Jestem typem organizującym i społeczny. I dużo robiącym w życiu pozazawodowym (zawodowe tez mam).
Tak się utarło, że dzwonię/pisze z propozycjami. Do różnych grup, znajomych, par, koleżanek (środowiska nieprzenikające się). Bo mam pomysł i szukam kogoś kto pójdzie ze mną do teatru, na tańce, na rolki, na warsztaty ceramiczne czy wyjedzie do SPA albo zwiedzać Moskwę (znając ematki … plizz nie czepiajcie się przykładów
Widzę jak bardzo dobrze wypływa na ludzi wyjście poza schemat

Jak się cieszą po jakiejś aktywności. Sami proszę - daj znak jak będzie coś podobnego. Musimy się spotykać. itd.
I ulało mi się po weekendzie, który był zorganizowany dla konkretnej grupy, opłacony, dogadany … i oczywiście w ostatnim momencie ktoś-coś, bo nie może, bo się nie chce i guzik wyszło z tego co zaplanowałyśmy ;-(
I skrzydełka mi opadły, liżę rany i jak w tytule … odgrażam się albo stawiam na końcu znak zapytania i zastanawiam się kiedy mi się odechce.
Wyżalny wątek.
Pozdrawiam
MOLNARka