Dodaj do ulubionych

Little fires everywhere

04.07.20, 14:20
Pytanie mam - czy tam tez jest jakiś sekret łączący obie główne bohaterki?
I drugie pytanie - czemu ta Mia tak jezdzi nie zagrzewając miejsca nigdzie na dluzej?
Obserwuj wątek
    • cimabue Re: Little fires everywhere 04.07.20, 14:43
      Wedrownicze zycie Mii ma zwiazek z jej sekretem.
      Serial bardzo fajnie sie oglada przez 7 odcinkow, a potem jest ostatni osmy odcinek i...scenarzysci pojechali
      Nie bede spojlerowac ale przekaz tego serialu jest bardzo, bardzo dyskusyjny
        • just_shelly Re: Little fires everywhere 04.07.20, 22:02
          E no nie wiem co tam dyskusyjnego. Zabieg przeniesienia akcji w lata 90te chyba był dlatego, ze obecnie jyz tym bardziej nic by nie szokowało.

          Rodzina Elen -rodzina jakich wiele. Sama w pewnych momentach odnalazłam w niej swoje zachowania.

          Mia dość kontrowersyjna ale zamiast kontrowersji wkurza mnie jak widzę życie w pętli kłamstwa. Przecież miała kasę, mogła oddać pieniądze i żyć w spokoju. Chyba ze bała się ze spotka ja to co Bebe.

          To co mam teraz oglądać? big_grin
          • ludzikmichelin4245 Re: Little fires everywhere 04.07.20, 22:39
            just_shelly napisała:

            > Rodzina Elen -rodzina jakich wiele.

            Być może, ale wciąż - odstręczająca. Przy czym Ellen jest tu raczej przedstawiona jako wytwór przekazywanych pokoleniowo patologii.

            >
            > Mia dość kontrowersyjna ale zamiast kontrowersji wkurza mnie jak widzę życie w
            > pętli kłamstwa. Przecież miała kasę, mogła oddać pieniądze i żyć w spokoju. Chy
            > ba ze bała się ze spotka ja to co Bebe.
            ? W momencie gdy podejmowała decyzję, była biedna jak mysz kościelna. Grubszą kasę zobaczyła 15 lat później, gdy sprzedała wiadomy przedmiot. Zresztą - przecież zwrot pieniędzy nijak nie załatwiłby sprawy.



            • just_shelly Re: Little fires everywhere 05.07.20, 07:51
              O tym ze ma kasę dowiedziała się po urodzeniu Pearl. Kiedy zadzwoniła do Pauliny i odebrała ta od galerii, przekazując jej info ze Paulina zostawiła jej zabezpieczenie.
              Mogła wtedy sprzedać obraz i mieć święty spokoj.
              • just_shelly Re: Little fires everywhere 05.07.20, 07:53
                Zwłaszcza ze miała tez już uznanie jako artystka i powrót do NY dałby jej szanse na karierę i warunki do wychowywania dziecka.
                Dla mnie te jej miny, zaciskanie szczęk itp robiły wrażenie jakby była non stop na prochach.
                • ludzikmichelin4245 Re: Little fires everywhere 05.07.20, 08:20
                  SPOILER

                  Nie wiemy czy obraz był już wówczas tyle warty, to raz, dwa - decyzja o sprzedaży jedynej pamiątki po tragicznie zmarłej ukochanej osobie nie należy do najłatwiejszych. Nie miała jeszcze ugruntowanej kariery - była początkującą młodą artystką z jedną wystawą na koncie - to raczej nie jest stabilne źródło dochodu. No i najważniejsze - zwrócenie forsy nic by nie zmieniło - każdy sąd w tych warunkach przyklepałby oddanie dziecka biologicznemu ojcu (bogate małżeństwo vs. samotna dziewczyna bez stałego dochodu), nie sądzę też, by życzyli sobie jakichkolwiek kontaktów dziecka z Mią. Później - im dalej w las, tym trudniej.
                  No więc dla mnie jest tutaj częściowo zrozumiałe podjęcie niemoralnej decyzji z desperacji - dokładnie tak, jak z moralnie dyskusyjnym wynajmowaniem czyjejś macicy.
                  • just_shelly Re: Little fires everywhere 05.07.20, 10:01
                    Wydawało mi się, ze ta agentka jej powiedziała ze Paulina zostawiła jej coś na zabezpieczenie.
                    No fakt - facet jednak był biologicznym ojcem.
                    A jeszcze tak zapytam - czy tylko ja trzymałam kciuki żeby Mirabelle wróciła do tej pary, a nie została oddana Bebe?
                    Myśl o tym, ze to biedne dziecko ma być wychowywane przez rozhisteryzowana, niestabilna, biedna i samotna osobę mnie przerażała. Równie bardzo jak świadomość, ze nie kieruję się sercem tylko zdrowym rozsądkiem. Ze przecież powinnam wierzyć w szczęście zbudowane przede wszystkim na miłości matki itp. A kieruje się myślą gdzie będzie mieć lepiej dziecko.
                    • ludzikmichelin4245 Re: Little fires everywhere 05.07.20, 11:52
                      just_shelly napisała:

                      > Wydawało mi się, ze ta agentka jej powiedziała ze Paulina zostawiła jej coś na
                      > zabezpieczenie.
                      > No fakt - facet jednak był biologicznym ojcem.
                      > A jeszcze tak zapytam - czy tylko ja trzymałam kciuki żeby Mirabelle wróciła do
                      > tej pary, a nie została oddana Bebe?
                      > Myśl o tym, ze to biedne dziecko ma być wychowywane przez rozhisteryzowana, nie
                      > stabilna, biedna i samotna osobę mnie przerażała. Równie bardzo jak świadomość,
                      > ze nie kieruję się sercem tylko zdrowym rozsądkiem. Ze przecież powinnam wierz
                      > yć w szczęście zbudowane przede wszystkim na miłości matki itp. A kieruje się m
                      > yślą gdzie będzie mieć lepiej dziecko.
                      >

                      Było mi bardzo szkoda tego małżeństwa (swoją drogą "histeryczność" można zarzucić równie dobrze matce adopcyjnej), ale jednocześnie jest coś strasznego w systemie, w starciu z którym Bebe tak naprawdę nie miała żadnych szans. I jednocześnie - imo niebezpieczne jest myślenie w kategoriach li i jedynie tych warunków socjoekonomicznych - no bo czy to oznacza, że rodzinom z dochodem np 6tys PLN należy odbierać dzieci i przekazywać je tym o dochodzie 20 tys? Albo dzieci z Bagladeszu rodzinom kanadyjskim?

                      • just_shelly Re: Little fires everywhere 07.07.20, 18:27
                        No nie do końca tylko czynnik ekonomiczny tu się liczył.
                        Bebe porzuciła dziecko nie sprawdzając nawet czy ktoś otworzył drzwi.
                        Potem wydaje mi się ze specjalnie nie szukała, tylko popłakiwała - to mogła być równie dobrze jeszcze depresja poporodowa.
                        A Mia rozpaliła w niej nadzieje i poszło.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka