Dodaj do ulubionych

Udawane szczęście

08.06.19, 02:41
Mam taki mały problem, z moimi koleżankami, znajomymi. Jestem z facetem od 3 lat. Moje koleżanki zawsze spotykały się ze mną, było fajnie. Od kiedy zamieszkałam z moim partnerem to coś się zmieniło. Czuję dystans, nie wiem dlaczego. Jest mi dobrze z moim facetem, wszystko się układa. Prowadzimy życie na luzie. Dzwoni koleżanka, hej co słychać ( pyta to odpowiadam ) no fajnie itd. ona opowiada, że ma problemy, słucham, doradzam na tyle ile mogę. Szybko kończy rozmowę. Inna koleżanka, ( z mężem problemy ) boże nie pomogę, wysłucham i co mogę więcej, ale wyżalić się może. Następna, problem z dzieckiem ( 2 ) l. chociaż bym chciała, nie pomogę. Ale dużo koleżanek, które są bezdzietne dzwonią, pytają co słychać? No to mówię z godnie z prawdą, że fajnie opowiadam ( skoro ) pyta i już urywa rozmowe. Jak u nas super, to już kończą rozmowę, nawet nie mam szans pogadać, może się wyżalić, bo zawsze są sprawy do obgadania, nie koniecznie jest zawsze wszystko kolorowe. Ale, koniec rozmowy. Czy zawsze trzeba się umartwiać, żeby ktoś zwrócił na nas uwagę? Też mam problemy, ale dla znajomych, ja mam zajeb...e życie. Nikt tak nie ma, ja też nie. Do sedna, nie mam z kim pogadać , każdy się wypiął, bo uważają że ja mam łatwe życie. a tak bardzo chciałabym się wygadać, tak pozory mylą.
Obserwuj wątek
    • misia.53 Re: Udawane szczęście 08.06.19, 03:03
      Koleżanka ma dziecko chore, inna ma problemy z mężem, zdradza, jeszcze inna problemy z matką itd. a teraz ja : najgorsza" bo mi się udało. Tak, mam dobre i fajne życie ale ja tak je lubie, że nigdy nie dałam odczuć, to one mnie odepchnęły. Jak to rozwiązać?
      • pani-nick Re: Udawane szczęście 08.06.19, 08:04
        No ale jak mówisz ze u ciebie wszystko gra, to skąd mogą wiedzieć, ze nie?
    • free.hugs Re: Udawane szczęście 08.06.19, 05:47
      To jakiś bełkot, nie dziwię się że nie chcą z tobą gadać
    • smillla Re: Udawane szczęście 08.06.19, 06:07
      Ja chyba rozumiem, o co ci chodzi.
      To taki polski folklor: trzeba narzekać, bo inaczej ludzie cię zjedzą z zawiści albo przynajmniej zbanują. Też nie rozumiałam, czemu tak jest, że w Polsce nie wypada mówić o swoich sukcesach, radościach, powodzeniach - jestem z natury radosną osobą i lubię sobie "poćwierkać" o przyjemnych sprawach, ale jak parę razy doświadczyłam nienawistnych wręcz reakcji na objawy mojego szczęścia... nauczyłam się, ze dla własnego świętego spokoju muszę grać według zasad gry.
      Dlatego, choć wielokrotnie czuję się rewelacyjnie, przed pewnego rodzaju kobietami robię z siebie męczennicę. Wtedy one są zadowolone, że im lepiej, a przynajmniej nie gorzej niż mnie, i się mnie nie czepiają. Przed facetami jestem sobą - oni nie oczekują "siostrzeństwa w męczeństwie", bardziej chyba lubią się pośmiać i lubią sytuacje typu "no problem".
      Praktyczna rada: Znajdź sobie ze 3 swoje prawdziwe kłopoty, dodaj to i owo, i przedstawiaj je takim koleżankom jako twoje ciche dramaty. Bardziej cię wtedy polubią. Ja np. się rozwiodłam i bardzo to sobie chwalę, ale przed różnie mającymi mężatkami gram zawiedzioną bankrutkę uczuciową - żeby nie miały dyskomfortu, że można żyć fajniej niż one, np bez niedobrego męża "na stanie". Nie trzeba ludzi drażnić swoim szczęściem, bo będą zazdrościć i się mścić.
      • ajaksiowa Re: Udawane szczęście 08.06.19, 06:19
        Może chodzi o to że one też chciałyby Ci podoradzać,pocieszyć_a tu wszystko happy,zrób tak jak radzi poprzedniczka😌
      • cauliflowerpl Re: Udawane szczęście 08.06.19, 07:45
        "Praktyczna rada: Znajdź sobie ze 3 swoje prawdziwe kłopoty"

        Mam lepszą: znajdź sobie 3 prawdziwe koleżanki.
        • fornita111 Re: Udawane szczęście 08.06.19, 08:07
          1000/10
          Są jeszcze na tym świecie fajni ludzie i z takimi się warto zadawać wink
          • kosmos_pierzasty Re: Udawane szczęście 08.06.19, 08:42
            Jasne. Udawać kłopoty, żeby z jakimś dziwnymi osobami mieć wspólny język? Nonsens.
            • smillla Re: Udawane szczęście 08.06.19, 08:54
              Czasem musisz z kimś mieć relację, ten wspólny język przydaje ci się w różnych praktycznych sprawach. Może tylko niepracujące, zamożne osoby albo osoby na bardzo wysokich i samodzielnych stanowiskach mogą sobie pozwolić na zadawanie się tylko z kwiatem ludzkości. Większość musi się dogadywać z ludźmi miernymi, a aby się dogadać, trzeba gadać w ich języku.
              • cauliflowerpl Re: Udawane szczęście 08.06.19, 09:10
                Z ludźmi "miernymi" (hę? nazwijmy ich "nie-bliskimi, przypadkowymi niezależnie od poziomu intelektu") rozmawiam się o tym, że sezon na truskawki się kończy ale już są brzoskwinie, że rzeka wylała i zamknęli drogę dojazdową do pracy i o innych, codziennych pierdołach, a nie zwierzam się im z osobistych problemów.
                Do osobistych problemów mam koleżanki. Prawdziwe.
                • smillla Re: Udawane szczęście 08.06.19, 09:26
                  Gratuluję.
                  • cauliflowerpl Re: Udawane szczęście 08.06.19, 09:33
                    Dziękuję!
        • ewiedzma Re: Udawane szczęście 08.06.19, 08:12
          W punkt.
    • lucerka Re: Udawane szczęście 08.06.19, 06:58
      Mam tak samo. Problemy są ale generalnie nie lubię narzekać, bo z tego nic nie wynika...tak mi się zrobiło parę lat temu. Koleżanek ubyło, nikt nie chce słuchać o tym jak mi dobrze smile
    • ana119 Re: Udawane szczęście 08.06.19, 07:03
      Po pierwsze to nie ty jesteś winna tylko one mają taki typ osobowości że chcą czuć się lepsze. To są osoby którym nie mówi się że odczuwa się szczęście, nawet gdy jest małe bo to ich napędza do wbijania w glebę. Trzeba się trzymać z daleka bo niszczą.
      Druga kwestia to mówienie o kłopotach. - o tym można rozmawiać tylko z zaufanymi osobami. Skoro dzwoni osoba x czy y i ty nie potrafisz powiedzieć że masz kłopot to albo długo nie rozmawiałyscie i o tym problemie nie potrafisz mówić na pstryk albo nie zna cię na tyle żeby mieć wiedzę że ty potrzebujesz czasu żeby podzielić się tym negatywnym. Więc dziewczyny które masz koło siebie nie są przyjaciółkami, szukaj i rozglądaj się za osobami które są przyjazne i z nimi obcować natomiast na pierwszym miejscu powinnaś rozmawiać z partnerem o odprawach ważnych, bez tego nie ma dobrego związku.
      • scarlett74 Re: Udawane szczęście 08.06.19, 07:48
        Misia, a nie jest tak że koleżanki traktują cię jak "dobrą duszę" której mogą się wyżalić. Im jest lżej jak mogą tobie opowiedzieć o swoich kłopotach, ty je rozumiesz i doradzasz. Potem one po prostu rozłączają się. Jesteś takim "telefonem zaufania". Szkoda tylko, że to nie działa w obie strony, że koleżanek nie interesuje twoje szczęście😠
    • ewiedzma Re: Udawane szczęście 08.06.19, 07:44
      Opisujesz dwie postawy, które tylko pozornie są skrajnie różne. Tym, co je łączy jest obsesja na własnym punkcie i specyficzny, fasadowy sposób wchodzenia w relacje. Ani "smutasy" ani osoby demonstracyjnie "cwierkające" nie są de facto zainteresowane drugim człowiekiem, dostrojeniem emocjonalnym, autentycznym kontaktem. To gra, w której stawka toczy się o uwagę. Kultura narcyzmu wink
    • nenia1 Re: Udawane szczęście 08.06.19, 08:08
      Żyjemy w kulturze narzekania, rozumiem cię, bo dla mnie to też męczące. Ogromna ilość osób komunikuje się ze sobą narzekając na co tylko się da. Gdy spotykają osobę, które nie narzeka po prostu nie widzą o czy mówić. Na pytanie: co u ciebie? najbardziej optymistyczna odpowiedź brzmi "nie mogę narzekać", a najczęściej jak u mojego taty "stara bieda" smile
      Na temat polskiego narzekania istnieją nawet badania naukowe, prawda jest dość brutalna, marudzenie i zrzędzenie jest podstawą naszej komunikacji i co ciekawe tym narzekających uważamy generalnie za mądrzejszych, choć w rzeczywistości narzekanie powoduje pogorszenie nastroju i zmniejsza zadowolenie z życia, ale mało kto zauważa powiązaniem a potem oczywiście również narzekanie, że "Polacy są ponurzy i nie uśmiechają się do siebie".
    • black_halo Re: Udawane szczęście 08.06.19, 09:21
      Mam taka kolezanke, ktora twierdzi, ze u niej wszystko jest OK chociaz wszyscy widza i wiedza, ze nie. Przyklad: jej nowy facet upil sie na imprezie, zrobil burdel i poobrazal wszystkich obecnych, wrocil do domu samochodem pod wplywem. Dwa dni pozniej dzwonimy do niej po kolei zapytac jak sie czuje a ona na to "ach jaki on kochany, zrobil mi kawe i przyniosl do lozka". Po ilus tam kolejnych takich akcjach i probach pomocy po prostu wszyscy doszli do wniosku, ze laska jest slepa i glupia, jej faceta nikt nie lubi i nikt nie ma ochoty o nim sluchac. Natomiast ona opowiada ludziom dookola, ze kolazanki sie od niej odwrocily bo osmielila sie byc szczesliwa. Kiedy tymczasem kolezanki jednego dnia widza ja na miescie z podbitym okiem a nastepnego dnia slysza przez telefon, ze jest super bo kupil jej kwiaty.

      Nie twierdze, ze to jest Twoj przypadek ale moze sie zastanow co powoduje, ze ludzie tak szybko koncza rozmowe. Jesli to jedna osoba to mozesz zwalic na charakter, dwie-trzy - na polskie cierpietnictwo ale wiecej powinno dac Ci do myslenia.
    • kyrelime Re: Udawane szczęście 08.06.19, 09:22
      Mam wrażenie, że jakos tak mocno się skupiaasz na tym szczęściu/problemach. Życie się toczy, raz jest lepiej, raz gorzej i tyle. Ja też mam obecnie fajne, wygodne życie, jestem szczęśliwa. Jak dzwoni do mnie koleżanka i pyta co u mnie odpowiadam "ok, w porządku" i tyle. Później rozmowa przechodzi do tego toczacego sie życia, a nie oceny mojego czy koleżanki poczucia szczęścia. Mam wrażenie, że zarowno Ty jak i koleżanki jestescie mocno skupione na sobie. Zastanów się, czy Ciebie tak autentycznie interesuje co one Ci mówią. Czasami zdarzają sie rozmówcy, którzy teoretycznie pytają: co u Ciebie? A jak druga osoba usiłuje odpowiedzieć to zbywaja ją np.stwierdzeniem: "aha, to ciężka sprawa, ja nie doradzę, bo u mnie..., bo ja...". Ja ucinam rozmowy i kontakty z takimi osobami, wolę te znajomości, gdzie relacja jest obustronna. Nie wiem, czy tak jest u Ciebie, ale zastanów się.
    • astrologia333 Re: Udawane szczęście 08.06.19, 09:34
      Nie znam francuskiego.
    • ga-ti Re: Udawane szczęście 08.06.19, 09:49
      Na narzekanie mam pytanie "Co dobrego słychać?" no i trudno wtedy narzekać, bo rozmówca pyta o 'dobre' wink
      Ale to na drobne pogaduszki. Z przyjaciółmi rozmawia się o wszystkim.
      • jematkajakichmalo Re: Udawane szczęście 08.06.19, 12:45
        Znam kogoś kto na pytanie "co dobrego słychać" w 100% odpowie: a dobrego to nic.... I zaczyna narzekanie big_grin
      • astrologia333 Re: Udawane szczęście 08.06.19, 12:52
        Ktoś mi to powiedział, że amerykanie często grzecznościowe pytają co słychać/ jak leci i grzecznościowo odpowiadają: ok, super, świetnie niezależnie czy to prawda. Podtekst jest taki, że powyższe pytanie nie niesie ze sobą przesłania: możesz mi się zwierzać, - wręcz przeciwnie.
        Może skądś się to wzięło. 🤔
      • tiszantul Re: Udawane szczęście 08.06.19, 12:57
        > Na narzekanie mam pytanie "Co dobrego słychać?" no i trudno wtedy narzekać, bo
        > rozmówca pyta o 'dobre' wink

        "Ech, mąż zaczął mniej zarabiać, w pracy dołożyli mi zajęć, z dziećmi problemy, co by tu właściwie..."

        - A wiesz, widziałam dzisiaj ładnego kotka
        • jematkajakichmalo Re: Udawane szczęście 08.06.19, 15:42
          No tak, ale pewnie był zapchlony no i to klapnięte ucho...
    • basiastel Re: Udawane szczęście 08.06.19, 10:12
      To po co karmisz te pozory i opowiadasz, że wszystko OK?

    • kryzys_wieku_sredniego Re: Udawane szczęście 08.06.19, 11:06
      Może zadzwoń do którejś a nie tylko one do ciebie.
    • klaramara33 Re: Udawane szczęście 08.06.19, 11:20
      Przypuszczam, że dobierałas sobie koleżanki narzekaczki sama i teraz, gdy rozmawiasz inaczej już nie narzekaszi to temat się skończył. Poszukaj nie narzekaczek , naprawdę nie wszyscy żalą się w kółko na swój los.
    • taki-sobie-nick Re: Udawane szczęście 08.06.19, 22:18
      Zamartwiać, nie umartwiać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka