Dodaj do ulubionych

Kwiatki a koty

13.01.20, 15:19
Moje kotki chyba już wyrosły z najbardziej destrukcyjnej fazy życia więc nieśmiało rozmyślam o roślinach doniczkowych.
Tak, natchnął mnie wątek o blogerskich wnętrzach.
Co polecacie kociary? Żeby nie było trujace, specjalnie delikatne, wyjątkowo smaczne no i w ogóle?
Zeżarcie takiej ostrej "trawy" z bukietu skończyło się malowniczymi pawiami uncertain


--
Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
Obserwuj wątek
    • jehanette Re: Kwiatki a koty 13.01.20, 15:39
      Mam paprotki (nietrujące), grubosza, sansewierie (te są niby trujące, ale są kompletnie nieapetyczne, więc koty się nie interesują), kaktusa big_grin, patyczaka (roślinkę, nie zwierzątko - Rhypsalis) oraz zielistkę. Zielistka, duża paproć i patyczak stoją na wysokich półkach gdzie koty nie włażą.
      Moje na szczęście nie grzebią w ziemi, od znajomych kociarzy wiem że są takie co ryją i to już niestety jest trudne do opanowania...

      --
      Error 404
      • kosheen4 Re: Kwiatki a koty 13.01.20, 15:48
        jehanette napisała:


        > Moje na szczęście nie grzebią w ziemi, od znajomych kociarzy wiem że są takie c
        > o ryją i to już niestety jest trudne do opanowania...

        szczęściara! Zofia ryje z upodobaniem. niektóre kwiatki chronię tekturową nakładką co ma plus że ziemia pozostaje dłużej wilgotna.
        btw zielistka to kwiat bardzo atrakcyjny dla kotów, podobno daje im lekkie halucynacje, jak kocimiętka - u mnie się sprawdza, domowa obżarta do cna, a jak wizytowaliśmy rodzinę z rozrośniętą zielistką to był szał ciał i mlaskanie parę razy dziennie.



        --
        Wrzucony papier zapycha pisuar, zachodni wiatr spienione goni fale.
        • thea19 Re: Kwiatki a koty 13.01.20, 17:43
          u mnie w zielistce zrobiły sobie legowisko bo to duży kwiat w dużej doniczce. Stał na słupku i kot podskakując obrywał odrosty a kota nauczyła się wskakiwać centralnie do donicy jednym ruchem. Dwa razy cała roślina musiała odrosnąć bo liście połamane, środek wygnieciony w formie gniazda. Teraz stoi w sypialni i koty nie mają tam wstępu. Kocia trawka w doniczce jest rozbabrana po całej chałupie - wyciągają ją z ziemią z doniczki i się bawią. Monsterę, anturia i największego skrzydłokwiata mi zdemolowały strasznie bo wiedziały, że im nie służą. Żaden fiołek afrykański nie przeżył tygodnia. Nolinę namiętnie obgryzały. Nie ruszają storczyków poza jednym ale po demolce zamknięty w latarence, bromelii, sansewierii i kaktusów ale w ziemi grzebać potrafią, tak samo zrzucić doniczkę. Draceny mam w łazience, też chciały się nimi pobawić. Kwiat nie ucierpi jak będzie w doniczce pod sufitem z dala od zasłon. Ostatnio widziałam szafę na kwiaty dla kociarza i w drzwiczkach była siatka zamiast szybek.
      • aerra Re: Kwiatki a koty 13.01.20, 16:01
        Dla naszych nie ma półek, na które nie wejdą. A już zwłaszcza jak im "na zachętę" postawimy na takiej półce roślinność.

        --
        super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
        <*>
    • andaba Re: Kwiatki a koty 13.01.20, 15:48
      Nigdy mi żaden kot kwiatka nie zażarł, ani nie próbował. Nawet im się udaje nie strącać, mimo, że konkurują z nimi o miejsce na parapetach.
        • majenkir Re: Kwiatki a koty 13.01.20, 19:04
          Moje tez sie nie interesuja. jeden wychodzacy, drugi nie. Nawet krolik rzadko sie interesuje kwiatkami wink. Chociaz ostatnio zezarla cale anturium, dosc duze. Kwiatki, liscie, lodygi - wszystko co bylo nad ziemia. Chyba nie trujace, bo nawet sraczki nie dostala.

          --
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
          Abby&Prada
    • aerra Re: Kwiatki a koty 13.01.20, 16:11
      Nic nie polecę, moje nie wyrosły jeszcze (i nie mam nadziei, że wyrosną).

      --
      super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
      <*>
    • jak_matrioszka Re: Kwiatki a koty 13.01.20, 17:02
      Tresowanie polecam. Naszemu kotu wybitnie podoba sie nolina, czyli długie ale ostre i sztywne liście. Wielokrotnie musiałam odmówić kotu przyjemności rzucia końcówek, teraz już kot wie i mam spokój.
      Ewentualnie możesz rozważyć "liściastoliściaste", czyli liście na gałazkach jak fikusy, zamiast trawiastoliściastych zielistek. Szerokolistna dracena też miewa mniejsze powodzenie niż jeg waskolistne krewniaczki i nasz kot ma posłanie pod taka dracena. Rośliny w typie figur też nie budza rzadzy obgryzania, mam tu na myśli kaktusy i gruboliściaste, gromadzace wode.
      • aerra Re: Kwiatki a koty 13.01.20, 17:22
        Moje obgryzały i rozszarpywały na kawałki sukulenty.

        --
        super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
        <*>
    • magia Re: Kwiatki a koty 13.01.20, 18:20
      Mam kilkanascie storczyków i żaden z 4 kotów ich nie rusza, podobnie Calathei i skrzydło kwiatu.
      Sansiewieria niestety jest apetyczna, tak samo aloes. Na dużym (1.5m) ficusie Benjamin ostrza pazury, ale nie jedzą.
      Żaden nie kopie w ziemi.
      • tairo Re: Kwiatki a koty 14.01.20, 22:57
        Niestety mi się trafił egzemplarz, który uważa kalatee za przepyszne, więc muszą stać poza zasięgiem, co nie jest najprostsze, bo to akurat długa i skoczna bestia.
    • mrs.solis Re: Kwiatki a koty 13.01.20, 18:24
      U mnie nie moze byc niczego co wyglada jak trawa, bo kotel wszystko zezre , a pozniej wyrzyga sad Poprzedni kot nauczyl sie otwierac drzwi tylko dlatego , zeby dostac sie do papirusa, ktorego w koncu zerzarl do reszty.

      --
      http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
    • igge Re: Kwiatki a koty 13.01.20, 18:39
      Moje młodsze koty doniczkowych nie ruszają z wyjątkiem gryzienia trującej gwiazdy betlejemskiej, której nie mogłam wyrzucić bo prezent urodzinowy od mamy. Ale za to kolejne bukiety róż, tulipanów lądują w koszu w końcu bo nie da się jednej z kotek odgonić. Zawsze upatrzy moment kiedy nikt nie widzi i zeżre albo podziurawi jak sito ząbkami. Uwielbia niszczyć bukiety.
      Czasami trzeba wręcz nosić ze sobą wazon z kwiatami z pokoju do pokoju bo zostawić się nie da.
      • asia_i_p Re: Kwiatki a koty 13.01.20, 19:18
        U mnie kwiaty cięte przeważnie są wstawiane z dzbankiem do zlewu w kuchni. Tam też wywróci, ale przynajmniej jest odpływ.

        --
        The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
          • mooi Re: Kwiatki a koty 14.01.20, 14:52
            u mnie wszystkie kwiaty cięte stoją na podłodze. Wazon jest taki szeroki i solidny, ciężki, nie da sie go przewrócić "nieintencjonalnie". A intencjonalnie to kot musiałby sie nieźle napracować i nakombinować, żeby to zrobić.
            Jest szeroki bo koty uwielbiaja pijać wode z tego wazonu i zawsze wkladają tam pyszczek, przeciskajac sie miedzy gałązkami. Kwiaty tez podgryzają, własciwie to trawke ozdobną , ostatecznie listki.
            Jesli mam mniejszy "bukiet" to węższy wazon wkladam do szerokiego i ciezkiego i też koty go nie przewrócą.
            Drugi wazon, samodzielnie stojacy na podłodze, to taki stary kryształ, też cieżki, z wąskim wejsciem, tak na jeden kwiatek. Pić wody sie nie da ale jest równiez niewywracalny.
            Kwiaty stoją w pokoju i ciesza oczy, zamiast w kabinie czy zlewie.
            • igge Re: Kwiatki a koty 14.01.20, 15:13
              Miło się czyta, że nie tylko nam trafiły się wyjątkowo zwariowane i takie, które ciągle trzeba mieć na oku bo w szkodę innowacyjną nonstop wchodzą młode ( ale dorosłe już) koteczki. Korzyści z tego są też niemałe bo śmiechowe to wszystko, szczególnie już po fakcie i po ochłonięciu, sytuacje. Ale najstarsza kotka pod tym względem to bułka z masłem, a wydawała się kopnięta i szalona i ruchliwa i zaskakująca, niespodziankowa całymi latami. I dalej jest ale jednak da się ją zostawić w mieszkaniu i wyjść. Młode jak nas nie ma mają do dyspozycji 1 pokój, a i tam wszystko fruwa i jest tarmoszone, bawią się dosłownie wszystkim widać choć jak wracamy to na ganku widzimy noski przyklejone do szybki po drugiej stronie grzecznie, czekają na nas.
              Kwiatki doniczkowe u nas stoją w kuchni i pewnie dlatego jeszcze żyją bo w kuchni jest mnóstwo innych atrakcji. Nasze kotki są ekstremalnie żarte i poszukują aktywnie źródeł jakiejkolwiek kalorii mimo najedzenia.
              • igge Re: Kwiatki a koty 14.01.20, 15:17
                Doniczkowe ( z salonu, ze stołu), które dostałam w prezencie, ozdobne, malutkie i większe zostały wybebeszone z ziemią, teraz sobie przypomniałam.
    • leanne_paul_piper Re: Kwiatki a koty 13.01.20, 18:51
      Kaktusy są bardzo dobrewink.
      A poza tym moja odpuszcza też dracenom, yukom, storczykom i drzewku bonsai.
      Właściwie tylko gwiazda betlejemska aktualnie strasznie cierpi poszarpana, a tyle razy już mówiłam maupie, żeby nie żarła.

      --
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/sf/he/nft5/dP75yHNyDl7lYr6euA.jpg
    • zasiedziala Re: Kwiatki a koty 13.01.20, 19:21
      Fejki z Ikei 🤣 Ja mam kwietniki na ścianie, takie płaskie, żeby nie było kuszącej półeczki. I tam już sobie spokojnie fikusy wiszą.

      --
      Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
    • aankaa Re: Kwiatki a koty 13.01.20, 20:09
      specjalnie dla kotów kupuję zielistkę - jak zeżrą połowę kupuję kolejny okaz - doniczka stoi tuż przy kocim posłaniu na parapecie big_grin
      reszty kwiatów (mimo, że są dostępne na wyciągnięcie pazura/zęba) nie ruszają

      --
      jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
    • mooi Re: Kwiatki a koty 13.01.20, 20:37
      >Zeżarcie takiej ostrej "trawy" z bukietu skończyło się malowniczymi pawiami uncertain

      koty własnie po żrą trawę, w tym własnie "ostrą" lubią najbardziej.
      Mój kot z upodobaniem skubie listki roslin balkonowych, w tym te ostre sa najlepsiejsze. Oczywiscie, że potem wymiotuje - pozbywa się siersci z żoładka.
      Koty powinny stale miec dostep do trawy. Mimo karm odklaczajacych róznych, które mój je, i tak preferuje zielsko.
      jakie rosliny w mieszkaniu są bezpieczne dla kota to łatwo sprawdzić. Na pewno zielistka, z tym ze ją tez bedzie obgryzał i nie miałam zadnej, która zdążyła sie zregenerować, raczej wszystkie padły.
      Inne rosliny sa na tyle wysoko, że kot nie jest w stanie ich skonsumować.
      Za to ma na stałe wysiana trawę a w lecie taką w gazonie, na balkonie, którą lubi i podgryźć ale i w niej poleżeć.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka