Dodaj do ulubionych

Drifty samochodowe - co robić

27.01.20, 23:29
Jakiś czas temu przenieśliśmy się do małego miasteczka. Ogólnie super się tu żyje, jest trochę przeciwności losu i w kilku miejscach zderzyliśmy się mocno z małomiasteczkową rzeczywistością (przedszkole to koszmar, jak starczy mi nerwów i czasu to opiszę co lepsze przypadki, dodatkowo dwóch rolników wymyśliło sobie fermy kurze na obszarze natura 2000 z siedliskiem cietrzewia, czystą rzeką i nieopodal wsi, która ze względu na walory historyczne jest pod opieką konserwatora).
Ale.
Wieczorami grupa chłopaków w wieku ok. 20-21 lat urządza sobie po całym miasteczku rajdy samochodowe. W centralnej części miasteczka jest duże rondo, od którego promieniście rozchodzą się ulice, niektóre na tyle długie i proste, że można się naprawdę mocno rozpędzić. No i chłopacy czasami już od 17! jak się robi ciemno na 2 samochody jeżdżą z muzyką na full. Wjeżdżają bokiem na rondo, gonią się etc.
Stworzyli już sporo groźnych sytuacji (np. rozwalili samochód zaparkowany pod sklepem, kilka razy prawie wjechali w ludzi idących chodnikami dookoła ronda).
Nikt tu nic z tym nie robi. Na drogowej mapie zagrożeń jest kilkadziesiąt zgłoszeń. Ja boję się wypuszczać zwierzaki, mieszkam prawie przy samym rondzie i boję się, że kiedyś mi rozjadą jakieś żywe stworzenie, albo będę wracać wieczorem samochodem i wjadę na rondo prosto przed nich.
Mój maż kilka razy chodził ich poprosić, żeby udali się gdzieś indziej - pierwsze trzy-cztery razy poskutkowało. Później kazali mu się odczepić i rzucili nam kamieniem w dach.
Tydzień później rozwlekli mi wystawione w Dzień Zbierania Śmieci plastiki i słoiki po całej ulicy, musiałam je sprzątać przez godzinę w nocy (mąż jest tylko w weekendy, więc po nocy ściągałam sąsiadkę do dzieci i zmiatałam potłuczone szkło).
Potrafią jechać za mną polnymi drogami w nocy i świecić długimi.
W miasteczku jest monitoring za kilkaset tysięcy, ale tak słaby, że nie da się rozpoznać ani twarzy, ani sylwetki ani numeru rej samochodu.
Są jakieś legalne sposoby na to, żeby ukrócić temat?
Obserwuj wątek
    • berdebul Re: Drifty samochodowe - co robić 27.01.20, 23:35
      Policja. Zgłaszać na piśmie, brać kopie. Wzywać przy każdym pojawieniu się gówniarstwa na rondzie. Spisać numery, jeździć z kamerką.
      Mniej legalnie, potrzebujesz kilku dużych kolegów.
      Drugi sposób jest skuteczniejszy.
      Nie masz płotu, że boisz się o zwierzęta?
      • stwory_z_mchu Re: Drifty samochodowe - co robić 27.01.20, 23:45
        Zgłaszamy, policja chętnie zadziała jak będzie miała zeznanie z nr rejestracyjnym i rozpoznaniem kierowcy (jedna sprawa w toku). Ja mam trochę problem, bo siedzę sama z dzieciakami i nie bardzo mam je jak zostawić same w domu, no i trochę się boję tych gości.
        Mamy płot jeszcze stary, kuty, zwierzaki spokojnie przełaża. One są przygarnięte w większości tutaj, trudno mi je zatrzymać w domu na siłę (koty).
        • berdebul Re: Drifty samochodowe - co robić 28.01.20, 09:54
          To nie wypuszczaj w ogóle. Na mojej wsi jest człowiek, który wyłapuje koty i niewiadoma co z nimi robi, ale już nie wracają.

          Ustaw kamerkę na płocie. Nigdzie nie trzeba wychodzić numer sam się nagra. Albo jezdzij z kamerką. Nagra tych co jeżdżą i mrugają.
          • stwory_z_mchu Re: Drifty samochodowe - co robić 28.01.20, 14:19
            Odpisuję hurtowo, bo nie ogarnę czasowo klikania:
            1. Nie chcę działać niezgodnie z prawem, więc zastraszanie typków przez rosłych innych typków, wylewanie oleju, gwoździ (gdzie mógłby się na to dodatkowo nadziać ktoś postronny tym bardziej), wsypywanie cukru do baku (takie też rady dostawałam od lokalsów odpadają
            2. Policja współpracuje na ile może, ale chłopaki wiedzą, kiedy policja jest na komendzie, policjanci są w większości nietutejsi, wiec jak ich nie ma to ich nie ma (pracują po kilka godzin dziennie, czasem kończą o 18, czasem o 20, czasem o 22). Policjantów jest dwóch albo trzech (z mężem rozmawialiśmy zawsze z dwoma, podobno jest jeszcze mityczny dzielnicowy, w większości to młode chłopaki, 25-30 lat z ciśnieniem na zakończone sprawy, więc póki nie mają zgłoszeń imiennych + dowody w stylu nagrania nie mogą za dużo zrobić). Rozwalenie śmieci też zgłosiłam, ale ponieważ nie widziałam bezpośrednio jak te śmieci rozwalają to też powstała z tego tylko notatka - jak im coś udowodnimy to mogą ją wziąć wtedy pod uwagę, póki co sprawca nieznany. Jak ludzie zgłaszają, że ktoś jeździ to może przyjechać patrol z miasteczka oddalonego o ok. 30 km. W międzyczasie chłopaki się zawijają (a już na widok radiowozu są grzeczni jak baranki). Policja już ich wiele razy zatrzymywała, sprawdzała na obecność narkotyków i alkoholu, ale byli czyści. Tu wygląda to tak, że mogą sprawę popchnąć dalej jak mają coś konkretnego, "wszyscy wiedzą, kto znów jeździ" to niestety dla nich nie dowód sad
            3. Myślę, że zgłaszanie tematu do Dzieńdobry TVN, Uwagi czy Faktów to trochę za duży kaliber.
            4. Nie boję się ich jakoś bardzo mocno, raczej mnie nie pobiją - na wszelki wypadek mam monitoring - teraz ich złość na nas wygląda tak, ze przejeżdżając koło naszego domu np. trąbią, puszczają głośno muzykę etc. W domu czuję się bezpiecznie, ale jednak sama po nocy chodzić ich i nagrywać na rondzie to jednak czułabym się nieswojo. Jak jest mój mąż to chodzi i nagrywa. Nie chcę też żeby celem naszego życia stało się zamęczenie siebie i tych chłopaków, zależy mi na tym, żeby można bylo bezpiecznie tu chodzić. Wieczorami wolę spokojnie posiedzieć i coś porobić innego niż nasłuchiwać, czy są i liczyć koty (których chętnie bym nie wypuszczała, niestety to są tutejsze koty i potrafią siedzieć i godzinami drapać w drzwi, żeby je wypuścić).
            5. W weekend założyliśmy monitoring, kamerkę i fotopułapkę - musimy je tylko tak ustawić, żeby nagrywało się kto jedzie z numerem rejestracyjnym.
            6. Dodatkowo wpadliśmy na pomysł, żeby pójść pogadać z ludźmi, którzy mieszkają bezpośrednio przy rondzie w bloku - u nich to słychać o wiele bardziej, niż u nas, może znajdzie się ktoś odważny i będzie działał z nami.
            7. Gminę mamy średnio współpracującą, dodatkowo podpisałam petycję przeciw kurnikom i przeciw wycinaniu drzew, pytałam o środki na sterylizację kotów gospodarskich i raczej mnie tam mocno już nie lubią sad
        • mamdomek Re: Drifty samochodowe - co robić 29.01.20, 00:33
          ha, ha ha, chyba żartujesz?! Tam pewnie co najmniej jeden to dzieciak jakiegoś policjanta . Guzik wskurasz i jeszcze ci jakiś numer odwalą.
          Autorowi wątku gratuluję wyboru lokalizacji do życia.
          Głupich nie sieją, sami się rodzą, jak mówi popularne powiedzenie.
      • stwory_z_mchu Re: Drifty samochodowe - co robić 27.01.20, 23:49
        Trochę tak, przeszkadza mi jak ktoś łamie prawo stwarzając zagrozenie lub męczy zwierzęta.
        Wiejskie zapachy i koguty mi nie przeszkadzają, drugi dom mam przy wielkim pastwisku krowio-owczym i terenach rolniczych gdzie często idzie obornik albo pracę do nocy traktorami. I wolę żeby pryskali nocą niż w dzień (pszczoły). Kury sąsiada ryją u mnie w sadzie, są trochę wielkie i groźne smile ale liczę na to, że przy okazji kleszcze wydziobują.
      • al_sahra Re: Drifty samochodowe - co robić 28.01.20, 00:37
        majenkir napisała:

        >
        > Czy Wy to jedni z tych, ktorzy przeprowadzaja sie na wioske, a potem narzekaja,
        > ze koguty pieja wink

        Czy sugerujesz, że jeśli ktoś przeprowadza się na polską wieś, to musi się pogodzić z bezkarnością młodocianych przestępców?
          • triss_merigold6 Re: Drifty samochodowe - co robić 29.01.20, 18:53
            Jeżdżą szybko i słuchają głośno muzyki (ale przed 22. więc policja nie ma podstaw, żeby się czepiać o hałas).

            Autorka już miejscowym i lokalnym urzędnikom zalazła za skórę: chce kasy na sterylizacje kotów, wycinka drzew jej przeszkadza, fermy kurze przeszkadzają, petycja o to, skarga na tamto, młodzi jej przeszkadzają, policji d... zawraca co chwilę. Dopiero co się wprowadziła, jest - z lokalnej perspektywy - nikim, a chce się rządzić i ustawiać otoczenie pod wielkomiejskie nawyki.
            Skończy się tak, że jej wytrują te zbierane koty, a niezamieszkany dom podpalą i nie będzie żadnych świadków.
            • nota_bena Re: Drifty samochodowe - co robić 29.01.20, 19:41
              triss_merigold6 napisała:

              > Jeżdżą szybko i słuchają głośno muzyki (ale przed 22. więc policja nie ma podst
              > aw, żeby się czepiać o hałas).

              Owszem, Policja ma podstawy do ukarania za głośną muzykę, z art. 51 KW. Ten przepis ma na celu ochronę spokoju i porządku publicznego, a są to dobra chronione o każdej porze, nie tylko po 22. Co innego spoczynek nocny. Ten faktycznie można zakłócać tylko w nocy.


              > petycja o to, skarga na tamto, młodzi jej przeszkadzają,


              Nie młodzi jej przeszkadzają, z tego co zrozumiałam, tylko ich niezgodne z prawem zachowanie.

              policji d... zawraca co ch
              > wilę.
              Ale czym tej Policji d...zawraca? Zgłaszaniem zagrożenia w ruchu drogowym? A od czego jest Policja zatem, jeśli nie można jej takimi sprawami d...zawracać...

              > Skończy się tak, że jej wytrują te zbierane koty, a niezamieszkany dom podpalą
              > i nie będzie żadnych świadków.

              Być moze tak się skończy. Zatem niech da się rozjechać pod własnym domem.
              Myślę że autorka została już uświadomiona i sama sobie wykalkuluje, co jej się bardziej opłaca.
      • jehanette Re: Drifty samochodowe - co robić 28.01.20, 11:01
        Przecież tu nie ma mowy o kurach czy krowach, tylko o szaleńczej jeździe samochodem co jest łamaniem przepisów tak na wsi, jak w mieście.
        A z przypisu o fermie kurczaków domyślam się, gdzie się stwory przeprowadziła. I faktycznie to draństwo, te plany.
    • volta2 Re: Drifty samochodowe - co robić 28.01.20, 00:14
      nie znasz klimatów miałomiasteczkowych?

      mój ojciec zawsze narzekał na takich szkodliwych młodziaków i nigdy nie chciał dzwonić na straż miejską bo się bał właśnie wybicia okna, innych strat.
      na szczęście wyjechali do jukeja i tam się zajęli robotą uczciwą ponoć.

      jeśli nie masz schiz i czujesz się zastraszana, to sory, ale trochę za późno na refleksję, jako nowa pewnie będziesz musiała się wyprowadzić tam, gdzie masz te owczarskie klimaty.
      • stwory_z_mchu Re: Drifty samochodowe - co robić 28.01.20, 00:23
        I tak się tam przeniosę, ten dom docelowo będzie moich rodziców.
        Z mężem przegadaliśmy temat. Możemy odpuścić, ale jak się zdarzy wypadek (co jest dość prawdopodobne biorąc pod uwagę częstotliwość, z jaką jeżdżą) to będziemy mieć świadomość, że mogliśmy coś zrobić i nie zrobiliśmy.
        I trochę słabe, że ludzie mają się bać kilku chłopaków, którzy robią co chcą.
        A w okolicy jest sporo nieuczeszczanych dróg, które świetnie się nadają na odcinki specjalne (ostatnio jechałam prawie 30km kręta droga i nie spotkałam żadnego samochodu). Wystarczy postawić czujkę na początku trasy i na końcu i mozna driftowac, ile się chce. Z tym, że wolą jeździć po miasteczku, bo tu laski słyszą.
    • z_pokladu_idy Re: Drifty samochodowe - co robić 28.01.20, 00:24
      Współczuję. Mam rodzinę na wsi na wschodzie. Żeby tam mieszkać, trzeba mieć specyficzną mentalność, sama miłość do pszczół nie wystarczy, a wręcz często przeszkadza.
      Wydaje mi się, że raczej tego pokojowo nie rozwiążesz. Po interwencji policji balabym się, że mi zwierzaki potrują, zwłaszcza, że już wiedzą, kto im w wyścigach przeszkadza i raz dali upust swojemu wkurzeniu.
      Niestety wygląda to tak, że pewnie będą musieli kogoś przejechać, żeby poważnie się nimi policja zajęła.
      Jesteś tam nowa, przez większość czasu bez męża i pewnie bez znajomych. Zamontuj sobie chociaż jakiś monitoring, żeby mieć dowód na wypadek kolejnego rozrycia śmieci. I wtedy też na policję dzwoń.
      • stwory_z_mchu Re: Drifty samochodowe - co robić 28.01.20, 00:36
        Zamontowaliśmy po tych śmieciach.
        No właśnie ja mam takie uczucie, że w końcu skończy się wypadkiem z udziałem kogoś totalnie postronnego. Raz ledwo wyhamowali przed dzieciakami, które wracały z zajęć plastycznych. Za dwa lata córa pójdzie do szkoły, będzie chciała chodzić do koleżanek, ja łażę z wózkiem. Sąsiadka nie puszcza trzynastoletniej córki na główną ulicę bo się boi tych rajdowców. Na mapie zagrożeń jest bardzo dużo zgłoszeń, ale policjanci mówią, że z anonimowymi dużo nie mogą zrobić.
        A policja u nas pracuje do 20-21, chłopaki widzą, kiedy na komendzie się świeci światło i wtedy nie jeżdżą. Za to następna komenda 30km dalej.
    • magia Re: Drifty samochodowe - co robić 28.01.20, 07:02
      Może zgłoś do jakiejś Uwagi. Oni lubią takie klimaty. Może poinformuj policję że zaangażowała media. Zaraz się okaże że da się jednak coś zrobic z piratami.
      A jeśli nie lokalna policję to może komende powiatową / wojewódzka.
    • eliszka25 Re: Drifty samochodowe - co robić 28.01.20, 07:04
      przepraszam, ale zycie wam niemile, ze maz sam poszedl uspokajac grupe 20-latkow? teraz wiedza, kto im przeszkadza i masz przechlapane. zapewne wiedza tez, ze twoj maz jest w rozjazdach i jesteś w domu głównie sama. najskuteczniejsza metoda teraz, to zorganizowac kilku naprawdę rosłych "kolegów", którzy wytłumaczą chlopaczkom, ze tak sie nie bawimy. dodatkwo powinni szczególnie zaznaczyc, ze następnym razem, gdy coś dziwnego przytrafi nie twoim śmieciom, autu czy zwierzętom, to beda wiedzieli, do kogo zapukać. to będzie jasny sygnał, ze z wami nie nie zadziera. tylko nie wiem, czy masz takie mozliwosci.

      policja raczej nic nie zrobi, bo gdyby naprawdę chciała, to juz by zrobiła.
      • 1matka-polka Re: Drifty samochodowe - co robić 28.01.20, 07:59
        "ale zycie wam niemile, ze maz sam poszedl uspokajac grupe 20-latków"

        Co to za chory wątek, boicie, się, że was zabija od tak na ulicy? Jak można żyć z takimi schizami. Do tego watkodajka boi się jeszcze kur. To chyba troll. A następna twierdzi, że w małych miastach na zadupiu tak musi być i nic się nie da zrobić. Jestem głęboko zniesmaczona tym wątkiem.
        • eliszka25 Re: Drifty samochodowe - co robić 28.01.20, 08:11
          nie boje sie, ze ktoś mnie zabije na ulicy. jednak trzeba być chyba z lekka niespełna rozumu, żeby w pojedynkę isc uspokajac grupe młodych byczków bawiących sie w sposób opisany w poście startowym. na dodatek najprawdopodobniej bawią sie tak od dłuższego czasu, wiec czuja sie bezkarni. nie mam schiz, ale takich głupot jednak nie robie.
          • 1matka-polka Re: Drifty samochodowe - co robić 28.01.20, 08:55
            "być chyba z lekka niespełna rozumu, żeby w pojedynkę isc uspokajac grupe młodych byczków bawiących sie w sposób opisany w poście startowym."

            Bo? To gangsterzy? Zwykle chłopaki bez wyobraźni, które lubią się ścigać. Z ludźmi trzeba rozmawiać, dopiero jak rozmowa nie skutkuje, to bardziej drastyczne kroki.
            • rb_111222333 Re: Drifty samochodowe - co robić 28.01.20, 09:21
              Rozmawiać? Przecież oni popełniają przestępstwo, narażają czyjeś życie, myślisz, że tego nie wiedzą, że trzeba im to tłumaczyć? Rozmawiać to można iść z sąsiadem jak głośno muzykę puszcza, a nie z bandą nieznajomych. Jak widzisz, że złodzieje okradają czyjś dom, to też idziesz najpierw z nimi porozmawiać?
            • eliszka25 Re: Drifty samochodowe - co robić 28.01.20, 10:08
              owszem, grupa młodych chłopaków, którzy zabawiają się bezkarnie na ulicach miasta łamiąc prawo i narażając życie innych mieszkańców, to jak najbardziej gangsterzy. jak mi się latem nastoletnie dzieciaki z sąsiedztwa zebrały pod oknem i zaczęły puszczać na full muzykę, kiedy moje dzieciaki były już w lóżkach, to zwyczajnie wyszłam i pogadałam. przeprosili, ściszyli muzykę i na tym sprawa się skończyła. tutaj autorce wątku w odpowiedzi na spokojne zwrócenie uwagi najpierw rozwalono śmieci po okolicy, a później obrzucono kamieniami samochód. naprawdę uważasz, ze tak się zachowują mili chłopcy z sąsiedztwa, z którymi można załatwić sprawę spokojną rozmową? z jakiegoś powodu inni sąsiedzi się nie wychylają i dają zastraszać, bo interweniuje tylko autorka wątku i jej mąż. grupka miłych chłopców, którzy tylko chcą się niewinnie pobawić, nie terroryzuje okolicy.
              • agnstep Re: Drifty samochodowe - co robić 28.01.20, 10:34
                Dokładnie, zgadzam się w zupełności i niestety, ale nie mam dobrej rady. Siła jest tylko w grupie - jeżeli inni mieszkańcy też będą solidarnie zgłaszać, to jest szansa, że policja się weźmie do roboty, natomiast jeśli inni nabierają wody w usta i udają, że nie widzą, a problem przeszkadza tylko wam, to radzę się przyzwyczaić, albo faktycznie przeprowadzić, bo będą wam uprzykrzać życie na wszelkie sposoby. Znam to z doświadczenia - mam sąsiadkę "miłośniczkę" psów - z tej miłości wzięła ze schroniska wielkiego psa w typie myśliwskiego i wychodzą z mężem na cały dzień do pracy (po 9-10 godzin). Pies przez pierwsze pół roku ujadał non stop (a akustyka jest taka, że u nas słychać nawet kichanie więc o jazgocie psa nie wspomnę). Rozmowy i prośby oczywiście nie pomagały, bo to "biedny piesek ze schroniska i nie wiadomo jakie miał traumy". Któregoś dnia dziecko było chore i musieliśmy być w domu przez cały tydzień. Mąż w końcu nie wytrzymał i poprosił dzielnicowego o rozmowę (nie mandat zaznaczam, tylko zwyczajną rozmowę). Sąsiadka z mężem w odpowiedzi zaczęła nam regularnie tupać, puszczać głośno muzykę od 6 rano i walić garnkami po podłodze. Do tego w garażu wspólnoty porozwieszała nasze nazwiska z numerami telefonu i oszczerstwami na nasz temat, a w skrzynce pojawiły się groźby porysowania auta i przebijania opon. Policja oczywiście aż się rwała, żeby im wystawić mandat za nękanie, ale... po rozmowie z sąsiadami, z których 3/4 stwierdziło, że widzi, że ci sąsiedzi mają nie równo pod kopułą, ale nie zamierzają się wtrącać, stwierdziliśmy, że to nie ma sensu. Jedyne pocieszenie, że po roku pies przestał ciągle ujadać - teraz szczeka tylko na sąsiadkę (nomen omen) gdy ta jest w domu. Ale cóż, widocznie to prawda, że zwierzęta się znają na ludziach wink
      • maly_fiolek Re: Drifty samochodowe - co robić 28.01.20, 12:22
        Tja, jasne. Tacy panowie od frajerki kasę wezmą, z tamtymi chłopakami się dogadają i będziesz mieć podwójnie przerąbane.
        Nie daj Boże jeszcze nagrają jak im zlecasz wykonanie przestępstwa.
        Mogą Cię szantażować do woli.
        • eliszka25 Re: Drifty samochodowe - co robić 29.01.20, 09:17
          przecież nie każę nikomu najmować gangsterów, którzy porozmawiają z chłopakami po swojemu, a potem zakopią ich w lesie. chodziło mi o to, żeby autorka wątku postarała się o kogoś, kto będzie widoczny w jej otoczeniu, żeby miłośnicy szybkiej jazdy nie czuli się z marszu silniejsi i bezkarni. zapewniam, że szybcy i wściekli inaczej by zareagowali, gdyby zwrócić uwagę wyszło 2 czy 3 rosłych facetów. nikt nikogo nie musi bić ani nawet zastraszać.

          problem jednak jest taki, że najwyraźniej oprócz autorki wątku wszyscy inni w okolicy są albo zastraszeni (bo zabawiają się tak synkowie lokalnej grupy trzymającej władzę) albo im to wisi. w takiej sytuacji pewnie nie ma możliwości znaleźć sprzymierzeńców w postaci np. kilku dobrze zbudowanych sąsiadów.
    • rb_111222333 Re: Drifty samochodowe - co robić 28.01.20, 07:36
      Moim zdaniem, to nie jest małomiasteczkowa mentalność, tylko po prostu tak bywa. Kiedyś oglądałam reportaż odnośnie takiej samej sytuacji gdzieś w Warszawie. I też policja tłumaczyła, że jak oni dostają zgłoszenie, przyjeżdżają, a tam już nikogo nie ma. Tak, jakby nie mogli wcześniej przyjechać prewencyjnie w to miejsce, skoro co weekend są skargi, że tam są urządzane nielegalne wyścigi. Teraz autorce wątku nie pozostaje zgłaszanie sytuacji na policję, do przełożonych lokalnej jednostki, władz gminy, prasy i wszystkich świętych
    • koronka2012 Re: Drifty samochodowe - co robić 28.01.20, 13:18
      Sfilmuj parę razy takie wyścigi. Poszukaj sprzymierzeńców, i zgłoś się do któregoś z radnych z wnioskiem o instalację progów zwalniających ze względu na bezpieczeństwo np. dzieci idących do szkoły.
      Brak możliwości rozpędzenia się skutecznie załatwi sprawę.
      Bo policja nie chce działać.
    • obrus_w_paski Re: Drifty samochodowe - co robić 28.01.20, 17:05
      Sorry nie pomogę, ale naprawdę serdecznie współczuje. Twoje remontowe wątki były fascynująco męczące, w połowie każdego miałam ochotę jechać po ciebie z Hiszpanii i wywieźć cie do jakiejś cywilizacjiwink a teraz jeszcze to. Jesteś pewna, ze chcesz tam mieszkać? W dodatku sama przez lwia cześć tygodnia?

      Trochę głupio, ze mąż zwracał uwagę osobiście, strategii zabrakło. I jeśli policja szybko tego nie załatwiactwo konflikt pewnej będzie eskalować. Rodziców tych gówniarzy znasz? Może z nimi pogadać?
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Drifty samochodowe - co robić 28.01.20, 18:54
      Iść na zebranie rady osiedla i zapytać się co robią w tej sprawie, czy coś wiedzą?
      U nas sołtyska zgłosiła jako sołtys wsi prośbę o kontrole policji w tygodniu w godzinach od 18 do 20 i tak od miesiąca co kilka dni policja nieoznakowana mruga mi pod oknem, jadą sobie wczoraj chyba srebrnym fokusem i nagle włączają światła i dźwięk i masz zawał.
      Powiem, że wyglądają jak dresiarze, w bluzach, w adidasach, wysiada 2-3 facetów, jakbym nie widziała tych świateł to dałabym sobie łapę uciąć że "jacyś ziomale interesu dobijają".
      A u nas nikt bączków nie kręci tylko za szybko jeżdżą po mojej alpejskiej wiosce.
    • stwory_z_mchu Re: Drifty samochodowe - co robić 28.01.20, 22:51
      Dzisiaj znów jeżdżą od 19 sad Była sąsiadka, pochodziła po rondzie, ale akurat się na jakąś godzinę przyczaili sad
      Dzisiaj symfonia na dwa auta, więc dźwięki jak na torze wyścigowym. Wszyscy w mieście słyszeli, jestem tego pewna. Jeszcze na początku stanęli na parkingu naprzeciwko mojego domu i puszczali muzykę na full (akurat usypiałam dzieci).
      Sąsiadka rozmawiała z policjantem z drogówki z miejscowości, która wysyła patrole jak już nasza komenda nie działa - chłopaki sobie wystawiają czujkę na drodze dojazdowej z miejscowości i jak jedzie policja (niestety tu jest tak lokalnie, ze znają wszystkie samochody policji) to chłopaki się przyczajają w którejś z bocznych uliczek.
      Jak będzie mąż w weekend to podejdzie do ludzi mieszkających przy rondzie i sprawdzi, czy ktoś jeszcze się dołączy, może im większa grupa tym więcej zdziałamy.
      No i spróbujemy pogadać z ojcem chłopaka.
      • berdebul Re: Drifty samochodowe - co robić 28.01.20, 23:24
        W Warszawie jest specjalna strona, gdzie podaje się numery i marki aut policyjnych, wiec namierzenie w małej miejscowości to w ogóle nie jest problem. tongue_out
        Uderzałabym do zarządu osiedla, sołectwa, lokalnych radnych, czy co tam akurat masz. Policja i pisma, pisma, skargi, jak nie pomaga to wyżej. Jak po raz fefnasty wpadnie kontrola, to im się zwiększy skuteczność.
    • mysiulek08 Re: Drifty samochodowe - co robić 29.01.20, 02:40
      hmmmm

      Są cudowni ludzie, zupełnie inni niż w mieście. Pieką bułeczki cynamonowe, robią mydła, umywalki, spektakle teatralne, czytają książki, robią zdjęcia. Pomagają sobie nawzajem.

      to z watku o przedszkolu, no nie moglam sie powstrzymac tongue_out
    • triss_merigold6 Re: Drifty samochodowe - co robić 29.01.20, 08:30
      Czy przeprowadzając się z w miarę cywilizowanego miasta na podlaskie zadupie zadałaś sobie trochę trudu i zorientowałas się w realiach obyczajowych wiosek czy nie za bardzo?
      Jak ich wk... sz bardziej to Ci podpalą obejście i nie będzie świadków.
      Uważam się za dość odważną, ale nie zaczynałabym mieszkania w małym miasteczku od krucjaty przeciwko dzieciom lokalesów, to trzeba nie mieć instynktu samozachowawczego. Nikt za wami nie stoi, męża nie masz, nie masz pozycji, władzy, kasy, stanowiska w lokalnym sądzie czy gminie.
      • homohominilupus Re: Drifty samochodowe - co robić 29.01.20, 10:28
        Ale Triss, myślisz, ze na się zorientować w takich realiach przed zakupem domu /ziemi? Można zorientować się czy sąsiad nie pali syfem, można sprawdzić w urzędzie miasta,czy nie planują budowy jakiejś obwodnicy czy chlewni chociaż wróć, nie, stwory pisała o planach budowy kurzych ferm na obszarze chronionym. No nie da się przewidzieć takich cudów.
        Stwory, współczuję.
        • anorektycznazdzira Re: Drifty samochodowe - co robić 30.01.20, 17:50
          Ale jakich unikalnych informacji trzeba, żeby czaić że w małych społecznościach na układy nie ma rady?
          Tutaj huczą Hondami jacyś goovniarze, w innym miasteczku odkryjesz że nietykalna jest córka/kochanka/siostra/kuzynka radnego rządząca się np. w lokalnym MOPSie, w jeszcze innym pędzenie bimbru i melinę u sąsiada przez płot. W każdym z wypadków nie zrobisz tego, co w dużym mieście: nie zgłosisz, bo zgłaszany obiekt ma grono lokalnych przyjaciół, którzy biorą udział lub korzystają, jest spokrewniony z posterunkowym albo z sekretarką wójta, albo z jednym i z drugim.
          Duże miasta mające tę wadę, że są takie anonimowe, mają tę zaletę, że są takie anonimowe tongue_out
    • smillla Re: Drifty samochodowe - co robić 29.01.20, 10:54
      Wydaje m i się, że próbujesz rozwiązać problem od złej strony, co może Ci przysporzyć kolejnych problemów. Masz podejście formalno-prawne, cechujące raczej mieszkańców zamkniętego osiedla w Warszawie i z tym podejściem na podlaskiej prowincji daleko nie zajdziesz. A oto, jak ja to widzę:
      1. Chłopaki nie przestaną jeździć. Bez względu na Twoje interwencje. Bo: mają milczące przyzwolenie. Bo są swoi. Bo przekraczanie granic i szaleństwa młodzieży męskiej to tradycja. Bo nie mają innego sposobu na zaprezentowanie się w środowisku, a buzujące hormony to wielka moc. Bo lokalnie nie ma w zwyczaju wyprowadzania daleko idących konsekwencji z młodzieńczych popisów. Bo brakuje "masy krytycznej", która wymusiłaby rozprawienie się z problemem przez odpowiednie służby. Bo... jest jakiś sentymentalny, staroświecki urok w tym "paleniu gum", będącym emanacją testosteronu, akcji, dynamiki itd. Podoba się, nie tylko "piszczącym laskom", lecz i ojcom dumnym z synów igrających z życiem w jakże męski sposób... Matki pewnie mniej zadowolone, ale to nie wiek na słuchanie matek czy jakichś tam paniuś z miasta...
      2. Lepiej się dogadać z chłopakami, żeby przestali robić Wam brzydkie numery i żebyście byli bezpieczni. Tacy chłopcy czasem nie są bardzo inteligentni i mogą nie wyczuć subtelnej różnicy pomiędzy zemstą w postaci rozrzucenia śmieci, a zemstą w postaci porozjeżdżania kotów lub nastraszenia dzieci. Proponuję wytypowanie jednego z nich, najlepiej mocniejsze ogniwo i bez stałej dziewczyny, dla którego będziesz miła. Poproś go z uśmiechem o drobną przysługę, zauważaj, zapamiętaj imię. 20-latków bardzo dowartościowuje uwaga starszych od nich kobiet. Ten wyróżniony przypunktuje u kolegów, że niby starsza babka wyjątkowo go lubi, będzie z tego dumny i będzie cię bronił, odwiedzie towarzystwo od głupich pomysłów. Z kimś z tej grupy trzeba rozmawiać, żeby budować porozumienie, a nie obwarowywać się w obcości, interpretowanej przez tamtych jako wyższość. Jakiś sensowniejszy na pewno w tej grupce się znajdzie.
      3. Pilnuj dzieci i zachowuj ostrożność do czasu wyprowadzki do cichszej okolicy. Przy rondzie spokojniej nie będzie.
        • smillla Re: Drifty samochodowe - co robić 29.01.20, 18:09
          Proponuję jedynie wyróżnienie przyjaznym zachowaniem jednego z kawalerów. Nie mam na myśli romansu, ale lepiej, by ów nie miał jakiejś zaborczej panny, co mogłoby popsuć budowanie sojuszu /zakazalaby gadać z miastową/. Tylko tyle. Radzę życzliwie i z pewnością bardziej sensownie niż Ci, którzy zalecają samotnie mieszkającej matce małych dzieci jednoosobową krucjatę przeciwko ludziom w rodzaju lokalnych gangsta. Radzą jej wzmożone donosicielstwo, wykonywanie piłki pod ich rozpędzone samochody, konfrontacje, eskalacja, prowokacje... Wiem, że śledzenie takiego rozwoju sprawy byłoby dobrą zabawą, ja jednak wolę mieć spokojne sumienie i nie posypać na wojnę matki małych dzieci.
    • premeda Re: Drifty samochodowe - co robić 29.01.20, 15:58
      U mnie jest taka długa prosta i pomogło parę razy wykopanie piłki wprost pod nadjezadzajce auto. Trochę przykład, bo pojawiło się 420-konne auto, które nie ma potrzeby zapierdzielać przez wieś ile fabryka dała i jedzie te 40-50km/h tak jak powinno. I jeszcze sąsiad z ciężkim sprzętem do robót ziemnych, paru musiało ostro hamować zza zakrętu, bo koparki drogę blokowały . Piłkę możesz zrealizować ale to w dzień trzeba. Ewentualnie publicznie zrąbać matki chłopaków, jak się wstydu za synusi najlepszą to szybko drifty ukrócą.
        • triss_merigold6 Re: Drifty samochodowe - co robić 29.01.20, 18:07
          Też szalenie podoba mi się ten pomysł.
          Spójrzmy z boku: do zaniedbanej ruiny (dom bez łazienki i kuchni) wprowadza się uboga (bez samochodu) pani z miasta z małymi dziećmi, pani wprawdzie ma jakiegoś faceta, ale niewidocznego w tygodniu i zaczyna od prób ustawiania okolicy: petycje, skargi na sąsiadów, w urzędzie gminy głowę zawraca, zaczepia ludzi, bo coś jej ciągle przeszkadza etc., teraz idzie z awanturą do matek młodzików, że jeżdżą. No jeżdżą, panie, a co mają robić, mają samochody, młodzi są to jeżdżą.
          Już widzę, jak te matki ogarnięte wstydem ukrócają pełnoletnich synów, bo im pani z miasta coś powiedziała.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka