demodee
27.06.19, 20:29
Pewną historię mam do opowiedzenia i parę pytań do ematek z niej wynikających.
Zdarzyło się raz, że moja koleżanka Adela pożyczyła od pewnej Xymeny pewną sumę pieniędzy (są świadkowie). Po pewnym czasie zwróciła część, resztę miała oddać później (są świadkowie). Potem świadków już nie ma w tej opowieści, zostają tylko rozbieżne wersje.
Adela twierdzi, że za pewną przysługę wyświadczoną Xymenie reszta długu została jej darowana.
Xymena utrzymuje, że nic podobnego i domaga się zwrotu pieniędzy i grozi, że poda Adelę do e-sądu.
Adela jest cała w nerwach, przegląda strony internetowe dotyczące e-sądu, ale są tam tylko porady dla tych, którzy chcą odzyskać pieniądze, cała procedura jest opisana, brak natomiast informacji dla tych, którzy zostali przez sąd pozwani.
Pytanie do ematek, które mają/miały do czynienia z e-sądem:
Kto powiadomi Adelę o rozprawie – sąd czy Xymena – i czy w ogóle ktoś? Bo słyszałam też wersję, że e-sąd to jest sąd kapturowy, wyroki zapadają zaocznie i ludzie są pozbawieni prawa do obrony.
Jak tego uniknąć? Czy gdzieś można się dowiedzieć, czy człowiek (np. ja) przypadkiem nie zostałam przed takim sądem postawiona (bo komuś się wydaje, że mu wiszę jakieś pieniądze) a ja nic o tym nie wiem?
W imieniu Adeli (ale swoim też) z góry dziękuję za odpowiedzi.