczy, które realistycznie mogę i chcę zrobić. Natychmiast się wtedy wyciszam i przełaczam w tryb pracy- nie odejdę od stołu, póki wszystkich punktów nie wykonam.

          Mnie akurat adhd nie przeszkodziło w skończeniu szkoły z wyróżnieniem, zrobieniu studiów za granica i założeniu fajnej rodzinywink
          W pracy miałam też szefów, którzy zawsze wyłapali, że ja dużo lepiej pracuję zadaniowo niż od-do, bo jak przysiadłam do projektu, to nie odeszłam póki nie skończyłam do perfekcji, i jako że faktycznie byłam dobra w tym co robiłam, kończyło się to elastycznym czasem pracy i zaawansowanymi projektami smile

          Dobre zarzadzanie czasem, dużo ruchu i bardzo dużo snu (min 8 godzin dziennie) u mnie działaja cuda. Wyrzuć którykolwiek z elementów i już po kilku dniach jestem psychicznym strzępkiem nerwów wink Dlatego mnie dzieci tak popalić dały: brak snu mnie załatwił na amen, tak samo brak planu dnia. Gdy tylko trochę podrosły i zaczęła się rutyna, wszystko wróciło do normy.
          • piataziuta Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 12:01
            "Gonitwa myśli" to bardzo trafne określenie.
            U mnie raz są to problemy, innym razem głupoty w stylu gołąbki/getry/kapusta, jeszcze innym razem miks jednego i drugiego. Prawie zawsze jest jakaś "gonitwa", a mózg rzadko odpoczywa.
            Ale chyba nie tak intensywna jednak jak u ciebie.

            A powiedz, ciebie też tak wkur...zają ludzie, którzy mają dużo wolniejsze tempo? big_grin
            Bo ja, zwłaszcza rano, gdy jedną ręką mielę kawę w młynku, drugą rozpakowuję zmywarkę, w trakcie pilnuje mleka, obok owsianki, a w myślach planuję co z dostępnych składników przerobić na jedzenie do pracy i wtedy do kuchni wchodzi mój partner życiowy, w żółwim tempie, żeby mnie zastąpić - to widząc to żółwie tempo, strzelam do niego w myślach z kałacha. tongue_out
            • jolie Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 12:23
              Pytanie nie do mnie, ale ja, nie mając gonitwy/gonitw myśli, nie znoszę ludzi, którzy zawsze mają czas i robią wszystko wolno. Często te osoby spoźniają się wszędzie i to też doprowadza mnie do szału. Miewam też paranoiczne interpretacje tych powolności - że oni/on (mąż) to tak specjalnie, bo ja zdążę się wkurzyć i zrobię to za nich/za niego. Cwane gapy.
              • piataziuta Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 12:36
                Mi partner tłumaczy, że on rano musi mieć wolne tempo, bo jak robi za szybko, to mu to psuje dzień. Też się chciał kiedyś wykręcić z robienia, mówiąc, że może on nie powinien nic robić rano, skoro on robi wolno i nie może szybko, a dla mnie to nie jest problem, cwaniaczek big_grin.
                Jedyny kompromis to taki, że nie wchodzę do kuchni, gdy on coś robi i mówię, na którą ma być wszystko gotowe, bo o tej i o tej wychodzę.
                Ale i tak mnie ścina, jak spieszę się w łazience i słyszę ciszę - zamiast młynka do kawy i stukania garami, i wiem, że cisza jest dlatego, że facet podczas robienia kawy zaczął czytać smartfona - no mordowałabym big_grin.
                Hitlerem mnie czasami nazywa. tongue_out
                • jolie Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 12:43
                  Takie rzeczy są wrodzone, nie wiem, szybkość przewodzenia impulsów nerwowych 😉, co skutkuje większą podzielnością uwagi? Mój najstarszy syn tak wszystko odwleka, robi wolno i zajmuje się niewiadomo czym, gdy są ważniejsze sprawy, geny tatusia, ewidentnie.😉 Średni jest zorganizowany, po mnie oczywiście😀.
                • sfornarina Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 12:45
                  Ja z kolei takiego agresora nie mam smile
                  Jeśli współpracownicy się obijają, faktycznie doprowadza mnie to do szału, bo cierpi firma.
                  Ale rodzina nie smile Zdaję sobie sprawę, że to ja mam problem, nie oni.
            • sfornarina Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 12:42
              > A powiedz, ciebie też tak wkur...zają ludzie, którzy mają dużo wolniejsze tempo? big_grin

              I to jak! big_grin
              Chociaż akurat małż mnie nie irytuje, bardziej go podziwiam. Jest oazą spokoju smile
            • sfornarina Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 12:52
              > "Gonitwa myśli" to bardzo trafne określenie.
              U mnie raz są to problemy, innym razem głupoty w stylu gołąbki/getry/kapusta, jeszcze innym razem miks jednego i drugiego. Prawie zawsze jest jakaś "gonitwa", a mózg rzadko odpoczywa.

              I jeszcze chciałam zaznaczyć, bo wiele osób w tym wątku wpisało nerwicę natręctw, myśli depresyjne i obsesje. Jak to u Ciebie wygląda, musisz sama sobie odpowiedzieć.

              U mnie nie jest to ocd ani depresja. Na co dzień jestem dość spełnioną i szczęśliwą osobą, z fajną rodziną, w fajnym miejscu, z fajnym pomysłem na siebie i z fajnymi przyjaciółmi smile
              Moja gonitwa myśli wynika z niemożliwości poukładania sobie w głowie bardzo prostych codziennych zadań i mózg się szalenie zapętla, usiłując sobie to poukładać (właśnie ten powyższy przykład: założyć dżinsy czy getry, ugotować rano czy po południu, sprawdzenie w głowie, które składniki na potrawę są w domu, a które trzeba dokupić. Niestety bez odpowiedniego neurotransmittera takie zadanie potrafi mnie przerosnąć. )
              Jeśli rozpiszę sobie kolejność zadań na kartce - zajmuje mnie to krócej niż minutę - problem znika i już nie wraca, bo mózg ma rozwiązanie przedstawione na kartce i może się wyciszyć. Bardzo proste i ułatwia życie, po prostu mam sobie od wielu lat mały notesiko-kalendarz, w którym oprócz ważnych terminów zapisuję sobie myśli, pomysły, słówka, i organizuję życie smile
              • kosmos_pierzasty Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 12:59
                U mnie to samo, fajne życie, ale w stresie włącza się młyn w głowie. I owszem, gdy pojawi się to nocą, to wypisanie pomaga - akurat mi łatwiej odpalić worda niż znaleźć kartkę wink
              • piataziuta Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 13:03
                Widziałam co inne osoby pisały, ale twoja wersja bardziej pasuje do tego co mnie dotyczy.
                Tylko mam wrażenie, że u mnie jest to trochę mniej nasilone, bo ja zasypiam bez problemu bez wspomagaczy. Co najwyżej przy filmie.
                • sfornarina Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 13:20
                  Poczytaj sobię tę stronkę: www.additudemag.com

                  Mają bardzo dużo praktycznych wskazówek, jak sobie wszystko poukładać i się wyciszyć. Powiem Ci, że dla mnie ta strona to było zbawienie. Nagle wszystko, co było diabelnie trudne i nie do przeskoczenia, stało się banalnie proste. A jak jeszcze posiadasz tę fantastyczną zdolność hyperfocusa (tylko u ludzi z adhd to występuje), to przy dobrym zorganizowaniu możesz kawał świetnej pracy odwalić.
                  Rzadko spotykam ludzi, którzy pracują wydajniej ode mnie, kiedy jestem w hyperfocusie. A że lubię pracować - efekty są super.

                  Oczywiście adhd ma swoje paskudne strony też, ale staram się wyciągnąć z tego co najlepsze i funkcjonować najlepiej jak się da. Tylko raz - pod koniec mojego trzymiesięcznego unieruchomienia po operacji - lekarka rozważała wprowadzenie leków, bo zaczęłam mieć poważne stany depresyjne; ale wspólnie postanowiłyśmy, że poczekamy, aż będzie mi wolno wrócić do sportu i dopiero wtedy, gdy się nie poprawi, będziemy kombinować z lekami. Wróciłam do sportu i wszystko minęło jak ręką odjął smile
    • alpepe Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 18:14
      Niektórzy leczą to alkoholem, ja nawykowo zapominam, co wcale nie jest dobre, ale też świadomie zmniejszam input wiadomości typu: zwyrodnialec zrobił coś zwierzęciu/dziecku/staruszkowi, wandale ścięli drzewa, poziom kształcenia się obniża. Tym bardziej, że ja to wszystko wiem. Tak samo nie oglądam żadnych głębokich szarpiących za duszę filmów, staram się nie czytać szarpiących za duszą i wrzynających się w mózg książek. Puszczam mimo uszu straszne opowieści.
      Inaczej już dawno skończyłabym sobą, bo jestem zbyt empatyczna i wrażliwa na krzywdę.
      • kosmos_pierzasty Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 18:17
        alpepe napisała:

        świadomie zmniejszam input wiadomości typu: zwyrodnialec zrobił coś zwie
        > rzęciu/dziecku/staruszkowi, wandale ścięli drzewa, poziom kształcenia się obniż
        > a.(...) nie oglądam żadnych głębokich
        > szarpiących za duszę filmów, staram się nie czytać szarpiących za duszą i wrzy
        > nających się w mózg książek. Puszczam mimo uszu straszne opowieści.

        Tak samo postępuję.
      • daisy Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 18:19
        Kurde, mam to samo, zwłaszcza z nawykowym zapominaniem. Doskwiera mi to. Nie umiem zapamiętać żadnej wyrządzonej mi krzywdy, a czasem rozsądnie byłoby zachować pewne rzeczy w pamięci.
    • mapo0 Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 18:25
      To może być nerwica. Idź do poradni zdrowia psychicznego zanim przekształci się w duży syf.
      • mapo0 Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 19:14
        U mnie tez się zaczynalo od przejmowania się praca i innymi rzeczami aż przyszła nerwica natrectw, zaburzenie obsesyjne-kompulsywne. Poczytaj mój wątek „Czy ktos wyleczył nerwicę natrectw”. Muszę przyjmować leki i chodzić na psychoterapię. Na szczęście juz jest dobrze. Gdybym o tym wiedział wcześniej, to bym to zdusił w zarodku.
    • brenya78 Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 18:29
      Musisz sie zajac czyms co wymaga duzego skupienia. Polecam wspinaczke skalkowa - nie ma bata, zebys myslala o czyms innym. Z bardziej dostepnych: krzyzowki, sudoku, ksiazki (nawet na sile, wiem bo sama sie musze czasem zmusic do skupienia), puzzle, gry planszowe itp.
      • piataziuta Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 18:40
        Chodzę na ściankę w sezonach letnich.
        Faktycznie, w trakcie się nie myśli, "po" jest dobrze i w ogóle życie jest wtedy przyjemniejsze.
        Ale wtedy jest też słońce, opalanie, bieganie po lesie, kolacje w restauracyjnych ogródkach.
        Zimą jest zimno, mokro i smog, i zamykam się w domu, i nic mnie nie zmusi do wyjścia.
        • brenya78 Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 18:58
          Scianka jest najlepsza smile A w zimie nie masz jakiejs scianki indoor?
          • piataziuta Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 19:51
            Ścianka na którą chodzę, jest indoor.
            Ale to jest hala w której zimą jest wilgotno i zimno.
            Do tego ja lubię podjechać na ściankę już w stroju, odwalić robotę i szybko wsiąść za kierownicę brudna, żeby prysznic wziąć już w domu.
            Ścianka zimą = przebieranko + ścianka + prysznic + przebieranko - to by mi zajęło ze trzy godziny uncertain
      • piataziuta Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 18:43
        Co do książek: czytam pół strony i odpływam myślami. Po dziesięciu stronach przejechanych bezmyślnie wzrokiem, zdaję sobie sprawę i wracam do pierwszej strony.
        Skutecznie udaje mi się czytać tylko na wakacjach.
        • brenya78 Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 18:57
          Mam dokladnie to samo z ksiazkami sad To jest naprawde orka na ugorze skupic sie. W zwiazku z tym ogladam filmy w zamian, friendsow po raz setny. Ale wychodza mi te inne rzeczy, choc tez trzeba sie czasem przymusic.
        • daisy Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 19:00
          A słuchasz muzyki? Książki mi pomagają, muzyka czasem też. Ale raczej taka wesoła, nie żadne chillouty z pieśniami wielorybów.
          • piataziuta Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 19:55
            Słucham.
            Muzyka mi bardzo pomaga.
            Jest tylko jeden problem - jestem bardzo muzycznie wybredna i repertuar mi podchodzi tylko bardzo określony.
            Mimo, że teoretycznie jest tego sporo, to w kółko tego słuchać nie mogę, muszę sobie robić przerwy od muzyki.
            • daisy Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 19:59
              Zaglądaj do fajnych czasopism, tam są recenzje, mam ten sam problem z muzyką i znalazłam wiele wspaniałych rzeczy dzięki recenzjom muzycznym.
              A czego najchętniej słuchasz? Rzuć jakąś nazwę po prostu.
      • cauliflowerpl Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 20:16
        "Musisz sie zajac czyms co wymaga duzego skupienia. Polecam wspinaczke skalkowa - nie ma bata, zebys myslala o czyms innym."

        A ja wręcz przeciwnie: NIGDY nie wychodzę na techniczny trening jak mam w głowie bałagan. Zbyt ryzykowne.
        • brenya78 Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 20:26
          Bez przesady. Ścianka to niekoniecznie techniczny trening.
        • piataziuta Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 20:27
          Ale to naprawdę działa.
          W obliczu zagrożenia, albo chociażby wrażenia zagrożenia (jak wrażenie, że spadniesz ze ścianki, chociaż masz zabezpieczenie) wszelkie piardy umysłu przechodzą (na chwilę) ;P
          • cauliflowerpl Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 20:31
            No w sumie racja. Na ściance masz zabezpieczenie.
            Jak ja będę po kamiorach w dół jechać nieuważnie, to złapie mnie najwyżej najbliższe drzewo smile
            • piataziuta Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 12:39
              Kamiory i korzenie są okropne na rowerze, boję się ich i nie lubię. Jak jedziemy na wycieczkę rowerową i są kamiory i korzenie, to ja po dwóch kilometrach zsiadam z roweru i mówię płaczliwo-wkur.zonym głosem, że "pier..., nie jadę".
              Co innego beton. Beton kocham i mogę jechać ciągle pod górkę. tongue_out
    • bergamotka77 Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 18:29
      Widac bo twoich wpisach ze jestes nadpobudliwa. Pij melise.
      • piataziuta Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 18:41
        Melisa nie pomaga na taki kaliber. tongue_out
        • chocolatemonster Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 14:21
          Melisa to pic na wode😁
    • mae224 Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 18:32
      Też to mam. Poczytam rady.
    • nenia1 Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 18:44
      Pytanie ile pracujesz i co robisz po pracy?
    • mdro Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 19:02
      Gry komputerowe. Takie mocno angażujące wyobraźnię i wymagające skupienia. Zasypiając będziesz międliła np., czy Geralt aby na pewno dobrze zrobił wybierając takie rozwiązanie i jak i jakich mikstur i czarów użyć, żeby ten miniboss go nie zatłukł. Dobra gra na jakiś czas wystarczy, może też gier sieciowych spróbować?
      • piataziuta Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 19:57
        gram big_grin
        ostatnio jestem w kryzysie, więc granie zajmuje mi większość wolnego czasu tongue_out

        prawdopodobnie z tego biorą się potem sny, że biję ludzi z realu tak mocno, że im krew tryska z głów tongue_out
        • daisy Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 20:01
          Akurat granie bym sobie odpuściła. To strasznie nakręca.
        • mdro Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 20:08
          No to gorzej... Ja się nakręcam tylko czasem i mi tego rodzaju oderwanie pomaga, ale widziałam, że i przynajmniej jednej mocniej "mielącej" osobie cRPG nieźle robiły. Ale może faktycznie w Twoim przypadku lepszym wyjściem byłaby wizyta u dobrego lekarza.
        • 1matka-polka Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 22:05
          "tego biorą się potem sny, że biję ludzi z realu tak mocno, że im krew tryska z glow"
          Twoja praca zbyt mocno odbiega od twojego charakteru. Jak sama pisalas, z natury jestes hejterka, wredna, agresywna, nienawidzisz ludzi. A w pracy musisz sie ludzmi opiekowac i sprawiac, zeby czuli sie swietnie. Lepiej zmien prace, zanim dostaniesz kompletnego rozszczepienia osobowosciwink
    • jola-kotka Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 19:08
      Isc sie leczyc serio to nie zlosliwe .
    • zuleyka.z.talgaru Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 19:11
      Scrolluję pinteresta albo soup.io z ulubioną muzyką na uszach.

    • manala Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 19:17
      Niestety mam podobnie.
    • cauliflowerpl Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 19:24
      Ja mam na to audiobooki i gary.
      Wkładam słuchawki na uszy i idę gotować. Zaraz uskutecznię, bo jeszcze mam PMS i bachora w drewniakach nad głową.
      A i piwko sobie otworzę, a co. Ale to wyjątkowo. Zazwyczaj wystarczą słuchawki, muszę się skupić na fabule bo mi sens ucieka i przestaję myśleć o problemach.
    • bazia8 Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 19:28
      Sorki, ale proponowanie Piatejziucie intensywnego sportu, gier komputerowych to prosta droga do szpitala psychiatrycznego. Nie gniewaj się autorko, ale ja przez wiele lat się tak męczyłam. Byłam pewna, że zamartwianie się i ciągły stres to moja natura i przejaw rozsądku. O ile pamiętam to zaczęło się nasilac w okresie dojrzewania 12-13 lat. Finalnie do nerwicy natręctw doszły zaburzenia lękowe i depresja. Po leczeniu stałam się innym człowiekiem. Nie warto się męczyć.
      • bazia8 Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 19:36
        Aaa i zawsze z depresją i lękiem wraca taki stan wewnętrznego rozedrgania i wiecznego niepokoju. Teraz już nie czekam tylko zasuwam do lekarza. Bo to g... Lubi wracać u mnie. Poziom tego złego samopoczucia i braku kontroli jest tak silny, że naprawde myśli się o końcu. Niestety sam magnez joga i zioła nie pomogą. Życzę Ci ulgi.
        • daisy Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 19:57
          Mogłabyś napisać coś więcej o swoim leczeniu? Brałaś leki czy jeszcze jakaś psychoterapia?
          • bazia8 Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 20:55
            Brałam leki, na dobrą państwową szpitalną psychoterapię czeka się około roku. Mam pracę wyjazdowa, więc i tak nie dam rady ustawić spotkan. Płatna psychoterapia, gdy pacjent (czyli ja) łaskawie ma czas kosztuje krocie. Sport, spacery, wypoczynek wszystko to doskonałe pomaga, ale nie oszukujmy się - tylko w okresach remisji. Jak chcesz pogadać to zapraszam na pocztę gazetową.
      • piataziuta Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 20:12
        "męczę się" okresowo od małego
        nasila mi się zimą
        odpuszcza zaawansowaną wiosą/latem
        "męczenie" nie jest (chyba) coraz większe, tylko na podobnym poziomie od wielu lat
        ale zacznę bardziej się obserwować, czy to jednak nie jest jakaś krzywa, która biegnie coraz niżej
        dzięki!
      • wapaha Re: Wyciszyć się... 09.02.19, 09:45
        bazia8 napisała:

        . Nie warto się męczyć.
        >
        Przecież ona się nie męczy. Nie ma czasu na takie perdy jak męczenie się.
    • greenbutterfly Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 19:48
      Po pracy przestan o niej myslec, nie warto. Tym bardziej ze masz prace z tych - cytat - nieobarczonej wielkim ryzykiem i co za tym idzie, wielkim stresem. Po prostu - wychodzisz z pracy i working silence for the rest of the day. To komfort ktory docenisz szybko bardzo.

      Mysli o rodzicach - trudny temat... Sama o nich mysle all time i sama przezywam nasza obecna rodzinna tragedie.
      Jezeli masz zdrowych rodzicow ciesz sie tym i nie zameczaj czyms na co nie masz wplywu (emerytura), zawsze mozesz pomoc rodzicom przeciez. Albo twoje rodzenstwo. Mysl ze rodzice nie sa sami i ciesz sie tym faktem i zrob wszystko by rodzice czuli ze jestes z nimi. Dobre drobne uczynki i wsparcie daja poczucie bezpieczenstwa i spokoj duszy i serca dla calej rodziny smile

      Vacation - przestan myslec o tej pracy wink ciesz sie chwila, nie spiesz, dlugo pij kawe poranna (w lozku), zrob cos milego dla siebie tylko na co usually brakuje czasu, kup sobie (to wazne) cos ladnego - moze byc wiosenny kwiatek, jedz pyszne rzeczy only, rozpieszczaj sie przyjemnosciami powtarzajac sobie I'm worth it!.

      A w miedzyczasie poszukaj wsrod znajomych madrej osoby z ktora moglabys podzielic sie soba. Jezeli nie znajdziesz takiej osoby - idz do psychologa. Wygadaj sie i sama zobaczysz ze spojrzysz potem na siebie (i na to co cie zamecza) z dystansem.

      Tak osobiscie mysle ze masz problem ze szczerym wyrazaniem emocji. I nawet na forum nie bardzo jestes prawdziwa wink
      Nie gniewaj sie, nie wierze w naturalnosc ani ciebie ani jezyka ktorym tutaj piszesz wink

      Good luck! smile
      • brenya78 Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 19:51
        "Po pracy przestan o niej myslec"
        "Vacation - przestan myslec o tej pracy wink "

        Zapewne wlasnie na takie rady liczyla autorka big_grin big_grin
      • sumire Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 19:58
        "Po pracy przestań o niej myśleć". Serio myślisz, że to takie proste, po prostu nie myśleć o czymś?
        • greenbutterfly Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 20:06
          Tak nie napisalam.
          Jednak jezeli praca nie obarcza ryzykami i stresem to nie warto o niej tyle myslec ze az w glowie szumi. Nie wiem co to za praca jest ale obciazanie sie nia w takim przypadku nie ma sensu przeciez. Czy myslenie o pracy cos w tej pracy zmienia? Jezeli nie - wychodze z pracy i ciesze sie reszta dnia ktora jest juz dla mnie smile
          • sumire Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 20:15
            Ale wiesz, że można dobrze wiedzieć, że coś nie ma sensu, a mimo to się tym zadręczać?
            • greenbutterfly Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 20:34
              Oczywiscie. W przypadku nieustannego zadreczania sie praca o ktorej napisala autorka (praca bez ryzyk i stresu) - szukalabym pomocy u lekarza. Autorka widzi bezsens takiego meczenia sie, lekarz podpowie jak ten bezsens przerwac.
      • cauliflowerpl Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 20:09
        Zaprawdę powiadam Ci, nie idź drogą bi-scotti.
        • piataziuta Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 20:10
          a jaka to droga? suspicious
          • sumire Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 20:13
            Pisanie, w stylu, you know, takim, żeby everybody wiedzieli, że jesteś tak długo zagranico, iż mieszają ci się languages, cheers!
          • cauliflowerpl Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 20:17
            Straight żeby zostać banned przez całkiem wiele users wink
        • greenbutterfly Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 20:24
          Oh, postaram sie.
          Co macie do bi_scotti? sad

          Cale zycie nie mieszkam w Polsce i nawet nie mowie w tym jezyku. Naprawde.
      • piataziuta Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 20:09
        Łatwiej powiedzieć, trudniej wcielić w życie.
        No ale dzięki! smile
      • rosapulchra-0 Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 07:35
        Sama o nich mysle all time i sama przezywam nasza obecna rodzinna tragedie.

        Co się stało? Może jakiejś rady, pomocy potrzebujesz?
    • memphis90 Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 20:12
      Próbowałaś oglądać w kinie reklamy Cinkciarza? Podobno to działa cuda....
    • brenya78 Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 21:02
      A może to OCD? Niektórzy uporczywie myją ręce, inni natrętnie rozmyślają. Może rzeczywiście leki by tu pomogły.
      • homohominilupus [...] 07.02.19, 21:15
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • marcowa_aprilla Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 21:48
          I jak to szlo?
          • damartyn Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 00:19
            marcowa_aprilla napisała:

            > I jak to szlo?

            w sprawie dowcipu;
            www.wykop.pl/wpis/8890934/przychodzi-baba-do-lekarza-i-mowi-panie-doktorze-c/
            • marcowa_aprilla Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 06:52
              Dzieki, znalam ale zapomnialam 😀
              • p.aga1 Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 08:07
                R
            • piataziuta Re: Wyciszyć się... 08.02.19, 13:05
              dobry dowcip
              w punkt trafiony ;P
      • piataziuta Re: Wyciszyć się... 09.02.19, 22:15
        W teście na ocd uzyskałam 38/180 pkt co oznacza, że nie mam nerwicy natręctw.
        • bywalec.hoteli Re: Wyciszyć się... 14.02.19, 19:33
          piataziuta napisała:

          > W teście na ocd uzyskałam 38/180 pkt co oznacza, że nie mam nerwicy natręctw.

          Co to za test ? Kto Ci go robił ?
    • hungaria Re: Wyciszyć się... 07.02.19, 21:40
      Mielenie brzmi bardzo znajomo niestety.
      Moje małe zwycięstwa w tym zakresie są takie: nauczyłam się zatrzymywać gonitwę myśli przed snem. Jeśli włącza mi się tryb mielenia wszystkich niemiłych wydarzeń i dawnych krzywd, krzyczę w myślach 'stop' i zaczynam wyobrażać sobie coś przyjemnego - głównie związanego z bliskością natury, morza itp., bo to mnie uspokaja. Zgodnie z myslą 'przez niemiłe sprawy miałm już przesrany dzień, nie pozwolę, żeby do tego odebrały mi sen'.

      Po kilku latach wyjętych z życia przez depresję i wyobrazanie sobie katastroficznych scenariuszy udało mi się też ograniczyć zamartwianie się. Najbardziej pomogło chyba to, kiedy w którymś momencie jak obuchem w łeb walnęła mnie myśl, że 99% rzeczy, którymi tak się zamartwiałam, strawiłam na to mnóstwo czasu i energii, nigdy się nie wydarzyło. Bardzo mocno staram się nie myslec o rzeczach, na które nie mam wpływu i chyba idzie mi to coraz lepiej.

      Mam nadzieje, ze nie zabrzmialo to jak rada z gatunku - masz depesję? przestan się martwic, wyjdz do ludzi, zacznij robic cos wesołego tongue_out

      A generalnie to myslę, ze pomaga terapia, niestety. Bardzo cięzko jest się nauczyc 'odkorkowywac', jesli jestes przyzwyczajona do tłamszenia wszystkiego w sobie. Krótka droga do różnych chorób.



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka