Dodaj do ulubionych

Romans z żonatym

23.07.20, 22:19
Sytuacja hipotetyczna.
Jestem dawno po rozwodzie, dzieci odchowane itd. Nie szukam związku (obcy gość w meblujący się w moim domu odpada).
I teraz: poznałam faceta, żonatego (oczywiście żona na niego nie zwraca uwagi, czuje się niepotrzebny, klasyka), wprost zaproponował mi romans. Tzn. miłe spędzanie czasu, seks. To by mi odpowiadało - gdyby nie ta żona.
No jakoś nie, choć sam taki niezobowiązujący układ jest tym, co mi pasuje.
Jak się zapatrujecie na coś takiego?
Jako singielka, albo jako żona, która szuka czasoumilacza?
Obserwuj wątek
    • bergamotka77 Re: Romans z żonatym 23.07.20, 22:27
      Nie, miałam zawsze zasadę - żadnych żonatych. Muszę mieć faceta na wyłączność. Pomyśl, ze wraca do domu i moczy w innej, brr...Nawet choroby jej intymne może ci przekazać..
    • mary_lu Re: Romans z żonatym 23.07.20, 22:30
      Nigdy, przenigdy.

      Takie cwaniaczki kombinują, kłamią, wikłają. Jak masz choć ciut rozumu, to wszystko to widzisz i przestaje być miło i niezobowiązująco, a robi się coraz smutniej i żenująco, a z faceta wychodzi coraz większy złamas.

      Widziałam kilka takich układów, wokół mnie kręcili się tacy od lat seryjnie nierozumieni przez żony i ze dwóch co nagle zdali sobie z tego sprawę, bo nieoczekiwanie zobaczyli wolną babę w najbliższym otoczeniu, po prostu nie.
    • pani_tau Re: Romans z żonatym 23.07.20, 22:37
      Żonaci są dla mnie aseksualni, tobie zaś mówię: daj se z nim spokój. Pomijając kwestie moralne, które będą cię uwierać to jeszcze się zaangażujesz i na co ci to?
      • bominka Re: Romans z żonatym 23.07.20, 22:46
        Może się okazać,że po zblizeniu się zaangażujesz. I wtedy będzie dramat,a przecież Ci to niepotrzebne. Można się związać niezobowiązująco z kimś bez 3ciej osoby...
    • szmytka1 Re: Romans z żonatym 23.07.20, 22:43
      Dziękuję, nie potrzebuję żeby obca kobieta dała mi w twarz na ulicy, a znam taki przypadek; ale ty rób jak chcesz. Tylko przygotuj się na ostracyzm społeczny ze strony niektórych znajomych
    • semihora Re: Romans z żonatym 23.07.20, 22:46
      Ja też jestem na nie. Z wielu względów. Pomijając kwestie moralne oraz fakt, że chłop może ci jakieś świństwo przywlec (i to niekoniecznie od żony, przecież nie musisz być jedyną niezobowiązującą "sympatią"), to jak się sprawa sypnie, wściekła żona może ci narobić koło pióra i napsuć krwi. Serio, po co ci te rzeczy, z "niezobowiązującego" zrobi się "śmierdzące", to już lepiej poszukać chętnego rozwodnika (albo i księdza nawet tongue_out).
      • triss_merigold6 Re: Romans z żonatym 23.07.20, 22:51
        Między Bogiem, a prawdą, zależy czego pani oczekuje. Bo żonaci/mężatki jednak czasem się rozwodzą i schodzą trwale z kochanką/kochankiem. Mojemu partnerowi nigdy nie przeszkadzało, że bywałam mężatką. tongue_out
        • sniyg Re: Romans z żonatym 23.07.20, 23:04
          Mężatki szybciej bo zazwyczaj zdradzają faktycznie dlatego że ich małżeństwo jest kiepskie. Żonaty najczęściej po prostu chce tylko bzyknąć na boku.
            • lauren6 Re: Romans z żonatym 24.07.20, 15:11
              > Jednakowoż, patrząc chociażby na kadry PiS, można mniemać, że jest całkiem sporo sytuacji, kiedy pan odchodzi do nowej pani.

              Pani Izabela Pęk się z Tobą nie zgodzi wink

              Rozwodzą się raczej takie małżeństwa jak Petru: tzn gdy żona z powodu kochanki wystawia panu walizki za drzwi. Oraz ciężkie przypadki kryzysu wieku średniego jak Kaz. Większość umie liczyć i wiedzą, że rozwód im się nie kalkuluje.
              • riki_i Re: Romans z żonatym 24.07.20, 15:36
                Lauren6, Petru to był bucowaty kretyn holowany całe życie przez Balcerowicza. Dał się podejść cwanej gapie, która przecież z premedytacją to wszystko ułożyła tak, aby się widowiskowo wydało. Oglądałem ten medialny spektakl z zażenowaniem.
                  • riki_i Re: Romans z żonatym 25.07.20, 23:57
                    No, nie wiem. Facet przez tę babę stracił wszystko co miał - lwią część majątku, posadę szefa obiecującej partii politycznej, wreszcie własną powagę, godność i pozycję zawodową. Jeśli to się nie przekłada na jego relacje z tą panią, to cud.
                    PS. Ona oczywiście jest happy i jej dzieci też, facio nadal oferuje standard życia wielokrotnie wyższy niż były mąż. Cel osiągnięty.
                    • michalinalis Re: Romans z żonatym 30.07.20, 18:24
                      Jesteś stronniczy. Obarczasz winą kobietę, za ich wspólne decyzje.
                      Nie masz pojęcia jak było, co planowali, czy są zadowoleni. Tylko liczysz "straty" faceta i zamiast ewentualnie jego rozliczyć, ją stawiasz w roli "nielojalnej kochanki", która doniosła żonie (metafora).
                      Nie bądź śmieszny, facet ma swój rozum, przynajmniej na takiego się kreował wink
                      • riki_i Re: Romans z żonatym 30.07.20, 20:26
                        Sięgnij do archiwalnych wątków na ten temat. Sprawa była dość dobrze udokumentowana przez dziennikarzy. Nie było żadnych wspólnych decyzji, Pan P. sobie radośnie bzykał na boku i niezobowiązująco obiecywał rozwód, nie czyniąc jakichkolwiek kroków w tym kierunku. Ba, nie informując nawet żony o posiadaniu tej nowej pani. A kochanka nie tyle była nielojalna, co od początku konsekwentnie realizowała swój plan złowienia grubej ryby. Sama szybciutko się rozwiodła (łżąc mężowi w żywe oczy, że nie sypia z P.), a potem już tylko spokojnie czekała, aż sprawa się wyda i postawi jej kochasia w sytuacji bez wyjścia. I dokładnie tak właśnie się stało. Wszystko.
                        • livia.kalina Re: Romans z żonatym 30.07.20, 21:27
                          >Sięgnij do archiwalnych wątków na ten temat. Sprawa była dość dobrze >udokumentowana przez dziennikarzy

                          riki, naprawdę wypisywanie głupot powinno mieć jakiś limit.
                          "Dziennikarzy"? A co Ewa Ewart zrobiła a ten temat materiał dla BBC?

                          Wiele rzeczy można o Poszwińskim i jemu podobnych napisać ale z pewnością nie, ze to "dziennikarz":
        • snakelilith Re: Romans z żonatym 23.07.20, 23:06
          Generalnie jeżeli samej jest się w związku, albo za założenia nie chce wchodzić w następny, to na kochanka należy wybrać faceta, które ma jakieś poważne felery dezkredytujące go jako potencjalnego stałego partnera. Jest np. za młody, za biedny, ma coś innego, co na dłuższą metę nam by przeszkadzało, albo rozwód byłby dla niego za drogi. Wtedy nawet przy pokusie, za dużo kamieni na drodze.
    • mary_lu Re: Romans z żonatym 23.07.20, 22:49
      I te Twoje rozkminy o tym, jak to on by się zakochani się rozwodził, świadczą raczej o wielkiej Twojej naiwności.

      To zwykle kochance zaczyna bardziej zależeć, a facet zaczyna się migać i spada pod kołderkę to tej złej żony. Tym szybciej im lepiej manifestował zafascynowanie kochanką i dawał do zrozumienia jak blisko jest rzucenia wszystkiego i zwiazania się z nią. Jak gładko zaproponował Ci ten układ i umie pokazać komunię dusz, to znaczy że z niego dobry numer.
        • mary_lu Re: Romans z żonatym 23.07.20, 23:07
          To tym gorzej, bo byś się zdziwiła. Na początku takiego układu taki spokój i pewność może dać kochance tylko rasowy nawijacz makaronu na uszy. No chyba że Ci się w ogóle nie podoba i masz go tak naprawdę gdzieś wink
          • rexona_sport Re: Romans z żonatym 24.07.20, 14:08
            Autorki słuchaj Mary, ten koleś to nawijacz i manipulator a ty jesteś jak widać bardzo podatna na takie gierki, już się zaczęłaś martwić o jego uczucia kiedy on sam wprost mowi ze interesuje go bzykanko. Wydaje się ze nie jesteś w tym momencie bardzo silna emocjonalnie, znajdź sobie bzykacza ale wolnego, takiego ze można bez wstydu iść razem na obiad albk do teatru. Bzykanie z niezonatym tez może być niezlbowiazujace a mniejsza szansa ze natrafiasz na zbuka.
        • snakelilith Re: Romans z żonatym 23.07.20, 23:14
          Tego nie wiesz. Jak seks będzie dobry, to możesz wpaść w hormonalną pułapkę i się zakochasz. U mnie już dwa razy taki seks z założenia bez zobowiązań, zamienił się w związek. Dobrze pamiętam to obopólne trzepnięcie po pierwszej wspólnej nocy. Na szczęście, nie było żadnej żony w ogonie. Nie zawsze tak jest, ale się zdarza.
    • snakelilith Re: Romans z żonatym 23.07.20, 22:51
      Tylko w przypadku gdyby ta żona była gdzieś 1000km dalej. Żona na miejscu to potencjalne zagrożenie i czynnik mocno ograniczający. Przeszkadzałoby mi kręcenie faceta, krótkie spotkania z patrzeniem na zegarek i prysznic po seksie żelem do mycia tym samym co w domu, by żona niczego nie wyniuchała. I facet musiałby być już naprawdę pociągający i powietrze między nami musiałoby strzelać, w innym przypadku kompletnie się nie opłaca wchodzić w tak ryzykowny i w sumie durny układ.
    • hanusinamama Re: Romans z żonatym 23.07.20, 22:56
      Ja sie spotykałam chwile z żonatym...tyle ze nie wiedziałam, że ma żonę smile Jak zaczełam coś weśzyć to sie wprost wyparł...dziecka tez smile Jak wyszło ze jednak jest żona ( niby w trakcie rozwodu) i dziecko (SIC!) to na tekst "ona mnie nie rozumie" oraz "to nie była prawdziwa miłość" zrobiłam coś co zawsze chciałam zrobić...wylałam Panu drinka na głowe ( a była to krwawa mary). Pan szybko znalazł chętną (nie wiem czy sie przyznał do żony i dziecka). Nie szukałam Pana na sam sex ale tez nie szukałam męża...zwyczajnie uwazałam, ze zasługuje na więcej.
    • livia.kalina Re: Romans z żonatym 23.07.20, 23:07
      To jest układ kompletnie nie dla mnie. Najbardziej w życiu cenię sobie komfort bycia uczciwą. Nigdy nie zdradzam- ani w przyjaźni, ani w miłości, ani w pracy ani ojczyzny. I nie uczestniczę w nieczystych sytuacjach. Tego kwiata jest pół świata - imo nie ma takiej potrzeby.
          • cauliflowerpl Re: Romans z żonatym 23.07.20, 23:20
            E, ja tam eksa pod koniec związku zlewałam i nie potrzebowałam. a on raczej nie podejrzewał, że szukam już mieszkania do wyprowadzki, mógł sobie śmiało myśleć, że ten związek będzie trwał i trwał, znaleźć sobie kochankę i twierdzić zgodnie z prawdą, że go zlewam i nie potrzebuję.

            Niemniej jednak ja sama zajętego chłopa bym nie brała pod uwagę. Jak druga strona zlewa i nie potrzebuje to się zwija manatki a nie tkwi w nieudanym związku.
        • anika772 Re: Romans z żonatym 24.07.20, 07:51
          beneficia napisała:

          > Żony pana nie znam, ale pan twierdzi, że ona go zlewa i nie potrzebuje big_grin


          Ale ona naprawdę może go nie potrzebować do seksu, mało takich żon?
          Lubi mieć pełną rodzinę, status żony, wspólne sprawy finansowe, wychowywanie dzieci, wspólne imprezy rodzinne. Tylko ognia brakwink
        • hrabina_niczyja Re: Romans z żonatym 24.07.20, 15:18
          beneficia napisała:

          > Żony pana nie znam, ale pan twierdzi, że ona go zlewa i nie potrzebuje big_grin

          Aha, czyli już zaczęłaś robić za terapeutkę i worek na zwierzenia o nieudanym życiu pana, problemow w związku itd. Masz cierpliwość. Szczerze, ja bym już po 1 zdaniu powiedziała kolesiowi, że wykształcenia terapeutycznego nie mam i poszła sobie. Zajebisty to będzie układ. Koleś co sobie popłacze na złe życie, porucha i babka, która jeszcze nie wie, że można mieć coś więcej niż zjeba w łóżku.
          • beneficia Re: Romans z żonatym 24.07.20, 15:44
            Zajebisty to będzie układ. Koleś co sobie popłacze na złe życie, poruc
            > ha i babka, która jeszcze nie wie, że można mieć coś więcej niż zjeba w łóżku.

            Przesadzasz, ale ok. Ja się i tak na to nie zdecyduję, co było w starterze.
      • riki_i Re: Romans z żonatym 23.07.20, 23:27
        mava napisała:

        > idź spytaj żony pana, co ona na to....
        > Da ci najbardziej satysfakcjonujaca odpowiedź bo prawdziwą

        Eeee, znam taki układ, gdzie żona wie o lataniu Pana na boki, a od czasu do czasu przeżywa niespodziewane wizyty rozszalałych kochanek. Nie wiem co jest spoiwem tego dziwnego związku, ale państwo są ze sobą tak że ćwierć wieku co najmniej (dzieci brak).
        • anika772 Re: Romans z żonatym 24.07.20, 07:56
          Też znam. Teraz państwo są 50+, pan bardzo atrakcyjny jurny kogut w młodości, różne numery tam były, łącznie z nieobecnością na własnych zaręczynach. Zdrady przed i po ślubie. Zawsze wracał do żony, a ona go przyjmowała. Może czekała aż mu przejdzie, no przecież w końcu przechodzi, niechby i w okolicach 60wink
          Może to prawdziwa miłość właśnie?
    • beneficia Re: Romans z żonatym 23.07.20, 23:19
      Słuchajcie, to jest NAPRAWDĘ sytuacja hipotetyczna bo już podjęłam decyzję. (Że nie.)
      Jestem ciekawa Waszego zdania, zwłaszcza żon znudzonych mężami, czy tak lajtowo mogłyby mieć na boku kochanka, jednocześnie spokojnie utrzymując życie rodzinne i swoje emocjonalne w ryzach.
      • kyrelime Re: Romans z żonatym 23.07.20, 23:31
        Nie, bo nie widziałabym powodu, żeby tkwić w małżeństwie, które jest mi kulą u nogi. Ja wiem, że dzieci, że kredyt itp., ale mam tylko jedno życie i nie wyobrażam sobie iść przez nie z facetem, który mnie nudzi. A będąc na Twoim miejscu- gdybym miała takie oczekiwania, jak Ty masz, to też nie pakowalabym się w kłopoty - masz spokój i chcesz mieć spokój, a taki mataczący facet (w dodatku psychoterapeuta, który tkwi w podobno niesatysfakcjonującym związku) może wiele namącić. Jeśli nie on to jego żona. Zdecydowanie w układzie, jakiego szukasz, pasowałby facet, który ma podobne oczekiwania, ale też brak rodziny, którą oszukuje.
      • riki_i Re: Romans z żonatym 23.07.20, 23:33
        Powiem Ci jako facet. Raczej nie.

        Mężczyzna może sobie tkać na zimno układ (y) na boku, kobietom wychodzi to znacznie gorzej. Acz byłem przez ponad rok w sytuacji, gdy mąż pani pracował na stałe w Trójmieście, ona była w Warszawie, odwiedzała go na weekendy maks dwa razy w miesiącu. No i seksiła się ze mną w tejże Warszawie. Było fajnie, acz po roku pani już się we mnie zakochała na tyle, że zaczęła cisnąć na deklaracje i rozstanie było trudne.
        • snakelilith Re: Romans z żonatym 23.07.20, 23:40
          No trudno by było inaczej riki, w końcu pewną ręką siegasz po ciągle ten sam typ kobiet. Do znudzenia przewidywalny. Dziwne, że ciągle tego nie zauważasz. Ale to nie jest regułą. Panie sekszą się na boku bez planów nowego związku i to takie, o których byś tego nawet nie pomyślał, bo ten rodzaj kobiet jest bardzo dyskretny.
      • snakelilith Re: Romans z żonatym 23.07.20, 23:35
        Kochanka bierze się nie po to, by mieć życie emocjonalne w ryzach, a dokładnie w celu zupełnie przeciwstawnym czyli dla podniety, dla nowych silnych wrażeń i emocjonalnych huśtawek. Do wyżycia potrzeby ambiwalencji. To da się ułożyć koło normalnego życia rodzinnego, trzeba mieć tylko odpowiednie predypozycje psychiczne. Jak byle co wyprowadza cię z równowagi i masz silną potrzebę harmonii, to taki układ wykańcza.
        • anika772 Re: Romans z żonatym 24.07.20, 08:02
          snakelilith napisała:

          > Kochanka bierze się nie po to, by mieć życie emocjonalne w ryzach, a dokładnie
          > w celu zupełnie przeciwstawnym czyli dla podniety, dla nowych silnych wrażeń i
          > emocjonalnych huśtawek. Do wyżycia potrzeby ambiwalencji. To da się ułożyć koło
          > normalnego życia rodzinnego, trzeba mieć tylko odpowiednie predypozycje psychi
          > czne. Jak byle co wyprowadza cię z równowagi i masz silną potrzebę harmonii, to
          > taki układ wykańcza.
          >

          Bardzo trafnie, snakelilith.
      • gru_z_gru Re: Romans z żonatym 23.07.20, 23:43
        Życie emocjonalne to utrzymałabym w ryzach raczej bez większych problemów, w romanse nie wdaję się ze względu na zasady, bo na coś się umówiliśmy. Co innego gdyby to był otwarty związek
      • anika772 Re: Romans z żonatym 24.07.20, 08:00
        To na pewno nie jest łatwe, zwłaszcza, jak pan wolny kochanek uroi sobie wielką miłość, okazuje zazdrość i oczekuje porzucenia męża i związania się z nim. A i tak bywa, i lajtowe na pewno nie jest.
        To chyba już lepszy wieloletni "przyjaciel domu", choć i ten może się znudzić po latachwink
      • fornita111 Re: Romans z żonatym 24.07.20, 08:02
        Moja kolezanka z liceum juz od kilku lat rogi mezowi przyprawia. Mowi, ze on jej prawdopodobnie tez wink Maja synka, lubia sie, lubia razem spedzac czas, ale seks ponoc raz na pol roku. Mozna i tak, byle obie strony byly zadowolone.
    • asia_i_p Re: Romans z żonatym 24.07.20, 00:48
      Nie pakowałabym się w taki układ. Raz z przyczyn moralnych - bo jasne, że mąż nawala najbardziej, ale kochanka moim zdaniem też jednak nie jest zupełnie w porządku; dwa dlatego, że to prawie gwarantowana drama, a dramę lubię na filmach i na forum, w życiu unikam.
    • alpepe Re: Romans z żonatym 24.07.20, 01:15
      Powiem tak, różnie się dzieje w małżeństwach, dlatego nie przekreślam, romans z żonatym bojącym się żony ma swoje zalety, bo facet będzie dyskretny i nieupierdliwy, łatwo będzie można go spławić.
      Poza tym wiele małżeństw to w pewnym wieku już tylko fikcja, ale nie każdemu chce się bawić w rozwody, podział majątku, podział opieki i ponowne małżeństwa.
      • 3-mamuska Re: Romans z żonatym 24.07.20, 02:18
        alpepe napisała:

        > Powiem tak, różnie się dzieje w małżeństwach, dlatego nie przekreślam, romans z
        > żonatym bojącym się żony ma swoje zalety, bo facet będzie dyskretny i nieupier
        > dliwy, łatwo będzie można go spławić.
        > Poza tym wiele małżeństw to w pewnym wieku już tylko fikcja, ale nie każdemu ch
        > ce się bawić w rozwody, podział majątku, podział opieki i ponowne małżeństwa.
        >
        No coś w tym jest.
        No ja niedawno usłyszałam od kolegi ,ze mężatka to najlepsza kochanka.
        Ma dużo do stracenia ,wiec dyskretna ,życie rodzinne wypełnia jej czas ,wiec nie jest męcząca. Nie czepia się o żonę i dzieci i nie czeka na deklaracje. Rozumie choroby dzieci i zakupy. Wiec z facetem kochankiem może być podobnie.


        Są różne sytuacje np. Takie ze małżeństwo sobie super żyje jak dobrzy przyjaciele, ale ogień w łóżku wygasł. Panu może i ok ,bo trochę starszy od żony, żona zniżała sobie dyskretnego młodszego kochanka. Męża kocha ale brak jej seksu.

        Są tez kobiety co nie uznają seksu jeszcze za młody się zmuszały chciały dziecka/dzieci a potem wystarczy im stabilne życie mąż dzieci dom a seks to fanaberia.


        Choć większość żona mnie nie rozumie to wymysły.

        Ile ludzi tyle historii.
        W UK akurat dość częste zjawisko żona/dzieci/ dom/wakacje w pl , tu życie kawalera i kochanki.
        • riki_i Re: Romans z żonatym 24.07.20, 07:54
          Jest fajnie, dopóki dla obu stron jest to lajcik. Tyle, że nigdy nie wiadomo, kiedy lajcikiem być przestanie.

          Nawet najbardziej grany 'na zimno' romans nieoczekiwanie może się rozgrzać do czerwoności. Jeśli jest to często powtarzalne, trwa długo (powyżej roku), są grane jakieś wspólne rozrywkowe wyjazdy (nawet tylko na kilka dni), a seks udany, to nawet najbardziej cyniczny lodowiec potrafi się stopić.