faustine
29.02.20, 12:11
Prawie 3 lata czekała moja mama na pierwszy wyjazd do sanatorium , a tu zonk. Niby lekarz jest pod ręką w razie czego, ale czy to rozsądne pchać się w tłum ludzi, z których pewnie większość ma obniżoną odporność? NFZ nabrał wody w usta , infolinia nie udziela żadnych informacji dotyczących zawieszenia turnusów, szpital uzdrowiskowy tez udaje greka. Wg przepisów NFZ do tej pory każda prośba pisemna o przesunięcie terminu , nie poparta wystąpieniem tzw siły wyższej ( choroba, śmieć członka rodziny, nieudzielenie urlopu) była z marszu traktowana jako rezygnacja. Czy zagrożenie epidemiczne może stanowić powód uzasadnionej rezygnacji? Mama chce jechać, ja nie wiem co jej doradzić...