Moje kotki chyba już wyrosły z najbardziej destrukcyjnej fazy życia więc nieśmiało rozmyślam o roślinach doniczkowych.
Tak, natchnął mnie wątek o blogerskich wnętrzach.
Co polecacie kociary? Żeby nie było trujace, specjalnie delikatne, wyjątkowo smaczne no i w ogóle?
Zeżarcie takiej ostrej "trawy" z bukietu skończyło się malowniczymi pawiami