• jola-kotka Re: Wizyta. 28.04.19, 15:14
      Ja sie nie dziwie ze nieodbieraja. Wybacz ojciec, brat to chyba sa osoby ktore sie wpuszcza zawsze. A teraz sobie wyobraz jak ty bys sie poczula jakby twoj ojciec cie tak potraktowal gdybys do niego wpadla przejazdem. Ludzi gucio obchodzi twoj balagan tak bliskich bo dla nich ty sie liczysz nie twoje porozwalane ciuchy.
      • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 15:27
        Oni szykowali wyjazd jakiegoś czasu.Wiedzieli, że w niedzielę, ok.5 rano, będą w Warszawie.Nie przejeżdzali przez Warszawę( czy okolice). Brat ma kontrahenta, który jak się okazało, mieszka dwie ulice dalej( a mówią, ze Warszawa to duże miasto). Był z nim umówiony dziś rano !
        Jeden telefon - jesteśmy w poblizu, będziemy za 30 minut- mogłabym schować poplamione krwią przescieradło i wywietrzyć pokój.
        • ravny Re: Wizyta. 28.04.19, 15:35
          No buraki są. Nie wiem jaka używka im mózg wyżarła i myślenie przyczynowo-skutkowe, ale pogódź się z faktem, że relacje z nimi bez pejcza pod ręką by pamiętali gdzie twój płot są jakby niemożliwe. I nie karaj się za to że sobie na głowę wleźć nie dajesz.
        • ravny Re: Wizyta. 28.04.19, 15:39
          Czyli połowa winy spoczywa na twoim bracie, nie tylko na ojcu.
          • ravny Re: Wizyta. 28.04.19, 15:45
            Bo wyszło na to, że braciszek postanowił cię wykorzystać do zadbania o komfort własnych interesów, napić się kawki i odpocząć przed spotkaniem biznesowym u siostry, nie uprzedzając jej wcześniej że się zwali na głowę o 5 rano i nie licząc się z tym jakie ona ma plany. Chore. I jego zwalanie odpowiedzialności tylko na ojca jest nienormalne, co to znaczy że myślał że ojciec ci powiedział. Sam języka nie ma? Tatulek szantażysta, ale brat też nie fair.
        • jola-kotka Re: Wizyta. 28.04.19, 16:03
          No ale ty rozumiesz coto jest niespodzianka?
          • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 16:05
            A Ty? A rodzina autorki?
          • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 16:08
            A ty rozumiesz, że nie każdy lubi niespodzianki ?
          • kalina_lin Re: Wizyta. 28.04.19, 16:15
            A ty rozumiesz, że można komuś zrobić niemiłą niespodziankę? Tu właśnie tak było.
      • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 15:28
        bys sie poczula jakby twoj ojciec cie tak potraktowal gdybys do niego wpadla przejazdem.


        Gdyby mi kiedykolwiek przyszlo do glowy wpaść bez zapowiedzi do kogokolwiek o 5 rano w niedzielę, wzięłabym na klatę każda reakcję. I jeszcze głupio by mi się zrobiło za własne zachowanie.
        • peonka Re: Wizyta. 28.04.19, 16:15
          O rany. Ja kiedyś bez zapowiedzi pojechałam do dziadków, w sumie w srodku nocy, bo jakoś o 22, a oni już o 20 chodzili spać i ja o tym doskonale wiedziałam. I miałam to zaplanowane, i specjalnie ich nie uprzedzilam - bo liczyłam na to, że się ucieszą z niespodzianki. Byłam na szkoleniu niedaleko i zamiast wracać do Warszawy, wpadłam do nich. Obudziłam ich, wyciągnęłam z lozek, ucieszyli się i wzruszyli bardzo, babcia zaraz rzuciła się robić jakieś jedzenie smile Powinnam się cieszyć że mnie psem nie poszczuli.. A w każdym razie mogli wyrazić swoje niezadowolenie sad

          Pamiętam też jak kiedyś zrobiłam rodzicom awanturę o to, że kupili mi coś, czego nie chciałam i oni o tym wiedzieli. Ale kupili. Wrzeszczalam, że mnie nie słuchają, nie licza się z moimi uczuciami, takie tam. Miałam rację, a jakże. Nie wiem tylko dlaczego jest mi z tego powodu do tej pory głupio... A było to już ze 20 lat temu. Taka głupota, oni mi wtedy zrobili przykrość, ale ja im chyba wiekszą... Teraz bym podziękowała, schowała prezent do szuflady i cieszyła się, że komuś się chciało o mnie pomyśleć.

          Uważam, że jeśli rodzina jest w miarę ok, nie sadyści, gwalciciele, przemocowcy itp, to czasem trzeba przymknac oko na wpadki. Wszyscy czasem zachowujemy się nie w porządku, ale czy to jest takie ważne?
          OK, mogli zadzwonić, nie zadzwonili, trudno. Źle zrobili. I tak uczciwie - warto było robić awanture? Może I tak...Dla mnie by nie było. Wolałabym dać sobie naruszyć te prywatność i granice i co tam jeszcze, i spędzić kilka chwil z rodziną, bo nikt nie wie, co los przyniesie. Ja od pewnego czasu cały czas mam to z tyłu głowy, i widzę, że emigrantki w tym watku często piszą to samo.
          • ravny Re: Wizyta. 28.04.19, 16:23
            emigrantki piszą to samo, bo uciekły tak daleko od toksycznych rodzinek, że żaden niespodziewany nalot im nie grozi, więc mogą się swoją tęsknotą i wyobrażeniami o tym jakby było a nie jest, spokojnie epatować.
            • ravny Re: Wizyta. 28.04.19, 16:24
              tfu rozmarzać.
            • chatgris01 Re: Wizyta. 28.04.19, 16:30
              Nie wszystkie emigrantki piszą to samo i nie wszystkie mają toksyczne rodziny.
              • peonka Re: Wizyta. 28.04.19, 16:38
                Nie napisałam że wszystkie.
                I w żadnym razie nie nazwałbym swojej rodziny toksyczna, a wiem, że rodziców mogłabym obudzić swoją wizyta o każdej porze dnia i nocy, i oni mnie też. Nie lubię niespodzianek i niezapowiedzianych gości, ale dla bliskich zawsze zrobię wyjątek.
                • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 16:43
                  A ja od bliskich oczekuję tego, że będą szanowali granice moje i dobrego wychowania w stosunku do mnie. I to samo daję im - poświęcam choć chwilę na refleksję czy moje cudowne pomysły nie sa przypadkiem głupie.
                  • cruella_demon Re: Wizyta. 28.04.19, 16:49
                    A jak zrobią coś głupiego, to co? od razu zerwanie kontaktów?
                    I nie piszcie, że autorka ich nie wyrzuciła, tylko troszkę wygarnęła, bo w to nie uwierzę. Może nie powiedziała wprost wynoście się, ale jak zobaczyła walizkę nawet nie dała im dojść do głosu, tylko wpadła w furię. Musiała im nieźle nagadać i dać do zrozumienia, że nie są u niej mile widziani.
                    • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 16:51
                      To ponoszą konsekwencje głupoty. Tutaj nie zostali wpuszczeni - tylko
                      • cruella_demon Re: Wizyta. 28.04.19, 17:02
                        No wybacz, ale wyrzucenie kogoś z domu to już jest gruby kaliber i nierzadko skutkuje zerwaniem albo przynajmniej mocnym ochłodzeniem kontaktów.
                        Ja nie twierdzę, że oni się zachowali wzorowo, ale można było tą sytuację załatwić na wiele sposobów. Autorka wybrała wyjście drastyczne, pytanie czy tego chciała skoro teraz siedzi i wyje, bo zdaje sobie sprawę, że przesadziła.
                        • chatgris01 Re: Wizyta. 28.04.19, 17:04
                          Co Ty się tak zafiksowałaś na tym rzekomym wyrzuceniu ich z domu? Tatuś strzelił focha, bo śmiała mu zrobić wyrzuty, że dlaczego jej nie uprzedził.
                          • cruella_demon Re: Wizyta. 28.04.19, 17:16
                            Bo sama napisała, że na nich wsiadła od razu, a jak już zobaczyła walizkę, to popłynęła. Łatwo się domyśleć, że ta rozmowa nie wyglądała jak w Wersalu i parę przykrych słów padło.
                        • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 18:14
                          Nikogo nie wyrzuciłam z domu !
                    • effka454 Re: Wizyta. 29.04.19, 12:23
                      I nie uwierzysz, że są osoby, którym do strzelenia focha i obrazy majestaty wystarczy nie wystarczająco okazana radość z "niespodzianki"? No to wyobraź sobie, że są też tacy ludzie. I, sądząc z postów autorki, jej ojciec jest właśnie taką osobą - autorka nawet nie musiała mu nagadać, zwrócić ostro uwagę, za to wystarczy, że się nie ucieszyła z "niespodzianki" i już jest obraza egocentryka.
                  • peonka Re: Wizyta. 28.04.19, 16:58
                    Ja też tego oczekuje, ale jesli zachowaja się inaczej, to przynajmniej staram się nie robić takich scen, żeby później płakać. Myślę, że byłabym zła przez 2 sekundy, widząc rodzinę o tej porze, a potem już bym robiła kawę smile
                    Tego samego oczekuje od moich bliskich. Że kiedy zachowam się jak głupi szczeniak, nie zrobią mi awantury i nie obraża się na wieki.

                    Jeśli ojciec Aaa zachowuje się tak regularnie, to jest oczywiście inna sprawa, ale ja jestem w jej wieku i już pojęłam, że nie można zmienić innych - tylko siebie i swoje podejście. Albo przymykamy oko i mówimy sobie "ojciec już tak ma", więc włączam czajnik o tej 5 rano, odespie później, albo stawiamy na swoim i bierzemy na klate konsekwencje, czyli pogorszenie/zerwanie stosunkow. Wychowywanie ojca 70+ jest skazane na niepowodzenie.
                    • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 17:00
                      peonka - oczekujesz "tego" ale sama łamiesz zasady, w ramach niespodzianki świadomie wyciagajac starszych ludzi z łóżka. Po co?
                      • cruella_demon Re: Wizyta. 28.04.19, 17:10
                        Bo niektórzy są bardzo blisko ze swoimi rodzinami. Ona zapewne będąc w domu dziadków, rodziców czuje się (i jest tak traktowana) domownikiem, a nie gościem.

                        Ktoś, kto z nikim nie nawiązał tak bliskich relacji nigdy tego nie zrozumie.
                        Ot po prostu w tym wątku starło się zdanie osób mających chłodne stosunki rodzinne, z tymi mającymi silne więzi z rodziną. Każdy ma swoje racje i obie są w sumie słuszne, bo przy kiepskich relacjach re stosunki są bardziej oficjalne, więc traktujemy się jak byśmy wpadali z wizytą do znajomego i zachowujemy dystans, w relacjach bliskich jak do domownika.
                        W sumie ten wątek świetnie pokazuje, która z forumek ma jaką sytuację rodzinną.
                        • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 17:14
                          Blisko??? Faktycznie jak się narusza cudzie granice to się jest "blisko". I dziękowac Bogu jeżeli takich "bliskich' relacji się nie ma. I w prawdziwie bliskich relacjach można zachować ciepło, rodzinną intymność, szacunek, 'poleganie jak na Zawiszy" - to nie dystans jak do obcych - to podstawa dobrych relacji rodzinnych.

                          Brak szanowania granic to NIE JEST bliskość.
                        • pade Re: Wizyta. 28.04.19, 18:25
                          Nie, ten wątek świetnie pokazuje, że wiele ematek sądzi, że nie tylko ich rodzina, ale całe otoczenie ma w tym samym miejscu granice co i one. Że skoro im coś nie przeszkadza, to członkowi rodziny też nie powinno, bo w końcu ma te same geny albo nazwisko, nieprawdaż?
                          Bliskość to jest zadanie sobie trudu i zobaczenie człowieka jakim naprawdę jest. Z jego wadami, zaletami, słabostkami, z tym co lubi a czego nie! I uszanowanie tego, a nie ignorowanie czy wyśmiewanie.
                          Uznanie, że członek rodziny lubi być uprzedzany o wizytach, jest tym samym co uznanie np., że nie lubi pomidorowej i nie zmuszanie go na siłę do jedzenia. Bo powinien lubić, bo cała rodzina lubi, a on skoro nie lubi to pewnie kij w tyłku ma.
                          • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 18:28
                            dodam - a jeżeli ma wątpliwości - niech stosuje się do powszechnie stosowanych zasad.

                            I nie każda radość z "niespodzianki" oznacza, że obdarowywany nie chcialby tej w niespodzianki w innej formie (bezkosztowej czasowo finansowo i wysiłkowo od "ofiarodawcy")
                            • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 18:29
                              I jeszcze jedno. Każdemu, mimo najlepszych intencji, może się zdarzyć wtopa. Ale wtedy przeprasza a nie się obraża.
                              • pade Re: Wizyta. 28.04.19, 18:33
                                Dokładnie.
                          • kofiara07 Re: Wizyta. 28.04.19, 18:35
                            O tak.Dobrze, jakby dzialalo w obie strony, szczegolnei to o wadach, zaletach, uszanowaniu, slabostkach ..... Majac 40+ powinno sie reagowac inaczej niz majac 14.
                            • pade Re: Wizyta. 28.04.19, 18:41
                              Czyli wracamy do "ojciec jest jaki jest i już go nie zmienisz"?
                              No sorry, ale gdy dziecko ma 40+ to już od dawna jest to równorzędna relacja. Skoro rodzic nie może inaczej się zachować, bo taki już jest, to dziecko również ma prawo.
                              Czekam na "jesteś starsza powinnaś ustąpić", a nie, ups, pomyliło mi się. To miało być "mądry głupiemu zawsze ustąpi". smile
                              • kofiara07 Re: Wizyta. 28.04.19, 18:56
                                Nadinterpretacja. Peonka swietnie opisala dokladnie tak , jak i ja uwazam.
                                • ravny Re: Wizyta. 28.04.19, 19:15
                                  Peonka opisała jak sama się zwaliła w środku nocy dziadkom na głowę i że wg niej byli zadowoleni. A czy nie byliby zadowoleni jeszcze bardziej gdyby o 19tej zadzwoniła jak normalny człowiek - jestem w okolicy wpadnę za 3 godziny? Oczywiście że by byli bardziej zadowoleni. Ale oni tego jej nie powiedzą, a ona jest zbyt zachwycona sobą żeby dostrzec własne kiepskie pomysły.
                                  Nie napisała też ile to osób z rodziny zwaliło jej się bez pytania na głowę w środku nocy, choć bez problemu mogli uprzedzić. Przypuszczam, że nikt jej się w nocy bez zapowiedzi nie zwalił do domu i nie kazał zrywać się podczas choroby trzy godziny po położeniu się przez nią spać i radośnie oczekiwać entuzjazmu i wdzięczności z wizyty.
                                  Więc teoretyzować to sobie peonka może.
                        • effka454 Re: Wizyta. 29.04.19, 12:34
                          Wiesz, mam naprawdę bliskie i dobre stosunki z moimi rodzicami, ale do głowy by mi nie przyszło robienia takich niespodzianek, bo wiem, że pierwszą reakcją byłby stres, że się coś stało (co mogłoby się odbić na zdrowiu), a potem zapewne też bym usłyszała, że chyba coś mi się stało z głową, żeby o takiej porze robić komuś "niespodzianki" (i vice versa). Ale właśnie dlatego, że mamy bliskie i dobre stosunki, to byśmy sobie to powiedzieli, a nie robili dobrą minę do złej gry. To po pierwsze.
                          Pod drugie - w dzisiejszych czasach, kiedy wszyscy mają telefony, to naprawdę nie jest problemem zadzwonienie 15-30 minut wcześniej, że słuchaj jesteśmy w pobliżu, mamy coś dla ciebie, czy możemy na chwilę podjechać. To nie są lata 80. ubiegłego stulecia, kiedy telefon był tylko u nielicznych.
                          Świat się zmienia i wypadałoby choć trochę nadążać.
                          I mając silne więzi z rodziną właśnie tym bardziej szanuję ich prawo do zachowania strefy intymności, a nie pakuję się z buciorami do ich życia (i dotyczy to zarówno rodziców, jak i dorosłych dzieci).
                          • antonina.n Re: Wizyta. 29.04.19, 12:58
                            A ja uważam, że PO PROSTU pomysł z niezapowiedzianą wizytą o 5 rano był głupi, a za to reakcja autorki przesadzona. I dla mnie osobiście taka sytuacja to nie powód do obrażania się i lamentów zarówno ojca i brata, jak i autorki.

                            Głupio jest wpadać bez zapowiedzi nad ranem, ale jak dla mnie zastanawiające jest to, że dziewczyna reaguje AŻ TAK nerwowo. Że włosy, że pościel, że ubranie, półgodzinne przygotowania i tak dalej. I wcale nie chodzi mi teraz o relacje autorki z rodziną, tylko o relacje z samą sobą. Moim zdaniem bałagan czy nieświeża fryzura nie są warte aż takich nerwów. Lubię porządek, ale jeśli ktoś wpadnie znienacka akurat gdy mam bałagan, to cóż... sam się naraził na szok estetyczny. Idealnie przez okrągła dobę to się wyglada tylko w tv.
                      • peonka Re: Wizyta. 28.04.19, 18:19
                        Bo wiem, że radość z zobaczenia kogoś bliskiego jest większa niż zlosc czy zaskoczenie. A niespodzianka (od czasu do czasu, i bez przesady, ani 5 rano ani 22 to nie jest srodek nocy) daje inny rodzaj radości. Albo to rozumiesz albo nie, nie potrafię Ci tego wytłumaczyć.

                        Mogłabym teraz zaprosić moja mamę, kupić jej bilet itp i zacząć się cieszyć na jej przyjazd. Ale gdyby moja mama nagle i niespodziewanie stanęła w drzwiach, nawet i o 2 w nocy - zatkaloby mnie całkiem z radości! Tak, pewnie najpierw bym sie przestraszyła, że coś się stało, ale po sekundzie już bym się cieszyła jak dzika.

                        Nigdy nie ucieszyłas się z czegoś niespodziewanego?
                        • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 18:23
                          Ale co bys wolała z sytuacji, które Ci opisałam?

                          p.s. Lubię niespodzianki, szczególnie takie, kiedy ofiarodawca bierze pod uwagę moje uczucia i komfort - zwłaszcza wtedy kiedy ma wybór .
                        • pade Re: Wizyta. 28.04.19, 18:30
                          Peonka, o tym właśnie wyżej piszę. Dla mnie 5 rano to jest środek nocy. Dalej, jestem sową, zasypiam grubo po pierwszej, wstaję ok. 9 i przez pierwszą godzinę po obudzeniu nie da się ze mną o czymkolwiek rozmawiać. Po prostu piję kawę i się budzę.
                          Dla mnie wizyta o 8 rano byłaby dużym stresem, bo mój mózg nie jest w stanie obudzić się na rozkaz. Nie wiedziałabym co mam robić z gośćmi, iść się umyć czy "wytrzeźwieć" na balkon (licząc, ze zimne powietrze mnie szybciej obudzi). Pewnie pętałabym się po domu bez ładu i składu. To nie jest przyjemne i nie byłoby dla mnie żadną radością.
                          Ludzie są różni!!! A rodzina powinna znać zwyczaje i upodobania członków, i starać się je szanować w miarę możliwości.
                        • pade Re: Wizyta. 28.04.19, 18:32
                          ps. poza tym Peonka, Ty piszesz z innej perspektywy, piszesz o tym za czym tęsknisz. To nie jest sytuacja autorki.
                          • nangaparbat3 Re: Wizyta. 28.04.19, 19:47
                            >>>y piszesz z innej perspektywy, piszesz o tym za czym tęsknisz. To nie jest sytuacja autorki.

                            I to jest clou.
                        • morekac Re: Wizyta. 30.04.19, 06:58
                          >A niespodzianka (od czasu do czasu, i bez przesady, ani 5 rano ani 22 to nie jest srodek nocy) daje inny rodzaj radośc

                          Zapewne daje radość pomieszaną z wkurwem, jak już do człowieka dotrze, że gość nie przybył osobiście poinformować o zgonie bliskiej osoby...
            • peonka Re: Wizyta. 28.04.19, 16:35
              Chyba nie dlatego... Do reszty się nie odniesiesz? Tylko to jedno zdanie?

              I nie przesadzajmy z nalotami, zdarzyło się raz. Poza tym aaa pisze, że chciała się wyspać i m in to dlatego zdenerwowała ją ta poranna wizyta. Co by zmienił telefon i wcześniejsze uprzedzenie jej?

              Ja do dziadków wpadlam mieszkając jeszcze w Polsce, i wcale nie tak daleko od nich, jakieś 2 godziny samochodem. Widzielismy się co miesiąc, mogli mi nie otwierać drzwi o tej później porze, byłam niezpowiedziana i poza grafikiem.
              • hanusinamama Re: Wizyta. 29.04.19, 14:29
                Nie oni otworzyli bo pewnie sie wystarszyli ze cos sie stało albo zwyczajnie bo przyjechałaś. Natomiast pojechać do dziadków o 22 bez uprzedzenia, wiedząć ze ida spac o 20 jest bardzo nieeleganckim zachowaniem...
            • boogiecat Re: Wizyta. 30.04.19, 00:49
              Ale fajnie, w koncu przynaleze do jakiejs spolecznosci- emigrantki z ematki😁
              twoje rozumowanie mozna tez odwrocic, bo emigrantka, ktora uciekla odtoksycznej rodzinki jest przeszczesliwa, ze w koncu sie uwolnila od obrazajacych sie maczo tatusiow i juz nawet sobie nie potrafi wyobrazic jak to jest byc ofiara takich cudownych niespodzianek, no odwykla byla, wiec z pewnoscia nie ma za czym tesknic i pisac bzdur na forum, tylko sie dziwi ze ktos sie tak daje
              • boogiecat Re: Wizyta. 30.04.19, 00:51
                To bylo do ravny
          • cruella_demon Re: Wizyta. 28.04.19, 16:45
            Peonka, głos rozsądku.
            • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 16:47
              Nie, to tylko opinia - nie głos rozsądku.
          • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 16:54
            peonka - a co Tobie szkodziło zapowiedzieć wizytę? Po co zmuszałaś starszych ludzi do wyskakiwania z łóżka?

            Wiadomo, że dziadkowie się z wizyty wnuczki (której prawdopodobnie nie widzą zbyt często) ucieszyli - ucieszyliby się mniej gdybyś ich uprzedziła?
            • chatgris01 Re: Wizyta. 28.04.19, 17:00
              Ja bym się zwyczajnie bała robić starszym bliskim krewnym takie niespodzianki, choć też wiem, że na pewno by się bardzo ucieszyli- z tego prostego powodu, że takie duże zaskoczenie, nawet bardzo miłe, może spowodować u starszej i/lub schorowanej osoby, np. atak serca.
              Trochę wyobraźni, no kurczę uncertain
              • peonka Re: Wizyta. 28.04.19, 17:05
                Nie no, już bez jaj. Ludzkość by dawno wyginela, jak wizyta wnuczki wywolywalaby zawał serca big_grin
                Moi dziadkowie przeżyli wojnę, ciężko pracowali na roli, to i mój najazd jakos zniesli. Żyli jeszcze długie lata po tej traumie.
                • chatgris01 Re: Wizyta. 28.04.19, 17:16
                  No i całe szczęście, że nic im nie było, ale to wcale nie jest śmieszne-mocne wzruszenie naprawdę może spowodować atak serca, omdlenie czy zasłabnięcie. I zdarza się nie tak bardzo rzadko.
                  • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 17:19
                    wzrost ciśnienia może spowodować.
            • peonka Re: Wizyta. 28.04.19, 17:03
              Nie wiem czy mniej. Wiem że wtedy się ucieszyli bardzo i jeszcze długo potem chwalili się sąsiadom, jak to wparowalam w nocy do ukochanych dziadków smile Chciałam im zrobić niespodziankę. Tak jak kupując prezent pod choinkę też nie mówię, co kupilam, a przeciez mogłabym powiedzieć.
              Inne wizyty zapowiadałam, tej nie. To jak dla mnie inny rodzaj radości z odwiedzin smile
              I gdybym miała jeszcze kiedyś okazję, też bym tak zrobiła, ale teraz już tylko mamę mogę znienacka odwiedzić.
              • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 17:09
                peonka - to nie jest to samo co prezent niespodzianka pod choinkę. Nie jest nawet tym samym co wizyta bez zapowiedzi w "normalnych" godzinach dziennych. Ty jednak wiedząc, że dziadkowie są w łóżku o 20.00 budzisz ich o 22.00 (bo przez te dwie godziny pewnie zasneli) z "niespodzianką". Po co?
                • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 17:19
                  I jeszcze jedno peonka. Wyobraź sobie dwie sytuacje:

                  1) dziadkowie zapowiadają się z wizytą, przygotowujesz się, odbierasz z lotniska, przygotowujesz dobra herbatę, posiłek, miejsce do odpoczynku

                  2) dziadkowie stawiają się u Ciebie o 5 rano z walizkami bez uprzedzenia, masz pustą lodówkę, bo akurat jesteś na diecie 'sam seler' czy cokolwiek. A o 6.30 musisz wyjść na ważne spotkanie , bo dojazd trwa 2 godziny.

                  Wiadomo, że w takiej sytuacji dziadków nie wyrzucisz, ale co wolisz?

                  A jak już wiesz co wolisz dlaczego nie przełożyc tego na inne sytuacje?
                  • ravny Re: Wizyta. 28.04.19, 17:28
                    hehe, ja tak dawno kiedyś zrobiłam rodzicielce "niespodziankę, z tym że pojechałam do niej za dnia i tam do domu zawsze bez ograniczeń i zapowiedzi mogłam przyjeżdżać bo pokoi do dyspozycji ile kto chce i zawsze ktoś w domu był, czekają z otwartymi ręcami. Nie mogłam być na imieninach więc chciałam nadrobić jakiś czas później. Więc nie uprzedziłam tylko z prezentem i najlepszym ciastem pojechałam, rodzicielki nie było bo coś załatwiała u sąsiadów, więc przyszykowałam niespodziankowy stół, wyłożyłam ciasto i czekam, ona nie wraca długo więc poszłam do ogródka coś porobić, w końcu widzę że idzie, okazało się że za 15 minut musi wyjść bo ma zaplanowane jakieś spotkanie, wchodzimy do domu a okazało się że w międzyczasie przyszedł brat i zeżarł prawie wszystko ciasto ze stołu. Cóż, dałam prezent i grzecznie wróciłam do siebie. Nie mam pretensji że rodzicielna nie dostosowała się do moich niespodziankowych pomysłów. Co najwyżej do brata że zeżarł bez pytania co nie jego.
                  • peonka Re: Wizyta. 28.04.19, 18:37
                    Ematka w formie jak zwykle smile
                    Nie, te sytuacje nie są przekladalne. Ja jadąc do dziadków wiedziałam na 100 procent, że będą w domu i ze nie dostaną zawału. W mojej rodzinie takie niespodzianki się zdarzaja i są mile widziane. Rozumiem, że w innych rodzinach jest inaczej. Ale być może ojciec i brat Aaa maja takie podejście, jak ja, i stąd problem. Wolałabym, żeby dziadkowie się zapowiedzieli, żebym mogła godnie ich podjąć, ale jesli by Rego nie zrobili, na pewno nie zareagowalabym tak, żeby wyszli. Raczej rzucilabym im się na szyję i wyrazilabym żal, że nic nie mam do jedzenia i ze musze isc do roboty. Ale wait - rodzina Aaa reż przywiozła jedzenie, i pewnie wiedzieli, że ona w niedziele nie idzie do pracy...

                    Wrócę jednak do tego, co napisałam na początku - niezależnie od tego, jak wielkim szokiem i zaskoczeniem dla Aaa była wizyta ojca i brata, moim zdaniem warto się czasem zastanowic, co zyskujemy, a co tracimy reagując tak a nie inaczej. Nawet jeśli bliscy zachowuja się czasem nie fair, głupio i bezmyślnie - ja bym odpuściła.
                    Nawet jeśli ktoś nie lubi niespodzianek i woli być uprzedzany o wizytach. Woleć to jedno, a unieść się tak, żeby spowodować wyjście gości, to drugie...

                    Mysle ze ta dyskusja nie ma sensu. Każdy ma inną rodzinę, inne doświadczenia, inna tolerancję na naruszanie swoich granic. Aaa chyba się po prostu szarpie między swoimi zasadami a świadomością, że może i miała rację, ale wyszło głupio. Szkoda że takie głupoty w rodzinie sprawiają tyle problemów. Szkoda życia.

                    Miłej niedzieli, ja już nie będę do tego watku zaglądać.
                    • elenelda Re: Wizyta. 28.04.19, 18:48
                      Peonko, piszesz dokładnie to, co myślę.
                    • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 19:21
                      Peonka - jeszcze raz - czy TY wolałabyś uprzedzona o wizycie o godzinie, w której zwykle śpisz? I nie jest to wizyta romantycznego kochanka, który Ci do tego łóżka po prostu wskoczy?
                • cruella_demon Re: Wizyta. 28.04.19, 17:20
                  No na złość, a po co niby tongue_out
              • effka454 Re: Wizyta. 29.04.19, 12:58
                peonka napisała:

                > Nie wiem czy mniej. Wiem że wtedy się ucieszyli bardzo i jeszcze długo potem ch
                > walili się sąsiadom, jak to wparowalam w nocy do ukochanych dziadków smile Chciała
                > m im zrobić niespodziankę. Tak jak kupując prezent pod choinkę też nie mówię, c
                > o kupilam, a przeciez mogłabym powiedzieć.
                > Inne wizyty zapowiadałam, tej nie. To jak dla mnie inny rodzaj radości z odwied
                > zin smile
                > I gdybym miała jeszcze kiedyś okazję, też bym tak zrobiła, ale teraz już tylko
                > mamę mogę znienacka odwiedzić.
                >

                A kupując prezent-niespodziankę pod choinkę bierzesz pod uwagę czy to jest to co chciałby dostać obdarowany, czy np. radośnie kupujesz szczeniaczka alergikowi pracującemu po 10 godzin poza domem i często wyjeżdżającemu służbowo? Bo przecież to taka fajna niespodzianka - wyskakujący z pudełka pod choinką słodki szczeniaczek...

                Być może Twoi dziadkowie się szczerze ucieszyli z Twojej niezapowiedzianej wizyty i chwalili się później sąsiadom, jaka to ich wnusia cudowna. A może i owszem trochę się ucieszyli (chociaż woleliby, żebyś nie wywlekała ich z łóżek, kiedy już śpią, bo dla starszych ludzi wyrwanie ze snu nie jest takie hop-siup), babcia zadziałała odruchowo - gość w dom Bóg w dom, trzeba wędrowca nakarmić. A sąsiadom nie chwalili się tylko opowiadali, jakie to dziwne pomysły ma ich wnuczka tongue_out
            • ravny Re: Wizyta. 28.04.19, 17:33
              Dziadkowie mają za mało adrenaliny, więc peonka chciała ich podkręcić energetycznie dobijając się w nocy do drzwi.
              Podobno takie szoki od czasu do czasu pobudzają aktywność życiową emerytów żeby nie sklapcieli big_grin
          • hanusinamama Re: Wizyta. 29.04.19, 14:27
            NO pewnie jak nie biją i nie gwałcą to mozna dać sobie wejsc na głowe....ja nie wiem jak mozna wpasc na pomysł zeby zrbic komus nalot o 5 rano bez uprzedzenia. Bo rozumiem ze akurat tak im godzinowo wyjazd do Warszawy wyszedł. Ale nie uprzedzić???
      • hanusinamama Re: Wizyta. 29.04.19, 14:25
        Serio zrobiłabys komuś niespodzianke o 5 rano? Rozumiem ze cos mieli do zrobienia. Ok ale wypada zadzwonic dzien wczesniej "Zocha sory ale koło 5 zjawimy sie u ciebie". I ok. A nie, niespodzianka o 5 rano...ja bym wpuściła, zrobiła kawe i poszła spać dalej.
      • morekac Re: Wizyta. 29.04.19, 23:16
        Wszystkim osobom dziwującym się wkurwowi autorki i potępiającym ją za reakcję na niezapowiedzianą wizytę rodzinki w niedzielę o piątej rano niniejszym życzę takiej samej niespodzianki w jedną z najbliższych niedziel. 😉
        • chatgris01 Re: Wizyta. 29.04.19, 23:18
          morekac napisała:

          > Wszystkim osobom dziwującym się wkurwowi autorki i potępiającym ją za reakcję n
          > a niezapowiedzianą wizytę rodzinki w niedzielę o piątej rano niniejszym życzę t
          > akiej samej niespodzianki w jedną z najbliższych niedziel. 😉
          >


          Podpinam się! Też życzę z całego serducha tongue_out
          • maaria33 Re: Wizyta. 29.04.19, 23:39
            Protestuję - za duże ułatwienie - "jedna z najbliższych niedziel" - co to za niespodzianka.
            • boogiecat Re: Wizyta. 30.04.19, 00:33
              Trzeba rzucic klatwe na dziesiec najblizszych lat, nie znacie dnia ni godziny😁
              • morekac Re: Wizyta. 30.04.19, 06:53
                Jaka klątwa?! Przecież to życzenia miłego, radosnego spotkania w gronie najbliższej rodziny, a ty wyjeżdżasz z jakąś klątwą!
    • znowu.to.samo Re: Wizyta. 28.04.19, 16:14
      Śmierdzi trollem, kto wpada o 5 rano bez zspowiedzi w czasach telefonów komórkowych???
      • ravny Re: Wizyta. 28.04.19, 16:16
        kto? no choćby chłopy z prowincji przyzwyczajone, że za sprawy komunikacji i relacji w domu odpowiadają kobiety a nie oni.
      • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 16:19
        Boże...jestem tutaj już dośc długo.I troluję ? Nie jestem " świeżym" nickiem.
        W jakim celu mam trolować ?
        • ravny Re: Wizyta. 28.04.19, 16:25
          sama widzisz, że to twoje chłopy są nieprzystosowane, ich zachowanie nie mieści się w standardach społecznych big_grin
          • znowu.to.samo Re: Wizyta. 28.04.19, 17:00
            Sorki, ale ja tu jestem 12 lat a ciebie nie kojarze za mocno.
            • chatgris01 Re: Wizyta. 28.04.19, 17:03
              Ja ją kojarzę, pisze regularnie i nie zauważyłam nigdzie dotąd trollowania w jej wykonaniu.
              • znowu.to.samo Re: Wizyta. 28.04.19, 17:07
                No to zwracam honor 😛 sama syt dziwna, jakby mnie rodzinka znienacka najechała o takiej chorej godzinie, to też bym się wściekła. Zero wyobraźni.
              • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 18:13
                Ja też nie zauważyłam trolowania w moim wykonaniu.
                • znowu.to.samo Re: Wizyta. 28.04.19, 20:32
                  Bo ta historia jest tak nieprawdopodpbna, że przyszło mi na myśl że trollujesz
    • agrypina6 Re: Wizyta. 28.04.19, 18:31
      Wizyta o 5 rano w niedzielę? Ludzie to mają pomysły. Ale Ty, skoro tak potraktowałaś bardzo bliską rodzinę, jesteś chamska. Też bym się obraziła na miejscu brata i ojca.
      • janja11 Re: Wizyta. 28.04.19, 19:19
        agrypina6 napisała:

        > Wizyta o 5 rano w niedzielę? Ludzie to mają pomysły. Ale Ty, skoro tak potrakto
        > wałaś bardzo bliską rodzinę, jesteś chamska.
        Też bym się obraziła na miejscu br
        > ata i ojca.

        Cala prawda o zachowaniu autorki wątku...
    • pade Re: Wizyta. 28.04.19, 20:06
      dzięki
    • hrabina_niczyja Re: Wizyta. 28.04.19, 22:00
      Wiesz co, ja rozumiem, że 5 rano, że powinni uprzedzić, ale zachowałaś się fatalnie. Też bym się nie ucieszyła, gdyby o 5 rano, bez uprzedzenia, w progu stanęła mi matka, ale jednak wypuściłabym ją do środka mając w odwłoku stan mojego mieszkania i siebie samej. Mogłaś wpuścić, iść do łazienki, ogarnąć się trochę. Ile trwa scielenie łóżka? 5 minut? Można to zrobić przy bracie i ojcu, gdzie problem. Potem dopiero spokojnie bym wytłumaczyła, że nie pomyśleli i jednak powinni zadzwonić, bo jesteś dorosła i naloty na chatę kiedy się komu podoba to trochę nie teges. Sama wiem jak czasami jest, można mieć butelki po imprezie, bo znajomi o 3 wyszli. Można mieć nieumyty kibel, bo się nie chciało akurat dzisiaj. Można mieć dużo innych rzeczy i niekoniecznie chcieć je pokazywać. Można mieć jeszcze faceta w łóżku i też nie chcieć go pokazywać. Jesteś dorosła i masz prawo do swojej prywatności. Uniosłaś się, może trochę za bardzo, a może właśnie nie za bardzo. Może właśnie i dobrze, że tak wyszło. Wiesz co, czasu nie cofniesz, a może właśnie sfochowany ojciec coś zrozumie? Trzym się i nie rozkminiaj
      • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 22:18
        Dzięki.Już nie rozkminiam.
      • jola-kotka Re: Wizyta. 29.04.19, 02:53
        To zachowala sie fatalnie czy dobrze. Jak cos piszesz to moze konsekwentna badz w opini. Zaczynasz od be a konczysz na super .
    • taki-sobie-nick O piątej rano 29.04.19, 01:36
      nie otworzyłabym nawet królowej brytyjskiej. tongue_out
    • jola-kotka Re: Wizyta. 29.04.19, 02:51
      Ja to nie wiem jak ci ludzie zyli w czasach gdy telefonow nie bylo i ze nie poumierali z naruszenia ich granic prywatnosci, intymnosci itd. Zejdzcie na ziemie to nie byla jej kolezanka co wpadla na kawke o 5 rano tylko ojciec z bratem co jechali 400 km. Ok mogli uprzedzic ale zalozyli ze dziewczyna sie ucieszy. Ze szczescia nie musiala skakac ale mogla sie jakos zachowac jak czlowiek. Zachowala sie tragicznie i nie dziwie sie ze rodzina focha strzelila ja tez bym strzelila.
      • scarlett74 Re: Wizyta. 29.04.19, 07:53
        Serio, rodzony ojciec i brat przyjeżdżają, a ta ich wywala z mieszkania, bo się wcześniej nie zaanonsowali jaśnie pańci😜
        • maaria33 Re: Wizyta. 29.04.19, 09:09
          No bywa. Wielmożny pan i paniczyk nie raczyli poinformować chorej siostry i córki, że przyjeżdżają.
      • mikk25 Re: Wizyta. 29.04.19, 07:54
        Mogła poprosić grzecznie by zrobili sobie herbatę i w międzyczasie wyjść do łazienki się ogarnąć.
        Braku okularów nie rozumiem. Ogólnie jakieś "staropanieńskie" to zachowanie.
        • scarlett74 Re: Wizyta. 29.04.19, 08:00
          Pańcia ma siebie za bógwico i totalnie brakuje jej dystansu do siebie...Ale bez okularów, to co, ojca chyba poznała, bo wywaliła...😠 ( nie chce mi się czytać, tych jej nieskładnych wypocin...)
          • 21mada Re: Wizyta. 29.04.19, 08:52
            Czy tylko mnie dziwi ten motyw chowania pościeli o 5 rano? A gdyby wpadli o 2 w nocy tez by chowała posciel? Przecież naturalne jest ze jeśli przyjechali tak wcześnie to spodziewali się ze autorka jest jeszcze w łóżku, a nie siedzi np. przy zastawionym stole.
            • maaria33 Re: Wizyta. 29.04.19, 09:13
              Mnie nie dziwi. Każdy ma prawo żyć tak jak chce jeżeli przestrzega powszechnie uznanych zasad. To jej sprawa i ewentualnie wspóldomowników kiedy i jak chce chować pościel.
              • maaria33 Re: Wizyta. 29.04.19, 09:26
                Nie przedyskutowano jeszcze winy autorki w kwestii

                -niewystarczającej liczby soczewek
                -soczewek złej firmy
                -złej pościeli
                -niezaradności życiowej skoro nie ma oddzielnej sypialni, gabinetu i jadalni
                -tego, że sama mogła się zapytać "a czy Wy przypadkiem jutro do mnie nie przyjeżdżacie o 5 rano?"
                -braku trwałej na włosach skoro jej zależy na wyglądzie
                -nie zainstalowaniu ojcu i bratu do komórek systemów śledzenia

                W ogóle jakaś dziwna jest ta autorka, że nie pomyślała o tym wszytskim. Pewnie troll.

                A sprawa sprowadza się do 3 dorosłych osób (ojciec, brat, bratowa) , które wiedząc o przyjeździe o 5 rano w niedzielę celowo o tym nie poinformowały. Celowo. I to one ponoszą odpowiedzialność za to co się stało. Forumkom, które uważają takie zachowanie za normalne współczuję i życzę aby przyszlym pokoleniom udało się przerwać tę sztafetę i będą szanować własne i CUDZE granice. Oraz uznawały swoich bliskich za ludzi, dla których warto się wysilić i stosować te nieszczęsne i niewygodne zasady dobrego wychowania. Jeżdżenie po bliskich bo to rodzina i "wybaczy" jest toksyczne i chore. Amen.
                • norra.a Re: Wizyta. 29.04.19, 09:42
                  Nie, sprawa się sprowadza do tego jak się powinno traktować członków najbliższej rodziny.

                  Najwyraźniej dla autorki te osoby nie są na tyle bliskie, że postawiła na pierwszym miejscu swój komfort - ma do tego prawo, ale kosztem relacji. No ale skoro jej nie zależy to w czym ma problem?
                  • chatgris01 Re: Wizyta. 29.04.19, 09:55
                    Ten wątek nieźle otwiera oczy na zasięg przemocy psychicznej w rodzinach oraz na zadziwiające normalnych ludzi reakcje (a właściwie ich brak) na przemoc fizyczną. BTW, przypomniała mi się niedawna dyskusja na temat serialu "Ruchome piaski".
                    Dopóki nie zaczęłam czytać forów internetowych, nawet sobie nie zdawałam sprawy, ile patologii występuje w wielu zwykłych, na pozór normalnych rodzinach. I ci ludzie nawet tego nie dostrzegają, jeszcze innych wpychają w poczucie winy. Zgroza.
                    • ravny Re: Wizyta. 29.04.19, 11:38
                      no no, dokladnie. Widać jak wiele emam w pełni akceptuje przemoc psychczną w swoich rodzinach i same się do niej trwania dokładają.
                      • madami Re: Wizyta. 29.04.19, 13:27
                        Dokładnie, ja czesto przecieram oczy ze zdumienia czy to w realu czy w necie, skala przemocy i uzależnień w obrębie rodzin jest porażająca
                  • ravny Re: Wizyta. 29.04.19, 11:42
                    Znaczy oni mogą ją traktowac byle jak a ona nie powinna protestowac bo jest wtedy źle wychowana i jej nie zależy na DOBRYCH relacjach? Bo toksycznych relacji to chyba żadna z emam nie pochwala-a jakże no gdzieżby w żadnym razie?
                  • effka454 Re: Wizyta. 29.04.19, 13:03
                    norra.a napisała:

                    > Nie, sprawa się sprowadza do tego jak się powinno traktować członków najbliższe
                    > j rodziny.
                    >
                    > Najwyraźniej dla autorki te osoby nie są na tyle bliskie, że postawiła na pierw
                    > szym miejscu swój komfort - ma do tego prawo, ale kosztem relacji. No ale skoro
                    > jej nie zależy to w czym ma problem?

                    Najwyraźniej dla ojca i brata autorka nie jest na tyle bliską osobą, aby zastanowić się, czy swoją wizytą nie naruszą jej strefy komfortu osobistego. A problem powoli się oddala. Po prostu pierwszy post był napisany pod wpływem emocji, które zapewne już opadły
                  • madami Re: Wizyta. 29.04.19, 13:25
                    Łał wg was normalne reakcje i traktowanie członków rodziny to włażenie butami w ich życie bez pytania bo rodzina. Dla "bliskich" rezygnujemy z komfortu i czegokolwiek gdy jednocześnie owe "bliskie" osoby z niczego rezygnować nie muszą....
                • rosapulchra-0 Re: Wizyta. 29.04.19, 10:37
                  Za to ty siedzisz w tym wątku od wczoraj i ujadasz. Bardzo ci się przydał na samotną niedzielę, prawda? 😄😄😄
                  • rosapulchra-0 Re: Wizyta. 29.04.19, 10:38
                    To do jae.
                  • tak_to_nowy_nick Re: Wizyta. 29.04.19, 12:33
                    rosapulchra-0 napisała:

                    > ty siedzisz w tym wątku od wczoraj i ujadasz. Bardzo ci się przydał na samotną niedzielę

                    Jak widać tobie zaszło aż na poniedziałek big_grin
                • ravny Re: Wizyta. 29.04.19, 11:37
                  i braku bidetu! jakby miała bidet to okres nie byłby problemem!
                • 21mada Re: Wizyta. 29.04.19, 13:52
                  To autorka wprowadza nas w coraz to bardziej pikantne szczegóły jak okres, poplamiona posciel i zaduch w pokoju. Zaraz się okaże ze w nocy miała tez biegunkę i nie zdążyła do toalety, kot zostawił zdechła mysz na środku pokoju, pies ma cieczke, a z szafy wypadł świeży trup! 😂
                  • ravny Re: Wizyta. 29.04.19, 13:55
                    nudzisz już mada strasznie.
        • maaria33 Re: Wizyta. 29.04.19, 09:14
          Tak, "staropanienskie". Mąż zmienia wszystko wink big_grin

          O rany ...big_grin
          • cruella_demon Re: Wizyta. 01.05.19, 22:29
            Dziwnym trafem w tego typu dziwcatwach, czy fobii społecznej przodują podstarzałe, samotne kobiety.
            • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 01.05.19, 22:34
              Masz rację.
            • maaria33 Re: Wizyta. 01.05.19, 22:42
              A kto przoduje, dziwnym trafem oczywiście, w -delikatnie mówiąc - nieeleganckim zachowaniu i upartej obronie takich zachowań? Warto pokusić się o diagnozę. Może paniusie, których jedynym "osiągnięciem" jest mąż i mogą być nawet wycieraczkami aby tylko 'bliski" ich zaakceptował?

              Podoba Ci się taka wersja?wink
      • maaria33 Re: Wizyta. 29.04.19, 08:34
        Jola - niespodziankę im zrobiła. Czego nie rozumiesz. Myślała, że się ucieszą. Ale książę i hrabia sie obrazili.
      • madami Re: Wizyta. 29.04.19, 09:16
        ciekawe jest założenie, że ktoś ucieszy się z wizyty w środku nocy, szczególnie że ta osoba jest chora i niedomaga...
        • 21mada Re: Wizyta. 29.04.19, 09:23
          Taa, jest chora a do 1 w nocy pisze prace doktorska. Co to za choroba?
          • maaria33 Re: Wizyta. 29.04.19, 09:27
            A co Ciebie to obchodzi?
            • janja11 Re: Wizyta. 29.04.19, 09:58
              maaria33 napisała:

              > A co Ciebie to obchodzi?

              ???
              A to ciekawe, że to Ty zadajesz takie pytanie, bo akurat jesteś jedną z najbardziej aktywnych dyskutantek w tym wątku smile

              Ciebie obchodzi, Mada też się może wypowiedzieć w temacie.

              Tak się składa, że to autorka wątku postanowiła wtajemniczyć całe forum w szczegóły wczorajszej wizyty krewnych.
              Przy okazji uznała za stosowne, aby opowiedzieć o swojej chorobie.


          • madami Re: Wizyta. 29.04.19, 12:53
            21mada napisała:

            > Taa, jest chora a do 1 w nocy pisze prace doktorska. Co to za choroba?

            taka, która nie wyłącza inteligencji i zdolności logicznego myslenia

            akurat pisanie pracy w żaden sposób nie koliduje i chorobami, wręcz przeciwnie, słabość fizyczną mozna właśnie przekuć w coś pożytecznego czyli pisanie pracy
            • 21mada Re: Wizyta. 29.04.19, 13:57
              Podobno autorka jest nauczycielka. Zamiast strajkować wzięła chorobowe (podczas którego pisze prace). Przypadek?
              • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 29.04.19, 14:37
                Przypadek.
              • madami Re: Wizyta. 29.04.19, 17:32
                na pewno spisek!
      • madami Re: Wizyta. 29.04.19, 13:38
        jola-kotka napisała:

        Ok mogli uprzedzic ale zalozyli ze dziewczyna sie ucieszy. Ze
        > szczescia nie musiala skakac ale mogla sie jakos zachowac jak czlowiek. Zachowa
        > la sie tragicznie i nie dziwie sie ze rodzina focha strzelila ja tez bym strzel
        > ila.

        Eeee Jola a na podstawie czego zakładasz, że "założyli, że dziewczyna się ucieszy"
        a może jechali z zamiarem jej wkurzenia i pośmiania się z jej zdenerwowania?
    • aerra Re: Wizyta. 29.04.19, 13:29
      Wiesz co, jak już się do nich dodzwonisz (a ja bym nie dzwoniła) to poinformuj, że czekasz na przeprosiny za pobudkę bladym świtem i na dodatek za ich reakcję na twoje słuszne oburzenie. A jak już przeproszą, to możecie się umówić jak ludzie na spotkanie.
    • hanusinamama Re: Wizyta. 29.04.19, 14:23
      NIe dzwon. Oni niech dzwonia zeby cie przeprosic. Kurna dajesz sie kopać po żopie. Co to za pomysł zeby niespodzianki o 5 rano robic. Ja bym była wkurw ze mnie obudzili o tej porze bez powodu, bałagan bym miała w ż...Przyzwczaiłaś ze zawsze zadzwonisz i przeprosisz, nawet jak oni cos nawalą....tak ich nauczyłaś. Oducz. Nie dzwoń, obraź się.
      • scarlett74 Re: Wizyta. 29.04.19, 18:03
        aaaa, dasz radę, po tym co ci zrobili, zerwij wszelkie kontakty, zablokuj nr tel, obraź się na następne 26 lat. Teraz możesz spokojnie , z bezwzględnym nakazem leżenia dokończyć swoją pracę. I nie musisz nawet zakładać soczewek...😜
        • 21mada Re: Wizyta. 29.04.19, 18:49
          > Teraz możesz spokojnie , z bezwzględnym nakazem leżenia dokończyć swoją pracę.
          😆 Ha ha! W punkt!
    • nocnamagia Re: Wizyta. 29.04.19, 21:49
      W ogóle ci nie współczuję. Nie wyobrażam sobie nie wpuścić rodzica do domu, tym bardziej zmęczonego 400- kilometrową podróżą i nie poczęstować go choćby herbatą. Myslę, ze ojcu i bratu nie chodziło wcale o niespodziankę, tylko o gościnę, bo obaj z bratem byli zmęczeni po podróży, a ty ich potraktowałaś jak intruzów. Strasznie jesteś pańciowata, skoro twoja pościel i rozczochrane włosy są ważniejsze niż zwykła ludzka serdeczność.
      • morekac Re: Wizyta. 29.04.19, 23:34
        >Myslę, ze ojcu i bratu nie chodziło wcale o niespodziankę, tylko o gościnę, bo obaj z bratem byli zmęczeni po podróży, a ty ich potraktowałaś jak intruzów.

        I tak przypadkiem rączki im chyba urwało, że nie mogli zadzwonić i uprzedzić. Biedactwa.
        • scarlett74 Re: Wizyta. 30.04.19, 17:37
          Może właśnie dlatego nie zadzwonili, znają aaaa i wiedzą , że po ich telefonie, będzie pucować mieszkanko na błysk, chować pościel po kątach, zrobi fryzurę i make up, o soczewkach, czy tam innych okularach nie wspomnę. A że aaa po chorobie, to tym bardziej nie chcieli, żeby kobiecina się stresowała 😛
          • maaria33 Re: Wizyta. 30.04.19, 17:50
            No to przecież jasne - nie chcieli żeby się stresowała więc wpadli znienacka o 5 rano w niedzielę.


            P.S. Rozumiem, że teraz przechodzimy od argumentów z trzeciego conditionala big_grin Gdyby byli się zapowiedzieli to autorka i tak by ich nie wpuściła była big_grin
          • maaria33 Re: Wizyta. 30.04.19, 17:57
            Rozumiem, że Ty scarlett robisz ludziom takie niespodzianki i teraz musisz się bronić big_grin

            wow...big_grin
          • morekac Re: Wizyta. 30.04.19, 18:42
            scarlett74 napisała:

            > A że aaa po choro
            > bie, to tym bardziej nie chcieli, żeby kobiecina się stresowała 😛

            To może należałoby wpaść później - o 8? 9? - i pozwolic spać chorej?
            Po spotkaniu brata z klientem (btw: dziwny ten klient ze spotkaniami o świcie).
      • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 29.04.19, 23:48
        Taka jestem.I wymagam, aby inni to uszanowali.Nawet rodzic...Bycie rodzicem nie zwalnia z poszanowania granic, jakie stawia dziecko( doskonale wiedzieli, że nie lubię takich sytuacji).
        • antonina.n Re: Wizyta. 30.04.19, 09:01
          aaa-aaa-pl napisał:

          > Taka jestem.I wymagam, aby inni to uszanowali.Nawet rodzic...Bycie rodzicem nie
          > zwalnia z poszanowania granic, jakie stawia dziecko( doskonale wiedzieli, że n
          > ie lubię takich sytuacji).

          Jeśli takie są twoje granice, i czujesz jak napisałaś powyżej, to po prostu powiedz to rodzinie. Niekoniecznie dziś, może za kilka dni jak wszyscy ochłoną. Nie płacz, tylko weź sytuację na klatę. Bo jak pokazało życie- ty wiesz, jakie są twoje granice, ale twoja rodzina nie ma pojęcia. Czas chyba ich poinformować. I zastanów się tez nad jednym- racja o 5 rano była po twojej stronie. Ale czy nie przesadziłaś z reakcją. Moim zdaniem przesadziłaś- i ja na Teoim miejscu o tym tez bym powiedziała bratu i ojcu. Że przepraszam za reakcje, ale nie znoszę takich niespodzianek i w przyszłości sobie ich nie życzę.

          I z takim działaniem nie powinnaś czuć się źle. Jednak ja nadal uważam, że masz tez do pogadania sama ze sobą, Bo mnie się fa twoja reakcja wydaje strasznie histeryczna. Wkurzyć się trochę można, owszem, ale aż tak?!

          Ja mam to szczęście, że mam naprawdę fajną rodzinę. Uwielbiamy się nawzajem i przyjęłabym ich o każdej porze. Jak się o coś wkurzymy, to mówimy, ale na spokojnie. Ale wszystko zależy od relacji....
          • pade Re: Wizyta. 30.04.19, 09:27
            Chyba nie doczytałaś, że autorka już informowała, że nie lubi takich niespodzianek. I to nie raz.
            Uważam, że jeśli ja kogoś uprzedzam, że czegoś nie lubię, a ten ktoś to lekceważy, raz, drugi, to mam prawo zareagować mocno i to jest właśnie adekwatne.
            • antonina.n Re: Wizyta. 30.04.19, 13:07
              pade napisała:

              > Chyba nie doczytałaś, że autorka już informowała, że nie lubi takich niespodzia
              > nek. I to nie raz.
              > Uważam, że jeśli ja kogoś uprzedzam, że czegoś nie lubię, a ten ktoś to lekcewa
              > ży, raz, drugi, to mam prawo zareagować mocno i to jest właśnie adekwatne.
              >

              Doczytałam, doczytałam. I nadal uważam, że reakcja była przesadzona. No bo i co się stało? Przyjechali o poranionej porze, zachowali się głupio i tyle. Trzeba powiedzieć, a nie histeryzować. Mozna powiedzieć, że mają szczęście, że w ogóle otworzyła, bo o tej porze to śpi jak kamień. Serio, stawianie granic jest konieczne, ale formę to już można dobrać bardziej odpowiednią. A najlepiej taką, po której się samemu nie ryczy. Autorka przepłakala pół niedzieli, co poddaje w wątpliwość skuteczność obranej metody...

              Nie wiem, ja tam po prostu lubię swoją rodzinę. Co nie znaczy, że zawsze zachowują się idealnie. Ale lubię ich pomimo wad i do domu bym ich wpuściła zawsze.. Nawet, jak się zachowają głupio, to jestem w stanie dla nich moje granice nieco przesunąć, bo wolałabym z mamą czy tatą posiedzieć o czwartej, w piżamie i w bałaganie, niż nie posiedzieć. Ot, kocham ich i po prostu myślę czasem o tym, że są już starsi, i byc może kiedyś bardzo zabraknie mi ich marudzenia, czarnowidztwa i takich tam cech, które dziś mnie wkurzają. I jak tak pomyślę, to jestem pewna, że sztywno postawione granice są typowe dla ludzi bez wyobraźni.
              • chatgris01 Re: Wizyta. 30.04.19, 13:13
                Ale ona ich przecież wpuściła. Tylko zaskoczonej wyrwał się wyrzut, że dlaczego NIE UPRZEDZILI? (rozmawiała z ojcem w przeddzień wieczorem i ani się nie zająknął), na co ojciec strzelił focha i wyszedł, choć ich zatrzymywała.
                • antonina.n Re: Wizyta. 30.04.19, 13:25
                  chatgris01 napisała:

                  > Ale ona ich przecież wpuściła. Tylko zaskoczonej wyrwał się wyrzut, że dlaczego
                  > NIE UPRZEDZILI? (rozmawiała z ojcem w przeddzień wieczorem i ani się nie zająk
                  > nął), na co ojciec strzelił focha i wyszedł, choć ich zatrzymywała.

                  Wiesz co, żadna z nas nie wie, jak to „wyrwanie się zarzutu” wyglądało. Ale sądząc z opisu w pierwszych postach, to raczej nie przyjęło tak zgrabnej formy jak twój opis sytuacji.

                  Bo jeśliby faktycznie, w miarę spokojnie „wyrwało się” czemu nie uprzedzili, no to po prostu należy olać focha rodziny i tyle. Ale autorka sama wie najlepiej, jak to wyglądało. Ana forum widać tylko że w.kurw miała nieziemski, wiec słabo wierzę w to „tylko się wyrwało”.
                • morekac Re: Wizyta. 30.04.19, 13:28
                  Dla mnie takie wbijanie się na chatę bez uprzedzenia o godzinie z dupy wziętej - czy do córki, czy do rodziców, teściów , dziadków czy innych dowolnych krewnych to przejaw przekonania o swej wielkiej ważności i niezbędności dla osoby wizytowanej oraz zawłaszczanie jej życia. O złym wychowaniu, nieliczeniu się z innymi i egoizmie nie wspominając.
                  A potem foch, bo krewny czy powinowaty nie ucieszył się wystarczająco, a nawet - o zgrozo - powiedział kilka słów prawdy.
                  • antonina.n Re: Wizyta. 30.04.19, 13:38
                    morekac napisała:

                    > Dla mnie takie wbijanie się na chatę bez uprzedzenia o godzinie z dupy wziętej
                    > - czy do córki, czy do rodziców, teściów , dziadków czy innych dowolnych krewny
                    > ch to przejaw przekonania o swej wielkiej ważności i niezbędności dla osoby wiz
                    > ytowanej oraz zawłaszczanie jej życia. O złym wychowaniu, nieliczeniu się z inn
                    > ymi i egoizmie nie wspominając.
                    > A potem foch, bo krewny czy powinowaty nie ucieszył się wystarczająco, a nawet
                    > - o zgrozo - powiedział kilka słów prawdy.
                    >

                    To wszystko racja. Tyle reakcja zależy od rodzinnych relacji. I jakkolwiek „nie w porę” nie wpuscilabym do domu nielubianej kuzynki czy obojętnej mi koleżanki, to rodziców i rodzeństwo czy przyjaciół już tak. Bo ich przekonanie o swojej wielkiej, jak napisałaś, ważności, jest po prostu prawdziwe. Są dla mnie wiece ważni i wiem że nawet jeśli przyjdą nie w porę, to z tego samego powodu- że ja jestem wielce ważna dla nich. A skutkiem wizyty „nie w porę” nie jest mój foch, tylko bałagan, brak kawy lub czegokolwiek do jedzenia, konieczność wyjścia po 15 minutach itd.

                    • morekac Re: Wizyta. 30.04.19, 15:35
                      >Są dla mnie wiece ważni i wiem że nawet jeśli przyjdą nie w porę, to z tego samego powodu- że ja jestem wielce ważna dla nich.

                      O piątej rano bez uprzedzenia i bez waznego powodu to przyjezdza się, gdy ma się w dupie: samopoczucie i wypoczynek gospodarzy (oraz ich samych).
                      • morekac Re: Wizyta. 30.04.19, 15:40
                        Więc nie łudź się, że to z miłości do ciebie wparowali ci o 5 rano.
                  • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 30.04.19, 13:38
                    Zgadzam się z tobą.
              • boogiecat Re: Wizyta. 30.04.19, 13:58
                antonina.n napisała:
                >
                > Nie wiem, ja tam po prostu lubię swoją rodzinę.
                I jak tak pomyślę, to jestem
                > pewna, że sztywno postawione granice są typowe dla ludzi bez wyobraźni.

                Antonino, zostalas oficjalnie prawdziwom ematkom- spelnilas trzy wazne kryteria- polepszanie sobie samopoczucia kosztem innych, odpowiadanie nie na temat byle wcisnac cos o wlasnej zajebistosci, wypisywanie prawd objawionych i niepodwazalnych swietych pewnosci- pod wplywem impulsu
                gratulujemy i witamy w naszym zacnym gronie!
                • antonina.n Re: Wizyta. 30.04.19, 14:06
                  boogiecat napisała:

                  >
                  > Antonino, zostalas oficjalnie prawdziwom ematkom- spelnilas trzy wazne kryteria
                  > - polepszanie sobie samopoczucia kosztem innych, odpowiadanie nie na temat byle
                  > wcisnac cos o wlasnej zajebistosci, wypisywanie prawd objawionych i niepodwaz
                  > alnych swietych pewnosci- pod wplywem impulsu
                  > gratulujemy i witamy w naszym zacnym gronie!
                  >
                  >

                  Nie wiem, jak ci to wyznać, żeby tobie nie pogorszyć samopoczucia, ale:
                  1. Mój humor nawet nie drgnął
                  2. Opowiadanie nie na temat było jak najbardziej na temat (patrz dyskusja o relacjach rodzinnych)
                  3. Do prawd objawionych w internecie miej raczej podejrzliwy stosunek, wszak nigdy nie wiadomo, kto je pisał

                  PS. Mam nadzieję, że poczułaś się zajebista (moim kosztem) po wysmarowaniu tych prawd objawionych, ale już więcej nie analizuj mojej osoby, bo to nie na temat.
        • janja11 Re: Wizyta. 30.04.19, 09:11
          aaa-aaa-pl napisał:

          > Taka jestem.I wymagam, aby inni to uszanowali.Nawet rodzic...Bycie rodzicem nie
          > zwalnia z poszanowania granic, jakie stawia dziecko( doskonale wiedzieli, że n
          > ie lubię takich sytuacji).

          Mnie najbardziej przeraża, że osoba, która bez żenady wywala gości z domu jest nauczycielką.

          Z tymi fobiami i dziwactwami muszą znosić ją dzieciaki w szkole.
          • maaria33 Re: Wizyta. 30.04.19, 09:26
            A ja się cieszę, że taka osoba jest nauczycielką. Może nauczy dzieci po pierwsze zasada współżycia społecznego a po drugie szanowania granic innych ludzi.
            • janja11 Re: Wizyta. 30.04.19, 09:44
              maaria33 napisała:

              > A ja się cieszę, że taka osoba jest nauczycielką. Może nauczy dzieci po pierwsz
              > e zasada współżycia społecznego a po drugie szanowania granic innych ludzi.

              Jakich zasad? Autorka pokazała, że ma problem z kontrolowaniem emocji i bez żenady wywala gości z domu puszczając im "efektowną" wiązankę, jak niemile są widziani.

              I jeszcze autorka jest jeszcze zaskoczona, że "poszli sobie goście" i zastanawia się, co posżło nie tak...

              • maaria33 Re: Wizyta. 30.04.19, 09:47
                Jakich zasad? big_grin

                Wiesz, jak w tym wieku nie wiesz, że nie przychodzi się do nikogo z celowo niezapowiedzianą wizytą o 5 rano w niedzielę to ja na to nic nie poradzę.
                • janja11 Re: Wizyta. 30.04.19, 10:20
                  O nie ma argumentów, to się zaczynają osobiste docinki. Też dużo o autorce ( o Tobie Mario) mówi.

                  Cywilizowany człowiek potrafi kontrolować swoje emocje, nawet w bardzo nietypowych sytuacjach.
                  Wyzywanie gości (nawet tych nieproszonych) jest delikatnie mówiąc, mało eleganckie i przekracza granice asertywności.

                  • maaria33 Re: Wizyta. 30.04.19, 10:24
                    To nie była "nietypowa sytuacja" tylko elementarny brak poszanowania zasad dobrego wychowania. Manipulacjami językowymi nie zmienisz faktów.

                    • antonina.n Re: Wizyta. 30.04.19, 13:18
                      maaria33 napisała:

                      > To nie była "nietypowa sytuacja" tylko elementarny brak poszanowania zasad dobr
                      > ego wychowania. Manipulacjami językowymi nie zmienisz faktów.
                      >

                      Ło matko, fakty są takie że rodzina zerwała dziewczynę z łóżka o piątej. A wy piszecie o tym, jakby jej dosypali cykuty do zupy. Wszystkie odprawiacie takie hece, jak ktoś was za wcześnie obudzi? Ja wiem wiem, asertywność, granice i te sprawy. Tez je stawiam. Ale nie popadam w paranoję i nie wyrzucam ludzi z domu. Zdarzało mi się oczywiście niespodziewanych gości PRZEPROSIĆ, że mogę zaproponować tylko szybką kawę i to robiąc makijaż, bo zaraz muszę wyjść. Zdarzało mi się nie reagować na dzwonek lub nie odbierać telefonu, jak nie mam ochoty gadać, bo czytam lub biorę kąpiel. Ale w życiu nie wydarlam się na nikogo, bo i po co? To nie stawianie granic tylko niekontrolowana reakcja, za którą można przeprosić jeśli się samemu z tym źle czujesz. Lub nie przepraszać, jeśli się na to nie ma ochoty.

                      Ja myśle, ze wy mylicie termin „stawianie granic” z modnym ematkowym „dżihadem”. A to nie to samo jest.
                      • maaria33 Re: Wizyta. 30.04.19, 13:38
                        Zerwała celowo. Zdarza się. Każdy czasami popełnia głupotę. Ale wtedy przeprasza (tu siostrę, córkę) a nie się obraża.

                        p.s. I widzę, że już doszlismy do wydzierania, wiązanek itd.
                        • antonina.n Re: Wizyta. 30.04.19, 13:45
                          maaria33 napisała:

                          > Zerwała celowo. Zdarza się. Każdy czasami popełnia głupotę. Ale wtedy przeprasz
                          > a (tu siostrę, córkę) a nie się obraża.
                          >
                          > p.s. I widzę, że już doszlismy do wydzierania, wiązanek itd.

                          Oczywiście, tez jestem zdania, że ojciec i brat powinni przeprosić. Nie zgadzam się z wami i autorką głównie w kwestii gabarytu owej przewiny. Odnoszę wrażenie, że dla Was ta pobudka to niewysłowiony skandal.
                          • chatgris01 Re: Wizyta. 30.04.19, 13:50
                            Niewysłowiony skandal to nie sama pobudka (bo wszak może zdarzyć się coś nieprzewidzianego i nie ma możliwości uprzedzenia), tylko fakt, że celowo jej nie poinformowali o przyjeździe, choć oni wiedzieli od tygodnia, że w tym dniu przyjadą, a w przeddzień wieczorem (!) ojciec rozmawiał z nią przez telefon.
                            I to naprawdę wygląda na to, że kontrolujący tatuś chciał sprawdzić, czy dorosła córka lat 45 nie sypia z jakimś facetem...
                            • antonina.n Re: Wizyta. 30.04.19, 13:55
                              chatgris01 napisała:


                              > I to naprawdę wygląda na to, że kontrolujący tatuś chciał sprawdzić, czy dorosł
                              > a córka lat 45 nie sypia z jakimś facetem...

                              Haha. To trzeba go po prostu spytać, czy nie minęli się z Józkiem na klatce schodowej, bo wyszedł 5minut temu i, nie wiadomo jak to się stało, ale zapomniał majtek.
                          • maaria33 Re: Wizyta. 30.04.19, 13:52
                            Nie skandal:

                            -nie poszanowanie ogólnie przyjetych zasad dobrego zachowania
                            -naruszenie granic autorki

                            To wszystko zdarza się nam wszystkim, nie jest to "skandal". Wystarczy przeprosić. Chodzi o ocenę sytuacji i uznania tego kto jest odpowiedzialny za to co się stało. I nie jest to autorka.
                  • madami Re: Wizyta. 30.04.19, 11:39
                    janja11 napisał(a):

                    >
                    >
                    > Cywilizowany człowiek potrafi kontrolować swoje emocje, nawet w bardzo nietypow
                    > ych sytuacjach.

                    chyba dobrze wytresowany człowiek
                  • chatgris01 Re: Wizyta. 30.04.19, 13:06
                    janja11 napisał(a):

                    > Cywilizowany człowiek potrafi kontrolować swoje emocje, nawet w bardzo nietypow
                    > ych sytuacjach.

                    Z niekłamaną przyjemnością Ci to zacytuję następnym razem, jak swoim zwyczajem przyjdziesz znów do jakiegoś wątku sobie pohejtować, obrażając przy tym forumki big_grin
                    • janja11 Re: Wizyta. 30.04.19, 13:19
                      A sprawdź tam, czy jakiś gość nieproszony Ci się nie pląta i psem poszczuj natręta.
                      Niech się uczy kultury od ematki.
                      • chatgris01 Re: Wizyta. 30.04.19, 14:01
                        Dzięki za radę, kotem poszczuję tongue_out
                        • boogiecat Re: Wizyta. 30.04.19, 20:06
                          https://static.fnacstatic.com/multimedia/FR/Images_Produits/FR/fnac.com/Visual_Principal_340/1/3/3/9782917516331/tsp20121018131558/Attention-chat-mechant.jpg
                          • boogiecat Re: Wizyta. 30.04.19, 20:07
                            https://static.fnac-static.com/multimedia/FR/Images_Produits/FR/fnac.com/Visual_Principal_340/1/3/3/9782917516331/tsp20121018131558/Attention-chat-mechant.jpg
                            • maaria33 Re: Wizyta. 30.04.19, 20:12
                              big_grin
          • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 30.04.19, 13:18
            Cudowny mechanizm powstawania plotki..jedna pani, drugiej pani.Otóż- nikogo nie wyrzuciłam, nikogo też nie zwyzywałam(!).
            • janja11 Re: Wizyta. 30.04.19, 13:22
              A nie wątpię, że wyjątkowo miło rodzinę przyjęłaś, skoro nie chcą od Ciebie telefonów odbierać.

              "no i poszli sobie goście" smile
            • madami Re: Wizyta. 30.04.19, 14:25
              brakuje jeszcze zrzucenia tatusia ze schodów wink
              a zrzuciłaś? big_grin
              • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 30.04.19, 14:33
                Po kolejnych 100 wpisach i takie rzeczy się pojawią.
                • scarlett74 Re: Wizyta. 30.04.19, 17:43
                  Gdyby zadzwonili i uprzedzili, to aaa, założyła by taki wątek:
                  "Dziewczęta pomocy- bo siedzę i ryczę.
                  Chora byłam ponad 2 tygodnie, z bezwzględnym nakazem leżenia( m.in zawroty głowy, omdlenia).
                  Nazywając rzecz po imieniu- w domu sajgon(i dalej w ten swój deseń...)
                  Kilka dni temu telefon, od taty , będą w niedzielę rano o 5 i wpadną do mnie.
                  Wściekłam się-i trochę powiedziałam co myślę o takich odwiedzinach, gdy ja po chorobie.Co oni sobie myślą, będę musiała zrobić włosy, make up, sprzątać mieszkanie, , robić im żarcie , a jestem po chorobie z bezwzględnym nakazem leżenia .On obraził się i nie przyjechali .Bo ogromną przykrość im sprawiłam swoimi wywodem. Dzwoniłam wielokrotnie , ale nie odbierają.
                  No i siedzę i ryczę..."
                  😉
                  • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 30.04.19, 17:49
                    Gadasz( nie chcę użyć dosadniejszego określenia, w moim stylu) głupoty.
                    • scarlett74 Re: Wizyta. 30.04.19, 17:51
                      Ale przecież to ty gadasz te głupoty...😛
                      • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 30.04.19, 17:52
                        To jesteśmy dwie gadające...
                      • scarlett74 Re: Wizyta. 30.04.19, 17:52
                        Co zabolało, więc tak szybko celną , ciętą ripostą odpisałaś😉.
                        • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 30.04.19, 17:57
                          Baaaaardzo. Cierpię. To tak boli, że " ciętość" wink ripost rośnie wink
                          • scarlett74 Re: Wizyta. 30.04.19, 18:00
                            Serio...?😉
                            • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 30.04.19, 18:02
                              Ależ skąd....
    • inka754 Re: Wizyta. 02.05.19, 06:57
      Nie wyobrażam sobie, żebym była obrażona na tatę, który wpadł o 5 rano bez zapowiedzi. Mówię <tata, sorry mam syf bo jestem obłożnie chora>, chociaż tata i mama pewnie by wiedzieli, że jestem chora, bo poinformowała bym ich przez telefon. Ale też rozumiem autorkę wątku, bo już tak jest w życiu, że człowiek czasem coś palnie lub głupio się zachowa bez zastanowienia, a potem żałuje. Nie przejmuj się tak, przejdzie im.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka