Dodaj do ulubionych

Do wierzacych. Jazda samochodem.

15.10.19, 13:19

Zawsze jak wsiadam do samochodu odmawiam krotka modlitwe.Wiem, ze nie raz zawierzenie uratowalo mi/nam zycie.Jak kiedys jadac na slasku, ruszajac na zielonym, kierowca z lewej z ogromna predkoscia wjechal na czerwonym i smignal nam przed maska.Innym razem, kobieta z podporzadkowanej, jadac szybko wymusiala nam pierwszenstwo.I wiele innych pomniejszych.
Obserwuj wątek
    • matacznik Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 13:21
      mama.nygusa napisał(a):

      > ruszajac na zielonym, kierowca z lewej z ogromna predkoscia wjechal na czerwonym
      >
      Zdecyduj się.
      • woman_in_love Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 13:23
        to wiara, racjonalizmu tu nie oczekuj
      • mama.nygusa Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 13:24
        Po co zlosliwosc, my ruszajac na zielonym.
        • matacznik Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 13:27
          mama.nygusa napisał(a):

          > Po co zlosliwosc, my ruszajac na zielonym.
          >
          Wy, ruszając na zielonym, mogliście coś zrobić, zobaczyć i tak dalej.
          Gdy Wy ruszaliście na zielonym, kierowca z lewej wjechał na czerwonym.
          To nie złośliwość, to polszczyzna.
          • 35wcieniu Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 13:39
            Po prostu klasycznie - "patrząc na zdanie jest w nim błąd" wink big_grin
            • 7katipo Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 14:02
              Idąc do szkoły padał deszcz big_grin big_grin
              • jeanny1986 Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 22:21
                Mój ulubiony z matury "grając na fortepianie koń przeleciał koło okna".
                • jak_matrioszka Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 22:26
                  A propos konia: Tatarzy mieli małe koniki, które jednak szybko wierzchowały.
            • hipinka Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 14:26
              o tak, to mój ukochany babol jezykowy, jestem kolekcjonerką wink

              - będąc w Japonii urodził mu się syn
              - idąc przez park ćwierkały mu ptaszki

              albo

              - dzwoniąc do radia złapał mnie skurcz
              wszystko autentyki

              a od autorki wątku nie należy zbyt wiele oczekiwać, zwłaszcza poprawnej polszczyzny
        • 7katipo Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 14:01
          Spróbuj dla odmiany odmówić krótką modlitwę o przyswojenie zasad gramatyki i składni w języku polskim. Może też podziała wink
          • hipinka Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 14:48
            big_grin
          • madame_edith Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 16:11
            big_grin
    • babcia.stefa Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 13:25
      No pacz, też mam na podorędziu parę takich anegdotek, a nigdy się nie modlę.
      • jak_matrioszka Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 14:42
        Te które takich anegdotek nie maja, nie pisza na forum tylko spoczywaja w spokoju smile
        • z_lasu Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 14:49
          I są to oczywiście wyłącznie te niemodlące się big_grin
          • jak_matrioszka Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 15:08
            No przecież. Bóg już dobrze wie kto sie nie pomodlił przed wyjazdem w trase i jak w dowcipie, jak już jest karambol na kilka aut, to samych grzeszników tam pozbierał.
    • jehanette Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 13:31
      A ja zawsze bluźnię nim wsiądę na rower, raz prawie rozjechała mnie ciężarówka, innym razem cudem zahamowałam przed wyjeżdżającym samochodem; pszypadeg?
    • betty_bum Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 13:36
      To znaczy, że do kodeksu trzeba zamiast obowiązku zapinania pasów i wożenia dzieci w foteliku wprowadzić obowiązek modlitwy. Będziemy mieli najbezpieczniejsze drogi na świeciesmile
      • iimpala Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 13:47
        >Będziemy mieli najbezpieczniejsze drogi na świecie

        no przecież juz mamy najbezpieczniejszą, uskrzydloną policje oraz wojsko, ktore będzie broniło nas kropidłem.
        A także najwierniejszych wyborców piss, którym ksiądz kazali głosować na koryto dla siebie.
        • ultimate.strike Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 16.10.19, 04:42
          A jaka jest rola konfetti w tej politurgii?
    • tifa_lockhart Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 13:39
      https://img.besty.pl/images/369/88/3698831.jpg
      • double-facepalm Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 16.10.19, 00:26
        tifa_lockhart napisał(a):

        > https://img.besty.pl/images/369/88/3698831.jpg
        Opadywujo, nie opadają.
    • chicarica Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 13:39
      big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin
      Powiedzmy, że mieszkam w najbardziej zateizowanym kraju Europy, a jednocześnie jest to kraj o najbezpieczniejszym ruchu drogowym. Nie muszę odprawiać modłów żeby wyżyć.
      • jak_matrioszka Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 14:47
        Jaki tam zateizowany, zislamizowany Twój kraj. Otaczaja Cie wiec opary modlitw wszystkich muzułmańskich współobywateli i chronia cały kraj przed wypadkami.
        • chicarica Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 15:45
          big_grin big_grin big_grin
        • hanusinamama Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 19:44
          No to nam trza zastępów uchodzców...moze wreszcie na Wszystkich Swiętych na drogach nie umrze tyle osób...
          • jak_matrioszka Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 21:41
            O, mam, pomysł racjonalizatorski! Zamiast świateł na każdym skrzyżowaniu postawić ksiedza i niech modlitwami steruje. Kto sie wymodli może jechać jeden kwartał w mieście, albo aż do nastepnego zjazdu na trasie. I bedzie bezpieczniej, bo nie bedzie wypadków tylko "powołania". Statystykami byśmy nawet Kalifat Szwecji zakasowali!
            • m.y.q.2 Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 21:54
              Według mnie, jeżeli uważasz, że modlitwa chroni Cię przed wieloma złymi zdarzeniami, to módl się. Tylko nie opowiadaj o tym innym, bo to prowokuje do żartów na Twój temat. Po co Ci to?
    • te_de_ka Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 13:40
      Ja też wierzę w moją maskotkę, którą sobie kupiłam na szczęście po tym, jak szalony dziadek wyjechał mi wprost przed maskę z podporządkowanej. Zahamowałam tak, że kartki papieru by nie włożył miedzy moją maskę a jego bok. Pasy utrzymały dzieci w fotelikach, nic im się nie stało. Przed odpaleniem samochodu powtarzam sobie mantrę, że żeby nie wiem co się wydarzyło, nie zdenerwuję się na drodze, będę uważna i skupiona, przepuszczę pieszych, rowerzystów i wszelkiej maści szalonych kółkowiczów i mam taki układ sama ze sobą: im bardziej jestem zdenerwowana, tym wolniej jadę albo nie jadę wcale.
      A wiesz, jaki jest podobno największy grzech kobiet za kierownicą? Jazda na głodniaka. Odkąd się dowiedziałam, eliminuję i to ryzyko smile
      • iimpala Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 14:02
        >zhamowałam tak, że kartki papieru by nie włożył miedzy moją maskę a jego bok.

        ja tam mam odpowiedni samochód, z abs, ebd (które juz nie raz uchroniły mi tyłek) oraz poduszkami. Samochód corocznie oddawany na przegląd do zaufanego mechanika a opony wymieniene co kilka lat, kiedy zaufany wulkanizator każe mi wyrzucić, choc na oko nówki.
        A ostatnio odbyłam szkolenie bezpiecznej jazdy, m.in. z nauką hamowania awaryjnego czy wychodzenia z poślizgu.
        Na głodniaka jeżdżę w zasadzie zawsze bo z pełnym brzuchem czuje się rozleniwiona i śpi..ąca.
        • te_de_ka Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 14:16
          iimpala napisała:

          > ja tam mam odpowiedni samochód, z abs, ebd (które juz nie raz uchroniły mi tyłe
          > k) oraz poduszkami.

          idąc dalej tym tokiem rozumowania czyli trzeba mieć odpowiedni samochód, wymyśliłam kiedyś, że najbezpieczniejszy będzie dla mnie i moich dzieci nawet nie trzytonowy suv z wszelkimi możliwymi wspomagaczami tylko ciągnik siodłowy smile Kiedyś spróbowałam takie cudo poprowadzić i zrozumiałam, że tego chcę!!!!
          • iimpala Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 14:46
            idąc tym tokiem rozumowania - trzeba kupic samochod z podstawowymi zabezpieczeniami i dbać o jego sprawnosc techniczna. Oraz o swoje umiejetności do kierowania nim.
            TAKI WŁAŚNIE JEST TOK ROZUMOWANIA.
            A nie - kupowac czołg bo jest jest się całkowitym indolentem, który nie powinien nawet na rower wsiadać.
            • mika_p Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 20:25
              Tak, czołg jest lepszy od ciągnika siodłowego, ma niżej środek ciężkości
              • iimpala Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 21:49
                oraz zdecydowanie większa masę, co wlaśnie miałam na mysli, proponując go te_de_ka.
                Albowiem pojecie "ciagnik siodłowy" znaduje sie w przepisach kd więc każdy kierowca powinien wiedzieć, co oznacza termin.
        • lokalna77 Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 14:39
          Nie ma czegoś takiego jak "na oko nówki". Zużyte opony id razu można rozpoznać.
          • iimpala Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 14:59
            otoż - mylisz sie. Chyba, że ty jeździsz na takich oponach, ktore wyrzucasz dopiero, kiedy mają łysiny...
            Ja nie mam duzych rocznych przebiegów i korzystam z opon sezonych. Zwykle po 4-5 latach są do wyrzucenia bo choć bieznik jest w doskonałym stanie to od, uwaga, WEWNATRZ opony widać, że maja juz slady zuzycia. Po prostu materiał, z którego zostały wykonane, ulega degeneracji a obrzeża też są w gorszym stanie. Taka opona traci swoje właściwości, nie trzyma się dobrze drogi a, w konsekwencji, moze przyczynic się do wypadku.
            Korzystam z warsztatu wulkanizacyjnego prowadzonego przez byłego rajdowca, ogólnie polecanego w mieście i cieszącego się doskonałą opinią. Mam do niego zaufanie wiec kiedy mowi mi, że trzeba kupic nowe opony, to kupuje. Tu dodam, że on z tego nic nie ma bo opony kupuję sama i mu je przywoze do wymiany - więc cięzko doszukac się jakiegoś intencjonalnego działania.
      • 7katipo Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 14:04
        O widzisz. To już wiem, dlaczego nie jeżdżę samochodem. Bo ja ciągle jestem głodna tongue_out
    • 35wcieniu Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 13:41
      Ja kiedyś na Śląsku się wcale nie pomodliłam i nie miałam żadnego wypadku.
      Nie potrafię tego wyjaśnić, ale najwyraźniej u Ciebie coś nie działa! surprised
      • aerra Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 13:50
        Ja się nigdy nie modlę i nigdy nie miałam wypadku!
        Czyli to te modlitwy ściągają jej tych świrów przed maskę.
        • mama.nygusa Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 13:52
          Moze byc sad
    • andaba Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 13:52
      Masz skłonności masochistyczne?
      • mama.nygusa Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 13:58
        Masz skłonności masochistyczne?
        Nie mam.Ale od wczoraj nie moge dojsc do siebie. Zginal mlody chlopak, znalam go z widzenia. Kwiat polskiej mlodziezy.Ojciec, mlodziutki ojciec, a w sobote mial zostac mezem. W wypadku, ktory moglyby byc jedna ze scen w znanym filmie.
        • 7katipo Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 14:06
          Już ojciec, a jeszcze nie mąż. No to ja nie wiem, czy on taki kwiat... wink
          • mama.nygusa Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 14:08
            Ide z tego piekielka.
            • livia.kalina Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 14:13
              Walic wolno tylko w homoseksualistów, kodziarzy, "totalną opozycję", uchodźców, wyznawców islamu, osoby o ciemniejszej karnacji. Resztę należy kochać. Bo inaczej jest "piekiełko".
              • livia.kalina Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 14:33
                Jeszcze w niepełnosprawnych i ich rodziny wolno napieprzać bez opamiętania, prawda słodka mamo nyguska? W nich to nawet trzeba, żeby obnażyć o nich brutalna prawdę jak to żyją w luksusach bo raz spełnili marzenie ciężko niepełnosprawnego dziecka i zabrali je na jakże luksusowe wczasy w Chorwacji.
                • violent_green Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 15:56
                  Nie zapominajmy o nauczycielach, tych leniach, co zarabiają krocie...
                • double-facepalm Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 16:28
                  Nie upupiaj dziecka które jest od jakichś 7 lat pełnoletnie i nieubezwlasnowolnione.
                  • double-facepalm Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 16:29
                    To do livii kaliny, na niepełnosprawnych i ich opiekunów to szczuje 1matkapolka
                    • livia.kalina Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 16:39
                      Wiem, że Jakub Hartwich jest dorosły. Jest dzieckiem swej matki i Iwona, jako matka zrobiła to dla swojego dziecka. W tym sensie "dziecka".

                      >na niepełnosprawnych i ich opiekunów to szczuje 1matkapolka

                      Nie tylko:

                      forum.gazeta.pl/forum/search,.html?pageNumber=1&query=Hartwich&forumId=567&author=mama.nygusa&title=&forum=emama
            • z_lasu Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 15:05
              Przecież to jest dokładnie wasze piekiełko. To wy głosicie jedynie słuszną kolejność życiowych wyborów. A każda inna to wg was grzech wymagający kary.
          • andaba Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 14:12
            Tak, jak połowa ojców na tym forum.
            Co w związku z tym?
            • martialis Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 14:21
              W związku z jej pierwszym postem chłopak został ukarany za brak wiary/niestosowanie się do zasad wiary.
              • andaba Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 14:28
                Serio?
                W którym miejscu jest to napisane, możesz mi zacytować?
                • martialis Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 14:32
                  Proszę:
                  "Zawsze jak wsiadam do samochodu odmawiam krotka modlitwe.Wiem, ze nie raz zawierzenie uratowalo mi/nam zycie"
                  • andaba Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 14:44
                    I gdzie tu jest coś o innych?
                    I o ukaraniu?

                    Serio z tego pierwszego postu wyczytałyście to wszystko?

                    To dopiero są nadprzyrodzone zdolności!



                    • z_lasu Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 15:10
                      Nie, to się nazywa zdolność wnioskowania. Wiele osób to potrafi.
            • livia.kalina Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 14:22
              >Co w związku z tym?

              A to zależy, czy ci ojcowie są hipokrytami, wymagającymi pryncypialnie tylko od innych, samemu łamiąc wszystkie możliwe zasady, które głoszą. Innymi słowy- czy sami łamią 6 przykazanie, a jednocześnie np homoseksualistów w najlepszym razie chcą leczyć, a w najgorszym dehumanizują, pozbawiając podstawowych praw.
          • vasaria Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 14:21
            Na pewno katolik ! To typowe - ojciec a nie mąż tongue_out .
          • m_incubo Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 14:59
            Tego kwiatu jest pół światu wink
        • betty_bum Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 14:27
          Myślisz, że to przez to, że zapomniał się pomodlić?
        • hipinka Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 14:28
          a czy przypadkiem w pobliżu nie przejeżdżała kolumna rządowa big_grin ?
        • bywszy Nie ma co się śmiać. To działa!!! 15.10.19, 15:29
          mama.nygusa napisał(a):
          > ... Ale od wczoraj nie moge dojsc do siebie. Zginal mlody chlopak, znalam
          > go z widzenia. Kwiat polskiej mlodziezy.Ojciec, mlodziutki ojciec, a w sobote m
          > ial zostac mezem. W wypadku, ktory moglyby byc jedna ze scen w znanym filmie.

          Czytałem gdzieś w internetach (jeśli nalegasz, to może spróbuję znaleźć) o młodej parze, która zginęła rozwożąc zaproszenia na swój ślub.
          Mieli czołowe zderzenie z samochodem, który prowadził ksiądz. Ksiądz przeżył (chyba nawet trzeźwy był, jak nie ksiądz).

          Spokojnie chyba można założyć, że ksiądz modlił się więcej od nich. I pomogło. cool
        • pieskuba Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 17.10.19, 14:03
          www.tvn24.pl/lodz,69/swiecie-zamiast-slubu-bedzie-mial-pogrzeb-19-letni-filip-zginal-przez-tragiczna-sekwencje-zdarzen,978221.html?fbclid=IwAR1RHToniuhrtdDom9L5Hjd2ETf4rz7rzDEjvzNXfcC5TojobxWkK93FMWY
        • feliz_madre Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 17.10.19, 14:09
          mama.nygusa napisał(a):
          Zginal mlody chlopak, znalam go z widzenia.

          Myślisz że zginął bo się nie pomodlił?
    • vasaria Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 13:57
      Jaja sobie robisz ? Czy ty tak na poważnie ? Przez chwilę poudaję, że traktuję cię poważnie tongue_out i odpowiem, że musisz mało jeździć. Gdybym się miała modlić przed każdą jazdą to głównie bym się modliła wink .
      Prawo jazdy mam 26 lat i żadnego wypadku za sobą, tylko kilka stłuczek tongue_out . I to wszystko bez modlitwy. Szok i niedowierzanie !
    • angazetka Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 14:12
      Naucz się pisać po polsku, błagam. "Idąc do szkoły, padał deszcz". Tego w VI klasie uczą...
    • karambola_karambola Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 14:12
      A mój mąż kiedyś wsiadając do samochodu walnął się w głowę i krzyknął "Urwa ać!" i chwilę później uniknął czołówki. Teraz klnie za każdym razem, gdy wsiada do samochodu i nie miał żadnego wypadku. Polecam! Krótsze niż modlitwa. smile
    • natalia.nat Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 14:12
      mama.nygusa napisał(a):

      > Zawsze jak wsiadam do samochodu odmawiam krotka modlitwe.Wiem, ze nie raz zawierzenie uratowalo mi/nam zycie.

      A skąd ten kuriozalny wniosek? Myślisz, że tych niemodlących nie spotykają takie sytuacje? Albo że modlący nie giną pod kołami i w różnorakich wypadkach?
      • korniz Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 14:28
        Na tym forum nie znajdziesz tu prawdziwych chrzejścijan. Może zaledwie kilka %. A co do modlitwy ,popieram.Ja stosuję wżyciu zasadę każda sprawa z Bogiem.Modlić się z dziekczynieniem i ufać mu ,że wszystko ułoży się z godnie z wolą Bożą która jest lepsza niż to co my chcemy.
        • livia.kalina Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 14:35
          >Na tym forum nie znajdziesz tu prawdziwych chrzejścijan.


