Dodaj do ulubionych

Komunia. Poszłybyście?

08.05.19, 18:12
Mój mąż jest chrzestnym dziewczynki w rodzinie. Dziewczynka jest córką jego siostrzenicy (mąż jest dziadko-wujkiem dziewczynki - nie wiem, jak prawidłowo określić tę relację, gdy idzie o koligacje).
Dziewczynka ma 9 lat, jej rodzice nigdy jej do nas nie przyprowadzili w gości. Dziewczynkę widzałam kilka razy w życiu i to my bylismy stroną odwiedzającą.
Ja nie utrzymuję kontaktów z rodziną męża po tym, gdy rodzina męża wypieła się totalnie na mnie i dzieci, gdy parę lat temu mąż dostal zatoru płucnego. No i po paru innych niefajnych sytuacjach. Bywa. Do momentu konfliktu i mojej separacji to ja dbalam o prezenty dla dziecka - o te prezenty bez okazji, i te prezenty z okazji urodzin, pod choinkę itp. Potem zostawiłam sprawę mężowi (olał sprawę).

W grudniu jednak, z uwagi na pogrzeb tesciowej, postanowiłam mimo wszystko na odstepstwo od ten zasady, iść na pogrzeb i postarać sie, aby osoby postronne nie domyslily się, że miedzy mną a szwagierką i jej córkami nie jest za fajnie.. Myslę, ze mi się to udało.

Na pogrzebie siostrzenica męża poinformowala nas, że w tym roku mała ma komunię.I ok.

Temat wyplynął w poprzednią niedzielę (05.05) , gdy szanowny małzonek radosnie ponifrmował mnie, że 12.05 jest komunia dziewczynki.
Zaproszenia z poinformowaniem o terminie komunii mama dziewczynki wysłała w zeszlym tygodniu (nie wiem, czy doszły, ale nie widzialam ich w korespondencji). A dziś dzwoniła do mnie aby potwierdzić, czy będziemy na komunii.
Niestety - bylam z kotem u weta i nie mogłam odebrać telefonu. Wyslałam info smsem, że nie mogę rozmawiać bo jestem u weterynarza.

No więc... w drodze smsa zostałam zapytana, czy przyjdziemy na komunię.

Co zrobiłybyscie na moim miejscu?

Ja na dziś czuję się urażona, nie znam tego dziecka, nie poznałabym go nawet na ulicy, a jego rodzice nie zrobili nic, by i ono bylo u nas gosciem (mieszkalismy dlugo w jednej miejscowości, potem dziewczynka z rodzicami przeprowadzila się do mojej szwagierki i kontakty odbywaly się jedynie z naszej inicjatywy, przy okazji spotkań rodzinnych, u tesciowej lub siostry męża).

Nie podoba mi się sposób oraz czas, w jakim nas zaproszono (de facto na tydzień przed komunią). Odbieram to jako brak szacunku bo przecież termin komunii jest znany z duźym wyprzedzeniem. I naprawdę mozna bylo nas poinformować, chocby smsem, duzo wcześniej. A potem wysłać oficjalne zaproszenie.

No i moze trgo glupie ale... ten odwieczny problem kobiety - ani ciuchów, ani butów (noszę się na sportowo i jeszcze nie zdążyłam nic stosownego nabyć, a to, co mam w szafie niestety srednio się nadaje), ani umówionego fryzjera (chociaż pewnie to by się pewnie dało to wszystko jakoś ogarnąć), dodatkowo umówiłam się z przyjaciółką z Wawy.

Co byscie zrobily na moim miejscu?
Obserwuj wątek
    • ivanova Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 18:15
      Mąż nie moze sam isc?
      • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 18:20
        Może. I na razie sklaniam się ku takiemu rozwiazaniu.
        Plus ewentualnie ode mnie kartka z życzeniami pocztą.
        • sunheart Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 20:29
          kto CHCE szuka sposobów
          kto NIE CHCE szuka powodów. ..

          wymienilas 10 powodow wiec chyba wiesz jaka podjąć decyzje
        • mikams75 Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 22:03
          po co od ciebie oddzielnie? Maz przekazuje zyczenia od Ciebie, bez tlumaczenia, dlaczego sam sie zjawil, jesli kartke piszecie to jedna wspolna, tylko maz wrecza.
    • mary_lu Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 18:19
      Wyslalabym chłopa samego.
    • 3-mamuska Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 18:23
      Komunia to święto dziecka a ono nie odpowiada za czyny rodziców.
      Komunia to nie wesele ze potrzebny fryzjer i ekstra ciuchy.
      Poszłabym do kościoła założyła to co zwykle w niedziele choćby ciemne spodnie bluzkę i marynarkę.
      na obiad dała prezent i zmyła się jak tylko będzie dobry moment.
      • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 18:27
        Dodam, ze jestem niewierząca.
        Mam jedynie buty typu adidasy bo mam dość bolesną ostrogę na piecie.
        Wolalabym jakos rozchodzic pantofle do kosciola aby nie miec potem ran na stopach.
        • cruella_demon Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 19:12
          > Mam jedynie buty typu adidasy

          A w czym byłaś na pogrzebie?
          Serio nie masz ani jednego dyżurnego zestawu na "w razie co"?
          • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 20:31
            W kozakach.
            • kalina_lin Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 21:21
              Teraz modne jest polaczenie sukienek ze sportwymi butami.
            • annia_ko Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 21:37
              i na cały rok 2 pary butów? acha...
              • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 21:43
                Oczywiscie. W zasadzie chodzę w 1 parze treckingów, ktore lubię.
                Nie pracuję, mogę sobie pozwolic na luksus noszenia wygodnych ciuchów wink
                Jakieś tam mam pantofle ale nie chodziłam w nich ze 3 lata. Nie miałam potrzeby.

                Matko. Jestem potwornym dziwadłem.
                • mysz1978 Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 21:46
                  a co Twoj maz na to? Nie bedzie fochow mial, ze musi isc sam? Pewnie beda na Ciebie przy stole gadac, dlatego uwazam ,ze powinniscie (albo on sam powinien) isc tylko do kosciola
                  • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 22:08
                    Co na to mąż?
                    Cóż. W domu jest bardzo cicho. Od niedzieli.
                    On idzie, uważa, że ja powinnam też iść.
                    Impregnowany na argumenty.
                    • tt-tka Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 22:19
                      yenna_m napisała:

                      > Co na to mąż?
                      > Cóż. W domu jest bardzo cicho. Od niedzieli.
                      > On idzie,

                      Trudno, zeby nie smile , w koncu dobrowolnie zostal chrzestnym. Nawet jesli sie nie sprawdza w tej roli, to wlasnie komunia to jest to minimum, ktorego ma sie prawo od niego oczekiwac.

                      > uważa, że ja powinnam też iść.
                      > Impregnowany na argumenty.

                      A jak on argumentuje ? "Powinnas, bo tak" ?

                      Caeterum uwazam, ze ani nie masz obowiazku (dla dziecka jestes obca, ono dla ciebie tez), ani najwyrazniej ochoty. Za to masz spotkanie z przyjaciolka po latach.
                      • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 22:22
                        Zareagował lepiej.
                        Powiedzial "ok". I cisza nastała.
                        Argumentow brak.

                        Moglabym probować przegadac temat, ale gościu zaraz się wkurzy i nic dobrego poza niepotrzebną kłótnią z tego nie wyniknie.
                    • 45rtg Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 11:57
                      yenna_m napisała:

                      > Co na to mąż?
                      > Cóż. W domu jest bardzo cicho. Od niedzieli.
                      > On idzie, uważa, że ja powinnam też iść.
                      > Impregnowany na argumenty.

                      On? Wygląda na to, że raczej Ty.
                • atojaxxl Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 13:22
                  Wspieram, mam jedną podniszczoną już mocno parę butów trekingowych, jedną parę wyjściowych adidasów - mam chore stopy, rodzina wie, resztą się nie przejmuję. Pozdrawiam - tez jestem dziwadłem smile
        • ga-ti Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 09:27
          Yenna, trochę nie na temat. Jakie nosisz buty wypróbowane na bolącą ostrogę? Pytam, bo chyba dojrzałam do zakupu wygodnych adidasów. Pięta boli, ale już ból odbija się na stopie.
          Do tej pory chyba nigdy adidasów nie miałam, trampki, tenisówki, trekingi, sportowe sandały tak, ale adidasy nie. Możesz coś polecić?
          • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 09:33
            Mam teraz zwykłe bardzo lekkie buty do biegania z decathlona.
            I szok bo dają radę a ja nie muszę codziennie umierać wstając a potem chodząc.
      • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 18:28
        No i komunia wyjazdowa. Nie zmyję się.
        • kornelia_sowa Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 23:00
          My mamy jeszcze inna syt.
          Maz jest chrzestnym syna naszych przyjaciol. Lubimy sie bardzo, moj syn tez sie lubi z tamtym dzieckiem.

          We wrzesniu przyjaciolka poinf.nas o terminie komunii. Tak luzno. My-przyzwyczajeni do tego, ze sie zaprasza wypowiadajac slowo ZAPRASZAM wink

          Nie ukrywam, ze maz uznal ze olewaja sprawe, ja podzielam to zdanie.

          Zadzwonilam do przyjaciolki, pytam o godzine mszy i dpdaje:
          -Bo chcecie, zebysmy przyszli?

          -No, tak!!!!!! Jasne, co za pytanie.
          -Chyba nie takie dziwne. Wypadaloby nas zaprosic a szczegolnie chrzestnego.
          Prosto z mostu
          Przeprosila, ze u nich to tak sie odbywa, ze mowula kuedy, itd.
          Jescze tego samego dnia chrzesniak zadzwonil.

          My sie znamy sto.lat. Zaskoczyla mnie tym brakiem znajomosci s-v, ale jej moge to po prostu powiedziec.
          I powiedzialam

          Jest ok. Jeszcze podziekowala za zwrocenie uwagi smile
          A i tak bysmy poszli, bo chlopiec niczemu nie winny.
          • 45rtg Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 10:43
            kornelia_sowa napisała:

            > Maz jest chrzestnym syna naszych przyjaciol. Lubimy sie bardzo, moj syn tez si
            > e lubi z tamtym dzieckiem.
            >
            > We wrzesniu przyjaciolka poinf.nas o terminie komunii. Tak luzno. My-przyzwycza
            > jeni do tego, ze sie zaprasza wypowiadajac slowo ZAPRASZAM wink

            I wykonując odpowiedni gest różdżką. Bez jaj. Chrzestny nie zrozumiał, że to jest zaproszenie? I jeszcze pouczał potem, że nie dość protokolarną inwitacyję otrzymał? Z ich strony była to drobna niezręczność, ale Wyście gafą pojechali po całości.

            • aankaa Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 13:08
              i kijkiem w zadach
              • kornelia_sowa Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 18:51
                Zad to masz ty
            • kornelia_sowa Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 18:50
              Spytalam (ja) na poczatku roku szkolnego kiedy komunia i dostalam info ze 19 maja, to jakbys ta swoja różdzka nie machal, to nie bylo zaproszenie.

              Nie bylo zadnej formy zaproszenia, zadnej
    • kalina_lin Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 18:31
      Co to znaczy, ze nigdy nie przyprowadzili corki do was w gości? Zapraszaliście ich z córką, a oni konsekwentnie odmawiali lub ignorowali zaproszenia?
      • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 18:46
        Mąż ich zapewne nie zapraszał.
        Ale! Były urodziny, imieniny chrzestnego - nikt nie pamietał. Zero telefonu czy przyjścia w gości.
        Jak mówię - w pewnym momencie wycofałam się z relacji. Ale przecież nie wyrzuciłabym z domu.
        Kiedyś matka z dzieckiem byla u nas pod naszą nieobecność (w trakcie naszego urlopu raz jeden tesciowa u nas mieszkala i wtedy wnuczka i prawnuczka przyjechaly do naszego mieszkania).

        Bardxo dziwne uklady. Jsk mowię - stoję z boku, jskoś 20 lat po slubie odizolowalam się od męża rodziny. Byly powody (moim zdaniem dość powazne) aby wycofać się z relacji.

        Ale nikt nie bronił odwiedzać czy też zapraszać chrzestnego.
        • kalina_lin Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 18:53
          Ale z twoich postów wynika, że wy u nich bywaliście, czyli was zapraszali. Sami nie byli zapraszani do was, nic więc dziwnego, że nie przychodzilii. Oczekiwanie, że kilkuletnie dziecko zadzwoni do chrzestnegobz życzeniami jest kuriozalne.
          Generalnie ja mam ze swoim chrześniakiem podobnie intensywne kontakty, nie przyszloby mi do głowy, zeby z tego powodu nie iść na komunię.
          • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 19:02
            Nie. Bylismy u nich na roczku, czasaki cos podrzucalismy i bywalismy u tesciowej. Tamci przychodzili do tesciowej.
            Ewentualnie bylismy u szwagierki w gosciach i tamci tam mieszkali.
            Inicjatywa "wpadania" do tesciowej czy szwagierki - roznie. Zwykle my, chyba ze np urodziny szwagierki, swieta czy urodziny tesciowej, to na zaproszenie.
            • kalina_lin Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 19:08
              Zastanow się o co masz pretensje "jej rodzice nigdy jej do nas nie przyprowadzili w gości"
              To oni powinni napisać "jej chrzestny nigdy jej do siebie nie zaprosił, odwiedzał rzadko, raczej widtwaliśmy się u wspólnej rodziny"

        • 3-mamuska Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 19:47
          Ale ty wciąż masz problem do dziecka ze oni u was nie bywali, a zaproszenie padło z twojej strony ?
          Ty się odcięłaś mąż olał sprawę . I masz pretensje do 9 choć konflikt trwa kilka lat?
          Odcięła się myślisz ze rodzina męża tego nie wie nie widzi? I co ma się wprosić?

          DZIEKO NIE JEST NICZMU WINNE A KOMUNIA TO JEGO ŚWIĘTO NIE RODZICÓW.
          Rodzice dziewczynki złe wybrali chrzestnego który i on i żona mąci się za postępowanie dorosłych.
          Przykre.
        • wenecja8 Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 13:16
          yenna_m napisała:

          > Mąż ich zapewne nie zapraszał.
          > Ale! Były urodziny, imieniny chrzestnego - nikt nie pamietał. Zero telefonu czy
          > przyjścia w gości.
          > Jak mówię - w pewnym momencie wycofałam się z relacji. Ale przecież nie wyrzuci
          > łabym z domu.

          OMG, chrzestny nie zaprosił ani razu dziecka, a ty masz pretensje że nie przyszli, bo "nie wyrzuciłabyś z domu". Ludzka z ciebie pani.
        • kropkaa Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 18:24
          >Ale! Były urodziny, imieniny chrzestnego - nikt nie pamietał. Zero telefonu czy przyjścia w gości.

          Yenna, tu trochę pojechałaś! Ja się czuję w obowiązku pamiętać o urodzinach chrześnicy, ale nie przyszłoby mi do głowy, by wymagać tego samego od niej.
          • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 18:27
            Ale rodzice mogą pamietać, prawda?
            Zwlaszcza, że to jedyny brat babki dziecka wink

            Im dlużej czytam te dyskusje, tym bardziej się utwierdzam w przekonaniu, że na chrzestnego najlepszy jest rownolatek rodziców a nie osoba starsza o 1 pokolenie.
            Bo potem wychodzą takie kwiatki.
            • kropkaa Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 19:29
              To na pewno, w życiu na chrzestnych nie brałabym swoich ciotek/wujków. Ale tu pewnie wyznacznikiem była kasa. Mógł mąż z zrobić przelew, jeszcze by na talerzyku zaoszczędzili 😉
              • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 19:51
                Pojedzie, zabierze synów i będą godnie reprezentować rodzinę.
                A jak dla mnie - koperta moze byc gruba i na 5 metrow.
                Jest mi to doskonale obojetne. Nie moj cyrk, nie moje malpy wink

                Ale tak. Obawiam się, ze niestety przelew najwazniejszy bo mi sie kiedyś siostrzenica męża wygadala, ze matka im kazala doić mnie i męża ile się da big_grin

                Bawi mnie to big_grin
                • wies-baden Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 07:18
                  niespójna historia, rzekomo zamożni, ale problem stanowią buty, fryzjer i kostium
                  • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 07:53
                    Noszę spory rozmiar więc musze szukac z wyprzedzeniem. Ostatnio biorę leki wpływajace na wagę i niestety, będę wyglądać źle w tym, co mam w szafie. Buty noszę w rozmiarze 42-43 więc to nie tak, że idę do sklepu i mam. Uważam, że kulturalny czlowiek powinien dac mi choć 2 tygodnie na spokojne skompletowanie garderoby.

                    Nie noszę się elegancko, nie kupuję kostiumów bo moje zajęcie nie wymaga ode mnie noszenia się elegancko i nie mam potrzeby posiadania rzeczy, ktorych nie zaloze nigdy, za to je posiadać dla faktu posiadania. Dla mnie posiadanie kostiumu jest jak posiadanie świetnej wizytowej kiecki za wiekszą kasę. Kupilam kiedyś dla fanaberii, zalożyłam raz, wisi w szafie od 8 lat i nie miałam potrzeby nigdy później jej zalozyc. A szkoda wyrzucić.
                    Mam inne priorytety. Zamiast kiecki wolę kolejnego... kota big_grin

                    Jestem na tym etapie w życiu, że nie muszę robić nic pod ludzi. Mogę biegać w jeansach, wygodnych butach i wygodnej bluzeczce, i jestem najszczęśliwsza na świecie.

                    I ja Ci powiem, kto najbardziej lata za metkami i odstawia cyrki z imponowaniem ciuchami. Zwykle ludzie z mniejszych miast lub niestety ci, ktorzy chcą wygladac na zamożniejszych niż są w rzeczywistosci. Mądry czlowiek niekoniecznie się tym jara. Więc z tym ocenianiem po ciuchach to bym była bardzo ostrożna.
                    No i nie jesteśmy jakoś zamożni. Żyjemy na dość przyzwoitej stopie, ale dla dziewczyny z malego miasta, gdzie szaleje bezrobocie i dobra pensja to zarobek o 500 zł więcej niź minimum krajowe, to jesteśmy zamożni. Znow - kwestia punktu odniesienia.

                    Ja jestem minimalistką. Nie poradzę. Mam inne priorytety życiowe.

                    Co do fryzjera. W zeszly piatek bylam u kosmetyczki na paznokciach, moglam umówić przy okazji odświeżenie fryzury, a teraz przed komuniami moja fryzjerka ma terminy pozajmowane i ciężko się dostać. I duda. Tego nie przeskoczę i tez chcialabym miec szansę zrobic fryzurę.

                    Komunia w mniejszym miejscie. Nie chcę specjalnie odstawać od zebranych w kosciele. Na pewno bęzie reeia mody.
                    Mniecrewia mody jievinteresuje ale chcialabym wygladac skromnie ale jednak stosownie do okolicznosci, aby się nie wyrozniac in minus.

                    A ze Tobie sie nie klei to juz nie poradzę. Widzisz, niektorzy mają odwagę żyć po swojemu wink Polecam smile
                    • 21mada Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 08:22
                      Czyli podobnie jak w wątku o nagłej wizycie gości o 5 rano - najbardziej boli cie to ze zostałaś "przyłapana" na byciu zapuszczona. Chodzisz w rozczłapanych butach, rozciągniętych ubraniach, roztyłas się, zapuściłas i teraz potrzebny ci conajmniej miesiąc ostrzeżenia żeby doprowadzić się do stanu w którym mogłabyś "się pokazać" nielubianej rodzinie, bo w obecnej postaci ci wstyd. Zgadłam?
                      • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 08:26
                        Nie zgadłaś.
                    • kropkacom Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 08:31
                      Trochę ty ich oceniasz, oni trochę ciebie... Będziecie lub jesteście kwita. Żeby było jasne, rozumiem cię w sporej części. Sama nie jestem imprezowa. Musiałabym uzupełnić garderobę. Co nie byłoby proste. Zapraszanie w ostatniej chwili też fajne nie jest. Jednak bądź szczera, nie było właściwie szansy abyś poszła tam bez zgrzytu, prawda. W dodatku jak rozumiem z mężem też macie słabszy kontakt.
                      • kropkacom Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 08:32
                        Masz. Nie macie.
                      • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 08:39
                        Przy daniu mi większej ilosci czasu na przygotowanie się psychiczne do tematu, szansa na brak zgrzytu by była.
                        Mialabym czas, by przygotować się psychicznie, że to np za 3 tygodnie.
                        A tak - duda. 7 dni to dość krótki czas na poukladanie sobie we lbie, że wkraczam w gniazdo żmij. I że muszę to zrobić jak gdyby nigdy nic, mimochodem.
                        • kropkacom Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 08:59
                          Czasami trzeba się przygotować z dnia na dzień. Niestety. Spuścić pary. Pokazać, że jesteś ponad. Jednak jak miałoby cię to przeorać psychicznie to faktycznie odpuść.
                          • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 09:00
                            Przeora.
                            Nie pójdę.
                      • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 08:43
                        Męża podejrzewam o Zespół Aspergera wink
                        Mamy dzieciaka z ZA i widzę niestety, że facet ma całą masę typowych dla ZA zachowań.
                        Bardzo specyficzny człowiek. No i ma problemy z komunikacją. On takich spraw towarzyskich nie czuje. Co mnie od lat wkurza bo guzik można przegadać czy rozwiązać problem.
                    • mikk25 Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 10:59
                      Pełno sprzeczności w Twoim opisie siebie. Po prostu nie idź na imprezę sprzeczną z Twoimi poglądami, do ludzi, których nie lubisz w czasie, gdy masz inne plany. Oni mają to gdzieś, że nie przyjdziesz, a już temu dziecku to na pewno wszystko jedno. Napisałaś>>>>>>Jestem na tym etapie w życiu, że nie muszę robić nic pod ludzi.
                    • wies-baden Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 11:08
                      mówisz, że w kościele będzie rewia mody i nie chcesz odstawać - z tym się zgodzę, nikt nie lubi się wyróżniać w taki sposób i na dodatek w mniejszym mieście, gdzie być może szaleje bezrobocie, zgroza!
            • 3-mamuska Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 22:28
              yenna_m napisała:

              > Ale rodzice mogą pamietać, prawda?
              > Zwlaszcza, że to jedyny brat babki dziecka wink
              >
              > Im dlużej czytam te dyskusje, tym bardziej się utwierdzam w przekonaniu, że na
              > chrzestnego najlepszy jest rownolatek rodziców a nie osoba starsza o 1 pokoleni
              > e.
              > Bo potem wychodzą takie kwiatki.


              Nie ,na chrzestnego się nadaje osoba która bierze na poważnie to do czego się zobowiązała.
              Ze zrównoważoną małżonką ,która nie będzie odgrywać się na dziecku za błędy reszty rodziny.
              • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 22:33
                Nie nadawał się.
                Nie praktykuje. Nie byl wychowywany w wierze. U spowiedzi był ze 3 razy w życiu.
                To był fatalny wybór.
                Cóż, tradycja robi swoje.

                Dlaczego się zgodził? No bo znów - jest tradycja, że dziecku się nie odmawia big_grin

                Taki katolicyzm w Polsce wink
                • 3-mamuska Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 22:43
                  yenna_m napisała:

                  > Nie nadawał się.
                  > Nie praktykuje. Nie byl wychowywany w wierze. U spowiedzi był ze 3 razy w życiu
                  > .
                  > To był fatalny wybór.
                  > Cóż, tradycja robi swoje.
                  >
                  > Dlaczego się zgodził? No bo znów - jest tradycja, że dziecku się nie odmawia big_grin
                  >
                  > Taki katolicyzm w Polsce wink


                  To już lepiej było odmówić a jak się podjął to się wywiązuje. Tak postępują dorośli ludzie.
                  • inka754 Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 06:39
                    Dorośli ludzie nie zapraszają na chrzestnego kogoś, kto do kościoła nie chodzi. Ja mam tak samo, jestem chrzestną chociaż kuzynka i jej rodzina wiedzieli, że od kościoła trzymam się z daleka. Kiedy odmówiłam kuzynka i ciotka wydzwaniała po pięć razy dziennie. Zgodziłam się na prośbę taty, kiedy pół rodziny miało do niego pretensje. Cóż, kasa jest najważniejsza. I uważam że rodzice dziecka, a z czasem dziecko powinno pamiętać o chrzestnych.
                • tt-tka Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 23:20
                  yenna_m napisała:

                  > Nie nadawał się.
                  > Nie praktykuje. Nie byl wychowywany w wierze. U spowiedzi był ze 3 razy w życiu
                  > .
                  > To był fatalny wybór.


                  I rodzice chrzesnicy wiedzac o tym wlasnie jego prosili na chrzestnego ? No coz, podejrzenie, ze chodzilo jednak o kase dojrzalego, ustawionego zyciowo wuja, a nie o opiekuna duchowego dla dziecka wydaje sie zasadne...


                  > Dlaczego się zgodził? No bo znów - jest tradycja, że dziecku się nie odmawia big_grin


                  Odmowilby doroslym rodzicom dziecka, a nie dziecku... nie chcial, wiec teraz ma problemy, chocby tylko z tlumaczeniem sie lub ciebie tongue_out
                  • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 23:32
                    Ale to jego problemy.
                    Przecież nie zabronię doroslemu czlowiekowi podejmować glupich decyzji, jeśli tego sobie zyczy.
    • slonko1335 Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 18:31
      Po co? przecież nie masz ochoty.
    • lot_w_kosmos Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 18:34
      A ty z mężem jesteś, czy rozeszłaś się, bo tego nie mogę pojąć.
      • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 18:48
        No jestem big_grin
        • lot_w_kosmos Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 19:53
          A, bo coś o separacji wyczytałam ale nie chciało mi się wgłębiać.
          Co do meritum, powinniście pójść. To uroczystość dziecka.
          • hanusinamama Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 21:50
            Tez doczytałam o separacji i sie zdziwiłam ze sie z exem chodzi na komunie.
          • iberka Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 22:19
            Separacja od rodziny męża - tak ja to zrozumiałam
            • misterni Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 09:46
              Odseparowała się od rodziny męża, po tym, jak zostawili ją i dzieci samych z poważną chorobą tegoż męża.
              Pamiętam tamtą sytuację i na miejscu Yenny pewnie nie byłoby mnie stać, żeby utrzymywać z nimi jakiekolwiek kontakty.
              Aczkolwiek z okazji komunii pewnie bym się przełamała na tyle, żeby pojechać.
    • woman_in_love Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 18:37
      Nie. A po co?
    • joanna05 Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 18:39
      Ale po co masz iść? Do towarzystwa mężowi? Czy żeby się najeść? Niech idzie chrzestny, jeśli chce. A Ty - możesz, ale absolutnie przecież nie musisz.
      Co do "poznania" dziewczynki - nie widzę związku. To raczej chrzestny powinien chyba się duchowo opiekować dzieckiem i interesować jego życiem. Ty nie musisz jej znać wcale i nic jej nie jesteś winna.
    • anorektycznazdzira Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 18:43
      Jak chłop chce- niech se idzie, ja bym nie szła.
      • szpil1 Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 18:53
        anorektycznazdzira napisała:

        > Jak chłop chce- niech se idzie, ja bym nie szła.
        >
        >

        Ja mam takie samo zdanie. Poza tym pewnie bardziej o prezenty chodzi, a nie o chęc nawiązania czy naprawy stosunków z Wami.
        • mildred.pierce Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 19:49
          Oczywiście, że o prezent. Liczą pewnie na drogie nie wiadomo co albo najlepiej grubą kasę w kopercie. Ile razy słyszałam, że ktoś nie gada ze swoją chrzestną od iluś lat, robi ślub cywilny, choć jest ateistą, ale chrzestni muszą być zaproszeni i jeszcze się od nich oczekuje, że mają dać dużo kasy, bo są chrzestnymi, mimo że skoro są niewierzący, to chrzestni to dla nich zwykli ludzie. Tak samo komunie itd. Ludzie zrobili z sakramentów maszynkę do robienia kasy.
          • claudel6 Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 23:40
            no dokładnie. tak to w Polsce działa.
            • inka754 Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 06:46
              Zgadzam się z tym. Rodzice mojej chrześnicy wiecznie mają do mnie pretensję, że zamiast kasy (którą oni by mogli wykorzystać na zapłacenie np. rachunków) kupuję dziecku prezenty. Za każdym razem zwracają mi uwagę, że dziecko wszystko ma (a ma ciuchy i zabawki z lumpexu) i lepiej żebym dała pieniądze. Słabo mi jak mam tam iść. Żałuję, że dałam się wkręcić w to wszystko, no ale za brak asertywności się płaci.
          • memphis90 Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 16:20
            Ateistom nie wolno brać ślubu cywilnego...?
      • 3-mamuska Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 19:50
        anorektycznazdzira napisała:

        > Jak chłop chce- niech se idzie, ja bym nie szła.
        >
        >

        Masakra po co w ogóle mieć męża/żonę.
        Wesela sam, chrzciny sam ,komunie sam ,pogrzeby sam.
        Odwiedziny u rodziny sam.
        Co za głupia moda powstała.
    • agata_abbott Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 18:54
      Ja bym wysłała poczta prezent i kartkę z życzeniami.
      A mąż jest prawujem smile
    • nenia1 Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 18:58
      Ja bym poszła, ale ja jestem towarzyska, poza tym uważam, że życie jest zbyt krótkie, żeby je tracić na dąsy, obrażanki i pielęgnowanie poczucia urazy z byle powodu. Zawsze to rodzina i w sumie to jest ważne, jak zapraszają, znaczy chcą się z wami zobaczyć. Czy was późno zaproszono? Komunie są w maju, czyli niezbyt duże zaskoczenie, ale jak szukasz powodów żeby nie pójść, to pewnie znajdziesz całe mnóstwo. Tylko po co? Nie chcesz iść, nie idź, a tak szukając "winy" drugiej strony jeszcze się na nich bardziej nakręcasz.
      • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 20:35
        Nie nakrecam się, neniu.
        Jak widzisz, post jest spokojny a ja muszę to wszystko na spokojnie przemyśleć.
        Mam jeszcze kilka dni na podjęcie decyzji.
        • kouda Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 21:51
          Ja jak nenia, poszłabym, prezent dając stosownie niewypasiony, wiesz co mam na myśli
          Może to dobra okazja dac im jeszcze szanse?
          • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 22:17
            Nie ma opcji na takie rozwiązanie.
            Wprawdzie przypomniałam te sytuację z bombonierką ale... to dorosły człowiek, nie mogę mu przecież zabronić wydawać zarobionych przez niego pieniędzy, jeśli to uroczystość rodzinna.
    • komorka25 Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 19:11
      Ja bym nie poszła (a w omawianym przypadku nie pojechała). Głównie dlatego, że - podobnie jak Ty - jestem niewierząca, więc taka uroczystość nie byłaby dla mnie wystarczającą motywacją, a po drugie z powodu (przynajmniej w mojej opinii) nader niestosownej formy zaproszenia. Moja matka - w innej rzeczywistości - w podobnej sytuacji powiedziała "telegramem to się informuje o pogrzebie". Dzisiaj rolę takiego telegramu pełni SMS.
      • memphis90 Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 16:22
        To jak się zaprasza na komunie? Kupne, złocone zaproszenia z wierszykiem? To nie wesele...
    • cruella_demon Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 19:16
      Ja bym na pewno nie poszła.
      Natomiast pytanie w jakich stosunkach z nimi jest twój mąż. Jeżeli on nie jest skłócony, niech idzie sam, jeżeli również jest, to olejcie.
      I na pewno nie szarpałabym się na wypasiony prezent. Poszłabym raczej w kierunku biblia i medalik, wszak to uroczystość religijna suspicious
      • 3-mamuska Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 19:52
        cruella_demon napisała:

        > Ja bym na pewno nie poszła.
        > Natomiast pytanie w jakich stosunkach z nimi jest twój mąż. Jeżeli on nie jest
        > skłócony, niech idzie sam, jeżeli również jest, to olejcie.
        > I na pewno nie szarpałabym się na wypasiony prezent. Poszłabym raczej w kierunk
        > u biblia i medalik, wszak to uroczystość religijna suspicious

        Kolejna dojrzała wypowiedz zemścić się na 9-letnim dziecku za błędy rodziców.
        • sofia_87 Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 13:25
          Podarowanie dziecku Bibilii i medalika na komunie to zemsta na nim???
          • 3-mamuska Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 22:30
            sofia_87 napisał(a):

            > Podarowanie dziecku Bibilii i medalika na komunie to zemsta na nim???


            Nie chodziło to ze poradziła żeby nie iść i nie starać się z prezentem. I w jakich stosunkach jest mąż z rodziną.
      • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 20:44
        Generalnie w prezent nie będę ingerować, chociaż od siostrzenich męża i jen męża moje młodsze dziecko na komunię dostało jedynie bombonierkę z biedry za niecałe 7 zeta.
        Tak, to nie żart.
        Ale nie chcę ingerować w te sprawy.
        Nawet, jeśli chłop sypnie solidnie kasą.

        Ja uważam, że rodzina to jest ważna wtedy, gdy świat się wali (niestety, w takich sytuacjach nigdy na rodzinę męża nie mogłam liczyć) a nie wtedy, gdy jest ok i razem świetujemy.

        Ale przemyślę sprawę.
        Mam bardzo mieszane uczucia. Gdybym była zdecydowana na "nie idę" nie założyłabym tego wątku.

        Ale źle mi bardzo. Matka dziecka moglaby być moją córką... I czuję, że potraktowala mnie strasznie niefajnie.

        Mam kilka dni na podjęcie decyzji ale dziś zapewne przyjrzę się dokładnie zawartości szafy.
        • 3-mamuska Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 23:20
          yenna_m napisała:

          > Generalnie w prezent nie będę ingerować, chociaż od siostrzenich męża i jen męż
          > a moje młodsze dziecko na komunię dostało jedynie bombonierkę z biedry za nieca
          > łe 7 zeta.
          > Tak, to nie żart.
          > Ale nie chcę ingerować w te sprawy.
          > Nawet, jeśli chłop sypnie solidnie kasą.
          >
          > Ja uważam, że rodzina to jest ważna wtedy, gdy świat się wali (niestety, w taki
          > ch sytuacjach nigdy na rodzinę męża nie mogłam liczyć) a nie wtedy, gdy jest ok
          > i razem świetujemy.
          >
          > Ale przemyślę sprawę.
          > Mam bardzo mieszane uczucia. Gdybym była zdecydowana na "nie idę" nie założyłab
          > ym tego wątku.
          >
          > Ale źle mi bardzo. Matka dziecka moglaby być moją córką... I czuję, że potrakto
          > wala mnie strasznie niefajnie.
          >
          > Mam kilka dni na podjęcie decyzji ale dziś zapewne przyjrzę się dokładnie zawar
          > tości szafy.

          CZY TY CZYTASZ ZE ZROZUMIENIEM?
          9-latek miał cię wspierać? Sorry choroba męża była kilka lat temu to co 3 latek? Ono odpowiada za tą bombonierkę ?
          Rozumiesz ? Komunia to nie światło rodziny męża a tego konkretnego dziecka.
          Bardzo niedojrzałe jest to co robisz.
          Komunia wyjazdowa ale z mężem możecie się szybko urwać.

          Uważam ze jedyne to nie szarpać się na prezent.
          Ale skoro mąż ma sam zadecydować to już nie twoje zmartwienie.
          • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 23:30
            Nie 9-latek ale wszyscy obecni przy stole. Na ktorych chyba rzeczwiiscie nie mam ochoty spogladac wink

            9-latek obcy genetycznie dla mnie.

            Jestem niewierząca. Dla mnie to tez krepująca uroczystosc religijna.

            Luzik. Mąż się szarpnie jak go znam.
            • tt-tka Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 23:41
              tak z ciekawosci - maz sie szarpie na jaki temat ? Jak ciebie sklonic do pojscia czy jak usprawiedliwic twoja nieobecnosc ? smile

              Luz blus, Yenna zle sie poczula/musiala wyjechac/ma wizyte kogos swojego... nawet nie musi klamac.
              • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 23:48
                Kij wie. Nie gada ze mną. Nie wiem, jak to rozegra. Chwile wczesniej wyslalam odpoeiedz smsem, że maz bedzie. Oraz podalam powody, dla ktorych mnie nie bedzie..
                Moze to nie jest szczyt dyplomacji i moglam nasciemniac. Ale czasami warto uczciwie postawic sprawe.

                W ten sposób problem sie rozwiazal.
                • tt-tka Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 00:02
                  yenna_m napisała:

                  > Kij wie. Nie gada ze mną. Nie wiem, jak to rozegra. Chwile wczesniej wyslalam o
                  > dpoeiedz smsem, że maz bedzie. Oraz podalam powody, dla ktorych mnie nie bedzie

                  > W ten sposób problem sie rozwiazal.

                  No to masz z glowy smile
                  Tylko powiedz mezowi, nim wyjdzie, co napisalas, zeby sie nie wyglupil z jakims innym powodem od czapy.
                  • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 00:06
                    Dzięki smile
                    Powiem. Jutro wink
                    • bulzemba Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 10:05
                      A w sumie po co? Ty poinformowałaś o co chodzi a on sam z siebie frajera robi.
                      • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 10:14
                        Otoż to, bulzemba smile
                      • alicia033 Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 13:34
                        bulzemba napisała:

                        > A w sumie po co?

                        żeby mu się nie przelało i nie wrócił z pozwem rozwodowym...
                        Żona nieobecna to jedno ale żona, przez którą wychodzi na głupka - to już większy kaliber małżeńskich zbrodniwink.
            • sofia_87 Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 13:32
              To bardzo zle o nim swiadczy, skoro szarpnie się dla dziecka z tamtej rodziny, pomimo tego, ze oni poniżyli prezentem jego dziecko

              >>>Luzik. Mąż się szarpnie jak go znam.
              • ravny Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 13:45
                jak poniżyli prezentem, jesli yenna zapowiedziała gościom że mają prezentów na komunię jej dzieciom nie dawać a potem obraziła się że przynieśli czekoladki zamiast biblii?
                • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 14:48
                  Nie widzisz pewnej niestosownosci jednakowoż?

                  Nie wiem, czy ponizyli. Ale jednak nieco slabo to wypadło. I nie mi bylo przykro tylko dziecku.

                  No ale moje dziecko moze sie czuc niefajnie, a w przypadku tamtego dziecka to ja za wszelka cenę mam dbac o jego komfort?
                  No halo!

                  Jesli do tego dodasz zarty przy stole typu "trzeba się dobrze nazreć na zapas", "zgascie swiatło, bo ostatni kawalek, ciekawe, kto go dorwie" padajace w dobrej restauracji, to jakoś srednio masz ochotę na powtorkę z rozrywki wink

                  Ja myślę, że bywam formalistką. Taki charakter. Nie poradzisz.
                  • 3-mamuska Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 22:34
                    Nie wiem, czy ponizyli. Ale jednak nieco slabo to wypadło. I nie mi bylo przykro tylko dziecku.

                    Ale dziecku było przykro przez ciebie bo to ty kazałaś gościom nie przynosić prezentów. Oni dali chociaż czekoladki ciesz się ze nie każdy z gości przytaszczył Biblię.
                    Poza tym dziecko przed Komunia powinna ja mieć.
                    • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 23:11
                      Już bez przesady. Gosci nie było duźo. Malutka impreza rodzinna.
                • sofia_87 Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 15:22
                  Sadze, ze nie zapowiedziała aby nie dawali prezentow w ogole, tylko aby nie przesadzano z ich cena czy wystawnoscia.
                  Gra, ksiazka, kupon do księgarni czy na jakies atrakcje bylyby wlasciwym prezentem. Ale litości, bombonierka na komunie?
                  Jakby moje dziecko zostało tako potraktowane, to maz nie wydalby na prezent dla tamtego dziecka więcej niż 10 zl
              • 3-mamuska Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 22:32
                sofia_87 napisał(a):

                > To bardzo zle o nim swiadczy, skoro szarpnie się dla dziecka z tamtej rodziny,
                > pomimo tego, ze oni poniżyli prezentem jego dziecko
                >
                > >>>Luzik. Mąż się szarpnie jak go znam.

                Nie poniżyli a sama matka zdaje się chciała skromny prezent.
                • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 22:35
                  Prezent. Coś drobnego na pamiatkę a nie czekoladki za 6,70 zł.
        • sofia_87 Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 13:29
          Wybacz, ale po czyms takim tamto dziecko dostaloby od nas, bo nie wyobrażam sobie aby maz miał w tej kwestii inne zdanie, również bombonierke z Biedronki, starlabym się kupic taka sama, wyslana z kartka z zyczeniami, ze słodkim dopiskiem, ze to specjalnie taka dla X, gdyż naszemu Y tak bardzo smakowala jako prezent od nich smile
    • em_em71 Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 19:22
      U nas w rodzinie nie ma kwasów, a nawet dosc często zdarza się, ze malzonkowie przybywają na imprezy okolicznosciowe solo. Pieciu minut bym się nie zastanawiala.
      • homohominilupus Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 19:28
        A ja uważam, ze życie jest za krótkie, żeby majowa niedzielę tracić na nasiadowe za stołem. Miałabym 1000 innych pomysłów jak ten czas spędzić.
        • kornelia_sowa Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 23:04
          Wspolczuje.
          Musisz nie miec nikogo bliskiego sercu.

          Czas dzielony z bliskimi jest bezcenny.
          Czasem mozna a wrecz nalezy usiasc i pogadac.

          Strasznie mi ciebie zal
          • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 23:12
            Bliskich mam w seojej rodzinie.
            26 lat małżenstwa to dość dlugi czas na poznanie ludzi i stwierdzenie, że nie chcesz kontaktu, bo to nievtwoje klimsty. Prawda?.
            • kornelia_sowa Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 23:34
              Nie bylo to do ciebie tylko do homo....
              I napisala, ze siedzenie za stolem to po prostu strata czasu.
              Nie wspominala nic o zlych relacjach, tylko ze spotkanie to strata czasu.
              I do tego sie odnioslam.

              Jak tak bardzo ich nie lubisz to nie idz. W sumie skwaszona ciotka nie powinna byc do szczescua dziecku potrzebna.
              Wystarczy maz.
              A po co byla szopka z pogrzebem?
              Czemu tam poszlas?

              Bo niby nie chcesz isc bo masz te czesc rodziny w dudzie a jednak na pogrzebie gralas poprawne stosunki.
              Sama chyba nie wuesz, co chcesz.

              Twoja decyzja, ale jakbys zechciala isc jednak, to tylko wtedy gdy bedziesz w stanie nie siedziec non stop ze sraczą mina i psuc dziecku atmosfere.
              • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 23:38
                A jak myślisz? Po co się idzie na pogrzeb tesciowej i babci wlasnych dzieci? A po co Ty chodzisz na pogrzeby?
                • kornelia_sowa Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 08:16
                  Ja wiem, po co sie idzie. Problemow takuch jak ty nie mam.
                  Nie o tym bylo.
                  Napisalas, ze odstawialas teatrzyk zeby osoby postronne na pogrzebie nie domyslily sie, ze masz zle stosunki z rodzina męza 😀
                  Czemu ci tak na tym zalezalo, zeby ludzie mysleli ze jest cacy?
                  • kornelia_sowa Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 08:18
                    Na pogrzeb moglas isc, skoro tesciowa lubilas.
                    Trzeba bylo usiasc w ostatniej lawce z daleka od wstretnych szwagierek.
                    A tak to postronni i moze wstretne szwagierki maja mylne wrazenie ze lubisz rodzine i stad ten pomysl zebys byla na komunii
                    • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 08:41
                      Zadam Ci kilka pytań, co robisz (bo zycia widać nie znasz i sv u Ciebie na poziomie pietruszki).
                      - Czy jadąc na pogrzeb do innej miejscowości (na pogrzeb matki meza) zmywasz się po pogrzebie, zostawiając chlopa z jego rodziną i obowiazkami towarzyskimi wobec rodziny, ktora dojechała z drugiego konca Polski?
                      - Czy w terkcie pogrzebu siadasz w ostatniej lawce, zostaeiajac chlopa samego z rodziną?
                      - Czy odmawiasz pojscia na rodzinny obiad i rodzinną kawę do restauracji a nastrępnie odmawiasz przejscia do mieszkania szwagierki, chociaz chlop prosi? (przypominam: oboje panstwo grzebią wlasna matkę). I robisz wokol swojego focha zamieszanie?

                      Dziewczynka to juz dalsza rodzina. Mąż móglby być ojcem matki dziewczynki wink

                      Generalnie strasznie mnie zdziwiło, że dziewczyna, pomimo posiadania licznego kuzynostwa w swoim wieku, młodszych mężczyzn po stronie ojca , wlasnej siostry, która spokojnie moglaby zostać chrzestną w takim ukladzie, i licznego grona znajomych rownolatków, na chrzestnego wybrała starego dziada.
                      Ino stary dziad dobrze zarabia wink
                      • sniyg Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 09:24
                        yenna_m napisała:

                        > Ino stary dziad dobrze zarabia wink
                        No to się w rzeczywistości nieźle przejechali.
                        • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 09:37
                          Też mi się tak wydaje, że się przejechali.
                          Nie rozumiem ich wyboru.
                          Ale się nie wtrącałam, bo w sumie chyba nie powinnam.
                      • kornelia_sowa Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 11:06
                        Próbując mnie obrazić, nie zmienisz tego że jesteś sfochowaną starą ciotką.
                        Mogłas się wspiąć na wyżyny sv, uprzejmości na pogrzebie, mogłabyś i teraz. Tez chłop chce, zebyś poszła, też cie prosi.

                        Wtedy chciałaś uniknąc cyrku, teraz nie dasz rady.
                        A nie idż i daj wszystkim odpocząc od swojej sraczej natury

                        "- Czy w terkcie pogrzebu siadasz w ostatniej lawce, zostaeiajac chlopa samego z rodziną?
                        - Czy odmawiasz pojscia na rodzinny obiad i rodzinną kawę do restauracji a nastrępnie odmawiasz przejscia do mieszkania szwagierki, chociaz chlop prosi? (przypominam: oboje panstwo grzebią wlasna matkę). I robisz wokol swojego focha zamieszanie?"

                        Nie, ale ja nie mam problemów z rodziną męża. Nie mają mnie za co nie lubić, szanujemy się i lubimy wzajemnie.

                        Na ciebie się pewnie uwzięli tudzież ty jesteś cacy a oni be. Na pewno.

                        Weż zrób coś dla tego dziecka i oszczędż mu swej obecności bo od razu widać, ze ty zatruwasz powietrze.
                        Masakra.
                        Poddziwiam, ze w ogóle w jakiejkolwiek formie cie chcieli zaprosić/widzieć

                        Poziom pietruszki to u ciebie. I nie mam na myśli tylko sv.
                        • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 11:18
                          A widzisz. Skąd wiesz, że chlop mnie prosi? Dopidujesz dobie zdarzenia, ktotych nie bylo i tworzysz zupelnie inną historię na baxie tego, co napisalam wink Chlop nie prosi. Obwieścił jedynie i zapytal, cxy idę. Sucha ingormacja, suche pytanie.
                          Gdyby poprosił, zgodzilabym się.
                          A tak - mogłam zdecydować.

                          I teraz znow jestem zadziwiona. Piszesz elaboraty, wymyslasz sytuacje, tymczasem sprawa już rozwiazana.
                          I nie zmienie decyzji bo byloby to niepowazne.

                          Potwornie się nakręciłaś tą sytuacją. Zupelnie niepotrzebnie.
                          Za to na bank oszczędzisz dziś na porannej kaeie wink
                  • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 08:24
                    A po wuj chlopu cyrki, gdy chowa matkę?
                    Dziwne pytania zadajesz, dziwnie patrzysz na swiat.
                  • triss_merigold6 Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 08:38
                    Pewnie dlatego, że uprzejmy człowiek nie robi cyrku na pogrzebie krewnego/krewnej męża lub żony.
                    • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 08:42
                      Dokladnie tego chciałam uniknąć.
                  • arwena_11 Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 10:48
                    Na pogrzeb poszła pewnie dla męża. Tak jak my poszliśmy na pogrzeb ojca naszego przyjaciela czy przyjaciele przyszli na pogrzeb mojego teścia. Nie dla zmarłego a dla wsparcia konkretnych żyjących.
              • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 23:42
                Oczywiście, ze będę siedzieć ze sraczą miną. Ewentualnie gadać z jedną osobą z gości, którą bardzo lubię wink
                Jota bene trudno przeżywać radosną ekscytację w gronie nielubianych ludzi, prawda?
                Serdecznie podziwiam ludzi, ktorzy tak potrafią. Jednak odobiście wolalabym nie mieć ich wśrod przyjaciół w obawie, że i ekscytacja na mój widok będzie jedynie dobrze zagranym spektaklem wink
                • kornelia_sowa Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 08:21
                  Nie idz.
                  Zrob to dla tego dziecka i nie idz.
                  Niczemu nie winne.

                  Po co na imprezie ktos kto siedzi jak cierpietnica.
                  Tez cie nie lubia. To proste.
                  Nie znam sytuacji zeby w takich relacjach jedno lubilo a drugie nie.
                  Moze oni byli gotowi udawac. Ty nie chcesz.
                  Udawalas dobre stosunki na pigrzebie i sie zmęczylas. Bywa
                  • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 08:25
                    I po przemyslejiu za i przeciw - nie pójdę.
                    To dla mnie obce dziecko.
                    Swoją drogą ale się nakreciłas z samego rana.
                    Podziwiam...
                    • kornelia_sowa Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 11:08
                      Ja?
                      To ty histerycznie przeżywasz cała sytuację.
                      Jak mnie zaprosili, po co, po co męża na chrzestnego, w co sie ubiorę, boli mnie pięta, nie lubie rodziny mężą, poszłam na pogrzeb z musu ale wspaniałe grałam kochaną szwagierkę , och ach aż założe wątek bo taka ciężka decyzja.
                      Współczuję twojemu mężowi. Zachowujesz się jak 3 latka
          • homohominilupus Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 09:16
            kornelia_sowa napisała:

            > Wspolczuje.
            > Musisz nie miec nikogo bliskiego sercu.
            >
            > Czas dzielony z bliskimi jest bezcenny.
            > Czasem mozna a wrecz nalezy usiasc i pogadac.
            >
            > Strasznie mi ciebie zal

            Oh, co za krokodyle łzy!
            Zapewniam cię, ze nie musisz tak się nade mną użalać.
            • kornelia_sowa Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 11:09
              Łzy? smile Gdzie?
              Pokaż , pokaż.
              Litośc to nie łzy, zapewniam

              Wiem, ze nie muszę się nad tobą litować.
              Nic nie poradzę, ze osoby godne pożałowania, budzą we mnie litość.
              Ot, tak mam
              • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 11:35
                Tymczasem innym Ciebie zal.
                Czego Ci brakuje, ze chodzisz po necie i się dopierniczasz do wszystkich? wink
                Przecież ten czas można spędzić o wiele fajniej. Niekoniecxnie na dowalaniu kolejnej i kolejnej osobie wink

                Przemysl to.
                Fajnego dnia Ci życzę. Spedzonego w realu wsrod realnych ludzi a nie internetowych bytów i kreacji wink
                • kornelia_sowa Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 18:53
                  Chyba sobie tego powinnasz zyczyc.
                  To ciebie nie lubia. W realu wink

                  Sorry, ale jesli jest mnie zal osobie, ktora nest nielubiana.
                  , niefajna i sama nikogo nie lubi, to racxej nie jest piwod do smutku.Wrecz przeciwnie.
                  Ciesze sie ze jestem inna niz ty smutny samolubie
                  • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 19:05
                    I dalej sobie opowiadasz bajeczkę.

                    Szczerze? Stawiam na jakość. Jak się przyjaźnisz z wszystkimi to się nie przyjaźnisz z nikim.
                    Nie uważam za konieczne kontaktować się z przypadkowymi ludzmi, z ktorymi mi nie jest po drodze.

                    Źycie jest krotkie. Szkoda go marnować na niewlaścieych ludzi wink

                    Bycie starą sfochowana ciotką daje mi komfort życia w zgodzie ze sobą a twoje ataki jedynie mnie utwierdzają w przekonaniu, że dobrze robię.
                    Bo coraz bardziej zdaję dobie sprawę z tego, że w niedzielę mogę albo spotkać się ze stadem takich osob jak ty - niezbyt przyjemnych oraz musieć prowadzić z nimi konwersację (ciebie mogę zas wygasić), albo mogę ten czas spedzić miło, z dawno niewidzianą przyjaciółką i upiec 2 pieczenie przy 1 ogniu (wyznaczyć znow granice rodzinie męża oraz spotkać się na miłym spotkaniu po latach).

                    Wybieram to drugie wink

                    Dzieki za te ataki. Byly niezwykle pomocne.
                    • sirella Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 19:48
                      Yenna, ty już stara baba jesteś, granice powinnaś mieć dawno stabilnie poustalane i ta sytuacja wcale nie pokazuje że żyjesz w zgodzie z sobą, tylko że nadal się miotasz jak dziecko uczące się dopiero chodzić, no ale cóż, lepiej późno niż później.
                      Wg mnie całkowicie zbędne jest budowanie się w opozycji do tamtej rodziny, jakby było w tobie mnóstwo agresji którą żyjesz i szukasz na kogo by tu wywalić. Wystarczy po prostu odmówić i przestać się tym zajmować. Zastanów się co tak naprawdę tą agresją przeciw nim zakrywasz, i pomyśl, czy jednak nie warto wychodzić wiecej z domu i mieć ciuchy atrakcyjniejsze niz czarne dresy.
                      • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 20:15
                        Ogromną niechęc. Trochę napsuli mi krwi w zyciu. Na tyle skutecznie, że unikam jak ognia.
              • homohominilupus Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 15:58
                kornelia_sowa napisała:
                >
                > Wiem, ze nie muszę się nad tobą litować.
                > Nic nie poradzę, ze osoby godne pożałowania, budzą we mnie litość.
                > Ot, tak mam

                Nie rozumiem dlaczego mnie obrażasz. Wysnuwasz zupełnie niewłaściwe wnioski z mojego stwierdzenia, ze nie znoszę nasiadowek za stolem w stylu komunia, wesele, chrzciny, czy tam inny roczek. Nie zamierzam się przed tobą tłumaczyć z jakości moich relacji międzyludzkich i przekonywać, ze nie brakuje fajnych ludzi w moim życiu.
                To, że nie pojmujesz, ze są lepsze sposoby spędzania wolnego czasu z bliskimi ludźmi niż przyjęcie komunijne świadczy tylko o twoim ograniczeniu i dość prostej mentalności kwoczki.
                • kornelia_sowa Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 18:56
                  To, ze ty nie rozumiesz ze spotkanie z bliskimi nie musi byc smetna nasiadowa swiadczy ze masz mentalnosc kurki.
                  I jej mózdzek.

                  Mniemasz ze ludzie ktorzy chca pojsc i uczestnuczyc w waznym dla kogos bliskiego wydarzeniu nie spedzaja inaczej czasu?
                  Wiesz ile w roku jest niedziel?
                  Ciesze sie ze do mojego dziecka przyszli z radoscia i ze w naszej rodzinie nie ma popaprańców
                  • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 19:08
                    Spotkania z bliskimi są super. Zgadzam się!
                    Spotkam się więc z bliską przyjaciółka i daruję sobie spotkanie z dość nieprzyjemną i obojetną mi rodziną męża.
                    Nareszcie mowisz po ludzku wink
                    • 21mada Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 19:48
                      Mnie ciekawi jedno - dlaczego po prostu nie napisałaś w pierwszym poście ze nie idziesz bo nie lubisz rodziny męża? Po co te wymówki z ubraniem, przyjaciółka, terminem zaproszenia? Czy jeśli zaprosiłaby cie miesiąc wcześniej to byś poszła?
                  • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 19:26
                    Nota bene w każdym poscie mnie obrażasz.
                    Gdzies coś cię na tyle dotknelo w ten historii (twoich doswiadczen? lèków?) ze histerycznie wylewasz frustracje i potwornie sie nakrecasz.
                    Co post to inwektywa.

                    Trudno lubic taką osobę.

                    Myslę, ze innych tez tak traktujesz. I tu mazz problem.

                    W sekrecie Ci powiem, że w okolicach 50-tki czlowieka wali w lewą nerkę, czy jest za wszelką cenę lubian, szczególnie, gdy to lubienie odbywa się kosztem wlasnego zdrowia psychicznego. Inne rzeczy stają się ważne.
                    Kiedyś zrozumiesz wink
                    • homohominilupus Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 22:30
                      yenna_m napisała:

                      > Nota bene w każdym poscie mnie obrażasz.
                      > Gdzies coś cię na tyle dotknelo w ten historii (twoich doswiadczen? lèków?) ze
                      > histerycznie wylewasz frustracje i potwornie sie nakrecasz.
                      > Co post to inwektywa.
                      >
                      > Trudno lubic taką osobę.
                      >
                      > Myslę, ze innych tez tak traktujesz. I tu mazz problem.
                      >
                      > W sekrecie Ci powiem, że w okolicach 50-tki czlowieka wali w lewą nerkę, czy je
                      > st za wszelką cenę lubian, szczególnie, gdy to lubienie odbywa się kosztem wlas
                      > nego zdrowia psychicznego. Inne rzeczy stają się ważne.
                      > Kiedyś zrozumiesz wink


                      Strasznie sie rzuca sowa, musi mieć jakaś traumę za sobą. I obraża nie tylko Ciebie. Każdego, kto ma inne zdanie.
                      Słusznie, ze nie idziesz. Też bym.nie poszła.
    • mildred.pierce Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 19:44
      Nie idźcie. Wkurzają mnie ludzie, którzy przypominają sobie o mnie, gdy czegoś ode mnie chcą, w tym przypadku tego, by wyskoczyć z kasy. Mówię wtedy ,,nie", a gdy dopytują, mówię, że miło mi, że przypomnieli sobie o moim istnieniu, gdy do czegoś jestem im potrzebna, ale ja nie mam ochoty utrzymywać takich jednostronnych kontaktów. Gdy ktoś mi wyjątkowo zaszedł za skórę, a potem jeszcze żąda (!!!) czegoś, ignoruję takie wiadomości i udaję, że nic nie widziałam. Z niektórymi ludźmi nie da się inaczej. Szkoda czasu na takie pijawki.
      • rb_111222333 Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 20:21
        Niekoniecznie musi chodzić o kasę, niektórzy zapraszają bo tak wypada - w końcu to bliska rodzina, w dodatku chrzestny. Zarzuty autorki, że tamci ich nie odwiedzali bez zaproszenia są dla mnie absurdalne.
        • kalina_lin Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 20:55
          Jak dla mnie to chrzestny przez 9 lat olewał chrześnicę. A autorka na siłę szuka wybiegów żeby nie iść.
          • annia_ko Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 21:31
            Też tak myślę. Tak się interesował duchowym wychowaniem dziecka, że przez ponad rok (mniej więcej tyle wcześniej parafie podają termin komunii i bierzmowania na następny rok, czasem 2 lata wprzód) nie był zainteresowany dowiedzieć się o jednym z najważniejszych sakramentów w życiu dziecka. Kilkulatka nie dzwoniła do obcego dziadkowuja z życzeniami to be, ale jak mąż olał jej urodziny to spoko w porządeczku. Szkoda dziecka tylko...
            • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 22:03
              Mąż nie interesował się za bardzo tym dzieckiem.
              Inicjatywa prezentow itp wychodzila z mojej strony.
              W pewnym momencie, gdy rodzina mnie olała w totalnie kryzysowej sytuacji - mąż z zatorem plucnym w szpitalu na drugim koncu polski - bezposrednie zagrozenie zycia, w tym wszystkim ja, z 2 dzieci, stadem kotow, psem, wsparcia stamtąd nie dostalam, za to solidny oprdl że jadę z dzieciakami do męża zamiast poslac dzieci jak nalezy do szkoly i samej siedziec na dudzie w domu; generalnie przyplacilam tę rozmowę totalnym atakiem paniki. Kurczę, pies z kulawa nogą nie zapytal, jak sobie radze, czy mi potrzeba pomocy lub chocby dobrego słowa.

              Postanowiłam się odizolować od nich, bo rodzinę to się ma przede wszystkim w sytuacji kryzysowej a nie do świetowania. Swietować moge z kazdym. Chocby z gosciem spod Biedry.

              Mąż oczywiscie dal, imho, ciala po calosci i mial w nosie te dziewczynkę. A ja juz nie zabiegalam o to, aby dbać o urodziny, swięta itp bo uznalam, ze to przede wszystkim rodzina męża i on tez powinien sie wykazac.

              Czy czuję się winna tej sytuacji? Nie. Bo to nie ja jestem chrzestną tego dziecka a mąż jest dorosły. Nie będę za doroslego człowieka ogarniać jego zobowiazan rodzinno-towarzyskich, szczególnie, gdy widzę, że na tę rodzinę liczyć nie mogę.

              Strasznie smutne to wszystko. Pewnie przemawia przeze mnie zal. Niestety, nie jestem w stanie tego przeskoczyć i usiąść z tymi ludźmi przy stole, i udawać, że nic się nie stało.
              Nie poradzę.
              Ale mimo wszystko rozwazam taką opcję, chociaz wiem, że fizycznie to bardzo odchoruję.
              • sirella Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 22:23
                ty chyba coś z głową masz. Robisz z siebie wielką cierpiętnicę co to musi się poświęcać choć jej nikt o to nie prosi. Twoj mąż olewał od zawsze chrześnicę, jest taki sam jak reszta jego rodziny. Jemu to nie przeszkadza. Ale jak widać ty całą złość za to, że mąż jest taki a nie inny... ulokować chcesz wyłącznie w rodzinie męża, że to oni są fatalni.
                Zdejmij różowe okulary. To może i dostrzeżesz prawdziwe źródło frustracji jaka cię zżera i tych twoich nadmiarowych histerycznych wręcz zachowań i interpretacji.
                • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 22:29
                  Okulary to już dawno ściagnęłam. Ale masz rację, dokladnie tak jest.
                  Czy cierpietnica? Raczej uwiera mnie ta dytuacja i czuję się mocno przyparta do muru.

                  Nie pójdę.
                  Spędzę ten czas z przyjaciółką.

                  Dziękuję za pomoc.
                • cruella_demon Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 17:12
                  O matko, ale z mężem z różnych powodów żyć musi, z nielubianą rodziną męża już nie. Tak trudno zrozumieć?
                  I to, że ten mąż jest taki a nie inny nie oznacza, że jego rodzina nie jest jeszcze gorsza.
              • 3-mamuska Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 10:19
                A to wina tego dziecka ze zemściłaś się na nim przestając kupować prezenty za postępowanie rodziny męża?
                Przecież to dziecko co ono mogło zrobić.
                Jesteś niedojrzała a twój mąż złe wychowany skoro dziecko olewał tyle czasu.
                • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 11:11
                  Przecież to nie moja rodzina i nie moja chrzesnica big_grin
                  Kasa na koncie jest, sklepow przed mężem nie zamykają.
                  Gdyby mnie poprosił o pomoc - to bym pomogła. Nie prosił - narzucać się nie będę. Po wuj w sumie?

                  Z drugiej strony też mam dzieci i niespecjalnie tamta rodzina się nimi przejmuje. Cieszę się, że poruszylaś ten temat, bo moje dzieci byly przez tę rodzinę zawsze traktowane jsk dzieci gorszego boga.
                  Przyjęlam słuszne założenie, że najlepiej, gdy każdy skupi się na swoich dzieciach, skoro moje też nieistotne (a starsze są) i sam zapewni im swiąteczne oraz inne atrakcje wink

                  No niestety. Jak mawia triss - nie ma ofiar, są ochotnicy.
                  • nenia1 Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 12:04
                    yenna_m napisała:

                    > Przecież to nie moja rodzina i nie moja chrzesnica big_grin
                    > Kasa na koncie jest, sklepow przed mężem nie zamykają.

                    Matko, yenna, ale dlaczego ty tak ciągle podkreślasz te pieniądze? W praktyce przecież nie robiliście temu dziecku od lat żadnych prezentów, nie ma też żadnego obowiązku dawać drogich prezentów na komunię, to jest wasza/męża decyzja, naprawdę ludzie nie zawsze mają niecnie intencje, w praktyce nie znam nikogo kto się wzbogacił na komunii czy weselu, zazwyczaj się dokłada do takich imprez, po co więc to międlenie "kasa, kasa, dużo kasy", nie chcesz to po prostu nie idź, ale ty masz jeszcze jakąś taką potrzebę przypisania tym ludziom różnych nieciekawych intencji, dlaczego wybrali twojego męża, dlaczego teraz zapraszają itd.?
                    Prawda jest taka, że nie siedzisz w ich głowach a to co sobie wyobrażasz, to są tylko twoje wyobrażenia a nie to co oni faktycznie myślą. Takie analizy to zwykła strata czasu bo żeby rozstrzygnąć "dlaczego" musieliby ci sami zainteresowani szczerze odpowiedzieć, a teraz wyłącznie sobie wyobrażasz "dlaczego" według własnych przekonań, które są wyłącznie twoimi przekonaniami a nie prawdą. To właśnie nazywam nakręcaniem, nie chodzi o to czy jesteś zdenerwowana czy spokojna, tylko że bardzo analizujesz co myślą inni, a przecież i tak się nie dowiesz, natomiast przypisując im różne negatywne intencje zaczynasz o nich coraz gorzej myśleć.
                    • ravny Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 12:24
                      No autorka sobie racjonalizuje swoje poczucie winy że nie uczestniczy w życiu rodzinnym, w związku z czym musi sie utwierdzać ciągle w wizji tamtej rodziny jako tej pazernej wrednej czychającej wyłączne na kasę jej dobrze zarabiajacego męza. To jakieś pomieszanie toksycznych projekcji z urojeniami ksobnymi.
                      • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 12:51
                        Nie muszę racjonalizować.
                        Po prostu uwazam, ze nalezalo zaprosic wczesniej.
                        Tygodniowy termin generuje u mnie focha i niechęć do zmiany waznych dla mnie planów planów. A niechęć do zmiany planow generują zaszlosci. Chyba nie jest to szczegolnie dziwne?

                        Mam inne wyjscie. Isc na imprezę, przesiedziec tam nie odzywajac sie i wrocic do domu. Tylko czy rzeczywiscie o to chodzi?
                        • black.emma Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 13:17
                          Ja mam tak samo i po prostu w takim wypadku nie chadzam na imprezy, które kolidują mi z innymi planami. Ale nie obrażam się i tego samego oczekuję z drugiej strony.
                    • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 12:41
                      Nie podkreslam kasy tylko uwazam, ze jest forosly i nikt nie bronił meżowi isc do sklepu i kupic cos dla chrzesnicy. I ze tu powodem jie jest kwestia "niestety, mam powazne problemy finansowe i nie mogę sobie pozwolić na wydatki" tylko zwykłe "nie chce mi się/jest to dla mnie nieistotne".

                      Neniu. Nie pomyslalas, ze po 26 latach znajomosci ma się wiedze o ludziach i z 90-procentową pewnoscią jest sie w stajie przewidziec, czego się mozna spodziewac? wink

                      Przyjmuj, ze za mną przemawia 26 lat doswiadczenia i 20 lat wyciagania przeze mnie ręki oraz szukania porozumienia.
                      Oraz sytuacje bardzo grube, w zasadzie nie do opisywania na forum.
                      • bulzemba Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 13:23
                        Ale to twoja wina. Bo to TY nie kopałaś gostka w zadek by poszedł na urodzinki do dzieck. Bo to TY nie wzięłaś dorosłego chopa za rękę i nie zaprowadziłaś, bo to TY nie uganiałaś się po sklepach... Niektóre środowiska uwżają że to robota kobiety. Wiem co mówię: ja zostałam obwiniona i odcięcie faceta od matki bo ja nie organizowałam wyjazdów do jego rodzicielki.
                        • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 14:38
                          No wlasnie widze, ze zdaniem niektorych ludzi kazdy chlop jest uposledzony psychicznie i jesli żona za niego nie ogarnie relacji z wlasną siostrą, dziećmi siostry czy wlasną mamą to dramat będzie no bidulek potem taki bidniutki, zagubiony w zyciu big_grin

                          A bidulek rozumku nie ma, ani grama inteligencji i pomyslunku, ze wypadaloby z najblizszą rodziną utrzymywać kontakty?
                          To hska ta rodzina jest, jakie są więzi między ludzmi, ze to obca kobieta musi walczyc o to, zeby mąż o pamietal o wlasnen rodzinie?

                          Poplakałam się z żalu nad biednym misiem, za ktorego zua źona nie zalatwila kontaktów i zobowiazan towarzyskich wobec najblizszej rodziny.

                          Źona, mąż to nie rodzina. To obcy ludzie.
                          Mozna wziąć rozwód i nie utrzymywać potem żadnych kontaktów.
                          Ale matka, siostra, siostrzenica to chyba już więź krwi i podobna pula genetyczna wink

                          No po prostu płaczę z żalu nad krzywdą misiaczka.
                          • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 14:51
                            Zastanawiam sie, jak te chlopy sie w zyciu z takimi kobietami odnajdują?

                            Normalnh dorosly czlowiek funkcjonuje tak: jak cos zawali to ma zawalone.
                            Wyjatkiem jest mężuś emamusi. Jak zonka zawali, to misio kieć nie będzie.
                            No bu.... Biedaki glupiutkie, dzidziusie bez jaj normalnie.
                            Nic tylko wspolczuc pantofli w domu.
                            • wenecja8 Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 15:30
                              yenna_m napisała:

                              > Zastanawiam sie, jak te chlopy sie w zyciu z takimi kobietami odnajdują?
                              >
                              > Normalnh dorosly czlowiek funkcjonuje tak: jak cos zawali to ma zawalone.
                              > Wyjatkiem jest mężuś emamusi. Jak zonka zawali, to misio kieć nie będzie.
                              > No bu.... Biedaki glupiutkie, dzidziusie bez jaj normalnie.
                              > Nic tylko wspolczuc pantofli w domu.

                              Ale zdajesz sobie sprawę że teraz to piszesz o swoim własnym pantoflu, za którego musiałaś kupować prezenty dla jego rodziny, bo sam tego nie umie?
                              Powiedz nam jak się odnajdujesz w życiu z takim dzidziusiem bez jaj?
                              • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 15:54
                                Całkiem ok.
                                Tyle, ze nie robię za mamusię wink
                                Jak cos zawali to ponosi konsekwencje.
                                No i teraz też poniesie.
                                Trudno.
                                • wenecja8 Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 17:58
                                  Robisz, robisz, tylko się zbuntowałaś po tym jak się obraziłaś na jego rodzinę.
                                  • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 18:08
                                    Nie robię.
                                    Robiłam sama, póki mialam z tego frajdę. Bo nie mam corki i bawiło mnie to.
                                    Potem juź nie bawiło i musu w sumie nie ma.
                                    Dbam o relacje ze swoja rodziną. A chłop niech ogarnia swoją.

                                    Widzisz, ludzie są nieco bardziej skomplikowani niz Ci sie wydaje. Ich motywacje i relacje tez bywają zaskakujace. Bo czlowieka nie da sie wcisnac w prosty schemat. Ale probuj dalej wink
                                    • 3-mamuska Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 22:46
                                      Nie robię.
                                      Robiłam sama, póki mialam z tego frajdę. Bo nie mam corki i bawiło mnie to.
                                      Potem juź nie bawiło i musu w sumie nie ma.
                                      Dbam o relacje ze swoja rodziną. A chłop niech ogarnia swoją.

                                      No przecież ona o tym mówi ze robiłaś tylko się zbuntowałaś.
                                      Wiec facet bez z jaj z mamusia i pantofel którego mamusia się obraziła rodzinka nie ma co.
                        • 3-mamuska Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 22:42
                          bulzemba napisała:

                          > Ale to twoja wina. Bo to TY nie kopałaś gostka w zadek by poszedł na urodzinki
                          > do dzieck. Bo to TY nie wzięłaś dorosłego chopa za rękę i nie zaprowadziłaś, bo
                          > to TY nie uganiałaś się po sklepach... Niektóre środowiska uwżają że to robota
                          > kobiety. Wiem co mówię: ja zostałam obwiniona i odcięcie faceta od matki bo ja
                          > nie organizowałam wyjazdów do jego rodzicielki.


                          A PRZECZYTAŁAŚ ZE WCZEŚNIEJ TAK ROBIŁA KOPAŁA GO W KOSTKĘ DAEALA PREZENTY DO ŁAPKI .A POTEM PRZESTAŁA ZE ZŁOŚCI NA RODZINĘ MĘŻA.
                          Skoro ona uważa ze to obcy ludzi to tak ja traktują jak obca.
                          • bulzemba Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 12:26
                            Skoro ona jest obca to po co dzwonią do niej? Pozaty przeczytałaś za co sie obraziła na nich?
                      • nenia1 Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 13:46
                        yenna_m napisała:

                        > Przyjmuj, ze za mną przemawia 26 lat doswiadczenia i 20 lat wyciagania przeze m
                        > nie ręki oraz szukania porozumienia.

                        Piszesz enigmatycznie więc trudno się odnieść, ci ludzie są dość młodzi z tego co piszesz, twierdzisz, że mogli by być waszymi dziećmi, a sama komunijna dziewczynka ma 9 lat, nie wiem więc o kim piszesz, bo chyba bardziej o rodzeństwie twojego męża, niż o tych konkretnych osobach, które was zapraszają. Piszesz też w innym poście, że nie zapraszaliście ich do siebie, ani nie wykazywaliście zainteresowania chrześnicą przez ostatnie parę lat. Można się zgodzić, że zaproszenie na komunię dotarło późno, to fakt. Ale skoro były jakieś grube sprawy, o których nie możesz pisać na forum a z drugiej strony radzisz się forum, to chyba jednak zgodzisz się, że forum nie ma za specjalnie na czym się opierać. Zresztą podjęłaś decyzję więc dalsze rozważania nie mają sensu, i nie piszę tych postów, żeby cię atakować, ale żeby zwrócić ci uwagę na pewne mechanizmy, które stosujesz, a które być może, tego nie wiem, bo za mało danych, ale jednak powodują, uprzedzenia do ludzi. Wybrali twojego męża na chrzestnego, mąż się zgodził, to fajnie, po co się doszukiwać "dlaczego to zrobili"? A może dlatego, że go po prostu lubią, tego nie rozstrzygniesz.
                        • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 14:55
                          Rozkminiam po prostu sytuacje.
                          Mozliwe, ze drugiego dna w ogole nie ma a jest po prostu gapiostwo.
                          Ale przemyslę to, co napisalas, dzieki. Bo tez dostrzeglam kilka problemow do przegadania i ogarniecia.
                          I tak, ta sytuacja to wierzcholek gory lodowej.
                    • sofia_87 Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 13:39
                      W praktyce przecież dzieci yenny nie dostawaly zadnych prezentow od tamtej rodziny, a skoro sa starsza, to wlasciwie to tamci ustalili ten "wzorzec postepowania" wobec dzieci kuzynow. W takim przypadku yenna i jej maz zadbali wyłącznie o swoje dzieci
                      • inka754 Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 06:59
                        Słuszna uwaga.
                • inka754 Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 06:57
                  A ty tylko prezenty i prezenty, rodzice chrzestni nie są od prezentów.
              • inka754 Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 06:55
                Masz rację, rodzina ma się wspierać, a nie czekać na kasę od bogatego wujka. Ja też bym nie poszła, a mąż niech robi co chce.
      • 3-mamuska Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 23:22
        🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️Serio w komunii chodzi tylko o kasę.
        Ojp coraz ciekawiej.
    • saskia44 Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 19:57
      Tak, poszlabym, bo to jest dla dziecka.
      • em_em71 Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 20:02
        Dziecko prawdopodobnie bedzie mialo serdecznie w nosie, czy jedna stara ciotka w te, czy wewte.
        • mysz1978 Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 20:11
          poszlabym do kosciola tylko, z jakims dosc skromnym prezentem (typu medalik, kolczyki itp). Po co macie siedziec w nieprzyjemnej atmosferze?
        • saskia44 Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 20:40
          em_em71 napisała:

          > Dziecko prawdopodobnie bedzie mialo serdecznie w nosie, czy jedna stara ciotka
          > w te, czy wewte.

          Miejmy nadzieje ze nie bedzie mialo, to wciaz dziecko I jeszcze nie mysli ani nie kieruje sie tym czym niektorzy dorosli. Poprostu ucieszy sie z gosci.
        • daniela34 Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 20:52
          Niekoniecznie będzie miało w nosie, z powodów życiowych moi rodzice chrzestni nie byli na mojej komunii. Było mi przykro. Bo u wszystkich innych byli. Powód rozumiałam, pretensjì nie miałam, ale było mi przykro. Aha, prezent dostałam, więc przykrość nie wynikała z braku prezentu, w tzw.moich czasach prezentem był zresztą zegarek, medalik, czasem- rower. Ja akurat dostałam medalik
          • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 21:40
            Chrzestny będzie. Tylko jego żona zastanawia się, czy przybyć.
            • daniela34 Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 21:48
              Faktycznie masz pewne powody- mam na myśli późne zaproszenie i inne plany, bo kwestia zachowania rodziny męża akurat nie powinna mieć wpływu na Twoją decyzję, dziecko tu nie jest winne. Chyba bym na Twoim miejscu nie wystawiała koleżanki do wiatru, jeśli z daleka przyjeżdża (nie doczytałam, czy z daleka)
              • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 22:05
                Z Wawy do Wrocka.
                Ostatnio widziałyśmy się z 4 lata temu.
                Każda ma coś swojego, nie zawsze latwo się wyrwać.
                • daniela34 Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 22:12
                  Niby nie koniec świata, ale bilet kupiony, plany zrobione, trochę słabo odwoływać w ostatniej chwili. Moim zdaniem obecność chrzestnego wystarczy. Kilka tygodni temu był wątek, w którym żona chrzestnego napisała, że w ogóle nie została zaproszona (bo komunia w Anglii, bo koszty itd.)
    • aandzia43 Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 19:58
      A co na to twój mąż? Ubezwłasnowolniony jakiś? To jego rodzina, niech sam rozwiązuje swoje rodzinne problemy. Nie, nie poszłabym.
      • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 20:46
        Mąż idzie na 100 procent.
        Ja mam problem, czy iść z nim.
    • mama-ola Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 20:10
      Dwa razy zdarzyło nam się odmówić uczestnictwa w komunii - jesteśmy niewierzący i osoby urzadzajace te komunie też, więc nie widzieliśmy sensu (dla jedzenia?). Ale gdyby to była komunia u wierzących i nasza obecność byłaby dla gospodarzy ważna, to byśmy poszli. O kwestie typu tylko tydzień przed powiadomili czy że smsem nie obrażałabym się.
      • claudel6 Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 23:48
        komunię robili niewierzący? ale cyrk big_grin
        a 3-mamuska się głupio dziwi, że komunia to impra do zbierania kasy.
        • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 23:53
          Wiara mi przeszla jakos pare lat temu (dzieci 1u i 18 lat).
          Do komunii dzieci podeszlam nad wyraz powaznie.
          I teraz sluchaj uwaznie. Wszyscy goscie mieli zapowiedziane, ze bardzo proszę o niewyglupianie się i nie robienie szopek komunijnych z prezentami i kasą.
          Zamiast bombonierski z biedry za niecale 7 zeta bardziej odpowiednia bylaby np Biblia za 20.
          Mam nadzieje, ze zrozumialas, co wlasnie napisalam i pojelas moje intencje?
          • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 23:54
            17 i 18 wink
          • memphis90 Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 20:22
            Należałoby się spodziewać, że dzieci z domu tak poważnie podchodzącego do komunii (wymiar duchowy, zero prezentów) MAJĄ już Biblię...
            • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 20:24
              Nadal jest cała masa prezentow do 50 zeta o charakterze duchowym wink
        • mama-ola Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 08:50
          claudel6 napisała:

          > komunię robili niewierzący? ale cyrk big_grin

          Raczej standard. Wiele osób chrzci i posyła do komunii dzieci, dla których są to jedyne w ich życiu bytności w kościele.
          • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 08:53
            Posyłaja dla ludzi lub po to, by dzieci nie byly stygmatyznowane w otoczeniu szkolnym itp.
            Takie czasy.
            • triss_merigold6 Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 08:57
              Doprawdy? Takie, to znaczy jakie? Mam 15-latka bez chrztu, komunii i katechezy oraz młodszą również bez ww. atrakcji. Nie mają ma tym tle problemów z rówieśnikami ani otoczeniem.
              • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 09:04
                Triss szkoła szkole nierowna.
                Niby problemów nie ma, ale widziałam już akcję w LO pt mlodzież idzie na rekolekcje, a ta, co nie idzie - normalne lekcje z odpytką.

                Niby na lekcji zawsze nsuczyciel może odpytać. Ale wiadomo - rekolekcje trochę jak wycieczka.
                A jak nie wierzysz to cię odpytają w trakcie rekolekcji tak, że się zastanowisz, czy jednak w przyszlym roku nie warto się pochrystianizować wink
            • mid.week Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 08:59
              Guzik prawda, moja córka nie ma nic wspólnego z kościelnymi obrzedami i nikt jej nigdy niczego nie powiedział, nie zrobił.
            • mama-ola Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 09:02
              yenna_m napisała:

              > Posyłaja dla ludzi lub po to, by dzieci nie byly stygmatyznowane w otoczeniu sz
              > kolnym itp.
              > Takie czasy.

              To nie wszystkie powody smile Niektórzy posyłają, bo nie chcą rezygnować z takiej fajnej imprezy. Trochę co prawda trzeba się przemęczyć w kościele, ale cała reszta jest fajna.

              A jeśli chodzi o stygmatyzację, to moje dzieci nie doświadczyły. Wydaje mi się, że te obawy są na wyrost lub służą jako usprawiedliwienie tym, którzy tak naprawdę mają ochotę zrobić tę imprezę zwaną komunią. Bo jak ktoś rzeczywiście nie chce, odrzuca go, to nie zrobi.
              • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 09:09
                Mnie takie imprezy nie rajcują. Organizacja imprezy zawsze kosztowała mnie duźo, duźo wiecej niz dziecko zebrało (ale restaurację ogarnialam dla siebie, żeby się nie natyrać jak dzika, a nie dlatego, że trzeba obsypać się na pokaz brokatem wink ).

                Zresztą. Dzieci przed komunią mialy kupione przez nas wszystko aby uniknąć prezentowej histerii. Mialy też wybór - mogły zdecydować, że nie przystąpią do kumunii. Parę razy dopytywalam się, czy rzeczyeiście chcą.
                Chciały to poszły wink

    • rulsanka Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 20:17
      Podejrzewam, że ktoś zaproszony im się wykruszył i zapraszają was w ostatniej chwili, żeby im się zwrócił talerzyk. Kiedyś na tej zasadzie poszłam na wesele. Miałam świadomość, że jesteśmy zapchajdziurą, ale postanowiliśmy się dobrze bawić. Co do komunii, to jeśli nie masz ochoty spotykać tych ludzi, to nie idź.
      • fabryka.lodow.napatyku Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 20:32
        badz ponad wszystkie sfory I idz do dziecka, nie do rodzicow. tak jest latwiej I przyjemniej nie myslac co kto komu I kiedy. badz ponad to!
      • yva-na Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 20:41
        Chrzestnego na komunię dziecka bo ktoś się wykruszył? Ty sie dobrze czujesz?
        • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 20:47
          Na pewno nie jesteśmy zapchajdziurami.
          • yva-na Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 21:06
            "za czasów moich rodziców" chrzestni wybierani często wśród dalszej rodziny i znajomych (więcej dzieci się rodziło, drogi często się rozchodziły) też zjawiali się kilka razy w życiu - poza chrztem, roczek, komunia i ślub. Nikt się o to nie obrażał a obecność była oczywistością, nawet nie wypadało się nad nią zastanawiać. Po rodzicach to pierwsi goście.
        • rulsanka Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 20:56
          Jeśli zapraszają tydzień wcześniej?
          • yva-na Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 21:39
            Przypomnienie, ze to w tym roku było zdaje sie kilka miesięcy wcześniej, komunie wyjątkowo w tym roku w maju...
            • rulsanka Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 21:42
              Maj ma kilka tygodni. Zaproszenie na tydzień wcześniej albo wynika z braków kultury albo z potrzeby zapełniania pustych miejsc na ostatnią chwilę.
              • yva-na Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 22:35
                chrzestnym?
              • memphis90 Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 20:27
                Przecież informowali wcześniej, ale bez uscislenia terminu.
                • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 20:30
                  Sorry memphis, maj ma 5 tygodni.
                  A ja też mam swoje zycie.
              • inka754 Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 07:03
                Albo z jawnego lekceważenia.
        • komorka25 Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 21:03
          To właśnie wygląda na sytuację "Nowakowie nie mogą, to niech przyjdzie Marian z żoną". Termin I komunii jest znany tak wcześnie, że zapraszanie, zwłaszcza do chrzestnego, kilka dni przed wydarzeniem jest nietaktem.
    • lauren6 Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 20:28
      Nie wystawiłabym przyjaciółki do wiatru, bo jakiś pociotek chce zapchać dziury przy komunijnym stole i na ostatnią chwilę zaprasza wcześniej nieplanowanych gosci.
      Mąż niech robi co chce.
    • taniarada Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 20:33
      Ale masz problemy ? Dobry Jezu a nasz Panie.A co dziecko winne pani obrażalska.
      • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 20:50
        Umówiłam spotkanie , dawno nie widzianą przyjaciółką. Przyjaciółka ma bilet na pociąg.
        Następnym razem szybko się nie spotkamy.
        A teraz dowiaduję się, że w tym terminie komunia.
        • tt-tka Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 21:03
          Przyjaciolka jest twoja. Chrzesnica jest meza. Dla ciebie to obce dziecko. Nie jestes nawet przyszywana ciocia dla niego.
          Pieciu minut bym sie nie zastanawiala.
        • chatgris01 Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 21:05
          W takiej sytuacji, nie pojechałabym.
          Zaprasza się wcześniej, nie w ostatniej chwili, więc jeśli mam już coś zaplanowane i komuś wcześniej obiecałam, to nie zmieniam (poza jakimiś nieprzewidzianymi wypadkami, ale to nie taki przypadek).
        • aqua48 Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 21:46
          yenna_m napisała:

          > Umówiłam spotkanie , dawno nie widzianą przyjaciółką. Przyjaciółka ma bilet na
          > pociąg.
          > Następnym razem szybko się nie spotkamy.
          > A teraz dowiaduję się, że w tym terminie komunia.

          Odpowiedz, że z przykrością odmawiasz obecności na komunii, ale już się na ten dzień umówiłaś.
          Za późno dostaliście zaproszenie.
        • wenecja8 Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 13:35
          yenna_m napisała:

          > Umówiłam spotkanie , dawno nie widzianą przyjaciółką. Przyjaciółka ma bilet na
          > pociąg.
          > Następnym razem szybko się nie spotkamy.
          > A teraz dowiaduję się, że w tym terminie komunia.

          Co ma do tego przyjaciółka, skoro wyraźnie napisałaś że nie idziesz bo nigdy u was nie byli (tzn nie wprosili się, bo chrzestny nie zaprosił ani razu), że ktoś z tamtej rodziny dał waszemu dziecku tylko bombonierkę i w ogóle to nie zapytali ci jak pomóc po zatorze męża. A, jeszcze zaproszenie za późno przyszło.

          Jakieś dziwne preteksty wymyślasz zamiast przyznać że nie lubisz ich i nie pojedziesz bo po prostu nie chcesz. Trochę odwagi cywilnej.
          • ravny Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 13:43
            W ogóle yenna kręci tak, że widać iż sama nie wie czego chce. Sama napisała że zapowiedziała gościom na swojej komunii żeby jej dzieciom prezentów nie kupowali, po czym później była obrazona że śmieli przynieś bombonierkę z biedry zamiast biblii.
            Święty by oszalał przy tak wiecznie szukającej problemu do zwady osobie.
            • inka754 Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 07:06
              Mogli kupić bombonierkę za 50 zl, a nie za 5. Wstyd by mi było dać w prezencie coś ze sklepu na B. albo np. L.
              • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 07:17
                Mogli też dać książkę o tematyce religijnej za 15 zeta tak, aby dziecko miało po prostu coś na pamiatkę uroczystosci.

                Z teraz ciekawa jestem, czy rzeczywiście ci, co tak pyskują, że zaznaczyłam, aby nie robić cyrków z komunii, lecą na komuni, chrzciny, urodziny przyjaciółki z bombonierką za 6.7 zl z Biedry.

                Dla mnie ta bombonierka to był szczyt obciachu i jednak dowód pójscia na latwizne.
                Pakiatkowy symboliczny prezent nie musi być drogi. Ma być dedykowany i ma być pamiatką. I teraz jak? Miałam zasugerować dziecku zostawienie pudełka po czekoladkach czy jak?

                Ta konkretna bombonierka jest nie do obrony. Bronią jej zapewne ci, co robią podobnie.
                • 21mada Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 08:16
                  Pamiątkę na komunie dają tylko rodzice chrzestni. Chciałabyś dostać 10 Biblii od każdego gościa? Albo kilkanaście durnostojek żeby zostały na wieki jako pamiątka? Skąd goście mieli wiedzieć co ty masz na myśli mówiąc "nie róbcie cyrku z prezentami"? Poza tym sugerowanie gościom co maja przynieść jest szczytem buractwa (w tym słynna karma dla psów zamiast kwiatów).
              • seniorita_24 Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 07:39
                Sklep na B lub L ma w okresie komunii i nie tylko te same zabawki i akcesoria dla dzieci co Smyk czy inne sklepy dziecięce. Chyba, że dla dziecka lub kupującego to wielka trauma kupić zestaw Lego w osiedlowym sklepie (kilkanaście złotych taniej do tego).
                • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 07:56
                  Nie rozmawiamy o zabawkach (nie oczekiwałam) tylko o bombonierce za 6.70, ktora byla jedynym prezentem dla dziecka od 3-osobowej rodziny.
                  • sofia_87 Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 08:09
                    To Twoj mąż powinien dać dokładnie taki sam prezent, bombonierke z Biedronki za kilka zł. Każdy inny będzie dowodem frajerstwa
                    • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 08:12
                      Moźliwe. Ale na pewno da dużo wiecej. Będzie ponad to.
                      • sofia_87 Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 08:20
                        To jest zachowanie w stylu "jestem ponad to", raczej w stylu "płaszcze się". Zapraszają chrzesnego na ostatnią chwilę, wcześniej dziecko chrzesnego dostało "prezent" za kilka złotych. A chrzesny pokornie przychodzi z wypchana koperta...
                        Powiedz mi, JAK oni w ogóle mieliby Was kiedykolwiek szanować, skoro sami siebie nie szanujecie?
                        • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 08:34
                          Mój mąż zna moje zdanie na ten temat.
                          A że robi inaczej - nic na to nie poradzę. Prywatnie uważam, ze wiele problemów związanych z relacjami rodzinnymi jest spowodowana jego postawą.

                          Nie przeskoczę tego. Mogę co najwyżej machnąć na to ręką bo wiem, jak to się skończy.

                          Z tego powodu nie chcę też się tam pchac. To, że moj mąż nie wyznacza granicy nie znaczy, że i ja powinnam sobie pozwolić towarzystwu wejść mi na głowę i tej granicy nie wyznaczyć. Chociaż to zapewne dla tych ludzi bez znaczenia.

                          Bo niestety, wleźli mi parę razy na głowę ostro i nigdy dobrze się to nie kończyło.
                          • sofia_87 Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 08:41
                            Szkoda, naprawdę Ci współczuję takiej postawy męża.
                            Jeśli po tej akcji z bombonierka nie dotarło do niego jak on i jego rodzina jest traktowany przez tamtych, to już chyba nigdy nie dotrze.
                            Dobrze, że nie chcesz tam iść, ale też nie dawaj żadnego prezentu od siebie, chociaż Ty bądź ponad to.
                            • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 08:45
                              Nic tutaj się nie zmieni. Jesteśmy 26 lat po ślubie. Znam faceta pod tym względem jak własną kieszeń.
                              • sofia_87 Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 09:05
                                Ale jak ma cechy ZA to może da się przekonać, że w kwestii prezentów obowiązuje zasada wzajemności smile
                                • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 09:07
                                  Nie da się big_grin
                                • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 09:10
                                  Nie da się chocby dlatego, że matka tej dziewczynki nie jest chrzestną naszego dziecka.
                                  A wiesz, inne reguły obowiazują chrzestnych, a inne normalnych gosci big_grin

                                  I nie przegadam big_grin Nawet nie probuję, bo wiem, że nie kupi tego wytlumaczenia.
                                  • sofia_87 Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 09:20
                                    Dla mnie regula wzajemności, to regula wzajemności, stosuje od lat i jestem zadowolona.
                                    Rozumiem, ze nie przegadasz, ale po prostu jest mi przykro, ze Twój maz tak rwie się do hojnego obdarowania dziecka z rodziny, który wręcz upokorzyla prezentem jego dziecko

                                    Chociaz Ty nic od siebie nie dawaj, pieniadze lepiej wyslac na konto schroniska dla zwierzat
                                    • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 09:36
                                      Muszę to wszystko jeszcze przemielić.
                                      Może uda mi się sprytnie obejść nadgorliwość męża i kupić malej jakieś skromne zlote kolczyli czy skromną małą zlotą zawieszkę na łańcuszku oraz wcisnąć tekst, że to odpowiedni do uroczystości prezent.
                                      • sofia_87 Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 10:57
                                        Dokladnie, chyba będzie lepiej jak Ty zajmiesz się prezentem, a Twoj maz chyba będzie przeszczęśliwy jak to go ominie smile. Możesz mu wmowic, ze pieniądze sa takie bezosobowe i nie wypada ich dawac dziecku smile
                                        Jak najmniej i jak najskromniej jak Ci się uda, a nadwuzke przeznacz na swoje dzieci
                                      • wenecja8 Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 11:18
                                        yenna_m napisała:

                                        > Muszę to wszystko jeszcze przemielić.
                                        > Może uda mi się sprytnie obejść nadgorliwość męża i kupić malej jakieś skromne
                                        > zlote kolczyli czy skromną małą zlotą zawieszkę na łańcuszku oraz wcisnąć tekst
                                        > , że to odpowiedni do uroczystości prezent.

                                        Wracasz do roli mamusi męża która ogarnia za niego prezenty dla rodziny. Jeszcze niedawno dziwiłaś się ematkom że mają w domu pantofle.

                                        Daj już spokój temu tematowi. Nie idziesz, zostawiasz mu jego sprawy to mu zostaw. Zaplanuj coś fajnego na weekend z przyjaciółką zamiast zajmować się imprezą na którą nie idziesz.
                                        • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 11:24
                                          Jak tego nie ogarne to mi gotów wystrzelic z grubą kopertą.
                                          Nie sądzę, abysmy byli tak zamozni.
                                          • pade Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 11:28
                                            Yenna, a kto tak naprawdę Cię zawiódł, gdy mąż był chory. Matka tej dziewczynki, która idzie do komunii?
                                            • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 12:28
                                              Szczerze? Nawet do mnie nie zadzwonìła wtedy. Ja nie mówie o nie wiafomo czym. Tylko o zwyklym ludzkim gescie i pytaniu "jsk dię trzymasz, ciociu".
                                              To nie wymaga eybitnych nskladow finansowych, dalekich wyjazdów.
                                              Wymaga poswięcenia 10 minut i odrobiny emopatii.

                                              Chętnie spotykam się z bliskimi. Np z przyjaciółka, ktora wtedy rzuciła wszystko, zeby przyjechać do mnie, aby ze mna pogadac i podwieźć mnie na stację. Nie masz pojęcia, co znaczy dla czlowieka w takiej sytuacji zwykłe, normalne wypicie wspólnie kawy z kims bliskim.

                                              • sofia_87 Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 12:35
                                                Yenna nie przejmuj się takimi opiniami, niektóre kobiety maja dziwne sklonnosci do wmawiania sobie, ze "deszcz pada" podczas gdy innipluja im prosto w oczy wcale się z tym nie kryjąc. Ale w imie "dobra dziecka", nawet zupełnie obcego lub w imie "dobrych relacji rodzinnych" należy być "ponad to"
                                              • pade Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 13:01
                                                Mam pojęcie. A gdybym nie miała, to potrafiłabym sobie wyobrazić.
                                                Dopytuję bo niby już podjęłaś decyzję, ale jednak strasznie się miotasz i piszesz, że kosztuje Cię to wiele emocji. Tylko ja nadal nie wiem co dokładnie Cię tyle kosztuje
                                                -odmowa mężowi
                                                -co powie rodzina
                                                -wydatek finansowy?
                                                • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 13:30
                                                  Niesprawiedliwość.
                                                  • pade Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 13:50
                                                    yenna_m napisała:

                                                    > Niesprawiedliwość.

                                                    Nie rozumiem.
                                                    Zaprosili na ostatnią chwilę, nie wspierali, ok, ale gdzie tu niesprawiedliwość?
                                          • wenecja8 Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 11:29
                                            To weź go ubezwłasnowolnij albo chociaż rozdzielność zrób.
                                            Sorry, nie da się pogodzić podejścia: nie będę robić za jego mamusię i: muszę to za niego ogarnąć. Trzeba się zdecydować na jedno.
                                            • arwena_11 Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 11:35
                                              Ona nie robi za jego mamusię, tylko pilnuje własnych finansów. Bo jak mąż wpadnie na pomysł włożenia w kopertę np 2000 zł - to potem ona się będzie martwiła co włożyć do gara lub czy zrezygnować z czegoś dla własnych dzieci. Bo jak rozumiem Yenna nie ma w domu maszynki do pieniędzy i nocami nie drukuje.

                                              Inna rzecz, że ja kupowałam rok temu dla swojego chrześniaka krzyżyk z łańcuszkiem i po różnych zniżkach wyszło prawie 1000 zł - bo chciałam żeby to nie było najcieńsze z najcieńszych i trochę przetrwało.
                                              • sofia_87 Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 11:43
                                                Dokladnie,
                                                ale akurat w przypadku tej rodziny, wystarczy jak yenna kupi cos najtańszego, w koncu tak przebije kilkadziesiąt razy bombonierke z Biedronki smile
                                            • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 12:31
                                              Ale po co mam robić rozdzielność?
                                              To jedyna sytuacja, gdy zachowuje się nieco irracjonalnie.
                                              Zarabia. Wolno mu. Jest dorosły.
                                          • sofia_87 Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 11:30
                                            W takim przypadku rzeczywiście lepiej Ty to ogarnij, ze wzgledow finansowych smile
                                            W każdym sklepie jublierskim, w maju, będą mieli cos odpowiedniego
                                          • arwena_11 Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 11:31
                                            O to, to. Jak ja usłyszałam ile mój mąż chce dać - to myślałam że z krzesła spadnę. Teraz nie zrobiłoby mi to różnicy, ale wtedy nie zarabiał tego co teraz i do tego mieliśmy dużo innych wydatków. Pomagali nam moi rodzice i nie widziałam powodu, aby oni finansowali jego fanaberie. Wyjaśniłam mu, że skoro mamy tyle nadprogramowej kasy, to oddam rodzicom za X, Y i Z i do końca miesiąca będzie jadł makaron z cukrem tongue_out, bo na nic więcej nie będzie nas stać. Szybko zrozumiał, że przesadził.
                                            • wenecja8 Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 12:02
                                              arwena_11 napisała:

                                              > O to, to. Jak ja usłyszałam ile mój mąż chce dać - to myślałam że z krzesła spa
                                              > dnę. Teraz nie zrobiłoby mi to różnicy, ale wtedy nie zarabiał tego co teraz i
                                              > do tego mieliśmy dużo innych wydatków. Pomagali nam moi rodzice i nie widziałam
                                              > powodu, aby oni finansowali jego fanaberie. Wyjaśniłam mu, że skoro mamy tyle
                                              > nadprogramowej kasy, to oddam rodzicom za X, Y i Z i do końca miesiąca będzie j
                                              > adł makaron z cukrem tongue_out, bo na nic więcej nie będzie nas stać. Szybko zrozumiał
                                              > , że przesadził.


                                              No cóż, skorzystam z cytatu yenny, do którego zresztą powyżej nawiązuję:

                                              "Zastanawiam sie, jak te chlopy sie w zyciu z takimi kobietami odnajdują?

                                              Normalnh dorosly czlowiek funkcjonuje tak: jak cos zawali to ma zawalone.
                                              Wyjatkiem jest mężuś emamusi. Jak zonka zawali, to misio kieć nie będzie.
                                              No bu.... Biedaki glupiutkie, dzidziusie bez jaj normalnie.
                                              Nic tylko wspolczuc pantofli w domu."
                                              • arwena_11 Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 12:06
                                                Sorry, ale jak mąż zawali - to konsekwencje poniesie cała rodzina, nie tylko mąż. Gdyby konsekwencje miał ponieść tylko mąż - to nie miałabym najmniejszego problemu. Ale ja ani dzieci konsekwencji jego głupich decyzji ponosić nie będziemy.
                                                • wenecja8 Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 12:10
                                                  To można było załatwić na etapie wyboru męża. Jak się ma pantofla to oczywiście trzeba grać tymi kartami jakie się ma w ręce.
                                                  • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 12:37
                                                    Wszystko można powiedziec o moim mężu ale na pewno nie to, że jest pantoflem.
                                                    Ale my się sobie nie wpierniczamy w przestrzeń prywatną. Gdybym się wpierniczała mu w prywatną przestrzeń a ślubny byl pantoflem, to bym huknęła, rzucila przyslowiowym talerzem (i wiązanką okraszoną zwrotami zaczerpniętymi z języka staroźytnych wink ) i misio by chodził jak ta lala wink

                                                    No niestety, szukam wyjścia na przekonanie niepantofla wink
                                                  • arwena_11 Re: Komunia. Poszłybyście? 10.05.19, 12:51
                                                    Dokładnie. U mojego zadziałała perspektywa jedzenia pół miesiąca makaronu z cukrem tongue_out.
          • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 15:07
            Ale oczywiście, ze ich nie lubię. Nie zrywa sie kontaktow z ludzmi, ktorych sie uwielbia.
            To chyba nawet średnio ogarniety czlowiek wie i nie trzeba dopisywać mu tak oczywistego wniosku.

            Ale ematce trzeba napisać to wprost, inaczej uzna, że ktoś się boi przed sobą przyznać, że za kimś nie przepada i zerwal kontakty z osobami, które uwielbia.

            O tempora, o mores. Poziom na ematce chyba spada big_grin
            • 3-mamuska Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 22:53
              yenna_m napisała:

              > Ale oczywiście, ze ich nie lubię. Nie zrywa sie kontaktow z ludzmi, ktorych sie
              > uwielbia.
              > To chyba nawet średnio ogarniety czlowiek wie i nie trzeba dopisywać mu tak ocz
              > ywistego wniosku.
              >
              > Ale ematce trzeba napisać to wprost, inaczej uzna, że ktoś się boi przed sobą p
              > rzyznać, że za kimś nie przepada i zerwal kontakty z osobami, które uwielbia.
              >
              > O tempora, o mores. Poziom na ematce chyba spada big_grin


              Wiesz tyle ze sama wychodzisz na wariatkę.
              Zamiast napisać mąż się wkurzył ,bo nie chce iść z nim na komunie dziecka w jego nielubianej rodzince.

              Nielubianej z powodów X i Y.
              Do tego mam wizytę przyjaciółki ,a zaproszenie nie przyszło na czas. Oni olali nasze dziecko (na moją prośbę)
              I jak mu powiedzieć żeby dla spokój.
              Inaczej by to wyglądało.
        • ponis1990 Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 17:49
          PUsciłabym męza a siebie nie . Podobną sytuacje miałam parę lat temu, partnera zaprosili na komunie od lokalu do chrześnicy (kontakt zerowy) ja nie poszłam, bo miałam wtedy egzaminy. Za krotki termin , wykręciłabym się
    • saszanasza Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 21:25
      Nie poszłabym.
      1/ Nie jest chrzestną
      2/ Dziewczynka i jej rodzice nie utrzymują kontaktu, ba! nie utrzymywali wcześniej (składanie życzeń chrzestnemu to moim zdaniem podstawa)
      3/ Jest w separacji ze swoim mężem który jest chrzestnym
      4/ zaproszenie na tydzień przed komunią jest niestosowne.

      Nie wiem nawet czy nie rozgrzeszyłabym szanownego małżonka, gdyby nie zechciał przyjść.
      • kalina_lin Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 21:41
        Nie jest w separacji, sami nie zapraszali dzieciaka nigdy do siebie, od pewnego czasu nie dają mu żadnych prezentów.
        A swoją drogą nie przypominam sobie, żebym jako dziecko wydzwaniała do ciotek i wujkow z życzeniami imieninowymi. Do moich rodziców też siostrzeńcy nie dzwonili. Pomimo tych strasznych uchybień utrzymujemy normalne relacje rodzinne. Ciotki byly nie tylko na mojej komunii, ale i na weselu.
      • aerra Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 22:28
        Jest w "separacji" tylko z rodziną męża, a nie z mężem. Ludzie, jak wy czytacie? To już któryś wpis, który to samo sugeruje, zupełnie niezgodnie z tym co autorka napisała w poście startowym...
        • memphis90 Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 20:32
          "Do momentu konfliktu i mojej separacji to ja dbalam o prezenty dla dziecka - o te prezenty bez okazji, i te prezenty z okazji urodzin, pod choinkę itp."
          Zasadniczo "w separacji" jest się z mężem, a nie ze stadem kompletnie obcych ludzi, stąd pewnie pomyłki.
          • aerra Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 21:48
            Ale czytasz chyba kontekst, nieprawdaż?
            Wcześniej masz:
            "Ja nie utrzymuję kontaktów z rodziną męża po tym, gdy rodzina męża wypieła się totalnie na mnie i dzieci, gdy parę lat temu mąż dostal zatoru płucnego. No i po paru innych niefajnych sytuacjach. Bywa. Do momentu konfliktu i mojej separacji..."
          • yenna_m Re: Komunia. Poszłybyście? 09.05.19, 22:29
            Separować sìę mozna od wszystkich.
            Niekoniecznie od męża.
    • inguszetia_2006 Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 21:32
      Witam
      Zależy od menu;-P Żartuję. Poszłabym jakby mąż mnie bardzo prosił, w innym przypadku - nie. Przyjaciółka przyjeżdża, zaproszenie za późno, jesteś rozgrzeszona.
      Pzdr.
      Ing
    • bei Re: Komunia. Poszłybyście? 08.05.19, 21:34
      Poszłabym dla dziecka i dla męża, ale jak nie masz ochoty to nie idź (nikt nie chciałby skwaszonego gościa trzymanego na siłę)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka