Decyzja podjęta, minimum jeden tydzień spędzimy w miejscu, które ma duży wybór tras rowerowych. Z uwagi na mnie i córkę to nie mogą być hardkorowe górskie trasy. Trochę asfaltu, trochę szutrów, leśnych dróg. Hiszpania na razie nie wchodzi w grę

Alpy za trudne.
Czechy? Węgry? Niemcy wschodnie? Dolny Śląsk?
Aaaa pomocy!!!