Dodaj do ulubionych

Mały problem z Lusią

31.12.19, 09:14
Lusia zadomowiła się na dobra. Jest cudownym, przytulaśnym psem z charakterkiem. Problem z nią ma moja 12-letnia córka. Umie zajmować się zwierzętami, ma do nich prawidłowe podejście, karmi, wyprowadza na spacery itp.
Córka kocha zwierzęta i jest świetną opiekunką.
Niestety Lusia miewa do niej agresywne zachowania ale tylko w określonych sytuacjach- jak leży i odpoczywa lub jak jest przestraszona. Próbuje ją ugryźć. Poza tym jest ok, chętnie wychodzą na spacery, bawią się, córka ją czesze.
Nie wiem skąd ta agresja i co z tym zrobić.


--
https://emotikona.pl/gify/pic/pajak.gif
Obserwuj wątek
      • berdebul Re: Mały problem z Lusią 31.12.19, 10:26
        To nie jest agresja. Pies nie rzuca się z pianą na pysku. Ona nie ma jak powiedzieć „jestem zmęczona, daj mi odpocząć”. Normalne psy warczą, bo tak komunikują dyskomfort i naruszanie granic. To jest zdrowy objaw.
    • janja11 Re: Mały problem z Lusią 31.12.19, 09:23
      "Próbuje ją ugryźć"
      Czyli jednak nie gryzie?
      No, nie ma pies innego sposobu, aby dać znać, że chce, aby dać mu spokój.
      Pies też wyczuwa hierarchię w stadzie i raczej dyscyplinuje dzieciaka, niż dorosłego członka stada.
      Muszą się dziewczyny dogadać i szanować swoje zwyczaje.
    • aqua48 Re: Mały problem z Lusią 31.12.19, 09:25
      To zachowania lękowe. Musisz nauczyć córkę ( a raczej obie muszą się nauczyć wzajemnego nienaruszania granic), żeby nie podchodziła do leżącego psa i np. nie zaczynała go głaskać, tylko że leżącego i odpoczywającego psa wzywa do siebie żeby dać mu jakiś smakołyk i wówczas dopiero można go pogłaskać czy zacząć zabawę z nim.
      Do przestraszonego psa też nie wolno samemu podchodzić bo on każdą akcję ze strony człowieka odbiera jak atak i broni się. Trzeba go najpierw uspokoić, i dać mu na to czas, a dopiero potem wezwać do siebie i pogłaskać.
    • pani_tau Re: Mały problem z Lusią 31.12.19, 09:41
      Próbuje, czyli kłapie paszczunią?
      Mój tata ma pieska, który umieścił mnie na szarym końcu hierarchii i gdy np. przesuwam posłanie, na którym się akurat wyleguje to tak kłapie z zamiarem odstraszenia/pokazania kto rządzi.
      • berdebul Re: Mały problem z Lusią 31.12.19, 10:19
        Pies doskonale wie, że człowiek nie jest innym psem. Żadne zwierzę nie tworzy stada z osobnikiem innego gatunku, to nie „Epoka lodowcowa”. Psy w ogóle nie mają ścisłej hierarchii, nawet jak żyją w grupie.
        • klaramara33 Re: Mały problem z Lusią 31.12.19, 11:39
          Zaklinacz psow jednak coś innego uważa. Musisz uwielbiałam ten program.
          Poza tym psy to typowo stadne zwierzęta, które ewoluują z człowiekiem od kilkudziesięciu tysięcy lat. Uważam, że jednak czują się częścią naszego stada, że tak to ujmę.
        • mamtrzykotyidwa Re: Mały problem z Lusią 31.12.19, 15:29
          Ale bzdury pleciesz!
          Miałam nie raz i nie dwa po kilka psów i zawsze, ale to zawsze była ścisła hierarchia w stadzie.
          Ostatnio miałam sukę i jej dwa szczeniaki: sukę i samca. Matka była przewodniczką stada, dopiero po jej śmierci przewodnictwo przejął syn. Matka ustawiała młodsze, karciła je, jak robiły coś nie tak, choć już dawno nie były szczeniakami.
          Najzabawniej wyglądało, jak dawałam psom kości do gryzienia. Dawałam każdemu kość do pyska, najstarsza suka kładła się i zaczynała gryźć, dwa młodsze kładły swoje kości obok niej i czekały, aż ona odejdzie, dopiero wtedy zabierały się do jedzenia swoich kości.
          Jak już nie było najstarzej suki, to wtedy tym jedzącym najpierw był samiec. Jego siostra jadła dopiero wtedy, gdy on jej pozwolił.
        • iwles Re: Mały problem z Lusią 31.12.19, 12:39
          "Nie jest prawdą to co piszesz"

          aha, a pacyfikowanie szczeniaków przez dorosłe psy, to taki sobie ludzki wymysł ?


          " psy gryzą się żeby mieć dostęp do suki w rui lub który pierwszy do miski"

          no to jest wlasnie walka o hierarchię, wygrywa samiec alfa tongue_out



          --
          Paweł

          Moje dziecko powiedziałosmile
    • alpepe Re: Mały problem z Lusią 31.12.19, 10:06
      Moja Lala, kiedy ją tarmosi moja dwunastolatka, kiedy już ma dość, idzie na posłanie, miesiąc temu, a ja byłam przy tym, córka próbowała mi sukę dalej tarmosić, kiedy ta była na posłaniu, bo uciekła tam po tarmoszeniu. Lala wprawdzie warknęła, bo jest niesamowicie łagodna do ludzi, ale ja z kolei kazałam dziecku się odstosunkować. Posłanie psa to jego azyl, trzeba zostawić psa w spokoju i tyle.
      Jak dla mnie, to problem nie tkwi w Lusi, tylko w twojej córce, że nie szanuje strefy komfortu suki. Fakt, może suka reaguje za mocno, musiałabym widzieć, ale dziecko ma wiedzieć, że ma zostawić w spokoju odpoczywającego lub jedzącego psa.

      --
      "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
    • ewiedzma Re: Mały problem z Lusią 31.12.19, 10:20
      Myślę, że to nie żadna agresja ani próba dominacji tylko dobitne komunikowanie przez Lusie potrzeby bycia zostawiona w spokoju. Widocznie Wy lepiej wyczuwacie jej granice, córka się dopiero tego uczy, a Lusia jej w tym pomaga smile
    • berdebul Re: Mały problem z Lusią 31.12.19, 10:24
      Próbuje ugryźć i córkę ratuje refleks, czy klapie/rzuca łbem jako komunikat „weź się odwal”? Czy dzieje się tak, kiedy Lusia szuka chwili spokoju? Generalnie u mnie funkcjonuje zasada, że pies na posłaniu jest święty, nie pcha się łap do psa, nie zaczepia zabawką, ewentualnie można podać smakołyk. Ta sama zasada działa, kiedy leżę na kanapie i czytam, gryzłabym jakby mnie ktoś zaczepiał. tongue_out
      Zorganizowałabym klatkę, pies może się odprężyć, bo od tylu/z góry nic nie podejdzie, dla dziecka to wyraźny sygnał, że pies jest u siebie i nie ruszamy.
      Generalnie, psy mniej ufają dzieciom, bo są bardziej nieprzewidywalne niż dorośli, głośniejsze, często bardziej natarczywe i domagające się kontaktu.
    • iwles Re: Mały problem z Lusią 31.12.19, 11:21

      dziewczyny już wszystko napisały - legowisko psa - jego twierdzą (tak, jak i każde miejsce w domu, w które pies się "chowa" i uznaje za swój azyl.
      Kiedyś koleżanka mojego syna, przechodząc obok legowiska, w ktorym leżał moj pies, niechcący szturchnęła je nogą. Pies też wyskoczył z zębami, po czym szybko, w poczuciu winy, położył uszy i ogon. No, ale jednak - bronił swojego spokoju.


      --
      Paweł

      Moje dziecko powiedziałosmile
    • hukop Re: Mały problem z Lusią 31.12.19, 12:10
      Też bym gryzła, jak by jakiś bachor zakłócał mi spokój. Psy nie powinny być w domach w których są dzieci, bo pies się męczy przy dzieciakach. No ale ludzie nigdy tego nie zrozumieją. Nawet psy mają dosyć dzieciorów, na dorosłego nie warczą, na dzieciaka tak. Ale dalej udawajcie, że dzieciaczki są takie słodkie i super.
    • kanga_roo Re: Mały problem z Lusią 31.12.19, 12:10
      moje dzieci tak mają z kotem - ja mogę go wziąć na ręce i spacyfikować zawsze, do dzieci często startuje z pazurami. ale też ja nie wykonuję przy nim gwałtownych gestów, unikam gwałtownych dźwięków. wszystko, co robię, robię stanowczo i łagodnie. podejrzewam, że pies potrzebuje jeszcze czasu, żeby w pełni zaufać młodej. druga sprawa, że pies też potrzebuje przestrzeni dla siebie, i trzeba to uszanować. nic na siłę.
    • znowu.to.samo Re: Mały problem z Lusią 31.12.19, 12:17
      Moja mama przygarneła kiedyś takiego psa, który wyraźnie miał jakiś uraz do dzieci. Potrafił leżąc zupełnie niespodziewanie zerwać sie i skoczyć na spokojnie przechodzące obok dziecko. Dwukrotnie niestety skaleczył (niegroźnie) zębem i dlatego gdy odwiedzali nas znajomi z dziećmi musiał być zamykany.
      Podejrzewam że pies jest po przejściach stąd to zachowanie.

      --
      *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
    • prezent_urodzinowy Re: Mały problem z Lusią 31.12.19, 15:56
      Mój pies też czasem na mnie i męża warczy, kiedy śpi i my go np przesuwamy. Kiedyś warczal czasami też przy próbie brania na ręce, teraz na starość zlagodnial... Wiec myślę, że Lusia po prostu daje Twojej córce znać, że coś jej nie pasuje, mało kto lubi być budzony zresztą.
      • rosapulchra-0 Re: Mały problem z Lusią 31.12.19, 21:33
        Moja Lola przy jakiejkolwiek próbie ruszenia ją z jednego miejsce w drugie leży jak zupełnie bezładna kłoda, przez co robi się co najmniej dwa razy cięższa. Ale ani warczy, ani nawet łba nie podniesie w naszą stronę, po prostu ustawia się w pozycji "zdechł pies".

        --
        Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
    • vinca Re: Mały problem z Lusią 01.01.20, 10:09
      Podepne się z innym pytaniem: mam sunie, bardzo łagodną. Często zdarza się jej na nas szczekac, zwłaszcza jak jest podekscytowana, gdy np ktoś właśnie wrócił do domu. Wygląda tak że staje naprzeciwko i szczeka jak opetana, jakby na nas krzyczalasmile jak reagować?? Jak ja glaszczemy to wtedy podszczypuje, ogolnie jest strasznie pobudzona choc poza tymi sytuacjami jest spokojna...
      • berdebul Re: Mały problem z Lusią 01.01.20, 11:15
        A jak ma powiedzieć „o Boże, wróciliście, w końcu, nie było was całe X godzin, myślałam ze umrę sama, samiutka!!!!!!” tongue_out
        Rozładowuje stres, zostawiałabym coś do żucia/lizania, żeby pies się mniej spinał. Reaguje na komendy? Można kazać usiąść i głaskać na przywitanie. Jak nie reaguje, to miałabym piłkę w przedpokoju i rzucała, żeby się zatkała i skupiła na czymś innym.
      • hrabina_niczyja Re: Mały problem z Lusią 01.01.20, 11:15
        Ale pies będzie szczękac i niekoniecznie każdy szczek jest wyrazem agresji. Ona się cieszy, a wy musicie nauczyć ja cieszyć się ciszej i spokojniej. Ja wchodzę do domu spokojnie, bez szału radości. Też jest radość, ale olewam, najpierw się rozbieram, zdejmuje buty, a potem witam się z psem. Po roku już wie jak jest i tańczy sama czekając na głaski.
        • vinca Re: Mały problem z Lusią 01.01.20, 11:39
          Glaszczemy oczywiście ale jej ciągle mało, jest strasznie namolna w domaganiu się glaskow. Trudno ignorować bo wtedy podszczypuje no i jest strasznie głośna, corka sie boi...
          • hrabina_niczyja Re: Mały problem z Lusią 01.01.20, 11:46
            Bo to się nie dzieje od razu. Konsekwentnie wyciszać emocje. I to w każdej sytuacji. Moja tak ma jak wychodzi na spacer. Szczeka jak nienormalna. Staje, odwracam się do niej tyłem i nie reaguje. Próbowała skakać, więc już wcześniej skracam smycz. Działa też opieprz, w sensie przestań szczękac, cicho, przed siebie proszę iść. Jak podszczypuje opieprz- przestań, idź do siebie. Pomaga też odwracanie uwagi, jak u dzieci. Jak się nakręca na coś odwracam uwagę w sensie zobacz co ja mam, albo a może coś zjemy. I już leci w innym kierunku.
      • iwles Re: Mały problem z Lusią 01.01.20, 15:39
        Ma jakas ulubioną zabawke?
        Moja ma pileczke tenisowa. No niestety, ale po przyjsciu trzeba przywitac sie z psem, bo bedzie dotad chodzic, podsuwac pilke, ogonem robic wiatr, kichac i prychac, dopoki sie z nia nie przywitamy: glaski, albo poczochranie po uszach, rzucenie pilki, czy chciazby powiedzenie czegos do psa tonem, jak do malego dziecka.
        To trwa chwilke, minute, dwie. No stac mnie na poswiecenie psu tyle czasu, zaraz po wejsciu do domu.



        --
        Paweł

        Moje dziecko powiedziałosmile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka