mamtrzykoty
20.10.19, 22:18
Krew w kupie ma i nie wiadomo dlaczego.
Co jeszcze można zbadać?
Kał na robale zbadany, nic nie wyszło, ma być jeszcze raz badany. Lamblie nie wyszły, ani z kału, ani z wymazu z odbytnicy. Na USG tylko zagazowane jelita wyszły i nieznacznie węzły krezkowe powiększone. Badania krwi generalnie w normie, to co wyszło poza normą, to tylko o niedożywieniu świadczy i krwawieniu z przewodu pokarmowego.
Czekam na wyniki posiewu kału.
W schronisku miał test na panleukopenię i był odrobaczany Fenbendazolem, nie wiem jak długo, ale w schronisku był 4 dni, a ostatniej dawki nie dostał, więc pewnie 3 dni.
Przez 4 dni nic nie chciał jeść, musiałam karmić strzykawką, był niemrawy, spokojny, ospały. Potem zaczął powolutku jeść. Prze dwa kolejne dni jedzenie wyglądało tak, ze dwa gryzki, głaskanie, dwa gryzki, głaskanie i tak rzez godzinę zjadał całą malutką porcję jedzenia.
A następnego dnia zaczął się rzucać na jedzenie. Wodę pije i sporo siusia. Kupy takie sobie, raz lepsze, raz gorsze, ogólnie za luźne, słabo uformowane, albo cienkie balaski, ale nie biegunka. Odbyt co chwilę czerwony, spuchnięty, wystający, czasem zakrwawiony. Od dwóch tygodni jest u mnie i niby jest trochę lepiej, ale żeby dobrze, to nie powiem. Ze środy na czwartek na podłodze ślady porozmazywanej krwi.
Jadł puszki drobiowe bez zboża, bez wołowiny, teraz tylko indyk z dynią, po puszkach z ryżem wymiotował, po puszkach z marchewką kupy jeszcze luźniejsze. Teraz ma duży apetyt, bawi się, rozrabia, tylko sierść ma taką jakąś nastroszoną i matową. Wygląda lepiej niż na początku, ale ta krew wciąż się powtarza. Dostał dwa razy pastę, które miała unormować te kupy, ale po niej jeszcze gorzej było, poza tym probiotyki dostaje i siemię lniane dostawał przez kilka dni.