asia_i_p
01.01.20, 14:31
Ależ koszmar. 30 małpek zginęło w pożarze, najprawdopodobniej wywołanym przez racę albo lampion. Dopiero po 45 minutach była straż pożarna, kiedy pożar zauważyli mieszkańcy okolicznych domów.
Przypomniała mi się wrocławska ptaszarnia, jeszcze byłam uczennicą - tam to była para wodna. I też w nocy, więc opóźniona akcja ratunkowa. Ale myślałam, że jak mamy XXI wiek, to są jakieś czujniki w miejscach, gdzie są istoty, któe sobie same nie poradzą, włączają się spryskiwacze i równocześnie jest zawiadamiana automatycznie straż pożarna.
W cholerę by trzeba zakazać tych wszystkich fajerwerków, to jest niebezpieczna.