lwica_24
07.04.20, 18:30
Pisowski Pinokio i jego koledzy z okazji Światowego Dnia Zdrowia "dziękowali" pracownikom ochrony zdrowia. Kolejny raz sobie zakpili i do tego jesteśmy juz przyzwyczajeni. Zwłaszcza, że pamiętamy jak pani pisowska posłanka Józefa Hrynkiewicz krzyczała w Sejmie o rezydentach "niech jadą", jak pan senator Karczewski ( wówczas pisowski marszałek) proponował młodym lekarzom, zeby pracowali dla idei, jak pisowski wiceminister zdrowia pan Kraska twierdził, że jesteśmy nonszalanccy.
Dziś oszacowałam wydatki, które poniosłam z własnej kieszeni na środki ochrony osobistej umozliwiającej mi względnie bezpieczną pracę. Otóz dwie osoby ( mąż i ja) to kszt około 2.500 zł + 50 euro+koszty wysłki przyłbicy.
Super. Niech Pinokio i jego koledzy nie wygłaszają mów i nie dziekują, ale:
- kupia wystarczająca ilość testów i wyposażą laboratoria tak, żebysmy mogli miec pewność, że podchodzimy do pacjentów zdrowi i mogli bez ograniczeń zlecać wykonywanie testów pacjentom
- zapewnia wystarczającą ilość rękawiczek
- kupia wystarczającą ilość chroniących maseczek dla personelu ( nie byle jakich chirurgicznych a takich ze skutecznym filtrem)
- zapewnią pacjentom możliwość ochrony - maseczki- i rękawiczki
- zatrudnią słuzby, które zajęłyby się stała dezynfekcją klamek, poręczy itd
- kupia przyłbicę dla pracowników ochrony zdrowia i osób przebywających w szpitalu
- zapewnia skuteczne i w wystarczającej ilości kombinezony ochronne o pełnej rozmiarówce
- a może zamiast nagród dla resortów solidnie i uczciwie zapłacą wszystkim tym, którzy bezposrednio narażają sienie i rodziny
- a pracownikom kontraktowym ( nie, nie jestem takim, mam etat) w przypadku kwarantanny wypłacają rekompensatę do 100% ostatniego wynagrodzenia
Czy żądamy dużo?