71tosia
18.03.19, 23:50
taka historia... żona zmarła ok 2 lat temu po ciężkiej chorobie, tuż po śmierci okazało się, że zostawiła testament w którym zapisała dom synowi, pomijając w nim całkowicie męża. Dom żona odziedziczyła po rodzicach (majątek odrębny), ale by wykwaterować z niego w latach 90-tych lokatorów komunalnych, mąż sprzedał swoje mieszkanie kawalerskie, kilkanaście lat temu wzięli wspólnie kredyt na remont domu, który mąż do dziś spłaca. Mąż, było przykro ale nie podważał testamentu po śmierci żony, gdyż umówił się z synem, że ten 'odpisze' mu jedno z mieszkań w domu który odziedziczył, nie pojedli też wtedy żadnych działań formalnych. Kilka miesięcy temu syn się ożenił, urodziło się dziecko i nagle zmienił zdanie, stwierdził że dom jest mu potrzebny w całości, może co najwyżej zgodzić sie na 'dożywacie' ojca ale odmówił podjęcia formalnych kroków w tym kierunku. Starszy pan został z niczym, a nawet z mniej niż zero bo nadal spłaca kredyt i nie wie co dalej ma zrobić. Syn kilka tygodni temu wystąpił do sądu o formalne uznanie spadku.
I tu pytanie czy można nadal podważyć testament mimo, że od śmierci żony minęły dwa lata? Znajomy chce uniknąć wojny sądowej z synem, próbuje sytuacji nie nakręcać i myśli zabezpieczyć się tylko by występując o zachówek dla siebie, możliwe? Jeżeli jest taka możliwość jak przeprowadzić sprawę formalnie, koszty są ty sporym problemem bo Pan zamożnym nie jest.