Dodaj do ulubionych

mini piekarnik z funkcją mikrofali

22.12.19, 12:20
Czasami mamy ochotę na hot doga, pizzę albo grzanki z roztopionym żółtym serem. Wedle dwóch hot dogów trzeba włączać wielki piekarnik. Pomyślałam o kupnie takiego mini piekarnika nawet są z obrotowym rożnem (rożna w dużym nie mam) i z funkcją mikrofali której też używamy a że mam małą kuchnię raczej mikrofali i piekarnika osobno nie widzę. Czy taki sprzęt zdaje egzamin? Jaki polecacie? Cena ok 1500zł.
Obserwuj wątek
    • fibi00 Re: mini piekarnik z funkcją mikrofali 22.12.19, 14:03
      Ja mam piekarnik halogenowy i polecam. Super się sprawdza właśnie kiedy chce się zrobić kilka hot dogow, pizza też wejdzie. Jedynie nie ma opcji mikrofalówki,mam osobno mikrofalówkę ale jej nie używam od kiedy przeczytałam o pewnym eksperymencie (6 kotom podawano jedzenie i picie z mikrofalówki i po kilku tygodniach wszystkie zdechły- może bujda ale jednak jakoś mnie to przeraziło).
          • sasanka4321 Re: mini piekarnik z funkcją mikrofali 22.12.19, 18:19
            fibi00 napisała:

            > terapienaturalne.blogspot.com/2016/10/jedzenie-z-mikrofalowki-powolna-smierc.html?m=1

            Bardzo tajemniczy eksperyment. Nie wiadomo gdzie, kiedy i przez kogo zostal przeprowadzony. No i angielskojezyczny internet nic o tym eksperymencie i zdechlych kotach nie wie. Czyzby to nasza polska nauka przeprowadzila taki eksperyment? I dlaczego ukrywa wynik eksperymentu przed swiatem? A przed nami jakies dokladniejsze dane? Na podstawie tego artykulu jedyne co mi przychodzi do glowy, ze wujek Henio z wujkiej Zenkeim po pijaku opowiadali sobie straszne historie z mlodosci.
          • memphis90 Re: mini piekarnik z funkcją mikrofali 22.12.19, 19:09
            No, skoro żywność z mikrofalówki powodowała RAKA krwi, to rzeczywiście... Do tej pory medycyna odkryła tylko mięsaki z tkanek krwiotworczych, widać Niemcy z III Rzeszy to rzeczywoscie nadludzie...

            > Kawałki jedzenia w czasie tego >procesu są targane, szarpane i >rozrywane na bardzo drobne i >chaotyczne frakcje, które zmieniają >swój pierwotny skład chemiczny i >przybierają zupełnie inne formy >połączeń cząsteczkowych.


            >Nie dość, że nie możesz wykorzystać >takiego posiłku na zdrowie, w tej >sytuacji staje się ontoksycznym >radioaktywnym balastem.
            Radioaktywnym, no, no...

            >po sześciu tygodniach wszystkie koty >zdechły. Badania mikroskopowe >ujawniły, że na poziomie komórkowym, >koty były zagłodzone
            Co to dokładnie znaczy?

            >Nawet chwilowe podgrzewanie jedzenia >w kuchence mikrofalowej wystarczy, >żeby nie mieć pożytku z witamin i >minerałów w nim zawartych
            Szczególnie minerały są targane i rozgrywane na pojedyncze elektrony.

            >Jednak stanie w pobliżu kuchenki w >czasie jej pracy zwiększa >prawdopodobieństwo oddziaływania fal >na mózg. Mózg jest bardzo czuły na >tego rodzaju energię.
            Ja tak neutralizuje rtęć i toskyny, które mi przeszły do mózgu ze szczepionek.

            >Inny problem to gromadzenie się >mikrofal w płytach mebli kuchennych. >Takie meble pochłaniają i emitują >mikrofale jak gąbki.
            Naprawdę. Oni naprawde tam napisali, że mikrofale gromadzą się z mdf'ie. Nawet blat z granitu nie jest bezpieczny.

            >Jedzenie potraw z mikrofalówki jest >przyczyną wielu chorób:
            >utrata pamięci,
            >bałagan myślowy,
            >problemy ze snem,
            >utrata pamięci,
            >uszkodzenia mózgu,
            >wyczerpanie adrenalinowe,
            >zapalenie wyrostka robaczkowego,
            >utrata pamięci

            >Oby domy wyposażone w tą >śmiercionośną technologię wróciły do >normalnych metod gotowania i >podgrzewania posiłków.
            No, np indukcja jest fajna. Albo pieczenie na patyku nad ogniem.

            Posmialismy sie, to teraz coś na serio.
            www.crazynauka.pl/czy-mikrofale-moga-szkodzic/
          • a23a23 Re: mini piekarnik z funkcją mikrofali 22.12.19, 19:55
            Naprawdę, warto weryfikować źródła - te, pochodzące z blogów bez innyc odnośników to ściek.
            A zaczynając od początku - historia o Hansie i mrozie jest oczywiście wyssana z palca, bo nawet nie ten kontynent gdzie to urządzenie zostało wynalezione. O zakazie używania kuchenek mikrofalowych w III rzeszy mówi oczywiście tylko ta strona i jej podobne - co w sumie nie jest takie dziwne, bo te urządzenia zaczęły być produkowane już po upadku III rzeszy. Więc masz kolejną bzdurę.
            Kawałki jedzenia w czasie tego procesu są targane, szarpane i rozrywane na bardzo drobne i chaotyczne frakcje - chciałabym to zobaczyć naprawdę, ale z samym zjawiskiem tak naprawdę nie ma nic wspólnego.
            przybierają zupełnie inne formy połączeń cząsteczkowych --> niby jakie?
            Jak organizm widzi takie jedzenie? --> organizm nie widzi jedzenia, tak w ogóle.
            radioaktywnym balastem --> skąd tutaj się nagle wzięła radioaktywność? autor tego tekstu wie w ogóle co to?
            Felerne i niczemu niepodobne cząsteczki mogą utknąć w głębokich partiach tkanek, albo mogą nawet być tam celowo upychane --> tutaj przydałyby się korepetycje z działania układu pokarmowego. wystarczą takie na poziomie szkoły podstawowej - na czym polega trawienie, gdzie się odbywa i co się dzieje z niestrawionymi resztkami. i w sumie ciekawa jestem, gdzie są te "kieszonki" do "upychania niepodobnych cząsteczek"
            Tak naprawdę, oprócz „zapchania kiszki” nie zyskujesz nic na posiłku poddanym działaniu mikrofalówki. --> jasne, to przez te zmiany struktury cząsteczek. tylko dziwne, że żadne badania tego nie potwierdzają
            Kiedy widzę jak rodzic podgrzewa butelkę czy jedzonko dla dziecka w mikrofali, mój mózg gotuje się… --> śmiałe założenie, autor twierdzi, że "ma mózg", a na dodatek on potrafi się gotować
            Nawet chwilowe podgrzewanie jedzenia w kuchence mikrofalowej wystarczy, żeby nie mieć pożytku z witamin i minerałów w nim zawartych --> niby dlaczego?
            Witaminy grupy B są odpowiedzialne za prawidłowa pracę układu nerwowego i odporność na stres. --> co jest tylko częściowo prawdą, ale tak czy inaczej - wyrwaną z kontekstu
            C i E – witaminy życia i silne przeciwutleniacze, również odpowiedzialne za zwalczanie chorób serca i przeciwdziałające nowotworom. --> a tutaj autor nie odrobił lekcji u Zięby i nie wie, że tylko lewoskrętna z jego sklepiku ma takie właściwości, inne nie

            Później jest cytat, którego nie da się odnaleźć (albo ja jestem tak głupia, że nie potrafię) w oryginalnej formie, za to jest indeksowany jako po prostu tekst z książki o wpływie różnych substancji na powstawanie raka (wiarugodność taka sama jak tego tekstu, bez odnośników do źródeł), a autorem książki jest zupełnie inna osoba.

            Utrata wartości odżywczej waha się średnio na poziomie 90%. --> w jaki sposób mierzona?

            Inny problem to gromadzenie się mikrofal w płytach mebli kuchennych. Takie meble pochłaniają i emitują mikrofale jak gąbki. --> znowu, autor tego tekstu nie wie na czym polega promieniowanie elektromagnetyczne, co jest jego źródłem etc.

            Jedzenie potraw z mikrofalówki jest przyczyną wielu chorób --> znowu, bez źródła

            A potem wymieniona jest długa lista "chorób". Dziwnym trafem, niecharakterystycznych, a takie, które każdy z nas może u siebie odnaleźć - jak na przykład zaburzenia koncentracji, czy problemy ze snem. Poza tym wyczerpanie adrenalinowe, czymkolwiek jest (litości...) i oczywiście choroby serca i nowotwory (bez źródeł, bo po co).

            Poza tym, opis niby-eksperymentu na kotach. 2000 kotów, każdy z nich jadł jedzenie podgrzewane w kuchence mikrofalowej i wszystkie (sic!) zdechły po sześciu tygodniach. Oczywiście, brak źródeł bo i po co, więc pozwolę sobie odpowiedzieć równie "naukowym" eksperymentem. Na studiach miałam tylko kuchenkę mikrofalową i żywiłam się przy jej pomocy o wiele dłużej niż 6 tygodni. I nie zdechłam - a skoro każdy kot zdechł, to ja też powinnam.

            Badania mikroskopowe ujawniły, że na poziomie komórkowym, koty były zagłodzone. --> jakiś rodzaj badań histologicznych jak rozumiem, ale nie istnieje rodzaj badania, który mógłby taką hipotezę potwierdzić, zwłaszcza przy pomocy mikroskopu.

            Podsumowując przydługą odpowiedź, naprawdę - zwracajcie uwagę co czytacie i nie wierzcie we wszystko, co ktoś sobie na blogu napisał. Dawniej myślałam, że dostęp do informacji pozwoli na cywilizacyjny skok do przodu. Teraz już mam wątpliwości. Bo gdybym zobaczyła taki tekst na przykład z historii i akurat pasowałby mi do światopoglądu, to nie potrafiłabym go w odpowiedni sposób obalić i powoływałabym się na podobne bzdury. Coraz trudniej jest znaleźć wiarygodny tekst popularnonaukowy, a tylko te ze swojej dziedziny (a więc i mniej ciekawe do mnie) potrafię krytycznie ocenić.
            • fibi00 Re: mini piekarnik z funkcją mikrofali 22.12.19, 20:09
              a23a23 napisała:


              > Poza tym, opis niby-eksperymentu na kotach. 2000 kotów, każdy z nich jadł jedze
              > nie podgrzewane w kuchence mikrofalowej i wszystkie (sic!) zdechły po sześciu t
              > ygodniach. Oczywiście, brak źródeł bo i po co, więc pozwolę sobie odpowiedzieć
              > równie "naukowym" eksperymentem. Na studiach miałam tylko kuchenkę mikrofalową
              > i żywiłam się przy jej pomocy o wiele dłużej niż 6 tygodni. I nie zdechłam - a
              > skoro każdy kot zdechł, to ja też powinnam.
              >

              Ale te koty miały WSZYSTKO podgrzewane w mikrofali,nawet wodę. Nie wierzę że jadłaś tylko produkty z mikrofali.


              Jedno jest pewne, podgrzewanie w mikrofali nie jest jakoś super zdrowe,ja i tak odżywiam się różnie więc choć tyle mogę dla zdrowia zrobic. Mikrofalówkę mam ,nie odczuwam potrzeby jej używania- bardziej smakują mi produkty podgrzane np w garnku lub piekarniku. Tak więc jeśli mogę nieco zdrowiej odgrzać jedzenie to wolę zdrowszą opcję.
              • a23a23 Re: mini piekarnik z funkcją mikrofali 22.12.19, 20:17
                fibi00 napisała:

                > a23a23 napisała:
                >
                >
                > > Poza tym, opis niby-eksperymentu na kotach. 2000 kotów, każdy z nich jadł
                > jedze
                > > nie podgrzewane w kuchence mikrofalowej i wszystkie (sic!) zdechły po sze
                > ściu t
                > > ygodniach. Oczywiście, brak źródeł bo i po co, więc pozwolę sobie odpowie
                > dzieć
                > > równie "naukowym" eksperymentem. Na studiach miałam tylko kuchenkę mikrof
                > alową
                > > i żywiłam się przy jej pomocy o wiele dłużej niż 6 tygodni. I nie zdechła
                > m - a
                > > skoro każdy kot zdechł, to ja też powinnam.
                > >
                >
                > Ale te koty miały WSZYSTKO podgrzewane w mikrofali,nawet wodę. Nie wierzę że ja
                > dłaś tylko produkty z mikrofali.

                Nie miałam nic innego do podgrzewania, więc tak - wszystko. Poza wodą, bo czajnik też był. Ale woda to woda, żadnej wartości energetycznej nie ma, więc jeśli wszystko pozostałe było podgrzewane w mikrofali, to też bym była "zagłodzona na poziomie komórkowym" zgodnie z tą cudowną teorią i zdechła tak te 2000 kotów.

                Btw. naprawdę myślisz, że ktoś przeprowadziłby eksperyment na 2000 kotów? W kontrolowanych warunkach? Bez publikowania rezultatów? Zdajesz sobie sprawę ile taki eksperyment by kosztował?

                >
                >
                > Jedno jest pewne, podgrzewanie w mikrofali nie jest jakoś super zdrowe,

                Bo?

                >ja i tak
                > odżywiam się różnie więc choć tyle mogę dla zdrowia zrobic.

                Ale to nic nie zmienia - a przynajmniej nie ma na to dowodów.

                > Mikrofalówkę mam ,
                > nie odczuwam potrzeby jej używania- bardziej smakują mi produkty podgrzane np w
                > garnku lub piekarniku.

                I to jest jedyny sensowny argument - nie smakuje, ok, wybieramy inne sposoby. Ale to nie ma nic wspólnego z unikaniem "radioaktywności" i "psuciem żywności".

                > Tak więc jeśli mogę nieco zdrowiej odgrzać jedzenie to
                > wolę zdrowszą opcję.

                Jeśli wolisz, to rób jak uważasz. Ale z unikaniem "radioaktywności" i zdrowieniem nie ma to nic wspólnego.
                • fibi00 Re: mini piekarnik z funkcją mikrofali 22.12.19, 21:16
                  a23a23 napisała:


                  >
                  > Nie miałam nic innego do podgrzewania, więc tak - wszystko. Poza wodą, bo czajn
                  > ik też był. Ale woda to woda, żadnej wartości energetycznej nie ma, więc jeśli
                  > wszystko pozostałe było podgrzewane w mikrofali, to też bym była "zagłodzona na
                  > poziomie komórkowym" zgodnie z tą cudowną teorią i zdechła tak te 2000 kotów.
                  >

                  Chyba nie rozumiesz. WSZYSTKO czyli kanapkę z sałatą,serem i szynką też w mikrofali podgrzewałaś przed zjedzeniem? Surówkę też? Jeśli jednak jadłaś owe rzeczy bez podgrzewania w mikrofalówce to jednak nie jest to to samo co NIBY ten eksperyment z kotami bo one miały KAŻDE jedzenie z mikrofalówki.
                  • a23a23 Re: mini piekarnik z funkcją mikrofali 22.12.19, 22:06
                    fibi00 napisała:

                    > a23a23 napisała:
                    >
                    >
                    > >
                    > > Nie miałam nic innego do podgrzewania, więc tak - wszystko. Poza wodą, bo
                    > czajn
                    > > ik też był. Ale woda to woda, żadnej wartości energetycznej nie ma, więc
                    > jeśli
                    > > wszystko pozostałe było podgrzewane w mikrofali, to też bym była "zagłodz
                    > ona na
                    > > poziomie komórkowym" zgodnie z tą cudowną teorią i zdechła tak te 2000 k
                    > otów.
                    > >
                    >
                    > Chyba nie rozumiesz. WSZYSTKO czyli kanapkę z sałatą,serem i szynką też w mikro
                    > fali podgrzewałaś przed zjedzeniem? Surówkę też?

                    Na śniadanie było najczęściej mleko (podgrzane w mikrofali) z płatkami, obiadu nie jadłam, obiadokolacja na ciepło - różne wariacje różnych rzeczy, przygotowywanych przy pomocy mikrofali, bo z innych dostępnych urządzeń miałam tylko czajnik. Później było fajnie, bo kupiłam toster i mogłam szaleć wink O racjonalności takiego postępowania nie mam ochoty nikogo przekonywać, bo było to po prostu połączenie studenckich funduszy, takich o warunków lokalowych i skąpej wręcz ilości czasu. Jakoś przeżyłam i powtarzać tych kempingowych warunków nie mam zamiaru, ale trwały o wiele dłużej niż owe 6 tygodni, więc gdyby rzeczywiście było tak jak z tymi kotami, to nie pisałabym dzisiaj do Ciebie. Jeśli już bardzo bardzo skrupulatnie chcesz liczyć, to w owym czasie przez mikrofalę nie przechodziło może 100-300 kcal dziennie - jak daleko bym na takiej ilości zajechała, to możesz sobie wyobrazić.

                    > Jeśli jednak jadłaś owe rzeczy
                    > bez podgrzewania w mikrofalówce to jednak nie jest to to samo co NIBY ten eksp
                    > eryment z kotami bo one miały KAŻDE jedzenie z mikrofalówki.

                    Przede wszystkim, to nie wiesz co dokładnie w tym eksperymencie tym niby kotom robiono i czy robiono, bo wiadomo o tym tylko tyle:

                    Eksperyment na 2000 kotów pokazał do czego prowadzi regularne spożywanie posiłków i wody, podgrzewanych w takiej kuchence. Koty otrzymywały jedzenie pełnowartościowe, ale przez 1 minutę podgrzewane w kuchence mikrofalowej.

                    Nie jest powiedziane, że CAŁE jedzenie było podgrzewane w kuchence. Nie ma też nic o tym, że woda tak była przygotowywana (z pierwszego zdania to wcale nie wynika).

                    Co z resztą tak czy inaczej nie ma najmniejszego znaczenia, bo jeśli nie ma dokładnych raportów, to i cały eksperyment jest po prostu zmyślony.

                    Popatrz, nawet bardzo optymistycznie licząc. Masz 2000 kotów (spadły z nieba, nie musiałaś za nie płacić ani martwić się o miejsce, gdzie będą mieszkać), wydajesz na ich wyżywienie 20 zł dziennie (ma być w końcu pełnowartościowe). To już daje 40000 zł dziennie. Przez 6 tygodni - 1680000zł za samo jedzenie. A gdzie pensja badaczy? Gdzie koszt przeprowadzenia tych niezwykle specjalistycznych badań mikroskopowych, które wykazały "zagłodzenie na poziomie komórkowym i tkankowym"? Serio, naprawdę nie widzisz w tym absurdu?

              • sasanka4321 Re: mini piekarnik z funkcją mikrofali 22.12.19, 20:17
                >Jedno jest pewne, podgrzewanie w mikrofali nie jest jakoś super zdrowe [...] Tak więc jeśli mogę nieco zdrowiej odgrzać jedzenie to wolę zdrowszą opcję.

                No super. Ja tez mam bloga. Jak tam dzisiaj napisze, ze przeprowadzono eksperyment, w ktorym 4000 jaskolek karmiono tylko i wylacznie jedzeniem podgrzanym na kuchence gazowej i niestety, o smutku, wszystkie jaskolki zdechly, a nastepnie wysle Ci linka do tego tekstu, to przestaniesz uzywac kuchenki gazowej?
                Eh, co internet robi z ludzmi...
                • fibi00 Re: mini piekarnik z funkcją mikrofali 22.12.19, 22:58
                  sasanka4321 napisała:

                  > >Jedno jest pewne, podgrzewanie w mikrofali nie jest jakoś super zdrowe [..
                  > .] Tak więc jeśli mogę nieco zdrowiej odgrzać jedzenie to wolę zdrowszą opcję.
                  >
                  > No super. Ja tez mam bloga. Jak tam dzisiaj napisze, ze przeprowadzono eksperym
                  > ent, w ktorym 4000 jaskolek karmiono tylko i wylacznie jedzeniem podgrzanym na
                  > kuchence gazowej i niestety, o smutku, wszystkie jaskolki zdechly, a nastepnie
                  > wysle Ci linka do tego tekstu, to przestaniesz uzywac kuchenki gazowej?
                  > Eh, co internet robi z ludzmi...

                  Ale to nie jest tylko na tym jednym blogu,wkleiłam pierwszy link z góry Jak wpiszesz w wyszukiwarkę "koty i jedzenie z mikrofalówki" to wyświetla się kilka artykułów i nie są to blogi.

                  • a23a23 Re: mini piekarnik z funkcją mikrofali 22.12.19, 23:05
                    fibi00 napisała:

                    > sasanka4321 napisała:
                    > > Eh, co internet robi z ludzmi...
                    >
                    > Ale to nie jest tylko na tym jednym blogu,wkleiłam pierwszy link z góry Jak wpi
                    > szesz w wyszukiwarkę "koty i jedzenie z mikrofalówki" to wyświetla się kilka ar
                    > tykułów i nie są to blogi.
                    >

                    Do martwych kotów źródła nie znalazłam, ale drugi z tego rodzaju argument to kwiatki podlewane wodą przegotowaną albo podgrzaną w mikrofali. Później obie wystudzono i niby te na "napromieniowanej" wodzie zdychały. Angielskie internety znają mit, ale zaprzeczają:

                    Plants given straight tap water, plants given tap water boiled in a microwave and cooled, plants given tap water boiled on the stove and cooled, and plants given no water. The result: All plants grew about equally well, except for the plants which were given no water, which all died.
                    • a23a23 Re: mini piekarnik z funkcją mikrofali 22.12.19, 23:16
                      Ale widzisz różnicę między "nie smakuje" a "stanowi śmiertelne zagrożenie"?

                      Nie smakuje, to nie jesz i tyle. Ale nie opowiadaj głupot o kotach, które zdechły bo piły wodę z mikrofali.
                      Btw. gdybyś zadała sobie minimum trudu i próbowała zrozumieć na jakiej zasadzie to urządzenie działa, to zrozumiałabyś dlaczego nie nadaje się do odgrzewania niektórych potrwam i dlaczego mięso łatwo przesuszyć.
              • a23a23 Re: mini piekarnik z funkcją mikrofali 22.12.19, 22:59
                Jeszcze ta "radioaktywność" mnie nurtuje, ale chyba znalazłam odpowiedź - autor myli "radiation" (promieniowanie - jakiekolwiek, np. widzialne czy podczerwone) z "radioactivity".
                A poza tym, na tej stronie jest medytacja, jakiś biorezonans i zakwaszanie organizmu, a sam autor promuje swoim nazwiskiem jakieś ezoteryczne bzdury.

                Btw. zabrnęłam w takie zakamarki sieci, że chyba na trzeźwo tego nie przetrawię wink ale szukam 2000 martwych kotów, gdzieś muszą być...
          • a23a23 Re: mini piekarnik z funkcją mikrofali 22.12.19, 23:46
            fibi00 napisała:

            > terapienaturalne.blogspot.com/2016/10/jedzenie-z-mikrofalowki-powolna-smierc.html?m=1


            Szukałam tych martwych kotów, ale niestety nie znalazłam - aż dziwne, że 2000 kotów ot tak się rozpłynęło.

            Znalazłam za to źródło - powyższy tekst na blogu jest w zasadzie prawie dosłownie przepisanym rozdziałem z książki "Rak nie jest chorobą - to mechanizm przetrwania", której autorem jest nieżyjący już Andreas Moritz. Autor kilku "ciekawych" pomysłów, np. "odkrył, że płukanie wątroby i woreczka żółciowego (opisane w jego książkach, przede wszystkim w Oczyszczanie Wątroby i Woreczka Żółciowego), jest najskuteczniejszą naturalną, nieinwazyjną terapią, która wreszcie pozwoliła mu (w dużej mierze) przywrócić zdrowie swoje, a następnie milionom osób na cały świecie". Natomiast o jego zdolnościach poznawczych niech świadczy ten akapit (z oficjalnych komunikatów, więc nie wiadomo jak było w rzeczywistości - ale taka jest oficjalna wersja): pojawiły się u niego komplikacje, które doprowadziły do niewydolności zastawki jego serca, co było następstwem poważnej arytmii serca z okresu wczesnego dzieciństwa. Z oczywistych względów Andreas odmówił poddania się inwazyjnemu leczeniu i zabiegom chirurgicznym, kierując się głębokim wewnętrznym spokojem i przekonaniem, że oto jego czas na Ziemi wypełnił się.

            Natomiast co do samego dzieła A. Moritza - ze wstępu:
            "Książka ta będzie odmieniającym życie odkryciem dla osób, któe mają na tyle otwarty umysł, aby zrozumieć, że rak nie jest chorobą. Nowotwór to podejmowana przez nasze ciało misterna, desperacka i ostateczna próba utrzymania się przy życiu tak długo, na ile pozwolą okoliczności. [...] W niniejszej publikacji proponuję przejść do raka jako do procesu uzdrawiania, który należy wspierać, a nie powstrzymywać czy zwalczać.

            W dziele tym, dostępnym m.in. po angielsku, niemiecku i chińsku - jest też polskie tłumaczenie, znajduje się rozdział pt. Kuchenki mikrofalowe, na którym opierał się pan autor z przytoczonego bloga. "Opierał się" to bardzo łagodne określenie, bo to prawie wprost przepisany tekst - dodany jest tylko opis martwych kotów (między radiotoksycznym balastem a rozkładającą się witaminą B) oraz porady aby mikrofalówki się pozbyć. Więc te martwe koty, które tak bardzo działają na wyobraźnię są wymyślone, ale nie sposób dociec gdzie - chyba już na etapie tego albo podobnych blogów, bo nigdzie indziej ich nie znajduję, a odnośniki prowadzą do stron z ezoterycznym wyjaśnieniem słowa "kot".

            Angielskie internety na wyszukiwanie "martwe koty" i "mikrofalówka" wyświetlają informacje o kobiecie, która dostała wyrok, bo ugotowała kota w mikrofalówce.

            Btw. najbardziej w tym wszystkim wkurzył mnie fakt, że ksiązki Moritza wydał m. in. Znak.
    • paniadmin Re: mini piekarnik z funkcją mikrofali 22.12.19, 19:31
      Mam piekarnik z mikrofalówką Samsunga. U mnie się sprawdza. Jedynym minusem jaki zauważam to brak obrotowej tacki - podgrzewanie zupy jest uciążliwe, ale do odgrzania jednego obiadu, zrobienia zapiekanki - jak znalazł.
      Jako piekarnik jest w porządku. Ciast nie piekę dużo, ale te co piekłam wychodziły, mięsa też wychodzą smaczne.
    • thea19 Re: mini piekarnik z funkcją mikrofali 23.12.19, 09:30
      ja mam mikrofalówkę z opcja piekarnika.Chciałam kupić niższy piekarnik bo ja mało korzystam i małe porcje. Okazało się, że wybór nędzny, ceny wyższe niż tych standardowych. Kupiłam normalny piekarnik bosch i mikrofalo piekarnik beko.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka