23.08.20, 16:03
Kobieta lat 70. Ma niewielka emeryturę, ale dużo się w życiu nie napracowała. Ma własnościowe mieszkanie. Ma też męża, który ma emeryturę i niewielki dom. Pani płaczę po rodzinie, że dzieci jej nie wspierają a jej taak ciężko. Poważnych chorób przewlekłych brak, bo to też ma chyba znaczenie? Jak uważają ematki?
Obserwuj wątek
        • iwoniaw Re: Wspierac? 23.08.20, 16:14
          Czyli pani uważająca się za pępek świata, przekonana, że sama nic nie musi, ale ją powinni wspierać rodzice, dzieci i wszyscy święci? Ja bym dla zasady nie wspierała ani groszem.
          • agrypina6 Re: Wspierac? 23.08.20, 16:18
            Dzieci też tak uważają. A pani opowiada dookoła jakie te dzieci niedobre. Bo inni to mają dobre dzieci a ona biedna takie złe. Babcia też jest beznadziejna, no okropny typ. Ograniczam kontakty do minimum.
            • iwoniaw Re: Wspierac? 23.08.20, 16:21
              He he, każdy ma takie dzieci, jakie sobie wychował 😉 Żenujące musi być słuchanie takiej osoby, zwłaszcza jeśli się jest rodziną i zna się te dzieci - nikt jej nie powiedział jeszcze, że dzieci mają swoje wydatki i wyzwania życiowe, a ona jest pazerna i niegospodarna?
              • agrypina6 Re: Wspierac? 23.08.20, 16:33
                Na takie uwagi pani reaguje agresja. Dzieci dużo zarabiają no bo jak oboje pracują (mowa również o synowej/zięciu) to mają dużo i powinni ja wspierać. Ze wnuki mają potrzeby? A o ja to obchodzi, to problem rodziców tych dzieci. Ciągle tylko ona, ona, ona. Straszne.
                • iwoniaw Re: Wspierac? 23.08.20, 16:36
                  Że też komuś jeszcze chce się jej słuchać... To taki typ, z którym większość ludzi o zdrowych odruchach zrywa/mocno ogranicza kontakt i ja bym pewnie też tak zrobiła.
            • nangaparbat3 Re: Wspierac? 23.08.20, 18:10
              Przecież to nie chodzi o pieniądze, tylko o brak miłości, po obu stronach. Smutne, ale raczej tego nie naprawisz nawet gdybyś chciała. Możesz najwyzej pomyśleć czasem, że to nie jej wina, i zrobić coś miłego.
              • iwoniaw Re: Wspierac? 23.08.20, 18:19
                nangaparbat3 napisała:

                Możesz najwyzej pomyśle
                > ć czasem, że to nie jej wina, i zrobić coś miłego.

                Ale że co nie jest czyją winą? Zachowanie i podejście opisywanej osoby? Oczywiście, że to jej wyłączna wina i sama sobie będzie winna, jak ludzie w końcu zaczną jej unikać, być może wcześniej powiedziawszy kilka słów prawdy. Gdyby to była moja ciotka, to bym współczuła kuzynkom i unikała jej.
                • nangaparbat3 Re: Wspierac? 23.08.20, 18:48
                  Brak miłości. Uważam, że nigdy nie jest zawiniony, bo ma miejsce w najwcześniejszym dzieciństwie i żadna siła woli go nie nadrobi.
                  Moja babcia miał podobny problem - w jakimś aspekcie rozwoju była do śmierci czteroletnią dziewczynką - "wtedy urodziła się moja siostra, wciąż chorowała i mama przestała się mną zajmować, tylko ojciec".
                  Mimo że była bardzo mądrą i dzielną osobą, ta "porzucona" czterolatka wciąż się w niej odzywała. Wkurzało mnie to okropnie, a teraz żałuję, bo wystarczyło, żebym zmieniła temat, popytała o to, co bylo kiedyś - ile się mogłam dowiedzieć, a już się nigdy nie dowiem, a ona byłaby szczęśliwa, że ktoś chce jej słuchać, a nie warczy albo ucieka.
              • eliksir_czarodziejski Re: Wspierac? 23.08.20, 19:30
                nangaparbat3 napisała:

                > Przecież to nie chodzi o pieniądze, tylko o brak miłości, po obu stronach. Smut
                > ne, ale raczej tego nie naprawisz nawet gdybyś chciała. Możesz najwyzej pomyśle
                > ć czasem, że to nie jej wina, i zrobić coś miłego.

                Przecież z takimi ludźmi "zrobienie coś miłego" działa tylko i wyłącznie w jedną stronę i to jest zawsze za mało, nieważne ile by nie było.
                Jak ktoś cierpi na brak miłości to powinien iść na terapię a nie dręczyć rodzinę.
            • hanusinamama Re: Wspierac? 24.08.20, 00:31
              Jak bedą jej dawać tez bedzie tak mowić. Tak lubi. MOja babcia była bardzo wspierana finansowo przez ojca. Ojciec sam sie wszystkiego dorobił. Babcia mimo ze miała wysoką emeryture po dziadku to wolałą sobie odkładać a tata jej płacił za rózne rzeczy (bardzo toksyczna to była relacja) a tez opowiadała cuda ze rodzicom musiała dać kase na dom , ojciec rozkrecił firme za jej kasę...w życiu mu złotówki nie dała. Jak po technikum chciał isc na studia musiał isc do pracy bo go z domu chciała wywalić...
              • agniesia331 Re: Wspierac? 24.08.20, 14:22
                Hanusinamama iv właśnie dlatego czasami należy takiej babci przypomnieć co i jak. Bo jak miała a dziecku nie pozwoliła się uczyć to należy to jasno wypunktować. Jak rodzice nie mają to nie mają, a jak ktoś ma a dziecko żyje biedniej niż rodzice, nie może się uczyć to należy to pamiętać. Jak rodzice dziecku tak dziecko rodzicom. No niestety, czasami emeryci wyp.. kasę na mnóstwo duronostojek i kupę jedzenia, które potem zepsute jest w lodówce (znam z autopsji=a oczekują ze dzieci im dadzą na lodówkę, pralka bo dzieci powinny. Jak usłyszałam kiedyś od mojej ciotki ze nie da siostrzenicy ubrań ode mnie, bo tamta ma lepiej w życiu niż ona, to mi się aż coś przekręciło w sercu. I dobrze, że ma lepiej
    • lot_w_kosmos Re: Wspierac? 23.08.20, 16:43
      Nie wspierać.
      Ma majątek do spieniężenia wspilnie z mężem.

      Ludzie w ostatnim czasie bardzo chcą pomocy od innych, nie chcąc jednocześnie żadnych własnych wyrzeczeń ( vide facet z kabaretu ani mru mru, który żebrał na Zrzutka.pl na leki dla partnerki za 150 tysięcy, a jednocześnie podjeżdżał pod knajpę w Lublinie mercedesem za 450 tysięcy).
          • agrypina6 Re: Wspierac? 23.08.20, 20:26
            Dokładnie tak. Po to są takie fora jak emama. Żeby się poskarżyć, posłuchać opinii innych, nawet twoich, choć twoje są akurat bezwartosciowe😝. Ale ja się mogę skarżyć a ty komentować. Forum jest ogólnodostępne.
              • fitfood1664 Re: Wspierac? 23.08.20, 22:03
                jak nie ma o czym? zawsze można wyciągnąć swoją ciotkę dla porównania, powiedzieć co się o takich ciotkach myśli i ponarzekać na własną sytuację,

                dzięki agrypina wink

                miałam taką teściową, przeszła samą siebie kiedy płakała że na operację serca jej nie stać i na pewno umrze, a wiedziałam że francuski ZUS pokrywał 100% jej wydatków szpitalnych big_grin
            • tt-tka Re: Wspierac? 24.08.20, 11:12
              Wszystko jedno - na pewno nie twoim obowiazkiem (a nawet nie twoja sprawa) jest wspierac finansowo osobe, ktorrej braki sprowadzaja sie do tego, ze nie moze kupic kolejnej pary pantofli smile

              Wsparcie emocjonalne, no coz... jesli masz ochote i czujesz sie na silach. Przy czym przypuszczam, ze to wsparcie bedzie sie sprowadzac do wchlaniania toksyn, moze tez potakiwania. Osobiscie odradzam.
    • igge Re: Wspierac? 23.08.20, 18:24
      Nie znam nawet lekko roszczeniowych starszych pań.
      Z tego, co piszesz to materialnie pani nie powinno być aż tak źle?
      2 emerytury i zdrowie dopisuje.
    • rathernot Re: Wspierac? 23.08.20, 19:47
      Nie wspierać!

      Miałam kiedyś taki przykład w rodzinie. Kobitka, fakt miła i wesoła, a do tego niepełnosprawna, owinęła sobie wokół palca jedną panią ze swojej dalszej rodziny. Zaczęło się niewinnie, skończyło na regularnym pomaganiu raz na tydzień, zakupach np. nowego AGD, miesięcznym pobycie u państwa w każde wakacje. Pani niepełnosprawna, ale na chodzie prawie do samego końca. Dzieci nie miała. Oczywiście mieszkanie zostawiła swojej najbliższej rodzinie (nie było testamentu). Pani, która jej pomagała przez kilkanaście lat nie zobaczyła nic, nawet pamiątki, obrączki, albumu ze zdjęciami.
    • 3-mamuska Re: Wspierac? 23.08.20, 22:04
      agrypina6 napisała:

      > Kobieta lat 70. Ma niewielka emeryturę, ale dużo się w życiu nie napracowała. M
      > a własnościowe mieszkanie. Ma też męża, który ma emeryturę i niewielki dom. Pan
      > i płaczę po rodzinie, że dzieci jej nie wspierają a jej taak ciężko. Poważnych
      > chorób przewlekłych brak, bo to też ma chyba znaczenie? Jak uważają ematki?


      To co mieszkają oddzielnie?
      Mieszkania /domku nie można wynająć i z wynajmu mieć dodatkowy grosz?
      A mieszkać w drugim?

      Ma męża niech ja wspiera.
    • volta2 Re: Wspierac? 24.08.20, 00:27
      wygląda, że pani ma słabe dochody a jednocześnie całkiem pokaźny majątek do odziedziczenia przez dzieci

      jako starsza pani, która cierpi na brak pieniędzy spieniężam mieszkanie i przejadam, nie żaląc się na niedobre dzieci

      jako dziecko patrzę, co tam mogę odziedziczyć i kalkuluję, tak po prostu, na zimno, czy lepiej wspomóc matkę i wziąć po niej mieszkanie i dom, czy patrzeć na potrzeby swojej rodziny tu i teraz i nie liczyć, że matka chałupy nie przeżre.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka