ylisse
26.03.20, 16:16
Zmarla moja ciocia. Taka “przyszywana”. Nie siostra mamy , ale nasze rodziny byly ze soba blisko. Zmarla zupelnie oczekiwanie, na nowotwor i nic to nie ma zwiazku z obecna pandemia.
Natomiast z racji obecnej sytuacji nie bylo spotkan rodzinnych, wiekszego pogrzebu czy przyjmowania przez jej corke (moja bliska przyjaciolke z dziecinstwa) rodziny w jej domu itp.
Ciocia byla osoba bardzo porzadna i skrupulatna i przechowywala mnostwo pamiatek rodzinnych, ktore ta moja “kuzynka” wlasnie przeglada w jej domu. Znalazla rowniez listy z dawnych czasow, kiedy to jej rodzice i ona byli na kontrakcie za granica. Miedzy innymi od mojej mamy. No i mama w tych listach opisuje rozne rzeczy z z tego czasu naszej rodziny i mojego dziecinstwa.
Jako ze znamy sie blisko, przeslala mi skany tych listow. Tez byla zdumiona ich zawartoscia.
Mam wrazenie, tam jest opisane inne zycie, inne dziecinstwo, innego dziecka z innego domu. To, ze interpretacje zachowan moga byc rozne to rozumiem, Ze dziecko placze wieczorem to z pewnoscia dlatego, ze nie daje sobie rady w szkole i boi sie szkoly, natomiast nie przyjdzie do glowy, ze to co mowi dziecko, ze dlatego, ze mama zniszczyla moja ukochana bluzke - to nie, absolutnie nie. Itp.
Ale ze ktos tworzy fakty na podtawie tych urojen?
Nie moge wyjsc ze zdumienia.