Dodaj do ulubionych

Słój lemingowy

26.12.19, 09:51
Jakis watek o Zenku mi przed chwila czytalam i kolejny raz przyjezdni do miasta, tam byla Warszawa i Bialystok byli nazwani słojami. Rozumiem, ze jest to osoba sprowadzajaca sie na teren danego miasta w celach zarobkowych.
Czy dotyczy to tylko Polakow, czy Ukraincy albo przedstawiciele innych nacji to tez moga na to miano zasluzyc?
Czy w tym kraju mozna byc przyjezdnym albo nowym mieszkancem, czy juz tylko wysmiewanym slojem?
Mam problemy w zdefiniowaniu wlasnej osoby, sprowadzilam sie do Warszawy do pracy, majac podpisana umowe o prace w duzej korporacji, studiowalam w innym miescie, sloikow nigdy nie ciagnelam, bo moja matka tak samo niegotujaca jak ja. Jestem słoikiem, czy nie? A moje dzieci, ktore sie w tym miescie urodzily?

Jeszcze o leminga mam pytanie, bo kiedys zostalam tak ‚obrazona’ na tym forum. Czy jak nie glosuje i nie popieram pis, to automatycznie jestem lemingiem, a moze jak mieszkam w biednej dzielnicy z menelami i komunalkami na tej samej klatce to nie? Nie wiem, czy to stan umyslu, czy adres ma znaczenie?

Dlaczego Polacy tak deprecjonuja swoich rodakow? Zawsze myslalam, ze narod powiniensie wspierac i byc razem, a zewszad tylko pogarda.
Pomozcie drogie Bravo...
Obserwuj wątek
    • fitfood1664 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 09:58
      Co zrobisz, są ludzie z tak niskim poczuciem własnej wartości, że po prostu muszą się dowartościować, a ich miejsce urodzenia jest jedynym walorem jaki w sobie odnajdują.
    • rosapulchra-0 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 09:58
      Ja jestem emigrantką zarobkową, a Warszawę opuściłam wiele lat temu. Co gorsza, zabrałam moje dzieci, bo mąż wcześniej wyjechał. A wszyscy my urodzeni w Warszawie, więc ani słoiki, ani lemingi..
      No nie pomogę.
      • jak_matrioszka Re: Słój lemingowy 26.12.19, 11:24
        Ty Rosa to jesteś "zmywak" 😂
        A czy na mnie jest jednowyrazowe określenie po polsku, to nie wiem, po norwesku jestem "żona z katalogu" 😂
      • fitfood1664 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 12:30
        Pomożesz, pomożesz. Skoro już udało ci się wkręcić informację o swoim znakomitym urodzeniu big_grin Przecież ten post jest skierowany do ciebie.
        • ira_08 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 12:34
          Znakomicie urodzina to byla chyba Mamaemmy? Z babcią hrabianka?
          • fitfood1664 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 13:07
            Temat nie o TYM urodzeniu, tu mamy warszawiaków kontra słoiki ;-P
        • rosapulchra-0 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 13:13
          Nigdy nie robiłam tajemnicy z miejsca mojego urodzenia. Więcej niż połowę swego życia przeżyłam w Warszawie, mam w niej swoje miejsca, które z czułością wspominam, ale i tu gdzie mieszkam obecnie nie mogę narzekać i nie znajduję żadnego powodu, żeby do Warszawy wrócić. No i faktycznie, jak napisała jak_matrioszka, zmywakiem jestem dla niektórych, również, a może przede wszystkim w Warszawie urodzonych big_grin
          • fitfood1664 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 14:27
            Jednym słowem jak ktoś chce uderzyć to kij znajdzie, czy słoikiem, czy zmywakiem, czy tam korposzczurem. Dlaczego ludzie sobą gardzą? Po co? Jakie doznania im to sprawia? Pytanie retoryczne.
            • rosapulchra-0 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 17:57
              To trzeba zapytać o to tych gardzących innymi.
            • prezent_urodzinowy Re: Słój lemingowy 26.12.19, 19:17
              Uderzyć można tego, kto się temu poddaje.
              Ja długie lata byłam sloikiem w Warszawie, bardzo podoba mi się to określenie, nawet jeśli ktoś chce, żeby brzmiało obraźliwie. Kochałam swoje jedzenie od mamy i babci, było dla mnie kawałkiem domu, za którym tesknilam... Ukraińcy słoikami nie są, gdyz maja za daleko, żeby jeździć do domu co chwilę.
              Oni są "zmywakami" - tak jak i ja teraz tu, gdzie mieszkam, czyli w Anglii. Nawet jeśli pracują gdzie indziej... Tak to jest, Anglik za granicą to ekspat, nieważne co robi, a Polak za granicą to zmywak, w najlepszym wypadku imigrant.
              Nie czuję się absolutnie urazona przez żadne z tych określeń.
              Co do lemingow się nie wypowiem, nie używam tego określenia i nie mam zdania.
              • fitfood1664 Re: Słój lemingowy 27.12.19, 00:05
                Nie, uderzyć można każdego. Za to nie każdego zaboli.
    • sumire Re: Słój lemingowy 26.12.19, 10:01
      Dla niektórych jesteś słoikiem nawet po 20 latach mieszkania gdzieś. Olewać.
      • lauren6 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 11:48
        Nie. Jesteś słoikiem jeśli nie masz pradziadków na warszawskich Starych Powązkach. Nie liczy się staż w latach tylko pokolenia 😎
        • heca7 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 12:08
          Ja mam ale na Bródnie wink
          • heca7 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 12:10
            Ale pamiętam jak moja matka (jej dziadkowie i pradziadkowie leżą na Bródnie) wygarnęła mojemu ojcu w awanturze , że ...uwaga...dla jej matki miejsca na Bródnie nie było (leży na Wólce) a jego matka spod Wawy kilka lat później się załapała. Cwaniara jedna, co?
          • ck2 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 14:41
            Ja też. smile Ze strony matki, Warszawianki z urodzenia. Niestety, ze strony ojca jestem wieśniakiem z pipidówy, który skorzystał z możliwości z prlowskiego awansu społecznego. A sama urodziłam się i wychowałam w mieście 200 tys. (czyli w forumowym rozumieniu na głębokiej prowincji). Nie wiem, gdzie w Polsce jest takie dziedziczenie z pokolenia na pokolenie i rody miastowe od wielu pokoleń, o których niektórzy piszą.
            • jolie Re: Słój lemingowy 26.12.19, 16:49
              Rody miastowe od wielu pokoleń funkcjonują jak najbardziej w Krakowie.
              • ck2 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 17:38
                O, jeszcze Warszawa z Krakowem mogłyby się pokłócić, tak do kompletu. smile
                • sumire Re: Słój lemingowy 26.12.19, 17:44
                  Przecież od zawsze się ścierają, tylko grzecznie smile
                  • fitfood1664 Re: Słój lemingowy 27.12.19, 00:09
                    Niekoniecznie grzecznie. Swego czasu na krakowskim dworcu było kilka kwiecistych haseł powitalnych zaadresowanych do warszawiaków.
                • jolie Re: Słój lemingowy 26.12.19, 18:09
                  Może i mogłyby, ja nie jestem rodowitą krakowianką, ale "znane krakowskie rodziny" owszem, kojarzę (nie osobiście, z opowiadań).
              • kk345 Re: Słój lemingowy 28.12.19, 16:52
                jolie napisała:

                > Rody miastowe od wielu pokoleń funkcjonują jak najbardziej w Krakowie.

                To chyba jedyne polskie miasto z porządnym mieszczaństwem, doskonale zachowanymi serwisami po praprababkach i serwantkami po ciotecznej babce-hrabiance. Niezbombardowanie miasta do gołej ziemi pozwala na skuteczniejsze zachowanie ciągłości historycznej
            • chatgris01 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 17:23
              ck2 napisała:

              > A sama urodziłam się i wychowałam w mieście 200 tys. (czyli w
              > forumowym rozumieniu na głębokiej prowincji).

              Ja się urodziłam i wychowałam w 20 tysięcznym, to pewnie wg forum III świat? big_grin

              (ale za to wielki świat i koronowane głowy od stuleci często bywały w moim miasteczku tongue_out )
    • h_albicilla Re: Słój lemingowy 26.12.19, 10:06
      Ale masz problemy....

      Mnie kwestia słoików i lemingów głowy nie zaprząta mimo że do Warszawy sprowadziłam się niedawno w Białegostoku właśnie
      • kosmos_pierzasty Re: Słój lemingowy 26.12.19, 10:21
        W sumie to jedyna rozsądna rada, żeby to olać. Ale z drugiej strony, faktycznie rozumiem, że komuś może być przykro. Sama w takich sytuacjach staram się dojść do tego, dlaczego mnie coś akurat rusza, żeby w przyszłości tego uniknąć. Bo na swoje reakcje jeszcze jakiś wpływ mam, na mądrych inaczej dookoła już niekoniecznie.
        • fitfood1664 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 12:37
          A ja się cieszę kiedy ludzie tak otwarcie gardzą innymi. Przynajmniej od razu wiem, kto nie jest wart mojej uwagi. Nie nawiązuję bliższych relacji z tegom typu ludźmi.
          • tiszantul Re: Słój lemingowy 26.12.19, 13:08
            Ciekawe, ze na forum nieustannie mamy deklaracje, jak to emama wystawia walizki, unika, schładza kontakty, wycisza, nie nawiązuje bliższych relacji. I nigdy nie ma tak, ze już wszystkie walizki wystawione, kontakty zerwane, a trolle wyciszone, bo wciąż pojawiają się nowe kontakty do zerwania, trolle do wyciszenia i walizki do wystawienia
            • fitfood1664 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 15:27
              ja piszę o rzeczywistych kontaktach. Forum to nie prawdziwe życie, nie nawiązuję żadnych bliższych relacji z forumkami. A ty? Jeśli słyszysz szowinistyczne, rasistowskie, mizoginistyczne, pogardliwe hasła o jakiejś grupie ludzi, chętnie nawiązujesz kontakty z autorem?? Zresztą nie znam cię, może dla ciebie to nie wada.
      • zazou1980 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 10:22
        Mam czas...
        Zastanawia mnie to deprecjonowanie i umniejszanie innym ludziom. W wielu krajach docenia sie osoby, ktore przyjezdzaja, by swa praca wspierac wzrost dobrobytu ogolu, a u nas zawsze trzeba obrazic, zeby poczuc sie lepiej...
        • kosmos_pierzasty Re: Słój lemingowy 26.12.19, 10:32
          Ale to działa w dwie strony. Prowincja nie wypowiada się lekceważąco o mieszkańcach Warszawy? Też się wypowiada... No taki mamy klimat. Niestety.
          • zazou1980 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 10:37
            Rozumiem, ze prowincja to wszystko poza Warszawa? Nawet jesli pochodzi sie z miasta, ale innego? Ok, nie wiedzialm, ze w tym kraju jest tylko Warszawa i prowincja...
            • kosmos_pierzasty Re: Słój lemingowy 26.12.19, 10:41
              Chyba masz jakiś problem ze swoim pochodzeniem... Nie, pisałam o prowincji akurat (znaczenie 1).
              sjp.pl/prowincja
              • zazou1980 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 11:17
                No wlsnie przez 15 lat w Warszawie nie mialm problemu, na tym forum czesto sie spotykam z okresleniem sloj=przyjezdny, w rzeczonym watku o Zenku chyba 3 razy od roznych ludzi, wiec musi w tym cos byc...
                • kosmos_pierzasty Re: Słój lemingowy 26.12.19, 11:25
                  Nie kojarzę wątku, ale skoro tak piszesz. Pozostaje nie brać tego do siebie. Łatwo napisać wink
            • chatgris01 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 17:26
              zazou1980 napisała:

              > Ok, nie wiedzialm, ze w tym kraju jest tylko Warszawa i prowincja...

              Etam, we Francji jest tylko Paryż i prowincja tongue_out

              Choć fakt, od słoików się nie wyzywają.
              • jak_matrioszka Re: Słój lemingowy 26.12.19, 21:44
                chatgris01 napisała:

                Etam, we Francji jest tylko Paryż i prowincja tongue_out


                Norwegia składa sie z Oslo i koła podbiegunowego wink
        • sumire Re: Słój lemingowy 26.12.19, 10:36
          Eee, to tylko określony typ tak robi. W moim otoczeniu jest normalne, że ludzie zmieniają miejsce zamieszkania, większość moich znajomych nie urodziła się w miejscu, w którym żyją i nikt nie ma z tym problemu. Słoikiem to tylko tutaj byłam nazywana big_grin
        • larrisa Re: Słój lemingowy 26.12.19, 15:22
          zazou1980 napisała:

          > W wielu krajac
          > h docenia sie osoby, ktore przyjezdzaja, by swa praca wspierac wzrost dobrobytu
          > ogolu, a u nas zawsze trzeba obrazic, zeby poczuc sie lepiej...
          No, brexit najwyższą formą doceniana przyjezdnych...
    • mum2004 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 10:26
      Oczywiście, że jesteś słoikiem. A co to ma za znaczenie że miałaś umowę podpisaną?
      • zazou1980 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 10:33
        Dzieki za upozycjonowanie mnie, takie ma znaczenie, ze nie podjelm pracy za stawke mniejsza niz owczesna warszawska srednia. Wrecz przeciwnie kolezanki w pierwszej firmie na poczatku otwarcie mnie poinformowaly, ze moje zarobki na dzien dobry sa wyzsze niz ich po latach i jak bardzo to nie sprawiedliwe...
        • mum2004 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 10:49
          Wysokość zarobków nie ma tu nic do rzeczy. Zresztą z reguły słoiki zarabiają lepiej, bo są bardziej zdeterminowani. W mojej pracy najbardziej ambitne sztuki to właśnie słoiki.
          • zazou1980 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 11:21
            Bo moze musza zawsze udowadnic, ze sa lepsi od innych, zeby sie przebic i zaistniec. Czesto tez zatrudnia sie ludzi spoza danego mista, bo na miejscu nie znalezli sie ludzie o odpowiednich kwalifikacjach...
            • pris_stratton Re: Słój lemingowy 26.12.19, 11:49
              Z mojej obserwacji wynika, ze są bardziej zdeterminowani bo nie maja siatki ratunkowej w postaci rodziców na miejscu gotowych finansowo wesprzeć i mieszkania na Mokotowie po babci. Dodatkowo jedzie się w konkretnym celu do stolicy - zarobić więcej i żyć wygodniej niż w rodzinnej miejscowości. Dla mnie to powód do dumy a nie kompleksów, co moi podwładni urodzeni w Warszawie sobie o mnie myślą 😉
              • mum2004 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 12:35
                Ja tam lubię moich podwładnych słoików bo każde nadgodziny wezmą, każde zadanie. Wyjątkiem są dni pomiędzy świętami, wtedy można liczyć tylko na warszawiaków.
        • taki-sobie-nick Re: Słój lemingowy 27.12.19, 01:37
          i jak bardzo to niesprawiedliwe...

          I było to oczywiście okropne i świadczyło o wredocie warszawiaków, bo krakusy albo gdańszczanie w takim wypadku okazaliby entuzjazm. [sarkazm]
      • cauliflowerpl Re: Słój lemingowy 26.12.19, 10:35
        No jak to nie ma.
        Zagramanicę jak jedziesz bez umowy to jesteś emigrant, a jak z umową to jesteś expat.
        To tu chyba też powinno być rozróżnienie.
        • fitfood1664 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 12:38
          Zależy z jaką umową. Jeśli lokalną to nie żaden ekspat.
          • cauliflowerpl Re: Słój lemingowy 26.12.19, 12:57
            Weźże mi nie mieszaj w głowie big_grin
            • fitfood1664 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 13:06
              W definicjach liczy się precyzyjność ;-P
    • kochamruskieileniwe Re: Słój lemingowy 26.12.19, 10:32
      Nie jestem przeciwna migracji, Rozumiem, że to naturalny proces, związany z życiem zawodowym, rodzinnym itp.
      Ale... Nie podoba mi się częsta postawa tzw "przyjezdnych". Na szczęście, mam wrażenie, że kulminacja tej postawy już minęła i coraz większa świadomość istnieje.
      O co chodzi?
      O "opluwanie" miasta w którym przyszło im żyć. O brak jakiejkolwiek chęci zrozumienia, poznania przeszłości. O Absolutny brak nawiązania jakiejkolwiek relacji.Czym to się wyraża? Choćby brakiem płacenia podatków w tej przykładowej Warszawie ("bo bogata, a ja wolę, jako lokalny patriota wesprzeć swoje miasto"). I jednoczesne narzekactwo na brak przedszkoli, stan komunikacji miejskiej, stan nawierzchni ulic...
      A wystarczyłoby zobaczyć, jak kształtują się wpływy do budżetu miejskiego i jakie pozycje stanowią największy wpływ.
      I inna sprawa - słynne "jestem z Warszawy", które psuje opinię innym mieszkacom tego miasta. Tak częste w okresie urlopowym.

      Wyżej wymienione przeze mnie punty, to dla mnie cechy "słoja". Choć nie przepadam za zytm określeniem, jednak w tym kontekście pasuje mi to określenie bardzo.
      To moje subiektywne zdanie.
      • kosmos_pierzasty Re: Słój lemingowy 26.12.19, 10:34
        Tak, też kiedyś poznałam towarzystwo, które przeniosło się do dużego miasta i wieszało na nim psy, całkowicie bez poczucia obciachu. To po licho się przenosili? Nie podtrzymałam kontaktu z nimi, niefajni ludzie.
        • cauliflowerpl Re: Słój lemingowy 26.12.19, 10:39
          To jest ciekawe podejście, i nie piszę tego do Was. Po prostu już wyżej mi się skojarzyło z emigracją a potem doczytałam Wasze wpisy.

          Od osoby migrującej do innego KRAJU często wręcz "wymaga się", żeby nie interesowała się jego historią, nie próbowała się zintegrować, a kasę oszczędzała, żeby wrócić do Polski i wybudować dom.

          A jak się wtopi, zintegruje i pokocha, to "się oszukuje", jak to ostatnio w jednym wątku udowadniano.
          • kosmos_pierzasty Re: Słój lemingowy 26.12.19, 10:44
            No coś Ty, nie... Gdziekolwiek człowiek na długo wyjeżdża, to chyba normalne, że dowiaduje się dużo o tym miejscu, poznaje język, itd. Wymaganie niezainteresowania historią? Braku integracji? Gdzie się spotkałaś z takim podejściem? Bo dziwne jest wink
            • cauliflowerpl Re: Słój lemingowy 26.12.19, 10:48
              Rychu na przykład mi zarzucił, nie dokładnie to, ale pobocznie, że skoro zawsze chciałam mieszkać w Hiszpanii to dlaczego siedzę na polskim forum, że powinnam się całkiem od polskości odciąć. Jak gdyby trzeba było zdecydować, czy jesteś tylko czarna czy tylko biała.

              Można zatem przypuszczać, że istnieje jakaś podświadoma zazdrość o to, że ktoś może wykazywać przychylne uczucia w stosunku do nowego miejsca zamieszkania.

              Ale tak jak dopisałam niżej: ta zazdrość faktycznie uwidacznia się raczej u osób z poprzedniego środowiska, w tym wypadku byłoby "z prowincji"; osoby ze środowiska nowego oczekują właśnie, że się właśnie zwiążesz, zintegrujesz i zainteresujesz.
              • kosmos_pierzasty Re: Słój lemingowy 26.12.19, 10:54
                Rychu... Ech... smile Jakoś nie jestem zaskoczona.
                • cauliflowerpl Re: Słój lemingowy 26.12.19, 11:00
                  No, Rychu akurat poszedł w tamtym wątku w totalny absurd, ale głosów o podobnym wydźwięku zawsze jest sporo przy dyskusjach na ten temat.
              • larrisa Re: Słój lemingowy 26.12.19, 15:32
                cauliflowerpl napisała:

                > Rychu na przykład mi zarzucił, nie dokładnie to, ale pobocznie, że skoro zawsze
                > chciałam mieszkać w Hiszpanii to dlaczego siedzę na polskim forum, że powinnam
                > się całkiem od polskości odciąć. Jak gdyby trzeba było zdecydować, czy jesteś
                > tylko czarna czy tylko biała.
                >
                Ale przecież tu nie chodzi o to, i podejrzewam, że dobrze o tym wiesz, że nowy kraj się podoba. Tylko o to, że stary się krytykuje, często tendencyjnie. Nie tylko kraj ale i ludzi, a równocześnie z tymi krytykowanymi ludźmi (Polakami) stale siedzi się na forum. To trochę schizofreniczne po prostu.
                • cauliflowerpl Re: Słój lemingowy 26.12.19, 16:45
                  Ależ właśnie o to mu chodziło. Że skoro od piętnastego roku życia chciałam zamieszkać w Hiszpanii (podkreślam, chciałam zamieszkać w kraju X a nie chciałam wyjechać z kraju Y) to, cytuję: "o rozczarowującej pod każdym względem Polsce należałoby zapomnieć do końca. A nie codziennie nurzać się z upodobaniem w kulturze, która jest Ci obca i od 15 roku życia chciałaś ją zamienić na hiszpańską."

                  Ale że na ematce wszystko można sobie zinterpretować wg własnego widzimisię a nie wg tego, co autor rzeczywiście napisał, to był czas przywyknąć.
          • cauliflowerpl Re: Słój lemingowy 26.12.19, 10:44
            Chociaż właściwie tak sobie myślę, że gdyby "słoik" głosił na swojej "prowincji", że w Warszawie jest szczęśliwy, to też by u siebie nie miał lekko.
          • obrus_w_paski Re: Słój lemingowy 26.12.19, 10:49
            To jest przecież niemożliwe. A jak już napiszesz, ze jesteś zintegrowana, kraj docelowy pokochany (oraz ty w tymże kraju przez tubylców), a jednocześnie Polske wciąż lubisz to już w ogóle 🤯. jak chociaż na zmywaku pracujesz to pol biedy, ale jak robisz tzw szeroko pojętą karierę, to opowiadasz sf.

            cauliflowerpl napisała:

            >
            > A jak się wtopi, zintegruje i pokocha, to "się oszukuje", jak to ostatnio w jed
            > nym wątku udowadniano.
          • larrisa Re: Słój lemingowy 26.12.19, 15:27
            cauliflowerpl napisała:

            >
            > Od osoby migrującej do innego KRAJU często wręcz "wymaga się", żeby nie interes
            > owała się jego historią, nie próbowała się zintegrować, a kasę oszczędzała, żeb
            > y wrócić do Polski i wybudować dom.
            >
            >
            Patrz jak to można różnie te same rzeczy odbierać. Ja to mam wrażenie odwrotne, absolutnie nie powinno się na nową "ojczyznę" narzekać, wszystko powinno się podobać, narzekać mają prawo tylko rdzienni mieszkańcy bo nowo przyjezdny powinien być wdzięczny i zachwycony, a jak coś mu się nie podoba to won.
            • kropkacom Re: Słój lemingowy 26.12.19, 18:00
              To potwierdza moją tezę: od "słoików" i emigrantów wymaga się więcej niż od lokalesów. Na zdrowie...
      • zazou1980 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 10:42
        Ok, to czyli nazywanie wszystkich jak leci slojami jest spowodowane, tym ze niektorym przyjezdnym sie nie podoba w miescie do ktorego przybyli, ewentualnie sa rozczarowani zastala sytuacja/praca...
        • kosmos_pierzasty Re: Słój lemingowy 26.12.19, 10:45
          Może nie tyle ważne, jak im się, podoba, ale jak się wypowiadają. To różnica. I nie, w życiu nikogo nie nazwałam "słojem".
      • ginger.ale Re: Słój lemingowy 26.12.19, 12:56
        Kochamruskieilenowe -akurat przy przyjęciu do przedszkola biorą pod uwagę to, czy podatki rozliczasz w stolicy..
        • ginger.ale Re: Słój lemingowy 26.12.19, 12:57
          *kochamruskieileniwe
          • kochamruskieileniwe Re: Słój lemingowy 26.12.19, 13:10
            wiem, ale słyszałam mnóstwo "plucia" od tych, co nie płacą podatków w Warszawie - na to, że ich dziecko nie dostało się do przedszkola i musza bulić za prywatne.
            Jakoś zręcznie pomijali fakt tych podatków suspicious - bo i tak vat płacą w Warszawie... (na marginesie - vat idzie do budżetu panstwowego, nie miejskiego. Tacy "zorientowani")
            Albo narzekali, że w pewnych dzielnicach nie ma budowy przeszkoli. Tylko na jakiej podstawie wiadomoi, ile miejsc potrzba? Liczbe miejsc szacuje sie na podstawie zeznań podatkowych (już nie na podstawie meldunków)
            • turzyca Re: Słój lemingowy 26.12.19, 13:29
              >Liczbe miejsc szacuje sie na podstawie zeznań podatkowych (już nie na podstawie meldunków)

              Co by i tak nic nie dało, bo obowiązek meldunkowy jest fikcją. Jakby wprowadzić możliwość dwóch lub trzech meldunków stałych, to można by go przywrócić, ale w obecnej sytuacji jest bez sensu.
            • ginger.ale Re: Słój lemingowy 26.12.19, 13:34
              Ja akurat się nie spotkałam. Warunkiem sine qua non wzięcia udziału w rekrutacji jest zamieszkanie i rozliczanie podatków w Warszawie. To powinny ogarniać największe nieogary.
              Przy szkołach też decyduje zamieszkanie, w nie zameldowanie, ( od sąsiadki zażądali umowy najmu, ja musiałam okazać akt notarialny, bo mąż jest zameldowany w Śródmieściu, ja z dziećmi w naszym poprzednim mieszkaniu, a mieszkamy w trzecim i tą jedną przecznicą zmieniliśmy rejon).
              • ginger.ale Re: Słój lemingowy 26.12.19, 13:37
                A nie cofam, zapomniałam o tym jak kolega męża (nie słoik) po wyprowadzce do domku pod Warszawę chciał po kilku latach zameldować nam żonę i dziecko (których nie znaliśmy big_grin ), bo zależało mu na przedszkolu na Ursynowie. To było min.dekadę temu, w moich czasach przeddzieciowych.
      • szafireczek Re: Słój lemingowy 26.12.19, 14:43
        Popieramsmile Tak ogólnie, to jednak nie rozumiem całej tej histerii: słoje, nie-słoje...chyba, że chodzi o oszczędzanie zwojów poprzez robienie szuflad z etykietami, chociaż najprawdopodobniej jednak prozaiczne, zwykłe kompleksysmile
        • taki-sobie-nick Re: Słój lemingowy 27.12.19, 01:45
          Bo reszta Polski, to jak wiadomo, śladu kompleksów nie ma, intelektem błyszczy zbiorowo, a nie zgodnie z rozkładem normalnym inteligencji, a już stereotypu nie uświadczysz! [sarkazm]

      • taki-sobie-nick Re: Słój lemingowy 27.12.19, 01:40
        Jako straszna miejscowa dodałabym jeszcze, że w związku z migracją wielu przyjezdnych miasto się zmienia, chodzi mi o samą architekturę typu stawianie apartamentowca lub biurowca na każdym trawniku.

        Mnie się to nie podoba.


        Gdyby ktoś się czepiał, że nie obchodzi mnie, gdzie przyjezdni będą mieszkali/pracowali - bądźmy szczerzy, ich moje sprawy też nie obchodzą.
        • kk345 Re: Słój lemingowy 28.12.19, 17:04
          Mówisz, ze wszyscy rodowici warszawiacy mają już mieszkania dla siebie i swoich dzieci, więc te nowe bloki to dla przyjezdnych?
    • afro.ninja Re: Słój lemingowy 26.12.19, 10:42
      Najlepsze to jest kiedy ludzie z malych miast dogryzaja tym z dużych. Czyli dziala to w obie strony. Dla.mnie to sa jakies straszne kompleksy. Akurat w malych miastach można muec wspaniale kariery i życie, a w duzych wcuaz byc na dorobku, bo wszystko drogie, zwłaszcza mieszkania. Moim zdaniem, ludzie musza sobie o czyms gadac i to panune na calym świecie, te nierówności geograficzne.
      • zazou1980 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 11:30
        Musze przyznac, ze nie spotkalam sie z takim podejsciem. Warszawa w mojej swiadomosci zaistniala dopiero jak zaczelam szukac pracy ’na serio’...
    • pusztekama Re: Słój lemingowy 26.12.19, 10:49
      To raczej kwestia osobowości i pewnego układu społecznego niż poglądów. Mój znajomy ma na ten temat teorię, z którą w zasadzie się zgadzam. Ktoś, kto urodził się i wychował w Warszawie, nasiąkł wielkomiejskością, na ogół odnajdzie się psychicznie wszędzie, nawet w metropoliach większych i poważniejszych, np. w Nowym Jorku czy Paryżu. Oczywiście w im wyższej klasie się urodził, tym będzie mu łatwiej. Natomiast przybysze (po 1989 r. bo wcześniej to inna sytuacja) zawsze będą czuli tę zadrę słoikowatości. Nigdy nie zostaną pełnoprawnymi Warszawiakami, bo po prostu tkwi w nich to ograniczenie mentalne, z którym sami nie są sobie w stanie poradzić. Z polityką nie ma to wiele wspólnego. Dlatego nienawidzący PISu Warszawiak z urodzenia lemingiem nie jest, ale z Białegostoku mieszkający w Warszawie już tak. I odwrotnie: popierający PIS Warszawiak jest bezepitetowy, podczas gdy już mieszkaniec Białegostoku może zostać zaklasyfikowany jako ciemnogród - moher itp. Oczywiście teoria humorystyczna, ale z ziarnem prawdy w sobie. "Można wyciągnąć człowieka z ghetta, ale ghetta z człowieka nigdy się nie wyciągnie" - wszystko, co nie jest urodzone i wychowane w Warszawie, jest (póki co) ghettem w Polsce.
      • fitfood1664 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 11:12
        Nie zgadzam się zupełnie z twoim znajomym. Kiedy przestajemy się samookreślać tylko na podstawie miejsca urodzenia, czyli czegoś, na co nie mamy najmniejszego wpływu, a zaczniemy na podstawie wyborów i wartości, czyli czegoś na co mamy jak najbardziej wpływ, to łatwiej zbudować w sobie właściwą tożsamość, zgodną z wewnętrznymi potrzebami. Ograniczenie mentalne może jak najbardziej tkwić i w warszawiaku, który czuje się lepszym, tylko dlatego, że urodził się w Warszawie? To trochę mało, by świadczyć o wartości człowieka. Poznałam kilku warszawiaków na obczyźnie i nie mieli nic w sobie nadzwyczajnie światowego. Wręcz byli tacy z problemami integracyjnymi, być może powodowanymi poczuciem wyższości. Kolega z pracy aż stał się swego rodzaju czarną owcą, bo fakt, zachowywał się skandalicznie. Tak więc, nie oceniajmy ludzi tylko na podstawie miejsca urodzenia bo to nie ma sensu.
      • afro.ninja Re: Słój lemingowy 26.12.19, 12:38
        Co za bzdura. Ostatnio siedziałam w restauracji i kilka stolikow dalej siedziela jakas kobieta, ktora strasznie glosno mówiła. Nie umiala sie zachować, zero kultury, dyskrecji, jakiegokolwiek skrępowania. Chcac mie chcac, uslyszalam historię jej życia, zagranicznych wyjazdów. Stad pytanie, jak ona taka obyta, czemu tak zle zachowuje sie w miejscu publicznym ?! Jej wspolrozmowcy mowili cicho, nir slyszlam dokladnie co mówili, ale ona i tak ich przekrzykiwała.
        • fitfood1664 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 13:05
          Ale jej nie legitymowałaś, nie wiesz skąd pochodzi wink
      • fitfood1664 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 13:09
        No i trzeba się jeszcze z tym gettem identyfikować... Są całe legiony ludzi, którzy nie identyfikują się z miejscem, w którym się urodzili a nawet wyrośli.
      • sumire Re: Słój lemingowy 26.12.19, 13:21
        Wierutna bzdura.
        Ale twój kolega niewątpliwie dogadałby się z forumką, która w wątku o niesławnym liceum twierdziła, że nie zna nikogo z prowincji, kto zrobiłby karierę.
        Mamy XXI wiek. Dziś już matka nie wysyła jedynego syna z tobołkiem pieszo do miasta do pracy w fabryce. Wielu ludzi wyjeżdża z domu na studia i po studiach albo pozostaje w mieście, w którym studiowało, albo jedzie jeszcze dalej. To normalne. Ocenianie ludzi przez pryzmat ich pochodzenia jest straszliwie krótkowzroczne... i z pewnością nie wielkomiejskie wink
        I cóż to, ta zadra słoikowatości? Co decyduje o tym, że jesteś skądś lub nie, jeśli czujesz się z tym miejscem związany?...
      • rosapulchra-0 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 14:21
        Akurat Paryż jest wielkości Radomia.
        • fitfood1664 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 16:06
          ten tutaj ?
          pl.wikipedia.org/wiki/Pary%C5%BC_(wojew%C3%B3dztwo_kujawsko-pomorskie)big_grin

          Nie przesadzaj.
          • sumire Re: Słój lemingowy 26.12.19, 16:51
            O dziwo, to jest prawda. Radom zajmuje minimalnie większą powierzchnię niż Paryż, ten we Francji, przy czym oczywiście gdyby wziąć pod uwagę całą aglomerację, to nie ma o czym mówić.
            • fitfood1664 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 23:52
              Za to nikt nie mówi "chytra baba z Paryża" big_grin
              • taki-sobie-nick Re: Słój lemingowy 27.12.19, 01:30
                Skąd wiesz, co tam mówią we Francji. tongue_out
                • fitfood1664 Re: Słój lemingowy 27.12.19, 01:42
                  Bo jestem na bieżąco tongue_out
      • ck2 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 14:44
        Dawno nie czytałam takich bzdur. smile
        • rosapulchra-0 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 21:20
          To sprawdź.
          Powierzchnia Paryża wynosi 105, 4 km², a Radomia 111.8 km².
          • frequenter.light Re: Słój lemingowy 26.12.19, 21:40
            Paryż jest rzeczywiście mały ale jest obklejony przylegającymi miejscowościami smile Tylko, że Paryż ma i tak ponad 2 mln mieszkańców a Radom?
            • fitfood1664 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 23:57
              Cała aglomeracja paryska liczy zaś 12 mln mieszkańców. To więcej niż niejedno europejskie państwo. Radom zaś to 371 tys dusz....
              • turzyca Re: Słój lemingowy 27.12.19, 00:00
                >Cała aglomeracja paryska liczy zaś 12 mln mieszkańców. To więcej niż niejedno europejskie państwo. Radom zaś to 371 tys dusz....

                Z podobnych ciekawostek: Warszawa i Tokio mają zbliżoną powierzchnię, jednakże w Tokio mieszka z grubsza cała populacja Polski.
                • fitfood1664 Re: Słój lemingowy 27.12.19, 00:11
                  A gros mieszkań nie ma łazienek ponoć, oraz są wielkości kontenera. Tak mi opowiadano swego czasu.
          • ck2 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 23:31
            Odpowiadłam na post pusztekama.
    • heca7 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 11:01
      Pamiętam, że w jakimś wątku ktoś wspomniał, że nie tylko w Warszawie są słoiki. U niego w mieście też tak nazywali przyjezdnych.
      Wielokrotnie byliśmy pytani skąd jesteśmy ( w życiu sama z siebie nie powiedziałam "jestem z Warszawy"), co miałam odpowiedzieć jak tu się urodziłam, wychowałam i w życiu nie mieszkałam gdzie indziej? Mąż to się przynajmniej w Otwocku urodził to może kręcić, że spod wink I słyszeliśmy wtedy różne komentarze- naprawdę?! a nie wyglądacie! big_grin Albo- dotąd mieliśmy same złe wrażenia po kontakcie z Warszawiakami a wy jesteście tacy normalni wink A najlepszy był- ale jesteście z Warszawy Warszawy czy urodziliście się gdzie indziej a teraz tu mieszkacie?



      Na przykład- jesteście z Warszawy?! A nie wyglądacie! big_grin
      • fitfood1664 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 11:18
        No to ja mam wręcz przeciwnie. Jak byłam dziecięciem, to na koloniach zawsze, zawsze pytali czy jestem z Warszawy. Nie jestem. Prowincja chyba wyobraża sobie warszawianki jako dobrze wychowane pensjonarki, które nie mówią brzydkich wyrazów i potrafią posługiwac się nożem i widelcem w każdych okolicznościach i nie bardzo lubią mieszać się z innymi. Cała ja big_grin No tak mam i nic na to nie poradzę.
    • turzyca Re: Słój lemingowy 26.12.19, 11:04
      Moja definicja słoika - choć nie używam tego określenia wobec nikogo - jest dość bliska ruskim i leniwym oraz etymologii tego słowa.
      Słoik to imigrant gospodarczy nie nawiązujący z miastem pracy żadnych innych stosunków. W piątek jedzie do siebie (!), w niedzielę wieczorem lub poniedziałek rano wraca z zapasem jedzenia, jedyne zakupy jakie robi to chleb w żabce pod blokiem. Często żeby móc wcześniej wyjechać w piątek/spóźnić się do pracy w poniedziałek, w pozostałe dni tygodnia robi nadgodziny i siedzi w robocie przez cały żywy dzień. Nie chodzi na spacery czy do kawiarni, nie robi zakupów w lokalnych sklepach, nie uprawia hobby. Nie zna miasta. Nie jest przywiązany do miasta. Nie płaci podatków, nie dba o przestrzeń wspólną. Słoik nie jest w mieście pracy u siebie. I zazwyczaj dba, żeby otoczenie o tym wiedziało.

      Słoikiem może być człowiek dowolnej narodowości, choć ze względu na geografię Ukraińcy będą słoikami raczej w Rzeszowie czy Lublinie, ale nie w Szczecinie, gdzie słoikiem może być Niemiec.


      Zjawisko słoiczenia ma sporo wad - jest obciążające psychicznie dla samego słoika, powoduje konflikty związane z rytmem pracy (bo trudno pracować z człowiekiem, którego nigdy nie ma w piątek o 14, ale domaga się reakcji na maila w środę o 19), oczywiście prowadzi do degeneracji miasta, w którym ktoś słoiczy.

      Pod wpływem słoików postanowiłam, że w każdym nowym mieście postaram się jak najszybciej znaleźć się u siebie, znajduję sobie ulubioną piekarnię, kawiarnię, klub sportowy, ładną trasę spacerową, idę zwiedzać miasto jak turystyka, żeby zobaczyć ładne strony i poznać elementy samoidentyfikacji miasta. To w ciągu pierwszego miesiąca, żeby się jak najszybciej zakotwiczyć, zazwyczaj przez klub sportowy oswajam resztę miasta. Jestem imigrantką, nie słoikiem.
      • fitfood1664 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 11:21
        Chyba dobrze to ujęłaś. Słoik, to będzie ktoś, kto mimo obecności dóbr wszelakich jakie oferuje wielkie miasto, będzie tęsknił do znajomych siermiężnych smaków i rozrywek... Słoika więc znajdziesz i w warszawie i w Paryżu i w Tokio i gdziekolwiek ludzka stopa nie postanie. Znałam takich, którzy z Polski wozili mielonki w konserwach i sałatki w occie w słoikach bo takich w Paryżu nie było...
        • turzyca Re: Słój lemingowy 26.12.19, 11:35
          A, nie, jako człowiek, który regularnie wozi sobie patisony w occie, będę protestować przeciwko deprecjonowaniu sentymentu do miejsca pochodzenia!
          To jest ok być skądś, emigracja nie oznacza wyrzeczenia się korzeni. Ale emigracja nie jest tożsama ze słoiczeniem.
          W słoiczeniu chodzi o deprecjację aktualnego miejsca zamieszkania, o brak poczucia bycia u siebie. I o aktywne wyrażanie tej postawy braku przywiązania, o niepłacenie podatków, dostrzeganie tylko złych stron miejsca zamieszkania, spędzanie życia prywatnego poza miejscem zamieszkania w miejscu pochodzenia.
        • zazou1980 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 11:45
          Ok, ale to raczej ogranicza sie do niezbyt duzej grupy ludzi, bo ja akurat nie znam nikogo, kto w kazdy weekend jezdzi do swoich rodzicow i przywozi stamtad jedzenie na caly tydzien. Ludzi, ktorzy sprowadzili sie do Warszawy za praca, znam setki. Przez lata tyralm w 4 roznych korporacjach i za kazdym razem przyjezdnych bylo znacznie wiecej niz rodowitych Warszawiakow.

          Ty mylisz chyba studentow z ludzmi pracujacymi i wychowujacymi tu dzieci, ktorzy akurat korzenie maja w innych rejonach...
          • fitfood1664 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 12:25
            Nie mylę nikogo z nikim, po prostu opisuję zjawisko. Chodzi o motywację, nie zaś o sam fakt wożenia prowiantu. Ktoś, komu nie smakuje absolutnie nic z tubylczej kuchni i będzie z uporem maniaka woził prowiant nie jest równy komuś kto może i chciałby zapoznać się z paletą nowych smaków ale go nie stać.
          • turzyca Re: Słój lemingowy 26.12.19, 13:21
            >Ok, ale to raczej ogranicza sie do niezbyt duzej grupy ludzi, bo ja akurat nie znam nikogo, kto w kazdy weekend jezdzi do swoich rodzicow i przywozi stamtad jedzenie na caly tydzien

            >Ty mylisz chyba studentow z ludzmi pracujacymi i wychowujacymi tu dzieci, ktorzy akurat korzenie maja w innych rejonach...

            Znałam całkiem sporą grupę pracujących dorosłych, przedział wiekowy 24-30, którzy w "Warszawce" byli tylko do pracy, a życie prowadzili w Lublinie, Białymstoku czy Kutnie, a nawet zgoła w Trójmieście. Fakt że dzieci zazwyczaj powodują zakorzenienie w mieście, bo wymuszają jakąś tam integrację z otoczeniem, przedszkola itp, często ciąża była impulsem, żeby jednak znaleźć ginekologa w Warszawie, bo wcześniej się jeździło "do siebie" do swojego gina. Choć czasem nawet ciąża nie wymuszała zmiany, układy typu L4 na całą ciążę i spędzenie jej "u siebie", rodzenie "u siebie", macierzyński "u siebie" i cierpiętniczy powrót po macierzyńskim do miasta pracy też widziałam. Co oczywiście zwiększa alienację w mieście pracy, utrudnia integrację i wywołuje stres i konflikty. Wyobraź sobie że ktoś mi bulgotał, że to skandal, że dziecko nie ma szans na miejski żłobek, jeśli rodzice nie płacą w mieście podatków.

            Słoik to nie to samo co imigrant, to specyficzna grupa imigrantów. Szkoda że mocno się rzuca w oczy bo robi złą prasę wszystkim imigrantom.
            • kochamruskieileniwe Re: Słój lemingowy 26.12.19, 13:34
              zgadzam się z |Tobą Turzyco. Generalnie - moja definicja słoika jest jak Twoja. Ty ją mocno rozszerzyłać, bo ja napisałam skrótowo. I w zasadzie o kilku aspektach tylko.

              Zazou - piszesz, że nikogo nie znasz takiego...
              Powiedz, skąd te korki w piątki i niedzielwieczór/poniedziałki rano na wylotówkach warszawskich?
              Mieszkam na przedmieściach i widze co się w te dni dzieje na wylotówce na wschód Polski.
              i NIE zima to nie jest sezon działkowo/grzybowy itp.... suspicious\
              Aha - rejestracje - bynajmniej nie warszawskie. I Sokołów Podlaski, czy Węgrów itp... nie jest centrum rejestrowania samochodów firmowych.....

            • cauliflowerpl Re: Słój lemingowy 26.12.19, 13:34
              Mam taką koleżankę w pracy. Na wszystkie weekendy jeżdżą razem z mężem do swojego rodzinnego miasta (większego niż nasze i odległego o 250 km), gdzie wszystko jest lepsze.

              O tym, że wszystko jest tam lepsze informuje nas tonem nieznoszącym sprzeciwu, pogardliwym, i - co najlepsze - nie oceniwszy nigdy miejscowego: phiii, po co ja mam tu iść na imprezę X, skoro mamy lepsze, po co mam iść do restauracji, skoro u nas mamy lepsze itd. A byłaś tutaj? Widziałaś? Nie, no ale nie wmówisz mi chyba, że jest lepsze niż restauracja X.

              Przez jakieś 8 lat jak tu mieszkają, nie widziała największych atrakcji przyrodniczych, nie widziała ani dnia Sanfermines (to mnie akurat średnio dziwi, bo jak ktoś nie lubi tłumów to OK, niewiele go na tę imprezę ciągnie), nie zna zupełnie okolic. Jej mąż trochę lepiej, bo na rowerze jeździ to trochę zobaczy przy okazji.

              Co ciekawe, z takim podejściem kupili sobie tutaj mieszkanie. Oboje są grubo po trzydziestce.
              • frequenter.light Re: Słój lemingowy 26.12.19, 15:45
                Dziwni. A dzieci mają?
                • cauliflowerpl Re: Słój lemingowy 26.12.19, 16:31
                  Nie, nie mają.
              • simply_z Re: Słój lemingowy 26.12.19, 16:03
                akurat u Hiszpanów jakoś mnie to nie dziwi. To nie jest nacja, która jakoś specjalnie interesuję się historią czy kulturą. Mam w pracy takiego Baska..w Polsce siedzi o 4 lat, zna słowa głownie: ładne nogi, kochanie, piwo i nie mowie po polsku. Pamiętam wyraz szoku na jego twarzy, kiedy dowiedział się ( po jakiejś wycieczce do Warszawy, na którą zabrał kolejną pannę), że starówka była w gruzach i została totalnie odbudowana. Zero jakiegoś zainteresowania czy chęci poznania kraju w którym się żyje. Dla mnie niepojęte.
                • cauliflowerpl Re: Słój lemingowy 26.12.19, 16:31
                  Nie ma to jak wyciągnąć wnioski na temat całego narodu na podstawie jednego człowieka big_grin
                  • simply_z Re: Słój lemingowy 26.12.19, 21:50
                    wink taak wiemy, że w tej twojej fabryce wszyscy się różnią ale jeśli się tam mieszkało i jednocześnie od lat się z nimi pracuje, to pewne wnioski same się nasuwają.
                • frequenter.light Re: Słój lemingowy 26.12.19, 17:08
                  To co robi w Polsce ten Bask?
                  • simply_z Re: Słój lemingowy 26.12.19, 21:51
                    pracujesmile i sobie mieszka. Ceni Polskę za bezpieczeństwo ( wcześniej mieszkał również w USA przez jakiś czas).
              • mmoni Re: Słój lemingowy 26.12.19, 21:52
                Pamiętam, jak czytałam na jakimś forum polonijno-madryckim narzekania dziewczyn związanych z tamtejszymi słoikami, że oni co weekend muszą obowiązkowo wracać do swojego pueblo, w sobotę obiadek u teściów, w nocy z soboty na niedzielę rajd po knajpach z kolegami, którzy też zjechali z innych dużych miast, w niedzielę odsypianie i powrót do Madrytu. Nie miałyby nic przeciwko, gdyby to było raz na jakiś czas, ale oni tak spędzać chcieli każdy jeden weekend. Nie wiem, na ile jest to reprezentacyjny styl życia dla Hiszpanii.
                • cauliflowerpl Re: Słój lemingowy 27.12.19, 08:13
                  Jest reprezentacyjny dla pewnej grupy spędzającej czas tak a nie inaczej.
                  Była kiedyś w jednej grupie laska, która pytała, jak tu znaleźć faceta, którego by interesowało coś więcej niż siedzenie w sobotę wieczór w barze. Okazało się, że... właśnie w barze tego wymarzonego poszukuje big_grin
            • olena.s Re: Słój lemingowy 26.12.19, 13:40
              Ciekawe, ja takich ludzi nie znałam, choć może to dlatego, że mnie życie odsadziło od korpo dość wcześnie. Owszem, w mojej "korpo" słoików było sporo, ale ja to wiązałam raczej z fazą życia. Singiel może sobie latac po słoiki (i nie nawiązywać relacji ani z mieszkańcami metropolii ani z miejscem), ale już stateczniejsza podrywka to zmienia, że nie wspomnę o małżeństwie i dzieciach.
              Nie wątpię w twój opis, bynajmniej, ale może to jednak jest faza, a nie konstans?
              • turzyca Re: Słój lemingowy 26.12.19, 23:14
                >Singiel może sobie latac po słoiki (i nie nawiązywać relacji ani z mieszkańcami metropolii ani z miejscem),

                Wiesz, miłością do Torunia zaraziła mnie studentka drugiego roku UMK, która do tego Torunia przeprowadziła się z Białegostoku i która w ciągu tygodnia pokazała mi najlepsze knajpy i imprezy, najcudowniejszy zakątek do siedzenia i myślenia o życiu, zaprowadziła na boskie gofry, dała namiary na sensowne bary mleczne i jedynego Manekina, do którego nie było kolejki. I jeszcze sto innych szczegółów. Wiadomo było, że raczej po studiach w mieście nie zostanie, ale na tych kilka lat umościła się w nim bardzo rzetelnie.


                >Nie wątpię w twój opis, bynajmniej, ale może to jednak jest faza, a nie konstans?

                U części zdecydowanie cała konstrukcja mentalna, czasem zmieniana w trakcie doświadczeń życiowych, czasem kultywowana do ekstremum.


                >ale już stateczniejsza podrywka to zmienia,

                O ile podrywka nie jest z tej samej okolicy. Wtedy się jeździ do rodziców razem.


                >że nie wspomnę o małżeństwie i dzieciach.

                Powyżej opisałam przykład zostania "u siebie" po dziecku - ona praktycznie w ciąży przeprowadziła się do rodzinnego miasteczka, zresztą do teściów, bo mieli większy dom i potem przez cały macierzyński była tam, mąż i ojciec dojeżdzał na weekendy. Dla mnie to byłby dramat, bo i zero więzi ojca z dzieckiem i ona nie zintegrowała się w Warszawie - jednak szkoła rodzenia i inne zajęcia ciążowe a potem zajęcia dla matek z dziećmi, jakieś wspólne spacery po parku itd to wciągają w lokalną społeczność - ale to jej decyzja. I potem tego dzieciaka też wozili co i rusz do miasteczka, on praktycznie nie mógł na przykład wziąć udziału w urodzinach przedszkolnych czy szkolnych.
                • kk345 Re: Słój lemingowy 28.12.19, 17:13
                  Turzyco, a podpowiesz to miejsce do myślenia o zyciu i gofry? Bo planuję zwiedzić Toruń na wiosnę...
      • chococaffe Re: Słój lemingowy 26.12.19, 11:30
        Zgadzam się całkowicie, z każdym zdaniem.
      • cauliflowerpl Re: Słój lemingowy 26.12.19, 11:36
        Zgadzam się i dodam, że wg tego opisu słoik - co ciekawe - może pochodzić z większego miasta, niż to, w którym słoiczy (świetne określenie wink ).
      • marianna1960 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 11:36
        Dla mnie każde miasto poczynając od Nowego Yorku kończąc są miastami nie do życia. Dobre są dla korposzczurów lubiący miejskie rozrywki, zakupy w galeriach, chodzenie do knajp aby odstresować pracę w korporacji, stąd taka powszechność depresji, wyobcowania to jest domeną dużych miast miejsc nie do życia..
        • zazou1980 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 12:06
          Chyba troche demonizujesz, cale moje zawodowe zycie tyram w korporacjach, nigdy nie mialam nawet zaczatkow depresji, stresy moge na palcach jednej reki policzyc. Do restauracji chadzam z cala rodzina, zeby zjesc cos dobrego i nie musiec gotowac, a nie zeby odreagowac robote. Jestem zwierz miejski, to fakt, od kiedy myslalm dorosle w gre wchodzily tylko najwieksze miasta, niekoniecznie w PL, ale akurat w Warszawie osiadlam...
        • fitfood1664 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 12:40
          Czyli gardzić można każdym i z każdej pozycji >>> Korposzczury.
          • marianna1960 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 13:10
            Korposzczury charakterystyczny produkt wielkich miast zapieprzają w korpo a weekendy spędzają w galeriach i knajpach homo konsumus kupować aby być.
            • livia.kalina Re: Słój lemingowy 26.12.19, 16:24
              Do definicji należy dodać, że produkt ten w ogóle nie istnieje to tylko wyabstrahowane cechy, połączone według klucza przez twórców definicji: „też bym tak chciał ale nie potrafię więc na wszelki wypadek będę udawał, że tym gardzę”.
        • yuka12 Re: Słój lemingowy 27.12.19, 01:19
          Mieszkałam w dużych mistach większość swojego życia i dla mnie małe miasteczka nie są do życia (po przyjeździe do jakiegokolwiek city odżywam 😁), a jednak ludzie żyją w nich od pokoleń i sobie chwalą.
      • taki-sobie-nick Re: Słój lemingowy 27.12.19, 01:33
        No to ja bym powiedziała, że Ukrainiec jednak jest imigrantem i podobnie jak Polak w Paryżu jest u nas bardziej Ukraińcem niż, powiedzmy, kijowianinem. Nazwy "słoik" używamy wobec rodaka.
    • lauren6 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 11:57
      Taki słój robi karierę w Warszawie, staje się kierownikiem lub dyrektorem. Potem ematka prawdziwa Warszawianka z dziada pradziada stara się o pracę w jego firmie, a słój śmie nie wiedzieć, że to liceum Batorego w dziale "edukacja" CV oznacza liceum, które kończył sam Krzysztof Kamil Baczyński! Czy to nie potwarz?

      A tak serio mówiąc. Ludzie w tym pięknym kraju wyzywają się od lewaków, homopropagandy, feministek, pięćsetplusów, a Ty jakimś słojem się przejmujesz. Słoik to już dawno wyszedł z mody obrzucania się błotem. Teraz prędzej wypomną Ci dwójkę dzieci, które na pewno zrobiłaś w podzięce dla Kaczyńskiego za 500+, niż pochodzenie.
      • zazou1980 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 12:18
        Kariery nie robie, bo jestem leniem. Robie program minimum, zeby mnie nie wylali. Zawsze dobrze sie ustawiam i rzadko narzekam. Moj szefo jest warszawiakiem, szefo szefa, czyli moj bog, to import z USA...
        • lauren6 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 13:01
          Czyli ze Stanów słoiki wozi. To już grubszy problem.
      • kyrelime Re: Słój lemingowy 26.12.19, 15:06
        lauren6 napisała:

        > Taki słój robi karierę w Warszawie, staje się kierownikiem lub dyrektorem. Pote
        > m ematka prawdziwa Warszawianka z dziada pradziada stara się o pracę w jego fir
        > mie, a słój śmie nie wiedzieć, że to liceum Batorego w dziale "edukacja" CV ozn
        > acza liceum, które kończył sam Krzysztof Kamil Baczyński! Czy to nie potwarz?
        >
        😂 O tym samym pomyślałam 😁

        A tak serio: ja pochodzę ze wsi oraz zdarza mi się wozić od moich rodziców do prowincjonalnego miasta, w którym aktualnie mieszkam jakies zaprawione ogóreczki z tejże wsi. Koleżanki w pracy chętnie kosztują 😊 Nikt nikomu nie słoiczy, nie ma też lemingów, lewaków i innych. Jak Was tutaj czytam to jednak to życie w moim prowincjonalnym środowisku jakieś takie spokojniejsze mi się wydaje.
    • beata985 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 12:00
      A jeżeli rodowity warszawiak wyprowadza się na wieś...na naprawdę zapadlą wieś...To jest kim???
      • zasiedziala Re: Słój lemingowy 26.12.19, 12:40
        Hmm, sporo warszawiaków kupuje mieszkania w moim rodzinnym mieście(co prawda to nie wioska, ale zjawisko podobne) , część się tam sprowadza na stałe, część przyjeżdża od czasu do czasu. W niektórych kręgach są nazywani warszafka. Myślę, że analogiczne kręgi nazywają przyjezdnych do Warszawy słoikami. Świadczy to tylko o wypowiadającym się, ale przynajmniej od razu wiadomo z kim się ma do czynieniasmile
      • afro.ninja Re: Słój lemingowy 26.12.19, 12:41
        To letnik, który zadnego szacunku wsrod miejscowych nie ma.
        • lauren6 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 12:58
          Ale jego dzieci już będą słojami.
      • aandzia43 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 13:14
        Dziwadłem w którego decyzji miejscowi nie są w stanie odnaleźć żadnych racjonalnych przesłanek wink Od przybytku w głowach się panom poprzewracało wink
    • mooi Re: Słój lemingowy 26.12.19, 12:32
      to pejoratywne określenie "słój" nie spadło z nieba, skądś się wzięło...może najpierw warto zastanowic skąd?
      "Nowi mieszkancy" nie za bardzo potrafili (chcieli) przystosowac się do sposobu życia, funkcjonowania, w nowym miejscu (choć przeciez wszyscy znamy powiedzienie "wlazłes miedzy wrony, kracz jak i ony").
      I to "nie potrafili" raczej w sensie negatywnym. U mnie, w budynku wielorodzinnym, to oznacza, ze "mam wszystkich w doopie bo tera ja". Jakby jacys troglodyci zamieszkali...
      W pracy podobnie, walka jak o miedzę.
      Ten skok "kulturowy" był wyraźnie zauważalny, właśnie po rozpoczęciu migracji.
      A że ci nowi miastowi przywozili żarcie w słoikach, od rodziny z prowincji, po kazdym weekendzie, to i zostali słoikami.
      A Ukraińcy nie przywozą żarcia w słoikach co poniedziałek wiec nie łapia sie. Zresztą Ukraińcy są wyjatkowo grzeczni, z reguły. W przeciwieństwie do ruskich - u mnie akurat też od lat wynajmuja mieszkanie. Jest jeden rezydent, reszta ekipy ciagle się zmienia. Nie są ani mili, ani uprzejmi i tez potrafia dać popalic
      • homohominilupus Re: Słój lemingowy 26.12.19, 12:52
        A mnie zawsze uderza 'Warszawka' Ileż z tego kompleksów prowincjonalnych wyłazi...zreszta niektórzy mówią też 'Krakówek', równie obraźliwe.
        • mooi Re: Słój lemingowy 26.12.19, 15:31
          >A mnie zawsze uderza 'Warszawka' Ileż z tego kompleksów prowincjonalnych wyłazi...

          mówisz do mnie?
          akurat kulą w plot. Nie mam kompleksow. Nigdy nie mowiłam, i nie mowie, na dzień dobry "jestem z Warszawy". Nie mowię też gdzie pracuję, jaki mam zawód, choć mogłam tym sie "chwalić".
          Nie mam żadnych nalepek na czole i nie lubie mowic o swoich prywatnych sprawach, w tym to, gdzie mieszkam. I dlatego wkurza mnie, że teraz człowiek pójdzie do byle jakiego lekarza, na byle jakie badanie to od razu dostaje plik papierów do wypełnienia, w tym własnie zawód i miejsce pracy - taki arkusz dostałam w gabinecie dentystycznym. Nie wiem, inaczej leczy zęby sprzedawczyni a inaczej aktorce, czy jak?
          • homohominilupus Re: Słój lemingowy 26.12.19, 17:17
            mooi napisała:

            > >A mnie zawsze uderza 'Warszawka' Ileż z tego kompleksów prowincjonalnych w
            > yłazi...
            >
            > mówisz do mnie?
            > akurat kulą w plot. Nie mam kompleksow. Nigdy nie mowiłam, i nie mowie, na dzie

            Absolutnie nie. Chyba, ze poslugujesz się tym obrazkiem określeniem Warszafka
            • homohominilupus Re: Słój lemingowy 26.12.19, 17:17
              homohominilupus napisała:

              > mooi napisała:
              >
              > > >A mnie zawsze uderza 'Warszawka' Ileż z tego kompleksów prowincjonal
              > nych w
              > > yłazi...
              > >
              > > mówisz do mnie?
              > > akurat kulą w plot. Nie mam kompleksow. Nigdy nie mowiłam, i nie mowie, n
              > a dzie
              >
              > Absolutnie nie. Chyba, ze poslugujesz się tym obrazkiem określeniem Warszafka
              >
              >
              >
              >
              >
              Obrazliwym
          • turzyca Re: Słój lemingowy 26.12.19, 23:26
            >plik papierów do wypełnienia, w tym własnie zawód i miejsce pracy - taki arkusz dostałam w gabinecie dentystycznym. Nie wiem, inaczej leczy zęby sprzedawczyni a inaczej aktorce, czy jak?

            Nie mogę mówić za wszystkich lekarzy, ale owszem, dobry lekarz uwzględnia warunki pracy. Czy ktoś ma pracę z ludźmi czy raczej w odosobnieniu (ważne jeśli chodzi np. o szczepienia), czy pracuje z jakimiś odczynnikami, bo mogą wchodzić w reakcje z lekami, czy musi dysponować głosem codziennie czy raczej ma pracę milczącą.
      • lauren6 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 13:07
        Mnie z przyjezdnych wkurza tylko jeden jedyny typ: ludzie, którzy żyją w Warszawie, a opluwają to miasto. Warszawa dała im edukację, pracę, często również możliwość poznania partnera życiowego. Mimo to będą opluwać to miasto i wychwalać pod niebiosa wiochę, z której pochodzą, choć tam byli nikim i pozostaliby nikim. Tacy ludzie są bardzo wkurzający i z tego co zauważyłam nie tylko dla Warszawiaków z dziada pradziada. Takie zachowanie było również krytykowane przez moich kolegów napływowych, którzy potrafią docenić to co im daje Warszawa. Jeśli miałabym kogoś określić mianem słoja to właśnie ludzi, którzy w ten sposób się zachowują.
        • marianna1960 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 13:14
          Bo mają rację każda wioska jest lepsza od warszawskiego betonu smrodu (tu nawet w ZTM jedzie bezdomnym) korków itd
          • lauren6 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 13:43
            Smród, smog to jest akurat dużo gorszy na prowincji. Za każdym razem gdy zimą wyjeżdżam na zabitą dechami wiochę, gdzie po krótkim wyjściu na dwór ubranie, włosy przesiąkają smrodem palonych opon, doceniam jak czyste powietrze mamy w Warszawie.
            • fitfood1664 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 14:10
              No widzisz, ale pani powyżej nie przeszkadza smród palonych opon, podobnie jak 99% mieszkańców wsi i małych miasteczek, tylko zapach człowieka. Co mnie najbardziej wyprowadza z równowagi na wsi, to mit "czystego powietrza", w którym siekierę można zawiesić.
              • heca7 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 15:37
                To stary troll, który spędza prawie dwie godziny w pociągu jadąc do pracy do Wawy ze swojego bloku położonego na zadoopiu pod stolicą wink Zawsze się uaktywnia w podobnych tematach. Nie warto dyskutować. Ignorować.
                • marianna1960 [...] 26.12.19, 18:13
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • heca7 [...] 26.12.19, 21:51
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • fitfood1664 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 23:59
                      szkoda klawiatury
                • arwena_11 Re: Słój lemingowy 28.12.19, 19:02
                  zawsze jak ją czytam, to zastanawiam się z jakich czworaków pochodzi - że ma takie kompleksy
          • kyrelime Re: Słój lemingowy 26.12.19, 15:11
            Nie zgodzę się. W Warszawie bywam 1-2 razy w roku na szkoleniu i jestem zachwycona tym miastem- również jakością powietrza w porównaniu z moim malym miastem oraz wsią rodziców.
            • fitfood1664 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 16:09
              Mnie też się w Warszawie podoba. Dałoby się tam przeżyć wink ale ja wogóle chyba łatwo się przystosowuję.
              • kyrelime Re: Słój lemingowy 26.12.19, 16:29
                fitfood1664 napisał(a):

                > ale ja wogóle chyba
                > łatwo się przystosowuję.

                I tu jest chyba clue wszystkiego. Ja też i wcale nie czulabym się skazana na niepowodzenie, gdyby przyszlo mi teraz zamieszkać w europejskiej stolicy czy tez New Yorku, pomimo, że połowę dotychczasowego życia spędziłam w miejscowości 2.5tys.mieszkańców. Oczywiście zmiana byłaby pewnie początkowo trudna, ale ja w każdej zmianie i miejscu staram się znajdować pozytywy i jeszcze sie nie zdarzyło, żeby się nie udało ich znaleźć.
              • taki-sobie-nick Re: Słój lemingowy 27.12.19, 02:03
                A mnie się coraz mniej podoba. Jesteśmy coraz więksi i jest coraz mniej przestrzeni, dosłownie. Na każdej łące i każdym trawniku coś się buduje.

                Uprzejmie proszę o niesugerowanie mi, że mogę sobie pokupować działki i trzymać tam trawniki. Nie po naszych cenach.

                A do opinii mam prawo.
          • mooi Re: Słój lemingowy 26.12.19, 15:35
            >Bo mają rację każda wioska jest lepsza od warszawskiego betonu smrodu (tu nawet w ZTM jedzie bezdomnym) korków itd

            i dlatego wyjedź stąd czym prędzej. Jeszcze z pół mln takich i od razu zrobi sie to miejsce do zycia. Takie, jakim było kiedys.
      • sumire Re: Słój lemingowy 26.12.19, 13:09
        To określenie wylansowała GW i sami potem byli zdziwieni, że nabrało tak negatywnego wydźwięku. Na pewien czas przylgnęło do wszystkich przyjezdnych. Ale może ktoś powinien zbadać, ile prawdy w tym, że słoik to troglodyta z innej kultury.
        • mooi Re: Słój lemingowy 26.12.19, 16:00
          >Ale może ktoś powinien zbadać, ile prawdy w tym, że słoik to troglodyta z innej kultury.

          ja akurat widze to na co dzień.
          Jeden z przykladów - na przeciwko, czyli po drugiej stronie osiedlowego chodnika, przejścia między budynkami (blisko), mieszkanie kupila starsza kobieta z prowincji. Mieszkanie na parterze z przydomowym ogrodkiem. Mieszkanie a nie dom, wokoł pełno sąsiadów z każdej strony a pani zachowuje się, jakby mieszkała na skraju wsi na swoich włościach.
          Już nie wspomnę, że ogródek i okolice pani urządzała chyba ze 3 lata. Schody do ogródka zrobiła raz, nie podobało się to rozwaliła i zrobiła ponownie, nastepnego roku chodniczki, kafelki duperelki. I niech sobie robi, nie obchodzi mnie. Tyle, ze przez 3 lata był nieustanny halas pod oknami a cieżarówy z materiałami ciagle stały na tym chodniku bo pani sobie własną furtke do tegoz ogródka zrobiła, przecież nie bedzie z plebsem latac naokoło, przez główne wejscie.
          Pani ciagle paraduje w bieliźnie w czasie upałów po "tarasie" i ciągle tam prowadzi rozmowy telefoniczne. Normalnie, na przyzbe wychodzi i drze ryja. Mamy najswieższe wiadomosci o jej rodzinie. Przez to jej darcie to ją kiedyś obrobili bo wszyscy dokoła wiedzą, w tym przechodnie, kiedy wyjeżdża, do kogo i na jak długo.
          Teraz sa jeszcze telefony, gdzie nie można w mieszkaniu rozmawiać? czy to jakieś przyzwyczajenie prowincjonalne
          Pani tez bardzo lubi dekorowac swój przymieszkalny ogródek. Cały czas świeci nam coś po oczach. W sezonie lampki, teraz wywaliła kilkumetrową choinke, oczywiscie oświetloną od góry do dołu.
          jednym słowem, panie wsiowa jest hałaśliwa i nie liczy sie całkowicie z sąsiadami, robi to co chce.
          No w miescie i blokowisku to jednak troche inaczej sie mieszka niz na wsi,
          • fitfood1664 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 16:15
            Ale skąd wiesz że kobieta z prowincji? I skąd wiesz że jest taka akurat bo jest z prowincji, a nie na przykład dlatego że ma nieróno pod sufitem niezależnie od miejsca urodzenia?
          • sumire Re: Słój lemingowy 26.12.19, 16:48
            Oczywiście, w mieście wszyscy są kulturalni i cisi.
        • tiszantul Re: Słój lemingowy 27.12.19, 01:01
          "To określenie wylansowała GW i sami potem byli zdziwieni, że nabrało tak negatywnego wydźwięku"

          Tak, byli bardzo zdziwieni. Przecież to nie Wyborcza żyje z napuszczania jednych grup na drugie smile
      • miss_fahrenheit Re: Słój lemingowy 26.12.19, 18:55
        mooi napisała:

        > to pejoratywne określenie "słój" nie spadło z nieba, skądś się wzięło...może na
        > jpierw warto zastanowic skąd?

        Jak to skąd? Przyjezdni sami się przecież "słojami" nie nazwali... Zatem zanim zacznie się pisać o kulturze innych, warto byłoby zastanowić się nad własną.
    • yennefer.00 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 12:43
      Dla mnie to jest niezrozumiałe. Chyba podstawą tego sporu o sloikowatość jest przeświadczenie, że Warszawa jest jakoś strasznie wyjątkowym, nobilitującym miejscem, a przecież nie jest. Jest fajnym miejscem pod wieloma względami, ale też bez przesady z tą wyjątkowością. Dziwo mnie, że dla kogoś ma to aż takie znaczenie
      • marianna1960 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 13:15
        Nobilutującym chyba jakiegoś korposzczura, obciach to się przyznać się ma coś wspólnego z tym miejscem.
        • homohominilupus Re: Słój lemingowy 26.12.19, 13:48
          marianna1960 napisała:

          > Nobilutującym chyba jakiegoś korposzczura, obciach to się przyznać się ma coś w
          > spólnego z tym miejscem.

          Lecz się kobieto
          • fitfood1664 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 14:11
            Szkoda klawiatury na nią, przyszła robić zadymę, nie dyskutować.
          • marianna1960 [...] 26.12.19, 18:15
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Słój lemingowy 26.12.19, 12:54
      W Warszawie jest połowa ciegieł z mojej wsi więc jak tam jadę czuje się jak siebie.
      U nas rozbierali całe domy poniemieckie w imię odbudowy stolicy, nie nie były zniszczone, były piękne nietknięte kulą.

    • olena.s Re: Słój lemingowy 26.12.19, 13:33
      Swoją drogą czy "słoiki" są naprawdę obraźliwe? Warszawa to przecież zawsze było miasto słoików, zawsze dołączali przyjezdni, i teraz, i 20 lat temu, i 60 lat temu i nawet 160........
      • 35wcieniu Re: Słój lemingowy 26.12.19, 13:40
        I dlatego wytykanie komuś że jest przyjezdny jest idiotyzmem.
        A czy "naprawdę obraźliwe" to pewnie kwestia gustu. Pogardliwe na pewno.
      • sumire Re: Słój lemingowy 26.12.19, 13:42
        W sumie nie tylko Warszawa, każde duże miasto. Kilkadziesiąt lat temu ludzie ciągnęli do roboty na Śląsk...
        To nie jest określenie obraźliwe, ale bywa używane w tym celu przez ludzi, którzy wierzą, że miejsce urodzenia określa człowieka (acz jak mówię, tylko na forum zetknęłam się z takowymi, w realu chyba nigdy). Inna sprawa, że takich prawdziwych słoików jest w sumie bardzo mało, zwłaszcza wśród ludzi powyżej 30-tki.
        • fitfood1664 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 14:14
          Jeśli chodzi o język, to istnieją określenia pejoratywne, melioratywne i neutralne. Każde słowo zalicza się do jednej z tych grup. Czy słoik jest określeniem neutralnym? Nie wydaje mi się. Inaczej by nie istniał, bo mamy neutralne słowo "przyjezdny", które doskonale spełnia swoją funkcję.
          • zasiedziala Re: Słój lemingowy 26.12.19, 14:25
            Moim zdaniem to równie neutralne określenie, co warszafka. Jak dla mnie co najmniej pogardliwe.

            Swoją drogą a propos określeń neutralnych i nie, kiedyś w towarzystwie powiedziałam, że nigdy się nie spodziewałam, że zamieszkam na wschodzie Polski. O matulo, jak się jeden z warszawiaków ofukał. A ja w ogóle nie chciałam w ten sposób nikogo obrazić, ot po prostu tak mi się wtedy widziało, że Warszawa to wschód Polski. Więcej tak nie powiem, bo się okazało, że to równie obraźliwe co powiedzenie w Sosnowcu, że jest się na Śląsku.
      • lauren6 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 13:53
        Prawdę mówiąc w XIX wieku Warszawa to było kilka ulic na krzyż przy Trakcie Królewskim + otaczające wioski. Dopiero później, tak po powstaniu styczniowym, zaczęła napływać nowa ludność: ziemiaństwo, zubożała szlachta itd.
        Jeśli ktoś się uważa za super Warszawiaka z dziada, praprapradziada to chyba właśnie liczy swoje pochodzenie od tych warszawskich chłopów 🤭
        • kochamruskieileniwe Re: Słój lemingowy 26.12.19, 15:05
          hehe - rozszerzenie granic Warszawy, pierwsze od dawiendawna natąpiło w 1916 roku. Bo Warszawa dusiła się. Włączono wówczas około 8 tys ha.
          Taka kolonia Wawelberga mogła powstać, bo.... była wybudowana poza Warszawą. W Warszawie obowiązywały dosyć ścisłe reguły zabudowy...
          Zastanawie mnie jedno - Warszawiak z dziada pradziada - to w zasadzie człowiek mający tych dziadów i pradziadów na Śódmieściu... Zoliborz już kiepsko, bo o ile w Warszawie był już po Powstaniu styczniowym, to mieszkańców cywilnych raczej nie miał (cytadela). Dopiero w 100 llat temu został włączony w tkankę miejską jako teren nie-wojskowy...
        • olena.s Re: Słój lemingowy 26.12.19, 19:45
          Lauren. może jednak się doucz co nieco? Nie tylko o Batorym .... Gdy w XVIII w. marszałek wielki koronny Stanisław Lubomirski w obawie przed epidemią dżumy otoczył stolicę wałem, w jego obrębie było mnóstwo wolnego miejsca. Wał (częściowo zmodyfikowany po 1815 r.) przez ponad 140 lat wyznaczał obszar Warszawy. Choć w drugiej połowie XIX w. został zniwelowany, to miasto u zarania XX w. miało jeszcze mniej przestrzeni do rozwoju niż w XVIII stuleciu. A to dlatego, że po upadku powstania listopadowego rosyjscy zaborcy rozpoczęli budowę cytadeli. Pod jej budowę zburzyli Żoliborz, a z czasem wolny od zabudowy obszar wokół cytadeli był powiększany. Pod kilof szła zabudowa kolejnych ulic Muranowa i Nowego Miasta. Z czasem Rosjanie przekształcili Warszawę w miasto twierdzę i otoczyli ją dwoma zewnętrznymi pierścieniami umocnień.

          Pomiędzy dawnym wałem miejskim a umocnieniami obowiązywały restrykcyjne przepisy forteczne. W osadach otaczających wianuszkiem Warszawę wolno było budować w
          yłącznie obiekty nietrwałe, z drewna. Tak powstały drewniane Bródno, Pelcowizna czy Powązki. Kiedy w latach 90. XIX w. Warszawa stawała się metropolią, zaczęła dusić się w dotychczasowych granicach. Burzono stare pałace, wycinano ogrody, a po 1904 r., gdy zmieniono przepisy budowlane, domy rosły wyżej i wyżej.
          • olena.s Re: Słój lemingowy 26.12.19, 19:47
            (Zerżnięte z wyborczej rocznicowej)
          • lauren6 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 22:22
            Uderz w stół i zakompleksiona elyta się odezwie.

            Jak myślisz skąd się wzięły nazwy ulic w warszawskim Śródmieściu?
            Nowowiejska od Nowej Wsi: pl.m.wikipedia.org/wiki/Nowa_Wie%C5%9B_(Warszawa)
            Koszykowa od wsi Koszyki
            Powązkowska od Powązek itd.
            W ścisłym centrum Warszawy, na terenie tuż obok dzisiejszego dworca centralnego i hotelu Mariott w XIX wieku znajdował się cmentarz świętokrzyski. To już było pod miastem. Co dalej to była wieś plus olbrzymie rezydencje Czartoryskich czy tam Lubomirskich- ale to wcześniej, przed rozbiorami.

            Może myślałaś, że w państwie, gdzie olbrzymia większość ludności to byli chłopi plus zubożała szlachta żyjąca na niewiele wyższym poziomie od kmieciów, istniała enklawa elity, składająca się z samej szlachty i mieszczaństwa? Nie, to tak nie wyglądało.

            Sama się doucz olenko, ale to nie pierwszy i nie ostatni wątek, w którym popisujesz się swoją ignorancją w sprawach historii Polski.
            • turzyca Re: Słój lemingowy 26.12.19, 23:38
              >Sama się doucz

              Wydawało mi się, że znam wszystkich varsavianistów z imienia, twarzy i współpracy. No i jak cholera nie pasujesz mi do żadnej z tych osób, a wypowiadasz się jakbyś była co najmniej Aleksandrem Gieysztorem.
              Ale rozumiem, że masz podstawy do takich wyrazistych twierdzeń na temat tożsamości Warszawy oparte na wieloletnich badaniach. Publikujesz to gdzieś?
        • olena.s Re: Słój lemingowy 26.12.19, 20:17
          J jeszcze ci dodam wiedzy co do mojego najukochańszego Żoliborza. Zaczął on być włączany do miasta jeszcze w XVIII wieku (Fawory). Niestety, po powstaniu listopadowym spalono tam osady i zajęto ziemię pod Cytadelę, która odtąd miała trzymać w szachu miasto.
          • fitfood1664 Re: Słój lemingowy 27.12.19, 00:04
            A mnie podoba się etymologia nazwy tej dzielnicy. Od dziecka ją słyszę, ale właśnie ostatnio tknęło mnie jej znajome brzmienie. Sprawdziłam na wiki i bingo!
    • kochamruskieileniwe Re: Słój lemingowy 26.12.19, 15:09
      A tak w ogóle - pewna pogarda dla mieszkańców stolic/przyjezdnych to zjawisko znane na całym świecie suspicious
      NP. Francja dzieli się na Paryż i prowincję.
      Paryżnie często "sa z Paryża" prowincja (np Bretania) "o paryżalki przyjechały" (w weekend, osoby w granatowych kaloszach i żółtych sztormiakach)
      suspicious
      • fitfood1664 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 16:13
        Bo kompleksy to trend ogólnoświatowy.
    • frequenter.light Re: Słój lemingowy 26.12.19, 15:15
      Ponoć Wybiórcza wylansowała to określenie. Ja jak się sprowadziłem do Poznania, to nie spotkałem się z wyrazami niechęci ze strony tubylców - było raczej wzajemne zaciekawienie.
      • zazou1980 Re: Słój lemingowy 26.12.19, 18:10
        Ja tez mialam miekkie ladowanie w Warszawie, ale za kazdym razem jak na tym forum jest mowa o osobach przyjezdnych, to sporo ludzi ze slojami wyjezdza. W realnym swiecie nikt mnie nigdy tak nie nazwal, mysle ze calkiem dobrze sie zadomowilismy w tym miescie...
      • yuka12 Re: Słój lemingowy 27.12.19, 01:39
        Ja się sprowadziłam do Poznania jakieś 20 lat przed tobą i różne komentarze słyszałam od niektórych tubylców. Łącznie z zabieraniem im pracy. Znajoma próbowała się osiedlić 20 lat przede mną i uciekła do rodzinnego miasta. Ale to po trosze wynikało z historii tego miasta (także tej powojennej).
        • taki-sobie-nick Re: Słój lemingowy 27.12.19, 01:43
          O, a jakie inne? Co mówią w Poznaniu?
        • fitfood1664 Re: Słój lemingowy 27.12.19, 01:43
          Najczęściej z tym zabieraniem pracy wyskakują lenie pozbawieni ambicji i kwalifikacji niezbędnych do znalezienia pracy. Na kogoś własne nieudacznictwo zawsze trzeba zwalić.
          • taki-sobie-nick Re: Słój lemingowy 27.12.19, 01:48
            Najczęściej z tym zabieraniem pracy wyskakują lenie pozbawieni ambicji i kwalifikacji niezbędnych do znalezienia pracy.

            Klasyczny argument przyjezdnych. Jak to sprawdziliście? Czy może te miejsca pracy przywozicie ze sobą?
            • taki-sobie-nick Re: Słój lemingowy 27.12.19, 01:49
              Nie żebym była poznanianką.
            • fitfood1664 Re: Słój lemingowy 27.12.19, 01:52
              Wiem z czyich ust zazwyczaj słyszę te brednie. Po prostu.
              • taki-sobie-nick Re: Słój lemingowy 27.12.19, 01:58
                I akurat wiesz, że Kowalski jest leniem pozbawionym ambicji i kwalifikacji?

                Co oznacza tyle, że jest mniej ambitny i niżej wykwalifikowany niż ty?
              • taki-sobie-nick Re: Słój lemingowy 27.12.19, 02:00
                Hmmmm... Ujmę to tak: to nie muszą być brednie, a tłumaczenie, że marudzą jedynie niewykwalifikowane lenie, jest przyjezdnym niezbędne do dobrego samopoczucia psychicznego.
                • frequenter.light Re: Słój lemingowy 27.12.19, 02:14
                  Taki Sobie Nicku, to że w Poznaniu czy w Warszawie jest dużo miejsc pracy, to nie znaczy, że należą one do Poznaniaków czy Warszawiaków. Osoby przyjezdne nic Wam nie zabierają, mają takie same prawo starać się o pracę w Warszawie jak Ty. Więcej - osoby przyjezdne pozbawione są zaplecza typu mieszkanie od rodziny na miejscu czy rodziny na miejscu, która pomoże w opiece nad dziećmi. To raczej lokalni Warszawiacy niejako zabierają szanse osobom przyjezdnym, gdyż mają na starcie i za darmo te zaplecze, które przyjezdni muszą sobie zorganizować, wywalczyć, załatwić, opłacić. Gdybyśmy rozpatrywali to w kategorii sprawiedliwości, to powinniście darmowo udzielać dachu osobom przyjezdnym smile
                  • taki-sobie-nick Re: Słój lemingowy 27.12.19, 02:32
                    Osoby przyjezdne nic Wam nie zabierają, mają takie same prawo starać się o pracę w Warszawie jak Ty

                    Niemniej tak się obiektywnie składa, że zwiększenie ilości chętnych do pracy utrudnia tejże pracy znalezienie.

                    Widać niejeden poleciał z roboty za sprawą przyjezdnego, skoro ci deklamują jak jeden mąż, że jeśli coś komuś odbierają, to "leniom i nieudacznikom".




                    • taki-sobie-nick Re: Słój lemingowy 27.12.19, 02:33
                      Mają. Ale dopóki nie przyjadą, chętnych do pracy jest mniej, to chyba proste?
                    • frequenter.light Re: Słój lemingowy 27.12.19, 15:24
                      taki-sobie-nick napisała:

                      > Niemniej tak się obiektywnie składa, że zwiększenie ilości chętnych do pracy ut
                      > rudnia tejże pracy znalezienie.
                      > Widać niejeden poleciał z roboty za sprawą przyjezdnego

                      To nieprawda - zwiększenie ilości miejsc pracy generuje zwiększenie ilości chętnych do pracy. Chciałabyś mieć same plusy lokalizacji warszawskiej tylko dla Warszawiaków? Przecież było "cały naród buduje swoją stolicę", a cegły z całego kraju płynęły do odbudowy Warszawy, to Warszawa należy do całego polskiego narodu i każdy może sobie tutaj szukać pracy i szansy. To chyba jasne?
                      Kto wyleciał ten wyleciał, niech winy nie szuka w przyjezdnych tylko raczej w sobie.



                      • zazou1980 Re: Słój lemingowy 27.12.19, 18:02
                        taki-sobie-nick napisała:
                        >
                        > > Niemniej tak się obiektywnie składa, że zwiększenie ilości chętnych do pracy utrudnia tejże pracy znalezienie.

                        To nie zawsze jest tak, kiedys byla w Warszawie taka firma z branzy IT, akurat tam pracowalam. Pewnego dnia przyjechali szefowie z USA i oddzialu z UK, byla debata o mozliwosciach dalszego rozwoju w PL, byl rok 2010. Uczestniczylam w tym spotkaniu, jednym z glownych hamulcow dla dalszego rozwoju oddzialu w Warszawie byla niewystarczajaca ilosc potencjalnych chetnych do pracy za stawki, ktore placili (nie byly to jakies male pieniadze, ale bez szalu), rowniez zaplecze w ramach studentow mozliwych do zatrudnienia w trakcie lub zaraz po studiach. Po roznych analizach wyszlo, ze akurat Warszawa ma niezbyt duzy potencjal, a i konkurencja zatrudnijaca ludzi z okreslonymi predyspozycjami byla na rynku potezna. Skonczylo sie tym, ze otworzyli oddzial w Gdansku, tam bylo sporo wiecej odpowiednich kandydatow do pracy. Cala uwaga poszla na Gdansk, w 2017 ostatecznie oddzial w Warszawie zostal zamkniety, a ja i okolo setka owczesnych pracownkow musielismy szukac nowej roboty.
                        Napisze jeszcze, ze mimo mojego pietra w tym temacie byla to wyjatkowo prosta sprawa. Wszyscy znalezli nowa prace i to czesto za wieksze stawki. Ja osobiscie mialam kilka propozycji i to z chorowitym dzieckiem w zlobku.
                        W Warszawie pracy jest duzo, czesto to ludzi ktorzy chcieli/mogliby ja wykonywac jest za malo...
                        • frequenter.light Re: Słój lemingowy 27.12.19, 23:11
                          Zazou, skoro taka niemota jak Bergamota ma prace w Warszawie, to chyba każdy tam może pracować ?
        • frequenter.light Re: Słój lemingowy 27.12.19, 02:02
          Yuka, to Ty jesteś już tu 40 lat? smile
    • lalkaika Re: Słój lemingowy 27.12.19, 00:14
      <<
      Dlaczego Polacy tak deprecjonuja swoich rodakow?<<<
      Nie wiem skad do Warszawy sie przeprowadzilas,ale chyba nie jestes Polka ,prawda ?
      Przeciez to nasza cecha narodowa od prawiekow .
    • taki-sobie-nick Re: Słój lemingowy 27.12.19, 00:54
      Zewsząd, czyli ze strony ematki też. Z menelami to akurat wyborca PiS-u ma mieszkać, co do leminga, istotne jest tu raczej duże miasto o antypisowskich władzach.
      • demodee Re: Słój lemingowy 28.12.19, 11:13
        "Bycie słoikiem", moim zdaniem, nie ma nic wspólnego ze źródłem pożywienia (czy to żywność przywieziona ze wsi, czy ugotowana przez modnego miastowego kucharza, czy we własnej kuchni). "Słoiki" to ludzie, którzy przyjechali z mniejszych ośrodków do np. Warszawy, ale nie zmienili obyczajów i nawyków, tylko żyją tak, jakby dalej mieszkali na wsi, wypierając, że okoliczności się zmieniły.

        Jest to rodzaj braku elastyczności w myśleniu i odporności na zmiany. ("Taki jest mój styl życia i będę sobie żył jak na wsi, chociaż mieszkam w Warszawie, ale co mi tam jakaś Warszafka...").
        • miss_fahrenheit Re: Słój lemingowy 28.12.19, 16:22
          demodee napisała:

          > Jest to rodzaj braku elastyczności w myśleniu i odporności na zmiany.

          Czyli Warszawiak zmieniający pracę, mieszkanie, cokolwiek przy braku elastyczności w myśleniu jest czym? Wekiem? Paździerzem? Słoikiem warszawskim?
          • demodee Re: Słój lemingowy 28.12.19, 17:13
            > Czyli Warszawiak zmieniający pracę, mieszkanie, cokolwiek przy braku elastyczności w myśleniu jest czym?

            Nie wiem, czym jest, na to chyba nie ma zgrabnego określenia. Warszawiak nieelastyczny jest po prostu nieelastycznym warszawiakiem. Natomiast mieszkaniec jakiejś mieściny przeprowadzający się do metropolii i próbujący żyć jak w małej mieścinie jest właśnie "słoikiem".
        • zasiedziala Re: Słój lemingowy 28.12.19, 18:10
          demodee napisała:

          > Jest to rodzaj braku elastyczności w myśleniu i odporności na zmiany. ("Taki je
          > st mój styl życia i będę sobie żył jak na wsi, chociaż mieszkam w Warszawie, al
          > e co mi tam jakaś Warszafka...").

          O, to moim zdaniem w ogóle nie musi być zjawisko negatywne. Od czasu, kiedy sporo Warszawiaków sprowadziło się w moje strony, zmieniła się oferta kulinarna w mieście. No bo my w Warszawie to mamy to i tamto. I dzięki temu mam teraz to i tamto również w domu smile Gorzej, że ceny mieszkań też się do warszawskich pensji dostosowały uncertain
          • demodee Re: Słój lemingowy 28.12.19, 19:10
            > O, to moim zdaniem w ogóle nie musi być zjawisko negatywne.

            Może przenoszenie wielkomiejskości na prowincję jest pozytywne, mnie w Warszawie słoiki przeszkadzają.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka