Dodaj do ulubionych

Siedzę i ryczę

    • piataziuta Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 20:14
      chłopak miał pierwszeństwo, słusznie płaczesz
      zapłać całą kwotę za hulajnogę
      • tapatik Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 21:54
        piataziuta napisała:

        > chłopak miał pierwszeństwo,

        Nie miał. Artykuł 14 PORD. Jeśli uważasz inaczej - podaj podstawę prawną.

        > słusznie płaczesz
        > zapłać całą kwotę za hulajnogę

        Niech chłopak zapłaci a zniszczoną hulajnogę i za uszkodzenia samochodu.
    • kornelia_sowa Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 20:32
      Strasznie współczuję.
      Normalny człowiek odreagowuje zawsze taka sytuację jakiś czas.

      Natomiast z opisu mi wynika że nie była twoja wina.

      My już dwa razy mieliśmy takie sytuacje, ze miałam ochotę jeżdżących na rowerze i hulajnodze po prostu wystrzelić w kosmos.

      1. Parę lat temu- prowadził moj maż, ja obok. Jedziemy pod górkę przez małą miejscowość. Z górki n po przeciwległym pasie jadą rowerzyści- jeden z drugim, szybko. Dzieciaki 14-17 lat.

      Nagle ten pierwszy odwraca się i coś krzyczy do kumpli, nie zwalnia, głowa odwrócona do tyłu- nie czuje że "znosi " go na nasz pas, prosto pod nasze koła.
      Uratował go refleks męża- szybko odbił na pobocze (na szczęście puste) i zatrąbił.
      Chłopak wreszcie odwrócił głowę i zaczął patrzeć przed siebie a nie jechać jak deb...l , przestraszył się , ale utrzymal równowagę i o centymetry uniknął zderzenia.

      Pomknął dalej ,a rozchichotani koledzy za nim.
      A my dochodziliśmy do siebie kilka godzin.

      2. Ostatnio jedziemy przez sąsiednia wieś. Wolno.
      Na zakręcie grupka dzieci- 10-12 lat.
      Przez drogę jedzie na hulajnodze zażywny młodzieniec. Patrzy mi w oczy, zatrzymuje się na środku , robi kółeczko na tej hulajnodze.
      Zawraca,ale tak, zebym nie miała jak go wyminąć. Prowokuje. W końcu szybę odchylił mój mąż, wtedy dziubdziuś zjechał na pobocze.
      Zatrzymałam samochód, wysiadłam i najspokojniej jak umiem (a gotowałam strasznie), pytam czemu tak robi.
      Raz to zakręt- ktoś szybko jadący mógłby go zabić
      Dwa-widzę ,ze celowo

      "A co to panią obchodzi?" mówi chłopaczyna- "tak mi się podoba"
      "No, tyle ze ja będę potem się z twoją matką po sądach włóczyć, bo będzie mi wmawiać,z ę jej synunia zabiłam i że to była moja wina"

      "Hłe, hłe, hłe, niech pani lepiej jedzie po pani ruch blokuje"
      -"Ciekawe czy twoja mam wie jak się zachowujesz na drodze. Chętnie jej opowiem"

      "Nie zna jej pani ani mnie, hłe , hłe"

      Zrobiłam mu szybko zdjęcie i powiedziałam, ze spokojna jego nieuczesana. Znajdę

      Już namierzony- dzięki pomocy znajomych małolatów.

      Durny był bo nie wpadł na to, zę mój maż całą rozmowę nagra telefonem a ja mam rejestrator w samochodzie.





      • bywalec.hoteli Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 20:40
        ale detektyw z Ciebie. I co było dalej?
        • kornelia_sowa Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 21:13
          Detektyw ? Prosze cie- pokazałam zdjęcia mądrali synowi i jego koledze.


          Nie lubię bezczelnych dzieci, przekonanych ze im wszystko wolno.
          Wyrastają z nich patole.

          Zadzwoniłam do matki, opisałam sytaucję.
          Klasyka.

          Mój Mareczek? na pewno nie!
          Zmiękła gdy powiedział, zę rejestrator nagrał zdarzenie, mam świadka i nagraną rozmowę i musze rozeznać, czy nie zgłosić tego gdzieś,bo dziecko z premedytacją utrudniało mi przejazd (tak było, prawda) i zapytałam z troską czy moze nie trzeba by z nim do jakiejś poradni, bo widac, zę sprawia kłopoty.

          Zmieniła ton. Oddzwoniła i knypek przepraszał przez telefon.
          Wiem, zę nieszczerze ale dobrze mu to zrobi.
          • kira02 Re: Siedzę i ryczę 07.08.20, 09:15
            Klasyka gatunku, no i pozniej wyrosnie taki cymbal, bo ma nieudolnych wychowawczo rodzicow. O ile nie zabije sie przez swoja glupote.
    • alessa28 Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 21:19
      alba27 napisała:

      > I cała się trzęsę. Potrącilam chłopaka na pasach. Zatrzymałam się przed przejśc
      > iem żeby przepuścić pieszych. Jak wszyscy przeszli wtedy ruszyłam i prosto na m
      > askę wpadł mi chłopak na rozpędzonej hulajnodze elektrycznej. Tak szybko jechał
      > że nie byłam w stanie go zobaczyć. Całe szczęście nic mu się nie stało. Byłam
      > w takim szoku, że kompletnie nie wiedziałam co zrobić, czy wezwać policję czy n
      > ie. Jedna pani dała mi swój numer telefonu i powiedziała że widziała całe zdarz
      > enie, ten chłopak nawet nie spojrzał czy coś jedzie, gnał jak szalony. Hulajnog
      > a, taką wypożyczona ma uszkodzone koło. Chłopak na oko 16-17 lat, bardzo mnie p
      > rzepraszał, przyznał że się spieszył. Powiedział że on zapłaci za naprawę hulaj
      > nogi, ale ja też mam poczucie winy i zaproponowałam mu że najwyższej zrobimy to
      > po połowie. Był bardzo grzeczny i wystraszony. No i teraz siedzę i ryczę. Nie
      > wiem co dalej. Tysiąc myśli krąży mi po głowie. Samochód ma tylko jakieś rysy n
      > a zderzaku. Nie wiem czy wsiądę jeszcze do samochodu....

      Współczuję. Pisałam już w innym wątku, że we Wrocławiu, jakoś rok temu, koło Magnolii, chłopak na hulajnodze wpadł pod Suva, zginął na miejscu.
      Jakoś nie mogę tego zapomnieć, więc powiem szczerze, że i tak mieliście oboje kupę szczęścia.
      Nienawidzę elektrycznych hulajnog, nie bez powodu jak widać.
    • asia_i_p Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 21:28
      Odreagowujesz po stresie. Wyrycz się, a potem dostrzeż aspekt komiczny - wszystkich widzów musiało przytkać, że zamiast na siebie wrzeszczeć, zrzucać winę i obrzucać się wyzwiskami, on się kaja, a ty się martwisz. Pewnie myśleli, że to inscenizacja. smile

      Tak na serio - współczuję stresu, ale kompletnie nie widzę tu twojej winy i powodu do niejeżdżenia.
    • barbra25 Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 21:50
      Są sytuacje, którym trudno zapobiec. Tu nagranie jak rowerzysta wyskakuje z krzaków rozpędzony: wrc.net.pl/video/uwaga-na-nisko-latajacych-rowerzystow-absurdalny-wypadek-na-rondzie

      Kiedyś miałam z rowerzystką zdarzenie, nic jej się nie stało, też zarzekalam się że nie będę wiecej jeździć ale życie i tak skłania do tego aby jeździć a takie sytuacje są przestrogą abyśmy myśleli i wiedzieli jak kolejnym razem się zachować, czego się spodziewać i być przygotowanym na wszystko.
    • tt-tka Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 21:57
      Pozbieralas sie juz troche ?
      Moze pozytywny skutek bedzie taki, ze ten chlopak nie bedzie juz jezdzil jak szalony i na slepo, nawet gdy mu sie bedzie spieszyc...
    • bigzaganiacz Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 11:19
      Jak wszyscy przeszli wtedy ruszyłam i prosto na maskę wpadł mi chłopak na rozpędzonej hulajnodze elektrycznej. Tak szybko jechał że nie byłam w stanie go zobaczyć. Całe



      Taka uwaga , przed ruszeniem przed przejsciem upewniasz sie ze wszyscy przeszli w okolicy przejscia czyli poprostu rozgladasz sie a nie jak kon z klapkami na oczach tylko do przodu


      25km/g to 7m na sekunde , normalny kierowca widzi cos szybkiego w swojej okolicy
      • tapatik Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 17:06
        Normalny kierowca widzi, jeśli się na to coś szybkiego akurat patrzy. Skoro Alba rozejrzała się i zaczekała aż wszyscy przejdą, to miała prawo ruszać
      • alba27 Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 23:05
        On wyjechał z drogi prostopadłej, nie jechał na chodniku wzdłuż ulicy. Jeżeli był te 7m ode mnie to nie byłam w stanie go zauważyć a sekundę później już był na moim samochodzie. On naprawdę jechał szybko, sam przyznał że się spieszył..
    • lily_evans11 Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 11:43
      Znaczy, durnowat g..niarz wyjechał łamiąc przepisy, a ty go jeszcze opłakujesz?
      Następnym razem nie wyrżnie w auto, tylko połamie komuś nogi/kręgosłup.
      Te wypożyczane hulajnogi to mega szajs, niebezpieczeństwo i problem dla wszystkich.
      • berdebul Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 17:36
        Gówniarz był pieszym wedle przepisów, a od ostatniej nowelizacji pieszy ma pierwszeństwo jak tylko pojawi się przy pasach.
        • tapatik Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 17:53
          Poproszę o podstawę prawną.
          • berdebul Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 20:25
            Tekst linku
            Proszę. Miało wejść od lipca.
            • tt-tka Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 20:34
              berdebul napisała:

              > Tekst linku
              > Proszę. Miało wejść od lipca.

              No i ? Ja tu czytam "pieszy wchodzacy na jezdnie (...) jest zobowiazany zachowac szczegolna ostroznosc". Nawet gdyby jadacego na hulajnodze potraktowac jako pieszego - nie zachowal. Ani szczegolnej, ani w ogole zadnej.
        • droch Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 22:40
          > Gówniarz był pieszym wedle przepisów [...]

          A może był kosmonautą?
          • annajustyna Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 22:46
            Jeśli przepisy tak stanowią, to tak. Jak ten rak, co był rybą, chyba w austriackiej ustawie...
    • ponis1990 Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 14:07
      Wina chłopaka. Swojemu synowi też tłukę do głowy, że hulajnogę sie przeprowadza przez pasy a nie jedzie.
    • tt-tka Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 15:34
      Alba, i jak ty ? Pozbieralas sie ?
    • 12gram Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 18:54
      Winny jest chłopak. Proponowanie że mu dołożysz się do szkód mało rozsądne, jeśli trafisz na cwanych jego rodziców to cię jeszcze do sądu zaciągną po odszkodowanie jeśli tak chętnie na siebie bierzesz winę.
      • alba27 Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 22:08
        Dziękuję Wam bardzo, za rady, ochrzan i wsparcie. Od wczoraj ciągle analizuję czy mogłam coś zrobić. Dziś poszłam w to miejsce. Tam jest wąska ulica, nie trzeba jakoś super się rozglądać żeby mieć w zasięgu wzroku pasy i chodnik. On wyjechał ze ścieżki rowerowej, która biegła prostopadle do ulicy. Widziałabym go gdyby był na chodniku, zwłaszcza że stałam i przepuszczalam pieszych. Nigdzie się nie spieszyłam, nie rozmawiałam przez telefon, nie zamyśliłem się, cierpliwie czekałam aż wszyscy przejdą, bo tam zawsze jest wielu pieszych. Chłopak musiał być kilka metrów dalej i tak jak to powiedział myślał że zdąży.
        Jak ja się czuję? Niestabilnie, chwilami tak, jakbym się nagle zestarzała 15 lat. Nadal płaczliwa jestem a nie jest to raczej moje normalne zachowanie. Młody się nie odzywa, czekam na wycenę naprawy hulajnogi. Wina jest dla mnie drugorzędną, chcę partycypować w kosztach naprawy, bo wewnętrznie czuję że nie powinnam tego chłopaka z tym zostawić samego, nie wiem nic o jego rodzicach, może jeszcze by mu manto spuścili.... myślę że chłopak dostał nauczkę i wyciągnie wnioski, mój syn również będzie przez to ostrożniejszy na drodze.
        • mava Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 23:20
          >Jak ja się czuję? Niestabilnie, chwilami tak, jakbym się nagle zestarzała 15 lat

          alba, ciesz się, że nikomu nic sie nie stało.
          Na przyszłosc bedziesz wiedziała, że przejscie/ściezka rowerowa bez świateł to niezwykle wrażliwe miejsce, gdzie trzeba zachowywac się nadostrożnie, żeby potem nie mieć kłopotów/wyrzutów sumienia/nie stresować sie. Tak, jak ja juz to wiem.
          I tyjuż wiesz, co trzeba poprawic następnym razem, w tych innych czasach (np. hulajnóg)
        • taki-sobie-nick Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 23:24
          Dajże spokój, skoro ruszałaś, nie jechałaś szybko.


          Poradź mu, żeby następnym razem nie myślał (że zdąży), tylko grzecznie hulajnogę PRZEPROWADZAŁ.
    • znowu.to.samo Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 23:35
      Mnie raz taki wpadł na tył samochodu, bo przejeżdzał jakoś z tyłu a ja akurat przychamowałam.
      Wyszłam.obejdzeć auto a kolesia już nie było

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka