Dodaj do ulubionych

zmarla ciocia

26.03.20, 16:16
Zmarla moja ciocia. Taka “przyszywana”. Nie siostra mamy , ale nasze rodziny byly ze soba blisko. Zmarla zupelnie oczekiwanie, na nowotwor i nic to nie ma zwiazku z obecna pandemia.
Natomiast z racji obecnej sytuacji nie bylo spotkan rodzinnych, wiekszego pogrzebu czy przyjmowania przez jej corke (moja bliska przyjaciolke z dziecinstwa) rodziny w jej domu itp.
Ciocia byla osoba bardzo porzadna i skrupulatna i przechowywala mnostwo pamiatek rodzinnych, ktore ta moja “kuzynka” wlasnie przeglada w jej domu. Znalazla rowniez listy z dawnych czasow, kiedy to jej rodzice i ona byli na kontrakcie za granica. Miedzy innymi od mojej mamy. No i mama w tych listach opisuje rozne rzeczy z z tego czasu naszej rodziny i mojego dziecinstwa.
Jako ze znamy sie blisko, przeslala mi skany tych listow. Tez byla zdumiona ich zawartoscia.
Mam wrazenie, tam jest opisane inne zycie, inne dziecinstwo, innego dziecka z innego domu. To, ze interpretacje zachowan moga byc rozne to rozumiem, Ze dziecko placze wieczorem to z pewnoscia dlatego, ze nie daje sobie rady w szkole i boi sie szkoly, natomiast nie przyjdzie do glowy, ze to co mowi dziecko, ze dlatego, ze mama zniszczyla moja ukochana bluzke - to nie, absolutnie nie. Itp.
Ale ze ktos tworzy fakty na podtawie tych urojen?
Nie moge wyjsc ze zdumienia.
Obserwuj wątek
    • memphis90 Re: zmarla ciocia 26.03.20, 16:24
      Rozumiem, że opisywane w listach obawy matki sprzed - dziesięciu lat to "urojenia", natomiast wspomnienia dorosłej baby z czasów, kiedy dziecięciem była, to prawda, sama prawda, czyste fakty...?
      • ylisse Re: zmarla ciocia 26.03.20, 16:34
        napisz to wszystkim e-matkom, ktore byly lane przez rodzicow.
        A jak mialy 30 lat i wiecej i osmielily sie wspomniec , ze byly bite, to rodzice sie wszystkiego wyparli i twierdza, ze one mialy urojenia.

        Tak, moje wspomnienia dotyczace tego co cztalam sa jednoznaczne i te "urojenia" i najwyrazniej zyczeniowe interpretacje sa jedynie wytworem mojej mamy. Nie maja nic wspolnego z rzeczywistoscia.
        • 45rtg Re: zmarla ciocia 26.03.20, 16:53
          ylisse napisała:

          > Tak, moje wspomnienia dotyczace tego co cztalam sa jednoznaczne i te "urojenia"
          > i najwyrazniej zyczeniowe interpretacje sa jedynie wytworem mojej mamy. Nie ma
          > ja nic wspolnego z rzeczywistoscia.

          To, że coś dokładnie pamiętasz, nie znaczy, że to się w ogóle kiedykolwiek zdarzyło. Już tu niedawno była taka dyskusja.
          • tojamarusia Re: zmarla ciocia 26.03.20, 17:03
            Ja np. na dowód, że ojciec lał mnie bez opamiętania mam do dziś ślady na plecach.
            • 45rtg Re: zmarla ciocia 26.03.20, 17:42
              tojamarusia napisała:

              > Ja np. na dowód, że ojciec lał mnie bez opamiętania mam do dziś ślady na plecac
              > h.

              No i? Bo zdaje się, że kompletnie nie zrozumiałaś kilku łatwych zdań.
              • tojamarusia Re: zmarla ciocia 26.03.20, 18:03
                Geniuszu..
                Gdyby przyszło komuś do głowy zarzucać mi, że to co pamiętam niekoniecznie się wydarzyło mam ślady po biciu.
                • 45rtg Re: zmarla ciocia 26.03.20, 18:38
                  tojamarusia napisała:

                  > Geniuszu..
                  > Gdyby przyszło komuś do głowy zarzucać mi, że to co pamiętam niekoniecznie się
                  > wydarzyło mam ślady po biciu.

                  No tak, to logiczne. Gdyby ktoś chciał Ci zarzucić, że Twoje wspomnienia z wycieczki do Krakowa w czwartej klasie nie są zgodne z faktami, to pokażesz ślady po biciu i to będzie dowód, że byłaś w Krakowie w czwartej klasie.
                  • ylisse Re: zmarla ciocia 26.03.20, 18:44
                    zdjecie z wychowawca IV klasy by juz ten problem rozwiazalo. I opowiesci, ze bylam chorowita i dlatego nie jezdzilam na wycieczki mozna sobie w d.. wsadzic i zaliczyc do celowych wymyslow.
                  • tojamarusia Re: zmarla ciocia 26.03.20, 18:44
                    Ty jednak masz coś nie tak..
                    • alpepe Re: zmarla ciocia 26.03.20, 18:46
                      no.
                    • aandzia43 Re: zmarla ciocia 26.03.20, 18:47
                      To jakiś wyjątkowo upierdliwy troll, wygaś go.
                    • 45rtg Re: zmarla ciocia 27.03.20, 12:53
                      tojamarusia napisała:

                      > Ty jednak masz coś nie tak..

                      No. To na przyszłość po prostu myśl, co przeczytałaś i co zamierzasz odpisać. Cieszę się, że dotarło do Ciebie, że logiki to w tym nie było.
                      • tojamarusia Re: zmarla ciocia 27.03.20, 15:20
                        Nie dość, że troll to jeszcze mądry inaczej.
          • ylisse Re: zmarla ciocia 26.03.20, 17:14
            jasne... dokladnie pamietam z czego sie najbardziej cieszylamprzez cala podstawowke, ale to wcale sie nie zdarzylo.
            A nie, zdarzylo sie, ale bylam z tego powodu smutna 8 lat....! tylko mi sie popieprzylo!


            • 45rtg Re: zmarla ciocia 26.03.20, 17:43
              ylisse napisała:

              > jasne... dokladnie pamietam z czego sie najbardziej cieszylamprzez cala podstaw
              > owke, ale to wcale sie nie zdarzylo.
              > A nie, zdarzylo sie, ale bylam z tego powodu smutna 8 lat....! tylko mi sie pop
              > ieprzylo!

              Oessuu... jak do słupa...
              • yuka12 Re: zmarla ciocia 26.03.20, 19:40
                Moje wspomnienia z dzieciństwa są zbieżne z tym, co pamięta mój o prawie 10 lat starszy brat. Nasza mama natomiast pamięta bardzo wybiórczo i głównie to co chce. Ale czasem okazuje się że również resztę, jeżeli okoliczności sprzyjają 😃. Takżętego 😉.
                • ichi51e Re: zmarla ciocia 26.03.20, 19:50
                  Ale jaki z tego wniosek? Twoja mama jest od lat 20 chora psychicznie i zyje w alternatywnej rzeczywistosci? taka byla JEJ prawda. I tyle
                • memphis90 Re: zmarla ciocia 26.03.20, 22:20
                  Ale nie chodzi o to, co pamięta mamusia teraz, ale o to, co mamusia opisała 20 czy 30lat temu w liście czy pamiętniczku TUZ PO jakimś zdarzeniu, a jak Ty to pamiętasz po tych 30 latach.
            • mava Re: zmarla ciocia 27.03.20, 16:15
              >A nie, zdarzylo sie, ale bylam z tego powodu smutna 8 lat....! tylko mi sie popieprzylo!

              byłas smutna 8 lat bo matka bluzke ci zniszczyla?
              Jak czasami rozmawiam z moim dorosłym synem o jego "dziecięctwie" to naprawdę włos na głowie sie jeży, jak dzieciaki pamietaja fakty.
              Ja pamiętam, ze całe dnie poświęcałam dzieciakom, kiedy tylko w domu były. Bawilam sie z nimi, grałam w rózne gry, czytałam im a gotowałam i sprzątałam po nocach, kiedy dzieci juz spały. Czasem robilismy wszystko razem, "gotowalismy, pralismy i sprzątaliśmy" razem, a ja potem miałam zafajdana kuchnię i łazienkę. No ale dzieci milo spedziły czas ze mną. A nawet w czasie domowych prac bawilismy sie w różne gry słowne.
              Chciałam być "dobra matką", lepsza niz moja własna, ktora właściwie wcale się ze mna nie bawiła, nie rozmawiała a ja całe dzieciństwo spedziłam w żłobie, przedszkolu i na szkolnej świetlicy. - i to akurat pamietam dobrze bo najpierw byłam w tygodniowym żłobku a potem matka wracała z pracy gdzies tak między 20 a 21.00 więc siłą rzeczy latałam całe dnie sama. Dlatego ja siedziałam z 2 dzieci na pełnych urlopach wychowawczych.
              A teraz nagle dowiaduje się, że moje dziecko całe dnie siedziało samo w pokoju!!! i nikt się nim nie interesował!!!
              Gdyby nie to, że nie mam jeszcze sklerozy to pomyślałabym o sobie, że byłam okropna matką.
              I na tyle zdało sie moje poświecenie i angażowanie w durne dzieciece zabawy, w dodatku chłopiece - to ja robiłam rózne "techniczne' budowle z klockow lego, jeździłam wyścigówami po torze na dywanie czy kopałam gałę z pięciolatkiem.
              A teraz okazuje się, że moje dziecko pamięta samotny pokój!
              Pomijam oczywiscie ekstremalne sytuacje jak lanie dziecka, pisze o normalnym dzieciństwie i normalnej rodzinie.
              • aandzia43 Re: zmarla ciocia 27.03.20, 16:34
                Ile lat miało dziecko gdy zarzuciło ci ze musiało siedzieć samo w pokoju? Naście czy trzydzieści? Bo jak naście to normalka.
                • mava Re: zmarla ciocia 27.03.20, 18:35
                  no, raczej 20 parę. I też nie jest to formie zarzutów i pretensji, ale takie bardziej żarty., przy okazji czegos..."tak tak, ja pamietam, jak zostawialiscie mnie samego w pokoju".
                  Oczywiscie, ze czasem siedział sam w pokoju. Np jak bracia walczyli "na smierć i życie" bo jeden drugiemu zabrał "ten" samochodzik to wtedy rozdzielałam bractwo i każdy lądował w swoim pokoju - do ochłoniecia, 15 minut?
                  moze to o to chodziło?
                  Niemniej, pamięć jest mocno wybiórcza.
                  • mava Re: zmarla ciocia 27.03.20, 18:40
                    acha, i jak pytam, czy pamieta jak bawilam się z nim w rózne teatrzyki, sklepy, kiedy robił przedstawienia, w ktorych musiałam uczestniczyć - to nie, tego nie pamięta. Jakies przebłyski, że "coś tam..."
              • ylisse Re: zmarla ciocia 27.03.20, 16:46
                juz napisalam: jak masz kilka lat wspomnien , ze jest fajnie i mialas fajne zycie jako dziecko, i ogolnie bylo zajebiscie i cieszylas sie z roznych rzeczy ( nie wymyslonych , sa dyplomy, zdjecia, medale - nie mozna udawac, ze tego nie ma...) i dowiadujesz sie, ze w tym czasie, kiedy ty chodzilas usmiechnieta i szczesliwa, ktos opisuje cie jako zaplakana , zakompleksiona sierote?. Nie , nie na skutek jednostkowego przypadku. Opisuje cie , ze taka STALE jestes
                To chyba brzmi inaczej ? I raczej dziwi
                Kilka hipotez forumki przedstawily ponizej. Do przemyslenia dla mnie.
                • 3-mamuska Re: zmarla ciocia 27.03.20, 19:25
                  ylisse napisała:

                  > juz napisalam: jak masz kilka lat wspomnien , ze jest fajnie i mialas fajne zyc
                  > ie jako dziecko, i ogolnie bylo zajebiscie i cieszylas sie z roznych rzeczy ( n
                  > ie wymyslonych , sa dyplomy, zdjecia, medale - nie mozna udawac, ze tego nie ma
                  > ...) i dowiadujesz sie, ze w tym czasie, kiedy ty chodzilas usmiechnieta i szcz
                  > esliwa, ktos opisuje cie jako zaplakana , zakompleksiona sierote?. Nie , nie na
                  > skutek jednostkowego przypadku. Opisuje cie , ze taka STALE jestes
                  > To chyba brzmi inaczej ? I raczej dziwi
                  > Kilka hipotez forumki przedstawily ponizej. Do przemyslenia dla mnie.

                  Zdjęcia Medale niczego nie dowodzą.
                  To są rzeczy które dostaje się raz na już czas nie codziennie nie na każdych zajęciach.

                  Moja córka na 1 turnieju przejechała makabrycznie, wracała do domu jak burza gradowa, koszmar. Dostała z tego 3 wstążki ,za próbny przyjazd , za coś tam i jak przejedziesz rundę bez zrzutek.
                  Jednak najważniejszy przejazd przejechała koszmarnie. Gdybym miała komuś wtedy to opisać to wyszła by jako ostatnia sierota.
                  Choć całe zdarzenie przygotowania były wspaniałe. 3 dni kąpiel konia czesanie warkoczyki z tata od rana do nocy. Czyszczenie sprzętu itp.
                  PENWIE zapamiętała jako super zabawę.
                  • ylisse Re: zmarla ciocia 27.03.20, 19:32
                    no to ponowie pytanie
                    czy napisalabys, ze widac , ze ta jazda konna ja W OGOLE nie cieszy, i ZAWSZE placze po zawodach? I zmusza sie do tego, zeby zamaskowac swoje kompleksy?
                    i powtorzylabys taka opinie w kolejnych listach ?
                    • 3-mamuska Re: zmarla ciocia 27.03.20, 19:44
                      ylisse napisała:

                      > no to ponowie pytanie
                      > czy napisalabys, ze widac , ze ta jazda konna ja W OGOLE nie cieszy, i ZAWSZE p
                      > lacze po zawodach? I zmusza sie do tego, zeby zamaskowac swoje kompleksy?
                      > i powtorzylabys taka opinie w kolejnych listach ?


                      Powiem ci ze gdybym z nią nie chodziła ,nie jeździła razem z nią, ( tez chodziłam na lekcje jazdy) a widziała ja tylko po powrocie do domu to PENWIE byłbym przekonana ,ze ona nie wiem czemu się do tego zmusza i jeździ od 5 lat.

