Moja mama jest w sanatorium z NFZ od tygodnia. Cały pobyt trwa 3 tygodnie. Jest w pokoju z kobietą, która od dwóch dni przechodzi ostre przeziębienie/grypę, jest na antybiotyku. Kaszle, prycha, nie wychodzi w ogóle z pokoju. Pokój, jak to w sanatorium ma 2m. Chorej kobety nie mają zamiaru przenieść do izolatki ani mojej mamie przydzielić innego miejsca. Mama dzwoniła dzisiaj i już ma pierwsze objawy - złe samopoczucie,ból głowy i ogólne rozbicie.
Czy jeżeli zabiorę mamę z sanatorium będą mogli dochodzić jakichś kosztów? Czy my będziemy mogli dochodzić zwrotu kosztów za niewykorzystany pobyt? Oraz czy jest sens składać skargę?
Pomóżcie, bo aż mnie trzepie po dzisiejszej rozmowie z mamą...