Dodaj do ulubionych

dużo tu psiar i kociar

25.02.20, 12:16
Więc powiedzcie - co robicie ze zwierzętami, gdy wyjeżdżacie na wakacje?
Moje dziecko marzy o psie, jestem skłonna się zgodzić, ale wszystko blokuje jedno pytanie: co z nim zrobić w wakacje? Nikt z rodziny nie weźmie. Mam go na wakacje umieszczać w przechowalni - to chyba niefajnie?
Obserwuj wątek
    • iwles Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 12:17

      Mam rodzinę, która chętnie psa przygarnia.
    • alpepe Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 12:33
      Bierzemy psa, ale też mało mamy wyjazdów wspólnych. Tak się trzęsę nad moją suką, że jak ostatnio jechaliśmy w Polsce na wesele, to suka powędrowała do naszej pracownicy, z którą się lubią, a teoretycznie moglibyśmy ją zostawić samą w domu moich rodziców, z tym, że zapłakałaby się za nami chyba na śmierć.
    • nomi_noe Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 12:39
      Masz psa= masz klopot. Albo bierzesz go na wakacje z wami albo nie jedziesz wcale. W przechowalni pies nabawi sie depresji i wtedy to dopiero bedzie problem.
      • reinadelafiesta Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 12:54
        Owszem, posiadanie psa to jest obowiązek i ograniczenia, ale nie mów, że albo trzeba go brać ze sobą, albo wcale nie można jechać - bo to nie jest prawda. Można go na czas wyjazdu oddać do rodziny, przyjaciół - szczególnie jeśli się nawzajem znają i lubią. Można robić tak jak ja: na czas wyjazdu przeprowadza się do nas pani, którą psy znają, lubią. Nie ma wtedy mowy o żadnej traumie czy depresji, bo psy mieszkają w swoim domu, zachowują swoje obyczaje, miski, zabawki itd. Wszystko zależy od tego, jakie kto ma warunki.
        • berdebul Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 16:35
          Zależy jak pies to znosi. Moja lubi jak wszyscy są w domu. Im starsza, tym gorzej znosi rozłąkę.
          • reinadelafiesta Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 22:14
            Z pewnością masz rację, różnie bywa. Ale chodzi mi o to, że nie można stawiać tak sprawy, że jak się ma psa, to właściwie mogiła: uziemienie w domu, albo tylko z psem i innego wyjścia nie ma. Owszem, może się tak w pewnych wypadkach zdarzyć, jak wszystko, ale możliwości jest sporo, można szukać rozwiązania i większość osób jakoś sobie i psu te wakacje organizuje, nie ma co straszyć ludzi, że to taka zero jedynkowa sytuacja.
    • triismegistos Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 12:41
      Ja mam fajnie, bo mam prawdziwą sieć kociarzy i świadczymy sobie pomoc barterowa, raz oni nam, raz my im. Psa bym pewnie po prostu woziła ze sobą.
    • jak_matrioszka Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 12:47
      Jak miałam psa, to jeździłam tam, gdzie mogłam z psem. Zamawiane wcześniej z zaznaczeniem, że ludzie plus pies, a raz dzwoniłam do ośrodka wczasowego stojac przed brama i pytałam czy maja miejsce i wpuszcza z psem (mieli i wpuścili).
      Kota na wakacje nie zabieramy, za każdym razem załatwiam opieke dochodzaca lub mieszkajaca z kotem u nas. Jasne, że wygodniej było nie mieć kota, ale kot był nam pisany, a przeznaczenia nie da sie oszukać.
    • joanna05 Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 12:52
      Rodzina się opiekuje, jeśli trzeba (samolot), ale często po prostu jeździmy z psem na wakacje. W tym roku doszedł szczeniak, chyba nikomu go jednak nie powierzę i wybierzemy wakacje w PL, autem, z dwoma psami. Nie widzę problemu. Jest pełno świetnych miejsc, w których można spędzać aktywnie czas z psami. W ubiegłym roku, w sierpniu, chodziliśmy po alpejskich szlakach. Sunia zachwycona, 6-, 7-godzinne spacery codziennie to dla niej raj.
      • joanna05 Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 13:01
        I jeszcze - ja mam już duże dzieci, niekoniecznie spędzimy w tym roku całe wakacje/ urlop razem. Może być tak, że się podzielimy opieką i wyjazdami, wtedy uda się, i gdzieś polecieć (a któryś z synów zostanie w domu z psami), i pojechać razem lokalnie, całą szóstką.
    • fitfood1664 Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 12:56
      Koty oddaję w opiekę rodzinie. Psa zamierzam zabierać.
    • slonko1335 Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 12:59
      Pies to kłopot na wakacje niestety. Owszem można psa zabierać ale trzeba liczyć się z tym, że w wiele miejsc z psem nie wejdziesz a pies w nowym obcym miejscu niekonicznie będzie sobie spokojnie czekał na właścicieli. My zostawiamy psa u znajomych jeżeli nie jedzie z nami, oni u nas a i tak czasami jest problem jak zgrywamy się terminami wyjazdowymi. Miałam bardzo zaufany domowy hotelik dla psa(a z tym niestety bardzo jest różnie)ale niestety się zamknął, no i w hotelach tez ejst często problem z terminami i miejscami.
      • mama.pracujaca Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 13:05
        Zanim kupiliśmy psa zostały przeanalizowane wszystkie sytuacje. Skoro już w tej chwili masz dylemat, to nie bierz psa. Pies to nie zabawka. Pies czuje tak samo jak człowiek. Ponadto-co najważniejsze- nie kupuje sie psa ,,bo dzieci chcą". Biorąc psa nie dzieci przyjmują za niego odpowiedzialnośc tylko rodzice!! Pies to takie 3 letnie dziecko, ktore na wiele lat, az do śmierci nim pozostanie. Dobrze zastanów sie, zanim zdecydujesz sie na psa!
        • mama-ola Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 13:21
          No i tak od wielu lat "nie biorę psa". Bo zawsze rozsądek podpowiada, że to kłopot. Z mojego punktu widzenia kłopot. Ale widzę dużą potrzebę u mojego syna, dużą niezaspokojoną potrzebę. On potrzebuje zwierzęcia. Jego wujek - brat mojego męża - jest taki sam, bez psa czuje się połową siebie. Mój syn to ten sam typ. Kocha wszystkie psy i koty na świecie.

          Wypatrzyłam tego pieska i jestem na etapie przekonywania męża. Dziecku nie mówiłam, bo nie chcę go zawieźć, w razie gdyby znów rozsądek zwyciężył. Mój mąż znów wystąpił z blokadą: nie będzie wakacji, będziemy siedzieć w domu, bo mamy psa.
          • mama-ola Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 13:22
            *zawieść
          • claudel6 Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 21:19
            weź tego pieska. jeśli nie masz rodziny, która się psem zaopiekuje na czas wjazdu od razu poszukaj na olx lub gumtree petsittera, czyli osobę, która na ten czas weźmie pieska do siebie. mówię o wyjazdach zagranicznych, bo w Polsce to po prostu będziecie pieska zabierali ze sobą, jest wiele miejsc, które akceptują zwierzęta.
          • claudel6 Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 21:22
            my mamy koty i dwie catsitterki (dochodzącą i taką co bierze koty do siebie). wcześniej polegaliśmy na przyjaciołach, no ale to się okazało dla niektórych zbyt dużym kłopotem. teraz jest sytuacja "czysta" - płacimy i dostajemy bardzo fachową usługę, nie musimy liczyć na przysługi.
          • quilte Re: dużo tu psiar i kociar 26.02.20, 20:51
            Przeczytałam zalinkowany opis. Niestety, na Twoim miejscu, nie mając doświadczenia z psami (bo rozumiem, że nie masz?), mając dziecko, oraz nie do końca przekonanego męża nie wzięłabym tego pieska. Wiem, że serce Ci się pewnie kraje, gdy czytasz opis, ale to jest pies po przejściach i to chyba poważnych. Może być naprawdę ciężko.
          • igge Re: dużo tu psiar i kociar 27.02.20, 14:44
            Wypatrzony psiak piękny. Jak jest już / będzie członkiem rodziny to jakieś dodatkowe obowiązki i praca będą nieodzowne. Musisz sama podjąć decyzję czy warto.
            Moim zdaniem warto ale to moje i moich dzieci zdanie, a nasze 2 husky przez ponad 10 lat kosztowały nas ogrom czasu i wysiłku.

            My kwestię wakacji rozwiązywaliśmy różnie. Chyba jeszcze tylko nie płaciliśmy nikomu za opiekę, hotelik, dochodzącą opiekę czy na miejscu. Nie zostawialiśmy ich też u nikogo choć pewnie byłyby zachwycone mogąc trochę pomieszkać z przyjaciółmi naszymi czy rodziną.
            Po pierwsze psy były zabierane na wyjazd.( kajakiem, pole biwakowe, domy letniskowe, miejsca wybierane pod kątem akceptacji zwierząt).
            Po drugie, często babcia opiekowała się zwierzakami w czasie naszej nieobecności ( lubi mieszkać u nas, jest zielono, ogród, las, ona też wypoczywa i odpoczywa od miasta)
            Po trzecie syn zostawał ze zwierzami( i tak nie chciał jechać z nami więc nie było to wielkie poświęcenie)
            Ostatnio syn z dziewczyną przeprowadzają się do nas i raczej nie narzekają.
            Rzeczywiście raz czy dwa kwestia opieki nad psami przesądzała o kierunku wyjazdu ( szczególnie jak był niezaplanowany, spontaniczny)
            Telefon do ewentualnego opiekuna (i jego zgoda lub brak zgody )decydował o tym czy jedziemy za granicę czy zostajemy w Polsce i do auta z nami wskakują psiaki.
      • joanna05 Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 13:30
        slonko1335 napisała:

        > Pies to kłopot na wakacje niestety. Owszem można psa zabierać ale trzeba liczy
        > ć się z tym, że w wiele miejsc z psem nie wejdziesz a pies w nowym obcym miejsc
        > u niekonicznie będzie sobie spokojnie czekał na właścicieli.
        >
        Ale czemu ma gdzieś czekać/ nie wchodzić? Poza posiłkami w knajpach (niektórych) wszędzie z nami łazi, przy zwiedzaniu się wymieniamy (ktoś z psem czeka przed atrakcją) i już. No, ze dwa razy została na kilka godzin w hotelu, gdy pojechaliśmy do term, spała po prostu. Ale jeśli zabieram psa na wakacje, to raczej takie krajoznawcze, bez chodzenia po muzeach, cały dzień jesteśmy razem na świeżym powietrzu, jemy w ogródkach knajpek/ schronisk, w których pies jest mile widziany. Na wyjazd do dużego miasta bym psa nie brała, ale na objazdówkę z namiotami po Skandynawii pewnie wezmę, bo czemu nie.
        • mama-ola Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 13:37
          My lubimy wycieczki górskie. Trochę pies pójdzie, trochę mogę nosić. To jest do zrobienia.
          Gorzej w mieście, nie wpuszczą nas np. do willi Tugendhatów z psem. A zwiedzanie na raty to jest ten rodzaj kłopotów, który ma na myśli mój mąż.
          • joanna05 Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 13:43
            mama-ola napisała:

            > My lubimy wycieczki górskie. Trochę pies pójdzie, trochę mogę nosić. To jest do
            > zrobienia.
            > Gorzej w mieście, nie wpuszczą nas np. do willi Tugendhatów z psem. A zwiedzani
            > e na raty to jest ten rodzaj kłopotów, który ma na myśli mój mąż.
            Ten pies, co go zalinkowałaś to husky/ huskopodobny, tak? No to siłacz, chodząca energia, raczej on ponosi Ciebie, czy tam pociągnie wink Jeśli pojedziecie na górskie wakacje, pies będzie zachwycony. Jest Was troje, jakoś się podzielicie przy zwiedzaniu, albo pies poczeka kilka godzin w miejscu noclegowym, tak samo, jak będzie na Was czekać w domu, gdy jesteście w pracy/ w szkole.
            • mama-ola Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 13:51
              On tylko z urody jest niby husky, przy dużej dozie dobrej woli smile Na oko to jakiś kundelek.
          • sy28 Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 13:44
            Ja mam psa, kota, papugę i rybki. Wyjeżdżamy kilka razy w roku, najdłużej na 7 do 10 dni. Zawsze ktoś przyjeżdża i albo u nas nocuje albo karmi trzodę rano i wieczorem. Rodzice moi lub męża, rodzeństwo lub znajomi. Zwierzyna u siebie więc stres nieduży, najbardziej tęskni psica, kot się czasem obraża, ale szybko dochodzą do siebie
            • aankaa Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 21:30
              "łańcuch pokarmowy zamknięty" big_grin
        • slonko1335 Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 13:45
          taaaa- aquaparki, parki narodowe i mnóstwo innych miejsc do których jest zakaz wstępu z psem, itp..
          • mama-ola Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 13:52
            No właśnie. Tego się boimy. Oczywiście nie tylko tego.
            • slonko1335 Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 14:14
              My na co dzień mamy rozplanowane wszystko. Kto kiedy i co ogarnia przy psie i nie ma najmniejszego problemu, gorzej jak zaczyna coś odbiegać od normy-jak chcemy pojechać gdzieś na całodniową wycieczkę na przykład chociażby. Teraz na ferie ja wyjeżdżałam z synem, na kilka dni, córka była na wyjeździe i zonk, bo mąż wychodził do pracy o 7 rano a wracał po 17 i niestety ale trzeba było ogarnąć w międzyczasie psa a nie było nikogo na miejscu-pies zatem pojechał na kilka dni wakacji do Niemiec do naszych przyjaciół ale znowu trzeba było tam tego psa zawieźć, potem przywieźć. .
              • slonko1335 Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 14:30
                a i marzy nam się kot ale póki co jesteśmy tylko domem tymczasowym bo nie mamy nikogo kto przyjdzie i będzie ogarniał nam kota w razie wyjazdów a nie wiadomo czy jeżdżący kot się trafi. Może też spróbujcie od domu tymczasowego?
          • joanna05 Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 13:55
            slonko1335 napisała:

            > taaaa- aquaparki, parki narodowe i mnóstwo innych miejsc do których jest zakaz
            > wstępu z psem, itp..
            >
            No to się tam nie pchasz z psem, gdzie zakaz, proste. Jakieś kompromisy muszą być. Do wielu parków wolno wejść, info jest w necie. Na Słowacji płaciłam nawet za bilet do parku narodowego dla psa i wchodził legalnie.
            • joanna_poz Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 13:58
              z tego co sprawdzałam w Niemczech tez mozna wejsc z psem do parku narodowego.
              • slonko1335 Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 16:01
                A na 23 parki w Polsce można tylko do 8 o ile nic sie nie zmienilo ostatnimi czasy , w dodatku do niektórych z ograniczeniami. O lataniu samolotem to już nawet nie wspominam...
            • slonko1335 Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 14:03
              No się nie pcham przecież z psem-bardzo proste co nie oznacza, ze ten pies się nagle zdematerializuje tylko trzeba coś z nim zrobić....jasne można po prostu nie jechać, tyle, ze jest mnóstwo miejsc do których nie można wejść z psem a do których chcemy iść my z dziećmi i jak nie masz opcji zostawienia psa z kimś zaufanym to robi się kłopot. Jak ktoś nie ma zamiaru planować wakacji pod psa tylko pod siebie to nie jest taki luzik.
          • joanna_poz Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 13:57
            ja tam zakładam, że wakacje z psem niestety tez trzeba planować "pod psa'.
            skoro mam zabrac psa to odpada całodzienne plazowanie 7 dni w tygodniu, zwiedzanie muzeów, aquaparki itp.
    • heca7 Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 13:02
      Mamy bardzo łatwo. Mieszkamy w bliźniaku. W drugiej części mieszka mój brat z rodziną. Psy przy symbolicznych , oddzielających płotach biegają dookoła. Naszą suczkę i kota zostawiamy więc pod opieką rodziny. Dodatkowo codziennie przychodzi mój ojciec a to do kwiatków a to psa wypuścić lub wpuścić- mimo, że brat za ścianą (ale tata zawsze przychodzi). Zwierzęta nie muszę więc nigdzie wyjeżdżać. A bratanica jest weterynarzem więc na miejscu w razie W jest obsługa medyczna big_grin Jak brata nie ma to oczywiście my zajmujemy się jego psem.
    • anika772 Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 13:03
      Moja mama przyjeżdża i opiekuje się towarzystwem.
    • princy-mincy Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 13:06
      My mielismy kota- jechal na wakacje do moich rodzicow lub przychodzili go karmic sasiedzi (mamy wokol nas siec kociarzy, wiec sie wymienialismy opieka nad sierciuchami).
      Pies w naszej rodzinie albo jezdzi na wakacje ze swoja rodzina albo laduje na tydzien, dwa u mamy jednego z malzonkow.
    • joanna_poz Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 13:08
      zapewniam Cię, ze są fajne hotele, nie- przechowalnie.

      poprzedniego psa zostawialismy pod opieką znajomej w naszym domu, a jak nie mogła to w psim hotelu. brania go na wakacje ze sobą nie bralismy pod uwagę, bo był duzy gabarytowo.

      aktualny pies - raz został w sprawdzonym hotelu (i wbrew naszym obawom, bo jest bardzo bojaźliwy i nieufny, podobało mu się bardzo), w tym roku zastanawiamy się, czy nie zabrac go gdzies z nami samochodem - ale lekko mnie to logistycznie przeraża (moze założe osobny watek z pytaniami)
      • joanna05 Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 13:46
        joanna_poz napisała:

        > w tym roku zastanawiamy s
        > ię, czy nie zabrac go gdzies z nami samochodem - ale lekko mnie to logistycznie
        > przeraża (moze założe osobny watek z pytaniami)
        Jeśli dobrze znosi jazdę autem, to nie ma żadnych problemów. Robimy postoje na psie siku co 3 godziny, w sumie można rzadziej, bo ona cierpliwa bardzo, ale ja lubię ją przewietrzyć przy okazji. I wytrzymuje bez skargi nawet i całodzienną podróż, śpi głównie, przytulona do nas, i tyle. Co tam samochód, była z nami na rejsie żaglówką, dała radę doskonale, choć za kąpielami nie przepada. Prawie wszędzie można psa zabrać, jeśli się tylko chce smile
        • iwles Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 13:52

          nie, jeśli się chce, tylko przede wszystkim to od psa zależy.
          Mój nie lubi jeździć samochodem, na dalsze trasy musiałabym dawać tabletki usypiające.
          Nie każdy też pies da radę być caly czas np. w nasłonecznionym miejscu (plaża), czy w tłumie ludzi.
          Nie każdy pies wytrzyma też górskie wędrówki. A to serce nie wytrzyma, a to ciśnienie krwi nieodpowiednie. Zupełnie jak u człowieka.
        • joanna_poz Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 13:55
          jazdę samochodem to akurat uwielbia, jest bardzo grzeczny - i tego się w ogole nie boję.
          bardziej się obawiam sytuacji:
          - zostawię w hotelu i pojdziemy gdzies tam na parę godzin - a ten mi zacznie ujadacsmile
          - chcemy cos zjesc, psa do knajpy nie wpuszcza - przeciez go nie zostawię w samochodzie.

          wakacje raczej w trybie krajoznawczym, mąż chce go zabrac, a ja się obawiam, bo on po pierwsze jest bojaźliwy; nie wiem też czy jest sens go ciągnąć, jesli - mimo wszystko - trochę tego czasu spędzałby jednak sam zamkniety w hotelu/ apartamencie.
          • joanna05 Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 14:01
            joanna_poz napisała:

            > jazdę samochodem to akurat uwielbia, jest bardzo grzeczny - i tego się w ogole
            > nie boję.
            > bardziej się obawiam sytuacji:
            > - zostawię w hotelu i pojdziemy gdzies tam na parę godzin - a ten mi zacznie u
            > jadacsmile
            > - chcemy cos zjesc, psa do knajpy nie wpuszcza - przeciez go nie zostawię w sam
            > ochodzie.
            >
            > wakacje raczej w trybie krajoznawczym, mąż chce go zabrac, a ja się obawiam, bo
            > on po pierwsze jest bojaźliwy; nie wiem też czy jest sens go ciągnąć, jesli -
            > mimo wszystko - trochę tego czasu spędzałby jednak sam zamkniety w hotelu/ apa
            > rtamencie.
            Wybierasz psiolubny hotel i nic się nie dzieje smile Tam przyzwyczajeni do ew. ujadania na ogół. Wszędzie takie są już chyba, w ubr. w Austrii w naszym pensjonacie w każdym apartamencie był pies, albo i dwa - i cały plac zabaw dla nich w ogrodzie, i psia niania, jakby coś. Jeść trzeba w knajpach z ogródkiem, tam na ogół z psem można. W wielu, jak spytasz, wpuszczą też i do środka, o ile pies umie grzecznie siedzieć pod stołem. Wszędzie właściwie widuję ludzi z psami, no poza muzeami i kościołami. Ale w wielu krajach (np. Włochy, Hiszpania) wchodzą z psem bez skrupułów do sklepów i knajpek i są mile witani, inna kultura po prostu.
            • joanna_poz Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 14:06
              3 lata temu mielismy takie krajoznawcze wakacje samochodowe - Austria, Włochy (akurat bylismy po uśpieniu poprzedniego psa, moze dlatego to przyciagało nasza uwagę) - i wszedzie było pełno psówsmile
              i w hotelach, i w gorskiej kwaterze Hitlera, i na plażach włoskich, z odcinkami dla psówsmile i faktycznie na to zwrociliosmy uwagę - inna kultura.
    • sumire Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 13:11
      Zostawiam u rodziców. Ale moja znajoma para jezdzi z psem - i to jeszcze pociągiem.
    • dolcenera Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 13:21
      Sąsiad mi koty, ja jemu ogródek.
    • mrs.solis Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 13:37
      Mam kochana sasiadke, ktora przychodzi i go karmi , ogarnia kuwete itp. Ja jej za to place chociaz ona nie chce, ale nie lubie miec dlugow wdziecznosci, ktorych nie splace. Wczesniej podrzucalam kota do roznych znajomych, ale to sie nie za bardzo sprawdzalo, bo kot byl zestresowany.
    • mid.week Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 14:00
      zabieram psa ze sobą
    • hanusinamama Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 14:03
      Mam koty. Jak był jeden to nawet na kilka dni jechał do moich rodziców albo do teściów (on sie odnajmduje w nowym miejscu). Teraz mam 2 i taką klapkę w drzwiach dla kotów ( na chip zeby obcy nie wszedł), wiec koty zostają, sąsiadki 2 sypną im jesc, doleją wody do misek i pomiziają. Z tego tez powodu psa nie planuje mieć.
      • hanusinamama Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 14:04
        Dodam ze ja jak sasiadki jada na urlop podlewam im kwiatki w domu, odpalam podlewanie ogródkowe i wietrze domy smile
    • lianis Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 14:04
      Kotami opiekuja sie sasiedzi, lub starsze dziecko (najczesciej nie wyjezdzamy w tym samym terminie) psa bierzemy ze soba, ale my lubimy czas spedzac na wedrowkach i nad woda w spokojnych miejscach, wiec wakacje all inclusive w kurortach nas nie bawia, jezdzimy samochodem do prywatnych kwater za granice, lub w Polsce i pies nie jest przeszkoda. W sytuacjach kiedy psa nie mozemy zabrac (wyjazd na wesele, lot samolotem) mozemy zostawic albo w opiece domowej, gdzie dziewczyna ma swojego psa i w wakacje bierze kilka innych czworonogow jesli umieja sie dogadac na czas wyjazdow wlascicieli, albo u hodowcy od ktorego kupilismy.
    • barattolina Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 14:06
      Jak mieliśmy psa to zawsze na wakacje jeździł z nami. Tylko wtedy się nie latało.
      To były wakacje nam morzem, wtedy pies nigdy sam nie zostawał. Nawet do sklepu chodził.

      Teraz mamy dwa koty i faktycznie jest większy problem.
      Czasem proszę mamę aby u nas zamieszkała podczas naszej nieobecności.
      Kilka razy miałam też opiekunkę na 10 dni wyjazdu - przychodziła dwa razy dziennie, ale kotów nie wypuszczała na ogród (a normalnie wychodzą). Jak wróciliśmy to jeden kot się na nas obraził, a drugi się skarżył przez pół dnia i nocy miaucząc na cały głos. Przeszło im po trzech dniach.

      Jak wyjeżdżamy na więcej niż 2 tygodnie, koty wywożę do mojej mamy.
      Znają już jej mieszkanie i przechodzą to w miarę bezboleśnie.
    • czarna_kita Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 14:13
      Jak w wakacje jedziemy nad jezioro, gdzie mamy swój domek letniskowy, to psa zabieramy że sobą a do kotów przychodzą sąsiedzi. W każdym innym wypadku pies zostaje w domu razem z kotami i tam się zwierzętami zajmują sąsiedzi lub ktoś z rodziny.
    • bei Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 14:23
      Znajomi szwagra prowadzą hotelik dla psów- bawią się ze zwierzakami ( można monitorować co robi pupil), chodzą na spacery, dobrze karmią. Może i Ty znajdziesz przybytek opiekuńczy, gdzie pies nie będzie zatęskniać się za Wami....
    • tak_to_nowy_nick Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 14:31
      My mamy dziewięć kotów i po prostu nie jeździmy na żadne wakacje.
      • triismegistos Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 14:37
        Łał! JA bardzo marzę o dwóch nowych, ale mąż mnie powstrzymuje. Oczywiście, to kwestia czasu aż nowy się skądś pojawi i zostanie, ale jak dotąd wszystkie znalazły swoich nowych ludzi.
        Jak to jest? Ja ze swoimi futrami mam bardzo bliski, mocno osobisty kontakt, da się tak mając całe stadko, czy raczej zajmują się sobią wzajemnie?
      • barattolina Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 15:32
        ciekawe czy się wysypiasz z nimi wszystkimi w łóżku...
      • majenkir Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 15:37
        tak_to_nowy_nick napisał(a):
        > My mamy dziewięć kotów i po prostu nie jeździmy na żadne wakacje.


        Zazdraszczam tongue_out
        • bulzemba Re: dużo tu psiar i kociar 27.02.20, 09:41
          Kotów czy wymówki by na e ruszać się z domu?
      • igge Re: dużo tu psiar i kociar 27.02.20, 14:56
        Kurczę, zazdroszczę😀
        My, żeby mieć 9 kotów musielibyśmy je adoptować razem od razu zakumplowane. Teraz nawet z trzema jest zmartwienie bo rezydentka nie lubi gówniaków.
        Jeśli miałabym zrezygnować z wyjazdów, z wakacji to byłoby mi bardzo przykro i źle. Ale gdyby zupełnie nie było wyjścia - zwierzaki są na pewno ważniejsze i przynoszą więcej szczęścia i radości - zrezygnowałabym.
    • majenkir Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 15:35
      My nigdzie razem nie jezdzimy. Za duzo mamy fauny w domu i zagrodzie wink.
      • default Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 17:24
        My w zasadzie tez nie. Możliwe są tylko krótkie wypady, max 5 dni - wtedy przeprowadza się do nas córka i z nimi siedzi. Ponieważ nie zawsze może, wiec nasze wyjazdy musze przede wszystkim z nią uzgadniać.
    • cosmetic.wipes Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 15:56
      Oba psy jeżdżą z nami.
      • sandrasj Re: dużo tu psiar i kociar 25.02.20, 16:18
        Pies zostaje z rodzicami lub teściami a w miarę możliwości jeździ z nami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka