Dodaj do ulubionych

Nieudany wnuczek

    • kafana Re: Nieudany wnuczek 05.11.19, 23:07
      Wtf? Znam ludzi z wiejskiej szkoły jadących na trojach całe życie i z wyższym wykształceniem. Ty masz ciekawe świata, pracowite dziecko i takie farmazony pleciesz? Plany na przyszłość za niego czynisz podcinając skrzydła? Idź na terapie.
      • taki-sobie-nick Re: Nieudany wnuczek 06.11.19, 02:04
        Ty masz ciekawe świata, pracowite dziecko i takie farmazony pleciesz?

        Być może dziecko ma deficyty, których nie chciała ujawnić, nie znacie tego dziecka.
      • ichi51e Re: Nieudany wnuczek 06.11.19, 06:47
        Oceny to nie wszystko chcialoby sie napisac. Nigdy nie spotkaliscie osoby z dobrymi ocenami ktora jednak miala opinie tepej i niekumatej?
        • szeera Re: Nieudany wnuczek 06.11.19, 15:46
          "Oceny to nie wszystko chcialoby sie napisac. Nigdy nie spotkaliscie osoby z dobrymi ocenami ktora jednak miala opinie tepej i niekumatej?"

          Tak, jest to druga strona popularnego stereotypu "Zdolny ale leniwy" (przeważnie chłopiec), a "wyuczona ale niezdolna" (przeważnie dziewczynka). Jest to najczęściej sposób na wyśmianie dzieci pracowitych.

          Co nie ma żadnego znaczenia w przypadku tego chłopca, bo większość zawodów mogą wykonywać ludzie o bardzo różnych kompetencjach poznawczych, a z opisów autorki nie wynika aby nie mieścił się on w normie intelektualnej.
          • amast Re: Nieudany wnuczek 06.11.19, 15:57
            > Tak, jest to druga strona popularnego stereotypu "Zdolny ale leniwy" (przeważnie chłopiec), a "wyuczona ale niezdolna" (przeważnie dziewczynka). Jest to najczęściej sposób na wyśmianie dzieci pracowitych.

            Jest jeszcze "jak widzę jakim jestem inżynierem to boję się iść do lekarza". Nie znam dziecka autorki wątku i to nie o nim. Ale faktem jest, że wielu ludzi nigdy nie powinno pójść na studia, a poszli, bo rodzicom się w głowach nie mieściło, że można inaczej. Że polecę jedną tu forumką "niech sobie idą do branżówki, byle to nie moje dziecko". I potem faktycznie strach iść do lekarza...
            • triss_merigold6 Re: Nieudany wnuczek 06.11.19, 17:38
              Studia medyczne akurat są na tyle wymagające, że ktoś z IQ w dolnych granicach normy nie przejdzie nawet przez pierwszy rok.
              Odnośnie do różnic w zarobkach w Polsce w odniesieniu do wykształcenia, polecam tekst niżej:
              krytykapolityczna.pl/kraj/wciaz-nalezymy-do-krajow-z-najnizszymi-placami-piotr-wojcik/

              Wciąż nie mam nic przeciwko temu, żeby cudze dzieci szły do szkół branżowych.
            • szeera Re: Nieudany wnuczek 06.11.19, 17:42
              "Jest jeszcze "jak widzę jakim jestem inżynierem to boję się iść do lekarza". Nie znam dziecka autorki wątku i to nie o nim. Ale faktem jest, że wielu ludzi nigdy nie powinno pójść na studia, a poszli, bo rodzicom się w głowach nie mieściło, że można inaczej."

              Dokładnie tak samo jest też w zawodach niewymagających studiów wyższych - wszędzie zdarzają się ludzie którzy są nie na swoim miejscu.

              A w związku z tym wiem już co mnie też w tym wątku irytuje - przekonanie, że wykonywanie prac niewymagających wykształenia wyższego nie wymaga kompetencji poznawczych ani specyficznych predyspozycji i umiejętności. Na zasadzie - kto nie umie matematyki ten jest humanistą, kto się nie nadaje do pracy biurowej ten jest dobrym pracownikiem fizycznym. Podczas gdy w wielu zawodach niewymagających studiów ktoś kto np. nie umie przeczytać, zrozumieć i dokładnie zastosować pisemnej istrukcji ma dużo większe szanse zabić siebie i innnych niż przeciętny pracownik biurowy.
              • triss_merigold6 Re: Nieudany wnuczek 06.11.19, 17:50
                nie wymaga kompetencji poznawczych ani specyficznych predyspozycji i umiejętności

                Wymaga jakichś, ale jednocześnie NIE WYMAGA złożonej wiedzy, rozumienia wielu abstrakcyjnych pojęć, korzystania ze specjalistycznych źródeł, łączenia i przetwarzania wielu informacji naraz etc.
                • szeera Re: Nieudany wnuczek 06.11.19, 18:03
                  "Wymaga jakichś, ale jednocześnie NIE WYMAGA złożonej wiedzy, rozumienia wielu abstrakcyjnych pojęć, korzystania ze specjalistycznych źródeł, łączenia i przetwarzania wielu informacji naraz etc."

                  Tego nie wymaga też wiele prac tradycyjnie wiążących się ze studiami wyższymi. Moja teza jest taka, że istnieje spora część zawodów wymagających i niewymagających studiów wyższych do których potrzebne są bardzo zbliżne kompetencje poznawcze. Rozróżnienie studia/bez studiów (jako trudne/łatwe) w takim przypadku wg mnie się nie sprawdza.
                  • ichi51e Re: Nieudany wnuczek 06.11.19, 18:27
                    Swiete slowa. Zawsze sie zastanawiam jak mozna kogos kto ma beznadziejna motoryke mala wysylac na fryzjera albo rzemieslnika. No kurcze JAK?
                    • ichi51e Re: Nieudany wnuczek 06.11.19, 18:28
                      Albo slabego z matmy na kafelkarza...
            • taki-sobie-nick Re: Nieudany wnuczek 06.11.19, 23:08
              Eeee, ale studia medyczne to jednak trudne są. I dosyć okropne.
    • jola-kotka Re: Nieudany wnuczek 06.11.19, 00:52
      Ja uwazam ze ty potrzebujesz jakiejs terapii. Z czym ty sie niby pogodzilas? Dlaczego on ma nie miec wyzszego wyksztalcenia? Dlaczego umniejszasz wartosc czerwonego paska? Tam obok jest napisane ze to z litosci ? Robisz krzywde wlasnemu dziecku. Z tego co piszesz wniosek jest jeden no stara sie ale to wszystko i tak o kant kibla. Pamietaj ze ludzie nie tylko oceniaja i przyjmuja do wiadomosci slowa. Czytaja z czlowieka, czuja itd. Matka powiedziala to co ty tu napisalas tylko ladnie ubralas w slowa. No niestety problem masz ty i im szybciej cos z nim zrobisz tym wiecej twoj syn osiagnie.
    • anahera Re: Nieudany wnuczek 06.11.19, 09:48
      Straszne w tym watku (a doszlam zaledwie do polowy wypowiedzi) jest to ze wszystkie Cie przekonuja ze jednak na studia moze pojsc, zamiast doradzic w kwestii matki. Masz racje - nie kazdy musi isc na studia, jednak w Polsce stalo sie jakas plama na honorze rodzinnym jesli dziecko nie konczy studiow. Kuriozalne dosc. W sprawie matki musi Ci byc strasznie przykro, na Twoim miejscu powiedzialabym jej to. Pewnie jej nie zmienisz ale niech wie co na ten temat myslisz.
      • eukaliptusy Re: Nieudany wnuczek 06.11.19, 09:59
        anahera napisał(a):

        > Straszne w tym watku (a doszlam zaledwie do polowy wypowiedzi) jest to ze wszys
        > tkie Cie przekonuja ze jednak na studia moze pojsc, zamiast doradzic w kwestii matki


        Ależ nie chodzi o to czy syn pójdzie czy nie pójdzie na studia, tylko, że jego matka uważa, że to jest wyznacznikiem wartości jej dziecka. Do tego niechybnie do głowy mu kładzie, że wszystkie jego sukcesy są nic nie warte, że co osiągnął to „z litości” mu dali, a nie sam zapracował.
        Jest tak samo toksyczna jak jej własna matka, ale tak się koncentruje na skakaniu wokół narcystycznej babci, że w ogóle nie widzi co własnemu dziecku robi.

      • kamin Re: Nieudany wnuczek 06.11.19, 10:44
        Rzecz w tym, że ona bezrefleksyjnie umniejsza dokonania swojego syna. Chłopak nie musi iśc na studia, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby poszedł. Chyba, że własna matka mu wtłoczy do głowy, że jest za mało zdolny i sobie nie poradzi. Przed tym jest autorka przestrzegana.
        Matka autorki tylko powtarza to, co autorka sama mówi o swoim synu.
      • black.emma Re: Nieudany wnuczek 06.11.19, 11:18
        A ja bym nic nie mówiła. Głupiemu i podłemu nie przetłumaczysz, tylko dasz satysfakcję, że zabolało. Mam wrażenie, że jędza nie bez powodu uderza w czuły punkt. Odciąć najpierw dziecko a potem tak realnie również siebie. Żadnych liścików i prezencików, niech spada na drzewo.
        Dziecku życzę, żeby cię jeszcze zaskoczyło wink Nie wiemy, jakie zawody będą w cenie w przyszłości.
      • szeera Re: Nieudany wnuczek 06.11.19, 15:34
        "Straszne w tym watku (a doszlam zaledwie do polowy wypowiedzi) jest to ze wszystkie Cie przekonuja ze jednak na studia moze pojsc, zamiast doradzic w kwestii matki."

        Odpowiedź co zrobić z matką padła w kilku pierwszych postach - matka się nie zmieni, ta relacja jest szkodliwa, a żeby autorka to zrozumiała i mogła się z tym pogodzić prawdopodobnie potrzebuje własnej terapii. Tu z forum nikt więcej nic nie pomoże.

        Autorka nie ma wpływu na matkę, ma za to wpływ na swojgo syna. Autorka nie zmieni stosunk babci do wnuka, za to może zmienić swój stosunek do własnego dziecka.
      • makurokurosek Re: Nieudany wnuczek 06.11.19, 20:33
        Osobiście uważam, że lepsze od tytułu mgr i pięciu lat studiów są specjalistyczne kursy. Porażające jednak jest, że autorka mając pracowitego dwunastolatka uznaje, że jest on debilem który nie ma szans niczego osiągnąć.
    • fifiriffi Re: Nieudany wnuczek 06.11.19, 16:26
      Podziwiam, że jeszcze z matka utrzymujesz kontakty.
      • fifiriffi Re: Nieudany wnuczek 06.11.19, 16:27
        aaaa i z tego co napisałaś, to bardzo mądry chłopak... I nie rozumiem dlaczego z góry zakładasz,że nie pójdzie na studia?
    • szalona-matematyczka Re: Nieudany wnuczek 06.11.19, 17:27
      Reasumujac to co napisaly tu forumki, to post powinien miec tyrul "Nieudana babcia". Bo babcia sie niestety bardzo twojemu synowi nie udala. Mozesz wlasciwie jej to powiedziec, ze jest nieudana, ze inne babcie to sa obecne w zyciu wnukow, chwala je za drobnostki, uwielbiaja i rozpieszczaja. A ona, babcia,jakos tak sie nie udala.
    • aga_mon_ber Re: Nieudany wnuczek 07.11.19, 06:53
      A ja myślę, że tu nie chodzi o deficyty i traktowałaby chłopaka tak samo, gdyby ich nie miał.
      Znam podobne przypadki. Te dzieciaki są dziś już dorosłe i nie utrzymują kontaktu z dziadkami.
    • asia_i_p Re: Nieudany wnuczek 07.11.19, 21:15
      Nie dzwoń i nie rób awantury, szkoda twojego czasu i nerwów. Nie nastawiaj się też, że będziesz udawała, że wszystko jest w porządku, bo nawet bez tego ostatniego numeru w porządku nie jest. Wiedziałaś, jaka jest, teraz wiesz jeszcze trochę bardziej i nic z tym nie zrobisz, bo jej nie zmienisz. Może odpuśćcie te prezenty? Nie blokuj na razie tej relacji, jeżeli to jest za trudne, ale też nie pogłębiaj.

      Oberwało ci się za deficyty i studia, a ja cię rozumiem. Wyzwalające jest powiedzieć - moje dziecko ma deficyty i niekoniecznie skończy studia. I to nieprawda, że to podcinanie skrzydeł, złe mniemanie o dziecku, nieakceptowanie dziecka. Moje dziecko ma deficyty, niekoniecznie skończy studia i tak jest OK, takie ono jest i takie je kocham, i ono może być z tym szczęśliwe i zadowolone z życia.

      Jako matka jedynaczki z bezproblemowym przebiegiem edukacji szkolnej uważałam, że moje dziecko może wybrać jaką chcę edukację, w tym zawodówkę i ja nie będę miała z tym problemu. Jako matka dwójki dzieci, w tym afatyka, wciąż tak uważam, ale między tamtym uważaniem a tym jest przepaść. Sorry, dziewczyny, ale to jest naprawdę mały wyczyn zaakceptować hipotetyczne problemy i wybory edukacyjne swojego dziecka. Dużo trudniej jest, kiedy z hipotetycznych stają się potencjalne, a potem rzeczywiste - ten ostatni skok jeszcze przede mną.

      I to nie znaczy, że zakładamy, że na studia na pewno nie pójdą, że na pewne rzeczy ich nie stać - zakładamy, że różnie może być i mamy potrzebę mówić o tym, że różnie może być, a my i tak sobie z tym damy radę.

      Fajnie, że świat dostrzega mocne strony naszych dzieci i my je widzimy, spijamy każdy sukces, celebrujemy każde osiągnięcie, ale to, że my widzimy także ich problemy, które niestety mogą im utrudnić wykorzystanie tych mocnych stron, to jest nasz obowiązek i szansa dla naszych dzieci. My musimy wierzyć w te dzieci, ale musimy też być realistkami - musimy im dawać wspinać się wysoko i równocześnie szykować poduchę, na którą w razie czego zlecą. Mieć plany A, B i C i liczyć się z tym, że dziecko może dotrzeć i do planu Z.

      Ostatnio byłam na konferencji na temat afazji i podczas jednych warsztatów pani logopeda (z publiczności, nie prowadząca) opowiedziała, jak pracowała w szkole muzycznej średniej i trafiła do niej dziewczynka ucząca się śpiewu operowego z wadą anatomiczną całowicie uniemożliwiającą pracę w zawodzie. Mówimy o szkole średniej - decyzje różnych ludzi dowiozły ją aż do tego etapu, bo nikt nie chciał jej podcinać skrzydeł. Przeprowadziła się, żeby chodzić do tej szkoły, wszystko w jej życiu było postawione na tę jedną kartę. To jest historia, którą warto pamiętać, zanim się rzuci lekko "Idź na terapię i nie podcinaj mu skrzydeł".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka