Wróciłam ze szpitala...
Tata patrzył na mnie tak znacząco...jak nigdy

Ja wiem, co chce mi przekazać: to, że jest pewny że dam radę...że poradzę sobie jak odejdzie...że wierzy we mnie i mnie kocha...zawsze kochał

Ledwo wyszłam z sali popłakałam się. Płakałam całą drogę powrotną...
Nie pocieszajcie - bo nie ma pocieszenia