gala007 Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 12:41 Jedni mają "fetysz" wyjazdów, a inni "fetysz" spędzania urlopu w domu. Żaden nie jest lepszy od drugiego. Ja mam czasami ochotę wyjechać, a czasem pobyczyć się w domu. Nie wiem czy wzbudza to u kogoś jakieś skojarzenia w stylu żal.pl,bo po prostu nikogo nie pytam czy odpowiednio spędzam swój wolny czas. Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:17 Ja tam nie wiem ale za moich czasow, dzieciaki wysylalo sie nad morze lub w gory w celu zmiany klimatu. Plus rodzice mieli troche spokoju.. Odpowiedz Link Zgłoś
kurt.wallander Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 12:42 tryggia napisała: > Nasze dzieci nie lubią obozów czy kolonii. Mogę to zrozumieć, moje też nie przepadają. Ja też nie lubiłam jako dziecko. > Lubią za to iść z nami na kręgle, basen, do kina, na rower czy ostatecznie na g > orąca czekoladę nad morzem. Jak koło domu macie morze, to przecież jak wczasy Ja tez lubie latem pobyć w okolicy, mieszkamy pod Warszawą, więc robimy sobie wypady do Warszawy, a to spacer w jakims ładnym miejscu, a a to jakies fajne jedzonki, a to muzeum. Robimy rzeczy, na które w ciągu roku nie mamy czasu, i co z tego, że "koło domu"? > W wakacje wyjeżdżamy, ale nie na bite dwa miesiące. Robimy tak samo. Ja teoretycznie mogłabym wyjechać na 2 miesiące, ale mąz nie ma tyle urlopu. A dzieci tez nie chcą spędzić całych bitych wakacji poza domem. Nieraz skarżą się im koleżanki, które nie mają w wakacje czasu poleniuchować bez zaplanowanego czasu, bo ciągle albo wyjazd z rodzicami, albo kolejne obozy, wyjazdy do rodziny itp. A mieszkamy w fajnym przyrodniczo miejscu, więc to nie tak, że dziecko ze smogu trzeba wywieźć do świeżego powietrza. > Ba! Kiedy biorę 3tyg urlopu, to mam wielką frajdę z tygodnia na luzie w domu (G > dańsk jest naprawdę fajnym miastem latem). > Skąd to przekonanie, że tylko wyjazd ma wartość? To swego rodzaju horror vacui, mam wrażenie, ze niektórzy źle się czują psychicznie, gdy nie mają zaplanowanej i zorganizowanej każdej minuty swojego życia. Odpowiedz Link Zgłoś
elle_du_jour Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 12:50 > To swego rodzaju horror vacui, mam wrażenie, ze niektórzy źle się czują psychic > znie, gdy nie mają zaplanowanej i zorganizowanej każdej minuty swojego życia. O, dokładnie tak. Ciągle w biegu, rozwiany włos, powiewające poły płaszcza, język do pasa, bo PĘĘĘĘĘĘDZI gdzieś toto nieustannie, bo czas na styk w dniu, miesiącu, roku wypełniony. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_mia Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:31 Ale dla wielu ludzi wyjazd to oderwanie się od takiego życia, o co trudno w domu, zwłaszcza jeżeli żyje się w mieście, gdzie często, żeby pójść z dziećmi na basen trzeba postać w korkach i kolejce, przejażdżka rowerem to slalom między innymi rowerami i hulajnogami, a w spokojnej okolicy szuka odpoczynku 5.000 ludzi na raz. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 12:54 Jak mieszkałam nad morzem, na dodatek w mieszkaniu z olbrzymim tarasem z widokiem na to morze, to też, co za niespodzianka, nie lubiłam nigdzie wyjeżdzać. ot, raz dziennie po prostu śmigaliśmy na plażę, a czasem to i tego nie, wystarczyło mi zalec na fotelu i też na tarasie czułam się jak na plaży. po co to, panie, ludzie tak jeżdżo? Odpowiedz Link Zgłoś
gala007 Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 12:57 Mój znajomy mieszka pod Zakopcem i też się nie może nadziwić ile to ludzi przyjeżdża, zamiast w domu siedzieć jak on Odpowiedz Link Zgłoś
cauliflowerpl Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:32 O, to chyba wyjasnia moja niechec do podrozowania Odpowiedz Link Zgłoś
mama-ola Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:02 Moje dzieci też nie lubią obozów czy kolonii, za to lubią swoje podwórko i kolegów. Nie chcą wyjeżdżać i cenią sobie luz. Wyjeżdżamy na 2 tygodnie latem i nigdy na ferie zimą. Ferie mijają nie wiadomo kiedy, to bardzo krótki czas. Wakacje trochę się dłużą (nie mylić z tęsknotą za szkołą), ale i tak dzieci odrzucają każdą moją propozycję wykupienia kolonii czy półkolonii. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna1960 Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:16 Takie mamy czasy, presją otoczenia, konsumpcjonizm coś z tą kasą trzeba robić. Ja nigdzie nie jeżdżę najlepiej wypoczywam przed TV ulubionym serialu czy przy książce. Jak przypadkiem gdzieś wyjadę to po paru dniach chcę wracać. Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:19 konsumpcjonizm? w PRL-u moze jeszcze byl dodaj..ciekawe bo z rodzicami zawsze gdzies jezdzilismy, zeby wlasnie poznac kraj i zobaczyc cos nowego. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmos_pierzasty Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:27 Tyle, że w obliczu overturismu trendy się zmieniają. Już się pisze o hejcie dotyczącym osób wybierających wakacje samolotowe. Za moment może być tak, że dla osób chcących być na czasie staycation będzie jedyną opcją do udokumentowania na FB. Rzecz sprowadza się do tego, że są ludzie podążający za trendami i tacy, którzy mają je gdzieś. Jedni czują się lepsi od drugich Więc jak często chodzi o ego, o nic więcej. Na marginesie oczywiście, że fajnie, jak się w swoich planach uwzględnia dobro Ziemi, ale oczekiwanie, że każdy będzie tak robił zawsze też byłoby nierealne. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:30 Naprawdę sądzisz, że ludzie z kodem kulturowym aktywnego wypoczynku i nawykiem spędzania wakacji/ferii w miejscach innych niż miejsce zamieszkania, dokumentują wszystko na fb? To dopiero jest desperacką próbą wpisania się w jakieś chwilowe mody czy trendy. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmos_pierzasty Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:33 Oczywiście, że jest taka grupa. Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:37 jest ale najczesciej to sa ludzie, ktorym jest na swoj sposob obojetne, czy sa w Peru w hostelu czy w jakims innym kraju. podrozuja dla samego zaliczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
frequenter.light Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:18 Urlopy są bardzo krótkie - powinny trwac minimum 3 miesiące w roku, więc jest presja na wykorzystanie go na wyjazd. Oczywiście jeśli czujesz się dobrze w domu latem, to możesz przyjemnie spędzić część urlopu, ale mimo wszystko na część warto byłoby wyjechać, zmienić otoczenie i atmosferę. Gdańsk latem zbyt ciepły nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:22 mało tego, wystarczy jakas majówka w kalendarzu i każdy musi gdzies wyjechać. Też nie rozumiem tej presji. Ja typowa domatorka jestem, lubie poleniuchować w domu Odpowiedz Link Zgłoś
jehanette Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:26 Ze snobizmu? Ja też lubię czasem po prostu pomieszkać w domu. I dziecku pracujących rodziców, które bez względu na to o której zaczyna lekcje, w szkolnej świetlicy melduje się zawsze o 8.00 i wychodzi stamtąd po 16.30, też się podoba takie pobycie na miejscu. Oczywiście, że wyjeżdżamy na ferie czy wakacje i lubimy to, ale np. "długie weekendy" lubimy spędzać w domu, w dużym mieście z rzeką, parkami, kinami etc jest zawsze co robić. I nie ma wtedy tłoku, bo wszyscy albo jadą "do domu", albo robić tłok gdzieś indziej Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:43 Stąd, że od przedwojnia istniał (lewacki, błe) pogląd, iż dzieci nalezy jak najczęściej wywozić z miasta na świeże powietrze i swobodę (patrz Korczak). I że wyjazd "do wód" jest dobroczynny na zdrowie. Potem się to zdemokratyzowało i stało normą. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:49 Nie "się zdemokratyzowało" tylko ówczesne PRL-owskie władze budowały ośrodki wypoczynkowe i proponowały turystykę masową, a prl-owski Kodeks Pracy wprowadził długie urlopy dla zatrudnionych. Do tego propagowano i umożliwiano finansowo wyjazdy dzieci na kolonie i obozy, zwłaszcza dzieci wiejskich, żeby oderwać je latem od pracy w gospodarstwach i pokazać morze, góry, stolicę, Kraków etc. Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:47 Nie mam pojęcia. Gdybym miała 4 tygodnie urlopu, to by mnie wołami z domu nikt nie wyciągnął. Odpowiedz Link Zgłoś
spanish_fly Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:51 Nie tylko wyjazd ma wartość, ale wyjazd też ma wartość, jako sposób na wyrwanie się z rutyny. Odpowiedz Link Zgłoś
kanga_roo Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 14:14 a tak poza "fetyszem" to faktycznie uważam, że fajnie, żeby dziecko w dzieciństwie poznało coś więcej niż własną, nawet najpiękniejszą, wieś czy miasto. żeby zobaczyło góry, morze, jeziora, rzeki, las, stolicę swojego kraju, najbardziej znane zabytki. fajnie, jeśli uda się pokazać mu więcej niż własny kraj, ale i ograniczenie do PL nie jest czymś złym. na szkolne wycieczki nie ma co liczyć, więc trzeba się ruszyć z domku Odpowiedz Link Zgłoś
kosmos_pierzasty Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 14:20 Dlaczego nie ma co liczyć na szkolne wycieczki? Moje dziecko drugie tyle co z nami zwiedziło właśnie na szkolnych wycieczkach. A z resztą posta się zgadzam. Odpowiedz Link Zgłoś
kanga_roo Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 14:29 bo tu wiele zależy od nauczyciela/szkoły, oraz czasem zbiegu okoliczności. u nas np. starszak odwiedzał kilka razy miejsca już znane, z kolei u młodszej pani nie proponowała nic, lub co najwyżej wyjazd rekreacyjny, jednodniowy. może u młodszej będzie jakiś przełom, bo rodzicom jednak zależy. a starszak już rok temu wymiksował się z wycieczek klasowych, dzięki czemu w tym roku pojedzie na wycieczkę do Pragi Odpowiedz Link Zgłoś
kanga_roo Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 14:32 poza tym dzieci, zainteresowane jednak światem (widzę tu trochę naszego wpływu), korzystają ze wszystkich możliwości wyjazdowych, typu Erasmus (kocham czy inne wyjazdy językowe (gdzie jest trudniej, bo trzeba płacić) Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 14:35 Na Erasmusa też musi być rodzinę stać. Odpowiedz Link Zgłoś
kanga_roo Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 15:07 nie, w związku z wyjazdem z programu Erasmus nie płacimy nic, oczywiście dziecko zabiera z sobą drobne podarunki dla rodziny, u której będzie mieszkać, no i kiedy gościmy zagranicznego dzieciaka to trzeba go nakarmić i zapewnić atrakcje, ale starszy nawet kieszonkowego nie wykorzystał, bo za drobiazgi typu lody czy kebaby nauczyciele płacili z funduszu programu. u młodszej doszedł koszt paszportu, 70 zł, ale poza tym dzieci nie płacą. Ty chyba mówisz o wyjazdach studenckich, a ja o takich międzynarodowych programach dla podstawówek Odpowiedz Link Zgłoś
biala_ladecka Re: Fetysz wyjazdów 30.01.20, 10:17 Zgadzam się, jednak, żeby dzieciak się na tego Erasmusa załapał, musi reprezentować jakiś poziom opanowania języka, a to zazwyczaj za pieniądze rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
kanga_roo Re: Fetysz wyjazdów 30.01.20, 11:11 no niekoniecznie, ale faktycznie musi wykazywać chęć do nauki. u starszaka były w ramach programu dodatkowe zajęcia, w szkole, nieodpłatne. u młodszej nie ma, ale ona z kolei jest bardzo ambitna, i ma wymagającą nauczycielkę, więc lekcje wystarczają. Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 21:19 marianko, a może ty zacznij leczyć tę depresję co? Odpowiedz Link Zgłoś
18lipcowa3 Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 14:18 Kiedy biorę 3tyg urlopu, to mam wielką frajdę z tygodnia na luzie w domu (Gdańsk jest naprawdę fajnym miastem latem). Nie kazdy mieszka w Gdansku, Odpowiedz Link Zgłoś
18lipcowa3 Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 14:19 ucieło mi -są ci biedni ludzie mieszkający na sląsku czy w warszawie Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 14:30 ee ty nie mozesz byc rodowita Gdanszczanka. to sa na ogol mili ludzie.. Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 14:34 Ona cytuje. Tylko nie za dobrze umie. Odpowiedz Link Zgłoś
tryggia Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 15:55 Lipcowa chyba jest z Gdańska. BTW, lokalizacja jest przykładowa, wszędzie może być okazja do wypoczynku. Odpowiedz Link Zgłoś
livia.kalina Re: Fetysz wyjazdów 30.01.20, 00:22 Lipcowa jest z Koszalina. Pan Lipiec dostał kawalerkę w Gdańsku po babci, w kamienicy, w której sąsiedzi z niższego pietra wciągają go do swojego mieszkania, jak wraca z pracy. Jak można nie znać tych kultowych szczegółów??! Odpowiedz Link Zgłoś
mallard Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 14:47 simply_z napisała: > ee ty nie mozesz byc rodowita Gdanszczanka. to sa na ogol mili ludzie.. Są! Odpowiedz Link Zgłoś
yuka12 Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 14:35 Wakacje w domu lubię, jak nie muszę gotować, sprzątać i prać tzn. jak jestem sama. Raz tak się zdarzyło, półtora tygodnia wolności, w dodatku w pakiecie z piękną pogodą, cudo 😁. A tak to wolę wyjechać tam, gdzie mi ugotują i posprzątają, a ja mogę się relaksować, chodzić/jeździć na wycieczki z dziećmi i cieszyć się z wolnego czasu bez obowiązków. Jeszcze gdyby ktoś poanimował potomstwo, to już w ogóle byłabym w 7 niebie 😀. Odpowiedz Link Zgłoś
kanga_roo Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 15:09 o tak, najmilej wspominam pewien pobyt w Borach Tucholskich, kiedy dzieci znalazły fajne towarzystwo w swoim wieku, i przychodziły tylko na posiłki które owszem, przygotowywałam, ale bez obrzydzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
21mada Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 17:08 >tak to wolę wyjechać tam, gdzie mi ugotują i posprzątają Bo jesteś nieogarnięta. Prawdziwa ematka gotuje na wyjeździe sama - szybkie, proste potrawy które zajmują 5 minut, jak na przykład kotlety mielone czy naleśniki. Odpowiedz Link Zgłoś
mallard Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 14:45 tryggia napisała: > Gdańsk jest naprawdę fajnym miastem latem Prawda! P. S. Z jakiej dzielnicy koleżanka? Odpowiedz Link Zgłoś
tryggia Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 18:16 Rodem z Wrzeszcza, teraz 2 dzielnice dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
ykke Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 15:06 Ja uważam wyjazdy za wielka wartość, ale tez tylko na część wolnego. Wedle powiedzenia,.że podróże kształcą. Nie chodzi tu jednak o wyjazd żeby tylko wyjechać, byc i konsumowac, ale żeby zobaczyć coś nowego, czegoś innego doświadczyć. I lubimy zwiedzać Polskę. Jest super. Jeśli spędza się cały urlop w domu, ale robi ciekawe rzeczy to ok, ale takie siedzenie przed tv, dzieciaki nadal wiszące na telefonach, to wg mnie zmarnowany czas. Odpowiedz Link Zgłoś
maadzik3 Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 15:14 zależy od osoby. ja np. mogłabym z podróży prawie nie wracać. moje dziecko lubi trochę czasu spokojnie w domu. ale tak mieliśmy zawsze Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 21:11 maadzik3 napisała: > zależy od osoby. ja np. mogłabym z podróży prawie nie wracać. o to tak jak ja, ja po prostu lubię być w drodze, już jako dziecko uwielbiałam jechać gdzieś pociągiem, sama droga, widoki za oknem, były dla mnie przyjemnością, nawet zapach rdzy na dworcach. To przykre w sumie, że ktoś się do wyjazdu zmusza, bo podobno gdzieś tam istnieje jakaś presja, to trochę jak zmuszanie się do seksu można oczywiście, ale zdecydowanie lepiej jak się to po prostu lubi. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmos_pierzasty Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 23:36 nenia1 napisała: > sama droga, widoki za oknem, były dla mnie przyjemnością, Mam tak nadal Odpowiedz Link Zgłoś
bergamotka77 Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 16:17 Dlatego my wyjeżdżamy na tydzień ferii od lat a drugi tydzień dzieci leniuchują i robią co chcą. Za to uważam ze za długie są letnie wakacje. Nikt nie ma tyle urlopu Odpowiedz Link Zgłoś
przepio Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 16:22 Przez 15 lat wyjeżdżalam na bite 2 miesiące,zaraz po radzie i przed samą radą wracałam, to było super. Ale potem już tylko parę tygodni i reszta w domu. Też doceniam też czas. Ale wiem, że tylko na wyjeździe się całkowicie odcinam od wszystkiego. A wyjazdy bez dzieci, szybkie, nastawione tylko na zwiedzanie i intensywne sprawiają, że wracam przeciorana, ale z czystą głową. Tak więc dla mnie i czas w domu jest ważny, ale i wyjazd potrzebny. Odpowiedz Link Zgłoś
przepio Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 16:24 W ferie nic mnie z domu nie wyciągnie. Odpowiedz Link Zgłoś
escott Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 16:23 Gdybym mieszkała w Gdańsku, to bym miała dużo mniejszą potrzebę wyjazdów, bo najbardziej chcę jeździć nad morze, po prostu... Odpowiedz Link Zgłoś
fragile_f Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 17:42 Każdemu jego porno. Ale! Sama piszesz, że mieszkasz w Gdańsku, czyli miejscu gdzie ludzie przyjeżdzają na wakacje Masz morze, masz piękne miasto, masę uroczych miejsc dookoła, dużo zwiedzania, lasy itp. Nic dziwnego, że chętnie spędzasz tam wakacje, ale myślę że perspektywa byłaby inna, gdybyś mieszkała w np. Radomiu czy w Koluszkach. Ja akurat uwielbiam podróżować, bo kocham zwiedzanie miast o których uczyłam się na geografii czy czytałam w książce, do tego dochodzi kontakt z obcą kulturą i żywą historią no i - jedzenie <3 Uwielbiam też trekking, przyrodę, chodzenie po lesie, kąpiele w wodospadach, zapach łąki o zmierzchu. Niestety mieszkam w wielkiej aglomeracji i takie przyjemności są dostępne tylko na wyjazdach Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 17:56 Live and let live Ja moge odpowiadac tylko za siebie i potencjalnie observe, ze z kims tam moglabym sie zamienic na sposob/miejsce spedzania wakacji a z kims innym za zadne pieniadze definitely not. Poniewaz wychowalam sie w Warszawie, moi rodzice uwazali, ze 2 miesiace w czasie szkolnych wakacji poza miastem nalezy mi sie "jak psu buda" Dla tzw. swiezego powietrza, poznania kraju, pobycia w naturze, takiego old-fashion "wyhasania sie" Spedzalam z nimi zawsze czesc wakacji na splywach badz pod namiotami a czesc na roznych obozach, z ktorych jedne byly lepsze, o innych nie wspominajmy. Normalna sprawa. Ten sam model zaliczyly moje dzieci. I motywacja byla podobna - skoro przez 10 miesiecy szkoly zyly w wielkim, brudnym miescie z brudnym powietrzem i wszystkimi ograniczeniami zycia w miescie, ja jako rodzic czulam sie zobowiazana do zapewnienia im 2 miesiecy poza miastem - biegania po trawie, plywania w jeziorach, palenia ognisk etc. etc. etc. Gdy podrosli, zaczelismy tes troche zwiedzac razem "swiat" ale to nigdy nie byly dluzsze wyjazdy niz jakies 2 tygodnie. Lizneli Zlapali bakcyla! Pokochali podroze, zwiedzanie ale rowniez outdoors & nature. Czyli moge sie poklepac po plecach, ze zadanie spelnione - wychowalam, jak umialam Teraz podrozuje glownie z mezem (czasem sie ktores z trojki dossie ) i de facto pracuje po to zeby miec $$$ na podroze. Opcja staycation definitely nie dla mnie. Ale rozumiem, ze innych moze cieszyc, why not? Im mniej kochajacych podroze, tym wiecej miejsca dla mnie na drogach i drozkach gdzies po swiecie. Life. Odpowiedz Link Zgłoś
szafireczek Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 18:25 Nie, to nie fetysz, tylko przywilej. Nie rozumiem też argumentu, że dziecko nie chce...no nie chce też przykładowo myć zębów, czytać szkolnych lektur, czy wynieść śmieci...ale to nie znaczy, że się na to pozwala. Poza tym, wyjazdy to element budowania osobowości i remedium na zaściankowość, która od wieków jest symbolem zacofania... Dla ścisłości - chodzi mi o wyjazdy organizowane we właściwych proporcjach zainteresowań i możliwości, natomiast pochwały siedzenia w domu, to raczej osobliwość osobnicza... Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 18:31 Ale to nie jest takie proste przełożenie. Wyjazdy dla wielu nie są remedium na zaściankowość, wprost przeciwnie, jeszcze ją pogłębiają. Generalnie podróże kształcą, ale tylko tych, którzy kształcić się chcą. Odpowiedz Link Zgłoś
fragile_f Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 18:42 >Generalnie podróże kształcą, ale tylko tych, którzy kształcić się chcą. Zależy też jakie podróże - bo czy wyjazd na AI do Egiptu do hotelu gdzie są sami polacy, polskie animacje, gra polska muzyka, nie wychodzi się poza mury hotelu a obsługę/lokalną ludność traktuje z pogardą - kształci? Z drugiej strony wiele można się nauczyć o życiu idąc na interesujące spotkanie podróżnicze we własnym mieście czy czytajac ksiażkę. Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 19:06 Otóż to. Zresztą autorka jednej z najlepszych książek o Japonii, Ruth Benedict... nigdy nie była w Japonii Odpowiedz Link Zgłoś
fragile_f Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 19:19 A polski autor znakomitych westernów (Wiesław Wernic) nigdy w życiu nie był w USA Odpowiedz Link Zgłoś
szafireczek Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 19:58 A Kapuściński? Był, ale dym poszedł... Odpowiedz Link Zgłoś
kosmos_pierzasty Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 23:37 szafireczek napisała: . Nie rozumiem też argumentu, że dziecko nie > chce... Nie rozumiem, jak można tego nie rozumieć Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 19:02 nie analizuje szczegolnie, lubimy wyjazdy ale widze ze im ja jestem starsza i im dziecko jest starsze, tym chetniej zostajemy w domu. Albo sie juz napodrozowalismy na zapas Nie musze miec zagospodarowanego aktywnie kazdego weekendu, co gorzej - nie lubie jak mi ktos probuje zagospodarowac! Urlopy spedzamy na wyjazdach ale weekendy czy dlugie weekendy - roznie, jak potrzebujemy lenistwa to sie lenimy. Kiedys bylam aktywniejsza. Teraz mecza mnie ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 21:15 ja mam podobnie, albo jadę na dłużej i wtedy bardzo warto, ale jak mam się zrywać na 2-3 dni, to już wolę zostać w domu ostatnio syn poprosił o wolną chatę to pojechaliśmy do hotelu w sąsiedniej dzielnicy, wróciliśmy rano po basenie i już. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 22:17 mikams75 napisała: > widze ze im ja jestem starsza i i > m dziecko jest starsze, tym chetniej zostajemy w domu. Good for you, bo ja akurat mam wrecz odwrotnie - im jestem starsza, im czesciej policze ile mi jeszcze potencjalnie "active years" zostalo, ile wakacji jeszcze mam przed soba, tym bardziej mnie gna I tym bardziej zal miejsc, na ktore tego czasu moze mi nie wystarczyc ... Ze nie wspomne o miejscach, w ktore nie wracam wlasnie z poczuciem, juz tam a bylam a tyle unknown places wciaz czeka ... wabi ... kusi ... Jak zyc, drogie Bravo, jak zyc? Cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Fetysz wyjazdów 30.01.20, 00:16 moze to jest kolejny etap, ja jeszcze nie licze ile wakacji mam przed soba. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Fetysz wyjazdów 30.01.20, 01:10 mikams75 napisała: > ja jeszcze nie licze ile wakacji mam przed soba. Keep it that way Jak najdluzej! All the best, cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
mebloscianka_dziadka_franka Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 19:46 Mam identyczne podejście. Odpowiedz Link Zgłoś
kaszub-ska Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 22:15 Dostrzegam presję, o której piszesz. Szczególnie widać to w odniesieniu do długich weekendów. Też nie jestem fanką wyjazdów, tzn. dla mnie wyjazd musi być długi, najlepiej 2 tygodnie i czysto rekreacyjny. Nie lubię planów, pośpiechu, ciągłego zwiedzania, wstawania o określonej porze itd. Męczą mnie dojazdy, np. loty o wczesnych godzinach, prowadzenie samochodu po nieznanych drogach. Poza tym my wszyscy, tzn. i dzieci i mąż i ja najlepiej śpimy w swoich łóżkach, a lubimy i potrzebujemy sobie pospać i niestety w nowym miejscu często nie wysypiamy się tak komfortowo jak we własnym domu, a w konsekwencji nie zawsze jesteśmy w dobrej formie. Jedzenie na mieście też odbija się niefajnie na samopoczuciu. Na wyjeździe weekendowym nie jestem w stanie odpocząć, jest to dla mnie za krótko, tzn. jak wyjadę blisko i tylko śpię i spaceruję to tak. Moje córki też wolą zostawać w domu niż gdzieś wyjechać, a zwłaszcza na kolonie/obozy. O wyjeździe w ferie w ogóle nie ma mowy. 2 tygodnie to dla nich na tyle krótko, że wolą mieć labę we własnym domu. Mają 14 i 12,5 lat i tylko raz w życiu były na koloni a i to po wielkich namawianiach. Jeżdżą sobie na rowerach, na hulajnogach, chodzą na lodowisko, na lody, jeżdżą do miasta. A po południu jeździmy np. do kina, do lasu, na plażę, do galerii. Jak mam wolne od pracy, to odpoczywam, nie mam problemu, żeby znaleźć sobie relaksujące zajęcie w domu. U siebie w domu mam wszystko, czego potrzebuję pod ręką. Na wyjeździe nie jestem w stanie zapewnić warunków zakwaterowania takich jak w domu, nie stać mnie po prostu na to. Odpowiedz Link Zgłoś