zie.lo.na
20.08.19, 16:36
Może ktoś doradzi.
Kilka lat temu, 5, może 7, miałam leczony kanałowo ząb. Z korony niewiele zostało po ukruszeniu, ale jakoś udało sie go odbudować.
Tymczasem 3 dni temu dostałam strasznego bólu w szczęce przy tym zębie, dziasło zapuchnięte na max, ból, ból, ból, pod spodem chyba ropień. Poszłam do dentystki, takiej do której chodzę od lat. Dała przeciwbóle i antybiotyk, po 2 dniach wizyta celem usuniecia resztek tegoż zeba.
Moje wątpliwości: czemu "martwy ząb" zgotował mi taką jazdę, skoro jest martwy? Czy leczenie kanałowe mogło byc zrobione źle? Czy bedzie to widać na RTG?
Czy powinnam zmienic dentystę na takiego, który robi leczenie kanałowe pod mikroskopem?
Ogólnie to tę dentystkę lubie, znam od wielu lat, pół rodziny tam chodzi, tak po prostu "zniknać" się nie uda. No jakoś głupio mi. Ale mam poważne wątpliwości co do tego zęba.