1torbaborba
23.03.19, 21:32
Co ematki sądzą o takiej sytuacji? Co myślą? Co robią w przyszłości?
Synowa z trójką dzieci i mężem jedzie w weekend w odwiedziny do teściowej, która ich zaprosiła, dopytywała czy na pewno przyjadą. Dzieli ich spora odległość, więc nie jest to takie hop-siup, widują się rzadko. Przyjeżdżają po pracy w piątek o 22. W sobotę rano okazuje się, że do teściowej przyjeżdżają też z daleka siostrzeńcy kuzynki dziadka ze strony wujka w wieku 10, 19 i 20 lat. Teściowa zabiera się z nimi samochodem pokazać im pobliskie duże miasto. Wraca około 20. W niedzielę w południe wszyscy się rozjeżdżają. To nie pierwszy taki numer. Poprzednio bardzo podobna sytuacja z tym, że teściowa ma okazję transportu do tego większego miasta i jedzie tam na odzieżowe zakupy. Wnuki jakby jadą do babci, a ostatecznie okazuje się, że jadą ponudzić się u niej w domu. Wkurzyłybyście się? Jak takie zachowanie byście odebrały?