Dodaj do ulubionych

Dawne sympatie

07.05.20, 10:30
Wczoraj przez przypadek (żeby nie było) trafiłam na profil dawnej sympatii z czasów
Ożesz jaki szok przeżyłam!!! Z przystojnego wysokiego chłopaka z bujną czupryną zmienił się w otyłego nalanego łysego grubasa. Żeby nie zdjęcie z młodości, za skarby świata bym go nie poznała. Sądząc po treści zamieszczanych postów i zdjęć, nic nie zmądrzał. Idąc tym tropem odwiedziłam jeszcze dwa profile dawnych sumpatii
Oto do jakich wniosków doszłam
Obserwuj wątek
        • znowu.to.samo Re: Dawne sympatie 07.05.20, 10:47
          Ze znanych mi szkolnych piękności tylko jedna się wybiła i zrobiła karierę modelki w Anglii, chociaż teraz jest bez faceta i ma dziecko z poprzedniego związku. Nadal jest przepiękna i bardzo fotogeniczna. Reszta popadła w przeciętność, uroda przemineła.

          Za to kilka brzydkich kaczątek zaskoczyło po latach. Szczególnie jedna.
    • fitfood1664 Re: Dawne sympatie 07.05.20, 10:48
      Nie będę rzucać kamieniem bo i mnie się po drodze utyło (na szczęście potem schudło), ale kolesia, w kórym byłam zakochana w ostatnim roku liceum, spotkałam zaledwie jakieś 4 lata po, przypadkiem, w restauracji. Aż oczy przecierałam ze zdumienia, ze smukłego przystojniaka z bujną czupryną czarnych, długich, kręconych loków, zamienił się we wstrętnego piwosza z nalaną twarzą. Tylko czupryna bez zmian. Inny z kolei łaził pieszo w tych samych wyczłapanych butach co i w liceum... Dla mnie wtedy facet bez samochodu to taki trochę ułomny się wydawał. Poczułam satysfakcję, nie powiem. Głupie to i szczeniackie, ale serce nie sługa, czuje co mu się podoba. Trochę wstyd przed samą sobą, ale przynajmniej szczerze.
      • iwoniaw Re: Dawne sympatie 07.05.20, 14:04
        fitfood1664 napisał(a):

        Inny z kolei łaził pieszo w tych samych wyczłapanych butach co i w lic
        > eum...

        Ale po butach poznałaś, że przez 4 lata pieszo wszędzie chodził i samochodu nie miał? Bo jeśli to były wciąż te same buty, to albo doskonałej jakości, albo jednak choć czasem korzystał z jakichś środków lokomocji? 😉
        • fitfood1664 Re: Dawne sympatie 07.05.20, 16:25
          Poznałam buty, słowo daję. W liceum jeszcze jakoś wyglądały, lata po, niemiłosiernie rozczłapane. A może kupował seryjnie ten sam model? A szedł w takim miejscu odludnym, że na bank jakby miał samochód to by się nim tam udał. Ja byłam wtedy samochodem tongue_out
          Wiem, brzmi dziwnie. Niestety nie zatrzymałam się by potwierdzić moje domysły, zapytać o stan cywilny, butów, konta... big_grin
    • sumire Re: Dawne sympatie 07.05.20, 11:24
      Mój pierwszy narzeczony 20 lat temu był smukły i dobrze zbudowany... Po tym, jak się ożenił i udomowił, przybyło mu niestety trochę kilogramów i to znacznie więcej niż 20 sad Szczerze mówiąc, byłam w niemałym szoku, gdy go zobaczyłam po jakichś 10 latach od rozstania. Tym bardziej, że "za moich czasów" był bardzo usportowiony. Ale cóż, małżeństwo zmienia najwyrazniej...
      Drugi wygląda mniej więcej tak samo; oczywiście widać po nim upływ czasu, ale generalnie jest OK. Dużo za to zmądrzał, poznał kobietę, która go trochę wzięła za twarz, w sumie zmienił się bardzo na plus.
      Z pozostałymi nie utrzymuję żadnych kontaktów, nawet przypadkiem online na nich nie wpadam smile
    • narita04 Re: Dawne sympatie 07.05.20, 11:34
      W czasach szkoły średniej podkochwalysmy się razem z koleżanką w chlopaku z równoległej klasy. Takie szczeniackie niewinne wygłupy. Po ćwierć wieku znalazłam go w necie, oczywiście przypadkiem smile. Jestem z siebie dumna, że miałam wtedy tak doskonały gust. Wyrósł na fajnego mężczyznę, męża, ojca. Ma ciekawą pasję i fajny zawód. Wygląda też super. Miło, że komuś z mojego zaścianka się w życiu powiodło. O innych byłych sympatiach wolę zapomnieć.
    • tt-tka Re: Dawne sympatie 07.05.20, 11:55
      W zeszlym roku w Tesco rzucil sie na mnie siwy, brodaty brzuchacz z okrzykiem "nie poznajesz mnie ?" i rwal sie do usciskow. Po czym niby mialam poznac smuklego, ogolonego bruneta, ktorym byl w naszych licealno-harcerskich czasach ? smile
      No dobra, poznalam. Po glosie. Ale ucieszylam sie, ze on poznal mnie na oko.
    • daniela34 Re: Dawne sympatie 07.05.20, 12:14
      Widuję tylko jednego ex. Był bardzo ładny jako młody chłopak, teraz nadal jest ok, ale to taki typ urody, który lepiej się prezentuje jako 20-latek niż jako prawie 40-latek (akurat u facetów często jest odwrotnie, ale nie u niego).
    • heca7 Re: Dawne sympatie 07.05.20, 12:33
      W pierwszych klasach podstawówki był we mnie nieprzytomnie "zakochany" kolega z klasy. Wysyłał mi liściki z błędami typu- koham cie i ożenie się z tobom big_grin Przed czwartą klasą się wyprowadził. Po latach tak się złożyło, że miałam dziecko w tej samej klasie co jego kuzyn. I zgadałyśmy się na ten temat z żoną kuzyna. Uśmiała się i powiedziała, że nadal jest kochliwy gdyż obecnie to on waży 120kg , właśnie rozwiódł się z trzecią żoną i ma troje dzieci , po jednym z każdą wink
    • znowu.to.samo Re: Dawne sympatie 07.05.20, 12:42
      Heh przypomniał mi się jeden specyficzny kolega. Sam był to dość ładny chłopak ale ogólnie cham: mniej urodziwe koleżanki nazywał brzydalami i ogólnie wielki znawca damskiej urody

      Teraz po jego urodzie pozostał zaledwie cień, przytł i wyłysiał. A co mnie ogromnie zaskoczyło to to, że jego żona z wyglądu przypomina babę Jagę: leko falujące czarne zwisające włosy, szpiczasta broda a do tego garbaty i haczykowaty nos!!!
    • conena Re: Dawne sympatie 07.05.20, 12:52
      nie mam wśród znajomych ze szkolnych lat, już nawet pomijając wszelkie afekty, takich przypadków spektakularnych. wręcz przeciwnie, wszyscy się rozpoznajemy, radocha ze spotkania i heheszki, że ciągle wyglądamy jak w ósmej klasie albo przed maturą (mam jednak nadzieję, że nie).
      raczej zmiany w wyglądzie na plus.
    • bazia8 Re: Dawne sympatie 07.05.20, 12:59
      Wszystkie moje licealne miłości i sympatie sa nadal ciastkami. Oczywiście widac na nich uplyw czasu, ale pieknie sie starzeją. Serio.
      Moze dlatego, ze sa szczupli.
      Jeden od la mieszka w Stanach, pracuje na uniwesytecie, drugi zostal operatorem filmowym, trzeci sędzią, czwarty informatykiem. Dwom nie udaly sie pierwsze małżeństwa, ale drugie juz tak.
      Wydaje mi sie, ze cała czworka jest spełniona zyciowo i zawodowo i serio to bardzo mile uczucie!
      Ach jeszcze jedno: kiedy widze ich dzieci to uśmiech nie schodzi mi z twarzy: wykapany ojciec smile nawet jesli to córeczki wink
      • ga-ti Re: Dawne sympatie 07.05.20, 23:55
        Mama pokazywała mi jakieś zdjęcia na fb z imprez plenerowych. Na jednym z nich zobaczyłam mojego kolegę (nie sympatię, ale bardzo sympatycznego) z podstawówki, no identyczny. Okazało się, że to syn kolegi smile
    • trampki-w-kwiatki Re: Dawne sympatie 07.05.20, 13:38
      Moje sympatie ze szczenięcych lat wyrosły na bardzo atrakcyjnych facetów. A najlepiej wyglądają niestety ci, których zaloty odrzucałam. Ech. Za to mój były mąż wygląda jak sztajmes z gęstego lasu i to jest dość smutny widok, że można się tak szybko posypać bez kobiecej ręki u boku.
      • znowu.to.samo Re: Dawne sympatie 07.05.20, 13:44
        myślisz że to kwestia kobiecej ręki? Może raczej trzeba samemu się zmobilizować
        Mój m się wziął wreszcie za siebie idąc za moim przykładem. Ja uprawiam sporty od 8 lat a on był kanapowcem. Wreszcie wziął się pod ambicje.
        • trampki-w-kwiatki Re: Dawne sympatie 07.05.20, 17:11
          To ten typ, któremu trzeba kupić ubrania, a potem wyprać, wyprasować i potajemnie wyrzucić, kiedy się zniszczą. Nie ma w domu grzebienia i nie czuje potrzeby golenia się i strzyżenia. Minęły dwa lata od rozwodu i już wygląda jak wrak człowieka.
    • fornita111 Re: Dawne sympatie 07.05.20, 14:44
      Prawie wszyscy moi byli trzymaja wage i urode wink Jeden sie upasl, potem troche schudl, ale juz dawnej pieknosci nie odzyskal. Byl typem "chlopiecy urok", bez tej szczuplosci i swiezosci nic specjalnego z niego. Akurat z nim mam jakis tam kurtuazyjny kontakt na fb, bo kumplowalismy sie normalnie po zerwaniu. Fajny facet mimo przecietnej aparycji smile
    • zona_mi Re: Dawne sympatie 07.05.20, 15:18
      Jedna z moich pierwszych miłości wyglądałaby nieźle - nie utył, ładnie posiwiał, właściwie ma białe włosy, ale jest obrzydliwie zapuchnięty od picia.
      Moja największa nastoletnia miłość utyła - był w pewnym momencie nieatrakcyjny po całości.
      Moja aktualna miłość nie zmieniła się od czasów, kiedy ją poznałam prawie 40 lat temu - wciąż szczupły, przystojny, atrakcyjny, z błyskiem w oku.
    • snakelilith Re: Dawne sympatie 07.05.20, 16:40
      Mnie zaskoczył klasowy nerd, z którym w szkole nikt za bardzo nie chciał gadać. Ok, był prymusem, ale takim z tłustymi włosami i ciuchami po starszym bracie, mocno zakompleksiony. Trochę z litości zamieniłam z nim czasem kilka słów, koleżanki patrzyły na mnie wtedy jak na wariatkę. Dziś jest elokwentnym, bardzo ważnym facetem, mieszka w Warszawie i jako wybitnego specjalistę zna go cała Polska, po zakompleksieniu nie zostało nic. Ma też fajną żoną, dzieci i w ogóle całkiem przystojny się zrobił. Bywa więc w drugą stronę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka