Dodaj do ulubionych

Jak czujecie

26.02.19, 22:05
się w roli matek? Właśnie przeczytałam kolejny wątek o nienawiści do dzieci. Często tu spotykane zjawisko, ja dzieci nie mam ale często przebywam z różnymi dziećmi. Potrafią dać w kość ale nie mam takiej nienawiści do nich w sobie, co niektóre tu kobiety. Moja kuzynka też dużo czyta w internecie własnie takich negatywnych opinii na temat dzieci, matek. Jakiś czas temu powiedziała mi, że po tym jak naczyta się tych obelg to czuje się dyskryminowana jako matka. Czuje ten hejt, jak wychodzi z dzieckiem ( 2,5 roku ) bo wie, że w tych czasach dzieci są w większości miejscach nie akceptowane. Wchodzi do komunikacji miejskiej i obawia się, że ludzie będą krzywo się patrzeć jak dziecko zacznie marudzić ( jest dość marudne, często ) to samo do sklepu. Ciągle ma z tyłu głowy, że nie powinna z dzieckiem tu i tu być. Moja mama też ma takie zdanie, mówiła że jak ja byłam dzieckiem to było inaczej. Jak ze mną gdzieś szła to ludzie byli przychylni, mili, dzieci były zawsze mile widziane a jak opiekuje się dzieckiem kuzynki to czuje ten dystans, krzywe spojrzenia, że takie podłe czasy. Czy wy też tak to odczuwacie? Czujecie, że z dzieckiem przeszkadzacie?
Obserwuj wątek
    • berdebul Re: Jak czujecie 26.02.19, 22:12
      Przeciez to zalezy od dziecka i rodzica. Jeżeli dziecko zachowuje się jak demon, wrzeszczy, wbiega kelnerce pod nogi, pluje na matkę, kopie współpasażerów itd to nigdzie nie będzie mile widziane.
      • hummorek Re: Jak czujecie 26.02.19, 22:33
        Święte słowa.
    • leann32 Re: Jak czujecie 26.02.19, 22:21
      Dla mnie te dywagacje maja sens jak bysmy rozmawiali o psach lub gekonach.
      Ale to nie jest jakis odrebny gatunek, dodatkek, kaprys.
      To są LUDZIE.
      Serio, kazdy kto pisze cokolwiek zlego o dzieciach zapomnial, ze byl w tej samej fazie, robil pod siebie, darł się nocami i klocil z matką o porzadek w pokoju?
      Nie ma nad czym dyskutowac. Dzieci to ludzie. Nalezy im sie milosc, szacunek, wsparcie, godne warunki zycia. Kazda matka zasluguje na szacunek za to co robi, bo to od ciazy po wypuszczenie z domu harówka i wysilek okupiony tez lzami, strachem i zwatpieniem.

      Nie wiem dlaczego ktos moze tego nie pojmowac. I lubie narody ktore to rozumieja, dzieci traktuja z szacunkiem i troszcza sie o nie jako spoleczenstwo niczym stado sloni o jedno sloniątko. A ludzie tak jak piszesz - chcieliby przyrostu naturalnego a przeszkadzaja im dzieci na placu zabaw i wszystko żywe co ma mniej niz 25 lat.
      • chocolatemonster Re: Jak czujecie 26.02.19, 22:42
        Ekstra napisane!
        • wear_sunscreen Re: Jak czujecie 27.02.19, 10:06
          👍
      • stephanie.plum Re: Jak czujecie 26.02.19, 22:43
        "Dla mnie te dywagacje maja sens jak bysmy rozmawiali o psach lub gekonach.
        Ale to nie jest jakis odrebny gatunek, dodatkek, kaprys.
        To są LUDZIE."

        co racja, to racja!

        mnie też zawsze dziwi podejście niektórych ludzi, którzy zdają się traktować rodziców wychowujących dzieci tak, jakby to były osoby mające ekscentryczne, a uciążliwe dla otoczenia hobby, coś typu hodowla ogromnych pająków albo śmierdzących kaktusów...
        • 35wcieniu Re: Jak czujecie 26.02.19, 23:42
          A w druga strone nie? Ludzie, ktorzy odkad maja dziecko nie sa w stanie zamienic chocby dwoch slow na inny temat niz ich nowe hobby? ;D
          • leann32 Re: Jak czujecie 27.02.19, 00:22
            Wspolczuje jesli spotykasz takich na swojej drodze. Ale to nie wina dzieci ze ktos ma waskie horyzonty. Jak ktos w kolko chrzani o polityce, programowaniu badz nowinkach makijażowych / a i takie monotematyczne postacie sie spotyka/ to nie rozni sie to wiele od matki ktora gada o dziecku.
            Przy czym matke tlumacza poniekad hormony i fakt, ze ewolucja uksztaltowala osobniki plci zebskiej na totalne skupienie sie na potomstwie w jego pierwszym okresie. Poza tym opieka nad maluchem potrafi pochlonac niemal cala dobe, jest sie wrecz uziemionym / zycie wywraca sie do gory nogami - wiec zawezenie kregow tematycznych jest nieco zrozumiale i raczej rzadko spotykane kiedy minie pierwsze pol roku albo kiedy jest kolejne dziecko.
            • 35wcieniu Re: Jak czujecie 27.02.19, 00:45
              Nie ma czego wspolczuc, urywam takie kontakty i juz, masochistka nie jestem. Nie wiem od czego zalezy ze niektore kobiety sa normalnymi matkami, a niektorym odbija.
              • zawsze-w-drodze Re: Jak czujecie 28.02.19, 09:00
                „Nowe hobby”? Ale cie boli. Przpracuj temat, bo aż w oczy bije.
          • jola-kotka Re: Jak czujecie 27.02.19, 03:54
            Moja kumpela mowi na to " pieluszkowe zapalenie mozgu" 😀 . Mysle ze to nic zlego taka fascynacja dosc czesto spotykana i z tego co zaobserwowalam nie maja tego laski co rodza majac 20 pare lat, przynajmniej nie mialy gdy
            Ja mialam 20 i one tez a czesto maja te co urodzily w okolicach 40. Ja tam nie zrywam kontaktow bo to sa fajne dziewczyny, ktore znam dlugo, wiem jaki sa naprawde a to ze zafiksowaly chwilowo w takim temacie no coz znosze i czekam az minie, zawsze po pewnym czasie mija smile. Ja tez fiksuje na punkcie swojego hobby , wyciagam w rozne miejsca kolezanki bo buty , gadam o tym i one to znosza wiec kazdy ma swojego swira .
      • taki-sobie-nick Re: Jak czujecie 27.02.19, 00:29
        leann32 napisał(a):

        > Dla mnie te dywagacje maja sens jak bysmy rozmawiali o psach lub gekonach.
        > Ale to nie jest jakis odrebny gatunek, dodatkek, kaprys.
        > To są LUDZIE.
        > Serio, kazdy kto pisze cokolwiek zlego o dzieciach zapomnial, ze byl w tej same
        > j fazie, robil pod siebie, darł się nocami i klocil z matką o porzadek w pokoju
        > ?
        > Nie ma nad czym dyskutowac. Dzieci to ludzie. Nalezy im sie milosc, szacunek, w
        > sparcie, godne warunki zycia.

        My też ludzie i nam się należy. tongue_out
    • zwyczajnamatka Re: Jak czujecie 26.02.19, 22:30
      Może dlatego tak jest, bo większość dzieci jest hodowana, a nie wychowywana.
      • mrs.solis Re: Jak czujecie 27.02.19, 01:28
        To wlasnie chcialam powiedziec.
        • eliksir_czarodziejski Re: Jak czujecie 28.02.19, 14:20
          A kiedy niby dzieci były wychowywane a nie hodowane, za PRLu? W latach 90tych?
    • jola-kotka Re: Jak czujecie 26.02.19, 22:31
      Ta kolezanka to do psychologa powinna sie udac.
    • aankaa Re: Jak czujecie 26.02.19, 22:39
      nie oszukujmy się, są momenty kiedy dziecko przeszkadza nawet rodzicom
      kwestia - jak zachowa się opiekun w tzw przestrzeni publicznej kiedy maluch przestaje być zabawnym berbeciem a staje się nieznośnym bachorem
        • taki-sobie-nick Re: Jak czujecie 27.02.19, 01:38
          A co by się stało, gdyby tego, excusez le mot, bachora, zdjąć z oparcia, posadzić na jego miejscu i kazać mu być cicho?

          Czy ktoś z pasażerów próbował tej drastycznej metody?
          • mrs.solis Re: Jak czujecie 27.02.19, 02:06
            Kto to mial zrobic pasazerowie???? Matka w ogole nie reagowala i miala wyje....ne na to co robi ten gnojek.
            • taki-sobie-nick Re: Jak czujecie 27.02.19, 22:04
              mrs.solis napisała:

              > Kto to mial zrobic pasazerowie????

              Jak najbardziej.
          • triss_merigold6 Re: Jak czujecie 27.02.19, 09:13
            Dotknij mojego dziecka a złamię Ci rękę.
            Inni pasażerowie mogą zwrócić uwagę matce, nie wolno im dotykać cudzych dzieci.
          • berdebul Re: Jak czujecie 27.02.19, 09:29
            Mogę Ci opowiedzieć, co zrobiła matka z którą leciałam na przemian syczała „jak dolecimy to wpier...l” i „zamknijcie się”, a dwoje dziubdziusiów kopało w fotele, tłukło się i krzyczało. Byli upierdliwi do tego stopnia, że obsługa samolotu zrobiła dym. Lot Bruksela-Nowy York. Było rozkosznie.
          • mikams75 Re: Jak czujecie 28.02.19, 16:05
            zapewne darlby sie jeszcze glosniej i wcale by nie siedzial;
            • taki-sobie-nick Re: Jak czujecie 28.02.19, 21:42
              mikams75 napisała:

              > zapewne darlby sie jeszcze glosniej i wcale by nie siedzial;

              Możliwe. Ale nikt tego nie próbował.
        • memphis90 Re: Jak czujecie 27.02.19, 13:01
          OMG, wzruszyly mnie te zwierzenia w typie L "trudne sprawy" przed kamerą... Normalnie dramat życia - krzyczący bachor w samolocie.
    • semihora Re: Jak czujecie 26.02.19, 22:53
      Mam w nosie, czy komuś przeszkadzam. Serio. Nie będę siedziała w domu, bo nastała jakaś debilna moda na hejtowanie dzieci (i to nie dzieci z gatunku "koszmarny, rozwydrzony bachor", lecz wszystkich dzieci jak leci). Jeśli komuś przeszkadza dziecko, to jest to jego problem, nie mój.

      Druga strona tego medalu to zapędzanie się w szukaniu madkizmu. Nawet normalne matczyne zachowania dziś dostają etykietkę "madkizm".
      • leann32 Re: Jak czujecie 26.02.19, 23:36
        Dokladnie. A kazdy etap komus nie pasuje
        Niemowle / bo sie drze i jest nieporadne
        Kilkulatek / nieogarniety, rozrabia, pyta, marudzi
        Starszak / pyskuje, wscibski, gadatliwy, głośny
        Nastolatek / to juz w ogole masakra, w glowie sie przewraca
        Student - swiezy pracownik / śmieszny, oderwany od swiata, nie wie co to zycie, za duze oczekiwania, przerost ambicji
        Mloda matka/ ojciec - to juz Madka ! Z gahem. Ich bachory irytują innych a oni maja odpieluchowe zapalenie mózgu kolejne 10 lat.

        W zasadzie potem kiedy dzieci wybędą z domu nastepuje jakies 15 lat spokoju i stajesz sie podstarzałym dziadem/babką a potem staruchem - wiec z calego zycia nie ma czlowiek zbyt wiele by samym sobą ( tylko z racji wieku ) polowy ludzi w okol nie wk...wiał.
      • 35wcieniu Re: Jak czujecie 26.02.19, 23:45
        "Jeśli komuś przeszkadza dziecko, to jest to jego problem, nie mój."
        Oho. Smialy wniosek.
        • taki-sobie-nick Re: Jak czujecie 27.02.19, 00:27
          "Jeśli komuś przeszkadza dziecko, to jest to jego problem, nie mój."

          Nawet kiedy dziecko - przykładowo - drze się na cały przedział przez pół godziny?
          • jak_matrioszka Re: Jak czujecie 27.02.19, 09:24
            Głównie w takich sytuacjach. Przeszkadza Ci hałas = Twój problem.
            • taki-sobie-nick Re: Jak czujecie 27.02.19, 22:06
              jak_matrioszka napisała:

              > Głównie w takich sytuacjach. Przeszkadza Ci hałas = Twój problem.

              A może ja powrzeszczę tobie nad głową pół godziny?
              • jak_matrioszka Re: Jak czujecie 28.02.19, 08:23
                A mi za co? Ani ja, ani moje potomstwo Tobie ani innym nie wrzeszczymy nad głowa. Semihorze powrzeszcz. Ona ma w nosie czy komuś przeszkadza, to niech jej sie karma wraca wink
          • turzyca Re: Jak czujecie 27.02.19, 09:55
            >Nawet kiedy dziecko - przykładowo - drze się na cały przedział przez pół godziny?


            Szczerze? Nic mnie tak nie wkurza jak koleje, które dokooptywują pojedynczego pasażera do przedziału, gdzie są już bilety że zniżką dziecięcą. Szczególnie jak pasażer jedzie ze zniżką wykupioną przez pracodawcę, co jest wyraźną sugestią, że jedzie służbowo.
            Jedynym wyjątkiem, który przebija to wkurzenie, są koleje, które przydzielają miejscówkę dla dziecka 0-4 w strefie ciszy. Nie widziałam jeszcze dziecka w tym wieku, które nie produkuje hałasu, nawet jak jest niemową.

            Dzieciom mózgi się rozwijają, hałas jest częścią tego procesu, nie do uniknięcia. Decydenci PKP niestety nie przeszli tego procesu. Że szkodą dla nas wszystkich.
            • memphis90 Re: Jak czujecie 27.02.19, 13:06
              Nie rozumiem - pasażer bez dzieci nie może jechać w przedziale, gdzie jest jakiekolwiek dziecko, a pani w okienku ma paść na kolana z wrażenia przed pasażerem ze zniżką sugerującą podróż służbową...? Co to jest - korporacyjne odlaptopowe zapalenie mózgu? Klekajcie narody, bo menager jedzie w służbową podróż zycia?
              • black_magic_women Re: Jak czujecie 28.02.19, 12:59
                memphis90 napisała:

                > Nie rozumiem - pasażer bez dzieci nie może jechać w przedziale, gdzie jest jaki
                > ekolwiek dziecko,

                chodzi pewnie o przedział "rodzinny"
              • turzyca Re: Jak czujecie 28.02.19, 13:31
                >Klekajcie narody, bo menager jedzie w służbową podróż zycia?

                Nie. Informatycy projektujcie systemu tak, żeby nie powodować zbędnych konfliktów!
                A jak nie umiecie przewidzieć, kto z kim, to weźcie fachowców. Humaniści umieją w ludzi.

                Matce przecież też jest przyjemniej, gdy nie musi przewijać pociechy przy obcym facecie (przewijaki w pkp bywają czasem), a zgoła gdy zamiast ustawicznie zabawiać pociechę, to może tylko nadzorować zabawę z innym dzieckiem.

                Po co produkować dwa przedziały wkurzonych ludzi, jeśli można drobną roszadą zapewnić tym 12 osobom komfort?
            • taki-sobie-nick Re: Jak czujecie 27.02.19, 22:10
              Szczególnie jak pasażer jedzie ze zniżką wykupioną przez pracodawcę, co jest wyraźną sugestią, że jedzie służbowo.

              Tobie się naprawdę zdaje, że panie w kasie zastanawiają się nad związkiem zniżki pracowej z podróżą służbową? Wklepują w kompa "zniżka pracowa" i tyle.

              Bez urazy, po prostu one o tym nie myślą.

              Co do dziecka w strefie ciszy - samo nie jedzie. To mamusia nie chce, aby hałasy przeszkadzały jej dziubdziusiowi.



              Jedynym wyjątkiem, który przebija to wkurzenie, są koleje, które przydzielają miejscówkę dla dziecka 0-4 w strefie ciszy.
              • turzyca Re: Jak czujecie 28.02.19, 13:21
                >Tobie się naprawdę zdaje, że panie w kasie zastanawiają się nad związkiem zniżki pracowej z podróżą służbową? Wklepują w kompa "zniżka pracowa" i tyle.

                Ale projektant, który projektuje system powinien to uwzględniać. Będzie mniej frustrująco.

                >Co do dziecka w strefie ciszy - samo nie jedzie. To mamusia nie chce, aby hałasy przeszkadzały jej dziubdziusiowi.

                W tych przypadkach, w których rozmawiałam o wyborze miejsca, okazywało się, że system tak przydzielił. A powinno być ograniczenie, żeby się nie dało. Zła konstrukcja systemu.
            • black_magic_women Re: Jak czujecie 28.02.19, 12:57
              turzyca napisała:

              >
              >
              > Szczerze? Nic mnie tak nie wkurza jak koleje, które dokooptywują pojedynczego p
              > asażera do przedziału, gdzie są już bilety że zniżką dziecięcą.


              Gorzej! Tacy pasażerowie sami się pchają do przedziałów "rodzinnych" mimo iż maja swoje miejscówki, a te przedziały są oznakowane jak dziecięce. I co wtedy: trzymać kilkulatka, zwracać mu co chwile uwagę,czy pozwolić na luz (w ramach ogólnie przyjętych norm)?
              • turzyca Re: Jak czujecie 28.02.19, 13:17
                >Tacy pasażerowie sami się pchają do przedziałów "rodzinnych" mimo iż maja swoje miejscówki, a te przedziały są oznakowane jak dziecięce. I co wtedy: trzymać kilkulatka, zwracać mu co chwile uwagę

                Dać specjalnie na ten cel skitranego fiszerszajsa. Dziecko zajęte i spokojne, siedzi jak anioł, a samotny dorosły szybko dochodzi do wniosku, że woli własną miejscówkę w przedziale z pięcioma dorosłymi.
            • katja.katja Re: Jak czujecie 28.02.19, 19:19
              Poważnie w strefie ciszy są miejsca dla małych dzieci?
      • aankaa Re: Jak czujecie 27.02.19, 10:13
        semihora napisała:

        > Mam w nosie, czy komuś przeszkadzam. Serio. Nie będę siedziała w domu, bo nasta
        > ła jakaś debilna moda na hejtowanie dzieci (i to nie dzieci z gatunku "koszmarn
        > y, rozwydrzony bachor", lecz wszystkich dzieci jak leci). Jeśli komuś przeszkad
        > za dziecko, ijest to jego problem, nie mój
        .


        i stąd, m. in., bierze się owo hejtowanie
        • memphis90 Re: Jak czujecie 27.02.19, 13:07
          Nie, wcale nie. Jesli dziecko zachowuje się stosownie, a komuś przeszkadza, bo ten ktos dzieci nie lubi - to jest JEGO problem.
          • ichi51e Re: Jak czujecie 28.02.19, 13:08
            Otoz to. Dziecko to dziecko i nalezy wziac pewna poprawke. Jak widac na filmie powyzej caly samolot narzekal ale wzial poprawke na dziecko gdyby to by sie tak darl dorosly to by go juz dawno wywalono. Bo dzieci to dzieci i nie ma co udawac ze sa to mali dorosli. Dopiero sie ucza zycia w spoleczenstwie
            • taki-sobie-nick Nie wywalono ich dlatego 28.02.19, 21:40
              że lot był przez ocean.

              Dziecior w tym wieku powinien być dawno nauczony, że w tym wieku się nie chodzi po oparciach i nie wrzeszczy OSIEM GODZIN NON STOP.

            • taki-sobie-nick A co miał zrobić? 28.02.19, 22:06
              Wywalić dziecię ze spadochronem czy sam wyskoczyć? Lot przez ocean. Chociaż gdzieś czytałam, że takie loty lecą nad Grenlandią, no chyba że ten nie leciał.
          • katja.katja Re: Jak czujecie 28.02.19, 19:20
            Takich ludzi jest garstka.
            Większości zaś przeszkadzają rozdarte bachory.
      • triismegistos Re: Jak czujecie 27.02.19, 13:23
        semihora napisała:
        >
        > Druga strona tego medalu to zapędzanie się w szukaniu madkizmu. Nawet normalne
        > matczyne zachowania dziś dostają etykietkę "madkizm".

        To jest właśnie "madkizm"
        v
        v
        v

        > Mam w nosie, czy komuś przeszkadzam.
        Jeśli komuś przeszkad
        > za dziecko, to jest to jego problem, nie mój.

        >
        T
      • thebeat Re: Jak czujecie 28.02.19, 16:52
        Kontakt z tego typu madkami i ich potomstwem, to jedne z niewielu sytuacji w życiu, kiedy byłabym w stanie usprawiedliwić przemoc. Taką w ramach wręcz samoobrony. Oczywiście przemoc w kierunku madki, a nie dzecka, bo co dziecko winne, że tępa łycha je powiła.
    • taki-sobie-nick Co dokładnie znaczy 26.02.19, 23:29
      "jest dość marudne, często"?
    • taki-sobie-nick Szczerze mówiąc 27.02.19, 00:31
      dzieci w wieku 2,5 były W KAŻDYCH CZASACH nieakceptowane w momentach, kiedy wrzeszczały na cały powiat albo robiły coś równie wdzięcznego.

      Każdy rozumiał, że to dzieci. A matka dziecka rozumiała, że wrzask owego dziecka może komuś przeszkadzać.

      ps. w większości (kogo? czego?) miejsc.
    • me-lissa Re: Jak czujecie 27.02.19, 01:23
      Mam dziecko i dokładnie odwrotne obserwacje - ludzie zagadują, uśmiechają się. Czasem mnie to męczy, na szczęście młoda jest bardziej towarzyska niż ja. A z rzeczy bardziej praktycznych - dzięki obecności dziecka dwa razy nie dostaliśmy mandatu, mnóstwo razy byłam w sklepie przepuszczana bez kolejki, zawsze siedzę w komunikacji jeśli jadę z młodą itp
      • loganberry Re: Jak czujecie 27.02.19, 05:42
        me-lissa napisała:

        > Mam dziecko i dokładnie odwrotne obserwacje - ludzie zagadują, uśmiechają się.
        > Czasem mnie to męczy, na szczęście młoda jest bardziej towarzyska niż ja. A z r
        > zeczy bardziej praktycznych - dzięki obecności dziecka dwa razy nie dostaliśmy
        > mandatu, mnóstwo razy byłam w sklepie przepuszczana bez kolejki, zawsze siedzę
        > w komunikacji jeśli jadę z młodą itp


        Ja mam takie same. Do córki (a ma właśnie owo straszne 2,5roku) ludzie podchodzą z uśmiechem, zagadują. Albo dają się wkręcić w rozmowę, bo ona dusza towarzystwa i sama zaczyna. Jak jeszcze chodziłam z wózkiem, każdy się rzucał pomóc, przytrzymać drzwi itp. Wszędzie udogodnienia, w każdej knajpie menu dla dzieci, krzesełka, przewijak, czasem animatorka… W przychodniach kolorowe plasterki, naklejki, misie. Nawet w urzędach kąciki dla dzieci i kolorowanki. Dużo podróżujemy i nieraz w pokoju hotelowym czekało na nas (bez żadnych dodatkowych opłat) łóżeczko turystyczne z pościelą czy kosmetyki dla dzieci. Moja matka, jak jej to opowiadam, zdumiona i zachwycona, bo kiedyś nikomu by to nie przyszło do głowy.
        • jak_matrioszka Re: Jak czujecie 27.02.19, 09:35
          Mamy dzieci tego samego gatunku wink
          Moje co prawda już starsze, ale nigdy nie były upierdliwe dla otoczenia i otoczenie nigdy ich otwarcie nie hejtowało. I nie widze, żeby takie dzieci teraz miały inaczej. Sa też dzieci wybitnie przeszkadzajace, i nie mówie tu o maluchach które płacza z jakiegoś powodu, ale o dzieciach w wieku nieco starszym, które rozumieja polecenia czy prośby, ale ich nie spełniaja (czesto przy aprobacie rodziców, bo "to że komuś przeszkadza, to nie mój problem"). Takie dzieci nigdy nie były lubiane, i tyle w temacie.
        • zabka141 Re: Jak czujecie 28.02.19, 19:37
          Mam podobne obserwacje. Hejtu nie widze
    • viridiana73 Re: Jak czujecie 27.02.19, 05:15
      "...kolejny wątek o nienawiści do dzieci."

      Nie ma to, jak nadinterpretacja.
      "Przeszkadza mi jak dziecko bezustannie miele ozorem" to NIE to samo, co "nienawidzę dzieci".
      • homohominilupus Re: Jak czujecie 27.02.19, 09:05
        To był jakiś trollwatek.
        To chyba normalne, ze wrzeszczacy dzieciak może komuś przeszkadzać i ciężko wtedy rozpływac się jaki to uroczy dziubdzius. I nie jest to żaden hejt na dzieci, kobieto wyluzuj.
        Nie przepadam za małymi dziećmi ale jak się nie drze w przestrzeni publicznej to mi nie przeszkadza. I nawet czasem do niego zagaduje czy się uśmiechnę.
        Natomiast mam alergię na wózkowe. I to jest moim zdaniem stan umysłu.
        • hanusinamama Re: Jak czujecie 28.02.19, 13:47
          Tak taka alergia to stan umysłu...
      • zuleyka.z.talgaru Re: Jak czujecie 27.02.19, 13:06
        No, moje ciągle gada. Otwiera oczy i zaczyna, zamyka oczy to i buzia się zamyka. I nie ma na to sposobu. Taki temperament. Opowiada, śpiewa, itp. dobrze, ze jest niepełnosprawny, zawszę mogę komuś tym w twarz rzucić jak się będzie czepiać, że dziecko mówi (nie wrzeczy, nie ryczy itp).
    • ga-ti Re: Jak czujecie 27.02.19, 09:42
      Nie, ja czuję wręcz odwrotnie. Taki hejt to tylko wirtualnie, w rzeczywistości jest dużo lepiej. I lepiej niż kilkanaście lat temu, wszędzie widzę udogodnienia dla rodziców z dziećmi, w różnym wieku, w wielu miejscach kąciki zabaw, plastyczne dla dzieci i to nie tylko w restauracjach, przewijaki, pokoje do karmienia, krzesełka, mini toalety, podjazdy, windy, menu... czasem mam wrażenie, że przegięcie w drugą stronę następuje wink
      • black_halo Re: Jak czujecie 28.02.19, 00:03
        ga-ti napisała:

        > Nie, ja czuję wręcz odwrotnie. Taki hejt to tylko wirtualnie, w rzeczywistości
        > jest dużo lepiej. I lepiej niż kilkanaście lat temu, wszędzie widzę udogodnieni
        > a dla rodziców z dziećmi, w różnym wieku, w wielu miejscach kąciki zabaw, plast
        > yczne dla dzieci i to nie tylko w restauracjach, przewijaki, pokoje do karmieni
        > a, krzesełka, mini toalety, podjazdy, windy, menu... czasem mam wrażenie, że pr
        > zegięcie w drugą stronę następuje wink

        Otoz to. Nigdy w historii dzieci nie byly tak akceptowane w przestrzeni publicznej jak dzisiaj. To co przeszkadza niektorym to wrzaski, wycie, marudzenie i skandaliczne zachowanie. 30 lat temu kazde dziecko wiedzialo, ze wycie w koljce po mortadele wiazalo sie z ryzykiem publicznego otrzymania paru klapsow na cztery litery. Dzisiaj zas kazdy dorosly wie, ze zwrocenie uwagi na wyjacego dzieciaka wiaze sie z wyzwyskami ze strony mamusi dziubdziusia.
    • kasiabing Re: Jak czujecie 27.02.19, 10:17
      Nie czuje żadnego hejtu, wręcz przeciwnie. Spotykam się z życzliwością w sklepach, restauracjach. czasem ktos przepusci w kolejce, przytrzyma drzwi.Staram się żeby moja niespełna 3 latka zachowywała się normalnie. Ale też nie mam zamiaru przepraszać cały świat, że moje dziecko istnieje. Przecież nie zamknę się z nią w domu. Moje dziecko ma prawo jechać tramwajem, samolotem czy też ma prawo iść do sklepu.
    • kurt.wallander Re: Jak czujecie 27.02.19, 11:04
      net.mynia napisała:

      Wchodzi do komunikacji miejskiej i oba
      > wia się, że ludzie będą krzywo się patrzeć jak dziecko zacznie marudzić ( jest
      > dość marudne, często ) to samo do sklepu. Ciągle ma z tyłu głowy, że nie powinn
      > a z dzieckiem tu i tu być.

      Jak widzę marudzące dziecko w sklepie czy komunikacji, to raczej współczuję i rodzicowi, i dziecku. I czuje ulgę, że to nie moje wink

      Natomiast czasami, to prawda, ludzie przeginają. Ostatnio bardzo było mi żal właśnie dziecka, które wożone było w wózku na zakupy w IKEA i tak potwornie zanosiło sie płaczem, a trwało to bardzo długo (słychać było na pół IKEI), że zmiękczyłoby serce chyba najbardziej zafiksowanych na zakupach rodziców. Ale nie tych, oni spokojnie wybierali ramki na zdjęcia. Powiem szczerze, że ja bym tak nie mogła - starałabym sie dzieciaka czymś zająć, wzięłabym do działu dziecięcego, zabawiła czymś (lub to samo zrobiłby mąż, gdybym to ja musiała wybrać ramki). No do diabła, było ich dwoje, mogli to zorganizować inaczej. Jeszcze była starsza siostra chłopczyka (mogła mieć ze 6 lat, też mi jej było żal, szła jak trusia, wyglądała na umęczoną i zażenowaną). Jak juz ich mijałam na dobre, kierując sie do kasy, to ten płaczący maluch ledwo miał siłę płakać. Sytuacja budziła u mnie złość, ale głównie na rodziców, nie dziecko.
      • katja.katja Re: Jak czujecie 28.02.19, 19:24
        Niech trenuje płuca smile Gdyby było mu źle to by nie miał siły tyle czasu drzeć mordy, widać zdrowy okaz.
    • frey.a86 Re: Jak czujecie 27.02.19, 11:19
      Ja mam wrażenie, że jest dokładnie na odwrót, ludzie są raczej życzliwi jak widzą małe dziecko. Wyjątek stanowią jedynie jakieś patologicznie niewychowane jednostki, np. moja sąsiadka z dwójką małych dzieci. Codziennie po jej wyjściu klatka schodowa jest uświniona okruchami i papierkami. Ktoś jej już na to zwracał uwagę, ale skończyło się awanturą, więc odpuszczono. Nikt mi nie wmówi, że jest to norma, bo tyle dzieci porusza się po publicznej przestrzeni i nie zostawia po sobie znacznika w postaci ciągu okruchów. Ciekawi mnie czy oni w domu też tak śmiecą.
      Innym przykładem byli sąsiedzi moich dziadków, których Brajanek codziennie rano napierdzielał czymś metalowym w grzejnik budząc cały pion. Też im zwracano uwagę i też był foch. Jak się ma takie dziecko i takie podejście do wychowania to może faktycznie widzi się wszędzie złowrogie spojrzenia. tongue_out
    • memphis90 Re: Jak czujecie 27.02.19, 11:57
      Niech kuzynka przestanie czytać w internetach i przestanie skupiać się na tym, co hipotetyczni obcy ludzie w jej wyobraźni myślą o niej czy o jej dziecku. Doskonała większość ludzi jest doskonale obojętna na to, czy Twoja kuzynka jedzie autobusem czy nie jedzie, o ile dziecko nie wyje, nie niszczy, nie pluje. To nie jest hejt, to jest niezdrowy egocentryzm.
      • martishia7 Re: Jak czujecie 27.02.19, 12:47
        Miałam się silić na jakieś mądrości, ale tylko się podpiszę, bo zgadzam się w całej rozciągłości. Niech przestanie hejt w necie czytać, książkę niech poczyta, nie wiem, pranie może nastawi? Pobiegać pójdzie?

        Staram się robić w miarę dużo, żeby moim dzieckiem otoczenia nie uszczęśliwiać ponad miarę. Kiedy tylko jest to osiągalne racjonalnym nakładem sił i środków, nie zabieram jej w miejsca, które nie są dla dziecka komfortowe. Podkreślam - dla dziecka, bo szczerze mówiąc mniej mnie interesuje komfort anonimowego otoczenia - w pierwszej kolejności interesuje mnie dobro i komfort mojego dziecka oraz moje własne jako opiekuna. W sytuacjach nie do uniknięcia czynię odpowiednie wysiłki, żeby pędraka czymś zająć/zanimować/trzymać w bezpieczeństwie, żeby nie był atrakcją ponad miarę. I tyle. Robię ile mogę, i ile racjonalne społeczeństwo może ode mnie oczekiwać, pewne rzeczy są poza moją kontrolą i wpływem. Z uwagi na powyższe czuję się rozgrzeszona, czepliwych wariatów mam w rzyci, manii prześladowczej nie mam.
    • kkalipso Re: Jak czujecie 27.02.19, 12:52
      Staram się nie chodzić z dziećmi do miejsc gdzie miło nie będą widziane, nie tylko ze względu na innych ale też na nie same, po co mają się męczyć. Chodzimy tam gdzie jest dobrze i nam i dzieciom. Ludzi spotykam raczej miłych, kilka miesięcy jednak zdarzyłam mi się niemiła sytuacja i do tej pory jak sobie przypomnę to chciałbym cofnąć czas i jednak kobiecie powiedzieć co myślę. Jechałam z córkami do męża do szpitala, starsza nie miała szkoły, siostra w ostatniej chwili zadzwoniła że nie może przyjechać a że był ładny dzień i musiałam mu coś tam zawieść to postanowiłam przejechać autobusem. Dla starszej to wręcz atrakcja, rzadko jeździ pomijając szkolny. Wszystko szło jak z płatka, ludzie pomocni, mili, zagadywali dzieci, rozmawiali, pewna pani nawet zainteresowała się dlaczego starsza nie w szkolesmile Wszystko ładnie pięknie. Jak wracałyśmy w połowie drogi autobus zapełnił się na maksa. W pewnym momencie słyszę od kobiety która SIEDZI za moimi plecami; Tyle ludzi a tu z wózkami jeszcze.
      Odwróciłam się, spojrzałam na nią a za chwilę na starszą. Kapnęłam się że słyszała i zdecydowałam babie odpuścić bo nie chciałam żeby kłótnie słyszała, a miło by nie było. Gdybym była tylko z młodszą inaczej by się skończyło. Do tej pory jej wredną "twarz" pamiętam. Zastanawiałam się czy to bezdzietna, czy z odchowanymi dziećmi i zapomniała jak to jest. Odetchnęłam bo za chwilę miałam zdawać na prawko więc nigdy więcej nie będę musiała korzystać z komunikacji, nawet w skrajnych sytuacjach.
      • 35wcieniu Re: Jak czujecie 27.02.19, 13:04
        Chyba serio rzadko jeździsz. big_grin Gdyby każdy chciał robić afery o takie teksty to by chyba każdy autobus musiał konwojowany jeździć big_grin
        • kkalipso Re: Jak czujecie 27.02.19, 13:09
          Z dziećmi to chyba był pierwszy raz.
        • memphis90 Re: Jak czujecie 27.02.19, 13:15
          A, czyli wszystko jasne. Dziecko przeszkadza, bo jest, ale chamka w autobusie to "ojtam, ojtam".
          • 35wcieniu Re: Jak czujecie 27.02.19, 22:09
            Nie rozumiesz co czytasz. Albo nie przeczytalas. Albo nie wiem co, ale nie to napisalam.
      • taki-sobie-nick Dlaczego "twarz" w cudzysłowie? 27.02.19, 22:12
        I naprawdę, nic takiego strasznego nie powiedziała. Była niegrzeczna, zgodzę się.
        • kkalipso Re: Dlaczego "twarz" w cudzysłowie? 27.02.19, 22:41
          Nie mała prawa nic mówić i komentować ....na wózek jest miejsce, bilety zapłacone - dlaczego mam słuchać wrednego babska komentarzy zwłaszcza takim momencie życia....na kawffkę z koleżankami nie jechałam.
          • taki-sobie-nick Re: Dlaczego "twarz" w cudzysłowie? 27.02.19, 22:44
            kkalipso napisała:

            > Nie mała prawa nic mówić i komentować...

            Ach, NIE MIAŁA PRAWA. Dobrze, że nie jesteś przy władzy, masz potencjał. Totalitarna władza matek. tongue_out

            "W takim momencie życia" - w jakim? Że masz dwoje dzieci?

            • chatgris01 Re: Dlaczego "twarz" w cudzysłowie? 27.02.19, 22:46
              Nie doczytałaś, że jechały do męża do szpitala?
              • taki-sobie-nick Re: Dlaczego "twarz" w cudzysłowie? 27.02.19, 22:53
                chatgris01 napisała:

                > Nie doczytałaś, że jechały do męża do szpitala?

                A, to przepraszam.

                Niemniej nie miały tego napisanego na czole.
                • katja.katja Re: Dlaczego "twarz" w cudzysłowie? 28.02.19, 19:26
                  Nikt normalny dla przyjemności komunikacją miejską nie jeździ.
            • kkalipso Re: Dlaczego "twarz" w cudzysłowie? 27.02.19, 23:54
              Dobrze że ty nie jesteś to dopiero by się działo ....

              Co do tematu, komentować to można jak człowiek łamie prawo, ciekawam czy do kibola taka najeżona byłaby, pewnie nie , takie to zazwyczaj do najsłabszych najwredniejsze.
              • taki-sobie-nick Re: Dlaczego "twarz" w cudzysłowie? 28.02.19, 00:05
                takie to zazwyczaj do najsłabszych najwredniejsze.

                Zaliczasz siebie do najsłabszych? tongue_out
                • kkalipso Re: Dlaczego "twarz" w cudzysłowie? 28.02.19, 00:16
                  idź spać ...z tego co widzę i tak nic nie rozumiesz.... dobrej nocki!
                  • taki-sobie-nick Re: Dlaczego "twarz" w cudzysłowie? 28.02.19, 01:05
                    z tego co widzę i tak nic nie rozumiesz...

                    Wycieczka osobista stosowana w braku rzeczowych argumentów. tongue_out
              • taki-sobie-nick Re: Dlaczego "twarz" w cudzysłowie? 28.02.19, 00:07


                > Co do tematu, komentować to można jak człowiek łamie prawo

                Ty, jak wiadomo, na widok kibola albo grupy (oni chętnie przemieszczają się grupami) stajesz na wysokości zadania i tak ich traktujesz, że od tej pory przemykają się chyłkiem na paluszkach. tongue_out
    • danaide Re: Jak czujecie 27.02.19, 15:03
      No to ja chyba mam manię prześladowczą itp. - a może centrum Wawy tak na mnie działa. Latami ciągałam w różne miejsca dziecko i uczyłam je jak ma się w nich zachowywać, bo w pewnym sensie od tego zależało moje być albo nie być - zwariowałabym siedząc ciągle sama z dzieckiem w domu. I w sumie spotkałam się z masą pozytywnych reakcji. Złych było mniej, między innymi opieprz od jakiejś sfrustrowanej kobiety, matki dwójki dzieci (a może już babci dziecka nieletniej matki?), że moje dziecko jeździ rowerem po chodniku. Jeden facet się czepiał, że moje dziecko na ulicy podskakuje. Jeszcze parę sytuacji by się znalazło. Jakby się zastanowić - wszystko przypadki medyczne.
    • ykke Re: Jak czujecie 28.02.19, 09:15
      E tam. Chyba za grubo powiedziane. Nienawiść? Tego tu nie spotkałam. Owszem, niechęć, irytację, nielubienie. Też tak odczuwam. Nie lubię obcych dzieci po prostu . Szczególnie ich piskliwych głosów.
    • fomica Re: Jak czujecie 28.02.19, 09:18
      W roli matki czuje się dobrze i pewnie, bardzo rzadkie sa sytuacji gdy zastanawiam się czy cos mi "wypada" z dzieckiem, czy przeszkadzam, czy cos tam. O swoje dzieci dbam, pilnuję, upominam, zabawiam, noszę zapas chrupków i soczków dla uspokojenia i zajęcia paszczy, staram się przewidywać pory drzemek i zmęczenia itd. Jeżdże autobusem, samolotem, chodze do sklepu, do restauracji itd. Każdy normalny człowiek rozumie że wychowanie dzieci trwa latami, zwykle nie wystarczy raz coś powiedzieć, a zwykle trzeba powtórzyć sto razy zanim dziecko zapamięta, że dziecko czasem zaspiewa, podskoczy, krzyknie i nie ma cudownego guzika żeby je wyłączyć w sekundę tu i teraz. Nieprzyjemną reakcję spotkałam jeden jedyny raz w pociągu.
      Jeśli moje dziecko wyraźnie przeszkadza, zakłóca cisze, oczywiście przepraszam za nie, ale generalnie nie mam sobie nic do zarzucenia i nie zamierzam się nieustannie kajać.
      • taki-sobie-nick Re: Jak czujecie 28.02.19, 22:08
        fomica napisał:
        Każdy no
        > rmalny człowiek rozumie że wychowanie dzieci trwa latami

        Tak naprawdę chodzi o to, jak matka reaguje na dziubdziusia. Jeśli patrzy na ciebie rozanielonym wzrokiem "prawda, jak on ślicznie wrzeszczy?" albo nie reaguje wcale, to jest wkurzające.

    • ichi51e Re: Jak czujecie 28.02.19, 13:04
      Jestesmy wszedzie z dzieckiem miel widziani mimo ze dziecko moje latwe nie jest. Czasem ktos spojrzy “krzywo”ale raczej wynika to z natury dziecka (ciagle miotanie sie) niz z jakiejs niecheci do dzieci. Odkad dziecko bylo male budzilo zachwyt i podziw (“jakie ma loki” “jaki sliczny”) ustepowano mu tez bardzo czesto gdy byl mniejszy. Nigdy nikt mi nie odmowil jak szukalam dla niego wc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka