Dodaj do ulubionych

Pies a rodzina

13.04.20, 23:35
Planujemy stać się posiadaczami psa - rasy raczej małej ale aktywnej. Decyzję staramy się przemyśleć i przeanalizować ze wszystkich możliwych stron, żeby nic nas nie zaskoczyło - a głównie moje go męża, bo ja psy miałam (dwa dokładniej). No i nie ukrywam, że pies to moje marzenie, dzieci się cieszą ale pies będzie mój i ja będę dbać żeby wzajemne relacje w domu były udane wink Mąż się zgadza, chociaż zgadza się bo wie, jak mi na tym zależy. Jemu pies do szczęścia potrzebny nie jest, ale jak go znam to po tygodniu się zakocha i będzie kupiony wink
No i wyszło nam, że mamy jeden problem i nie wiemy jak go rozwiązać... Jeździmy kilka razy w roku do moich rodziców i do teściów. Moi rodzice są zwierzolubni, więc przyjmą nas z całym inwentarzem natomiast teściowe - średnio. Ale pewnie by przeżyli, gdyby nie fakt (który w sumie wyszedł w ciągu ostatnich kilku dni) że siostra męża panicznie boi się psów. Więc jeżdżenie z psem do teściów (gdzie najczęściej się spotykamy bo wszyscy zjeżdżają się w podobnym czasie, żeby się spotkać) raczej odpada. A jeździmy zawsze na kilka dni... No i o ile na zwykłe wyjazdy weekendowe to pewnie bym kogoś znalazła do opieki nad psiakiem w naszym mieście to nie wiem co ze świętami, które spędzamy zawsze albo u jednych albo u drugich rodziców - teściowie i moi rodzice mieszkają po dwóch różnych stronach Polski...
Moja ugodowa natura (no nie damy rady bo przecież nie sprowadzę szwagierce do jej domu rodzinnego psa, którego się będzie bała) kłóci się właśnie z egoistyczną potrzebą (ale to znaczy że nigdy nie będę miała psa, dopóki będziemy jeździć do teściów?)
Kochane bravo, pomóż... Bo może istnieje jakieś proste rozwiązanie, którego nie widzę...
Psie hotele raczej odpadają - w mojej okolicy brak takich, do których bym odważyła się oddać psa...
Obserwuj wątek
    • thea19 Re: Pies a rodzina 13.04.20, 23:50
      bedziesz się radziej widywać z teściami na święta i tyle, zapraszaj ich do siebie. Jak ja chciałam psa, to go kupiłam bez oglądania się na szwagierki, bratowe i sąsiadów. Teraz mam 2 psy, 2 koty i żyjemy całkiem nieźle. W święta suczka jeździła z nami wszędzie ale nikt fobii nie miał. Jakby miał, to bym wcale nie jeździła.
      • fredzia098 Re: Pies a rodzina 14.04.20, 00:11
        A jak radzisz sobie z takim zwierzyńcem w wakacje? Nigdy, nigdzie nie wyjeżdżasz?
        • thea19 Re: Pies a rodzina 14.04.20, 00:20
          oczywiście, że wyjeżdżam na normalne wakacje. Moja mama mieszka 50m ode mnie a brat za płotem. Kuwetę ktoś zawsze ogarnie, psom wody da. Od biedy jest lokalna grupa chętnych do wakacyjnej opieki nad zwierzętami, gdzie się wymienia usługi. Taki rolnik czy hodowca też nigdy nigdzie nie jeździ?
          • solejrolia Re: Pies a rodzina 14.04.20, 10:47
            thea19 napisała:


            > . Taki rolnik czy hodowca też nigdy nigdzie nie jeździ?


            Cóż, rolnik jeździ ( np. do sanatorium), ale wtedy ze zwierzętami w domu zostaje żona rolnika. Dzieci rolnika. Kuzynowie rolnika. Jeśli rolnik jedzie wraz z całą rodziną, bo np jedzie odwiedzić rodzinę, to prawie natychmiast wracają- wyjazdy zamykają się w jeden dzień. Bo trzeba wracać. A to też kłopot, bo trzeba kogoś ściągnąć zaufanego na gospodarstwo.
            I pies to u rolnika jest najmniejszy problemik. Bo u rolnika na wsi pies jest najczęściej na podwórku. I nie ma z nim problemu. Ma zostać, i pilnować obejścia.
            Problemem są inne zwierzęta.

            Serio: Znam tylko jednego rolnika, który ma tylko pola, a nie ma zwierząt hodowlanych.
            I ten faktycznie jak obrobi pole, może sobie pojechać, zostawić wszystko i pojechać wraz z rodziną. Choćby na urlop podczas wakacji.
            A każdy inny rolnik, którego znam, a zwłaszcza hodowca- nie ma możliwości wyjazdów.
            • hamerykanka Re: Pies a rodzina 14.04.20, 15:49
              Ja rolnikiem nie jestem, ale mam dwa konie i nie da sie wyjechac, bo ktos musi miec na nie oko. NIby mozna dac wystarczajaco siana, ale ktos musi sprawdzac czy jest dosc wody do picia, czy kon nie otworzyl bramki (zdarzylo sie pare razy, obie takie uzdolnione, potem szukalam koni po okolicy), czy ogrodzenie cale bo przestraszony kon ktorego np zaatakowal czyjs pies bedzie probowal wiac przez ogrodzenie (moje w tym momencie katapultuja psa na orbite niezaleznie od wielkosci psa)....ale po prostu duzo rzeczy moze sie stac.
              • cruella_demon Re: Pies a rodzina 14.04.20, 20:58
                Ty to chyba w ogóle mieszkasz w niebezpiecznej okolicy.
                • hamerykanka Re: Pies a rodzina 15.04.20, 02:02
                  Czy ja wiem...
                  Ale mieszkam w trojkacie utworzonym przez dwiwe drogi szybkiego ruchu, a jesli konie tam wybiegna...Ostatnio tak wlasnie sie stalo, sasiad z drugiej strony drogi je zlapal otwierajac brame na swoje pastwisko, ale nie chce myslec jak sie tam znalazly. Jedna wrocila kulawa, przez dobre trzy tygodnie kursowalam z nia do kliniki, oklady, zastrzyki...zjadlo mi to wszystkie oszczednosci.

                  Konie sa delikatne i trzeba o nie dbac. Codziennie zajmuje mi godzine minimum, a mam tylko dwie-na wiosne jedna sie ozrebi i wtedy bedzie wesolo!smile
      • nightdream Re: Pies a rodzina 14.04.20, 00:26
        Do nas nie przyjada na swieta bo na miejscu u siebie mają sporo starszyzny, którą by musieli zostawić samotną... wiec tak się już utarło, że my się dzielimy świętami i jezdzimy do jednych albo do drugich...
        • hanusinamama Re: Pies a rodzina 14.04.20, 09:56
          To zostawiaj psa w hotelu. Wyobraz sobie ze sie boisz pająków, i nagle twoja szwagierka przywozi ci jednego na swieta i ty masz do wybporu: albo nie spedzasz z rodzicami świat albo spedzasz z pająkiem. Rozumiem ze chcesz psa ale nie rozumiem, czemu masz go zabierać wszedzie ze sobą ( w sensie odwiedzająć innych).
          • 3-mamuska Re: Pies a rodzina 15.04.20, 00:38
            hanusinamama napisała:

            > To zostawiaj psa w hotelu. Wyobraz sobie ze sie boisz pająków, i nagle twoja sz
            > wagierka przywozi ci jednego na swieta i ty masz do wybporu: albo nie spedzasz
            > z rodzicami świat albo spedzasz z pająkiem. Rozumiem ze chcesz psa ale nie rozu
            > miem, czemu masz go zabierać wszedzie ze sobą ( w sensie odwiedzająć innych).
            >


            Pająka trzyma się w terrarium.
            • hanusinamama Re: Pies a rodzina 15.04.20, 22:25
              Sa takie przenośne...
        • lilia.z.doliny Re: Pies a rodzina 16.04.20, 17:23
          wiec tak się już utarło, że my się dzielimy świętam

          to sie odetrze
          w waszej rodzinie pojawi sie nowy czlonek tejze rodziny i juz
          od lat robie swiwta u siebie w domu
          kto chce, ten korzysta z zaproszenia
    • joanna05 Re: Pies a rodzina 13.04.20, 23:51
      Eeeee. To nie jest w ogóle powód. Siostra męża mieszka z teściami? Jeśłi nie, to nie będziecie się z nia spotykać, razem z psem. albo się wzajemnie oswoja. Trochę Waszej pracy, smaczki do przekupienia psa i już. Jeśli weźmiesz szczeniaka to w ogóle nie będzie problemu, bo nikt się chyba szczeniat nie boi - sa rozkoszne, przytulaśne i gapowate, sama słodycz. Siostra meża się zakocha przy pierwszym spotkaniu.
      • nightdream Re: Pies a rodzina 14.04.20, 00:29
        To ma byc szczeniak smile
        Po cichu na to liczę szczerze mówiąc, szukam trochę usprawiedliwienia dla siebie, że chcę postawić rodzinę męża przed faktem dokonanym i któregoś dnia powiedzieć im radosnie - to nasz pies, mozemy wpasc czy mamy z nim zostac w domu?
        • joanna05 Re: Pies a rodzina 14.04.20, 00:41
          nightdream napisała:

          > To ma byc szczeniak smile
          > Po cichu na to liczę szczerze mówiąc, szukam trochę usprawiedliwienia dla siebi
          > e, że chcę postawić rodzinę męża przed faktem dokonanym i któregoś dnia powiedz
          > ieć im radosnie - to nasz pies, mozemy wpasc czy mamy z nim zostac w domu?
          Wyślij siostrze zdjęcie śpiacego szczeniaka (wtedy sa najsłodsze) i zapytaj, jak się jej podoba. Dostaniesz serię komplementów i prośbę, żebyście go jak najszybciej przywieźli, zobaczysz. Zabierz przysmaki, siostrze pokaż, jak zyskać za ich pomoca przyjaciela w maluchu. Będzie dobrze! Zanim dorośnie, wszyscy go zapewne pokochaja wink
          • ichi51e Re: Pies a rodzina 14.04.20, 06:53
            No nie wiem. Mnie tam szczeniaki nie ruszaja tak samo jak dorosle psy lubie srednio. Raczej nie liczylabym ze szwagierka sie w psie zakocha bo szczeniak.
          • manala Re: Pies a rodzina 14.04.20, 06:56
            Wcale nie byłabym taka pewna. Wiesz co to fobia? Mój siostrzeniec bał się psów, jak kiedyś jakiś uroczy na niego skoczył. Bał się panicznie. Gdy widział jakiegoś to szedł dookoła bloku by tylko go nie spotkać na swojej drodze.
            Moje osobiste dziecko nienawidzi psów, po tym jak jakiś 'uroczy' gonił go jak jechał na rowerze i przydzwonił w panice w słup...a drugi 'uroczy' wyskoczył na nas jak szliśmy na trening...
            Więc nie wiem czy na wszystkich podziała zdjęcie 'uroczego' szczeniaczka...
            • lily_evans11 Re: Pies a rodzina 15.04.20, 10:49
              Ale to dzieci. Z tego się wyrasta, tylko trzeba mieć pozytywne doświadczenia.
              Jako dziecko też bałam się psów, bo też zdarzyło mi się, że jakiś burek na mnie skoczył. A najgorsze było, jak lazł za mną rottweiler i powarkiwał - po oblodzonym chodniku (starsza pani, właścicielka, obserwowała to z wyrazem dzikiej satysfakcji wink).
              Teraz jestem odpowiednio duża i tulam wszystkie psy, które chcą do mnie podejść w przyjaznych zamiarach big_grin.
            • rosapulchra-0 Re: Pies a rodzina 16.04.20, 18:31
              Moją najstarszą, gdy miała kilka lat, ogromny dog ugryzł ją policzek, tuż pod okiem. W tej chwili jest dorosła i ma własnego psa.
          • michalinalis Re: Pies a rodzina 15.04.20, 21:24
            Wyjazd do średnio przychylnej zwierzętom rodziny ze szczeniakiem , to mocno nietrafiony pomysł. Zasika teściowej dywany, będzie piszczał po nocach, absorbował wszystkich.... no lepiej nie, bo może ich zrazić.
      • pitupitt Re: Pies a rodzina 14.04.20, 08:32
        Taaa jasne, bo wszyscy muszą kochać szczeniaczki... głupoty wypisujesz.
        • hanusinamama Re: Pies a rodzina 14.04.20, 09:56
          Ja kocham ale u siebie w domu sobie nie życzę ich widywać.
    • majenkir Re: Pies a rodzina 14.04.20, 00:03
      nightdream napisała:
      > Moi rodzice są zwierzolubni
      > , więc przyjmą nas z całym inwentarzem natomiast teściowe - średnio. Ale pewnie
      > by przeżyli, gdyby nie fakt (który w sumie wyszedł w ciągu ostatnich kilku dni
      > ) że siostra męża panicznie boi się psów.


      To niech idzie do doktora od glowy wink.
      A jak chcesz byc super mila, to na czas wizyt u tesciow zostawiaj psa u swoich rodzicow.
      • nightdream Re: Pies a rodzina 14.04.20, 00:23
        Dlatego napisalam o tym ze tesciowie i moi rodzice mieszkaja daleko - miedzy nimi jest 700 km, my mieszkamy po srodku smile nie da rady tak niestety...
    • auksencja15 Re: Pies a rodzina 14.04.20, 00:39
      Nie wyobrażam sobie, ze fobia szwagierki wpływa na moje życie prywatne, sorry. sad a jakby nie lubiła dzieci, a Ty masz 4? Albo była rasistką, a narzeczona brata zagraniczna? Głupie przykłady, ale problem z dudy, jeszcze byłabym w stanie zrozumieć alergie/chorobę bliskiej osoby i chyba tylko to... nie planujesz chyba psa rasy niebezpiecznejsmile
      • kyrelime Re: Pies a rodzina 14.04.20, 12:34
        Glupoty to piszesz. Fobia to zaburzenie lękowe a nie nielubienie. I oczywiście autorka może mieć i stado psów, ale jeśli chce je sprowadzać do czyjegoś to u to powinna uzyskać zgodzę gospodarzy.
        • joanna05 Re: Pies a rodzina 15.04.20, 00:14
          No gospodarzy. Nie szwagierki przecież, bez żartów. Z nia można uzgodnić, jakoś się dopasować, ale nie pytać o pozwolenie. To nie jej dom jednak. Jeśli gospodarze pozwola, to niech się szwagierka wypcha.
        • 3-mamuska Re: Pies a rodzina 15.04.20, 00:42
          kyrelime napisała:

          > Glupoty to piszesz. Fobia to zaburzenie lękowe a nie nielubienie. I oczywiście
          > autorka może mieć i stado psów, ale jeśli chce je sprowadzać do czyjegoś to u t
          > o powinna uzyskać zgodzę gospodarzy.


          To się zaburzenie leczy a nie oczekuje ze cały świat się podporządkuje.
          Poza tym „fobia” to nie musi oznaczać, aż takiego leku.
          Raczej obrzydzenia strachu .
          A Nie panicznej fobii.
          • kyrelime Re: Pies a rodzina 15.04.20, 09:55
            Nie wiemy co oznacza. Fobie sie się leczy, to fakt. Ale ta kobieta nie leczy. Musi sie liczyć z tym, że ktoś ma psa, gdy np.sama się wybiera do niego. Natomiast na tej wigilii to gospodarze ewentualnie mogą zdecydować, że życzą sobie psa- jesli nie życzą ze względu na córkę to reszta godziny musi to zaakceptować.
            • michalinalis Re: Pies a rodzina 15.04.20, 21:30
              No dokładnie, zaakceptują to i nie przyjadą. Pojadą do rodziny żony.
      • hamerykanka Re: Pies a rodzina 14.04.20, 15:53
        Napisala ze rasy malej. A niebezpiecznej to chyba bylby jamnik smile))
        Gryza po kostkach jak cho....ho ho!
    • te_de_ka Re: Pies a rodzina 14.04.20, 06:03
      Kennel. Przyzwyczaić od małego, ja wożę w aucie w kennelu, w domu w kennelu pies ma swój azyl i ulubione miejsce, na wyjazdach kennel stoi w naszym pokoju, pies w nim mieszka. Tylko nie wyobrażaj sobie kennela jak drucianej klatki dla kur, ja tak go tak sobie wyobrażałam i dlatego długo zwlekałam z zakupem. Mój jest materiałowy, otwierany z trzech stron, wyglądem przypomina miękki kojec dziecięcy, można go prać a stelaż składa się na płasko do niewielkich rozmiarów.
      • ichi51e Re: Pies a rodzina 14.04.20, 06:54
        To jest dobry pomysl. Zwlaszcza jak sie planuje ludziom swojego psa sprowadzac do mieszkania.
        • amast Re: Pies a rodzina 14.04.20, 12:46
          > To jest dobry pomysl. Zwlaszcza jak sie planuje ludziom swojego psa sprowadzac do mieszkania.

          Przede wszystkim, to sprowadzanie swojego psa do cudzego mieszkania jest złym pomysłem.
      • fibi00 Re: Pies a rodzina 14.04.20, 08:30
        Również uważam klatkę kennelową jako dobry pomysł. Możecie również znaleźć kogoś (poprzez ogłoszenie) kto za opłatą zaopiekuje się pieskiem w czasie waszej nieobecności (weźmie go na ten czas do swojego domu). Z małymi pieskami jest o tyle dobrze że są mniej problematyczne nóż duże. My mamy pinczera miniaturowego i np moja teściowa nie jest zwolenniczką psów w domu ale "taki mały jej nie przeszkadza"-tak mówi i zachęca żebyśmy go zabrali jak do niej jedziemy. Tyle że jest jeszcze druga strona małych ras- szczekliwość. Pewnie nie wszystkie takie są ale nasz bardzo obszczekuje obcych (czyli każdego kto nie jest domownikiem). Osoba z fobią przed psami dostałaby chyba jeszcze większej traumy po wizycie u nas....
        • te_de_ka Re: Pies a rodzina 14.04.20, 09:34
          O racja, szczekliwość to może być problem nie tylko ze względu na szwagierkę ale też z powodu sąsiadów a nawet postronnych osób na zewnątrz.

          Jeśli chodzi o przechowanie psa w razie konieczności, to przychodzą mi do głowy jeszcze takie rozwiązania:

          - moja hodowczyni, gdy brałam szczeniaka z hodowli, bez żadnego zapytania z mojej strony zakomunikowała mi, że ona hotelu nie prowadzi, ale urodzone w jej hodowli psy w razie potrzeby weźmie na przechowanie (różnie w życiu bywa, czasami singiel niespodziewanie trafia do szpitala, lepiej mieć w książeczce psa adres jakiegoś azylu w razie emergency, żeby nie trafił do schroniska) Później w rozmowach z psiarzami dowiedziałam się, że hodowca to jeden z tych adresów, pod którym psiarze często szukają pomocy dla psa i otrzymują ją.

          - jak już się weźmie psa, to często jest tak, że krąg znajomych powiększa sie o psiarzy, z którymi często utrzymuje się stałe kontakty. Pierwsze znajomości pies generuje już w psim przedszkolu, później psiarze spotykają się na spacerach, często posiadacze tej samej rasy jakoś tak bardziej garną się do siebie, nawet koledzy ze szkoły moich dzieci zaczęli się kleić do mojego psa, a zwierzę na przechowanie mąż oddawał swojej koleżance z pracy, bo się po prostu zaoferowała. Mój pies ma swoich psich kolegów, z którymi widzi się na wybiagach i spacerach i teraz, kiedy istnieje jakieś prawdopodobieństwo, że moglibyśmy zostać całą rodziną zamknięci na kwarantannie, mamy już ustalone, że pies idzie na ten czas do domów swoich psich znajomków, bo rodzina za daleko i też nie wszyscy lubią psy.
        • berdebul Re: Pies a rodzina 14.04.20, 13:06
          Szczęśliwość nie zależy od rozmiaru. 🤦🏻‍♀️
          • fibi00 Re: Pies a rodzina 14.04.20, 14:40
            berdebul napisała:

            > Szczęśliwość nie zależy od rozmiaru. 🤦🏻‍♀️


            Przeważnie małe psy są szczekliwe -pinczery miniaturowe, yorki, chihuahua...
            • berdebul Re: Pies a rodzina 16.04.20, 16:07
              Bo wynika to z tego, do czego były hodowane.
      • nightdream Re: Pies a rodzina 14.04.20, 11:09
        Kennel to bardzo dobry pomysł - tak czy siak planujemy mieć klatkę w domu żeby psiak miał swój azyl i miejsce bez dostępu dzieci. Może to jest argument i dla reszty rodziny - jeśli przyjedziemy do Was z psem to pies będzie miał swoją klatkę, w której będzie nauczony spać.
        Co do pytani w hodowli - to jest pomysł! Szczególnie ze hodowla z której chcemy wziąć pieska jest w rodzinnym mieście męża smile widzicie, na to nie wpadłam a to może być świetne rozwiązanie smile
        • fibi00 Re: Pies a rodzina 14.04.20, 14:50
          nightdream napisała:

          > Kennel to bardzo dobry pomysł - tak czy siak planujemy mieć klatkę w domu żeby
          > psiak miał swój azyl i miejsce bez dostępu dzieci. Może to jest argument i dla
          > reszty rodziny - jeśli przyjedziemy do Was z psem to pies będzie miał swoją kla
          > tkę, w której będzie nauczony spać.
          > Co do pytani w hodowli - to jest pomysł! Szczególnie ze hodowla z której chcemy
          > wziąć pieska jest w rodzinnym mieście męża smile widzicie, na to nie wpadłam a to
          > może być świetne rozwiązanie smile


          A jakiej rasy pieska zamierzacie kupić?
        • thea19 Re: Pies a rodzina 14.04.20, 23:17
          ale pies w kennelu nie siedzi cały dzień tylko jak chce odpocząć albo mieć święty spokój. Przy nadwrażliwej szwagierce to nie wystarczy.
      • kanna Re: Pies a rodzina 14.04.20, 11:10
        U nas też kennel świetnie się sprawdził, dodatkowo mieliśmy taki przenośny - materiałowy (jak namiot z Decathlonu).
        Kiedy gdzieś z psem jechaliśmy (np, na Sylwestra, jak miał pół roku) kennel był w użyciu, tez żeby osa izolować od natarczywych dzieci.

        Kennel nauczył psa uspokajać się (takie psie self-reg wink )

        Teraz już kennela nie używamy, stosujemy za to pudło - jak pies wraca upaćkany, to wchodzi do pudła otwartego z góry i tam czeka, aż wyschnie (wtedy błoto się z niego obsypuje).
        Jakbym jechała do rodziny, to bym zabrała pudło.
    • kozica111 Re: Pies a rodzina 14.04.20, 06:25
      Szwagierka sie nie zakocha na widok szczeniaka.Fobia to fobia, to sie leczy u psychiatry lub psychoterapeuty albo poprzez ekspozycję.Wiec ewentualnie mozesz ich znienacka odwiedzić i zatrzasnąć szwagierke z psem na poł dnia w piwnicy, bedzie uzdrowiona wink Natomiast nie wiem co z psem czy on sie nie nabawi traum w związku ze szwagierka wink
      • taki-sobie-nick Re: Pies a rodzina 14.04.20, 23:35
        Ale ta ekspozycja ma być KONTROLOWANA i odbywać się w trakcie terapii. Zatrzaśnięcie na pół dnia w piwnicy może fobię nasilić i szwagierka będzie się chować na widok fotki psa.
    • ichi51e Re: Pies a rodzina 14.04.20, 06:42
      Moim zdaniem dla chcacego opieka sie zawsze znajdzie - na swiecie pelno ateistow i ludzi samotnych
      • berdebul Re: Pies a rodzina 14.04.20, 08:08
        A co ma do tego wiara i bycie samotnym? Nie każdy ka poyebów w rodzinie. Pies ma status członka rodziny, spędza święta z nami, bywa w knajpach, jeździ na wakacje, jak jest taka potrzeba to jeździ z nami do pracy bo np. po południu ma badanie.
        • ichi51e Re: Pies a rodzina 14.04.20, 08:23
          W sensie nie kazdy obchodzi swieta i kogos kto nie jest w tym okresie zajety sie znajdzie.
        • ichi51e Re: Pies a rodzina 14.04.20, 08:24
          P.s wiele ludzi ma poyebow w rodzinie to prawda nie da sie zaprzeczyc...
        • hanusinamama Re: Pies a rodzina 14.04.20, 09:57
          I masz w de reszte rodziny do ktorej jedziesz jeżeli ktoś sobie psa w rodzinie nie życzy? Ja psy lubie ale u siebie w domu ich nie chcę.
          • berdebul Re: Pies a rodzina 14.04.20, 13:10
            Mogą przyjechać do mnie, możemy spotkać się na neutralnym gruncie, na chwile (wiec wyjazd przez pół Polski odpada) mogę wpaść bez psa (Czas ogranicza konieczność wyjścia z psem). Jak nie pasuje, to nie. Psa mam wychowanego, nie zaczepia, nie wymusza jedzenia, nie drze paszczy (przy mnie), nie brudzi, nie niszczy, nie włazi na kolana. Mamy ulubioną kawiarnie, lodziarnie i sushi bar, gdzie wiedza co zamawiamy, z psem włącznie. 🤷‍♀️
    • tojamarusia Re: Pies a rodzina 14.04.20, 07:05
      Moja teściowa nie znosi zwierząt. Gdybym się na nią oglądała to nie miałabym zwierzyńca w domu.
      • nightdream Re: Pies a rodzina 14.04.20, 11:10
        Ale jeździsz styk Zwierzyńcem do domu teściowej?
    • alicia033 Re: Pies a rodzina 14.04.20, 07:29
      rozejrzyj się jednak za hotelem (nie musi być pod nosem, wystarczy gdzieś po drodze między wami a teściami), ew. kimś dochodzącym do pomocy.

      Ja się nie zakocham w żadnym szczeniaku, przyjęłabym gości z psem w sytuacji podbramkowej ale za takie "planowe" wizyty dziekuję bardzo.
      Nie mam fobii (tylkowink koty ale nie będę się nimi zasłaniała, zresztą podejrzewam, że dla nich psi gość byłby akurat atrakcją), wspieram potrzebujące zwierzaki finansowo, bez różnicy czy kot, czy pies czy inny szczur ale w domu psich wizyt po prostu nie chcę.
      • michalinalis Re: Pies a rodzina 15.04.20, 21:38
        No to by Cię po prostu syn z rodziną nie odwiedzał. Każdy ma wybór, Ty oczywiście też.
    • afro.ninja Re: Pies a rodzina 14.04.20, 07:35
      Po prostu go zabierasz, albo oddajesz do hotelu.
    • agnieszka_kak Re: Pies a rodzina 14.04.20, 08:16
      Po prostu wez psa i przestan jezdzic do tesciow na swieta- zapraszaj ich do siebie. I mowie to jako osoba, ktora psow nie lubi.

      Masz racje z tym by nie pchac sie z psem tam, gdzie go nie chca. Nie popieram forumek piszacych "po prostu go wez do tesciow i nie ogladaj sie na szwagierke". Mnie tak robiono gdy bylam dzieckiem- przyjezdzala rodzina z psem o fakcie posiadania psa nie wspominajac, bo przeciez mielismy dom. Brrr... Koszmar.
      • hanusinamama Re: Pies a rodzina 14.04.20, 09:44
        Poza tym ludzie mają prawo mieć fobie. Siostra meża nie moze byc u rodziców na świeta bo ktos psa przywiezie??
        • berdebul Re: Pies a rodzina 14.04.20, 13:12
          A jak ktoś jedzie z psem autobusem, to szwagierka wysiada, czy kręci awanturę że jaktotakto z psem? Spuszczam po brzytwie. Nie lubię wariatów.
          • ira_08 Re: Pies a rodzina 14.04.20, 14:35
            W autobusie pies jest na smyczy i w kagańcu. Taka tam różnica.
            • thea19 Re: Pies a rodzina 14.04.20, 23:05
              widziałaś kiedy mopsa w kagańcu? albo jorczusia?
          • hanusinamama Re: Pies a rodzina 14.04.20, 15:01
            A ja wciskania komus swojej milosci do zwierzat. Chcesz miec psa to miej ale dla siebie. Jak sie dziewczyna boi to trudno zeby do rodziców swoich nie jechała na swieta bo ktoś psa musi przytargać.
            • berdebul Re: Pies a rodzina 15.04.20, 15:30
              Mój pies normalnie funkcjonuje w przestrzeni publicznej. W przeciwieństwie do szwagierki z fobią. tongue_out
            • michalinalis Re: Pies a rodzina 15.04.20, 21:45
              Ależ niech sobie jedzie do rodziców na święta. Jak rodzice zrezygnują z uwagi na jej fobie, z wizyt syna, to również ICH wybór i mają do tego prawo. Ale możliwe, że nie będą chcieli zrezygnować i z każdym dzieckiem spotkają się co drugi rok.
              No jak się ma w rodzinie wariata, to trzeba kombinować.

              p.s. nie jestem miłośniczką psów, lubię, osobiście nie mam , bo nie chce sobie brać dodatkowych obowiązków. Ale żeby nie wytrzymać kilku dni z małym pieskiem, to trzeba mieć nieźle zryty beret.
              • taki-sobie-nick Re: Pies a rodzina 15.04.20, 22:26
                No jak się ma w rodzinie wariata

                A jak się ma w rodzinie chama, takiego jak cytowana autorka?
                • taki-sobie-nick Re: Pies a rodzina 15.04.20, 22:27
                  Nie mam na myśli autorki wątku, tylko osobę piszącą o "wariacie w rodzinie".
                  • michalinalis Re: Pies a rodzina 15.04.20, 22:36
                    Miej sobie na myśli kogo chcesz wink
                    Szwagierka robi dramę, jakby jej amstafa na kolana sadzali.
                    • 3-mamuska Re: Pies a rodzina 15.04.20, 22:39
                      michalinalis napisała:

                      > Miej sobie na myśli kogo chcesz wink
                      > Szwagierka robi dramę, jakby jej amstafa na kolana sadzali.

                      👍🏻👍🏻
                      • kyrelime Re: Pies a rodzina 15.04.20, 22:42
                        To szwagierka już sie jakos wypowiedziala w temacie?
                        • taki-sobie-nick Re: Pies a rodzina 15.04.20, 22:47
                          Ty weź tym dwóm pry...muskom jakoś wytłumacz w prosty sposób, co to jest fobia, tak, żeby do nich dotarło.

                          Sądzę, że można mieć fobię związaną z psami, dlaczego nie.
                    • taki-sobie-nick Re: Pies a rodzina 15.04.20, 22:45
                      I ma rację, jeśli cierpi na fobię.
                      • michalinalis Re: Pies a rodzina 15.04.20, 23:09
                        To niech może cierpi u siebie w domu? I swoim cierpieniem nie szantażuje innych członków rodziny?
                        Naprawdę można się dogadać z terminami. Szwagierka ma prawo sobie psów nie życzyć ale u siebie w domu.
                        • taki-sobie-nick Re: Pies a rodzina 15.04.20, 23:20
                          Nikt nigdzie nie pisał o żadnym szantażu. Jedynie INFORMOWAŁ o fobii szwagierki.

                          Szwagierka cierpi tam, gdzie akurat spotka psa. Fobia to nie stare gacie, że można ją zostawić w domu i wyjść bez niej.

                        • 3-mamuska Re: Pies a rodzina 16.04.20, 00:27
                          michalinalis napisała:

                          > To niech może cierpi u siebie w domu? I swoim cierpieniem nie szantażuje innych
                          > członków rodziny?
                          > Naprawdę można się dogadać z terminami. Szwagierka ma prawo sobie psów nie życz
                          > yć ale u siebie w domu.


                          Dokładnie ciekawe czy z całego osiedla zniknęły psy bo ta jedna ma fobie?
                          Ze chce decydować czy u rodziców może być w gościach brat ze swoim psem?
                          • taki-sobie-nick Re: Pies a rodzina 16.04.20, 02:05
                            No już, kumochy, lepiej się czujecie, że to nie wy macie fobię i że jest temat do wydziwiania?
                            • 3-mamuska Re: Pies a rodzina 16.04.20, 02:12
                              taki-sobie-nick napisała:

                              > No już, kumochy, lepiej się czujecie, że to nie wy macie fobię i że jest temat
                              > do wydziwiania?


                              🤣🤣🤣🤣
                              Widzę ze brakło argumentów.

                              I co ma polityka do fobii do psów.
                              Paradne.

                              Ciekawa jestem jakby ci sąsiadka przyszła i mówiła jak masz żyć w twoim własnym domu, bo ona ma fobie. Dzień po dniu tydzień po tygodniu miesiąc po miesiącu rok po roku.
                              Np. Nie wolno ci przyjmować gości, dzieci zamawiać paczkę kurierem ,bo ona się boi obcych i maja się po schodach nie kręcić.
                              Albo nie przynieść paczek ,bo może przynieść bombę.
                              😛😁🤣 rozbawiłaś mnie.
                              • taki-sobie-nick Re: Pies a rodzina 16.04.20, 02:27
                                A co ja pisałam o polityce?!

                                Gdyby sąsiadka w domu wielorodzinnym wyskoczyłaby mi z czymś takim, próbowałabym ją zrozumieć i się z nią i jej fobią dogadać, tj. spytać, dlaczego konkretnie boi się obcych, wskazać, że moi kochani znajomi nie są obcy i znam ich już sto lat itd itp.


                                Poza tym nie "dzień po dniu", bo chodzi o JEDNĄ WIZYTĘ W ROKU, i nie sąsiadka, tylko SZWAGIERKA, i ona nikomu niczego NIE MÓWI i do nikogo NIE CHODZI.

                                To tak ad meritum.

                                Przypominam na koniec, że fobia, tak jak wirus, nie wybiera i każdy może na nią zapaść. Ty też. Jak również możesz zapaść na wszelkie inne choroby psychiczne.
                                • taki-sobie-nick Re: Pies a rodzina 16.04.20, 02:33
                                  ach... tobie się zapewne "kumochy" pomyliły z "komuchami". tongue_out tongue_out tongue_out tongue_out
                          • taki-sobie-nick Re: Pies a rodzina 16.04.20, 02:12
                            Dokładnie ciekawe czy z całego osiedla zniknęły psy bo ta jedna ma fobie?

                            Tak. Z całego powiatu. Zadowolona?

                            Psy z całego osiedla nie znajdują się na ogół blisko osoby z fobią.
                            • 3-mamuska Re: Pies a rodzina 16.04.20, 02:18
                              taki-sobie-nick napisała:

                              > Dokładnie ciekawe czy z całego osiedla zniknęły psy bo ta jedna ma fobie?
                              >
                              > Tak. Z całego powiatu. Zadowolona?
                              >
                              > Psy z całego osiedla nie znajdują się na ogół blisko osoby z fobią.


                              🤣🤣🤣🤣
                              Ta a do sklepu/pracy to się teleportuje.
                              Nie mija ich na ulicy. Albo na klatce schodowej własnego bloku. W domku sąsiad obok nie może mieć psa bo ona ma fobie?
                              Albo nie nie wychodzi z domu. W sumie kwarantanna ,wiec się zgadza.

                              Gdyby miała depresje czy inna chorobę psychiczna kazały byście się jej leczyć, a fobie może sobie super pielęgnować i oczekiwać podporządkowania świata do jednej osoby.
                              • taki-sobie-nick Re: Pies a rodzina 16.04.20, 02:21
                                Nie można "kazać komuś się leczyć".

                                Zresztą skąd wiesz, że ona się NIE LECZY?!

                                Poza tym wmawiasz mi to, czego nie napisałam, szkoda gadać. Nigdzie nie pisałam o pielęgnowaniu czy podporządkowywaniu.
                                • 3-mamuska Re: Pies a rodzina 16.04.20, 02:33
                                  Nie chodziło mi o kazanie prawne mus, a raczej jako radę z forum idź do lekarza.

                                  Jakby się leczyła lekarz by jej dał rady jak z tego wybrać jak ułożyć relacje z rodzina.
                                  Namawianie i dawanie rad autorce gdzie może psa zostawić na czas wizyty w domu testów ,nie u szwagierki, jest namawiam do porządkowania się do zasad/fobii szwagierki nie w jej domu.

                                  Skoro fobia jest tak ciężka i nie można jej zostawić w domu jak stare gacie to powinna z ta fobia zostać w domu.
                                  I na nikim nie wywierać presji żeby przyjmowali do domu osoby tylko takie jakie jej pasują tzn.bez psów.

                                  Ja nigdzie nie ciągać ciężkiego w obyciu syna żeby w cudzym domu ktoś nie musiał się do niego podporządkować. Nawet lepiej dla niego zostać w znanym otoczeniu. To samo ze szwagierka nich zostanie w domu skoro fobia nie pozwala jej funkcjonować w społeczeństwie.
                                  A przecież dojść do domu rodziców jakoś musi i co wszyscy z psami maja jej „schodzić” z drogi?
                                  • taki-sobie-nick Re: Pies a rodzina 16.04.20, 02:38
                                    Nie chodziło mi o kazanie prawne mus, a raczej jako radę z forum idź do lekarza.

                                    A, rozumiem. Jesteś obrażona, że nie napisałam wprost "niech idzie do lekarza".

                                    Owszem, powinna. Tylko że to nie jest zawsze tak, że idziemy do lekarza, lekarz nas leczy i jest cudnie. Może nie być cudnie, fobia może się nie wyleczyć, może się osłabić, ale skąd wiesz, czy ona już NIE BYŁA u lekarza?

                                    A ja nie daję żadnych rad, tylko krytykuję twoje i Michaliny wpisy. Boście plotkarskie kumochy.

                                  • amast Re: Pies a rodzina 16.04.20, 13:17
                                    > Jakby się leczyła lekarz by jej dał rady jak z tego wybrać jak ułożyć relacje z rodzina.

                                    A ja mam wrażenie, że ta fobia to została na szybko wymyślona przez teściów, żeby dać do zrozumienia nightdream, że zwalanie się ludziom z całym zwierzyńcem do domu to nie jest dobry pomysł jednak. Jak wynika z postu startowego teściowe lubią zwierzęta "średnio" a paniczna fobia siostry męża wynikła w ciągu ostatnich kilku dni, kompletnie niezauważona przez całe dzieciństwo jakie spędzała wspólnie z bratem. Nightdream już od lat ciąga w odwiedziny do teściów kota. Jak się teraz dowiedzieli, że jeszcze do kompletu dostaną psa, to mogły im nerwy puścić. Co innego syn, synowa i wnuki, a co innego cały zwierzyniec, jak się za zwierzyńcem jakoś szczególnie nie tęskni. Nie przyszło wam to do głowy? Że to niekoniecznie szwagierka jest problemem?
                                    • 3-mamuska Re: Pies a rodzina 16.04.20, 15:31
                                      amast napisała:

                                      > > Jakby się leczyła lekarz by jej dał rady jak z tego wybrać jak ułożyć
                                      > relacje z rodzina
                                      .
                                      >
                                      > A ja mam wrażenie, że ta fobia to została na szybko wymyślona przez teściów, że
                                      > by dać do zrozumienia nightdream, że zwalanie się ludziom z całym zwierzyńcem d
                                      > o domu to nie jest dobry pomysł jednak. Jak wynika z postu startowego teściowe
                                      > lubią zwierzęta "średnio" a paniczna fobia siostry męża wynikła w ciągu ostatni
                                      > ch kilku dni, kompletnie niezauważona przez całe dzieciństwo jakie spędzała wsp
                                      > ólnie z bratem. Nightdream już od lat ciąga w odwiedziny do teściów kota. Jak s
                                      > ię teraz dowiedzieli, że jeszcze do kompletu dostaną psa, to mogły im nerwy puś
                                      > cić. Co innego syn, synowa i wnuki, a co innego cały zwierzyniec, jak się za zw
                                      > ierzyńcem jakoś szczególnie nie tęskni. Nie przyszło wam to do głowy? Że to nie
                                      > koniecznie szwagierka jest problemem?


                                      I tu masz racje i się z tobą zgadzam. Ze nagle fobia wyszła po latach ojojoj tak wyskoczyła królik z kapelusza nigdy wczesnej przez lata o niej nie słyszeli nawet pod katem rozmowy o kocie którego wozi ze sobą. .
                              • taki-sobie-nick Re: Pies a rodzina 16.04.20, 02:35
                                Nie mija ich na ulicy. Albo na klatce schodowej własnego bloku.

                                Nie, na ulicy je omija, a co do klatki, to może sprawdza, czy nie idzie akurat ktoś z psem.

                                Jeśli twoim zdaniem fobia obejmuje domki obok (a może całe województwo?), to nie ma z czym dyskutować.
                                • 3-mamuska Re: Pies a rodzina 16.04.20, 15:28
                                  taki-sobie-nick napisała:

                                  > Nie mija ich na ulicy. Albo na klatce schodowej własnego bloku.
                                  >
                                  > Nie, na ulicy je omija, a co do klatki, to może sprawdza, czy nie idzie akurat
                                  > ktoś z psem.
                                  >
                                  > Jeśli twoim zdaniem fobia obejmuje domki obok (a może całe województwo?), to ni
                                  > e ma z czym dyskutować.



                                  nie zrozumiałaś...
                                  Jeśli na fobie taka ze nie może być w jednym pomieszczeniu z psem znaczy ,ze to bardzo silna fobia. Wyżej opisujesz fobie jako coś strasznego.
                                  Wiec tak taka osoba jeśli życie w bloku i ktoś schodzi z psem to o a powinna uciekać na złamanie karku przed tym psem. Albo nie wychodzić z domu lub wymagać od sąsiad żeby pozbył się psa.
                                  A jeśli mieszka w domku jednorodzinnym i sąsiad za płotem na psa to nie powinna nawet wyjść na ogród, przez swój ze strachu ,bo widzi psa przez siatkę płotu.

                                  Skoro taka to silne fobia ze nie może znieść psa na kołach na smyczy czy w kennelu w drugim kacie pokoju.
                                  To tak nie powinna przychodzić do teściów w tym samym czasie co oni. Bo to nie jej dom i nie może wymagać podporządkowania .powinna swoją fobie leczyć. Schodzenie jej z drogi utwierdza ja ze jej lek jest uzasadniony.


                                  Uważam ze ta fobia to wymysł ,często naciągane słownictwo jak lubią ludzie używać fobia trauma.itp.
                                  Możliwe ze teściowie maja dość ,nie dość ze maja gości , dzieci to jeszcze kota i psa. A ze nie chcą być wredni urazić syna czy synowa chcą widywać wnuki to znoszą te niewygody.
                                  A fobia ma przystopować autorkę co do kupna.
                                  Czyli wpłynąć na jej życie i decyzje.
                                  Wysłała bym męża i dzieci w inny weekend do teściów ,a święta spędziła w domu lub u swoich rodziców skoro tamci nie akceptują całości rodziny.
                                  • amast Re: Pies a rodzina 16.04.20, 15:51
                                    > Wysłała bym męża i dzieci w inny weekend do teściów ,a święta spędziła w domu lub u swoich rodziców skoro tamci nie akceptują całości rodziny.

                                    Czyli nadal nici z partnerskiego małżeństwa. Mąż ma robić co ja chcę i już.
    • jehanette Re: Pies a rodzina 14.04.20, 08:43
      Myślę że porada z kennelem jest najsensowniejszą tutaj. Szwagierka ma prawo nie lubić/bać się psów, ale to nie znaczy że z powodu kilku dni w roku masz rezygnować z psa we własnym życiu. Nauczysz psiaka kennelowania, to na czas wizyt u teściów będzie miał bezpieczny azyl i wszyscy będą szczęśliwi. Być może szwagierka się przekona, być może nie, ale to już bez znaczenia.
      Powodzenia ^^
      • nightdream Re: Pies a rodzina 14.04.20, 11:17
        Dzięki smile
    • hanusinamama Re: Pies a rodzina 14.04.20, 09:43
      A pytałaś czy mozesz ze zwierzem przyjeżdzać? Bo w razie awarii zajełam sie kolezanki psem 3 dni...ale ja bym akurat psa do domu z wizytą nie wpuściła. Mam koty i jak jade to o one zostają. Mam taką kuznke ktora usilnie pcha mi się do domu z owczarkiem niemieckim, bo akurat przejezdzała obok. Sorry ale nie.
      • nightdream Re: Pies a rodzina 14.04.20, 11:17
        Nie pytałam - jeszcze. Zapytamy niedługo ale chce być przygotowana z lista możliwych rozwiązań, znam teściów na tyle ze wiem jakie pytania będą zadawać. Doleje oliwy do ognia - mamy już kota i z kotem do teściów jeździmy bez problemu, od 12 lat wink ale dość długo kota uczyli się akceptować wink
        • hanusinamama Re: Pies a rodzina 14.04.20, 11:20
          Dlatego ja kotów nie zabieram ale tez wizyty skróciłam. No nie da sie zawsze miec wszystkiego...
    • stara-a-naiwna Re: Pies a rodzina 14.04.20, 10:58
      naszym psem zajmowała się sąsiadka
      teraz mamy nowego psa i sąsiedzi znowu się będą nim zajmować w razi naszego wyjazdu
      zostawiamy im klucze od domu (oprócz psa mamy jeszcze 2 koty)
      (często zabieramy z sobą psa ale nie wszędzie się da czy nie wszędzie chcemy czy ma to sens)

      ale mamy psa niekłopotliwego
      nie agresywnego, dość karnego

      sąsiedzi dostają potem prezenty z podziękowaniami - z wakacji za granica lokalne produkty, sąsiadka lubi storczyki, standardowo czasami czekoladki (zależy na ile dni jedziemy i czy sąsiedzi zostają z samymi kotami czy jeszcze z psem)

      Sąsiadce psa raz pilnowałam na weekend (mają większe możliwości odwożenia go do rodziców)
    • solejrolia Re: Pies a rodzina 14.04.20, 11:09
      Kiedy przyjmowaliśmy pod nasz dach naszego pierwszego psa, ostatnią rzeczą o jakiej myśleliśmy, to co powie teściowa, czy szwagierka. big_grin Dla mojej mamy pies w domu?! AAA...to był dla niej szok.
      Długo się przyzwyczajała do samej obecności zwierzaka w domu, chociaż od początku psicę pokochała.

      I na pierwszy wyjazd zabraliśmy pieska z sobą. Pod tym kątem szukałam kwatery, żeby móc zabrać. Nie chciałam obciążać mamę opieką nad naszym pupilem. I był to całkiem fajny, udany wyjazd.
      Z kolei wyjazd do teściów z psem, na któreś tam świeta, to była potworna pomyłka.
      Ale później widziałam, że psiak jest związany z miejscem, przejażdżka samochodem do lasu i spowrotem, jest super przygodą, ale pobyt gdzieś poza domem, to był stres dla psa. Dlatego zaczęłam zostawiać psinę w domu, z mamą. Zresztą wtedy też pojawiły się u nas też inne zwierzęta...więc siłą rzeczy musiałam dogadać się z mamą.

      A teraz mamy zupełnie inną sytuację, psy w mieszkaniu są dwa, innych zwierząt, hm sporo. A do opieki oprócz mamy jest też córka, która zostaje w domu, bo już nie jeździ z nami.
      • solejrolia Re: Pies a rodzina 14.04.20, 11:12
        A skorzystanie z hotelu dla psów - zależy.
        My akurat mamy bardzo dobre doświadczenia.
      • nightdream Re: Pies a rodzina 14.04.20, 11:15
        Gdybym wiedziała ze mam z kim zostawić psa to by nie było problemu. Nie chce się oglądać na wszystkich dookoła ale tez nie chce brać bezmyślnie zwierzaka a potem stawiać wszystkich pod ściana - bo ja mam psa i co mi zrobicie. Staram się podchodzić odpowiedzialnie do tematu (może trochę za bardzo nawetwink i szukam rozwiązania które będzie akceptowalne dla wszystkich smile jak na razie kennel jest chyba odpowiedzią, co prawda to wyjdzie w praktyce dopiero ale sadze ze to przekona wszystkich
        • hanusinamama Re: Pies a rodzina 14.04.20, 11:21
          Wpychanie komus z wizytą zwierzaka, szczególnie jak ktos z gosci sie boi nie wiem czy jesy odpowiedzialne.
          • nightdream Re: Pies a rodzina 14.04.20, 12:45
            No toz właśnie się zastanawiam jakie mam opcje żeby sytuacje załagodzić. Czepiasz się, nikt nikomu nic nie wpycha a pies jak na razie jest teoretyczny. Myśleć nawet o nim nie mogę bo to znaczy ze go komuś wpycham?
        • em_em71 Re: Pies a rodzina 14.04.20, 12:53
          Może się zdarzyć, że jak zaczniesz spacerować z psem, poznasz innych psiarzy, zakolegujesz, psy się polubią, to będziecie sobie nawzajem świadczyć usługi opiekuńcze w razie czego.
        • prezent_urodzinowy Re: Pies a rodzina 14.04.20, 16:09
          A może możecie pojechać do teściów i zatrzymać się w hotelu? Wtedy pies będzie u nich krócej, nasz np na czas obiadu lub śniadania wielkanocnego zostałby spokojnie w samochodzie (lubi jeździć i w samochodzie czuje się bezpieczny, bo wie że po niego wrócimy. W domu mniej lubi zostawać..) możecie też razem pójść na spacer czy kawę w mieście, i pies z wami, bez narzucania się komukolwiek, że "o borze borze, pies w domu".
    • mama-ola Re: Pies a rodzina 14.04.20, 11:22
      Moja siostra ma alergię na sierść zwierząt typu kot czy pies. To nie jest zwykłe "nie lubię", lecz przypadłość, która w kilka minut objawia się nieprzyjemnymi dolegliwościami - lecący katar i opuchlizna twarzy. Dopóki moje dzieci bywały u niej codziennie w domu, nie mieliśmy psa czy kota (sierść przenosi się na ubraniu). Ale codzienne wizyty się skończyły, gdy dzieci zmieniły szkołę, i w końcu postanowiliśmy mieć psa. Więc trochę znam problem oglądania się na kogoś z dalszej rodziny przy podejmowaniu tego typu decyzji.

      Wasze spotkania rodzinne nie mogą teraz trwać kilka dni, bo nie można kogoś stawiać w sytuacji: "Przyjadę z psem bez względu na to, co o tym myślisz, a jak ci się nie podoba, to twój problem". To nie fair, moim zdaniem. Albo psi hotel, albo znajomi niech się zaopiekują (jeśli macie takich), albo szukanie w okolicy domu teściów noclegu dla Waszej rodziny, gdzie Wasz pies zostanie kilka godzin sam, a Wy po Wigilii czy urodzinach do niego przyjdziecie. Plan minimum to zostawienie psa u teściów w zamkniętym pokoju tak, aby przez cały czas biesiady nie przyszedł do gości. A potem wyjście z nim i zanocowanie gdzie indziej.


      • nightdream Re: Pies a rodzina 14.04.20, 12:50
        Zamknięcie psa w osobnym pomieszczeniu u teściów jest możliwe, ale tez opcja jest wynajmowanie noclegu gdzieś blisko... mielibyśmy przy okazji trochę więcej komfortu bo jak się wszyscy zjeżdżają to robi się tłoczno wink
        • pade Re: Pies a rodzina 15.04.20, 00:37
          To jest najlepsze rozwiązanie.
          • scarlett74 Re: Pies a rodzina 16.04.20, 15:58
            Nie, z takim podejściem najlepszym rozwiązaniem dla wątkodajki jest porzucenie pomysłu nabycia psiaka. Jeszcze psiaka nie ma , a już problem i zastanawianie się gdzie go upchnąć. Weź night drugiego koteła, lub inne mniej absorbujące zwierzę ,jaszczura czy inne rybki.😜
            Dla porównania jest obok drugi wątek o przyszłej psince i tam na kilometr można wyczuć miłość do tego zwierzaczka...😍
    • lucky80 Re: Pies a rodzina 14.04.20, 11:38
      Nie wyobrażam sobie, że ktoś przyjeżdża do mnie ze zwierzęciem. Nie lubię ich w domu. Więc ja bym opcji, że w ogóle kiedykolwiek odwiedzicie ich z psem nie brała pod uwagę. Konieczna jest opieka na miejscu dla psa.
      • fibi00 Re: Pies a rodzina 14.04.20, 12:04
        lucky80 napisała:

        > Nie wyobrażam sobie, że ktoś przyjeżdża do mnie ze zwierzęciem. Nie lubię ich w
        > domu. Więc ja bym opcji, że w ogóle kiedykolwiek odwiedzicie ich z psem nie br
        > ała pod uwagę. Konieczna jest opieka na miejscu dla psa.


        Ale to właśnie zależy od gospodarzy. Ty sobie nie życzysz,ok. Ale skoro rodzice/teściowe nie mają nic przeciwko to czemu mieliby psa nie brać ze sobą? Nie jedzie przecież w gości do szwagierki która ma fobię. Nie pamiętam już ale nawet jeśli szwagierka mieszka w tym samym domu co teście/rodzice to pewnie jakieś oddzielne mieszkania mają?
        My CZASEM bierzemy naszego psa do teściów mimo że wiemy że mój szwagier który z nimi mieszka go nie lubi (do tego stopnia że raz tak mu przywalił że psu oko spuchło...). Jedziemy do teściów a nie do szwagra. Tyle że jak szwagier jest w pobliżu to albo przypinamy psa do smyczy albo trzymam go na kolanach.
        • mama-ola Re: Pies a rodzina 14.04.20, 12:20
          Prowokujesz w ten sposób patologiczne zachowania: szwagier bijący psa, pies uwiązany na smyczy w obcym domu (gdzie go uderzono), pies na kolanach (przy stole czy z dala?). Unikałabym na Twoim miejscu takich sytuacji.
          • kyrelime Re: Pies a rodzina 14.04.20, 12:45
            mama-ola napisała:

            > Prowokujesz w ten sposób patologiczne zachowania: szwagier bijący psa, pies uwi
            > ązany na smyczy w obcym domu (gdzie go uderzono), pies na kolanach (przy stole
            > czy z dala?). Unikałabym na Twoim miejscu takich sytuacji.

            Dokładnie.
          • fibi00 Re: Pies a rodzina 14.04.20, 13:16
            mama-ola napisała:

            > Prowokujesz w ten sposób patologiczne zachowania: szwagier bijący psa, pies uwi
            > ązany na smyczy w obcym domu (gdzie go uderzono), pies na kolanach (przy stole
            > czy z dala?). Unikałabym na Twoim miejscu takich sytuacji.


            Dlatego zabieramy psa bardzo rzadko i jak już to siedzimy wtedy na podwórku przed domem. Początkowo pies widząc szwagra od razu warczał, teraz już kompletnie nie reaguje, zapomniał. Dokładnie tak samo było z siostrzenicą. Jak miała ok 2 latka za mocno go ścisnęła za nos i pies ją lekko kąsnął. Po tym incydencie jeden na widok drugiego zaraz uciekał. Ale po jakiś czasie przeszło i psu i siostrzenicy. On ją radośnie obskakuje a ona znów chce go ściskać ,przez co boję się powtórki z rozrywki... Już wolałam jak mijali się łukiem...
            • mama-ola Re: Pies a rodzina 14.04.20, 14:22
              > Początkowo pies widząc szwagra od razu warczał, teraz już kompletnie nie reaguje, zapomniał.

              Od kiedy mam psa (czyli od 2 tygodni), zaczęłam też mieć psich znajomych na osiedlu. I słucham czasem różnych psich historii. Jedna sąsiadka ma psa już 3 lata, a on nadal pamięta. Pies był przedtem bity i przypalany papierosami. Zawsze, gdy sąsiadka zamiata, pies się kuli w kącie. To samo robi, gdy widzi na ulicy wysokiego faceta, od którego czuć fajki. Tak więc pamięć krzywd czworonogi mają niezłą.
              Oczywiście w przypadku Twojego psa może być inaczej, zwłaszcza jeśli to był jednorazowy incydent.
              smile
              • fibi00 Re: Pies a rodzina 14.04.20, 15:11
                mama-ola napisała:

                > > Początkowo pies widząc szwagra od razu warczał, teraz już kompletnie nie
                > reaguje, zapomniał.
                >
                > Od kiedy mam psa (czyli od 2 tygodni), zaczęłam też mieć psich znajomych na osi
                > edlu. I słucham czasem różnych psich historii. Jedna sąsiadka ma psa już 3 lata
                > , a on nadal pamięta. Pies był przedtem bity i przypalany papierosami. Zawsze,
                > gdy sąsiadka zamiata, pies się kuli w kącie. To samo robi, gdy widzi na ulicy w
                > ysokiego faceta, od którego czuć fajki. Tak więc pamięć krzywd czworonogi mają
                > niezłą.
                > Oczywiście w przypadku Twojego psa może być inaczej, zwłaszcza jeśli to był jed
                > norazowy incydent.
                > smile


                Tak,psy długo pamiętają ale może właśnie rzeczy które trwały dłuższy czas. My naszego psa wzięliśmy od pewnych ludzi kiedy miał ok pół roku (kupili go ale córka poszła do pracy i pies całe dnie spędzał sam w domu). Pierwszym sygnałem że chyba nie było mu zbyt dobrze w pierwszym domu było jego zachowanie po zrobieniu kupy w domu. Patrzę,klocek na podłodze ale psa nigdzie nie ma. Szukałam po całym domu i nie mogłam go znaleźć. Znalazłam go trzęsącego się....w koszu na pranie! Nie mam pojęcia jak tam wskoczył pies tak mały jak on. Nie znosi 99% mężczyzn-lubi tylko mojego męża (przekonywał się do niego kilka dni) i jego brata. Szczególnie cięty jest na ludzi palących papierosy i po alkoholu. Kobiety lubi. Wiem że poprzedni właściciel palił papierosy i tak sobie myślę że chyba musiał psa bić przez co pies nie lubi mężczyzn, zapachu papierosów i alkoholu (ale na alkohol chyba każdy pies źle reaguje). Źle mu się kojarzą.
                • berdebul Re: Pies a rodzina 16.04.20, 16:12
                  Mój pies lubi podpijać z kufla wink zawsze lubiła.
          • prezent_urodzinowy Re: Pies a rodzina 14.04.20, 16:11
            Ja bym raczej szwagra unikala sad sorry ale ktoś bijący psa, bo "nie lubi" to naprawdę patologia.
            • fibi00 Re: Pies a rodzina 14.04.20, 16:24
              prezent_urodzinowy napisała:

              > Ja bym raczej szwagra unikala sad sorry ale ktoś bijący psa, bo "nie lubi" to na
              > prawdę patologia.


              Zgadzam się, patologia. Od tego czasu traktuję go jak powietrze a on zachowuje się jak gdyby nigdy nic się nie wydarzyło.
              • michalinalis Re: Pies a rodzina 15.04.20, 22:08
                A nie uderzył psa za kąśnięcie tej małej ? to jego córka ?
              • prezent_urodzinowy Re: Pies a rodzina 16.04.20, 16:57
                Napisałam może zbyt eufemistycznie, że bym unikala. Po prostu bym się z nim nie spotykała. Traktowanie jak powietrze? Do takich ludzi nie dociera. Rodzicom bym powiedziała, że jeśli szwagier będzie, to ja nie przyjeżdżam. Proste.
                Nie wiem, jak można siedzieć przy jednym stole z człowiekiem, który zachowuje się agresywnie w stosunku do słabszych.
        • berdebul Re: Pies a rodzina 14.04.20, 13:15
          Fajny szwagier, żonę i dzieci tez bije przy waszym przyzwoleniu? uncertain
          • fibi00 Re: Pies a rodzina 14.04.20, 14:57
            berdebul napisała:

            > Fajny szwagier, żonę i dzieci tez bije przy waszym przyzwoleniu? uncertain


            Sugerujesz ,że przywalił naszemu psu za naszym przyzwoleniem? Od czasu tego wydarzenia nie rozmawiam z nim- traktuję go jak powietrze. Nigdy nie przeprosił i chyba nawet uważa że nie ma za co... Idiota...
            • berdebul Re: Pies a rodzina 15.04.20, 15:32
              Jeździcie tam dalej z psem i narażacie na kontakty z kimś, kto znęca się nad zwierzętami. Tak, to jest przyzwolenie.
        • thea19 Re: Pies a rodzina 14.04.20, 16:17
          gdyby ktoś uderzył mojego psa, to by tego kogoś skrobali z asfaltu
    • aguar Re: Pies a rodzina 14.04.20, 12:30
      Rozwiązanie: nie jeździcie wszyscy do teściów, pewnie na razie Ty zostajesz, a w przyszłości może być chętne nastoletnie dziecko.
      • nightdream Re: Pies a rodzina 14.04.20, 12:48
        I mam święta spędzić sama - znaczy z psem ale bez dzirci i bez męża? To jednak wybiorę hotel dla psa, kennel albo opcje żeby nie nocować u teściów tylko gdzieś w pobliżu ale odobno
        • michalinalis Re: Pies a rodzina 15.04.20, 22:18
          Nie. Spędzacie je razem jako rodzina, z psem.
          Albo z tą częścią rodziny, dla której ważniejsze jest spotkanie z Wami w święta, niż niewielka niedogodność w postaci psa w domu przez kilka dni.
          Teściów bym zrozumiała tylko, jak byście jakiegoś bullowatego, tzw. groźnej rasy psa wzięli.
          Co do jorków, mopsów i takich tam, to bez przesady.
          p.s.
          uważam że za grzeczna jestes wink dla mnie trochę dziwna, bo nigdy nie postawiłabym czyjejś wygody, nad swoje marzenia. Jabym tak chciała mieć psa, wolałabym nie jeździć do teściów, mimo że ich lubię.
    • mid.week Re: Pies a rodzina 14.04.20, 12:41
      Jak dla mnie same plusy: pies w pakiecie z brakiem teściowej wink
    • kyrelime Re: Pies a rodzina 14.04.20, 12:44
      Ja uwielbiam psy. Ale wyobrażam sobie, że nie każdy musi zakochać się w najmłodszym nawet szczeniaku.
      U nas w rodzinie jest pies. Rasy małej. Słodki i w ogóle. Pies ten nie lubi chyba moich dzieci. Jest zazdrosny- gdy ktoś odezwie się do dziecka na zasadzie: o jakiego ulicznego misia namalowales, pies się wkurza. Dwa razy skoczył na mojego niemowlaka, celowal w nos. Dziecko było blisko męża, który zabrał je niemal w ostatniej chwili i odepchnal psa. Taki mały slodki piesio mógłby nieźle uszkodzić dziecko. I pomimo mojego zamiłowania do zwierząt unikam tych ludzi, bo wiem, że nie darują sobie i np.do naszej babci zawsze przyjeżdżają z tym psem. Dlatego my unikamy zjazdów świątecznych, bo jak już się zdarzy że na nich trafimy to ja muszę dziecko trzymać cały czas na kolanach, gdyż boję się o jego bezpieczeństwo. Oni pieska nie próbują pilnować, bo słodki maluch musi sobie pochodzic i poobwachiwac. A jak rzucił się na moje dziecko komentowali: ojej Kajtusiu co się stało? Ojojoj nasz slicznusi kochanusi.
      Reasumując: psy są super i to twoja decyzja, czy chcesz je mieć. Ale jak sie zdecydujesz to nie powinnas na siłę uszczesliwiac ich towarzystwem innych. Moim zdanien wybór to: odwiedzać teściów w innych terminach niż siostra, chyba że to oni sami Wam zaproponują, żebyście przyjechali z psem. Albo psi hotel czy płatna opiekunka dla psa.
      • kyrelime Re: Pies a rodzina 14.04.20, 12:58
        Ojej. Najslodszy pies i śliczne misie. Mój telefon przekazuje mi dziś: nie pisz, weź sie w końcu za robotę.
        Btw: pomysł z hotelem w okolicy teściów też wydaje się rozsądny.
        • meginpap22 Re: Pies a rodzina 14.04.20, 23:11
          Uliczny miś bardziej mi się podoba smile
      • tairo Re: Pies a rodzina 15.04.20, 13:09
        Nie masz problemu z psem, masz problem z idiotami w rodzinie.
        • kyrelime Re: Pies a rodzina 15.04.20, 13:32
          Ależ oczywiście, nie twierdzę, że winny był tu pies. Chciałam jednak pokazać podejście, przed którym warto przestrzec autorkę- nigdy wcześniej nie podejrzewałam tamtej rodziny, że może się nabawic odpsiego zapalenia mózgu. A jednak, pies zachowuje się tak a nie inaczej, bo "wychowują" go tak jak wychowują.
    • rosapulchra-0 Re: Pies a rodzina 14.04.20, 20:52
      Gdy wzięliśmy do domu psa, to jakieś dwa miesiące później moja najstarsza wzięła dla siebie psa. My mamy suczkę staffika, ona suczkę labka. Gdy minął okres ochronny dla obu, to je ze sobą poznaliśmy, było kilka wspólnych partnerów, i jakoś dziewczyny zaczęły się zgrywać ze sobą. w związku z tym świadczymy sobie wzajemne usługi opiekuńcze. Znaczy na razie córka i mąż korzystali kilka razy zostawiając Całkę u nas w domu. Nie nudziła się, bo całymi dniami szalały w domu, padały wczesnym dość wieczorem, ale i pobudki ich też były mocno poranne.
      My na razie nie potrzebowaliśmy zostawiać Loli u nich, ponieważ w naszym domu mieszka najmłodsza ze swoją dziewczyną, więc dom nigdy nie był pusty.
      • berdebul Re: Pies a rodzina 15.04.20, 15:34
        Całka ♥️ piękne imię!
        • rosapulchra-0 Re: Pies a rodzina 16.04.20, 18:37
          Moja najstarsza skończyła matematykę, to imię dla suni wybrała w temacie jej zainteresowań i wykształcenia smile
    • katiemorag Re: Pies a rodzina 14.04.20, 23:21
      A teściowie mają dom czy mieszkanie? I mają jakieś podwórko?
    • szczypawka100 Re: Pies a rodzina 15.04.20, 00:19
      Jeśli we Wro, to ja się oferuję do opieki nad psem na czas wyjazdów. Miałam psa i teraz mi brakuje...
    • lumeria Re: Pies a rodzina 15.04.20, 00:23
      Czy teściowie maja garaż albo ogrzewane pomieszczenie użytkowe? Jeśli tak, to sprawa prawie rozwiązana.

      Nauczyłabym pieska spać/siedzieć w kojcu. W czasie wizyty u teściów w obecności szwagierki, pieska zostawiłabym w samochodzie w garażu. Oczywiście piesek musiałby być przyzwyczajony do auta tez.

      Albo postawiłabym kojec w pomieszczeniu użytkowym (pralni, sieni, korytarzu, etc.). Oczywiscie duzo spacerkow i zabawy by piesek byl radosnie zmeczony i szczesliwy w swoim legowisku w kojcu.

      Jeśli szwagierka wpada tylko na parę godzin na kolacje, to ewentualnie kojec postawiłabym na ten czas w pokoju w którym spicie.

      A jak powyższe opcje odpadają, to jednak poszukanie wymiany niańczenia piesków jest świetnym wyjściem, a jak pieski się zaprzyjaźnią to jest bomba. Warto spróbować.
      • 3-mamuska Re: Pies a rodzina 15.04.20, 01:02
        Czy teściowie maja garaż albo ogrzewane pomieszczenie użytkowe? Jeśli tak, to sprawa prawie rozwiązana.

        Najgłupsza rada jaka przeczytałam.
        Nawet jeśli pies będzie przyzwyczajony do klatki napewno nie będzie mu dobrze w obcym domu i obcym pomieszczeniu przez x godzin.
        Tak samo zostawanie psa w klatce w hotelu.
        I pójście do teściów.

        Albo idę z psem albo zostaje w domu, a skoro mąż bardziej kocha rodziców niż żonę, to czas pomyśleć o rozwodzie.

        Jeśli szwagierka nie mieszka u teściów, można się wymienić z wizytami a na czas wigilii usiąść z psem po przeciwnym końcu stołu. Pies na podłodze.
        • lumeria Re: Pies a rodzina 15.04.20, 02:10
          I co niby takiego tragicznego sie stanie psu w jego kojcu, z jego szmatami, w "jego" aucie, do którego jest przyzwyczajony? Przez nawet kilka godzin?

          Pies świetnie potrafi sie nauczyć, ze jego "buda"(kojec czy jak tam sobie zwali) to jego dom. Nic mu sie nie dzieje, traumy nie ma. Obojętnie czy to jest w hotelu, czy u znajomych, czy u teściów na BN. Ale w to trzeba włożyć trochę pracy.
          • berdebul Re: Pies a rodzina 15.04.20, 15:36
            Mojemu psu byłoby zimno, bo najbardziej lubi spędzać wigilię przed kominkiem, z nową zabawką od Mikołaja w pysku. I bardziej interesuje mnie komfort mojego psa, niż szwagierka z problemami psychicznymi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka