przebiegałam dziś o 7:30 obok bazarku, ludzie w ciasnej alejce stali w ogonkach do budek, co z tego że wpuszczają pojedynczo, jak na zewnątrz kolejki się zazębiały i w każdej kolejce, że tak powiem ocierali się o siebie. Jednak w internetach mówili prawdę, że za dwa tygodnie będzie szczyt zachorowań
ps. pewnie mi się dostanie za to bieganie, ale co mi tam, tak mi po tym wybieganiu endorfiny skoczyły, że możecie nawet pisioczyć