Dodaj do ulubionych

Rak płuca - badajcie się, proszę...

30.01.20, 19:42
Wróciłam ze szpitala...
Tata patrzył na mnie tak znacząco...jak nigdy sad
Ja wiem, co chce mi przekazać: to, że jest pewny że dam radę...że poradzę sobie jak odejdzie...że wierzy we mnie i mnie kocha...zawsze kochał sad
Ledwo wyszłam z sali popłakałam się. Płakałam całą drogę powrotną...
Nie pocieszajcie - bo nie ma pocieszenia sad
Obserwuj wątek
    • ponis1990 Re: Rak płuca - badajcie się, proszę... 30.01.20, 19:46
      Współczujęsad Dlatego też staram nie kłócic się z bliskimi... Bo boję się, że nie wiem, czy to nie nasz ostatni dzień - kto to wie? Po co zamartwiać się pierdołami...
      Dużo siły życzę...
    • sofia_87 Re: Rak płuca - badajcie się, proszę... 30.01.20, 19:57
      Masz rację, trudno o pocieszenie, może tylko takie, że jednak jest szansa na wyzdrowienie.
      Trzymaj się, nie trac nadziei
      W ostateczności będziesz miała szansę na pożegnanie, a to już dużo, mój tata zmarł nagle, akurat gdy byłam w pierwszej ciąży
    • kornelia_sowa Re: Rak płuca - badajcie się, proszę... 30.01.20, 20:00
      Nie będę cię pocieszać, bo pocieszyć się nie da. Wiadomo.

      Moja Mama odeszła daaawno- ponad 11 lat temu. Badania nic by nie dały. Zmarła nagle i niespodziewanie.
      Poza tym nie da rady zbadac sie na wszystko- co roku rezonans całego ciała czy jak?

      Ja trochę zazdroszczę wszystkim, którzy mieli okazję sie pożegnać z rodzicem. Moja Mama w jednej chwili była a w następnej już nie.
      Z drugiej strony - w tym samym roku co moja mama, zmarła mama mojej przyjaciółki - na raka. Ona z kolei mówi, ze wolałaby żeby jej mama odeszłanagle, bez cierpienia.

      Jestesmy śmiertelni.
      Nie wiem, jakie sa rokowania twojego taty.
      Nie wiem, ile masz lat.

      Niektórzy dostaja tatę/mamę na 3 lata, inni na 60. Ja na 28

      Wykorzystaj dobrze czas, który został
      • fredzia098 Re: Rak płuca - badajcie się, proszę... 30.01.20, 23:35
        A niektórzy dostają takich rodziców, że woleliby ich nie mieć. Fajnie jeśli ma się szczęście mieć Dobrego Rodzica.
        • kornelia_sowa Re: Rak płuca - badajcie się, proszę... 31.01.20, 13:16
          Oczywiście.
    • prezent_urodzinowy Re: Rak płuca - badajcie się, proszę... 30.01.20, 20:05
      Bardzo mi przykro sad
      Ale może jednak jest nadzieję? Czy już definitywnie nie?
      Nie pocieszę, bo masz rację że nie ma pocieszenia, ale jednak... dobrze, że możesz z nim być i się pożegnać. Ja nie miałam tej możliwości. Ciesz się każda chwila spędzoną, razem, może nagraj sobie jego głos? Ja zaczynam zapominać głos taty i bardzo mi tego żal.
      • ajriszka Re: Rak płuca - badajcie się, proszę... 30.01.20, 21:41
        Tak zrobię...
    • kkalipso Re: Rak płuca - badajcie się, proszę... 30.01.20, 20:42
      Trzymaj się ...przytulam.
    • ortolann Re: Rak płuca - badajcie się, proszę... 30.01.20, 20:43
      Przyjdzie leczenie, zadania do wykonania, opieka i pomoc. To skoncentruje Twoje myśli, może trochę Ci pomoże. I kto wie, może jednak leczenie da jakiś efekt? Nie zawsze ta diagnoza musi być wyrokiem. Ale jeśli wiesz, że to przyjdzie szybko, to korzystaj z jego przytomnej obecności. Bo może to będzie dla Was obojga bardzo cenne. Współczuję i życzę Wam dużo sił.
    • b.bujak Re: Rak płuca - badajcie się, proszę... 30.01.20, 21:13
      znam to sad
      próbujcie rozmawiać mimo wszystko...

      jest szansa, że nie będzie cierpiał, rak płuca sam w sobie nie daje bólu, a później zależy od umiejscowienia przerzutów
      • ajriszka Re: Rak płuca - badajcie się, proszę... 30.01.20, 21:39
        Tak...są przerzuty...
        • alfa36 Re: Rak płuca - badajcie się, proszę... 30.01.20, 21:49
          Przytulam... Patrzę na starzejących się rodziców, schorowaną Mamę, ból, cierpienie. Też ostatnio wciąż w szpitalu siedzę. Płakać się chce☹️
          • ajriszka Re: Rak płuca - badajcie się, proszę... 30.01.20, 21:59
            Przytulam sad
          • barattolina Re: Rak płuca - badajcie się, proszę... 30.01.20, 22:03
            Nie da się przygotować na śmierć rodziców. Nigdy.
            Nie ważne w jakich okolicznościach to następuje i ile mamy lat.
            To są nasi rodzice. Nikt ich nie zastąpi.

            Pamiętaj ze nadzieja umiera ostatnia.
            Życzę Ci siły w najtrudniejszych chwilach.
            Będzie dobrze. ❤️
      • clio_yaga Re: Rak płuca - badajcie się, proszę... 01.02.20, 10:52
        b.bujak napisała:


        >
        > jest szansa, że nie będzie cierpiał, rak płuca sam w sobie nie daje bólu, a póź
        > niej zależy od umiejscowienia przerzutów

        Może bólu nie daje, ale to nie znaczy, że nie będzie cierpiał, Mój tata się dusił, brakowało mu powietrza, nie pomagał koncentrator. Czasem rozbijał rzeczy wokół siebie, bo tak się rzucał, jak nie potrafił złapać tchu. Trwało to kilka tygodni i ataki były coraz częstsze.

        Autorko, współczuję bardzo, wiem doskonale przez co przechodzisz i nie potrafię pocieszyćsad
        • b.bujak Re: Rak płuca - badajcie się, proszę... 01.02.20, 12:12
          clio_yaga napisała:

          > b.bujak napisała:
          >
          >
          > >
          > > jest szansa, że nie będzie cierpiał, rak płuca sam w sobie nie daje bólu,
          > a póź
          > > niej zależy od umiejscowienia przerzutów
          >
          > Może bólu nie daje, ale to nie znaczy, że nie będzie cierpiał, Mój tata się du
          > sił, brakowało mu powietrza, nie pomagał koncentrator. Czasem rozbijał rzeczy w
          > okół siebie, bo tak się rzucał, jak nie potrafił złapać tchu. Trwało to kilka t
          > ygodni i ataki były coraz częstsze.
          >

          wiem, jak wygląda ta walka o oddech... jak tata był w domu to na noc kładłam się koło jego łóżka....

          jesienią zeszłego roku umarł mój wujek z rakiem płuc i przerzutami w jamie brzusznej i związanym z nimi bólem - moja mama towarzyszyła mu tak, jak wiele lat temu swojemu mężowi ... chyba nie muszę pisać, że przebieg takiej śmierci z dusznościami i dodatkowo z bólem jest dużo bardziej dramatyczny
    • leni6 Re: Rak płuca - badajcie się, proszę... 30.01.20, 22:16
      Przepraszam że tak bezdusznie zapytam, ale czy twój ojciec pali lub palił? Przy tej chorobie to chyba właśnie to jest istotne, dużo bardziej niż wykonywanie badań.
      • premeda Re: Rak płuca - badajcie się, proszę... 31.01.20, 14:37
        Wujek męża nigdy nie palił, nie pił, był aktywny i dbał o zdrowie, a też umarł na raka płuc.
    • mum2004 Re: Rak płuca - badajcie się, proszę... 30.01.20, 23:08
      Współczuję. Ale patrząc na tytuł to jakie niby badania robić? Rtg co rok?
      • b.bujak Re: Rak płuca - badajcie się, proszę... 31.01.20, 11:59
        mum2004 napisała:

        > Ale patrząc na tytuł to jakie niby badania robić? Rtg co rok?

        mój tata miał rtg i kompleksowe badania krwi (oddawał krew znajomemu) jakieś 7,8 miesięcy przed tym, jak pojawiły się objawy raka płuc...
        • ajriszka Re: Rak płuca - badajcie się, proszę... 31.01.20, 12:15
          > mój tata miał rtg i kompleksowe badania krwi (oddawał krew znajomemu) jakieś 7,
          > 8 miesięcy przed tym, jak pojawiły się objawy raka płuc..

          W rtg nic nie wykazalo...?
          • alpepe Re: Rak płuca - badajcie się, proszę... 31.01.20, 12:41
            Mój teściu miał rtg płuc, niby nic nie wykazało, pół roku później trafił do onkologa do Gliwic, jeśli dobrze pamiętam, z tym samym rtg. Onkolog się dziwił, jak można nie widzieć raka na jedno całe płuco. Tyle w temacie.
    • bei Re: Rak płuca - badajcie się, proszę... 30.01.20, 23:14
      Przytulam.....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka