sonix73
14.03.20, 13:39
Dzieci przerażone wezwaly pogotowie. Leżałam na podłodze, miałam drgawki. Ciśnienie 180/100. Pogotowie odmówiło przyjazdu. Kazali łyknąć xanax i nie panikować.
Po lekturze mojego wczorajszego wątku, bałam się bo brać. Ale wzięłam pół tabletki. Leżę w łóżku, posluchalam seansu hipnozy wyciszajacej. Serce zwolniło.
To było straszne. Dzieci, a mam ich ponadprzeciętną ilość, przestraszone. Nie mogę mieć takich akcji. Będę, wbrew sobie, brała to świństwo. Nigdy nie biorę leków. No, może w ekstremalnych migrenach.
Mąż na wyjeździe służbowym. Ratuje świat. Płakał jak wychodził z domu. Nie chce, ale MUSI teraz pracować. Zajmuje się koronawirusem i wie, że znacjonalizują mu firmę jeśli teraz to zostawi.
Dziękuję za wszystkie słowa wsparcia.
Sonia