15.04.19, 14:42
Każdy z nas opowiada jakąś historię o sobie i to ta opowieść niejako determinuje nasze życie.
Zgadzacie się?
Język pokazuje nasze doświadczenia, pokazuje, w jaki sposób postrzegamy siebie, innych ludzi i nasze z nimi relacje. W jaki sposób interpretujemy rzeczywistość i co z niej pamiętamy.
Zatem poprzez czyjąś opowieść o sobie, przez jej zabarwienie można odczytać, co jest w życiu trudne, gdzie leży problem.
Ktoś mówi "żarcie...zżarłem trzy buły" czy "micha". Nie mówi "jedzenie, zjadłam bułkę" czy "miska".
A żre przecież nie ktoś, komu zdarza się skusić na czekoladkę, ulec czasami, żre już tzw.recydywista smile
Ktoś skazany - skazany sam przez siebie. W sposób mówienia o sobie często wpisany jest wyrok, sami bezrefleksyjnie wydajemy ten wyrok na siebie i potem wg.niego żyjemy.
I nierzadko jest to dożywocie...
Obserwuj wątek
    • grru Re: Język... 15.04.19, 14:49
      W języku, jakim ktoś mówi o cudzym języku też wiele widać. Na przykład to, że postrzega jedzenie jak przestępstwo. Zjeść to mogę porcję lodów, sześć kulek z bitą śmietaną i polewą to już jest obżarstwo. Ale żeby to w więzienne kategorie wpisywać to trzeba mieć nie bardzo...

      A co do tego o czym piszesz to bardzo mnie bawi wpisany w język polski brak sprawstwa i odpowiedzialności za zdarzenie. Te wszystkie "szklanka SIĘ zbiła" są urocze.
      • beneficia Re: Język... 15.04.19, 15:06
        "Się" występuje też w innych językach, bez przesady z tą polskością.
        • grru Re: Język... 15.04.19, 15:42
          Uczesać się to nie to samo co szklanka się zbiła. Poza tym jestem zanurzona w polszczyźnie, więc o niej piszę.
        • kamien.na.dnie Re: Język... 15.04.19, 15:45
          Jestem wolontariuszem wink
      • kamien.na.dnie Re: Język... 15.04.19, 15:43
        Zastanawiam się, dlaczego ktoś mówi "jestem uzależniona od jedzenia"...i mówi to tak beztrosko.
        Z jednej strony bardzo dobitnie, sugestywnie, a z drugiej strony - z ogromną lekkością. Dlaczego ktoś używa tak mocnych autosądów, silnych określeń - w sprawach tak kluczowo ważnych dla jego zdrowia, życia.
        • grru Re: Język... 15.04.19, 19:52
          Każdy człowiek jest uzależniony od jedzenia. Podobnie jak od oddychania smile
          • bi_scotti Re: Język... 16.04.19, 01:36
            grru napisał(a):

            > Każdy człowiek jest uzależniony od jedzenia. Podobnie jak od oddychania smile

            Tudziez, pardon my French, od wydalania big_grin Life.
      • violent_green Re: Język... 15.04.19, 15:50
        Wiesz, to jest strona bierna i występuje we wszystkich językach obcych, których się w życiu uczyłam. Jak na redaktorkę, to masz słabą znajomość swojego narzędzia pracy.
        • grru Re: Język... 15.04.19, 19:38
          Strona bierna to "szklanka została stłuczona".
          • maaria33 Re: Język... 15.04.19, 19:48
            Glass broke

            itd Polecam Introduction to Cognitive Linguistics Ungererawink

            • grru Re: Język... 15.04.19, 19:51
              violent pisze, że szklanka się stłukła to strona bierna i do tego się odniosłam.
      • aandzia43 Re: Język... 16.04.19, 12:22

        >
        > A co do tego o czym piszesz to bardzo mnie bawi wpisany w język polski brak spr
        > awstwa i odpowiedzialności za zdarzenie. Te wszystkie "szklanka SIĘ zbiła" są u
        > rocze.

        Taaak, a co powiesz na języki ergatywne, np. baskijski? Tam się dopiero dzieje. Po naszemu powiesz: "człowiek pisze list", "ja kopię piłkę", a Bask powie coś, co w ogromnym uproszczeniu przetłumaczymy jak: "człowiekiem jest pisany list", "mną kopana jest piłka". Mają podmiot ergatywny i specjalny przypadek w deklinacji zwany ergativusem zbliżony sensem do naszego narzędnika.Baskowie mało sprawczy i nie biorący odpowiedzialności? wink
      • nangaparbat3 Re: Język... 16.04.19, 13:03
        Wydaje mi się, że to o jedzeniu było jedynie przykładem.
        Co do szklanki, która "się zbiła" - to chyba po prostu forma nieosobowa czasownika, używana kiedy nie znamy lub nie chcemy określić podmiotu. Nie ma nic wspólnego ze stroną zwrotną, choć przybiera identyczną postać.
        Mnie nie razi - wydaje mi się, że - właśnie wbrew temu, co sugerujesz - grzeszymy nadmiarem szukania winnych, zamiast skupiać się na naprawianiu szkód i zapobieganiu kolejnym.
    • klaramara33 Re: Język... 15.04.19, 14:56
      Ja czuję z kolei, że język upraszcza . To znaczy, że mówiąc coś upraszczamy, ogranicza mnie w jakiś sposób. To co napisałaś t jest jedną z teorii, z którą nie zgadzam się. Wkasciwie to jest kolejne narzucenie co mam sobie myśleć o życiu. Wiele rzeczy nie jest takie oczywiste i jednostronne.
      • nangaparbat3 Re: Język... 16.04.19, 12:36
        Dlatego Feyerabend napisał mniej więcej (czytałam kilkanaście lat temu, więc bardzo mniej więcej), że postęp w myśleniu wymusza gwałt na języku.
    • mama-ola Re: Język... 15.04.19, 15:14
      Pewnie, że się zgadzam. Dobór słów zdradza bardzo dużo.
      Pamiętam np. rozgraniczenie: "pójść do szkoły jako 6-latek" - "pójść do szkoły normalnie".
      Mnóstwo osób tak mówiło, zwłaszcza matek, których dzieci poszły do szkoły "normalnie".
    • beneficia Re: Język... 15.04.19, 15:14
      Poczytaj sobie o etno- i psycholingwistyce.

      "Według Whorfa, język nie jest tylko środkiem porozumiewania się ludzi, ale zawiera w sobie określony obraz świata, albowiem świat myślowy człowieka jest ściśle powiązany ze strukturą jego języka. Uważał również, że chociaż nie ma języków prymitywnych to jednak każdy język faworyzuje jakiś jeden określony sposób pojmowania świata (nakłada na świat pewną siatkę pojęć), z czego wynika, że język w pewien sposób kształtuje psychikę człowieka posługującego się nim."
      • mika_p Re: Język... 16.04.19, 01:26
        > nakłada na świat pewną siatkę pojęć

        albo odwrotnie.
        Podobno Eskimosi mają kilkadziesiąt słów na okreslenie śniegu.
        Nam zostało już wlaściwie jedno: śnieg. Choć ostatnio usłyszałam w radiu, w dawna niesłyszane, a znane mi dawniej: krupy śnieżne. Szron i szadź już są chyba nierozróżnialne dla przeciętnego człowieka.
        • bi_scotti Re: Język... 16.04.19, 01:42
          mika_p napisała:

          > Podobno Eskimosi mają kilkadziesiąt słów na okreslenie śniegu.


          Zeby nie musialo juz byc "podobno" wink
          Po pierwsze, please ah please, nie "Eskimosi" - Inuit, ok? Po drugie, jesli chodzi o okreslenia (nie pojedyncze slowa!) odnoszace sie do sniegu w Inuktitut to TU jest sporo na ten temat smile To tak gwoli scislosci i ... aby jezyk gietki ... co pomysli glowa ... wink Cheers.
          • nowel1 Re: Język... 16.04.19, 13:36
            Co jest złego w słowie "Eskimosi"?
            • alpepe Re: Język... 16.04.19, 16:42
              jest rasistowskie, chłe, chłe.
            • bi_scotti Re: Język... 16.04.19, 17:05
              www.npr.org/sections/goatsandsoda/2016/04/24/475129558/why-you-probably-shouldnt-say-eskimo
              A tu gist z ostatniego paragrafu: (...) unless you're native to the circumpolar region, the short answer is: You probably shouldn't use the word Eskimo.
              Cheers.
              • nowel1 Re: Język... 16.04.19, 20:22
                Mnie to raczej trochę śmieszy.
                Nie mam tendencji do rasizmu. Nie miałam do czynienia z ludami okolicy podbiegunowej. Czytałam sporo literatury dziecięcej, w tym Centkiewiczów, i dla mnie słowo "Eskimos" nie ma negatywnego zabarwienia.
              • beneficia Re: Język... 16.04.19, 20:31
                Eskimos zamiast Innuit to rasizm?
                A Fin zamiast Suomi też?
    • kosmos_pierzasty Re: Język... 15.04.19, 15:37
      Tak, zgadzamy się. Z grubsza.
      Język także wpływa na sposób postrzegania rzeczywistości, czasem ją ogranicza, albo wręcz tworzy, albo prowadzi do nieporozumień.
      To są w ogóle ciekawe zagadnienia smile
      • kamien.na.dnie Re: Język... 15.04.19, 15:47
        big_grin
      • nangaparbat3 Re: Język... 16.04.19, 13:06
        Bardzo. Moja znajoma z andyjskiej wioski nie widziała w nocy nieba.
    • maaria33 Re: Język... 15.04.19, 19:25
      Polecam Themersona
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Język... 15.04.19, 19:48
      Mówienie o swoim życiu pięknie nie sprawi, że nasze życie będzie udane.
      Możemy sobie dopingować, możemy kreować inną rzeczywistość ale czy to jest prawda, czy i tak nie wiesz o tym że żresz?
      Czy ktoś kto chleje wódę będzie lepszy dla swoich bliskich mówiąc, że lubi alkohol bo go rozluźnia?
      Ja nazywam rzeczy po imieniu bez upiększania, upupiania, oszczędzania innych, owszem dostaje się w twarz ale raz i konkretnie a nie zamiata pod dywan
      • kamien.na.dnie Re: Język... 16.04.19, 01:31
        Zawsze można zacząć zmieniać siebie/życie na lepsze, pod warunkiem że nie obudzimy się za późno. Lepsze to niż pozostawanie w bezczynnej bierności i zdawanie się na przypadek.
        • taki-sobie-nick Re: Język... 16.04.19, 02:13
          kamien.na.dnie napisał(a):

          > Zawsze można zacząć zmieniać siebie/życie na lepsze, pod warunkiem że nie obudz
          > imy się za późno.

          Zamierzasz lansować jakieś pseudopsychologiczne teorie?

          Poza tym jeśli zawsze, to zawsze - nie można obudzić się za późno. tongue_out
      • kosmos_pierzasty Re: Język... 16.04.19, 07:21
        kryzys_wieku_sredniego napisał(a):

        > Mówienie o swoim życiu pięknie nie sprawi, że nasze życie będzie udane.
        Sądzę, że może jednak wiele zmienić w głowie, szczególnie przy założeniu, że to jedno z podejmowanych działań.
        A to co masz w głowie, jak by nie było, ma dla ciebie największe znaczenie. No bo co z tego, jak ocenia czyjeś życie świat zewnętrzny? Nic. Ważne co sam o nim sądzisz. A język, owszem, w pewnym stopniu wpływa na postrzeganie.
      • nangaparbat3 Re: Język... 16.04.19, 12:50
        Dla mnie nazywanie rzeczy po imieniu to "często piję alkohol", "nadużywam alkoholu", "jestem uzależniona od alkoholu". "Chleję wódę" jest obelżywe.
        Uważam, że do innych zwracamy się takim językiem, jakim myślimy/mówimy o sobie. Więc ma znaczenie.
        Wydaje mi się, że ani myślenie "chleję wódę" ani "piję dla rozluźnienia", nie sprzyja podjęciu terapii. Też ma znaczenie.
        • aandzia43 Re: Język... 16.04.19, 13:29
          Dla ciebie "chleję wódę" jest obelżywe i świadczy o braku szacunku do swojej osoby bo jesteś z takiego a nie innego środowiska, ale w Polsce są środowiska w których jest to pozbawione ładunku emocjonalnego określenie czynności czasem wykonywanej. Nie, nie wszyscy w tych środowiskach mają problem alkoholowy wink
          • nangaparbat3 Re: Język... 16.04.19, 20:44
            Jak ktoś nie ma problemu, to nie ma potrzeby zamiatania pod dywan.
    • zasiedziala Re: Język... 15.04.19, 20:03
      Hmm, no nie wiem - ja mówię takim językiem, jakim posługuje się grupa, do której "przemawiam", a stosunek do samej siebie mi się nie zmienia. Mamie powiem, że zjadłam obiad, a znajomym w pracy, że się nażarłam. A jeśli na obiad było coś szczególnego, to jeszcze innym znajomym powiem, że czegoś spróbowałam mówiąc wciąż o tym samym obiedzie.
      • potworia116 Re: Język... 15.04.19, 20:22
        My właśnie siedzimy z córeczką nad makaronem i mówimy głównie "am am, jami nudls". I w ten sposób kształtujemy granice jej światawink
    • taki-sobie-nick Re: Język... 16.04.19, 02:11
      Każdy z nas opowiada jakąś historię o sobie

      Uwielbiam takie wstępy. Gdzie opowiada? Komu opowiada?
      • kamien.na.dnie Re: Język... 16.04.19, 02:25
        Gdzie? Nie na forum, bo tutaj to trolling.
        • taki-sobie-nick Re: Język... 16.04.19, 02:30
          Napisałaś:

          Każdy z nas opowiada jakąś historię o sobie i to ta opowieść niejako determinuje nasze życie.

          Gdzie i komu ją opowiada?
          • nangaparbat3 Re: Język... 16.04.19, 13:09
            Mogła napisać, że buduje swój obraz. Może być?
    • tairo Re: Język... 16.04.19, 07:16
      Średnio inteligentny człowiek potrafi stosować różne rejestry odpowiednio do sytuacji.
      Według twojej teorii znaczy to, że ma problem Schroedingera, jednocześnie istniejący i nie, w zależności od tego, z kim rozmawia.
      • kosmos_pierzasty Re: Język... 16.04.19, 07:22
        Zmiana rejestru nie zmienia całkowicie sposobu wypowiadania się. Możesz słowa potoczne zastąpić bardziej wyszukanymi, ale już neutralne niekoniecznie. A te też sporo mówią.
        • aandzia43 Re: Język... 16.04.19, 13:30
          kosmos_pierzasty napisała:

          > Zmiana rejestru nie zmienia całkowicie sposobu wypowiadania się. Możesz słowa p
          > otoczne zastąpić bardziej wyszukanymi, ale już neutralne niekoniecznie. A te te
          > ż sporo mówią.

          Możesz podać przykład?
          • kosmos_pierzasty Re: Język... 16.04.19, 15:03
            Ale przykład czego?
            Częstotliwość używania pewnych określeń, sposób formułowania myśli, coś tam o człowieku mówi, nawet jak uzywa neutralnych słów.
            Inna sprawa, że jak kogoś nie znam, to mogę nie wiedzieć, czy to wynika z chwilowego nastroju, czy to wyraz trwałej postawy tej osoby. I tu wg mnie łatwo popełnić błąd i nadinterpretować.


        • tairo Re: Język... 16.04.19, 16:31
          Zmiana rejestru to nie tylko wyszukane słownictwo.
    • memphis90 Re: Język... 16.04.19, 07:22
      Przedawkowalas kołczing...?
      • aandzia43 Re: Język... 16.04.19, 12:56
        big_grin
      • fawiarina Re: Język... 16.04.19, 13:39
        big_grin big_grin big_grin
    • miss_fahrenheit Re: Język... 16.04.19, 07:42
      Zgadzam się, ale z drugiej strony można próbować ocenić podejście/postawę drugiego człowieka dopiero po dokładniejszym wsłuchaniu się w to, co mówi i jak mówi - a to jest możliwe u osoby raczej znajomej, nie u przypadkowo spotkanego na ulicy człowieka. I nawet wtedy trzeba brać pod uwagę to, że ludzie mogą używać konkretnych słów czy wyrażeń z różnych powodów, być może innych, niż te, które im przypisujemy.
      • nangaparbat3 Re: Język... 16.04.19, 13:11
        Myślę, że obraz osoby, też na podstawie języka, budujemy intuicyjnie, nie rozważamy, dlaczego i po co, chyba że jesteś psychoterapeutką.
        • aandzia43 Re: Język... 16.04.19, 13:24
          Tu nie trzeba psychoterapeutką być, wystarczy spojrzeć na działanie (w tym przypadku mówienie) człowieka z innego niż swój punku siedzenia na Matce Ziemi. I wziąć pod uwagę, ze słowo czy sformułowanie w moim środowisku czy regionie kraju może mieć kompletnie inny wydźwięk niż to samo słowo czy sformułowanie w innym środowisku czy regionie. Mniej intuicji, bo ta wynika wyłącznie z naszego osobistego oglądu świata, więcej dociekań.
          • nangaparbat3 Re: Język... 16.04.19, 20:41
            Oczywiście, że środowisko ma znaczenie.
            Jednak szczytna idea "mniej intuicji, więcej dociekań", posotaje szczytną ideą, ludzie na co dzień w ten sposób nie funkcjonują, chociaż to też zależy od środowiska wink
        • miss_fahrenheit Re: Język... 16.04.19, 13:41
          Powiedziałabym raczej, że obraz osoby, z którą mamy do czynienia, na podstawie języka, jakiego ta osoba używa kreśli się "sam" i narzuca w myśli. Nie mamy na to wpływu - musielibyśmy zmienić środowisko, całe nasze wychowanie itd. Słowem - całą naszą siatkę pojęć zbudowaną przez lata. Niemniej możemy próbować "stanąć obok", rozważyć inne możliwości. Pytanie, czy tego chcemy i po co.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka