kobietabezserca
17.12.06, 16:44
"... niedopieszczone przyjaznie umieraja
niezadbane - usypiaja
glodna telefonow
spragniona wieczornej herbaty
przyjazn karmi sie
cieplem
kaflowego pieca
rytmem muzyki
daje sobie rade!
*
optymalny czas przypomnienia
o swoim istnieniu
trzy tygodnie
nalezy wtedy
chwycic konewke zapewnienia
i podlac
rosline przyjazni
listki zadowolenia
zaczynaja blyszczec
usmiechnieta twarza
zwracaja sie ku sloncu
*
maksymalny czas przypomnienia
o swoim istnieniu
trzy miesiące
niepodlana roslina
przyjazni
umiera wtedy nieodwracalnie
*
niedbalosc
zamazuje kolejne terminy
z koncem trzeciego miesiaca
przez wybita szybe ostatniego okna
wdziera sie chlod
mrozne podmuchy
zwiewaja ostatnie kartki z kalendarza
niewypitne wspolnie kawy
poteguja sennosc
serca poddane hibernacji
gubia rytm
nozyce zapomnienia
przecinaja nic porozumienia
i przyjazn umiera..."
*ja mozesz mowic o milosci
skoro nie potrafisz
kochac
przyjazni?