          Zgadzam się w 100%. Wystarczy spojrzeć w wątki o uchodźcach. W sumie to nie znajdziesz nawet jednego.
        • vasaria Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 14:35
          Przed seksem też się modlisz ? A w trakcie ? Jak każda to każda sprawa !
          • korniz Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 14:49
            Jesli potrzebuję w tej kwestii pomocy to tak.
            • z_lasu Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 15:13
              Aaaa, czyli to tylko jak się potrzebuje pomocy. A to luz, ja sobie radzę i seksem, i z prowadzeniem auta, i z resztą życia też.
              • korniz Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 15:25
                Modlitwa nie polega na tym, że Boga tylko prosisz Boże daj mi to i to i to bo ja chcę i kropka.Modlitwa to dziękowanie za wszystko co masz,to przepraszanie co zlego zrobilaś ,czy powiedziałaś to uwielbienie Boga i na końcu proszenie o to co w danej chwili jest ci potrzebne o zdrowie o finanse itp.Jak tylko Boga się prosi a nie dziękuje nie traktuje się Boga poważnie.A Bog nie pozwoli się z siebie naśmiewać Proszę o coś co w danym dniu potrzebuję i ufam mu.
                • double-facepalm Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 16:31
                  A jak wychodzi dokładnie odwrotnie niż sobie wymarzysz to "Bóg tak chcial"? Strasznie przykre ze modlisz się a nie masz za zlamany grosz poczucia sprawczosci.
        • natalia.nat Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 15:01
          Ależ jak ktoś ma taką potrzebę, niech się modli. Tylko niech nie bredzi, że modlitwa ratuje przed śmiercią w wypadku, przed jakąkolwiek stratą, nieszczęściem.
    • urtikus Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 14:24
      tak,
      może nie zawsze a przed dłuższymi trasami

      cytat biblijny, jedno zdanie
    • niebieskie_korale Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 14:29
      Czyli ci, wszyscy, ktorzy maja wypadki samochodowe, nie modla sie przedtem? A co z tymi co gina w wypadkach samolotowych? ci co tona? Kurcze jakis wybiorczy jest ten Bog...
      • korniz Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 14:45
        Zastanów się co oznacza prawdziwy chrzescijanin.To nie ktoś kto chodzi tylko w niedzielę do kościoła,a w tygodniu zachowuje się jak poganin.To nie ktoś kto obgaduje,nasmiewa się, życzy komuś zle, oszukuje ,kradnie, klnie itp.To ktoś kto oddaje całe swoje życie Bogu niezależnie co daną osobę spotyka. Taka osoba prosi z dziekczynieniem o silę o moc ,aby moc przez coś przejsć. To ktoś kto codziennie Bogu dziękuję wielbi prosi i ufa mu bezgranicznie. Można z Bogiem rozmawiać w każdej chwili na ulicy ,w sklepie a Duch Święty pokieruje naszymi myślami ,krokami .
        • niebieskie_korale Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 14:56
          czyli ludzie, ktorzy prosili z dziekczynieniem o silę o moc ,aby moc przez coś przejsć, a nie zdolali tego przejsc bo zgineli od kuli na wojnie, w obozie koncentracyjnym, w wypadku samochodowym, nie prosili wystarczajaco dobrze? Nie byli prawdziwymi chrzescijanami?Czy modlili sie do nieodpowiedniego Boga?
          • korniz Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 15:05
            Bóg zabrał ich do siebie ,gdyż nie chciał aby dalej tu na ziemi cierpieli.My tu na ziemi jesteśmy tylko na chwilę,mamy jakąś misję do spełnienia. Dla każdego z nas Bog ma dla nas jakiś plan.Ale pod warunkiem ,że idziemy przez życie z Bogiem.Pozostali żyją po swojemu i spotyka to czy tamto.Z każdej złej drogi można do Boga wrócić i pozwolić aby kierował naszym życiem.Naszym celem ,przeznaczeniem jest wieczne życie u boku Boga.
            • niebieskie_korale Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 15:20
              korniz napisała:

              > Bóg zabrał ich do siebie ,gdyż nie chciał aby dalej tu na ziemi cierpieli.

              Rozumiem, ze Bog jednym pomaga przestac cierpiec, zabierajac ich do siebie, a drugim nie? czy to przypadkiem nie jest Bog starego testamentu, ktory dla ratowania wizerunku swojego Ego, nadszarpnietego przez Szatana, nie pozwolil na niekonczace sie cierpienia Hioba? Dotknal go choroba, pozwolil umrzec jego dzieciom? To nie ma nic wspolnego z Bogiem, ktory objawil Jezus. Bog jest miloscia itd...

              My tu
              > na ziemi jesteśmy tylko na chwilę,mamy jakąś misję do spełnienia. Dla każdego
              > z nas Bog ma dla nas jakiś plan.Ale pod warunkiem ,że idziemy przez życie z Bog
              > iem. Pozostali żyją po swojemu i spotyka to czy tamto.Z każdej złej drogi można
              > do Boga wrócić i pozwolić aby kierował naszym życiem.Naszym celem ,przeznaczeni
              > em jest wieczne życie u boku Boga.

              wieczne zycie powiadzasz? a gdzie? w niebie czy na ziemi?
            • natalia.nat Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 16:17
              ???
              Czy ktokolwiek logicznie myślący po przeczytaniu powyższego tekstu może zaprzeczyć, że religie to sekty. Tego nawet nie da się skomentować. Czyli Bóg zabrał do siebie roczne dziecko, bo chciał żeby nie cierpiało i to był ten plan jaki Bóg miał dla tego dziecka, żyć jeden rok, nie zdążyć mieć nawet świadomości życia, nie zaznać niczego, nie doświadczyć, taki miał też plan dla rodziców tego dziecka, żeby stracili sens życia. Bóg zabrał też do siebie mamę czwórki dzieci, bo taki był plan dla niej i jej dzieci, zapewne też nikt nie cierpiał. Ludzki ten Bóg i miłosierny.
              Coś niesamowitego, że można ludziom tak wyprać mózg, żeby wierzyli w coś takiego.
              • double-facepalm Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 16:34
                Po prostu niektorzy nie dość że są wybitnie ujemnie lotni umysłowo (co może być cechą wrodzoną i nie ich wina) to jeszcze od dziada pradziada mają zawezone horyzonty przez wychowywanie się w środowisku typu oaza albo inny sekciarski ruch i nie wysciubianie nosa poza to środowisko.
            • betty_bum Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 19:32
              Dziwne więc, że modlitwy są w intencji pozostania na Ziemi, a nie jak najszybszego spotkania ze stwórcąwink
              • double-facepalm Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 16.10.19, 00:28
                Może mają jakąś urojoną misję, wizję i pasję (te ostatnia na wzór wieloletniego mordowania się na tym świecie i "umilania" życia innym)
            • ficus_carica Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 17.10.19, 17:16
              korniz napisała:

              > Bóg zabrał ich do siebie ,gdyż nie chciał aby dalej tu na ziemi cierpieli.My tu
              > na ziemi jesteśmy tylko na chwilę,mamy jakąś misję do spełnienia. Dla każdego
              > z nas Bog ma dla nas jakiś plan.Ale pod warunkiem ,że idziemy przez życie z Bog
              > iem.Pozostali żyją po swojemu i spotyka to czy tamto.Z każdej złej drogi można
              > do Boga wrócić i pozwolić aby kierował naszym życiem.Naszym celem ,przeznaczeni
              > em jest wieczne życie u boku Boga.


              O, kurła...
        • betty_bum Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 19:39
          Jak żyję ponad 40 lat nie widziałam prawdziwego chrześcijanina.
          Widać miałam pecha.
        • iimpala Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 16.10.19, 01:01
          >Taka osoba prosi z dziekczynieniem o silę o moc ,aby moc przez coś przejsć. To ktoś kto codziennie Bogu dziękuję wielbi prosi i ufa mu bezgranicznie. Można z Bogiem rozmawiać w każdej chwili na ulicy ,w sklepie a Duch Święty pokieruje naszymi myślami ,krokami .

          dajże spokoj kobito...
          ja zakupy robie bez modlitwy i jaja kupuje bez ducha świętego..
          i, nie dociekajac zbytnio, ale o ile pamietam, to ty akurat mierzysz/mierzylaś sie z duzymi rodzinnymi problemami.
          Ja tam nie oddaje swojego życia nikomu, nie plaszczę się przed jakims "duchem świętym" (i wuj wie kim) a jednak obce mi sa twoje problemy (na szczęście).
          Może zacznij sie mniej "modlić i "zawierzać"? a bardziej żyć? zamiast wierzyć, że jakis "duch" pokieruje twoimi krokami. Najlepiej pokierować nimi samemu. Polecam.
    • fornita111 Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 14:36
      O jeżu kolczasty big_grin
    • mid.week Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 15:00
      wychodzi na to, że wypadki to tylko ateiści powodują. Ja bym tym zainteresowałą towarzystwa ubezpieczeniowe.
      • 35wcieniu Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 16:09
        Ze świadectwem z bierzmowania zniżka 90% nawet przy zerowym stażu jako kierowca. Wchodzę w to! big_grin
        • mid.week Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 21:35
          i hasło reklamowe: Jedź, módl się, kombajn.
    • igor.pukajew Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 15:04
      Piękne świadectwo. Komentarzami wredot się nie przejmuj.
      • anahera Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 16:31
        Dokladnie
      • kamin Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 19:56
        Przypuszczam, że świadectwo szkolne wyglądało o wiele gorzej. "Idąc przez most spadł deszcz".
      • ficus_carica Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 17.10.19, 17:18
        igor.pukajew napisał:

        > Piękne świadectwo.


        Świadectwo czego?
        • igor.pukajew Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 18.10.19, 15:04
          Świadectwo wiary.
          • m.y.q.2 Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 18.10.19, 17:51
            Przypomniałam sobie, że w jakimś artykule czytałam wypowiedź kobiety, która ze swoim przełożonym jechała służbowo na jakieś spotkanie. Gadali, śmiali się, jak to młodzi. W chwili, kiedy w radiu podali godzinę 15:00, facet nagle się zawiesił. Nic, ani słowa, na jej pytanie, czy się źle nie poczuł. Po dłuższym czasie nagle się odezwał z pretensją w głosie, że on koronkę odmawiał, a ona mu przeszkadzała. smile
          • m.y.q.2 Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 18.10.19, 17:51
            Przypomniałam sobie, że w jakimś artykule czytałam wypowiedź kobiety, która ze swoim przełożonym jechała służbowo na jakieś spotkanie. Gadali, śmiali się, jak to młodzi. W chwili, kiedy w radiu podali godzinę 15:00, facet nagle się zawiesił. Nic, ani słowa, na jej pytanie, czy się źle nie poczuł. Po dłuższym czasie nagle się odezwał z pretensją w głosie, że on koronkę odmawiał, a ona mu przeszkadzała. smile
    • bei Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 15:16
      Jeśli wierzysz w moc modlitwy, to siadasz za kółko uspokojona (stres może zaburzać zdolność do szybkiej reakcji)-i możesz być bardziej skupiona na jeździe. Dla mnie ma to sens. Modlitwa jest jak mantra- odstresowuje.
      • bei Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 15:17
        Uciekło- modlitwa ma wpływ na Twoją jazdę, ale przed skutkami działań innych nie chroni.
    • mary_lu Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 15:29
      Kiedyś u bardzo wiekowego wujka i cioci trafiłam na wizytę zaprzyjaźnionego księdza. Ciocia bardzo wierząca, wujek ateista, ale mocno schorowany, trochę mu było wszystko jedno, trochę lubił pogadać z kimkolwiek ciekawym, tez zawsze czekał na księdza.
      Ksiądz: Jak już jest starość, choroby, kłopoty, to po prostu trzeba się dużo modlić.
      Ciocia: Oj ja się modlę, cały dzień się modlę...
      Wujek: A ja przeklinam. Wszystko się tak pier. oli, że tylko bluzgam. I w .uj pomaga.

      Więc co komu pomaga. Ja też przeklinam
      • la_mujer75 Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 15:40
        Fajna anegdota smile
        Ja jestem, jak ten wujek.
    • anahera Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 16:11
      Dobra rada wierzacej: nie pisz tu o wierze. Tu same dumne z siebie ateistki ktorym sie wydaje ze ich brak wiary neguje istnienie Boga. Kuriozum, ale mozna strawic w ramach obserwacji skupiska specyficznej grupy spolecznej.
      • livia.kalina Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 16:35
        Mnóstwo pychy i pogardy dla innych. To tak w ramach chrześcijańskiej postawy?
        • hummorek Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 17.10.19, 17:34
          W punkt!
        • chicarica Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 19.10.19, 10:50
          Bardzo typowe dla katoli.
      • betty_bum Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 19:04
        Istnienie bogów (multum ich) neguje historia, cierpienia niewinnych i zdrowy rozsądek.
        A nawet jeśli hipotetycznie przyjąć, że istnieje jakiś byt, który ma nad nami kontrolę, to ostatnie słowa którymi można go opisać to miłosierny, kochający, sprawiedliwy, skrajny psychopata to najłagodniejszy termin, który pasuje.

      • jak_matrioszka Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 19:22
        Ależ brak wiary jak najbardziej neguje istnienie boga. Boga tworza ludzie wierzacy i na tym polega istota wiary.
      • stephanie.plum Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 22:39
        a ja uważam, że wobec faktu, jak niepojęty jest Bóg nasza słaba wiara lub jej rzekomy brak to kwestie zupełnie zaniedbywalne.
        więc jak najbardziej można tu pisać o wierze, o tym, co dla nas ważne, i akceptować, że kogoś to bulwersuje...
        takie jest życie, i Bóg o tym, moim zdaniem, wie.
      • iimpala Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 16.10.19, 01:10
        >brak wiary neguje istnienie Boga. Kuriozum, ale mozna strawic w ramach obserwacji skupiska specyficznej grupy spolecznej.

        a, przepraszam, widzialaś Boga? lub nawet tylko boga? rozmawialaś z nim? więc jakie ma poglądy, np. na istnienie człowieka na ziemi? po co? dlaczego?
        Uważasz, że wiara w Boga jest bardziej zasadna niż wiara w św. Mikołaja? ktory przynosi dzieciom prezenty? i kiedy ta wiara u ciebie się skonczyla?
        Czyli, bylaś skłonna przyjac, że św. Mikolaj nie istnieje ale NIE JESTEŚ sklonna przyjąć, że Bóg nie istnieje?
        a może nadal wierzysz, że to św. Mikolaj podrzuca prezenty pod choinke?
        wierząca! oprzytomnij!
      • saszanasza Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 16.10.19, 08:50
        anahera napisał(a):

        > Dobra rada wierzacej: nie pisz tu o wierze. Tu same dumne z siebie ateistki kto
        > rym sie wydaje ze ich brak wiary neguje istnienie Boga.

        To zadaj sobie pytanie odwrotne. Czy wiara powoduje, że bóg istnieje🧐Jeżeli tak, to wielki potwór spagetti też istnieje-wierzę w niego!


        Kuriozum, ale mozna st
        > rawic w ramach obserwacji skupiska specyficznej grupy spolecznej.
    • muchy_w_nosie Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 16:43
      Ja odmawiam zależnie od prędkości:

      80 km/h – „Pobłogosław, Jezu, drogi”

      90 km/h – „To szczęśliwy dzień…”

      100 km/h – „Cóż Ci, Jezu, damy…”

      110 km/h – „Ojcze, Ty kochasz mnie…”

      120 km/h – „Liczę na Ciebie, Ojcze…”

      130 km/h – „Panie, przebacz nam…”

      140 km/h – „Zbliżam się w pokorze…”

      150 km/h – „Być bliżej Ciebie chcę…”

      160 km/h – „Pan Jezus już się zbliża…”

      170 km/h – „U drzwi Twoich stoję, Panie…”

      180 km/h – „Jezus jest tu…”

      200 km/h – „Witam Cię, Ojcze…”

      220 km/h – „Anielski orszak niech Twą duszę przyjmie…”
      • hanusinamama Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 19:46
        smile piękne!!!!
      • stephanie.plum Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 22:40
        czerstwe, ale zawsze dobre!
    • myfaith Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 17:11
      Małe cuda sie zdarzają wink Kiedys starsza zakonnica poprosiła mnie o podwózkę na przystanek bo miała daleko. Wsiadla do mojego samochodu i odmówiła krotka modlitwę w intencji bezpiecznej jazdy. Uśmiechnęłam sie w duchu. Nie minelo 5 -10 minut naszej jazdy a mnie do śmiechu juz nie było bo z podporządkowanej wyjechał mi samochod przed maskę i minął mnie o włos skręcając w lewo. Nie powiem adrenalina podskoczyła. Także tego...
      • mauricella Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 17:59
        jakbys nie zabrala zakonnicy to by ci nie wyjechal i bys sie nie zdenerwowala... zakonnice przynosza pecha. nie wiesz? Tak ze tego...
      • betty_bum Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 18:53
        Czy to nie dowód na to, że modlitwy sprowadzają zagrożenie na drodze?
        Swoją drogą, jak to możliwe, że zakonnicy nieśpieszno do raju?
    • ira_08 Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 15.10.19, 17:54
      Aż dziw, że w kraju, w którym święci się samochody i drogi jest tyle wypadków...
      • chicarica Re: Do wierzacych. Jazda samochodem. 19.10.19, 11:12
        To wcale nie jest dziw, tylko konsekwencja.
        Człowiek przekonany o swoim braku sprawczości, co przeważnie towarzyszy też głębokiej wierze i skłonności do doszukiwania się wszędzie znaków od bóstw, mniejszą wagę przywiązuje do kwalifikacji, rozsądku, przygotowania, wyszkolenia itp. - no bo przecież Bóg ma go w swej opiece, a w razie jak się coś stanie - Bóg tak chciał.
        Doskonałym i klasycznym przykładem są (nie)sławne afgańskie linie lotnicze Ariana, zwane żartobliwie Scaryana z powodu wysokich statystyk wypadków. W Arianie w pewnym momencie największą kwalifikacją do zawodu pilota była długość brody (i stopień religijności), bo przecież wiadomo że to Allah ręcyma pilota prowadzi samolot, a zatem dolecimy inszallah, a nie dolecimy jak nie inszallach. Kto chce poczytać, tu znajdzie więcej ciekawostek:

        www.theguardian.com/business/2005/nov/07/g2

        Polski totemiczny katolicyzm połączony z wioskową mentalnością i słowiańskim ryzykanctwem skutkuje tym czym skutkuje i naiwnością jest sądzić, że cywilizacyjnie jest to inna półka, niż afgańskie inszallah.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka