m_incubo Re: O jedynakach itp 15.08.20, 08:49 No to zależy Od samych dzieci, ich usposobienia, różnicy wieku między dziećmi, od sytuacji rodziców i od tyłu innych zmiennych, że szkoda gadać. Mnie było latwo z pierwszym, dużo trudniej z drugim, a już świetnie z trójką, mimo, że najbardziej absorbujący był i jest właśnie najmłodszy. Odpowiedz Link Zgłoś
princy-mincy Re: O jedynakach itp 15.08.20, 09:54 Źle postawione pytanie. Są dzieci które niezależnie od obecności lub braku obecności rodzeństwa zajmują się same sobą a są takie, które potrzebują więcej atencji. Moja starsza jest bardzo towarzyskim dzieckiem i od zawsze chciała być z kimś, bawić się z kimś, robić coś z kimś itp. Owszem, potrafiła zająć się sobą ale wolała ze mną robić coś w kuchni niż samej się bawić u siebie. Mój młodszy jest taki, że on się zamknie u siebie w pokoju i godzinę bawi się zupełnie sam. Nie tylko nie potrzebuje towarzystwa a wręcz czasem go nie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: O jedynakach itp 15.08.20, 10:44 Starszy, ZA, od 6 miesiąca życia był idealnym dzieckiem, które nie wymagało towarzystwa do zabaw.Mógł godzinami bawić się jednym samochodzikiem... Nie było to normalne, ale ja nie zdawałam sobie z tego sprawy, tym bardziej , że w opowieściach rodzinnych występowałam jako takie samo dziecko... Chociaż jak miał 2,5 roku z radością biegł na placyk zabaw i chętnie się bawił z innymi dziećmi. Przynajmniej takie sprawiał wrażenie. Gdy urodził się Młodszy, Starszy "zajmował" się bratem. Chętnie, a Młodszy był mega w niego wpatrzony. Oczywiście, że były kłótnie, ale bez rozlewu krwi. Nie pozwalałam na agresję, nie wtrącałam się, biorąc stronę któregokolwiek. Starałam się być mediatorem. I jakoś dochodzili do porozumienia. Z czasem- cechy Starszego, wynikające z ZA, utrudniały im kontakt. "Rozjeżdżali" się. Młodszy cierpiał, że brat nie chce się z nim bawić, albo bawi się, ale na swoich, wyraźnie określonych zasadach. Tłumaczyłam, wyjaśniałam. Jednemu i drugiemu. Ale nie zmuszałam Starszego do zabaw z Młodszym. Może dlatego, że ja w dzieciństwie byłam zmuszona "bawić się " z bratem. Ale dwójka dzieci to podwójna robota. Nie ma co ukrywać. Teraz- jeden na jesieni skończy 16 lat, a drugi ma 12 lat i 4 miesiące. Cóż - nie bawią się Rzadko kiedy nawet grają razem w te same gry komputerowe. Ale to już nie jest ten wiek, żebym którymkolwiek musiała się zajmować. Smuci mnie, że nie czuję miedzy nimi silnej więzi. Przynajmniej na teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: O jedynakach itp 17.08.20, 13:21 Imo się nie dubluje. Już tu kiedyś pisałam, że z dziećmi to tak samo jak z psami czy kotami - najgorzej przy pierwszym, a reszta to na dokładkę 😉 Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: O jedynakach itp 17.08.20, 13:29 Z doświadczeń własnych-idealna liczba kotów to dwa, przy trzecim już jest wyraźna różnica, a przy pięciu i więcej ta różnica robi się ogromna. Przy dobieraniu drugiego nie ma dużej różnicy z sytuacją z jednym, a jeśli się polubią, to dodatkowo dochodzi zysk z tego, że przeważnie same się sobą zajmują i dotrzymują sobie wzajemnie towarzystwa. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: O jedynakach itp 17.08.20, 13:29 Ale jednak uważam, że na dzieci się to nie przekłada Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: O jedynakach itp 17.08.20, 13:35 Pojedyncze dziecko nie wymaga więcej uwagi moim zdaniem. Z dwójką wcale nie jest łatwiej-jest trudniej. Takie są moje przemyślenia w temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
18lipcowa3 Re: O jedynakach itp 17.08.20, 18:22 Nie zdązyłam zauważyć bo mam 3 lata różnicy i starsza to był anioł nie dziecko . Jak już młodsza była i rosła - bardziej absorbująca - to miała siostrę do zabaw i dobrze im to wychodziło, także tak - mala różnica wieku, ta sama płeć, zdrowe dzieci - najczęściej oznacza że rodzic nie musi wiecznie animować dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
lilia-anna Re: O jedynakach itp 17.08.20, 21:22 Mam syna lat 7,5 i córkę lat 5 - bawią się razem, oglądają te same bajki, wszystko robią wspólnie, gdy oboje są w domu. Kłócą się też przeokropnie i często słyszę " Mamo, bo on/ona mi..." Ale za to w ogóle nie ma " Mamo, nudzi mi się, pobaw się ze mną". Bardzo chwalę sobie dwójkę z niewielką różnica wieku. W czasie izolacji też się nie nudzili... W końcu awantura to też jakieś zajęcie Odpowiedz Link Zgłoś
stephanie.plum Re: O jedynakach itp 17.08.20, 22:45 mój jest jedynakiem, za co bardzo go przepraszam, ale rodzeństwa skołować nie zdołaliśmy. jest to człowiek, który potrafi godzinami bawić się sam, nie zawracając mi głowy. ale szczęśliwy jest dopiero, kiedy przyjeżdżają kuzyni... co do pracy, to przy jednym dziecku mniej jest gotowania, prania, opatrywania ran i takich tam. Odpowiedz Link Zgłoś