                      Bo często wraca zła wściekła częściowo PENWIE z głodu, wyczerpania fizycznego.
                      Bo spędzała tam długie godziny. Czasem z kimś się pokłóciła. I mówi ci weź pod uwagę, ze te listy były pisane co jakiś czas. Raz w miesiącu ,zebrane do kupy sytuacje z całego miesiąca.
                      • ylisse Re: zmarla ciocia 27.03.20, 20:29
                        OK, to moze napisze po raz nie wiem ktory.
                        Rzeczywiscie, moja mama nie widziala mnie na treningach (moze z raz na zawodach) bo ze mna nie chodzila.
                        jezeli juz plakalam - to wlasnie na treningach jak bylo ciezko.
                        nie pamietam ze wracalam wsciekla do domu, bo "cos tam", ale na pewno pamietam jak opowiadalam w domu mamie ( skoro nie widziala) jak mi bylo fajnie i co mi sie udalo osiagnac. Nie moge udawac, ze tego nie bylo, jak bylo, ze sie zadowolona chwalilam tym co zrobilam i w warunkach domowych, jak mialam sily, to cos tam chcialam pokazac. (OK, jak bylam starsza to mi przeszlo.)
                        Jak juz na podstawie tego mozna bylo wyciagnac wniosek , ze nie placze w ogole ( bo szlochy byly wylacznie przy trenerce I nie ja jedna w zespole)
                        Za to pamietam KONKRETNE sytuacje, kiedy wracalam do domu szczesliwa ( i wiem z czego) i TA KONKRETNA sytuacja zostala opisana, ze “bylam zalamana , ze mi nie idzie”
                        rozumiesz?
                        i nie mozna pisac, kiedy dziecko nastawia 2 budziki w sobote na 4:30 rano, zeby nie zaspac na wyjazd, leci budzic ojca i pogania ze sniadaniem, ze to dziecko "trzeba wolami wyciagac, tak bez serca do tego podchodzi"
                        Rozumiesz?
                        To jest opowiesc o 2 innych ososbach.
                        • 3-mamuska Re: zmarla ciocia 27.03.20, 21:07
                          Ja cię rozumiem o co ci chodzi.
                          Dokładnie, może matka po prostu zbiorczo opisywała cały miesiąc.
                          Może bała się ze inni ja wezmą za snoba ,Za chwalipiętę.
                          Może z racji tego ze tobą zajmowała się babcia , ze matka tego nie robiła, w pewien sposób tłumaczyła się przed innymi ze takim jesteś trudnym dzieckiem ze matka musi mi pomagać.
                          Może ona nie potrafiła Się z niczego cieszyć i tak widziała wasze wspólne życie.
                          • ylisse Re: zmarla ciocia 27.03.20, 21:36
                            "Może ona nie potrafiła Się z niczego cieszyć i tak widziała wasze wspólne życie."

                            no niestety wydaje mi sie, ze trafilas w samo sedno.... 😒
              • turzyca Re: zmarla ciocia 27.03.20, 16:57
                >A teraz okazuje się, że moje dziecko pamięta samotny pokój!

                A pamięta dlatego że to było coś innego i wzbudzało silne, negatywne emocje. A potem się uogólniło, bo reszta się zatarła w pamięci.
                Dlatego ta sraczka fotograficzną, co ją niektórzy mają, wcale nie jest głupia. Zostawia w pamięci fajne rzeczy.
              • zona_glusia Re: zmarla ciocia 27.03.20, 17:05
                Ile ma lat?
                Nie martw się, że Twoje starania poszły na marne, bo to nieprawda. Prawdopodobnie, jak Twoje dziecko będzie miało swoje dzieci, dobre wspomnienia wrócą. Będzie też umiało się nimi zająć.
        • memphis90 Re: zmarla ciocia 26.03.20, 21:02
          Nie pisze tego wszystkim ematkom, które były bite, tylko jednej ematce, która zarzuca urojenia własnej rodzicielce, bo - dziescia lat temu napisała do przyjaciółki, że martwi się, że dziecko boi się szkoly, a to przecież chodziło o zniszczoną bluzeczkę.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: zmarla ciocia 26.03.20, 16:34
      Z siostrą czasem wspominamy różne wydarzenia z dzieciństwa. To że pamiętamy inne a tych które są ważne dla drugiej osoby nam umykają to jedno a drugie, ze zupelnie inaczej to odbierałyśmy, czasami nawet jej przebieg wydarzeń nie zgadza się z moim.
      Siostry, przez 21 lat zawsze razem, nawet teraz bardzo często.
      • ylisse Re: zmarla ciocia 26.03.20, 16:35
        ja rozumiem interpretacje... ale fakty?
        • bi_scotti Re: zmarla ciocia 26.03.20, 16:48
          ylisse napisała:

          > ja rozumiem interpretacje... ale fakty?

          Wyrazy wspolczucia z powodu smierci Cioci.
          Jesli jednak chodzi o "facts" & memories, to moze to jest teraz dobry czas poczytac na ten temat smile Na poczatek np. ta ksiazka - sorry, nie wiem czy tlumaczona na polski. Naprawde dobrze napisana i … wiele tlumaczy dlaczego jednak nie ma czegos takiego jak "zapamietane fakty" wink Cheers.
        • 45rtg Re: zmarla ciocia 26.03.20, 16:54
          ylisse napisała:

          > ja rozumiem interpretacje... ale fakty?

          Oczywiście, że "fakty". W najprostszym i bardzo uproszczonym przypadku - jak Ci będą wielokrotnie opowiadać, jak spadłaś z konia jako dziecko, to zaczniesz to pamiętać.
        • bywszy Re: zmarla ciocia 26.03.20, 16:58
          ylisse napisała:

          > ja rozumiem interpretacje... ale fakty?

          Przepytując naocznych świadków na okoliczność przeszłych wydarzeń wplata się często do wywiadów neutralne pytania kontrolne, np.: jaka była tego dnia pogoda? (Oczywiście badacze wiedzą, dysponują danymi meteo.)

          I wniosek jest jeden: otacza nas ta sama rzeczywistość, ale każdy żyje we własnym świecie. smile
          • ylisse Re: zmarla ciocia 26.03.20, 17:09
            Ja rozumiem, ktos pamieta ogromnego psa o to byl maly kundelek…
            Ale jak slyszysz opowiesc, ze ktos nie mogl sie nacieszyc jak ci smakuje szpinak, ktorego cale dziecinstwo nienawidzilas i plakalas nad kazdym talerzem, to udasz sie do ksiazki, zeby poczytac jak to masz wypaczone wspomnienia, bo tak naprawde zajebiscie kochalas szpinak, tylko ci sie na starosc pomylilo.
            No sorry, nie kupuje tego.
            • bywszy Re: zmarla ciocia 26.03.20, 17:33
              ylisse napisała:

              > Ja rozumiem, ktos pamieta ogromnego psa o to byl maly kundelek…
              > Ale jak slyszysz opowiesc, ze ktos nie mogl sie nacieszyc jak ci smakuje szpina
              > k, ktorego cale dziecinstwo nienawidzilas i plakalas nad kazdym talerzem, to ud
              > asz sie do ksiazki, zeby poczytac jak to masz wypaczone wspomnienia, bo tak nap
              > rawde zajebiscie kochalas szpinak, tylko ci sie na starosc pomylilo.
              > No sorry, nie kupuje tego.

              Pamiętam z dzieciństwa własną (i całej mojej ekipy) nienawiść do szpinaku. Ale samego smaku szpinaku (ohydnego przecież!) z dzieciństwa nie pamiętam.
              I nie wiem, jak i kiedy to się stało, że teraz szpinak uwielbiam. Prawie tak jak czosnek. smile
              • thea19 Re: zmarla ciocia 26.03.20, 18:40
                uwielbiam szpinak, jadłam go dopiero jako osoba dorosła bo w domu nigdy nie było. Moja mama uznała, że jest okropny (sama nie jadła ale słyszała!) więc go nigdy nie przyrządzała. Szpinak z czosnkiem, śmietaną czy tam jakimś mazidłem jest przepyszny i jako breja i jako farsz w naleśnikach albo w pierogach.
                • alpepe Re: zmarla ciocia 26.03.20, 18:47
                  moja matka to twoja matka?
                  • thea19 Re: zmarla ciocia 26.03.20, 21:40
                    jeśli Ci powtarza teksty w stylu: módl się, idź do kościoła, nawróć się, bo koniec jest bliski i warto być zbawionym, ochrzcij dziecko bo gdzie ono trafi, to może i mamy wspólną
                    • alpepe Re: zmarla ciocia 27.03.20, 11:47
                      Nie, na szczęście nie, ale mieszkam 600 km dalej.
              • aandzia43 Re: zmarla ciocia 26.03.20, 18:46
                Smaki się zmieniają, dzieci mają wąskie spektrum akceptowanych smaków, zapachów i konsystencji. Do dziesiątego roku życia nie tykałam bigosu i innych form gotowanych kapust, do trzydziestego nie mogłam znieść nawet zapachu gotowanego kalafiora, itd. A teraz? Nawet kisielu zjem kilka łyżek, o rany ale ewolucja zaszła wink
                • ylisse Re: zmarla ciocia 26.03.20, 18:52
                  OK, a jak usyszysz opowiesc jak to na komunii zajadalas sie ze smakiem bigosem?
                  albo przeczytasz list jak twoja mama pisze " moja andzia chodzi do przedszkola, najbardziej z wszystkiego lubi tam zjesc bigos"
                  to jak bedzie?
                  • aandzia43 Re: zmarla ciocia 26.03.20, 19:20
                    ylisse napisała:

                    > OK, a jak usyszysz opowiesc jak to na komunii zajadalas sie ze smakiem bigosem?
                    >
                    > albo przeczytasz list jak twoja mama pisze " moja andzia chodzi do przedszkola,
                    > najbardziej z wszystkiego lubi tam zjesc bigos"
                    > to jak bedzie?

                    To bym pomyślała, że moja matka żyła w alternatywnej rzeczywistości. I ogarnęłaby mnie zgroza, bo ona mimo różnych swoich wad nie ma w ogóle tendencji do zmyślania i fantazjowania, trzeźwo analizuje i racjonalna jest w swoich osądach, nijak więc nie pasowałoby mi to do jej charakteru. Może nie pamiętać czy słodzę herbatę czy nie, ale w związku z tym, że wie, że nie bardzo zwraca uwagę na takie szczegóły nie będzie się upierać że ona WIE. Przyznaje z góry że może się mylić. Taki typ. Czy to co odkryłaś pasuje ci do tego co już wiesz na temat swojej matki? Czy to kreowanie zdarza jej się i na innych polach?
                  • ichi51e Re: zmarla ciocia 26.03.20, 19:57
                    Dzieci nie masz? Dzieci gadaja rodzicom rozne bzdury, pani gadaja dzieciom bzdury. Skad twoja matka miala wiedziec czy tobie bigos smakowal czy nie? Wiedziala tylko np ze powiedzialas ze bul bigos a pani dodala „wszystkie dzieci zjadly ze smakiem”
                    • aandzia43 Re: zmarla ciocia 26.03.20, 20:28
                      Mnie pytasz? Moja matka wtedy, kilkadziesiąt lat temu, dobrze widziała że nie lubię bigosu ponieważ nigdy go nie tknęłam a na sam zapach miałam odruch wymiotny i w związku z tym nie serwowano mi go konsekwentnie. Jak i kilku innych potraw. Mam dziecko, kiedyś było przedszkolakiem i też miało pulę potraw które tykało z apetytem i pulę nietykalną, a nawet nie wąchalną. Nie będę się teraz upierać, ze w 1994 jadła kalafiora czy jeszcze nie, ale WTEDY byłam dobrze zorientowana co jej podawać do jedzenia a co nie. A, i miałam z przedszkolakiem układ: nie będę jej zmuszać do jedzenia potraw których nie akceptuje i przypilnuję by nikt jej nie zmuszał, ale z puli jadalnej ma zjadać to, co podstawię pod nos. Układ przestrzegany przez obie strony.
                    • memphis90 Re: zmarla ciocia 26.03.20, 22:25
                      No co Ty, ona doskonale pamięta, że 12 listopada 1976r w przedszkolu był na obiad bigos i ze ona go NIE JADLA!
                      • aandzia43 Re: zmarla ciocia 26.03.20, 22:48
                        Piszesz o mnie czy wątkodajce? Bo jeśli o mnie to pudło: jeśli w przedszkolu w 1967 roku był bigos to go nie jadłam. I tyle. Chyba że jedzeniem nazwiemy liźnięcie odrobinę bo pani zmusiła i albo zaplucie się i załzawienie w odruchu wymiotnym, albo jakimś cudem nie. Miałam zaburzenia integracji sensorycznej i nietolerancję wielu smaków, zapachów i konsystencji. Więc jeśli nie jadłam bigosu, kapuśniaku, kapustki zasmażanej, to jej po prostu nie jadłam. Nie to że mnie ochota wzięła jednego dnia, a drugiego już znowu bigosiku nie lubiłam. Zapytaj matkę autystyka (oni mają to samo plus oczywiście kilka innych przypadłości) czy jeśli jej dzieciak rzyga na zapach produktu dzisiaj, to jutro już go zje bez problemu a pojutrze znowu się porzyga i tak na zmianę żeby było urozmaicenie. Z czasem spektrum tolerowanych pokarmów powiększa się. Powoli.
                        • memphis90 Re: zmarla ciocia 27.03.20, 09:06
                          To analogia o watkodajce. Czy gdybyś w 2020r przeczytała w liście własnej matki z 1967r, że cieszy się, że Andzia zjadła bigos w przedszkolu, to robiłabyś aferę, że matka to klamczucha i konfabulantka, bo Ty doskonale pamiętasz dzień 12 listopada 1967r - czy raczej pomyślałbyś, że może w tym 1967 ucieszyła się, że chociaż polizalas ten bigos, albo tak jej powiedziała przedszkolanka, więc tym bardziej się ucieszyła...?
                          • aandzia43 Re: zmarla ciocia 27.03.20, 10:45
                            No oczywiście, że nie zdenerwowałabym się jakimś tekstem matki ze Andzia zjadła dzisiaj szczęśliwie to, czego normalnie nie cierpi, ale już regularne zachwyty ze Andzia tak bardzo lubi bigos zastanowiłyby mnie mocno i zaniepokoiły.
                  • memphis90 Re: zmarla ciocia 26.03.20, 22:24
                    To uznam, że jako 3 latka w przedszkolu jadłam bigos, a odmieniło mi się później... A jak przeczytam w liście matki sprzed 40 lat, że na komunii jadłam szpinak, to uznam, że pewnie jadłam, jako 8 latka naprawdę miałam na komunii ważniejsze rzeczy na głowie, niż analiza menu.
                  • turzyca Re: zmarla ciocia 27.03.20, 06:50
                    >andzia chodzi do przedszkola, najbardziej z wszystkiego lubi tam zjesc bigos"
                    to jak bedzie?

                    Mój wujek przez całe dzieciństwo pluł śledziem. Dziadkowie lubili i robiło się często, w rodzinie też. I dziecko u nikogo śledzia nie chciało jeść. Po czym na szkolnej stołówce śledzia pokochało. Ukochana potrawa. I histeria bo w domu śledź jest obrzydliwy.
                    Skończyło się tym, że babcia urwała się z pracy i poszła błagać kucharki szkolne o przepis. Dostała i śledź stał się ukochaną potrawą także w domu.


                    >jak usyszysz opowiesc jak to na komunii zajadalas sie ze smakiem bigosem?

                    Diabeł może tkwić w szczegółach. Np. w liście jest określenie "bigosik", bo to była młoda kapusta, zasmażana, zrobiona na kwaśno.
                  • 3-mamuska Re: zmarla ciocia 27.03.20, 15:31
                    ylisse napisała:

                    > OK, a jak usyszysz opowiesc jak to na komunii zajadalas sie ze smakiem bigosem?
                    >
                    > albo przeczytasz list jak twoja mama pisze " moja andzia chodzi do przedszkola,
                    > najbardziej z wszystkiego lubi tam zjesc bigos"
                    > to jak bedzie?



                    Może takie info dostała od nauczycielki ze dziecko ze smakiem zjadło bigos.
                    A w rzeczywistości to pani przedszkolanka wpychała w dziecko przez pół dnia ten bigos.🤔😏
                • bi_scotti Re: zmarla ciocia 26.03.20, 18:55
                  aandzia43 napisała:

                  > Smaki się zmieniają, dzieci mają wąskie spektrum akceptowanych smaków, zapachów
                  > i konsystencji. Do dziesiątego roku życia nie tykałam bigosu i innych form got
                  > owanych kapust,
                  >

                  Kapusta is fine ale kapusniaku wciaz nie tykam - bleeee …. A jeszcze jak sobie przypomne taki z przedszkola i/albo szkolnej stolowki ze skwarkami to az musze przymknac oczy zeby sie pozbyc obrazu wink Childhood trauma!
                  BTW, dzieki za watek - dobrze jest sie oderwac od C-19 dyskutujac stare listy i wszystko, co sie komu z nimi kojarzy, nawet gdy to sie trafil byc kapusniak big_grin Cheers.
                  • memphis90 Re: zmarla ciocia 26.03.20, 22:29
                    No wiesz, ale jednego dnia kolezanka mojej córci z frakcji "nienawidzę grzybów" wrąbala u mnie ze smakiem boczniaki w panierce, bo myślała, że to kotlety z mięsa.... I teraz - napisze do jej matki "nie uwierzysz, Malinka zjadła grzyby!", a Malinka za 40.lat odgrzebie tego sms'a i zacznie mi walić wąty, że 40 lat wcześniej to ja miałam urojenia...
                  • bywszy Re: zmarla ciocia 27.03.20, 01:41
                    bi_scotti napisała:
                    > Kapusta is fine ale kapusniaku wciaz nie tykam - bleeee …. A jeszcze jak sobie
                    > przypomne taki z przedszkola i/albo szkolnej stolowki ze skwarkami to az musze
                    > przymknac oczy zeby sie pozbyc obrazu wink Childhood trauma!
                    > ...

                    So true... uncertain
                    Najciekawsze jest, że odkąd pamiętam, bidżis wciągałem baaardzo chętnie (pod warunkiem, że był tak doprawiony, że nie przypominał smakiem tego f#$%!n' kapuśniaku! suspicious).

                    Zachowałem też z dzieciństwa awersję do tłuszczu (szczególnie świńskiego), który wygląda i smakuje jak tłuszcz. Przy czym chrupiące skwarki, zesmażone na brąz nawet lubiłem, ale takie półsurowe, białe w środku, o konsystencji jak pędraki - katastrofa. Chyba najbardziej syfna rzecz ever. suspicious
                    Boczek? Tolerowałem jedynie jako awaryjną zakąskę do wódki, i to przykryty półcentymetrową warstwą musztardy. tongue_out

                    Ta niechęć do tłuszczu nie dotyczy jednak oliwy (którą zresztą poznałem później, już nie w dzieciństwie). Nie dlatego, że trędi, zagraniczna, italiana, i w ogóle. Tylko tak się złożyło, że to jest mój smak. I już.
                    Pamiętam dokładnie pierwszy kontakt, moment kiedy zanurzyłem palec w oliwie, powąchałem go i polizałem. Po chwili poprawiłem łyżką (łyżkę tłuszczu solo, ja, wychłeptałem, drobnymi łyczkami! shock). I wiedziałem już, że to jest to. cool
            • 45rtg Re: zmarla ciocia 26.03.20, 17:48
              ylisse napisała:

              > Ja rozumiem, ktos pamieta ogromnego psa o to byl maly kundelek…
              > Ale jak slyszysz opowiesc, ze ktos nie mogl sie nacieszyc jak ci smakuje szpina
              > k, ktorego cale dziecinstwo nienawidzilas i plakalas nad kazdym talerzem, to ud

              Dzieciom zmieniają się upodobania. To, że pamiętasz płacz nad szpinakiem nie jest żadnym dowodem, że w innym okresie nie lubiłaś go, co mogła opisać matka.
              • 3-mamuska Re: zmarla ciocia 26.03.20, 19:41
                45rtg napisał:

                > ylisse napisała:
                >
                > > Ja rozumiem, ktos pamieta ogromnego psa o to byl maly kundelek…
                > > Ale jak slyszysz opowiesc, ze ktos nie mogl sie nacieszyc jak ci smakuje
                > szpina
                > > k, ktorego cale dziecinstwo nienawidzilas i plakalas nad kazdym talerzem,
                > to ud
                >
                > Dzieciom zmieniają się upodobania. To, że pamiętasz płacz nad szpinakiem nie je
                > st żadnym dowodem, że w innym okresie nie lubiłaś go, co mogła opisać matka.


                Moza matka się chwaliła jak to super zdrowo odżywia córkę i jak córka kocha zdrowe i cudne jedzenie.
                Wystarczy poczytać wątek o częstowanie dzieci w gościach. Jak to dzieci ematek zajadają się owocami morza, stekami krwistym itp.
                Nie pomyślałaś o tym ,ze matka po prostu się chwaliła. A ze jadłaś ten szpinak ,to właściwie dużo się z prawda nie pomyliła ,bo jadłaś tylko z płaczem a nie z miłością to zmyśliła.
            • kryzys_wieku_sredniego Re: zmarla ciocia 26.03.20, 19:30
              Oooooo.
              Moja mama mówiła mi, ze jako dziecko nie lubiłam bananów a ja pamiętam, że lubiłam!
              I bądź tu mądrym!
              Pamiętam jak przez mgłę, że raz się chyba porzygałam bananami ale to z nadmiaru było.
              I masz ... dzieciństwo bez bananów, tylko pomarańcze i grejpfruty.
              • aandzia43 Re: zmarla ciocia 26.03.20, 19:41
                Jakbym teraz poszła do mojej i zapytała o jakiś produkt i czy go lubiłam, to albo powiedziałaby ze nie pamięta, albo coś by jej się mogło zmyślić na ten temat czyli nastąpiłoby kombinowanie pamięci żeby zasypać doły. Normalka. Ale jak byłam dzieckiem to nie podstawiała mi pod nos czegoś, czego nie lubię czyli dobrze wiedziała WTEDY jak to ze mną jest w temacie żarcia. A tu matka wątkodajki zdaje się nie czaić swojej córki w czasie rzeczywistym.
                • memphis90 Re: zmarla ciocia 26.03.20, 21:09
                  Ale jak w czasie rzeczywistym, jak list jest sprzed kilkudziesięciu lat...?
            • memphis90 Re: zmarla ciocia 26.03.20, 21:09
              Ale mamusia nie opowiada TERAZ jak to lubisz szpinaczek, tylko napisała o tym w liście kilkadziesiąt lat temu, kiedy Ty byłaś dziecięciem. A Ty z tym polemizujesz po kilkudziesięciu latach, bo dostałaś skany listow.... Tymczasem 30 lat temu mamusia mogla tak napisać, bo kuzyneczka Malinka szpinaczku nie znosiła i chciała się pochwalić, jakie to ona ma grzeczne dziecko. Albo jako 3 latka szpinaczek wxinalas, a potem się odmieniło i doskonale pamiętasz niechęć pięciolatki.
              • basiastel Re: zmarla ciocia 27.03.20, 08:47
                Albo jako 3 latka szpinaczek wxinalas, a potem się odmieniło i doskonale pamiętasz niechęć pięciolatki.
                -----------
                I pewnie tak było. Moja córka gdzieś tak do 4 roku życia przepadała wręcz za smażona cebulą. Potem nagle jej sie odwidziało i każdą, nawet najmniejszą cebulkę z potrawy wygrzebywała i cebuli w żadnej postaci nie je do dziś, a jest dorosła. Zupełnie nie rozumiem o co te spory.
                • memphis90 Re: zmarla ciocia 27.03.20, 09:09
                  Bo autorka uparcie swoje wspomnienia sprzed - dziesięciu lat nazywa "faktami ", a to, co matka wówczas na bieżąco opisywała "urojeniami". I nie daje sobie wytłumaczyć, że każda z nich po swojemu filtruje rzeczywistość.
              • 3-mamuska Re: zmarla ciocia 27.03.20, 15:36
                memphis90 napisała:

                > Ale mamusia nie opowiada TERAZ jak to lubisz szpinaczek, tylko napisała o tym w
                > liście kilkadziesiąt lat temu, kiedy Ty byłaś dziecięciem. A Ty z tym polemizu
                > jesz po kilkudziesięciu latach, bo dostałaś skany listow.... Tymczasem 30 lat t
                > emu mamusia mogla tak napisać, bo kuzyneczka Malinka szpinaczku nie znosiła i c
                > hciała się pochwalić, jakie to ona ma grzeczne dziecko. Albo jako 3 latka szpin
                > aczek wxinalas, a potem się odmieniło i doskonale pamiętasz niechęć pięciolatki
                > .
                >
                To w sumie bardzo możliwe ponoć dzieckiem będąc ze śp. Dziadkiem będąc na wakacjach u rodzinki ,jadłam słoninę pokrojona w kostkę na to plasterek czosnku i chrzan i jako „koreczki” do dzioba. Ja tego nie pamietam ,samego dziadka pamietam jak przez mgłe.
                Po jego śmierci ustało jedzenie słoniny i potem przy jakimś zjeździe rodzinnym , tato twierdził ze uwielbiałam a ja myślałam ze zwymiotuje. Twierdziłam ze nienawidzę i nie mogłam tego jeść.
        • turzyca Re: zmarla ciocia 26.03.20, 17:05
          >ja rozumiem interpretacje... ale fakty?

          Ja kiedyś byłam na sylwestrze z paczką mojej siostry. Wyjazd na sześć dni w sumie.
          Naszło nas niedawno na wspominki, no i okazuje się, że one są tak zupełnie różne, że można mieć wątpliwości, czy razem wyjechałyśmy. Żadna nie pamięta ani jednego wydarzenia opisywanego przez drugą. Ludzie się zgadzają i miejsce. Ale reszta w ogóle.
          I to poważne sprawy, np. ja w ogóle nie pamiętam, że winda się zatrzymała ok 23:30 i pasażerowie zastanawiali się, czy spędzą północ w windzie. Nie wiem, czy mnie w tej windzie nie było, czy po prostu po mnie spłynęło - parę razy mi się winda zatrzymała i wiem, że mnie nie rusza, klaustrofobii nie mam, więc może skoro po chwili ruszyła to nie uznałam za warte pamiętania. Siostra twierdzi, że były wszystkie dziewczyny z paczki, więc ja też. Ale może były dziewczyny z jej paczki, ja tam byłam towarzysko na doczepkę, więc może zapamiętała obecność "wszystkich dziewczyn" a mnie dopisała post factum?


          Nie bez powodu istnieje powiedzenie "łgać jak naoczny świadek", pamięć ludzka jest dziwna.
          • ylisse Re: zmarla ciocia 26.03.20, 17:17
            powiedzmy, ze kaliber "roznic we wspomnieniach" jest znaczniejszy. W tym wypadku wygladaloby :
            -pamietasz jakk swietnie bawilas sie na sylwestra?
            -jak to, przeciez Jozek mnie wtedy zostawil i przeplakalam sama caly wieczor.
            ( lub odwrotnie)
            to raczej pod brak lub zaburzona pamiec nie podchodzi...
            • 45rtg Re: zmarla ciocia 26.03.20, 17:49
              ylisse napisała:

              > powiedzmy, ze kaliber "roznic we wspomnieniach" jest znaczniejszy. W tym wypadk
              > u wygladaloby :
              > -pamietasz jakk swietnie bawilas sie na sylwestra?
              > -jak to, przeciez Jozek mnie wtedy zostawil i przeplakalam sama caly wieczor.
              > ( lub odwrotnie)
              > to raczej pod brak lub zaburzona pamiec nie podchodzi...

              A co za problem pomylić sylwestry? I nawet nie o alkoholu mówię, tylko o latach.
              • memphis90 Re: zmarla ciocia 26.03.20, 21:13
                Albo inaczej - mamusia w liście do koleżanki kilkadziesiąt lat temu napisała "sylwester był wspaniały", bo nie chciała wokół opowiadać jak to jej córka się rozstała z chłopakiem, a córka po kilkudziesięciu latach trafia na ten list i teraz tupie nózią "mamcia konfabuluje, to nie tak było, nie tak, nie tak!" Prosta sprawa - nie czytać cudzych listów.
            • turzyca Re: zmarla ciocia 26.03.20, 19:57
              No to nie jest inny kaliber, bo moja siostra wspomina koszmar, że utknęła, że nie wiadomo było, czy uda się ściągnąć techników, bo sylwester/nowy rok i to za granicą, bariera językowa, nie wiadomo gdzie dzwonić, nie wiadomo, ile będzie się w tej windzie siedzieć. Potwornie się bała, spaprało jej to sylwestra i kładzie się cieniem na wspomnieniach z wyjazdu.
              I bardzo możliwe że ja w tej windzie byłam, tylko mnie zatrzymująca się winda w ogóle nie wzrusza, zatrzyma się, to będę siedzieć, jeszcze mi się nie zdarzyło, żebym w ciągu dwóch godzin nie wyszła z takiej windy, czy to dlatego że winda ruszyła, czy za pomocą techników, tyle bez sikania wytrzymam. Tamta ruszyła sama po jakimś kwadransie, więc w ogóle nie ma o czym mówić. Picie taniego wina musującego o północy pamiętam całkiem nieźle.
        • 3-mamuska Re: zmarla ciocia 26.03.20, 19:30
          ylisse napisała:

          > ja rozumiem interpretacje... ale fakty?


          Ale fakty tez są różne.
          Cała podstawówkę płakałaś za bluzka?
          Może płakałaś tydzień ,a potem mogłaś płakać z innego powodu. Może matce nie przeszło do głowy ,że płaczesz przez bluzkę.

          Mi siostra pocięła buteleczki dla lalki takie małe od jakiś kosmetyków.
          I ona zupełnie tego nie pamięta ani nie kojarzy ,tez w pierwszym odruchu mówiła ze zmyślam.
          Potem doszłyśmy do wniosku, ze dla mnie to było ważne dlatego pamiętałam. Dla niej nie dlatego nie pamięta tego faktu.
          Dla twojej matki ta bluzka może nie była ważna.
          Dlatego twój płacz przypisała do czegoś innego.
    • alpepe Re: zmarla ciocia 26.03.20, 16:50
      Może te łgarstwa były twojej matce potrzebne, by pielęgnować obraz własny dobrej osoby w oczach innych? Nie zatajała, bo jej ten płacz jednak zgrzytał, ale usprawiedliwiała tak, by nie wyjść do innych na jędzę.
      • 45rtg Re: zmarla ciocia 26.03.20, 16:55
        alpepe napisała:

        > Może te łgarstwa były twojej matce potrzebne, by pielęgnować obraz własny dobre
        > j osoby w oczach innych? Nie zatajała, bo jej ten płacz jednak zgrzytał, ale us
        > prawiedliwiała tak, by nie wyjść do innych na jędzę.

        Mogło też być tak, że matka zlikwidowała bluzkę, z której wyrosło dziecko, a dziecko uznało to za tragedię i niesprawiedliwość.

        • alpepe Re: zmarla ciocia 26.03.20, 17:04
          Wiesz, moje dzieci wyglądały czasem jak sieroty grzebiące po śmietnikach i tylko mi się bruksizm i oczopląs włączał, ale generalnie próbowałam je przekonać pokojowo do wywalania różnych rzeczy, a nie na chama i za nie decydować o wywaleniu.
          • 45rtg Re: zmarla ciocia 26.03.20, 17:51
            alpepe napisała:

            > Wiesz, moje dzieci wyglądały czasem jak sieroty grzebiące po śmietnikach i tylk
            > o mi się bruksizm i oczopląs włączał, ale generalnie próbowałam je przekonać po
            > kojowo do wywalania różnych rzeczy, a nie na chama i za nie decydować o wywalen
            > iu.

            Jak się jest cichym, zgodnym dzieciątkiem to nie trzeba nic robić na chama, żeby się dziecko popłakało po wyrzuceniu bluzki, której wyrzucenie uzgodniło z matką.

            • alpepe Re: zmarla ciocia 26.03.20, 18:26
              O ile to wyrzucenie było uzgodnione z matką.
              • madzioreck Re: zmarla ciocia 29.03.20, 20:04
                No chyba, że to było takie "uzgadnianie" jak tu jedna ematka "uzgodniła" z córką oddanie włosów. Tak długo cisnęła dzieciaka... wróć, uzgadniała, że się młoda ugięła. Mamunia przekonana, że dziecko przemyślało i chce, ciekawe, co dziecko z tej sytuacji zapamięta
        • ylisse Re: zmarla ciocia 26.03.20, 17:10
          to moze mi sie najpierw zapytaj jak to bylo z bluzka a pozniej snuj opowiesci?
          Bo to poki co byla moja bluzka.
          • bi_scotti Re: zmarla ciocia 26.03.20, 17:27
            Ale tak naprawde to o co chodzi? Masz poczucie, ze masz/mialas zla, wredna matke, ktora Cie krzywdzila w dziecinstwie? Czy raczej jestes zaskoczona, ze to jakies tam jedno wydarzenie, ktore teraz wrocilo w tych scanned listach pamietasz tak inaczej niz to, co wtedy mama opisala? Dlaczego az tak Cie poruszylo? Dreczy? Sama jestes dorosla (I guess) wiec sama powinnas wiedziec, ze Twoje obecne postrzeganie swiata jest zdecydowanie odmienne od postrzegania tego samego swiata przez nieletnich. I tez inaczej te same wydarzenia bedzie widziec/pamietac/interpret 5latek, inaczej 15latek. Inaczej chlopczyk, inaczej dziewczynka … etc. etc. etc. Sama musisz sobie wytlumaczyc dlaczego az tak Cie to touched, ze az zalozylas watek na ten temat. To nie jest az tak zaskakujace, ze wszyscy pamietamy te same wydarzenia inaczej, szczegolnie po latach, szczegolnie gdy w czasie ich trwania bylismy kompletnie innymi ludzmi (np. adult vs. child). Life.
            • alpepe Re: zmarla ciocia 26.03.20, 17:30
              Tak naprawdę to chodzi o to, że matka kompletnie nie przyjmowała do siebie, że to ona może stać za płaczem własnego dziecka.
              • bi_scotti Re: zmarla ciocia 26.03.20, 17:34
                alpepe napisała:

                > Tak naprawdę to chodzi o to, że matka kompletnie nie przyjmowała do siebie, że
                > to ona może stać za płaczem własnego dziecka.
                >

                I tak byc moze. My (MY) sie tego tak naprawde nigdy nie dowiemy. A przy okazji, it's nothing unusual - w bycie matka/rodzicem wpisane jest "stanie za placzem wlasnego dziecka" z bardzo wielu roznych powodow. Part of being a parent. Life.
            • ylisse Re: zmarla ciocia 26.03.20, 18:00
              Odpowiem zbiorczo
              To nie o jedna bluzke chodzi. Chodzi o to, ze obraz mnie z tych listow (byc moze rowniez z rozmow osobistych) jest obrazem zupelnie innej osoby. I to nie moze byc, ze matka mnie zle interpretowala.
              Jezeli dziecko przychodzi do domu usmiechniete, zadowolone i szczesliwe z tego co zrobilo, to NIE MA MOZLIWOSCI, ze ktos”przez przypadek” pisal : “taka byla smutna i przybita jak z (***) wracala. Zal patrzec.”
              To jest celowe wytwarzanie obrazu INNEJ osoby.
              I nie ma mozliwosci, zeby to byla “zawodna pamiec”
              Nie wiem czy jestem zla czy mam pretensje. Jestem w szoku i nie rozumiem.
              • aqua48 Re: zmarla ciocia 27.03.20, 09:27
                ylisse napisała:

                >Chodzi o to, ze obraz mnie z tych listow (byc moz
                > e rowniez z rozmow osobistych) jest obrazem zupelnie innej osoby. I to nie moze
                > byc, ze matka mnie zle interpretowala.
                > To jest celowe wytwarzanie obrazu INNEJ osoby.
                > Nie wiem czy jestem zla czy mam pretensje. Jestem w szoku i nie rozumiem.

                A co tu rozumieć. I po co? Sama pisałaś, że z matką ZAWSZE miałaś raczej zły kontakt, że nie byłyście blisko, że Cię nie rozumiała i raczej chyba nawet nie chciała lub nie potrafiła zrozumieć. No to masz dowód na poparcie swych słów - matka od zawsze interpretowała Twoje zachowania i reakcje niezgodnie z tym co sama odczuwałaś. A dlaczego? No cóż są takie osoby. Być może matka ma jakiś feler. Spektrum autyzmu, lub rodzaj aspergera. Może to być tak nieznaczne, że przy tym jest wysoko funkcjonującą społecznie osobą, ale w bliższych kontaktach, w rodzinie to wychodzi.
                Sama znam przynajmniej dwoje ludzi o podobnie niezrozumiałych zachowaniach, a nawet powiedziałabym wyskokach, za to świetnych pracowników, bardzo mądrych, wykształconych, na pierwszy, drugi, a nawet trzeci rzut oka zupełnie normalnie funkcjonujących w społeczeństwie.
          • 35wcieniu Re: zmarla ciocia 26.03.20, 17:33
            Ale z opisu sądząc po prostu matka miała inny pogląd na to dlaczego wtedy płaczesz. I nie znaczy że któraś z was to źle pamięta czy cokolwiek innego. Ty płakałaś o bluzkę, ona nie wierzyła że o to i sądziła że o coś innego - i to opisała w liście do siostry. I tyle.
            • ylisse Re: zmarla ciocia 26.03.20, 18:10
              no tak. I nie wierzyla, ze jestem zadowolona i mowie, ze chce cos zrobic - tylko , ze mnie sie zmusza.
              Ze jak sie ciesze to naprawde sie nie ciesze.
              Ze jak czegosc chce, to nie chce tylkomi sie wydaje.
              Sorry. za duzo tego "innego pogladu". To sa urojenia, ze to co widze, nie jest tm co widze.

              Jak dziecko mowi, ze lubi ziemniaki, to daje mu chleb bo wiem lepiej, ze woli chleb a mowi tak , bo tylko mu sie wydaje, ze lubi ziemniaki. ?
              • pade Re: zmarla ciocia 26.03.20, 18:35
                Może nie tyle urojenia, co projekcje. Twojej mamie mogło się wydawać, że w danym momencie czujesz to i to, bo ona właśnie tak się czuła, albo czułaby się na Twoim miejscu.
                W wielu rodzinach córki są po prostu przedłużeniem matek. Tam coś takiego jak odrębne potrzeby czy stany emocjonalne nie istnieje.
                • fragile_f Re: zmarla ciocia 26.03.20, 19:44
                  Zgadzam się. Mojej mamie np. było zimno, wiec nie byla w stanie ogarnac rozumem tego, ze mnie jest ciepło.
              • coronawirus Re: zmarla ciocia 26.03.20, 19:40
                A twoja mama nie była trochę control freakiem? Moja tak ma, że jak sobie wbije do głowy że czegoś nie lubię (jak na przykład odmówię bo nie mam ochoty) to przez następne 10 lat się będzie dziwowała (na głos) że to jem, skoro nie lubię.
                W ogóle rozmowy o tym co dziecko lubi a czego nie lubi to jakiś ważny element w życiu matek.
              • turzyca Re: zmarla ciocia 26.03.20, 20:04
                >Jak dziecko mowi, ze lubi ziemniaki, to daje mu chleb bo wiem lepiej, ze woli chleb a mowi tak , bo tylko mu sie wydaje, ze lubi ziemniaki. ?

                big_grin
                Dawno nie miałaś do czynienia z dziećmi przedszkolnymi, co? Bo ja ostatnio właśnie obserwowałam dziecko, które głośno wyznawało miłość do brokuła, a matka ku wielkiemu oburzeniu nałożyła na talerz oprócz brokuła także marchewkę. Po czym dziecko marchewkę zjadło i dołożyło sobie z półmiska, a brokuła nie ruszyło. Następnego dnia opowiadało, że lubi brokuły i wczoraj tyle brokułów zjadło, całe mnóstwo.
                Brokuły lubi bowiem ukochana ciocia.
          • 45rtg Re: zmarla ciocia 26.03.20, 17:52
            ylisse napisała:

            > to moze mi sie najpierw zapytaj jak to bylo z bluzka a pozniej snuj opowiesci?
            > Bo to poki co byla moja bluzka.

            No i powiesz mi to, co pamiętasz. A o tym, co człowiek pamięta i jak to się ma do tego, co pamiętają inni, a już zwłaszcza do faktów, to właśnie rozmawiamy.
    • nenia1 Re: zmarla ciocia 26.03.20, 17:43
      Mama zapewne budowała na zewnątrz idealny obraz samej siebie, to są różne podświadome mechanizmy psychologiczne, nie wiem na ile była dla ciebie złą/dobrą matką, ale nie tylko twoja mama tak robi/robiła, wielu ludzi nagina rzeczywistość, często nie zdając sobie nawet z tego sprawy, po to by utrzymać dobry obraz samego siebie.
      • ylisse Re: zmarla ciocia 26.03.20, 18:01
        to bym jeszcze zrozumiala, ale to nie jest budowa "idealnego obrazu siebie", to jest budowa "gorszej" mnie. No i tego pojac nie moge.
        • bi_scotti Re: zmarla ciocia 26.03.20, 18:17
          Z tego, co piszesz jasno wynika, ze dopoki zyje Twoja mama, Twoja kuzynka nie powinna byla scan & send tych listow do Ciebie. Szkoda, ze to zrobila. Zapewne nie zdawala sobie sprawy z tego co i w jakim zakresie "obudzi" w Tobie. Jest sens w urzymywaniu pewnych archives zamknietych na wiele lat - taka lekcja for all of us. Life.
          • ylisse Re: zmarla ciocia 26.03.20, 18:24
            Pewnie z mama na ten temat nie bede rozmawiac. Wyslala mi to dlatego, ze to co przeczytala w jej oczach tez bylo to opowiescia o innej osobie.
            Mozna udawac, ze te listy nie istanialy, ale istnialy.
            I teraz chcialabym przynajmniej poznac hipoteze dlaczego moja mama z budowala obraz mnie jako ofiary losu, nieradzacej sobie w zyciu i z milionem kompleksow?
            Przywolujac na potwierdzenie tej tezy nieprawdziwe historie?

            • bi_scotti Re: zmarla ciocia 26.03.20, 18:30
              Tak Cie postrzegala. Ty tez roznych ludzi roznie postrzegasz, wielu by sie zapewne zdziwilo, ze tak wlasnie. Popatrz chocby na forum - wiekszosc stalych/dlugodystansowych uzytkownikow wyrabia sobie jakies tam opinie na temat wspol-forumek, ktore zapewne z reality maja niewiele wspolnego. Ale przeciez pojawiaja sie nawet czasem watki "jak sobie wyobrazacie, ze wygladaja ematki" i wrzucane sa rozne zdjecia just because … komus sie tam jakies czyjes wypowiedzi kojarza z np. Pamela Anderson wink Ja np. jestem przekonana tongue_out ze Morgen wyglada UT w "Pulp Fiction" i nie dam sie przekonac, ze jestem w bledzie big_grin
              Be fair - tez oceniasz ludzi po swojemu, postrzegasz ich "wlasnymi" oczami. Same with your mom. I nie musisz zaraz zakladac zlych intencji, one mogly/zapewne byly podoktowane gleboka miloscia. Life.
              • pade Re: zmarla ciocia 26.03.20, 18:37
                No bez przesady BI. Postrzeganie swojego dziecka jako ofiary losu nijak mi się z głęboką miłością nie kojarzy.
                • bi_scotti Re: zmarla ciocia 26.03.20, 18:40
                  pade napisała:

                  > No bez przesady BI. Postrzeganie swojego dziecka jako ofiary losu nijak mi się
                  > z głęboką miłością nie kojarzy.

                  Stress na MI.
                  Dokladnie o tym zaczyna byc ten watek - co sie komu wydaje i co kto uwaza, ze powinno byc jakos tam. Tobie czy mnie rozne rzeczy sie moga kojarzyc z czyms tam a jakie uczucia wobec swojego dziecka miala matka watkodajki i czym sie kierowala postrzegajac ja tak jak (podobno) ilustruja to listy sprzed lat, to tylko ta matka wie. Correction: wiedziala wtedy! Albowiem minal czas i ani ta matka juz nie jest tamta kobieta, ktora pisala te listy, ani ta corka ta dziewczynka, o ktorej one sa. These are different people/women now … Life.
                  • pade Re: zmarla ciocia 26.03.20, 18:49
                    Sądzę, że nie tylko MI.
                    Tego się nie da zracjonalizować, więc niepotrzebnie próbujesz.
                    • bi_scotti Re: zmarla ciocia 26.03.20, 18:51
                      You know best wink Nie po raz pierwszy big_grin Life.
                      • pade Re: zmarla ciocia 26.03.20, 18:59
                        Nie, to nie jest JA WIEM LEPIEJ. To jest: nie przychodzą mi do głowy żadne logiczne argumenty za tym, by za postrzeganiem swojego dziecka jako ofiary losu stała głęboka miłość.
                        Mogłabyś takie podać, skoro twierdzisz, że zapewne tak było?
                        • bi_scotti Re: zmarla ciocia 26.03.20, 19:19
                          pade napisała:

                          > nie przychodzą mi do głowy żadne logi
                          > czne argumenty za tym, by za postrzeganiem swojego dziecka jako ofiary losu sta
                          > ła głęboka miłość.

                          Ja nie mam pojecia jak bylo. Ja nawet nie wiem czy bylo. Czy istnieja te listy? Who knows.
                          A co do postrzegania dziecka jako ofiary losu, to malo masz chocby na forum watkow o classic dzibdziusiach, ktore tramwajem nie pojada, kanapki nie zrobia, talerza nie umyja, nie dadza rady z homework, nie moga nocowac u dziadkow bo tesknia, trzeba im szykowac plecak do szkoly etc. etc. etc. Wszystko z MILOSCI! Wielkiej, matczynej/ematczynej milosci. Istnieje duza szansa, ze gdyby matka watkodajki miala dostep do ematki w "tamtych" czasach, to nie tylko by o swoje trosce o nia pisywala na forum ale by i zyskala wiele poparcia w swoim przekonaniu, ze "corcia nie da rady". Pade, przeciez nie jestes tu od wczoraj! Cheers.
                          • nenia1 Re: zmarla ciocia 26.03.20, 20:04
                            bi_scotti napisała:

                            > A co do postrzegania dziecka jako ofiary losu, to malo masz chocby na forum wat
                            > kow o classic dzibdziusiach, ktore tramwajem nie pojada, kanapki nie zrobia, ta
                            > lerza nie umyja, nie dadza rady z homework, nie moga nocowac u dziadkow bo tesk
                            > nia, trzeba im szykowac plecak do szkoly etc. etc. etc. Wszystko z MILOSCI!

                            bi scotti ale to nie jest to samo, czym innym jest nadopiekuńczość i wyręczenie dziecka we wszystkim, a czym innym jest przedstawianie go przed innymi ludźmi jako nieudacznika, ofiary losu. W efekcie ostatecznym ty możesz faktycznie widzieć nieudacznika i ofiarę w tym dziecku z pierwszego przykładu, ale intencje rodzica są całkowicie inne.
                            • memphis90 Re: zmarla ciocia 26.03.20, 21:24
                              No ale o czym my właśnie mówimy? Przecież jak piszesz na forum publicznym ematka "on sobie kanapki nie zrobi" to właśnie przedstawiasz dziecko jako ofiarę losu, co więcej - na 100% przynajmniej jedną odpowiedź będzie mówiła wprost, że Twój dziubdzius jest upośledzony umysłowo...
                              • pade Re: zmarla ciocia 26.03.20, 23:43
                                Ale to zwykle nie jest upośledzenie tylko lenistwo. To nie jest tożsame.
                                • memphis90 Re: zmarla ciocia 27.03.20, 09:10
                                  No ale rozmawiamy o kreowaniu OBRAZU dziecka na forum.
                  • nenia1 Re: zmarla ciocia 26.03.20, 19:03
                    bi_scotti napisała:

                    > Tobie czy mnie rozne rzeczy sie moga kojarzyc z czyms tam
                    > a jakie uczucia wobec swojego dziecka miala matka watkodajki i czym sie kierow
                    > ala postrzegajac ja tak jak (podobno) ilustruja to listy sprzed lat, to tylko t
                    > a matka wie. Correction: wiedziala wtedy!

                    Pod warunkiem, że była ich świadoma, część ludzi ma niski poziom świadomości
                    związków przyczynowo-skutkowych swoich zachowań.
                • 3-mamuska Re: zmarla ciocia 26.03.20, 20:23
                  pade napisała:

                  > No bez przesady BI. Postrzeganie swojego dziecka jako ofiary losu nijak mi się
                  > z głęboką miłością nie kojarzy.


                  Moja matka mnie i moje siostry i brata tez tak postrzegała. Pamietam ze do starszych , mówiła za jakie grzechy ma takie głupie dzieci.
                  A to dlatego ze nie robiłyśmy jak ona chciała.
                  Ze wybieraliśmy zawody/drogę życiowa partnerów nie takich jakby ona chciała.

                  Pamietam jak już jako mocno dorosłe , podczas rozmowy siostra jej wygarnęła ze tak mówiła
                  ( ona chciała w ten sposób wzbudzić nasze ambicje)
                  A ona się wypierała ze nas kocha i ogólnie.
                  Wydaje mi się ze jej się wydawało ze krytyka nam pomaga wzbudzić ambicje wybrać lepiej.
                • memphis90 Re: zmarla ciocia 26.03.20, 21:21
                  Sugerujesz, że wszystkie te matki z grupy "ale on nie wejdzie na te drabinki /na pewno się przeziębi /nie poradzi sobie na obozie/bo ja mam takie wyjątkówo wrażliwe dziecko" tak naprawdę nie kochają swoich dzieci?
                • aqua48 Re: zmarla ciocia 27.03.20, 09:49
                  pade napisała:

                  > No bez przesady BI. Postrzeganie swojego dziecka jako ofiary losu nijak mi się
                  > z głęboką miłością nie kojarzy.

                  Hmm... moja własna Mama zawsze postrzegała mnie jako w pewnym sensie ofiarę losu, ciapciowatą, nieogarniętą i raczej bierną smile Tyle, że ja jestem osobą, która bierze co przynosi los, dokładnie ogląda i wykorzystuj dla siebie dobre rzeczy, odrzucając te złe. Moja Mama działała w życiu zupełnie inaczej zaharowując się zawsze ponad siły, by te dobre rzeczy w pocie czoła osiągnąć. Z JEJ punktu widzenia rzeczywiście mogłam być bierną ofiarą losu, z mojego, to jej postępowanie zawsze było zupełnie nieracjonalne i z bezsensownym wydatkowaniem energii oraz umęczeniem całego otoczenia wciąganego przez nią w te wysiłki. Ale mimo to kochałyśmy się bardzo, bardzo mocno. Mama dopiero parę miesięcy przed śmiercią z bliska obserwując moją zaradność i mój sposób radzenia sobie z życiem powiedziała mi, że mnie podziwia.
              • ylisse Re: zmarla ciocia 26.03.20, 18:40
                bi_
                prosze cie... sa granice naginania zyczeniowego rzeczywistosci. jezeli ja pamietam radosc z zajecia III miejsca w konkursie i zdjecia z kolezankami ( nie ma mowy o pomyleniu dat). I pamietam, jak skakalam z radosci w domu, ze III - miejsce, to opowiesci ze ja "bylam przybita i widac, ze tego nie lubie) sa roznicami postrzegania!?
                Stan na ziemi
                • bi_scotti Re: zmarla ciocia 26.03.20, 18:44
                  So what do you want now? Albo chcesz faktycznie zrozumiec swoja mame, no to siegnij po ksiazki na temat pamieci etc. Albo chcesz sobie po prostu sama sie nad soba pouzalac jaka to mialas bab mom, ktora takie rzeczy o Tobie pisywala/myslala. No to masz tu platform zeby to robic, tylko ze to malo-konstruktywne jest. Sama musisz sobie odpowiedziec w czym tak np. widzisz problem & jak chcesz go rozwiazac. Cheers.
                  • ylisse Re: zmarla ciocia 26.03.20, 18:49
                    napisalam juz. Chce hipotezy ( najlepiej ze 2 lub 3 😉 )
                    dlaczego moja mama budowala moj obraz jako osoby "gorszej" ( czyt gorzej radzacej sobie w zyciu i pelnej kompleksow), rowniez przez przywolywanie na podparcie tej jej opinii rzeczy, ktore nie mialy nigdy miejsca.
                    I robila to , mniej wiecej w "czasie rzeczywistym". tzn, 1-2 miesiace po pewnym fakcie opisywala go w liscie zupelnie inaczej.

                    taka ciekawosc badacza natury ludzkiej
                    • pade Re: zmarla ciocia 26.03.20, 18:55
                      Musiałabyś wiedzieć co wtedy działo się w życiu Twojej matki, jaką była osobą, jakie miała spojrzenie na świat, konflikty, niespełnione potrzeby, marzenia itd.
                      Skoro Twoja mama samej siebie w tych listach nie rozpoznaje, to raczej się nie dowiesz jak było naprawdę.
                    • fragile_f Re: zmarla ciocia 26.03.20, 19:39
                      Ludzie bez poczucia własnej wartosci czesto próbują je budować poprzez porownywanie sie do kogos "gorszego". Czyli nie "jestem zadowolona, ze zrobilam zupę ktora smakowala mnie i rodzinie" tylko "moja siostra to fatalna kucharka, ugotowala gar obrzydliwej zupy, nawet pies nie chcial jej zjesc, haha!".
                    • aqua48 Re: zmarla ciocia 27.03.20, 09:58
                      ylisse napisała:

                      > dlaczego moja mama budowala moj obraz jako osoby "gorszej" ( czyt gorzej radzac
                      > ej sobie w zyciu i pelnej kompleksow),

                      Bo może tak Cię postrzegała. Bo realizowałaś swoje sukcesy które dla niej żadnymi sukcesami nie były, i robiłaś to w sposób którego ona nie rozumiała. Bo sama pragnęła dla Ciebie zupełnie czegoś innego, zgodnego z jej planami czy ambicjami. Bywa.
                      Ja mam dwoje dzieci, które bardzo kocham, każde z nich realizuje swoje plany życiowe po swojemu, każde zupełnie inaczej i niekoniecznie z moim rozumieniem tego co, jak, kiedy w jakim czasie i dlaczego robią. Z całą pewnością wyrażałam moim przyjaciółkom moje obawy macierzyńskie co do toku postępowania moich dzieci. I być może też dla moich dzieci byłyby te obawy szokiem i umniejszaniem ich niegdysiejszych sukcesów.
                  • pade Re: zmarla ciocia 26.03.20, 18:54
                    Przecież tu nie chodzi o żadną pamięć.
                    Autorka pisze, że matka samej siebie w tych listach nie poznaje.
                    Tu chodzi o odbiór i interpretację tego, co czuje córka.
                    A interpretacja bierze się z własnych przekonań, schematów i emocji.
                    • ylisse Re: zmarla ciocia 26.03.20, 19:07
                      nie, tak . Pokrecilam chyba w pisaniu. sorry.
                      kuzynka dlatego mi je przyslala, bo po przeczytaniu paru zdan, zaczela drazyc i szukac innych bo to byly opowiesci teoretycznie o mnie, ale ona ( ta kuzynka) uwazala, ze te opowiesci sa pokrecone. Bo ja taka nigdy przeciez nie bylam jak w tych listach. Dlatego mi je przyslala.
                      • pade Re: zmarla ciocia 26.03.20, 19:08
                        To mama o tych listach nic nie wie? Bo się już pogubiłam.
                        • ylisse Re: zmarla ciocia 26.03.20, 19:11
                          mama nie wie.
                          Ja wiem, bo dostalam od kuzynki. ( corki tej zmarlej cioci)
                          to znaczy mama wie, bo je pisala smile
                          moze przypuszczac, ze one istnieja nadal, ciotka wszystkie papiery ukladala i segregowala
                          ale nie wie, ze ja je znam.
                    • memphis90 Re: zmarla ciocia 26.03.20, 21:32
                      >Autorka pisze, że matka samej >siebie w tych listach nie poznaje
                      Przeciez matka nie ma wglądu do tych listów, pewnie sama nie pamięta co napisała kilkadziesiąt lat temu.
                  • aandzia43 Re: zmarla ciocia 26.03.20, 18:57
                    A może niech sobie poczyta również o narcystycznych/innych powalonych ludziach, którzy szczególnie szkudni i nieprzyjemni robią się gdy sytuacja, czyli kreacja ich wizerunku, zaczyna wymykać się spod ich kontroli. I do jakich manipulacji są zdolni.
                • memphis90 Re: zmarla ciocia 26.03.20, 21:29
                  Widzisz, a moje dziecko zupełnie nie pamięta, jak to wracając z dowolnych urodzin ZAWSZE jeczalo w samochodzie, że to były najgorsze urodziny, najgorszy dzień w życiu, że nic szczęśliwego go nie spotyka, w ogóle dramat. Nie, nie, coś takiego nigdy nie zaszlo, przecież uwielbia chodzić na urodziny, uwielbia kulkownie i kiedy znów będzie zaproszone? I już widzę, jak za 40 lat przeczyta wpisy na ematce i będzie się że mną wykłócać, że jakie narzekania w aucie, ono PAMIĘTA, a ja mam urojenia.
            • fragile_f Re: zmarla ciocia 26.03.20, 18:42
              "dlaczego moja mama z budowala obraz mnie jako ofiary losu, nieradzacej sobie w zyciu i z milionem kompleksow?"

              Bo sama taka była, a nie mogła się przyznać przed sobą, więc przerzucała to na Ciebie? Coś w stylu przemocowego, potwornie wymagającego nauczyciela w-f a w srodku - niespełnionego sportowca, nienawidzącego siebie za brak sukcesu. Taka myśl tylko, niekoniecznie musi być to prawdziwa przyczyna.
            • nenia1 Re: zmarla ciocia 26.03.20, 18:59
              Sądzę, że to jednak nie jest to koniecznie sprzeczne z tym co napisałam wcześniej. Idealny obraz samego siebie ludzie budują w różny sposób. Zobacz jaka jest czasem wojna na forum o status biednej, pokrzywdzonej, prześladowanej przez innych (np. przez społeczeństwo). Ludzie chcę być ofiarami czegoś, bo zdejmuje to z nich odpowiedzialność, ofiara budzi współczucie, dostaje wsparcie, zyskuje zainteresowanie, nie budzi zazdrości. Przedstawiłaś szczątkowe informacje, więc to co piszę to spekulacje, ale może mama umniejszając ciebie, tworząc twój nieprawdziwy obraz, stawiała się niejako w roli ofiary np. nie mogę być szczęśliwa bo moja córka jest ciągle przybita, smutna. Być może też twoja mama bała się/boi się ludzi i umniejszając ciebie umniejszała też siebie, żeby nie wchodzić np. w rywalizację, (a rywalizacja często się wśród kobiet zdarza, w tym rywalizacja "na dzieci") albo ustawić się od razu w hierarchii tej niższej (zobacz jaka u mnie lipa, nie zagrażam ci) trudno do końca powiedzieć, bo dane są szczątkowe.
              • ylisse Re: zmarla ciocia 26.03.20, 19:09
                fragile, nenia - dzieki!

                mam swoje 2 hipotezy smile
                • joszka30 Re: zmarla ciocia 26.03.20, 21:02
                  Wg mnie moo chodzić o potwierdzania jej istotnisci. Dzięki rakiwmu"slabemu"dziecku można czuć się ważniejsza, silniejsza, niezbędną.Sposib na maskowanie własnej słabości ikruchosci. Wkładanie w dziecko swoich stanów
        • 3-mamuska Re: zmarla ciocia 26.03.20, 20:16
          ylisse napisała:

          > to bym jeszcze zrozumiala, ale to nie jest budowa "idealnego obrazu siebie", to
          > jest budowa "gorszej" mnie. No i tego pojac nie moge.

          Robisz to samo co TOWJA matka.
          Wszyscy mi mówią ze matka tak mogła to pamiętać, tak odczuwać i pisać. A ty uparcie twierdzisz ,ze matka napewno chciała cię postawić w złym świetle.
          Czyli zmienisz rzeczywistość interpretujesz po swojemu.
          • ylisse Re: zmarla ciocia 26.03.20, 20:40
            To jezeli istnieje fakt, ze cos sprawia ci przyjemnosc przez dobrych pare-parenascie lat z rzedu ( jak jestes dzieckiem) - chyba trudno tego nie pamietac bedac doroslym.
            I pamietasz jak cieszylas sie z pewnych rzeczy i cieszylas sie ze swoich osiagniec i tego co robisz robilas wtedy)
            I widzisz, ze ktos w tym samym czasie pisal, ze ty ”placzesz bo ci nie wychodzi, ze sie nie nadajesz, ze cie zmuszaja a ty maskujesz swoje kompleksy ciezka praca, ktorej nie lubisz”

            to co to wedlug ciebie jest?
            • memphis90 Re: zmarla ciocia 26.03.20, 21:37
              >to co to wedlug ciebie jest?
              Wygładzone wspomnienia dorosłej kobiety jak to fajnie było być małą baletniczką czy gimnastyczką vs opisy matki, która WTEDY martwiła się widząc, jak dziecko płacze po treningu, na którym coś mu nie wyszło albo koleżanki były lepsze.
              • nenia1 Re: zmarla ciocia 26.03.20, 23:00
                memphis90 napisała:

                > >to co to wedlug ciebie jest?
                > Wygładzone wspomnienia dorosłej kobiety jak to fajnie było być małą baletniczką
                > czy gimnastyczką vs opisy matki, która WTEDY martwiła się widząc, jak dziecko
                > płacze po treningu, na którym coś mu nie wyszło albo koleżanki były lepsze.
                >
                Nie sądzę z prostego powodu, nikt nie ma pretensji, a przynajmniej nie o takiej skali o jakieś drobne przeinaczenie faktów, wiadomo, że pamięć zawodzi, jest wybiórcza, mózg zniekształca, czas zaciera itd.
                To jednak coś innego niż tworzenie przed obcymi ludźmi negatywnego obrazu własnego dziecka, ja wiem, że trudno uwierzyć, ale matki też potrafią być okrutne i nie zawsze dzieci (dorosłe) czepiają się po latach o byle pierdołę.

                • memphis90 Re: zmarla ciocia 27.03.20, 09:13
                  Dlatego NIE CZYTA SIĘ cudzych listow, bo można przeczytać o sobie coś, czego się przeczytać nie chciało.
            • 3-mamuska Re: zmarla ciocia 26.03.20, 21:48
              Wiesz z racji tego ze listy szły długo pisało je się raz na miesiąc/dwa wiec opisy sytuacji mogły być tez zebrane go kupy.

              Moja córka jeździ konno i pamietam jak po na kilku lekcjach płakała,, bo koń nie chciał jej słuchać wchodził w krzaki nie słuchał poleceń, albo ja zrzucił i ona płakała z bezsilności z nerwów. Gdybym w tym czasie opisała to co widziałam ,napewno by tez to zostało ujęte w listach jak to mojej biedne dziecko się zestresowało.
              np. Ona Wracała do domu szczęśliwa.

              Ale gdyby zalazła opisane to w listach to zdziała by się ze to pisałam, zupełnie co innego co ona czuła ,bo konie uwielbia kocha i sprawia jej ogromna radość.

              Wiec może raczej z jakiegoś innego powodu matka tak pisała.
              Niekonicznie chcąc cię oczernić.
              • zona_glusia Re: zmarla ciocia 26.03.20, 21:56
                Udowodniono, że lepiej pamiętamy dobre rzeczy a złe wypieramy ze świadomości.
                • ylisse Re: zmarla ciocia 26.03.20, 22:06
                  eee tam, forum najlepiej z dziecinstwa pamieta wszystko zle smile
              • ylisse Re: zmarla ciocia 26.03.20, 22:05
                Ja tego nie traktuje jako "oczernianie". Przeciez to nic zlego lubic konie albo ich nie lubic albo inne hobby miec czy nie miec. Moje slowo “gorsza” oznacza dokladnie “niezadowolona z siebie” ja z listow w stosunku do “zadowolonej z siebie” mnie w rzeczywistosci.
                Czy napisalabys, ze ”widac, ze twojej corce nie sprawia przyjemnosci ta jazda konna i zmusza sie do niej, by pokryc swoje kompleksy?”
                Mnie nie zdarzylo mi sie chyba ani razu plakac wychodzac do szkoly ( tym bardziej z powodu szkoly), to dlaczego czytam “znowu plakala jak wychodzila, chyba dlatego , ze sobie nie radzi z tym wszystkim”.
                Niech bedzie, ze raz moge nie pamietac, i mama o tym napisala. Ale: znowu(?), nie radzi sobie(?) ja? zadowolona z siebie uczennica ze srednia grubo powyzej 4 (?)
                Z tych paru listow wylania sie obraz dziewczynki, ktora ma jakies kompleksy wygladu czy fizycznosci (?) i katorzniczo zmusza sie do pracy ponad sily ze lzami w oczach.
                Ja zas pamietam zadowolona z siebie wycwiczona osobe , ktora kiedys zdobyla III miejsce w wojewodztwie w gimnastyce artystycznej! I na zdjeciach widze dokladnie to co pamietam.
                Rozumiesz?
                To sa opowiesci o 2 roznych osobach

                • memphis90 Re: zmarla ciocia 26.03.20, 22:37
                  O, proszę jak trafiłam z gimnastyką 😂😂😂
                • eliksir_czarodziejski Re: zmarla ciocia 27.03.20, 00:23
                  ylisse napisała:

                  > Ja tego nie traktuje jako "oczernianie". Przeciez to nic zlego lubic konie albo
                  > ich nie lubic albo inne hobby miec czy nie miec. Moje slowo “gorsza” oznacza
                  > dokladnie “niezadowolona z siebie” ja z listow w stosunku do “zadowolonej z sie
                  > bie” mnie w rzeczywistosci.
                  > Czy napisalabys, ze ”widac, ze twojej corce nie sprawia przyjemnosci ta jazda k
                  > onna i zmusza sie do niej, by pokryc swoje kompleksy?”
                  > Mnie nie zdarzylo mi sie chyba ani razu plakac wychodzac do szkoly ( tym bardzi
                  > ej z powodu szkoly), to dlaczego czytam “z
                  > Z tych paru listow wylania sie obraz dziewczynki, ktora ma jakies kompleksy wyg
                  > ladu czy fizycznosci (?) i katorzniczo zmusza sie do pracy ponad sily ze lzami
                  > w oczach.

                  Jak dla mnie to Twoja matka ewidentnie pisała o sobie i swoich przeżyciach, ewentualnie swoim dzieciństwie. Tak jak już ktoś wspomniał
                  tutaj to jest projekcja. Niedojrzałe psychicznie matki nie odróżniają dzieci od siebie, traktują je jako część siebie, coś w stylu ręki albo nogi a nie jako odrębnych ludzi.

            • turzyca Re: zmarla ciocia 27.03.20, 09:37
              >I pamietasz jak cieszylas sie z pewnych rzeczy i cieszylas sie ze swoich osiagniec i tego co robisz robilas wtedy)
              >I widzisz, ze ktos w tym samym czasie pisal, ze ty ”placzesz bo ci nie wychodzi, ze sie nie nadajesz, ze cie zmuszaja a ty maskujesz swoje kompleksy ciezka praca, ktorej nie lubisz”


              To może rozwiążesz problem, z którym zmaga się moja rodzina?
              Mamy w rodzinie dziewuszkę, obecnie pięć lat, inteligentną, sympatyczną, ale fizycznie bardzo do tyłu. Taka budowa ciała, jej matka jest podobna, u niej te same cechy są silniejsze. Niskie napięcie mieśniowe (nie patologicznie, ale dolna granica normy), za luźne więzadła, kolano zgina się w dowolną stronę, taka lelyja. Rodzice dbają, ćwiczą pod okiem fizjoterapeuty i postępy są, no ale jest kiepsko, to dziecko nie jest w stanie ustać na jeden nodze nawet pół minuty. Pięciolatka przypominam.

              I teraz clou jest takie, że w rodzinie dużo osób się wspina. Zabraliśmy dziecko kiedyś na ściankę i dziecko zajęcie pokochało. Domaga się wożenia, przeszczęśliwe było, jak ostatnie urodziny odbyły się na ściance bulderowej. Tylko ona na tych urodzinach się popłakała ze zmęczenia, jej przyjaciele tylko biegali góra-dół i zdobywali kolejne cukierki, ona robiła najprostsze trasy, podtrzymywana przez dorosłego, a i tak odpadła błyskawicznie. Jak z nami idzie, to jest to samo - chwila wspinania i płacz, że już nie ma sił. Owszem, jak odpocznie to włazi znowu, ale naprawdę, wozimy różne dzieciaki i mam porównanie, ona jest ekstremum. Mniejsze od niej dzieciaki wyłażą wyżej, szybciej i więcej razy. I złażą uradowane, a ona schodzi z płaczem, bo nie ma siły, bo jej nie wychodzi, bo nie daje rady.
              Ale... ale domaga się, żeby ją wozić. Następnego dnia opowiada, jak wysoko właziła, jest z siebie bardzo dumna. O tamtych urodzinach też opowiada, że dawała radę, że zdobyła tyle cukierków, że jest świetna. A my nie wiemy, co robić. Wozić na tę ściankę i trzymać zawodzące dziecko w ramionach, a potem słuchać zachwyconych opowieści, czy raczej jeździć z nią np. na basen, co też bardzo lubi, ale jednak troszeczkę mniej niż ściankę. Do pływania talent ma, wyraźnie widać, świetnie sobie radzi. Lubię małą, miło ją zabierać w weekendy na wyprawy, ale zupełnie nie wiem, co jej rodzicom radzić.
              A co Ty myślisz?
              • 1matka-polka Re: zmarla ciocia 27.03.20, 10:07
                Nie do mnie ale odpowiem, wozić na ściankę, ćwiczyć siłowo w domu, w końcu ogarnie najłatwiejsza trasę. Ludzie mają olbrzymie możliwości kompensacji, jeśli zaangażują swój mózg.
              • ylisse Re: zmarla ciocia 27.03.20, 14:46
                nie wiem,
                jak bym umiala odpowiedziec na pytanie dlaczego ktos jest swiadkiem czegos a pozniej referuje to w zupelnie inny sposob to tez umialabym to rozwiazac swoj problem.
                o ile u %5 latki mozna to jakos wyltumaczyc, to u matki dopiero co nastolatki - nie bardzo umiem.
        • aqua48 Re: zmarla ciocia 27.03.20, 09:29
          ylisse napisała:

          > to bym jeszcze zrozumiala, ale to nie jest budowa "idealnego obrazu siebie", to
          > jest budowa "gorszej" mnie. No i tego pojac nie moge.

          Ależ to najłatwiejszy do zrealizowania mechanizm budowania "lepszej siebie" w opozycji do kogoś kto MUSI być gorszy.
    • lily_evans11 Re: zmarla ciocia 26.03.20, 18:58
      Jessu, dalej masz te nieprzerobione problemy z mamusią? Trzeba bylo mieszkać z tatusiem, serio.
      Albo odłożyć na psychoterapię.
    • prezent_urodzinowy Re: zmarla ciocia 26.03.20, 19:13
      Twoja mama żyje?
      Jeśli tak, bardzo niemądrze kuzynka się zachowała. Korepondencja była własnością jej mamy i twojej mamy, i przynajmniej dopoki Twoja mama żyje, kuzynka nie powinna tych listów nikomu udostępniać.
      Masz dobry kontakt z mamą i możesz z nią pogadać i spytać, o co chodzi?

      Nie mam gotowej hipotezy, dlaczego Twoja mama tak przedstawiała rzeczywistosc, jednak jestem prawie pewna, że nie chodziło wcale o Ciebie, a o nią. To ona miala jakieś traumy, żale i kompleksy, i może pokazując Ciebie jako ofiarę losu jakoś usprawiedliwiała swoje niepowodzenia, porażki, bierność, nie wiem co tam jeszcze kto mógł chcieć jej wtedy zarzucić?

      Czy mama też traktowała cię tak, jakby Cię nie znała, czy miałyście dobry kontakt wtedy, a tylko w listach jest inna rzeczywistość?

      Ja mam wiele żalu do moich rodziców, mimo że bardzo mnie kochali, i dopiero powoli zaczynam akceptowac to, że mieli swoje ograniczenia i bagaż emocjonalny, i inaczej po prostu nie umieli.
      • ylisse Re: zmarla ciocia 26.03.20, 20:31
        Dziekuje za rzeczowy wpis.
        zyje. No coz mleko sie rozlalo.
        Z mama mamy stosunki poprawne smile, ale raczej nie serdeczne i szansy na szczera rozmowe nie ma.
        Nie mieszkam z mama od wczesnej doroslosci i nigdy nie mialam problemow z "mama kazala". I tak robilam co chcialam odkad bylam poza jej domem, totez nie czulam "problemu z mama" na plecach i jej zdanie w wielu sprawach zawsze bylo mi obojetne.
        Teraz troche musze zweryfikowac pewne sprawy, bo do tej pory uwazalam ja za osobe mniej -wiecej prawdomowna (znaczy na zadnym klamstwie znacznym nie zlapalam) aczkolwiek tez nie przyszlo mi do glowy sprawdzac. Jak slyszalam co mowila, to przyjmowalam do wiadomosci informacje i juz.
        Jednak nie ma tego zlego coby na dobre nie wyszlo. Jest pare rzeczy, ktore w swietle listow przychodza mi do glowy i moge zweryfikowac na biezaco.
        Kontaktu dobrego z mama nie bardzo mialam. Ona byla z gatunku “zwierz kanapowy” a ja “biegac, skakac, tanczyc”. No i “troche sie” rozmijalysmy 😉
        Co do jej “autokreacji” trudno powiedziec. Odkad pamietam to byla “straszliwie zapracowana i wykonywala “katorznicza prace i opieke nade mna”. Z perspektywy doroslej osoby, obecnie prowadzacej dom, raczej uwazam, siedziala i nic nie robila po powrocie z pracy niz “harowala po lokcie” 😉
        Ale o tym juz kiedys pisalam i forum mnie zjadlo, ze nie dosc doceniam fakt, ze mama pozwalala mi mieszkac w swoim domu 😊 tak, ze szczegoly pomine, aby znow nie rozdrazniac.
        Chichot historii jest taki, ze w zeszlym tygodniu rozmawialam z kolezanka, bohaterka dopiero pokreconej opowiesci i powiedzialam, ze ja to mam nudne zycie i nic sie nie wydarza mi takiego.😂

        • memphis90 Re: zmarla ciocia 26.03.20, 21:40
          Z perspektywy dorosłej kobiety, która nie musi prac we frani czy codziennie stać w kolejce z kartką w łapie, żeby upolować 2 kotlety na obiad, z tej perspektywy oceniasz, że matka żyła jak paczuś nie przepracowując się wcale a wcale...? Tja....
        • 3-mamuska Re: zmarla ciocia 26.03.20, 21:56
          Uważam ze jesteś niesprawiedliwa.
          I to teraz ty kłamiesz.
          Bo dobrze wiesz ze za czasów naszych mam, nie było tylu udogodnień i pomocy w postaci zmywarkę mikrofal czy pralek.
          Zajmowanie się domem zabierało dużo więcej czasu.
          Nie sadze ze siedziałaś w domu popołudniami i śledziłaś co matka robi. Zwłaszcza ze piszesz ze lubiłaś być w ruchu.

          I nie wiem dlaczego tak bardzo ci zależy żeby uznać ze matka był kłamczuchą ,żeby odkryć jej prawdomówność czy kłamstwa.
          Nie wiem jaki to jest cel. Trochę dziwne biorą pod uwagę ze piszesz ze zdanie matki miałaś gdzieś i ze ci nie rządziła i byłaś i jesteś samodzielna.
          Wobec faktu jak bardzo cię ubodło jej opisywanie twojej osoby, wcale nie jest ci tak obojętna jak piszesz.
          Czyli w sumie robisz to co matka kłamiesz i zaklinacz rzeczywistość.
          • ylisse Re: zmarla ciocia 26.03.20, 22:09
            no, az taka stara nie jestem! smile mama miala i pralke ( automatyczna a nie franie ) i odkurzacz itp. I nie che mi sie opisywac po raz pincsetny, ze w domu 90% rzeczy robila jej mama. To juz na forum przerabialam.
        • joszka30 Re: zmarla ciocia 26.03.20, 22:18
          Może to nie tyle kłamstwo, co mechanizmy obronne. Silne zaprzeczenie
          • ylisse Re: zmarla ciocia 26.03.20, 22:23
            usiluje sobie wyobrazic stan emocjonalny matki, ktora usilnie zaprzecza i wypiera fakt, ze jej corka jest zadowolona z siebie; wysportowana ( nawet z niewielkimi osiagnieciami 😉 ) dobrze uczaca sie i obiektywnie ladna dziewczynka lat 12
            i koniecznie musi ja zastapic zaplakana lazega pelna kompleksow... 🤷‍♀️
            nie potrafie....
            • waleria_s Re: zmarla ciocia 27.03.20, 04:21
              Jak powodziło się tej zmarłej ciotce? Dziewczyny Ci dobrze piszą o mechanizmach obronnych, to stosuje czasem każdy, żeby chronić psychikę przed 'zagrożeniami'. Ja napiszę Ci jednak o czymś innym, co zauważyłam u własnej matki. Ona często plotła bzdury w rozmowach z koleżankami przez telefon, przeinaczała, gdy jeszcze mieszkałam w domu rodzinnym/odwiedzałam często jako studentka. Tak to prawdomówna osoba, wtedy miała ok. 50 lat, więc też nie wiek na demencję i zmyślanie, a wydarzenia dosłownie sprzed chwili potrafiła przedstawiać zupełnie inaczej. Pytałam czemu- "Gadam sobie, bo gadam". Tyle... Tu jest moja hipoteza- niektóre kobiety się tak po prostu w relacjach z innymi wzajemnie nakręcają. Ciotka ma źle? To i ja ponarzekam i wynajdę sobie byle pierdołę, którą podniosę do rangi nieszczęścia. Dlatego spytałam, jak powodziło się tej ciotce, jak wiodło się jej dzieciom. Może nie było kolorowo i mama przedstawiała Ciebie celowo w gorszym świetle w ramach dopasowania. To jest jak z narzekaniem na facetów w babskim gronie- zacznie jedna, dołączą kolejne i wynajdą wady związku i samego partnera, nawet jak wszystko ok. Ludzie się czasami tak po prostu dziwnie zachowują i nie znajdziesz na to wg. mnie wytłumaczenia, zwłaszcza po latach. Szczególnie, że tu już faktycznie zaplączesz się w obrębie pamięci- Ty pamiętasz inaczej, matka pamięta inaczej Twoje dzieciństwo, a w tym momencie już nie przywoła wiernie, co faktycznie czuła i myślała, gdy pisała listy.
              • vodyanoi Re: zmarla ciocia 27.03.20, 06:58
                Gdyby ktos kiedys postanowil przeczytac, co pisalam w mailach czy smsach o moim mężu do przyjaciółki, to wyłoniłby się z nich jakiś obrzydliwy psychopata, znęcający się nade mną. Czytający by się zastanowil, dlaczego go nie rzuciłam po pierwszym roku wspolnego życia.
                A prawda jest taka, że o mężu pisałam TYLKO w chwilach przeogromnego wkurwu na niego, przy czym gdy już para ze mnie uszła, to okazywało się, że wcale tak nie było, jak to widziałam i opisywałam. Po wyjaśnieniu sobie wszystkiego gruchaliśmy znowu jak gołąbki, ale o tym już nigdy nie napisałam ani słowa, bo po co. To nie chodziło o przekazanie informacji, tylko ujście dla emocji.
                • baatexja Re: zmarla ciocia 27.03.20, 09:05
                  100/100 Listy to taka tam twórczość własna, a nie reportaż z własnego życia. I nikt nie jest idealny, autorka wątku też czytała korespondencję nie dla niej przeznaczoną i komentuje ją publicznie.
                • waleria_s Re: zmarla ciocia 27.03.20, 12:03
                  Prawda, też czasem pisałam do przyjaciółki pod wpływem emocji/wzburzenia i po czasie widzę- przedstawiony obraz rzeczywistości był zaburzony.
                  • ylisse Re: zmarla ciocia 27.03.20, 14:43
                    nie da rady... to jest pare listow z prawie 2 lat.

                    autorka nie byla wzburzona, autorka byla konsekwentnie zmartwiona , ze ja sobie "nie radze, ciagle placze i zle mi sie zyje" - tak w skrocie.
    • memphis90 Re: zmarla ciocia 26.03.20, 21:43
      W ostatnim dodatku Neewsweek Psychologia jest artykuł na ten temat. Dlaczego żona może postrzegac męża jako leniwego niezdarę, a koledzy z pracy jako pracowitego odpowiedzialnego specjalistę - i dlaczego WSZYSCY mają rację i NIKT się nie myli...
    • eliksir_czarodziejski Re: zmarla ciocia 26.03.20, 22:06
      Ale to jest normalne zachowanie w dysfunkcyjnych rodzinach. Dzieciom narzuca się na sztywno role które tak naprawdę nie odzwierciedlają ich prawdziwego charakteru. Jeśli matka przedstawiała Ciebie jako ofiarę losu itd to jak najbardziej było to zachowanie które coś jej dawało np miała możliwość zalenia się czy opowiadania o kimś i wtedy nie musiała pisać o sobie o swoich przeżyciach i uczuciach bo to np mogło być dla niej jakimś dyskomfortem.
      Jestem z dysfunkcyjnej rodziny i bardzo dobrze pamiętam jedno zdarzenie z poznego nastolectwa. Ojciec miał w zwyczaju walnąć mi jakimś mega chamskim tekstem kompletnie od czapy i znienacka typu "nie zryj tak" lub gówno mnie obchodzą twoje problemy". To drugie było powiedziane bez żadnej rozmowy ze mna, bez żadnego dialogu pomiędzy nami. Po prostu robił swój monolog a ja przysłuchiwałam się jednym uchem robiąc coś innego. On walnął mi tym tekstem na co ja mu odpowiedziałam "powiedział ojciec córce"... Jaki mój ojciec był oburzony tym moim chamskim odszczeknieciem się gówniary to nawet nie pytaj... 😕
      Pamiętam też inna sytuację gdzie walnął mi podobnym tekstem i ja też mu coś odpowiedziałam na tym samym poziomie po czym wyszłam z pokoju trzaskając drzwiami. I co ojciec powiedział następnego dnia? Że byłam taka bez powodu wściekła i agresywną bo uwaga... Matka wzięła moja nowa kurtkę do pracy na nocny dyżur i to właśnie to mnie tak NAPRAWDĘ rozzłościło... 😕
      Moja matka z kolei uwielbiała mnie przedstawiać jako osobę o takich a nie innych cechach charakteru i potrafiła mocno koloryzować swoje opowieści o mnie swoim znajomym a czasem nawet kompletnie zmyślać. Czasami mówiła te rzeczy przy mnie..
      Kiedy raz zapytałam ja dlaczego powiedziała innym o mnie coś czego ja w ogóle nie zrobiłam to mi powiedziała rozbawiona żebym się nie przejmowała bo ona tak naprawdę tak nie myśli... 😕 Przynajmniej szczerą była i nie wypierała się że nic takiego nie powiedziała albo że wciskała że to przecież prawda była...
      To co opisujesz jest mega podobne do tego jak zachowywali się moi rodzice.
      Ja mojego ojca o jakieś rzeczy związane z dziadkiem czy pradziadkami nawet nie pytam bo on potrafi takie pierdoły zmyślać że szok...
      • ylisse Re: zmarla ciocia 26.03.20, 22:16
        nawet ma sens, tyle, za ja jakos nie mialam nigdy wrazenia, ze jestem z dysfunkcyjnej rodziny. sad zylam i cieszylam sie swoim zyciem.
        I uwazam, ze mialam fajne dziecinstwo. mamy blisko mnie specjalnie mi nie brakowalo. Ani wtedy ani pozniej. Bylo sporo doroslych, do ktorych mialam zaufanie wtedy i dlugo jak bylam dorosla.
        I jakis wielkich problemow czy braku wsparcia "od swiata" nie pamietam.
        Troche mnie zszokowalo, ze bezwzgledne moje zadowolne z siebie zycie, moja mama przedstawiala jako pasmo moich udrek i porazek.
        Na logike powinna raczej sie cieszyc, ze ja chodze raczej usmiechnieta....
        • eliksir_czarodziejski Re: zmarla ciocia 26.03.20, 22:25
          Coś mi jeszcze przyszło do glowy - może Twoja mama miała przekonanie w stylu "przechwalanie się dzieckiem" to zuo i nie potrafiła napisać normalnie że jej dziecko zajęło 3 miejsce w jakimś konkursie i było szczęśliwe a ona dumna ze zdolnego dziecka. Może musiała to jakos umniejszyć.
          Ja obstawialabym jednak takie zmyślanie bo pisać coś trzeba a nie za bardzo wiadomo co to "popisze o Ylisse" jaka to ona smaka i owaka.
          • ylisse Re: zmarla ciocia 26.03.20, 22:32
            no nie wiem...moze,.
            Z drugiej strony jak siebie opisywala, o pracy, to pisala normalnie, ze udalo jej sie to i to, i dostala nagrode i sie cieszy. Reszta zycia "wygladala z listow" tak jak pamietam. tylko ja jakas inna 🤷‍♀️
            I przeciez wiedziala, ze w tym samym czasie ja pisze do kuzynki, to napisze przeciez co innego...
            • memphis90 Re: zmarla ciocia 26.03.20, 22:47
              Oddaj matce listy, bo należą do niej, nie do Ciebie. W listy zaplącz przypadkiem własny list do kuzynki, w którym żalisz się, że matka jest leniwą konfabulantką ze sklerozą, głupią klamczuchą (głupią dlatego, że przecież wie, że Ty w tym samym czasie opisalas kuzynce Jedyną Prawdę), i że Cie nie kocha, a rodzina w ogóle jest dysfunkcyjna. W sumie możesz też podać linka do forum. I niech się matka zastanawia co Ty wypisujesz, bo przecież reszta świata pamięta ja jako zwyklą, troskliwą matkę.
              • eliksir_czarodziejski Re: zmarla ciocia 27.03.20, 00:00
                Skąd wiesz jak reszta świata pamięta jej matkę?
                • memphis90 Re: zmarla ciocia 27.03.20, 09:16
                  Myślisz, że leniwa, głupia konfabulantka z urojeniami miałaby wieloletnie przyjaciółki, przechowujące jej listy jak pamiątki?
                  • 1matka-polka Re: zmarla ciocia 27.03.20, 10:28
                    "Myślisz, że leniwa, głupia konfabulantka z urojeniami miałaby wieloletnie przyjaciółki,"

                    A dlaczego nie? Usunęłabym tylko cechę "głupia", bo głupią to łatwo przejrzeć, a więc nudna. A pozostałe cechy są bardzo pożądane u spragnionych emocji pan domu, widać to doskonałe na naszym pieknym forum, kiedy pojawiają się prośby o lepsze trolle obyczajowe albo kiedy ktoras dobrze wymyśla wielopietrowe historie z dudy, to wątki maja po 500 wpisow😔 No i nałogowe czytanie epickich wypocin tych wszystkich ałtorek za 5 groszy, niezatapialna armada, te sprawy...
                  • aandzia43 Re: zmarla ciocia 27.03.20, 16:40
                    memphis90 napisała:

                    > Myślisz, że leniwa, głupia konfabulantka z urojeniami miałaby wieloletnie przyj
                    > aciółki, przechowujące jej listy jak pamiątki?

                    Spoko, nie takie rzeczy słono widziało. Ludzie trzymają się ludzi niekoniecznie normalnych z różnych przyczyn. A to nie mają innych znajomych bo tak się życie ułożyło, a to są samotni i nei mają wyboru, a to szkodliwe chwilami ale bardzo efektowne narcyzy po prostu ich olśniewają, itd. Właściwie duża część ludzi trzyma się różnych psychicznych paskud dokąd paskuda im osobiście krzywdy nie zrobi.
    • m_incubo Re: zmarla ciocia 27.03.20, 10:07
      Nie możesz wyjść ze zdumienia? Niepotrzebnie.
      Prawda jest jak du.a, każdy ma swoją.
    • jdylag75 Re: zmarla ciocia 27.03.20, 11:00
      Zastanowiłabym się czy analizowanie i wyjaśnianie tego jest tak naprawdę dla mnie ważne. Czy to cokolwiek zmieni, poprawi jakość mojego obecnego i przyszłego życia. MOże pogorszy kontakty z mamą.
      Dla mnie sprzeczne informacje na temat tego czy przesypiałam noce jako 2-latka czy nie, nie mają żadnego znaczenia, no może poza docinkami podczas śniadania wielkanocnego, kiedy już żywcem nie ma o czym pleść.
      To co opisujesz wygląda na drobiazgi, no chyba że jest jakieś drugie dno.
    • bo_ob Re: zmarla ciocia 27.03.20, 11:54
      spotkała cie kara za czytanie cudzych listów, teraz widzisz sama, że niekoniecznie w oczach innych byłaś taka jak o sobie myślałaś


      skany listów powinnaś oddać mamie., bo to ona jest ich właścicielką, nie ty
      a twoja 'kuzynka' zachowała się wstrętnie nie oddając korespondencji właścicielce
    • 45rtg A tak w zasadzie... 27.03.20, 12:59
      Przypomniało mi się, że akurat parę dni temu mówiłem do dziecka, że nie chcę teraz poznawać żadnych dodatkowych szczegółów rodzinnych w rodzaju "jak się poznali dziadkowie", bo mam jakąś swoją wizję i poznanie nowych, może i prawdziwszych faktów mogłoby być dla mnie nieprzyjemne. Z jakiegokolwiek powodu, nie, że podejrzewam coś straszliwego.
      Tak, że tego...
    • ylisse Re: zmarla ciocia 27.03.20, 14:38
      Bardzo dziekuje wszystkim za komentarze i hipotezy.
      Odpowiem ogolnie: W sumie to ciesze sie, ze przyslala te listy i pozniej mialysmy okazje dlugo porozmawiac. Pewnie jeszcze pogadamy bo mam do niej sporo pytan. Pogadam na pewno tez z moim tata. I paroma innymi bliskimi mi osobami.
      Moje relacje z mama sa od wielu lat takie same, raczej na dystans, nie beda przez to ani lepsze ani gorsze. Fakt, ze nie spelniam jej oczekiwan jako corka, zakakceptowalam baaardzo dawno temu i nie zamierzam kopac sie z koniem. Mam swoje zycie.
      Zyjac i cieszac sie zyciem i soba, nie zastanawialam sie specjalnie JAKA mialabym byc, zeby spelnic te oczekiwania. Ale w swietle tej historii i paru innych rozmyslan przychodzi mi do glowy, ze jakie to szczescie, ze nigdy nie przyszlo mi do glowy taka byc😊
      • 3-mamuska Re: zmarla ciocia 27.03.20, 14:57
        Skoro chcesz prowadzić śledztwo wyjaśniać co i dlaczego , to raczej nie podziałałaś się z tym ,ze nie spełniałaś jej oczekiwań.
        Przynajmniej tak to odbieram.
        Ale życzę powodzenia.
        • ylisse Re: zmarla ciocia 27.03.20, 15:57
          Mam taka ceche, ze lubie wiedziec. Lubie sluchac historii o ludziach z rodziny. Lubie poznawac to jakimi ludzmi byli. Czym sie interesowali, jak ich wspominaja inni itp. To chodzi o wszystkich , nie tylko o mame. Moze kiedys napisze historie rodziny wink Tu mnie zaskoczylo, ze to co przyjmowalam za pewnik, ze mama ( bez wzgledu na dzielace nas roznice zdan ) stoi twardo na ziemi, jest w miare obiektywna i umownie "prawdomowna", tzn jej opowiesci trzymaja sie mniej-wiecej realiow, jest nie dokonca zgodne z prawda. I tyle.
          • aqua48 Re: zmarla ciocia 27.03.20, 17:39
            ylisse napisała:

            > Mam taka ceche, ze lubie wiedziec. Lubie sluchac historii o ludziach z rodziny.
            > Lubie poznawac to jakimi ludzmi byli. Czym sie interesowali, jak ich wspominaj
            > a inni itp. To chodzi o wszystkich , nie tylko o mame. Moze kiedys napisze hist
            > orie rodziny wink

            Ale nigdy nie będziesz wiedzieć na pewno. Moja Mama spisywała historię rodziny i podczas tego spisywania konsultowała często swoje wspomnienia ze starszą siostrą. Wychodziły przedziwne sprawy, jak która co zapamiętała i co było prawdą a co nie. A o jeszcze innym punkcie widzenia opowiadałam Mamie ja, która sporo rozmawiałam z najstarszą z ich sióstr, przed jej śmiercią. Ciocia jeszcze inaczej pewne dość oczywiste sytuacje przedstawiała.
            W każdym razie dość dużo spraw ukrywało się dawniej, zamiatało pod dywan, przedstawiało w innym świetle po to by "ludzie nie gadali", by komuś "nie było przykro", albo właśnie by było, dlatego że "wtedy tak wypadało" albo dlatego że "wszyscy tak robili", itp.
            Tak, że i w Twojej historii jest wiele możliwych wytłumaczeń. I może też być tak że kilka możliwych jest jednocześnie.
            • ylisse Re: zmarla ciocia 27.03.20, 17:52
              Pewnie nie. Zawsze dobrze miec cos obiektywnego zdjecia, dokumenty, listy (😜 )
              jedyne co mnie tu zadziwia, to postawa wielu osob na forum.
              zwykle to jest tak, ze rodzice mowia: ale mialas zarabiste dziecinstwo, a dziecko mowi - a ja pamietam samotny pokoj ( wpis forumki troche wyzej)
              i wszyscy wtedy mowia, och , na pewno dziecinstwo mialas zarabiste , tylko zle pamietasz a rodzice wiedza lepiej.
              A tu ja pamietam zarabiste dziecinstwo, moje wspomnienia sa zgodne z wspomnieniami i interpretacjami innych osob, z ktorymi razem wtedy cieszylysmy sie z roznych rzeczy,
              A mam niebiesko na bialym dowod na to , ze moja mama ten sam czas opisuje jako czas mojego placzu , smutku I kompleksow.
              I okazuje sie, ze to mnie sie pomylilo bo na pewno nie bylam taka zadowolona jak mysle, a mama miala podtawy tak pisac. Mimo, ze 100 razy napisalam, ze w tych listach sa regularne klamstwa.
              I nie mam sobie myslec, ze mialam fajnie, skoro nie mialam fajnie…🤷‍♀️
              • aqua48 Re: zmarla ciocia 28.03.20, 08:56
                ylisse napisała:


                > okazuje sie, ze to mnie sie pomylilo bo na pewno nie bylam taka zadowolona ja
                > k mysle, a mama miala podtawy tak pisac. Mimo, ze 100 razy napisalam, ze w tych
                > listach sa regularne klamstwa.
                > I nie mam sobie myslec, ze mialam fajnie, skoro nie mialam fajnie

                Wiesz, czytam cały wątek i nigdzie nie wyczytałam że masz tak nie myśleć. Ludzie piszą jedynie, że z pozycji Twojej mamy być może wyglądało to zupełnie inaczej niż z Twojej. Piszą też że być może mama opisywała SWOJE niegdysiejsze odczucia, zamiast Twoich. A TY się upierasz że nie wolno jej było tego robić bo Ty sie z takim opisem nie zgadzasz. Ależ oczywiście że miała pełne prawo opisywać rzeczywistość tak jak ją widziała czy chciała widzieć. Nawet jeśli Ty teraz uznasz to za nieprawdę.
                Uważam też że nie masz prawa jej rozliczać z listów pisanych do cioci. Ani Ty ani Twoja kuzynka. To była ich prywatna korespondencja.
                • 3-mamuska Re: zmarla ciocia 28.03.20, 14:12
                  aqua48 napisała:

                  > ylisse napisała:
                  >
                  >
                  > > okazuje sie, ze to mnie sie pomylilo bo na pewno nie bylam taka zadowolon
                  > a ja
                  > > k mysle, a mama miala podtawy tak pisac. Mimo, ze 100 razy napisalam, ze
                  > w tych
                  > > listach sa regularne klamstwa.
                  > > I nie mam sobie myslec, ze mialam fajnie, skoro nie mialam fajnie
                  >
                  > Wiesz, czytam cały wątek i nigdzie nie wyczytałam że masz tak nie myśleć. Ludzi
                  > e piszą jedynie, że z pozycji Twojej mamy być może wyglądało to zupełnie inacze
                  > j niż z Twojej. Piszą też że być może mama opisywała SWOJE niegdysiejsze odczuc
                  > ia, zamiast Twoich. A TY się upierasz że nie wolno jej było tego robić bo Ty si
                  > e z takim opisem nie zgadzasz. Ależ oczywiście że miała pełne prawo opisywać rz
                  > eczywistość tak jak ją widziała czy chciała widzieć. Nawet jeśli Ty teraz uznas
                  > z to za nieprawdę.
                  > Uważam też że nie masz prawa jej rozliczać z listów pisanych do cioci. Ani Ty a
                  > ni Twoja kuzynka. To była ich prywatna korespondencja.


                  👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻
                  Właśnie o to chodzi w całej dyskusji.
                • aandzia43 Re: zmarla ciocia 28.03.20, 17:48
                  Ludzi
                  > e piszą jedynie, że z pozycji Twojej mamy być może wyglądało to zupełnie inacze
                  > j niż z Twojej. Piszą też że być może mama opisywała SWOJE niegdysiejsze odczuc
                  > ia, zamiast Twoich. A TY się upierasz że nie wolno jej było tego robić bo Ty si
                  > e z takim opisem nie zgadzasz. Ależ oczywiście że miała pełne prawo opisywać rz
                  > eczywistość tak jak ją widziała czy chciała widzieć. Nawet jeśli Ty teraz uznas
                  > z to za nieprawdę.

                  Jessoo, to oczywiste ze to są odczucia (bo chyba raczej nie obserwacje wink) matki i że miała prawo bla bla bla. Tylko co jest nie tak z matką która konsekwentnie "widzi" swoje dziecko tak zupełnie inaczej niż ono się miewa samo ze sobą i najprawdopodobniej inaczej niż reszta otoczenia?


                  > Uważam też że nie masz prawa jej rozliczać z listów pisanych do cioci. Ani Ty a
                  > ni Twoja kuzynka. To była ich prywatna korespondencja.

                  To prawda i chyba ani autorka posta założycielskiego, ani nikt inny nie postuluje by rozliczać kogoś z listów pisanych dzieci lat temu? Niesmak jednak jest.
                • ylisse Re: zmarla ciocia 29.03.20, 19:20
                  Obecna sytuacja skłania do długich rozmów i wspomnień, to dyplomatycznie i bez wypytywania, jednak potwierdziłam, ze opowieści mojej mamy, jaka to ja byłam zakompleksiona niedojda nie ograniczały się tylko do tych listów. Ani do tej jednej ciotki.
                  Mówiono jej, ze to co mnie opowiada to bzdury, ale machała ręka „bo wy jej tak naprawdę nie znacie”.
                  Uwaga od jednej z osób, ze mama nie mogła znieść tego, ze ja jestem taka żywa i radosna. Nie drążyłam powodów. To są jej prywatne demony.
                  I jeszcze tylko dodam, ze nie; matka nie „ma prawa” tak widzieć swojej córki.
                  Matka ma obowiązek widziec wszystko co najlepsze u dziecka i mówić mu o tym. A gdybym miała mniej życzliwych osób wokół? Az się boje jak mogło by wyglądać moje życie; przyspawane do TV i wersalki. Szczęśliwie dla mnie, ja nie byłam tego wszystkiego świadoma. Miałam swoje życie i wsparcie innych dorosłych i mamy mi nie brakowało. Teraz jedynie mogę podziękować jakiejkolwiek istocie wyższej, ze dal mi takie okoliczności, ze mama nie zdołała mieć na mnie jakiegoś większego wpływu.
                  Kuzynce wysłałam linka do tego wątku.
                  Pogadałyśmy po raz kolejny i miedzy innymi powiedziała mi, ze strasznie się zmartwiła, ze w czasie lat spędzonych razem mogła nie zauważyć i przeoczyć jakiś moje wielkie smutki i kłopoty a ja jej o niczym nie mówiłam z jakiś swoich przyczyn. Teraz się wyjaśniło. Dobrze , ze mi wysłała.
                  • pade Re: zmarla ciocia 29.03.20, 19:30
                    Z tym prawem i obowiązkiem to pojechałaś.
                    Twoja matka jest przede wszystkim człowiekiem.
                    I z tego co piszesz, wynika, że dzieciństwo miała delikatnie mówiąc spieprzone, skoro zazdrościła Ci radości i swobody. Tak robią ludzie, którzy przeżyli traumy. Albo "tylko" gaszono w nich od małego wszelakie przejawy żywotności.

                  • 3-mamuska Re: zmarla ciocia 29.03.20, 20:03
                    Matka ma obowiązek widziec wszystko co najlepsze u dziecka i mówić mu o tym. A gdybym miała mniej życzliwych osób wokół? Az się boje jak mogło by wyglądać moje życie; przyspawane do TV i wersalki.

                    Matka ma prawo do własnych uczuć ma prawo być rozczarowana dzieckiem. I dużo rodziców tak to odczuwa czasem np. Dlatego ze przypominają ojca/byłego męża czy wredna teściowa.

                    Inna kwestia czy to dobrze czy złe.

                    Widzę ze wcale nie było to dla ciebie takie obojętne , robisz dokładnie to samo w stosunku do matki. Krytyka i wypominanie i widzenie jej w czarnych barwach,
                    A krytykujesz matkę bo nie była wulkanem energii? Może ta twoja energia ja denerwowała ,może miała depresje i sam twój widok był wkurzający. Nie jazdy musi uwielbiać być w ruchu,

                    I tak każdy ma prawo do swoich uczuć.
                  • aqua48 Re: zmarla ciocia 30.03.20, 10:16
                    ylisse napisała:

                    > I jeszcze tylko dodam, ze nie; matka nie „ma prawa” tak widzieć swojej córki.
                    > Matka ma obowiązek widziec wszystko co najlepsze u dziecka i mówić mu o tym.

                    Hmm zdecydowana większość ludzi (nie tylko matek) lubi widzieć w innych złe cechy i wytykać im je przy najmniejszej okazji. Spora część rodziców robi podobnie ze źle pojętej troski w błędnym mniemaniu że jeśli wytkną wady, to dziecko natychmiast się poprawi. Przez długi okres panowało przekonanie, ze dzieci nie należy chwalić bo to je niepotrzebnie wbija w dumę. Wiele osób nadal ma to przekonanie z tyłu głowy. A każdy człowiek ma prawo do swojego osądu rzeczywistości nawet błędnego. Bycie rodzicem nie oznacza że nagle stajemy się innymi osobami . Nadal mamy te same złe doświadczenia, obawy, depresje, traumy z przeszłości i lęki o przyszłość, lżejsze i cięższe zaburzenia itp. A dodatkowo dochodzą kolejne stresy związane stricte z rodzicielstwem. Niektórzy rodzice sobie z tym nie radzą. Lub radzą jak (nie)umieją..

                    > Miałam swoje życie i wsparcie innych dorosłych i mamy mi nie brakowało.

                    Moim zdaniem cały ten wątek świadczy o zupełnie czymś innym. Może warto byś się nad tym zastanowiła i spróbowała pogodzić z przeszłością oraz faktem że miałaś i masz zupełnie inną matkę niż chciałaś i potrzebowałaś? A na dodatek jako dziecko nie mogłaś nic z tym faktem zrobić. Teraz masz możliwość przytulenia się wewnętrznie i powiedzenia sobie, że jednak mimo takich przeciwności dałaś sobie całkiem nieźle radę i docenienia siebie.
    • mae224 Re: zmarla ciocia 27.03.20, 14:52
      Czytanie cudzej korespondencji jest żałosne.
    • 71tosia Re: zmarla ciocia 27.03.20, 15:50
      Ostatnio spotkalam sie z koleznkami ze szkoly, zdumialo nas jak bardzo roznie pamietamy zdarzenia a nawet ich chronologie.
    • mava Re: zmarla ciocia 27.03.20, 18:42
      gogologo, źle się zalogowałeś? znowu sie nie udało?
      czy rękawiczki utrudniły stukanie w klawiaturę a maska na gogologowej gębie przesłonila resztki rozumu?
      Spytaj pryncypala jak ja sie zaklada...
    • lelija05 Re: zmarla ciocia 28.03.20, 08:23
      Mamie się dziwisz, jak tu forumki wiedzą lepiej "gdzie cię swędzi" jak mawiał klasyk.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka