Dodaj do ulubionych

Tradycje Wspolnoty Al-Anon

24.10.21, 14:06
Do Programu Al-Anon naleza takze b. wazne Tradycje Al-Anon (12)

DWANASCIE TRADYCJI AL-ANON
Z doswiadczenia naszych grup wynika, ze jednosc Grup Rodzinnych Al-Anon zalezy od stosowania tych tradycji.
Nasze wspolne dobro powinno byc stawiane na pierwszym miejscu; postep indywidualny wiekszosci zalezy od naszej jednosci grupowej.
Jedynym i najwyzszym autorytetem Al-Anon jest kochajacy Bog taki, jaki daje sie rozpoznac w zbiorowym sumieniu grupy. Ci, ktorzy kieruja, sa po to, aby rzetelnie sluzyc innym; oni nie rzadza.
Krewni alkoholikow zbierajacy sie w celu niesienia nawzajem pomocy, moga uwazac sie za Grupe Rodzinna Al-Anon pod warunkiem, ze przyswieca im tylko ten cel. Jedynym warunkiem czlonkostwa jest to, czy mamy w rodzinie lub wsrod bliskich przyjaciol kogos chorujacego na alkoholizm.
Kazda grupa powinna byc niezalezna, z wyjatkiem spraw odnoszacych sie do innych grup Al-Anon, lub AA jako calosci.
Kazda grupa Al-Anon ma tylko jeden cel: niesienie pomocy rodzinom alkoholikow. Realizujemy to poprzez stosowanie Dwunastu Stopni w naszym wlasnym zyciu, przez rozumienie i dodawanie otuchy naszym pijacym krewnym oraz przez serdeczne przyjmowanie i okazywanie zrozumienia rodzinom alkoholikow.
Nasze grupy Al-Anon nie powinny nigdy udzielac swej nazwy lub w jakikolwiek inny sposob wspierac dzialalnosci innych organizacji. Imie Al-Anon nie powinno byc nigdy wlaczone w jakiekolwiek dyskusje publiczne tak, aby problemy finansowe, majatkowe i prestizowe nie odwracaly naszej uwagi od glownego celu duchowego. Powinnismy zawsze wspolpracowac z AA.
Kazda grupa powinna byc calkowicie samowystarczalna i nie przyjmowac pomocy materialnej z zewnatrz.
Dwunasty Stopien Al-Anon powinien byc realizowany we wlasnym zakresie grupy, bez pomocy ludzi poswiecajacych sie tego rodzaju pracy zawodowo. Nasze Centralne Sluzby moga jednak zatrudniac pracownikow fachowych.
Grupy nie powinny miec cech organizacyjnych, ale moga wybierac sposrod swoich czlonkow przedstawicieli, tworzacych rady sluzebne lub komitety, podlegajace bezposrednio tym, ktorym sluza.
Grupy Rodzinne Al-Anon nie wyrazaja opinii w sprawach nie zwiazanych z ich dzialalnoscia, aby imie Al-Anon nie zostalo nigdy uwiklane w publiczne dyskusje.
Nasze oddzialywanie na spoleczenstwo opiera sie na przyciaganiu, a nie reklamowaniu. Powinnismy dbac o zachowanie osobistej anonimowosci w kontaktach z prasa, TV, radiem, filmem i w szczegolny sposob ochraniac anonimowosc czlonkow AA.
Anonimowosc jest duchowa podstawa wszystkich naszych Tradycji i przypomina nam zawsze o pierwszenstwie tych Tradycji przed osobistymi przekonaniami i korzysciami naszych czlonkow.

WSTEP
Tak, jak dwanascie stopni napisano z mysla o osobistym, duchowym rozwoju tych, ktorzy pragna stosowac w zyciu program Al-Anon, tak dwanascie tradycji jest wzorem przewodnika, na ktorym opieraja sie grupy Al-Anon. Tradycje tak jak i stopnie naleza do naszych duchowych podstaw. Opisuja cel istnienia grupy oraz podaja sugestie, pomocne w unikaniu bledow z zaklocen, ktore moga zubozyc i zmienic sens naszego programu.
Zastanowmy sie nad tym, dlaczego niektore grupy rozwijaja sie, podczas kiedy inne, ktore maja rownie oddanych czlonkow, stoja w "martwym punkcie", a nawet rozpadaja sie. Najczesciej zalezy to od tego jak dalece czlonkowie danej grupy rozumieja i stosuja dwanascie tradycji.
Ktos moze powiedziec, ze przede wszystkim interesuja nas problemy osobiste i dlatego koncentrujemy sie na stopniach, a tradycje nie maja nic wspolnego z indywidualnym udoskonaleniem sie. Moze jeszcze czesciej spotykamy sie z taka sytuacja, kiedy nie mamy pewnosci czy nalezy oczekiwac od nowoprzybylych, aby interesowali sie czyms innym oprocz tego, co jest bezposrednio zwiazane z ich osobistymi problemami.
Obecnie, kiedy problem alkoholizmu zostal "wyciagniety na swiatlo dzienne", zwraca on na siebie uwage rzadu, prasy, wciaz rosnacej liczby profesjonalistow, czy tez "polzawodowych" doradcow. Dlatego wlasnie najwazniejsza dla nas sprawa jest zachowanie niepowtarzalnego charakteru Al-Anon, oraz celu i sensu istnienia naszych grup.
Wspolnota Al-Anon jest jedna w swoim rodzaju; nie przynosi materialnych korzysci, a jednak pomaga. Czlonkostwo w grupie Al-Anon ogranicza sie do tych, ktorych zycie i rownowaga ducha zostaly wypaczone skutkiem wspolzycia z alkoholikiem, jeszcze pijacym, czy tez nie.
Na co nam te tradycje? Dlaczego sa nam potrzebne? Odpowiedz na oba pytania jest taka sama: Al-Anon nigdy nie byloby w stanie pomoc tak wielu ludziom bez tego zestawu wskazowek.
Tradycje utrzymuja Al-Anon w jednosci, w tym, ze pracujemy dla wspolnego celu, starajac sie unikac wszystkiego, co mogloby przeszkadzac w niesieniu pomocy kazdemu czlonkowi grupy. Wskazuja nam jak podejmowac decyzje ochraniajace szczegolny charakter naszej wspolnoty. Zwracamy sie do tradycji kiedykolwiek wylania sie problem, mozemy dzieki nim znalezc rozwiazanie najlepsze dla wszystkich. Tradycje mozna rowniez stosowac w wielu sytuacjach rodzinnych, oraz osobistych.
Tradycje nie sa przepisami. Nie mamy w Al-Anon zadnych przepisow, zadnych "musisz". Zaakceptowanie wskazowek tradycji jest okreslone jako "posluszenstwo wobec tego, czego nie mozna nikomu narzucic". Nikt w naszej wspolnocie nie ma autorytetu, aby kiedykolwiek powiedziec "ty musisz to zrobic". Jednak, jezeli grupa nie bedzie brala pod uwage tradycji, ryzykuje mozliwosc popelnienia bledow oraz tego, ze powstana nieporozumienia, ktore pozbawia wiele cierpiacych osob pomocy.
Tak, wiec my wszyscy korzystamy z dokladnego rozumienia tradycji, oraz stosowania ich w grupach i w naszym zyciu osobistym. Dlatego wiele grup regularnie czyta jedna tradycje na poczatku spotkania. Planowanie spotkan opartych na glebszym studiowaniu tradycji moze byc rowniez bardzo interesujace.

TRADYCJA PIERWSZA
"Nasze wspolne dobro powinno byc stawiane na pierwszym miejscu; postep indywidualny wiekszosci zalezy od naszej jednosci grupowej".
To krotkie stwierdzenie, wyjasnione we wstepie tradycji, zawiera w sobie kwintesencje tego, co zawieraja w obie wszystkie nastepne tradycje. Prawie kazdy punkt podkreslany przez nie, wyraznie odnosi sie do jednosci, ktora jest niezbedna, aby pomagac innym i sobie w Al-Anon.
Wiele z nas przyszlo do Al-Anon, aby spowodowac wytrzezwienie alkoholika. Inne - azeby pomoc niepijacemu alkoholikowi w uzyskaniu zadowolenia z trzezwosci. Zamiast tego nauczylismy sie, w jaki sposob dawac sobie rade z problemami zycia, obecnymi i minionymi, z alkoholizmem, oraz jak zmienic nasze reakcje na te problemy.
W rzeczywistosci nauczylismy sie lepszego sposobu zycia.
Nasz osobisty rozwoj zalezy od zgodnej wspolpracy wszystkich czlonkow grupy. Wspolpraca tego rodzaju wymaga od nas dobrej woli, aby z otwartoscia sluchac, jakie poglady maja inni, dzielic sie z nimi naszym punktem widzenia, oraz akceptowac to, co zdecydowala wiekszosc grupy, a nie upierac sie azeby nasza opinia zostala przyjeta. Jednak kazdy z nas ma obowiazek przedstawic swoje zdanie.
Oznacza to rowniez dzielenie sie z innymi naszym doswiadczeniem, wiedza i nowymi idealami. Oznacza - chetne podejmowanie obowiazkow, zwiazanych ze sluzba grupie i calej wspolnocie, np. jako sekretarz, prowadzacy spotkanie, przedstawiciel grupy, sprzatajacy itp.
Nasz udzial w spotkaniach polega na mowieniu i sluchaniu. Obie te czynnosci sa niezbedne, ale ciagle mowienie, lub ciagle sluchanie, moze nie byc pomoca dla innych czlonkow grupy. Kiedy chcemy sie czyms podzielic, dzielimy sie, ale gdy ktos zabiera ograniczony czas spotkania rozwleklym opowiadaniem o swoich krzywdach, nie pomaga tym nikomu, nawet samemu sobie.
To prawda, ze wszyscy odczuwamy potrzebe wynurzenia sie przed kims, gdy klopoty przytlaczaja nasze serca i umysly, ale powinnismy to uczynic w rozmowach z jedna osoba, kiedy wzajemna wymiana bedzie dla obu stron bardziej pomocna. Dlatego wlasnie mamy sponsorow.
Cdn....
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: Tradycje Wspolnoty Al-Anon 24.10.21, 14:10
      Z drugiej strony, czlonek grupy, ktory juz nauczyl sie wiele dzieki Al-Anon, moze zachowac milczenie (np. przez niesmialosc lub tez przekonanie, ze powinno sie dac moznosc do wypowiedzenia sie innym - "pozwol mowic innym"). Te osoby, ktore z nawyku utrzymuja milczenie, moga w ten sposob pozbawic innych czegos, co jest im bardzo potrzebne. Jednoczesnie to, co jest glosno wypowiedziane, moze pomoc cos zrozumiec, dzieki osobie, ktora sie wypowiada. Sila programu Al-Anon wyrasta ze zrozumienia naszych wspolnych potrzeb i kiedy omawiamy je otwarcie, pomagamy samym sobie i innym.
      Waznym elementem w jednosci naszych grup jest korzystanie z literatury zatwierdzonej przez konferencje (Conference - Approved - Literature - CAL). Poslannictwo Al-Anon, oraz sposob, w jaki jest ono przedstawione w naszych ksiazkach i broszurach sa unikalne. To, co w nich sie znajduje, zostalo zaaprobowane przez czlonkow Swiatowej Konferencji Sluzb, ktora reprezentuje Swiatowa Wspolnote Al-Anon. Nasza literatura przedstawia program Al-Anon nie zubozony i nie wypaczony innymi punktami widzenia, ktore mozna znalezc w pismach o charakterze naukowym lub duchowym.
      Jest konieczne dla nas wszystkich, a specjalnie dla nowoprzybylych czlonkow grup, azeby utrzymac prostote programu przez skupienie sie na pogladach Al-Anon, przedstawionych w naszej literaturze, zaaprobowanej przez Konferencje (CAL).


      Refleksje
      Tradycja pierwsza oraz sposob, w jaki potwierdza ona wstep do tradycji, moze mi wyjasnic pewna sprawe: odkad naprawde polegam na programie Al-Anon, ktory powinien polepszyc moje zycie bede sie starala robic wszystko, co jest w mojej mocy, azeby utrzymac grupe w jednosci.
      Nasze wspolne dobro, oraz jednosc, zaleza od mojej checi do godzenia sie na to, co jest najlepsze dla nas wszystkich jako calosci. Znaczy to, miedzy innymi, przy jecie tego, co tradycje proponuja w zwiazku z takimi sprawami jak: terapie i organizacje, ktore pozostaja poza zasiegiem naszego dzialania, postanowienie, azeby ograniczac wydatki do sum ofiarowanych przez czlonkow grupy, koncentrowanie sie na naszym programie wyjasnionym przez dwanascie stopni i przez literature zaaprobowana przez Konferencje (CAL), jak rowniez uwazne przestrzeganie naszej anonimowosci.
      To, co nas sprowadza do Al-Anon, jest przeciez nasza wspolna potrzeba. Ja, podobnie jak inni, musze znalezc sposoby rozwiazywania problemow, wynikajacych z alkoholizmu bliskiego czlonka rodziny, lub przyjaciela. Uczeszczam na spotkania Al-Anon szukajac ulgi w moich cierpieniach, a takze, aby odkryc nowy sposob zycia. W Al-Anon jestem czastka wiekszej ode mnie calosci.
      Mozna to osiagnac, jezeli w grupie istnieje swoboda oraz tolerancja w wymianie opinii i kiedy wszyscy czlonkowie rozumieja, w jaki sposob tradycje sluza utrzymaniu jednosci w dazeniu do naszego celu.
      Zgadzam sie z tymi, ktorzy pisza: "Jednosc Al-Anon na calym swiecie i jednosc naszych grup, daje nam stala podstawe, na ktorej mozemy sie opierac. Kiedy jestesmy zdenerwowane i zdezorientowane, dobrze jest wiedziec, ze mozemy polegac na naszej grupie, ktora ofiaruje pocieche oraz wsparcie".
      Pozniej my takze dzielimy odpowiedzialnosc w dbaniu o dobro grupy, tak, aby magla ona niesc pomoc innym potrzebujacym.
      Opowiadanie zwiazane z pierwsza tradycja
      Byc moze, moje doswiadczenie, mimo ze jest bolesne, pomoze komus w przezwyciezeniu wielkiej przeszkody w realizowaniu programu Al-Anon, lub tez w samym zyciu.
      Bylam czlonkiem mojej grupy przez piec lat. Otrzymalam znaczna pomoc, ale jakos nigdy nie czulam sie calkowicie swobodna. Chodzilam na spotkania, poniewaz nie bylo innych grup w poblizu. Pomimo uplywu pieciu lat, nie czulam, ze zostalam zaakceptowana. Ciagle istnialy jakies nieporozumienia w roznych sprawach i wydawalo mi sie wowczas, ze zawsze bylam ich ofiara.
      Okolo rok temu przybyla nowa czlonkini. Nalezala ona do Al-Anon juz od paru lat, ale do naszego miasta dopiero sie wprowadzila. Poczulysmy do siebie sympatie i stalysmy sie przyjaciolkami. Opowiedzialam jej o moich trudnosciach w grupie. Mialam wrazenie, ze wspolczula mi, gdy narzekalam na innych w grupie. Pewnego dnia pod wplywem impulsu, ktorego nie potrafie wytlumaczyc, poprosilam, aby zostala moja sponsorka. Bylo to prawdziwym natchnieniem. Ja, dlugoletni czlonek Al-Anon, potrzebujacy sponsora!
      Po uplywie pewnego czasu, podczas serdecznej pogawedki przy obiedzie, popatrzyla na mnie powaznie i powiedziala: "Czy gotowa jestes na szok?" "Od, ciebie przyjme wszystko" - odpowiedzialam wesolo. I dopiero mi sie od niej dostalo! "Po dlugim namysle doszlam do wniosku, ze to ty wlasnie wywolujesz niepokoj w grupie. Moze nie zdajesz sobie z tego sprawy, jak bardzo jestes uparta. Nie mowilabym o tym, gdybym cie tak bardzo nie lubila. Ciekawa jestem, czy pracowalas juz z kims nad stopniem czwartym?"
      Odpowiedzialam, ze nie, i zaraz zaczelysmy to robic.
      Pozniej wytlumaczyla mi bardzo dokladnie znaczenie pierwszej tradycji, waznosc jednosci oraz to, w jaki sposob jedna uparta osoba moze tej jednosci zaszkodzic. Przypomniala mi, jak przeciwstawialam sie innym, gdy wyrazali swoje zdanie, jak klocilam sie, kiedy przypominano mi, ze nie powinnam przynosic na spotkania literatury nie nalezacej do Al-Anon. Przypomniala mi nawet o tym, ze mowilam nowoprzybylej jak ma myslec. Musialam sie do tego przyznac!
      Mozecie myslec, ze wywolalo to we mnie gniew i chec obrony, ale dzieki mojej Sile Wyzszej, czulam wielka wdziecznosc za tak odwazna chec i pomocy ze strony tej przyjaciolki. Musiala wyczuc, ze jestem juz na to gotowa.
      Zdecydowalam sie wytrwac i w dalszym ciagu chodzic na spotkania, aby nauczyc sie widzenia samej siebie taka jak widzieli mnie inni. Bylam z poczatku zawstydzona, ale w koncu szczesliwa, ze otworzyla sie przede mna nowa droga.
      Kiedy wreszcie bylam w stanie uprzytomnic sobie, ze nie jestem wszechwiedzacym autorytetem, zdalam sobie sprawe z tego, jak wiele szkody przyczynilam jednosci mojej grupy, oraz samej sobie. Obecnie czuje sie swobodnie na spotkaniach, akceptuje innych i jestem przez innych zaakceptowana.
      TRADYCJA DRUGA
      "Jedynym i najwyzszym autorytetem Al-Anon jest kochajacy Bog taki, jaki daje sie rozpoznac w "zbiorowym sumieniu grupy". Ci, ktorzy kieruja, sa po to, aby rzetelnie sluzyc innym; oni nie rzadza."
      W wielu wypadkach grupa znajduje sie w klopotliwej sytuacji z powodu niewlasciwego zrozumienia oraz nieprzestrzegania przez czlonkow tradycji drugiej. W Al-Anon nie uznajemy autorytetu indywidualnych osob. Decyzje dotyczace grupy podejmowane sa wiekszoscia glosow po dokladnym rozwazeniu wszystkich aspektow sprawy. W ten sposob zaakceptowana decyzje nazywamy "sumieniem grupy".
      Czlonkowie pelniacy funkcje sluzebne to ci, ktorzy chetnie poswiecaja swoj czas i wysilek dla dobra naszej wspolnoty. Oddaja sie oni sluzbie, ale nie kieruja ani nie rzadza.
      Prowadzacy spotkanie, sekretarz i inni pelniacy funkcje w grupie, Intergrupie, Krajowej Sluzbie Al-Anon, delegaci na Konferencje Swiatowa, czlonkowie komitetow oraz osoby zatrudnione w biurze Sluzby Swiatowej, wszyscy ci - sa tylko "zaufanymi rzecznikami."
      Taka sluzba nie daje im wladzy nad innymi. Wszyscy staraja sie spelniac swoje obowiazki w najlepszy sposob, polegajac na pomocy Sily Wyzszej.
      Gdy czlonek Al-Anon jest wybrany, czy tez wyznaczony na pewne stanowisko, znaczy to, ze ma sluzyc innym i przyjac odpowiedzialnosc za te prace. Wszystkie funkcje powinny byc powierzone tylko na pewien okres czasu. Wymiana osob pelniacych funkcje w grupie, pozwala wielu czlonkom dzielic sie obowiazkami oraz cennym doswiadczeniem.
      Niektorzy czlonkowie maja wrodzona sklonnosc do dominowania nad innymi, co mozna czesto zauwazyc na spotkaniach Al-Anon.
      Jesli tej sklonnosci nie opanuja, grupa dostaje sie pod wladze jednej osoby. W takiej sytuacji grupa powinna zmienic istniejacy stan rzeczy i przez stosowanie tradycji drugiej zapewnic rownorzedna pozycje wszystkim czlonkom.
      Czesto czlonkowie grupy pozwalaja prowadzacym i sekretarzom pelnic funkcje przez nieograniczony czas. Tak dlugo, jak dana osoba chetnie
      • aaugustw Re: Tradycje Wspolnoty Al-Anon 24.10.21, 14:13
        Czesto czlonkowie grupy pozwalaja prowadzacym i sekretarzom pelnic funkcje przez nieograniczony czas. Tak dlugo, jak dana osoba chetnie spelnia swe obowiazki, nikt nie proponuje zmiany, tym bardziej, ze nie ma chetnych, ktorzy by chcieli ja zastapic. Wowczas osoba ta moze czuc sie bardziej wazna i niezastapiona, przybierajac podswiadomie kierownicza postawe.
        Znamy przypadki, kiedy czlonkowie grupy, jeden po drugim, odchodza z takiego wlasnie powodu. Czesc z nich przenosi sie do innej grupy, ale niestety niektorzy porzucaja Al-Anon na zawsze, straciwszy nadzieje, ze znajda pomoc dzieki naszemu programowi.
        Czlonkowie grupy powinni dzielic sie obowiazkami i ustalic z gory czas pelnienia funkcji. Taki podzial pracy zapewnia kazdemu mozliwosc sluzenia innym, oraz zdobycia cennego doswiadczenia w czasie wykonywania tych obowiazkow.
        Sponsorowanie jest takze funkcja, ktora czasami staje sie zrodlem nieporozumien. Musimy zdawac sobie sprawe z roznicy miedzy duchowym przewodnictwem, zgodnym z programem Al-Anon, a udzielaniem prywatnych rad. Duchowe przewodnictwo, to dzielenie sie doswiadczeniem, sluchanie drugiej osoby, wyjasnianie programu i jego stosowania w zyciu, wskazanie, jakie sa mozliwosci wyboru sposobu postepowania. Duchowe przewodnictwo nigdy nie narzuca decyzji innej osobie i niczego nie dyktuje.
        Tradycja druga w zastosowaniu zapobiega temu, aby sponsor stal sie autorytetem dla osoby, ktorej pomaga, chroni ona te osoby przed popelnieniem bledow.
        Al-Anon jest wspolnota, w ktorej wszyscy sa sobie rowni, niezaleznie od ich pozycji spolecznej, wyksztalcenia, poziomu intelektualnego, koloru skory, narodowosci czy tez religii. Drzwi Al-Anon sa otwarte dla kazdego, kto chce sie nauczyc, jak rozwiazywac problemy spowodowane alkoholizmem bliskiego czlowieka.
        Uczucie, ze wszyscy jestesmy rowni, zacheca do podjecia aktywnego udzialu w pracy wspolnoty. Zawsze musimy przy tym pamietac, za naszym celem jest sluzenie i pomaganie innym, a nie kierowanie nimi.
        Mysl ta wiaze sie scisle z pojecie, pokory, ktore jest zawarte we wszystkich naszych stopniach i tradycjach. W stopniu trzecim, na przyklad, pokora jest przedstawiona jako gotowosc do "oddania naszej woli oraz zycia w rece Boga, takiego, jakim Go pojmujemy".
        Rozwoj duchowy niektorych czlonkow jest w niebezpieczenstwie, jezeli zapominaja o tym, ze uznajemy tylko jeden autorytet i ze tym autorytetem nie jest inny czlowiek, ani tez grupa ludzi.
        Nikt z nas nie moze przemawiac w imieniu Boga. Bog pelen milosci, formuje sumienie naszej grupy.
        Refleksje
        Ciekawym zbiegiem okolicznosci jest to, ze czlonkowie Al-Anon, ktorzy pilnie studiuja nasz program i staraja sie wiernie stosowac go w swoim zyciu, sa wlasnie tymi zaufanymi pracownikami, ktorzy rozumieja podstawe tradycji drugiej.
        Tradycja druga jest pomocna, kiedy pojawia sie osoba, ktora "wie wszystko" i probuje rzadzic grupa lub podejmowac decyzje za innych. Osoba taka ma najczesciej dobre intencje i jej postepowanie wynika z blednego przekonania, ze tylko ona sama wie wszystko najlepiej. Gdy ktos przyjmuje taka kierownicza postawe, pozbawia tym samym innych mozliwosci dzialania w sprawach grupy, co jest niezbedne dla ich duchowego rozwoju.
        Zrozumienie, ze wszyscy jestesmy sobie rowni, mimo ze kazdy z nas jest inny, zalezy od zaakceptowania tego, ze jedynym naszym autorytetem jest pelen milosci Bog, ktorego istnienie wyraza sie w "sumieniu grupy".
        Tradycja druga daje mi wazna wskazowke, ktorej stosowanie zarowno w dzialalnosci grupowej, jak i w prywatnym zyciu, pomoze mi osiagnac pewnosc siebie oraz pogode ducha.
        Opowiadanie zwiazane z tradycja druga
        Niedawno bralam udzial w zjezdzie Al-Anon. W sobote wieczorem kilka z nas pilo kawe z jedna z osob przemawiajacych na tym zjezdzie. Niektore z nas byly starymi przyjaciolkami, niektore nowe przybyle, ale dzieki zywej rozmowie, oraz po wybuchach smiechu, mozna bylo sie zorientowac, ze wszyscy czuli sie swobodnie.
        Rozmowa byla raczej chaotyczna do momentu, kiedy czlonkini mojej grupy zapytala, czy bralam kiedys udzial w spotkaniach grupy w sasiednim miescie. "Tak" - odpowiedzialam, "i nigdy wiecej na to spotkanie nie pojde." "Co sie stalo?" - zapytal ktos z zebranych.
        "Odwiedzalam te grupe dosyc czesto i bardzo mi ona odpowiadala. Spotkania byly naprawde doskonale, ale w ciagu paru ostatnich miesiecy zmienily sie. Wiekszosc z czlonkow nalezy rowniez do AA. Wszystko, o czym chciano mowic, to jak stosowac program, aby uniknac picia. Po prostu nie mam, czego wyniesc z takich spotkan. Ja nie mam problemu z piciem, wiecej juz tam nie wroce."
        Kilka osob zgodzilo sie za mna - mialy takie same doswiadczenia. Osoba, ktora przemawiala za zjezdzie - odezwala sie spokojnie: "Nie jestem z waszych stron i nie mam zamiaru mieszac sie w to, co do mnie nie nalezy, ale czy nie uwazasz, ze powinnas jednak pojsc jeszcze jeden raz?"
        Moja raczej nieuprzejma odpowiedz brzmiala: "dlaczego?"
        "Wydaje mi sie, ze dotyczy to tradycji. Nie jestem pewna, ale wydaje mi sie, ze specjalnie drugiej tradycji. Czlonkowie, o ktorych mowisz musieli wstapic do Al-Anon dla zupelnie innych powodow, anizeli te, ktore okreslilas. Przeciez byli juz i tak czlonkami AA. Bardzo mozliwe, ze nie zdaja sobie z tego sprawy, ze ich spotkanie zmienilo sie w "prawie" AA. Niektorzy z nich moga sie nawet czuc rozczarowani Al-Anon, nie zdajac sobie sprawy, dlaczego.
        Nie ma powodu, dla ktorego powinnas chodzic na te spotkania, jezeli nie czujesz sie na nich dobrze, ale jezeli nie powiesz grupie, dlaczego nie masz zamiaru wiecej przychodzic, czy zachowasz sie w sposob odpowiedzialny? Czy te osoby, ktore sie wypowiadaja nawet, kiedy sa mniejszoscia nie sa czescia calego "sumienia grupy"? Czy "sumienie grupy nie formuje sie w taki sposob?
        Ktos inny dodal: "Ty jestes juz w Al-Anon od dluzszego czasu i zdajesz sobie sprawe z tego, ze cos tam jest nie calkiem w porzadku i ze istnieja inne spotkania, ale co sie stanie z nowoprzybylymi?"
        Jezeli jest to dla kogos pierwsze spotkanie grupy Al-Anon i ten ktos odniesie wrazenia, ze praca w Al-Anon polega na znalezieniu sposobu na zaprzestanie picia? Moze sobie wyobrazac, ze jest to swietny pomysl, albo moze juz nigdy wiecej nie przyjsc na nasze spotkanie.
        "Pojde z toba" - powiedziala jedna z osob, ktora jest rowniez czlonkiem AA. "Teraz zdaje sobie sprawe, dlaczego przestalam na te spotkania uczeszczac. Z poczatku myslalam po prostu, ze Al-Anon nie proponuje nic nowego. Musicie zrozumiec, ze AA daje mi moznosc zycia w trzezwosci; przede wszystkim jestem czlonkiem AA, ale Al-Anon dalo mi pogode ducha, dzieki ktorej moge zaakceptowac picie mojej corki."
        Zastanowilam sie przez minute i powiedzialam: "Byc moze, ze nic tam sie nie zmieni, ale warto sprobowac. Nie mialam pojecia, ze tradycje moga byc takie ciekawe! Pojdziemy na to spotkanie w przyszly czwartek. Zyczcie nam szczescia."
        C.d.n.
        • aaugustw Re: Tradycje Wspolnoty Al-Anon 24.10.21, 14:13
          TRADYCJA TRZECIA
          "Krewni alkoholikow zbierajacy sie w celu niesienia sobie nawzajem pomocy, moga uwazac sie za grupe rodzinna Al-Anon pod warunkiem, ze przyswieca im tylko ten cel. Jedynym warunkiem czlonkostwa jest to, czy mamy w rodzinie lub wsrod bliskich przyjaciol kogos chorujacego na alkoholizm."
          Tradycja ta okresla dokladnie, czym jest Al-Anon i kto moze byc czlonkiem grupy Al-Anon. Jednak cel Al-Anon i pewne specjalne ograniczenia nie zawsze sa zrozumiale.
          Rzadko zdarza sie, aby praca calej grupy Al-Anon byla zupelnie niezgodna z programem, jednak musimy zdac sobie sprawe z tego, ze nasze grupy moga znalezc sie pod wplywem osob (nawet sposrod czlonkow), probujacych zajac nas osiaganiem innych celow: poznawaniem metod innych terapii, zasad innych religii i filozofii lub pracy innych organizacji.
          Po wielu latach usilnej pracy, nasza wspolnota, ktorej poczatek byl tak skromny, zdobyla sobie swiatowe uznanie jako niezawodne zrodlo pomocy. Jednak istnieja ludzie, ktorzy chetnie korzystaliby z naszych grup w celach niezgodnych z zasadami programu Al-Anon, np. dla stosowania metod terapii innego typu.
          Czesto grupy zapraszaja prelegentow, ktorzy zawodowo pomagaja ludziom, ale nie wiedza oni, w jaki sposob Al-Anon radzi sobie z problemem alkoholowym. Ta tradycja chroni nas przed komplikacjami, jakie moglyby z tego powodu powstac i przed mozliwoscia wprowadzenia zmian do naszego programu.
          Wiele osob z naszych grup zapraszano na rekolekcje oraz aby braly udzial w innych doswiadczeniach duchowych. Nie ma takich rzeczy jak rekolekcje Al-Anon. Rekolekcje wiaza sie z konkretna religia, podczas gdy Al-Anon jest otwarte dla ludzi wszystkich wyznan i swiatopogladow. Dyskusje na temat przezyc duchowych pomiedzy ludzmi roznych religii, opierajacych sie na odmiennych dogmatach, moga sprawic, ze czlonkowie grup nie beda czuc sie swobodnie w Al-Anon. Zdanie: "nie ma innej przynaleznosci" jest jednym z najwazniejszych we wszystkich dwunastu tradycjach. Mowi ono o koniecznosci studiowania, oraz praktykowania naszej "filozofii", ktora udowodnila, ze ma moc niesienia pomocy ludziom z problemami podobnymi do naszych wlasnych.
          Nie ogranicza to w jakikolwiek sposob naszej indywidualnej swobody w wyborze organizacji, do ktorych mozemy nalezac, ani tego gdzie pragniemy szukac pomocy i duchowej pociechy.
          Tradycja trzecia mowi, ze j e d y n y m warunkiem dajacym nam prawo wstapienia do grupy rodzinnej Al-Anon, jest alkoholizm czlonka rodziny lub przyjaciela. Znaczy to, ze osoba, ktora znajduje sie w takiej sytuacji, ma prawo przylaczyc sie do kazdej grupy Al-Anon. Jezeli nawet taka grupa zostala utworzona dla osob ze specjalnymi okreslonymi problemami, spotkania tej grupy sa otwarte dla kazdego, kto kwalifikuje sie do Al-Anon. Do Al-Anon moga wiec nalezec czlonkowie AA, jesli na ich zycie wplywa rowniez alkoholizm bliskiej im osoby. Al-Anon, jako wspolnota, jest oparta na indywidualnej ocenie osobistych sytuacji oraz potrzeb jej czlonkow.
          Zachowujac wiernosc programowi Al-Anon, pomagamy sobie nawzajem i na tym wlasnie polega unikalny charakter tej wspolnoty.
          Refleksje
          Moim zdaniem, tradycja trzecia daje nam uczucie bezpieczenstwa. Mimo, ze odnosi sie do dzialania grupy, posrednio daje mi do zrozumienia, ze moge zmienic moje zycie na lepsze - jesli skoncentruje sie na naszym programie i odrzuce rozterki, ktore powoduja we mnie zamet.
          Tradycja trzecia tlumaczy dwa sposoby, dzieki ktorym ja oraz moi przyjaciele w Al-Anon, mozemy utrzymywac prostote zasady Al-Anon ("nie komplikuj"). Po pierwsze, trzeba unikac odstepstw od programu Al-Anon, o czym byla mowa powyzej; po drugie, przyjmowac serdecznie kazdego, kto cierpi z powodu picia bliskiej osoby. Wskazowki te sa jasne i zrozumiale. Daje mi to podstawe do dania odpowiedzi tym, ktorzy uwazaja, ze dobrze by bylo, aby grupa koncentrowala sie rowniez na problemach nie zwiazanych z alkoholizmem, lub, ktorzy blednie sadza, ze nowoprzybyly nie powinien byc przez grupe przyjety, podczas kiedy w rzeczywistosci ma do tego pelne prawo.
          Opowiadanie zwiazane z trzecia tradycja
          Al-Anon w naszym miescie znalazlo sie w powaznym klopocie. Malo brakowalo, azeby zniszczono zycie zmartwionego, nowego czlonka grupy, co jest przeciez sprzeczne z celem Al-Anon.
          Przeprowadzilam sie do tego miasta dwa lata temu z innego Stanu, gdzie bylam bardzo czynna w Al-Anon. Na jednym, ze spotkan powiedziano mi, ze moj maz nigdy nie bedzie w stanie wytrzezwiec, jezeli nie przejdzie najpierw specjalnej terapii w pewnej klinice (moj maz jednak byl juz wowczas trzezwy w AA, przez prawie dwa i pol roku). Czlonkowie Al-Anon mowili rowniez o wlasnej "chorobie", oraz o tym, ze minie okolo pieciu lat, zanim mozna oczekiwac poprawy. Ja po dwoch latach pracy w Al-Anon czulam sie dobrze umyslowo i fizycznie. W literaturze Al-Anon nie spotkalam sie nigdy z tak scislym okresleniem czasu, potrzebnego do osiagniecia pogody ducha. Powiedziano mi tam takze, ze bylam "co-alkoholiczka", cokolwiek by to mialo oznaczac.
          Na innym spotkaniu opowiedzialam tez komus to, co czulam w zwiazku z problemem meza oraz wlasnym, przed wstapieniem do Al-Anon. Zanim zdazylam wytlumaczyc, ze moja sytuacja sie juz zmienila, powiedziano mi, ze powinnam przejsc specjalna terapie w pewnej klinice. Moja odpowiedzia bylo, ze Al-Anon jest dla mnie sposobem terapii.
          Na kolejnych spotkaniach slyszalam czesto slowa i okreslenia, ktore sa stosowane w innych formach terapii, nie zwiazanych z Al-Anon. Pewnego razu osoba nowoprzybyla dowiedziala sie, ze jedynym sposobem uzyskania wewnetrznego emocjonalnego dystansu - jest separacja lub rozwod.
          Zdawalo sie, ze w grupie istnialy dwa obozy - jeden, ktory pragnal trwac przy tradycjach Al-Anon, oraz drugi, ktory zamienial nasze spotkania w dalszy ciag terapii, ktorej metody - jak uwazalam - nie mialy w sobie miejsca na wspolczucie, milosc oraz duchowe perspektywy, na ktorych Al-Anon sie opiera.
          Nasza sluzba telefoniczna czesto musiala znosic pretensje rozgniewanych malzonkow, ktorzy chcieli wiedziec, dlaczego zalecamy rozwod. Mylono nas z klinika terapeutyczna, ale byly wlasciwie do tego podstawy, poniewaz metody tej kliniki byly przenoszone na teren naszych spotkan.
          Jesli chodzi o osobe nowoprzybyla, o ktorej wspomnialam, powiedziano jej na jednym z takich spotkan, ze ona sama oraz jej maz cierpia na postepujaca chorobe, na skutek, ktorej ona zachoruje psychicznie lub u m r z e ! Dano jej do wyboru - albo wraz z trojgiem dzieci podejmie terapie (na ktora nie bylo jej stac), - albo powinna udac sie do szpitala dla psychicznie chorych. Rozmawialam z nia tego dnia trzy razy i jeszcze raz nastepnego dnia. Nastepnie zabralam ja na spotkanie grupy, ktora byla "prawdziwa" grupa Al-Anon.
          Wszystko ulozylo sie dobrze, ale zastanawiam sie nad tym, jak wiele innych osob o podobnych klopotach nie ma kogo sie poradzic.
          C.d.n.
          • aaugustw Re: Tradycje Wspolnoty Al-Anon 24.10.21, 14:14
            TRADYCJA CZWARTA
            "Kazda grupa powinna byc niezalezna, z wyjatkiem spraw odnoszacych sie do innych grup Al-Anon, lub AA jako calosci"
            Tradycje ta daje naszym grupom niezaleznosc - calkowita wolnosc we wszystkich istotnych sprawach. Kazda grupa ma swobode w wyborze programu spotkan oraz tematow dyskusji, w decydowaniu gdzie i kiedy spotkania beda sie odbywaly, kto bedzie na nich przemawial, oraz w jaki sposob fundusze grupy beda wydawane.
            Jednak taka niezaleznosc wymaga podjecia odpowiedzialnosci za zachowanie jednosci Al-Anon na calym swiecie.
            Kazda grupa, oraz kazdy jej czlonek, ponosi odpowiedzialnosc za ochrone i utrzymanie charakteru naszej wspolnoty.
            Tradycje sa naszymi drogowskazami, grupa, ktora zna ja dobrze, nie podejmie decyzji szkodliwych dla wspolnoty. Grupa podejmuje odpowiedzialnosc za taki sposob reprezentowania Al-Anon wobec swiata, aby ta wspolnota byla jeszcze bardziej atrakcyjna dla tych, ktorzy ciagle jeszcze cierpia i potrzebuja naszej pomocy.
            Wezmy teraz pod uwage przypadki, ktore wskazuja, jak niewlasciwie interpretuje sie niezaleznosc grupy.
            Czasem ktos w grupie wpadnie na "wspanialy" pomysl i zapomina, ze jestesmy wszyscy czastka jednej wielkiej wspolnoty.
            Czasami czlonkowie decyduja sie napisac dwanascie stopni w odmienny sposob i rozsylaja je do miejscowych grup, powodujac wielkie zamieszanie oraz nieporozumienia.
            Na niektore spotkania czlonkowie przynosza literature nie zaaprobowana przez Konferencje, poniewaz uwazaja, ze jest lepsza od naszej. Na poczatku istnienia wspolnoty Al-Anon, kiedy bylo bardzo niewiele literatury, niektore grupy same pisaly male broszury i rozsylaly tam, gdzie bylo to potrzebne. Z rozwojem Al-Anon stalo sie bardzo wazne, azeby tresc w nich zawarta, byla zgodna z zasadami naszego programu.
            W okresie wczesnych lat 1960, Konferencja Swiatowej Sluzby uzgodnila, ze literatura Al-Anon powinna byc przez nia zaaprobowana. Powoli wczesne wydania zostaly wycofane i obecnie nasza literatura jest wydawana przez Biuro Swiatowej Sluzby, a kazda broszura, lub ksiazka jest przedstawiona do zaaprobowania przez Konferencje.
            Jezeli literatura Al-Anon zostanie wydana w jakikolwiek inny sposob, nie zaaprobowany przez Konferencje, jest to oczywiscie szkodliwe dla jednosci naszej wspolnoty. Identycznosc naszej literatury pozwala zachowac jednosc wspolnoty Al-Anon.
            Z drugiej strony, grupa ma prawo i swobode decydowania, w jaki sposob zaczynac i konczyc swoje spotkanie. Niektore grupy zaczynaja momentem ciszy, po ktorym nastepuje Modlitwa o Pogode Ducha.
            Inne wlaczaja preambule, albo proponowane w literaturze przywitanie. Wiele czyta stopnie lub tradycje, lub tez jedno i drugie. Istnieje rowniez wiele sposobow zakonczenia spotkan. Niektore grupy czytaja proponowane zakonczenie, wraz z modlitwa "Ojcze nasz", a inne koncza modlitwa o Pogode Ducha. Zatem sa rozne mozliwosci prowadzenia spotkan.
            Kazda czynnosc grupy, oparta na swobodzie wyboru, musimy rozwazyc pod wzgledem wplywu, jaki ma ona na inne grupy i na Al-Anon jako calosc.
            Refleksje
            Tradycja ta ulatwia mi zrozumienie tego, ze kazda podejmowana decyzja powinna byc poddana pytaniu: Czy bedzie to dobre dla naszej wspolnoty? Czasem w grupach rodza sie pomysly, ktore zdaniem ich czlonkow moga byc pomocne w rozszerzaniu programu, sluzacemu ludziom potrzebujacym pomocy. Jednak trzeba sie zawsze zastanowic, czy dany "pomysl" nie przyniesie niepozadanych konsekwencji.
            Opowiadanie zwiazane z czwarta tradycja
            Konczylismy jesc obiad, kiedy zadzwonil telefon. Telefonowala pewna osoba (juz czwarta z kolei) bardzo niezadowolona z tego, co sie dzialo w jej grupie.
            Okazalo sie, ze przez trzy tygodnie z rzedu, zapraszano osoby spoza naszej wspolnoty, jako przemawiajacych na spotkaniach. Jedna z nich opisala sposob leczenia alkoholikow w swojej nowootwartej klinice, dwoje innych opowiedzialo, jak wspolpracuje z innymi dwuosobowymi zespolami terapeutow, natomiast trzecie spotkanie bylo poswiecone kobiecie, ktora opowiadala o terapii rodzinnej, prowadzonej w agencji, ktora ja zatrudniala.
            Kazda z telefonujacych do mnie osob byla bardzo zdenerwowana. Niektore byly obecne na wszystkich trzech spotkaniach, inne tylko na jednym, ale kazda z nich poszla tam, azeby wziac udzial w spotkaniu Al-Anon, byly wiec bardzo rozczarowane. Okazja, aby dzielic sie doswiadczeniem, sila i nadzieja zostala utracona. Nie bylo sposobu na to, aby zmienic to, co sie stalo.
            Mimo, ze grupa ta miala pelne prawo podejmowania decyzji na temat programu, wydarzenie takie jest przykladem, ze decyzje te wplywaja na wspolnote jako calosc. Czlonkowie tej grupy, ktorym to spotkanie bylo bardzo potrzebne, zostali zawiedzeni. Mialo to rowniez wplyw na czlonkow innych grup, ktorzy wlasnie, w te wieczory, byli obecni.
            A jakie wrazenie odniesli nowoprzybyli do Al-Anon, ktorzy zetkneli sie tam, jak gdyby z reklama innych zawodowych terapii?
            Poniewaz rozumialam dobrze przyczyne ich zdenerwowania, bylo mi trudno powiedziec, ze nie jestem czlonkiem tej grupy i dlatego nie moge nic w tej sprawie poradzic. Jednak sadze, ze kazda z tych osob moglaby wiele zrobic, azeby podobna sytuacja juz sie wiecej nie powtorzyla.
            Przede wszystkim mogly, kazda z osobna, wyrazic swoj sprzeciw prowadzacemu komitetowi, oraz calej grupie. Mogly brac bardziej czynny udzial w podejmowaniu decyzji zwiazanych z planowaniem przyszlych spotkan. Poza tym, mogly zaproponowac, aby spotkania z ludzmi z zewnatrz, wyswietlanie filmow itp. Organizowac w innym czasie - nie podczas spotkan Al-Anon, gdyz z doswiadczenia grupy wynika, ze jest to dla niej lepsze. Moglyby jeszcze proponowac zwrocenie wiekszej uwagi na planowanie spotkan otwartych dla publicznosci.
            Bylam pewna, ze czlonkowie tej grupy uswiadomia sobie, ze swoboda ich decyzji jest scisle zwiazana z odpowiedzialnoscia za postepowanie zgodne z zasadami naszego programu, jednak gdyby grupa nie widziala powodu zmiany stanowiska w tej sprawie, zaproponowalam zwrocenie sie z tym problemem do Dystryktu lub Konferencji (Assembly - sa to struktury Al-Anon powolywane przez wspolnote na dalszych etapach jej rozwoju).
            Po odlozeniu sluchawki, odmowilam szeptem modlitwe o Pogode Ducha i zaczelam myc naczynia.
            C.d.n.
            • aaugustw Re: Tradycje Wspolnoty Al-Anon 24.10.21, 14:15
              TRADYCJA PIATA
              "Kazda grupa Al-Anon ma tylko jeden cel: niesienie pomocy rodzinom alkoholikow. Realizujemy to poprzez stosowanie dwunastu stopni w naszym wlasnym zyciu, przez zrozumienie i dodawanie otuchy naszym pijacym krewnym oraz przez serdeczne przyjmowanie i okazywanie zrozumienia rodzinom alkoholikow."
              Wiele z nas, dzieki stosowaniu dwunastu stopni, zrozumialo, ze program Al-Anon jest oparty na uniwersalnych duchowych zasadach. Te pozyczone od AA stopnie, zastosowane do naszych specjalnych potrzeb, sa takze uzywane przez wspolnoty pomagajace ludziom z innymi problemami, na przyklad - hazardzistom, narkomanom, przejadajacym sie czy tez schizofrenikom.
              Niektorzy pytaja, dlaczego ludzie, ktorych bliscy maja inne nalogi (jak narkomania lub granie w karty), nie maja prawa przystapic do Al-Anon. Dlaczego ograniczamy sie tylko do alkoholizmu, skoro alkohol jest takze narkotykiem, a ciagle granie w karty - nalogiem?
              Jednak Al-Anon osiaga tak dobre rezultaty dzieki koncentrowaniu sie wylacznie na jednym - niesieniu pomocy rodzinom, oraz przyjaciolom alkoholikow.
              Kazdy moze skorzystac z naszego programu, ale czlonkostwo przysluguje tylko tym, ktorych zycie zostalo dotkniete choroba alkoholowa bliskiej im osoby.
              Tradycja piata proponuje najlepszy sposob niesienia pomocy bliskim. Jest nim stosowanie we wlasnym zyciu dwunastu stopni, poniewaz daja nam one potrzebne wskazowki, pocieche i przede wszystkim ucza jak uwaznie sluchac. Moznosc swobodnej wymiany mysli z innymi, ktorzy nas rozumieja jest wielka ulga dla wszystkich.
              Niesienie pomocy rodzinom alkoholikow oznacza, ze powinnismy wystrzegac sie wszystkiego, co mogloby nam w tym przeszkadzac. Na przyklad plotki. Przypuscmy, ze ktos opowiada o sprawach rodzinnych, czy pamietamy o tym, azeby nie powtarzac nigdzie, nikomu, tego, co slyszymy? Czy osoba, ktorej jestesmy sponsorem lub nowoprzybyla na mityng moze czuc sie calkowicie swobodna w wyjawianiu przed nami sekretow w momentach kryzysu, gdy tak ogromnie potrzebuje rozmowy z kims, komu moglaby calkowicie zaufac?
              Pomoc innym oznacza dzielenie sie naszym doswiadczeniem, sluchanie wynurzen innych, ofiarowanie przyjazni, oraz pozwolenie na to, aby nowoprzybyla nauczyla sie pomagac samej sobie.
              Czasem latwiej jest niesc pomoc rodzinom innych alkoholikow, niz wlozyc wysilek w niesienie otuchy, oraz w zrozumienie naszych bliskich, pijacych alkoholikow.
              Zanim wstapilismy do Al-Anon, alkoholik zdawal sie byc przyczyna naszej zlosci i goryczy. Ten nalogowy pijak, jak myslelismy, byl winien wszystkiemu zlu, jakie sie naszej rodzinie przytrafilo.
              Moglo nam nigdy nie przyjsc na mysl, ze ta, pelna problemow istota ludzka, moze potrzebowac i zaslugiwac na nasze wspolczucie. Jakie ma to znaczenie dla tych z nas, ktorzy pragna wypelnic trzy zadania proponowane przez tradycje piata? Program Al-Anon jest oparty na pojeciu prawdziwej milosci. Kiedy interesujemy sie losem innych ludzi, mozemy sami pozbyc sie goryczy, pretensji oraz bolu, powodowanych przez ciagle powtarzajace sie niepowodzenia. Zrozumienie i pogodzenie sie z tym, ze alkoholizm jest choroba da mam moznosc wspolczucia cierpieniom alkoholika i przyczyni sie do odzyskania przez nas pogody ducha, oraz mozliwosci rozwoju duchowego.
              Tradycja piata sklada sie z pojec, ktore moga miec dodatni wplyw na zmiane naszego zycia.
              Refleksje
              Tradycja piata zawiera w sobie trzy specjalne pojecia dotyczace niesienia pomocy tym, ktorzy maja klopoty spowodowane alkoholizmem bliskiej osoby. Azeby uzyskac duchowa i uczuciowa ulge, moge stosowac dwanascie stopni, starac sie zrozumiec chorobe alkoholizmu, oraz niesc pomoc innym, ktorzy maja problemy podobne do moich wlasnych.
              Mozliwosc mojego rozwoju polega takze na tym, ze staram sie wykorzystywac kazda okazje, aby pomoc innemu czlowiekowi, potrzebujacemu zrozumienia, cierpliwosci i uwaznego wysluchania jego zwierzen.
              Kiedy czasem ja tez czuje sie samotna, a nawet zagubiona, pragne pocieszenia. Jestem w stanie dac innym taka pocieche przez sluchanie i wspolczujace slowa.
              To, co mi potrzeba to mniej koncentracji na wlasnych problemach i gdy takie postepowanie zacznie przynosic rezultaty, praca wedlug wskazan tej tradycji bedzie przynosic mi coraz wiecej zadowolenia.
              Opowiadanie zwiazane z tradycja piata
              Pare lat temu w naszej grupie znalazl sie nowy czlonek, potrzebujacy nie tylko pomocy duchowej, ktora moze dac Al-Anon, ale najwyrazniej, potrzebujacy pomocy finansowej.
              Byla to mloda osoba, matka pieciorga malych dzieci, jej maz alkoholik nie byl w stanie utrzymac rodziny. Brakowalo im jedzenia, ubrania itd. Pewnego dnia przyszla na spotkanie zaplakana. Nie miala jedzenia dla dzieci, ktore juz od trzech dni nie dostawaly nawet mleka. W tym czasie grupa posiadala okolo 60 dolarow w swoim "skarbcu", wiec zaproponowalam, aby dac jej 30 dolarow i udowodnic tym nasza troske i zainteresowanie losem mlodej matki.
              Mialysmy to zrobic, kiedy osoba bardziej doswiadczona wytlumaczyla nam tradycje piata mowiac: "Naszym jedynym celem jest niesienie pomocy rodzinom alkoholikow", co oznacza, ze grupa nie powinna ofiarowywac pomocy finansowej. Proby podejmowania takiej akcji moga odwrocic nasza uwage od najwazniejszych duchowych celow."
              Zdecydowalismy nie uzywac funduszu naszej grupy na takie zapomogi.
              W tym specjalnym wypadku, po spotkaniu kilka czlonkin - ktore byly w stanie to zrobic - ofiarowalo pomoc finansowa. Jedna z nich, ktora miala podobne doswiadczenia w przeszlosci, wytlumaczyla, w jaki sposob mloda matka moze otrzymac pomoc od miejscowej sluzby spolecznej.
              Kiedy moje doswiadczenie w Al-Anon wzroslo, zrozumialam madrosc decyzji naszej grupy. W ciagu wielu lat, wielu czlonkow dlugoletnich i nowych mialo powazne klopoty finansowe. Jesli staralybysmy sie niesc im pomoc dzieki finansom naszej grupy, popelnilybysmy wielki blad, natomiast zawsze zapewnialysmy pomoc duchowa, ktora pomagala im przezyc ciezki okres. Ta tradycja nas nie ogranicza, ale kieruje nasze wysilki tam, gdzie moga byc naprawde skuteczne.
              Nie mozemy spowodowac, aby alkoholicy stali sie trzezwi, ale mozemy pomoc ich rodzinom w utrzymaniu zdrowia psychicznego i moznosci dzialania. Nie mozemy pomagac finansowo, ale mozemy ofiarowac pocieche wspomniana przez piata tradycje, gdy zdamy sobie sprawe z tego, ze nasza sila, nadzieja i doswiadczenie, moga byc dzielone z innymi, i ze nasze duchowe potrzeby sa zaspokajane tak dlugo, jak dlugo nie probujemy raz jeszcze uczynic cos, co nie jest w naszej mocy.
              C.d.n.
              • aaugustw Re: Tradycje Wspolnoty Al-Anon 24.10.21, 14:15
                TRADYCJA SZOSTA
                "Nasze grupy Al-Anon nie powinny nigdy udzielac swej nazwy lub w jakikolwiek inny sposob wspierac dzialalnosc innych organizacji. Imie Al-Anon nie powinno byc nigdy wlaczone w jakiekolwiek dyskusje publiczne tak, aby problemy finansowe, majatkowe i prestizowe nie odwracaly naszej uwagi od glownego celu duchowego. Powinnismy zawsze wspolpracowac z AA".
                Kluczowym zadaniem w tradycji szostej jest: nigdy nie udzielac swojej nazwy, lub w jakikolwiek inny sposob nie wspierac innych wspolnot. Takie podejscie bylo zawsze bardzo wazne w zachowaniu naszej niezaleznosci, ale obecnie jest jeszcze wazniejsze, poniewaz wzrastaja tendencje innych organizacji do wykorzystywania programu Al-Anon, jako sposobu oglaszania i rozpowszechniania wlasnych teorii, lub terapii.
                Nazwa Al-Anon, oraz nasz program, byly przeznaczone jako pomoc dla szczegolnej grupy ludzi. Jako osoby prywatne mozemy popierac finansowo, lub w inny sposob, kazda dzialalnosc o charakterze religijnym, politycznym, naukowym, dobroczynnym, czy tez zwiazanym z naszymi roznorodnymi zainteresowaniami. Mozemy miec wiele wspolnego z inna dzialalnoscia, ale nie mozemy uczestniczyc w niej jako cala grupa, bo to prowadzi do nieporozumien oraz zametu.
                Domy pomocy (Halfway houses - domy pierwszej, tymczasowej pomocy dla alkoholikow z klopotami bytowymi i rodzinnymi itd.) dla uzaleznionych malzonkow moga nas zachecic do popierania takiego sposobu pomocy, ale jezeli grupa czynnie zainteresowalaby sie prowadzeniem tego rodzaju przedsiewziecia, z pewnoscia doprowadziloby to do zaangazowania sie w sprawy sprzeczne z naszym celem.
                Jest to takze przyczyna, dla ktorej indywidualni czlonkowie moga byc czynni w zarzadzie klubu, jesli taki bylby zalozony, ale nie moze to byc sprawa calej grupy. Jezeli grupa koncentrowalaby sie na sprawach wlasnosci, malej lub duzej, mogloby pozostac bardzo niewiele czasu na prace wedlug naszego programu i w ten sposob grupa minelaby sie, ze swoim duchowym celem.
                W zwiazku z trescia tej tradycji, Al-Anon nie popiera filmow lub literatury, wyprodukowanych przez inne organizacje, nawet, jesli sa one bardzo dobre. Tradycja ta mowi takze o wspolpracy z AA. Nie oznacza to pomocy finansowej od AA, ani tworzenia wspolnych grup dla Alkoholikow Anonimowych i Al-Anon. Aby moc sluzyc swoim czlonkom, grupa musi byc albo Al-Anon, albo AA.
                Z drugiej strony, niektore grupy Al-Anon, czasem planuja wspolne spotkania otwarte z AA, jak rowniez wystapienia czlonkow AA na spotkaniach otwartych Al-Anon, co moze byc interesujace i pomocne. Jezeli czlonek Al-Anon jest zaproszony do przemawiania na spotkaniu otwartym AA, musi sie ograniczyc do opowiadania wylacznie wlasnej historii, a nie historii alkoholika, oraz podkreslic, w jaki sposob Al-Anon pomoglo jemu w osobistym uzdrowieniu.
                Jest wiele sposobow wspolpracy z AA, ktore moga pomoc obu wspolnotom w uzyskaniu ich najwazniejszego duchowego celu. Kiedy obie wspolnoty biora udzial w zjezdzie, proponuje sie im specjalny sposob postepowania, ktory zapewni wspolprace. Wielkie zjazdy wymagaja wiele planowania, i ci, ktorzy sa zainteresowani wspoldzialaniem moga zaprosic lacznika, aby uczestniczyl w spotkaniach organizacyjnych. Kazda wspolnota powinna byc odpowiedzialna za swoj wlasny program, mowcow i wszelkie inne czynnosci, podczas kiedy "gospodarz" bedzie odpowiedzialny za caloksztalt przygotowan, wynajecie pomieszczenia itp.
                Inna dziedzina, w ktorej AA oraz Al-Anon moga wspolpracowac, to pomoc dla Al-Anon, jesli nie rozwinelo sie ono jeszcze wystarczajaco, aby utrzymac wlasne Biuro Sluzby Informacyjnej lub Intergrupe.
                Mozna w takim wypadku dzielic pomieszczenie z AA - jesli AA to zaoferuje - pod warunkiem, ze Al-Anon wezmie udzial w pokrywaniu wydatkow (miejsce na biurko, telefon itp.), i podejmie odpowiedzialnosc za zalatwianie wszystkich rozmow telefonicznych zwiazanych z dwunastym stopniem. Gdy Al-Anon stanie sie wystarczajaco silne, aby utrzymac wlasne biuro, jest pozadane, aby mialo pomieszczenie oddzielne od AA.
                Refleksje
                Uwazam, ze ta tradycja jest najwazniejsza dla zachowania tozsamosci oraz jednosci Al-Anon. Moge sie oprzec pokusie rozwiazywania problemow calego swiata, i checi uzyskania poparcia mojej grupy dla roznorodnych projektow, poniewaz, nauczylam sie, w bolesny sposob, ze tego rodzaju "zmiany kierunku" sa przyczyna podzialow i sporow.
                Coraz czesciej slysze o grupach, w ktorych dyskutuje sie na temat "co zrobic z alkoholikiem", i ktorych czlonkowie omawiaja takie pomysly na spotkaniach, odwracajac tym uwage od stosowania pomocnego nam programu.
                Moge entuzjazmowac sie podobnymi sprawami, ale nie powinnam mowic na ich temat podczas spotkan Al-Anon. Studiowanie i stosowanie naszych stopni i tradycji jest droga do pogody ducha.
                Bardzo jestem wdzieczna AA za podstawy tego programu, jednak zdaje sobie sprawe z tego, ze sila naszych wspolnot polega na ich niezaleznosci.
                Opowiadanie zwiazane z tradycja szosta
                Jednym z moich obowiazkow w Swiatowym Biurze Sluzby bylo odpowiadanie na listy z prosba o tytuly filmow nakreconych przez rozne agencje, ktore mozna by pokazywac podczas spotkan Al-Anon. Pracownicy biura, odpowiadali na te listy zaleznie od okolicznosci. Czasem wydawalo sie dobrym rozwiazaniem wyswietlic film (jezeli byl zgodny z zasadami naszej filozofii) na spotkaniach otwartych lub zjazdach. Jednak pokazanie takiego filmu na spotkaniach zamknietych, gdy grupa ma koncentrowac sie na programie Al-Anon, jako sposobie osobistego uzdrowienia nie wydawalo sie sluszne.
                Z czasem sytuacja stala sie jeszcze bardziej niejasna, poniewaz nie bylo specjalnych wskazowek, wedlug ktorych nalezalo postepowac. Bylo to problemem zarowno dla ochotnikow, jak i pracownikow biura. Ostatnio nakrecono wiele filmow dokladnie przedstawiajacych filozofie Al-Anon.
                Nie moglismy dojsc w tej sprawie do ostatecznego wniosku, dlatego tez oddalismy ja do rozwazenia przez "Komitet Taktyczny" (Policy Committee).
                Zdajac sobie sprawe z wagi tego problemu przewodniczacy Komitetu wyznaczyl specjalny podkomitet, aby go wnikliwie przestudiowac.
                Rozeslano kwestionariusze do wszystkich delegatur Swiatowej Konferencji Sluzby z prosba o informacje, w jaki sposob wykorzystywano filmy w ich okregach. Liczono, ze t droga uzyska sie najlepsze rozwiazanie.
                Okazalo sie, ze na wszystkich poziomach sluzb Al-Anon, szeroko stosowano filmy innych agencji, a takze - ze bardzo poparto pomysl sporzadzenia listy filmow, zaakceptowanych przez Biuro Swiatowej Sluzby.
                Po zebraniu tych informacji "Komitet Taktyczny" wystapil z propozycja aby podczas Swiatowej Konferencji Sluzby w 1978 roku zatwierdzono utrzymanie takiej wlasnie listy. Podczas szczegolowej dyskusji tego projektu na konferencji, ozyla dla mnie tradycja szosta.
                Bylam pod wrazeniem szczerego spokojnego, sposobu wymiany zdan. Byl to rzeczywiscie przyklad jak w mysl zalecen programu - dziala "sumienie grupy" oraz "otwarty umysl". Niektore filmy wyswietlano nawet na sesjach Konferencji, byly one naprawde piekne, ale wiekszosc z nas uwzglednila zdanie kilku czlonkow Konferencji - ze zaaprobowanie tych filmow bedzie znaczylo popieranie agencji pozostajacych poza zasiegiem naszego dzialania. Propozycje odrzucilismy, wiec prawie jednoglosnie. Mialam okazje widziec, jak praca zgodna z tradycja chroni jednosc naszej Swiatowej wspolnoty.
                C.d.n.
                • aaugustw Re: Tradycje Wspolnoty Al-Anon 24.10.21, 14:16
                  TRADYCJA SIODMA
                  "Kazda grupa powinna byc calkowicie samowystarczalna i nie przyjmowac pomocy materialnej z zewnatrz"
                  Nasz model rozwiazywania spraw finansowych jest bardzo prosty, jednak wylaniaja sie czasem pytania, ktore powinny byc wyjasnione.
                  Zgodnie z tradycja szosta pieniadze, jakie ofiaruja czlonkowie grupy nie powinny byc uzywane poza zasiegiem dzialania Al-Anon.
                  W tradycji siodmej widzimy "druga strone medalu", a mianowicie, co stanowi zrodlo finansow grupy. Jak juz bylo wspomniane, glowna podstawa dochodu grupy sa d a r y c z l o n k o w, wrzucane do koszyczka, podawanego wokol stolu, podczas kazdego spotkania. Nie mamy skladek, ani oplat, ale jako czesc wspolnoty Al-Anon, kazda grupa podejmuje odpowiedzialnosc za utrzymanie miejscowych, krajowych, a wreszcie swiatowych osrodkow sluzby Al-Anon. Kazda grupa ma swobode w ustanowieniu wysokosci sumy przeznaczonej na ten cel. Wiekszosc naszych grup chetnie podejmuje to zobowiazanie, poniewaz kazdy czlonek Al-Anon korzysta z rezultatow tej dzialalnosci.
                  Skladki czlonkow zbierane podczas regularnych spotkan wystarczaja zwykle na pokrycie potrzeb grupy. Te grupy, ktore posiadaja nadwyzke, maja okazje szerzenia poslannictwa Al-Anon przez kupowanie literatury i rozdzielanie jej pomiedzy kosciolami, instytucjami, sluzba zdrowia, szkolami, itp. Czasem grupa bedzie musiala zebrac wieksza sume pieniedzy przez zorganizowanie loterii, albo sprzedazy drobnych przedmiotow.
                  Wedlug tej tradycji, utrzymywanie Swiatowego Biura Sluzby nalezy do grupy i indywidualnych czlonkow. Sluza temu skladki z krajowych zjazdow oraz sprzedazy literatury zaaprobowanej przez Konferencje Swiatowa Al-Anon. Kiedy grupy pomagaja finansowo pracy komitetow wykonawczych, czlonkowie moga wymagac azeby te komitety byly odpowiedzialne za realizowanie ich potrzeb. Ta wspolna zaleznosc jest zdrowym i potrzebnym warunkiem dla zachowania jednosci i rownosci Al-Anon.
                  Ostatnia czesc tradycji siodmej odnosi sie do nie przyjmowania pomocy materialnej z zewnatrz. Podlegaja tej tradycji grupy jak i Biuro Sluzby swiatowej (klucz do swiatowej jednosci).
                  Jezeli pomoc finansowa grup nie bylaby wystarczajaca, a BSS ulegloby pokusie przyjecia datkow z zewnatrz, mogloby to zmienic cala strukture naszej wspolnoty i zniszczyc jej podstawowe, duchowe zasady. W przeszlosci wielu ludzi przekonanych o tym, ze wypelniamy bardzo wartosciowa prace, ofiarowalo nam pomoc finansowa. Czy bylo nieuprzejmie z naszej strony, kiedy odmawialismy przyjecia tej pomocy? Nie - poniewaz zdalismy sobie sprawe z tego, ze wraz z przyjeciem pieniedzy musielibysmy przyjac pewne zobowiazania w stosunku do ofiarodawcow. W pewnym sensie oznaczaloby to "sprzedanie" naszej niezaleznosci. Aby utrzymac Al-Anon w calkowitej niezaleznosci od zewnetrznych wplywow musimy sie opierac wylacznie na skladkach czlonkow.
                  Refleksje
                  Mowiac najprosciej, tradycja to jest jedna z podstaw naszego programu uzdrowienia w Al-Anon. Kiedy indywidualni czlonkowie grupy, rozumieja odpowiedzialnosc za istnienie i rozwoj grupy wytwarza sie w nich, jak rowniez w calej naszej wspolnocie, wielka duchowa moc.
                  Jezeli ja wywiaze sie z moich zadan, a inni ze swoich, nie ma potrzeby proszenia o pomoc z zewnatrz.
                  Opowiadanie zwiazane z tradycja siodma
                  Nowy miejscowy Komitet Sluzby Informacyjnej otrzymal list od dyrektora pobliskiego osrodka rehabilitacyjnego dla alkoholikow, wraz z zalaczonym czekiem. Oto fragment tego listu: "Postanowilismy ofiarowac 150 dolarow dla poparcia waszej cennej pracy. Wiele osob zatrudnionych w naszym osrodku kontaktowalo sie z czlonkami Al-Anon w czasie ich pracy w osrodku. Mamy wiele podziwu dla waszej wspolnoty oraz szacunku za pomoc, jakiej udzielacie rodzinom alkoholikow. Niech Bog Was blogoslawi w Waszych wysilkach niesienia pomocy innym".
                  Gdyby nie tradycja siodma trudno byloby odmowic przyjecia takiego daru. Jak latwo jest wpasc w pulapke korzystania z pomocy jakiejkolwiek instytucji, od ktorej moglibysmy wowczas sie uzaleznic.
                  A oto fragment naszej odpowiedzi:
                  "Bardzo dziekujemy za zainteresowanie sie Grupami Rodzinnymi Al-Anon. Jestesmy bardzo wdzieczni za ofiarowana pomoc finansowa, ale nie mozemy przyjac przeslanego czeku, poniewaz wspolnota Al-Anon, zgodnie ze swymi tradycjami, jest samowystarczalna.
                  Jestesmy bardzo szczesliwi, ze nasza praca jest ceniona i mamy nadzieje, ze w dalszym ciagu bedzie Pan proponowal w swoim osrodku nasz wartosciowy program, potrzebny cierpiacym jeszcze rodzinom alkoholikow."
                  C.d.n.
                  • aaugustw Re: Tradycje Wspolnoty Al-Anon 24.10.21, 14:17
                    TRADYCJA OSMA
                    "Dwunasty stopien Al-Anon powinien byc realizowany we wlasnym zakresie grupy, bez pomocy ludzi poswiecajacych sie tego rodzaju pracy zawodowo. Nasze Centrale Sluzb moga jednak zatrudniac pracownikow fachowych.''
                    Integralna czescia programu Al-Anon jest realizacja dwunastego stopnia, czyli niesienie pomocy innym, dodawanie im otuchy, uczenie ich nowego sposobu zycia.
                    Nagroda dla nas jest radosc dzielenia sie tym, co sami odkrylismy w naszej wspolnocie. Nie ma to nic wspolnego z zawodowym podejsciem do problemu. To, co czynimy dla innych, nie czynimy dla pieniedzy lub innych materialnych korzysci, a jedynie dla naszego duchowego rozwoju.
                    Sluzenie wielu cierpiacym ludziom na swiecie, jest najwazniejszym obowiazkiem czlonkow Al-Anon w grupach, niezaleznie od tego, jak wiele ich powstalo i jak rozrosly sie liczebnie w ciagu lat, nasza pomoc pozostaje na poziomie niezawodowym. Glownym celem kazdego z nas jest stworzenie okazji do zyczliwego dzielenia sie i dodawania ludziom otuchy przez osobiste kontakty. Tak wlasnie powstalo prawie 20 000 grup, w krajach calego swiata, mowiacych roznymi jezykami i wyznajacych rozne religie.
                    Tradycja osma zawiera wskazowki dla czlonow grup, ktorzy sa rownoczesnie profesjonalistami (doradcy, lekarze, duchowni, pracownicy spoleczni)
                    Ich wypowiedzi podczas spotkan, tak jak i wypowiedzi pozostalych czlonkow grupy powinny dotyczyc przede wszystkim ich wlasnego uzdrowienia. Nie powinni uczeszczac na spotkania Al-Anon jako fachowcy, ani tez eksperci do spraw leczenia alkoholizmu.
                    Czesc druga tradycji osmej mowi: "nasze Centrale Sluzby moga jednak zatrudniac pracownikow fachowych." Na poczatku rozwoju Al-Anon, kiedy powstalo pierwsze pierwsze "biuro rozrachunkowe" (clesringhouse), wszystkie czynnosci biurowe, przechowywanie dokumentow i sprzatanie byly wykonywane przez ochotnikow. Jednak wraz z rozwojem Al-Anon potrzebowalismy ludzi pracujacych w wymiarze pelnego etatu, poniewaz ilosc zadan do wykonania w Biurze Centralnym ciagle wzrasta. Zatrudniono pracownikow, oplacanych (jakkolwiek skromnie) za wykonana prace.
                    Obecnie interesy Swiatowego Biura Sluzb (WSO) na wspolnocie tak wielkiej i rozleglej jak nasza, wymagaja specjalnej organizacji nie tylko po to, aby zapewnic porzadek dzialan i maksimum wydajnosci, ale takze, aby spelniac wymagania przepisow stanowych i federalnych.
                    Pracownicy musza miec specjalne wyksztalcenie w zakresie funkcji ksiegowych, sekretarek, wydawcow i wielu innych specjalnosci. Nie musza byc czlonkami Al-Anon. Jednak sa rowniez zobowiazani do przestrzegania dwunastu koncepcji przedstawionych w naszym Podreczniku Sluzby.
                    Refleksje
                    Z biegiem czasu, tradycja osma staje sie dla mnie coraz wazniejsza. Niektorzy nasi czlonkowie, po okresie dlugotrwalego ksztalcenia sie, zostali zawodowymi doradcami, inni moga tworzyc specjalny "jezyk '' (tzw. zargon) oraz sposoby realizowania tego, czego sie nauczyli.
                    Czasem osoba, ktora jest profesjonalista przystepuje do Al-Anon, poniewaz jest to jej osobista potrzeba. Dlatego tez trudno nieraz zrozumiec, gdzie przebiega granica pomiedzy terapia profesjonalna a Al-Anon bez zmian i znieksztalcen.
                    Raz jeszcze odkrywam podstawowa zasade naszego programu. Nie uznajemy autorytetow. Dla uzdrowienia potrzebne jest, bysmy na spotkaniach wzajemnie sobie pomagali, jako rowni sobie. Nie, dlatego - ze niektorzy z nas sa ekspertami, a inni uczniami, ale dlatego, ze wszyscy mamy zarowno slabe, jak i mocne strony.
                    Nasza grupa odkryla, ze spotkanie poswiecone tej tradycji jest bardzo pomocne dla unikniecia nieporozumien w omowionych powyzej sprawach.
                    Powtarzam sobie czesto "utrzymujemy prostote naszego programu, - niech pozostanie na zawsze programem Al-Anon.''
                    Opowiadanie zwiazane z tradycja osma
                    Gdy dorastalam, oraz pozniej, gdy pracowalam w moim wybranym zawodzie, moje zycie zawsze zwiazane bylo z profesjonalistami,. Jak - "osoby nie profesjonalne'' moglyby mi pomoc? Wydawalo sie to niemozliwe, ale tak sadzilam przed wstapieniem do Al-Anon. Pojelam prawde zawarta w tradycji osmej dopiero wtedy, kiedy mialam okazje zastosowac ja w moim osobistym doswiadczeniu, Byc moze, wazniejsze bylo to, ze powstrzymalam proces swego wlasnego uzdrowienia, niz "krzywda" wyrzadzona wspolnocie Al-Anon.
                    Staralam sie polaczyc fachowe sposoby leczenia z moim wlasnym programem. Niestety, nie dalo to dobrych rezultatow. Kiedy po raz pierwszy zetknelam sie z programem Al-Anon, przylgnelam do niego z calej mocy. Uwazalam, ze zawieral on odpowiedzi na moje wszystkie problemy. Znalazlam miejsce, gdzie trudnosci rodziny alkoholika byly rzeczywiscie rozumiane. Zdawalam sobie sprawe z tego, ze wszyscy ci nadzwyczajni ludzie doswiadczyli takich samych cierpien jak i ja, i ze moga mi gleboko wspolczuc. Nikt nie dawal rad, slyszalam jedynie sugestie czlonkow grupy, ktorzy stosowali program we wlasnym zyciu i wiedzieli, ze jest pomocny.
                    Gdy zaczelam czuc sie lepiej, chcialam takze pomoc innym. Po wielu latach studiow i praktyki, uwazalam, ze mam do tego kwalifikacje.
                    Dlaczego nie przyszlo mi nigdy na mysl, ze przeciez nie moglam, pomimo calego mojego wyksztalcenia, pomoc sobie samej?
                    Kiedy zaczelam "pomagac" innym, moj telefon byl stale zajety. W rozmowach z telefonujacymi czlonkami Al-Anon, musialam wydawac sie bardziej doradca anizeli osoba stosujaca wskazania dwunastego stopnia. Mimo, ze wiele z tych osob bylo wdziecznych za pomoc, cos zaczelo zmieniac sie we mnie samej. "Zgubilam'' moj program. Stalam sie osoba "zawodowa'' i moje samopoczucie bardzo sie pogorszylo.
                    Bylam przygnebiona i czulam sie beznadziejnie. Przestalam uzywac programu dla mojego wlasnego zdrowienia. Dopiero, gdy znalazlam sie na "samym dnie'', nizej anizeli kiedykolwiek, z depresja zdecydowalam sie na rozmowe telefoniczna i poprosilam o pomoc dla samej siebie. Dobra, przyjazna i wyrozumiala czlonkini, lagodnie zaproponowala, abym powrocila do stosowania programu dla samej siebie.
                    Od tego czasu wydarzylo sie wiele dobrych rzeczy. Jestem osoba pracujaca zawodowo w dziedzinie alkoholizmu.
                    Zawdzieczam tej pracy wiele dobrego mojemu wlasnemu uzdrowieniu w Al-Anon, uzdrowieniu, ktore ciagle trwa, gdyz jestem nadal czlonkiem wspolnoty. Kiedy chodze na spotkania, chodze po pomoc dla samej siebie, a takze - aby dzielic sie z innymi moimi uczuciami i sposobami osiagniecia rozwoju.
                    Program Al-Anon stosuje w kazdej dziedzinie mojego zycia. W pracy proponuje czesto wstapienie do Al-Anon rodzina alkoholikow i ich przyjaciolom, ale nie tlumacze programu.
                    Uczeszczam na spotkania Al-Anon jako czlonek naszej wspolnoty, a nie profesjonalistka. Moge byc - "Kamyczkiem rzuconym w staw'' (tytul ksiazki informacyjnej w USA), ale nauczylam sie jak "nie rzucac kamieniem''.
                    C.d.n.
                    • aaugustw Re: Tradycje Wspolnoty Al-Anon 24.10.21, 14:17
                      TRADYCJA DZIEWIATA
                      "Grupy nie powinny miec cech organizacyjnych, ale moga wybierac sposrod swoich czlonkow przedstawicieli, tworzacych rady sluzebne lub komitety, podlegajace bezposrednio tym, ktorym sluza''
                      W kazdej organizacji ludzie na roznych jej poziomach musza posiadac autorytet, uprawnienia by moc kierowac postepowaniem innych. Wspolnota ludzi rownych sobie, jak nasza, nie dziala w ten sposob. W Al-Anon nikt nie moze rozkazywac, ani oczekiwac czyjegos posluszenstwa.
                      Nasze niezbedne zadania spelniane sa przez stosowanie duchowych zasad, oraz ustalonych sposobow postepowania, na ktore wszyscy zainteresowani sie zgadzaja.
                      Jest prawda, ze grupa wybiera, lub wyznacza, indywidualne osoby do podjecia pewnych obowiazkow: przewodniczacego, sekretarza, skarbnika, przedstawiciela grupy i innych, a takze potrzebnych np. do prac biurowych. Sa tez osoby, ktore troszcza sie o napoje, itp., oplacaja czynsz za lokal (do czego uzywaja oczywiscie, funduszu grupy)
                      Ci "zaufani pracownicy" sa odpowiedzialni za rzetelne wykonanie pracy, jakiej sie podjeli. Zgodnie z zyczeniami grupy oraz wskazowkami tradycji, wyznaczaja, badz zapraszaja przemawiajacych, planuja i prowadza spotkania, informuja czlonkow grupy, jesli zachodzi tego potrzeba zajmuja sie sprawami finansowymi. Pracuja wedlug zasady rotacji, nikt nie pozostaje na tym stanowisku zbyt dlugo, tak aby wszyscy mieli szanse dzielenia odpowiedzialnosci.
                      Te osoby maja okazje sluzenia grupie oraz calej wspolnocie. Nie daje im to prawa do kierowania, albo kontrolowania innych czlonkow grupy.
                      Podczas gdy grupy wymagaja jedynie minimalnej, niezbednej struktury nasze osrodki sluzb musza byc dobrze zorganizowane, aby wydajnie pracowac. Na "sluzby i komisje" wspomniane w tradycji dziewiatej, skladaja sie: Sluzby informacyjne, Centralne Biuro Regionu i ich Konferencje, Biuro Swiatowej Sluzby (WSO), ktore jest "biurem rozrachunkowym" (clearinghouse) dla Grup Rodzinnych Al-Anon. Te "oddzialy sluzebne'' posiadaja komitety, czy rady, zaangazowane w poszczegolne dziedziny wybrane z caloksztaltu pracy. Moga miec platnych pracownikow, wypelniajacych stale funkcje. Nie sprawuja wladzy w stosunku do grup, ale im sluza. Natomiast czlonkowie, ktorzy nabyli doswiadczenie w sluzbie szczegolnego typu, maja obowiazek wysluchania i udzielenia odpowiedzi na pytania wspolnoty.
                      Refleksje
                      W miare uplywu lat moje zrozumienie tradycji wzrastalo. Z poczatku wydawalo mi sie, ze grupa powinna miec wykwalifikowane kierownictwo oraz sina strukture, aby uniknac chaosu. Pozniej blednie sadzila, ze wedlug tej tradycji nie trzeba nam zadnych "zaufanych pracownikow'' Teraz zdaje sobie sprawe, ze pewne prace musza, byc wykonane, aby spotkania mialy odpowiedni ksztalt. Rotacja gwarantuje, ze wszyscy maja szanse rozwijac sie przez sluzenie innym.
                      Wiem, ze jestem w Al-Anon dla odzyskania wlasnego zdrowia, jednak przez dobrowolne ofiarowanie sluzby w potrzebnych komitetach, wprowadzam w czyn wprowadzam w czyn takie powiedzenie: "Ja jestem odpowiedzialna", oraz "Niech sie zacznie ode mnie''.
                      Opowiadanie zwiazane z tradycja dziewiata.
                      List do Swiatowego Biura Sluzb (WSO) przedstawil problem jednej z grup, ktory byl aktualny w tym czasie rowniez w innych grupach.
                      "Piec osob, ktore zalozyly nasza grupe przed dwoma laty, uwaza siebie za czlonkow - zalozycieli. Utworzyli oni specjalny kodeks przepisow, jak mowia, my (czyli grupa) musimy wypelniac."
                      Zmuszaja nas do nie palenia, sprawdzaja liste obecnosci na kazdym mityngu, planuja szczegolowy przebieg kazdego spotkania (z minutami), oraz nie dopuszczaja na nasze robocze spotkania tych, ktorych nie uwazaja za czlonkow naszej grupy. Maja nawet napis "wstep wzbroniony''
                      Istnieje wiele nieporozumien. "Czlonkowie - zalozyciele'' decyduja, kto powinien byc z grupy usuniety. Jedna z czlonkin dowiedziala sie, ze nie moze przychodzic na spotkania, poniewaz ze wzgledu na swoja prace, przychodzila zawsze pozniej. Czy Biuro Sluzby Swiatowej moze w tym pomoc.? ''
                      Fragment odpowiedzi WSO: "Tradycja dziewiata przestrzega nas przed nadmiernymi formami organizacyjnymi grupy. Przede wszystkim Al-Anon nie uzywa terminu "czlonek - zalozyciel’’. Ci ktorzy zalozyli nowe grupy, w bardzo krotkim czasie powinni oddac przedstawicielstwo nowym osoba, tak aby i one mialy szanse sluzenia i rozwoju.
                      "Spotkania robocze'' sa prowadzone na kilka roznych sposobow. Niektore grupy wlaczaja je w przebieg zwyklego spotkania, inne wprowadzaja je, przed lub po skonczeniu mityngu, tak, aby nie zajmowac nimi czasu na omawianie programu.
                      Niektore grupy wola wybrac tzw. Komitety sterujace, do ktorych naleza czynni aktualni pracownicy. Taki komitet nie ma prawa podejmowania decyzji. Jego funkcja jest przedstawienie wszystkim czlonkom grupy spraw, ktore trzeba przeglosowac. Dzieki temu podstawa podjetych decyzji jest "sumienie grupy''. Grupa moze rozwazyc projekt czytania tradycji, zanim rozpocznie spotkanie i zdecyduje sie przeprowadzic swoj "obrachunek moralny.''
                      C.d.n.
                      • aaugustw Re: Tradycje Wspolnoty Al-Anon 24.10.21, 14:18
                        TRADYCJA DZIESIATA
                        "Grupy Rodzinne Al-Anon nie wyrazaja opinii w sprawach nie zwiazanych z ich dzialalnoscia, aby imie Al-Anon nie zostalo nigdy uwiklane w publicznie dyskusje".
                        Tradycja dziesiata bardziej jeszcze niz szosta, potwierdza cel wszystkich tradycji - utrzymanie grup i calej wspolnoty z daleka od wszystkiego, co nie odnosi sie bezposrednio do naszego programu.
                        Ci z nas, ktorzy sa gleboko zainteresowani innymi, oprocz Al-Anon, sprawami, moga chciec dzielic sie nimi podczas spotkan naszych grup, i prowadzic rozmowy i dyskusje nie dotyczace programu. To, co nas wszystkich przyprowadzilo do tej wspolnoty musi pozostac naszym jedynym i wylacznym zadaniem. Jezeli w tym nie wytrwamy, mozemy doprowadzic do nieporozumien, nie tylko w obrebie pojedynczej grupy, ale i na szerszym forum.
                        Tradycja dziesiata proponuje, aby Al-Anon nie wyrazalo opinii, za lub przeciw, dotyczacych jakichkolwiek problemow spolecznych, jak np. okrutnego traktowania dzieci, segregacji rasowej, polityki, lub tez innych, aktualnych zagadnien, niezaleznie od tego, jak wazne one sa dla indywidualnych czlonkow grup.
                        Nieprzestrzeganie tej zasady moze uwiklac Al-Anon w publiczne dyskusje, ktore moglyby powaznie zaszkodzic naszej jednosci i ciaglosci rozwoju.
                        Jestesmy wspolnota wielu tysiecy ludzi. Nasi czlonkowie naleza do wielu ras, narodowosci i religii i maja wiele najrozmaitszych punktow widzenia na sprawy nie zwiazane z programem Al-Anon. Zajecie okreslonego stanowiska w zwiazku z jakimkolwiek problemem spolecznym, z pewnoscia spowodowalaby wewnetrzny rozlam. Bezstronnosc, zgoda, swobodna atmosfera, w ktorej mozna sie rozwijac, jest naszym przywilejem.
                        Poszczegolni czlonkowie Al-Anon, ktorzy niosa nasze poslannictwo innym, nie wyrazaja opinii w sprawach pozostajacych poza zasiegiem zainteresowania Al-Anon. (Al-Anon jako wspolnota nie posiada zadnych ogolnych opinii).
                        Przypuscmy, ze grupa Al-Anon zaangazowala sie w bardzo chwalebny, ale nie zwiazany z naszym programem projekt, ktory moglby nawet byc podobny do naszego wspolnego celu, np. popieranie ustawodawstwa w celu uzyskania funduszow na rehabilitacje alkoholikow.
                        Nawet, jesli bylibysmy w stanie doprowadzic wszystkich czlonkow naszej grupy do jednomyslnosci, moze istniec grupa Al-Anon, ktora ma inny punkt widzenia. W zwiazku z kazdym problemem, istnieja najrozmaitsze sposoby rozwiazywania go, co moze zaszkodzic naszej jednosci. Popieranie jakiejkolwiek "zewnetrznej" akcji rozprasza i odwraca uwage od naszego pierwotnego, duchowego celu. Zreszta, jezeli poprzemy jedna wybrana sprawe, dlaczego tylko te, a nie inne?
                        Tradycja dziesiata dotyczy szczegolnie kontrowersji zwiazanych z powyzszymi zagadnieniami, jednakze wielu czlonkow nie lubi na spotkaniach Al-Anon polemiki i sporow jakiegokolwiek rodzaju. Osoby te przybywaja czesto na spotkania z domow, w ktorych panuje wroga atmosfera, moze wiec ich zniechecic brak zgody podczas rozmow.
                        Kazdy z nas, zraniony objawami choroby istniejacej w naszym zyciu, przychodzi na spotkania Al-Anon w poszukiwaniu pociechy, zrozumienia, a takze odpoczynku od wasni. Wyrazamy nasze osobiste opinie w sposob swobodny ale spokojnie, nie klocac sie.
                        Unikajac zlosci oraz polemik, czlonkowie Al-Anon, nalezacy do roznych politycznych partii i wyznajacy odmienne poglady, sa wstanie gromadzic sie na spotkaniach i w atmosferze wzajemnego szacunku, dzielic swym doswiadczeniem, ktore zdobyli, dajac sobie rade z problemem alkoholizmu. W Al-Anon mozemy koncentrowac sie na tym, co nas laczy a nie na roznicach w sposobie osadzania spornych spraw.
                        Refleksje
                        Celem tej tradycji jest zachecenie nas do unikania tego, co mogloby prowadzic do publicznych polemik.
                        Czesto mam ochote, w trakcie spotkania, wywiedziec sie na temat jakiegos spolecznego, czy politycznego problemu, lub zachecic innych do wypowiedzenia ich wlasnych opinii w tych sprawach. Zamiast tego probuje jednak koncentrowac sie na programie Al-Anon.
                        Jestem osobiscie odpowiedzialna za wysilki chroniace Al-Anon przed wmieszaniem sie w publiczne dyskusje, ktore moglyby skupic uwage spoleczna na mojej grupie, jako ogniwie jakiejs politycznej, spolecznej czy tez religijnej akcji. Tego rodzaju poczynania zabieraja wiele czasu; odwracaja uwage od naszego zasadniczego celu.
                        Tradycja dziesiata przypomina raz jeszcze o celu istnienia Al-Anon - a jest nim niesienie pomocy rodzinom i przyjaciolom alkoholikow. Pomoge sobie, moim przyjaciolom w Al-Anon, a takze calej wspolnocie, jesli bede unikac wszystkiego, co mogloby wlaczyc Al-Anon w jakiekolwiek ogolnospoleczne problemy.
                        Opowiadanie zwiazane z tradycja dziesiata
                        Pare lat temu, w dzienniku w naszym miescie pojawia sie seria artykulow. Autor zarzucil Al-Anon, ze nie przynosi dochodow i ze ubiega sie o fundusze od spoleczenstwa, a nie rozlicza z wydatkow. Dalej autor wymagal, aby prokurator generalny tego Stanu rozpatrzyl te sprawe.
                        Kilku czlonkow miejscowych grup wyslalo kopie tych artykulow do Biura Switowej Sluzby (WSO), uwazajac, ze jest zadaniem Biura odeprzec te jawne klamstwa w liscie do wydawcy danego pisma.
                        Mimo, ze ta prosba byla calkiem naturalna reakcja czlonkow grup, tradycja dziesiata powstrzymala Al-Anon przed wdaniem sie w dyskusje. Biuro Swiatowej Sluzby nie skontaktowalo sie z autorem, ani z gazeta jednak odpowiednie dane zostaly dostarczone prokuratorowi generalnemu, na jego zyczenie. Dokumenty te udowodnily, ze zarzuty byly falszywe i imie Al-Anon zostalo oczyszczone, bez koniecznosci publicznej odpowiedzi na oskarzenia.
                        C.d.n.
                        • aaugustw Re: Tradycje Wspolnoty Al-Anon 24.10.21, 14:18
                          TRADYCJA JEDENASTA
                          "Nasze oddzialywanie na spoleczenstwo opiera sie na przyciaganiu, a nie reklamowaniu. Powinnismy dbac o zachowanie osobistej anonimowosci w kontaktach z prasa, TV, radiem i filmem i w szczegolny sposob ochraniac anonimowosc czlonkow AA".
                          W czasie, gdy sformulowano tradycje jedenasta pojmowanie stosunkow spolecznych mialo szersze znaczenie. Natomiast w ostatnich latach zwiazane jest to ze sprawami przedsiebiorstw handlowych, przynoszacych dochody, lub zbierajacych fundusze na pewne cele (dotyczy to stosunkow amerykanskich.). Cele takich instytucji nie sa celami Al-Anon. Dlatego mamy obecnie w naszej literaturze specjalne okreslenie "informacja spoleczna". Okresla to nasze wysilki w informowaniu spoleczenstwa o istnieniu i zadaniu Al-Anon.
                          Nie reklamujemy sie, ale staramy raczej przyciagac i dodawac otuchy tym, ktorzy sa nieszczesliwi i maja klopoty, tak dobrze przez nas rozumiane. Chcemy, aby wiedzieli oni o tym, ze moga znalezc przyjazn i pomoc na mityngach Grup Rodzinnych Al-Anon.
                          W minionych latach srodki masowego przekazu coraz bardziej okazywaly uznanie dla wspolnoty Al-Anon i jej dzialalnosci. Czesto jednorazowa, prosta wzmianka w prasie, lub telewizji, powodowala tysiace listow od ludzi szukajacych pomocy, oraz naplyw nowych czlonkow do grup.
                          Od samego poczatku informowanie spoleczenstwa o istnieniu wspolnoty bylo wazna czescia naszej dzialalnosci. W pewnym sensie kazdy z nas jest zrodlem takiej informacji, jednak mozemy dzielic sie naszym programem tylko w bardzo dyskretny sposob.
                          Tradycja jedenasta wskazuje na to, ze nalezy zachowywac anonimowosc w kontaktach ze spoleczenstwem. Jestesmy anonimowi w publikacjach, w radio, filmach i telewizji, po to, by nie pozwolic na nadmierny wzrost naszego poczucia waznosci.
                          Poniewaz jestesmy wszyscy rowni w Al-Anon, nikt z nas nie ma powodu, by czuc sie przedstawicielem calej wspolnoty. Jest to zgodne z trescia dwunastu stopni, ktore podkreslaja pokore jako nastawienie do zycia. Jezeli niektorzy manifestuja otwarcie swoja przynaleznosc do Al-Anon i podkreslaja swoje osobiste znaczenie, daje to znieksztalcony obraz wspolnoty i programu.
                          Z drugiej strony, ci, ktorzy nie rozumieja jeszcze tej tradycji dokladnie, otrzymuja swoja przynaleznosc do Al-Anon w takiej tajemnicy, ze nie moga pomoc innym przez dzielenie sie swoim doswiadczeniem.
                          Czlonkowie, ktorzy podjeli sie pracy zwiazanej ze Sluzba Informacji dla Spoleczenstwa lub maja obowiazki specjalnego rodzaju, jak np. delegaci regionow (okregow), do pewnego stopnia rezygnuja z osobistej anonimowosci, poniewaz musza byc w kontakcie, nie tylko z przedstawicielami struktur organizacyjnych wspolnoty, ale rowniez z wieloma organizacjami spoza Al-Anon. Jest to zgodne z tradycja jedenasta, poniewaz nie oznacza to lamania zasad anonimowosci w srodkach masowego przekazu.
                          Ostatnie zdanie tradycji jedenastej odnosi sie do anonimowosci czlonkow AA. Sugeruje ono, azeby w zadnych okolicznosciach nie wymieniac pelnego nazwiska jakiegokolwiek czlonka AA.
                          Reasumujac, stwierdzamy, ze trzeba polegac na wlasnej ocenie danej sytuacji. Pragniemy, by wszyscy dowiedzieli sie o istnieniu Al-Anon.
                          Najlepszym sposobem, aby to osiagnac jest unikanie znieksztalcenia naszego programu, narzucania go i obiecywania tego, czego nie mozemy dotrzymac.
                          Refleksje
                          Ta tradycja ma dla mnie specjalne znaczenie. Przypomina mi o tym, ze wszystkie nasze stopnie podkreslaja znaczenie pokory. Kladac nacisk na osobista anonimowosc, tradycja ta stwierdza jednoczesnie, ze nie jestem wazniejsza od innej osoby w Al-Anon, wiec tez nie wystapie, by reprezentowac cala wspolnote.
                          Najlepszym swiadectwem jest moj dobry przyklad. Jednak z drugiej strony - jezeli mam zamiar pomagac ludziom przez osobisty kontakt z nimi, nie moge utrzymywac mojej anonimowosci zawsze i wszedzie.
                          Tradycja jedenasta kladzie nacisk na utrzymywanie anonimowosci w srodkach masowego przekazu, ale przypomina mi tez delikatnie, bym nie uwazala, ze sie szczegolnie poswiecam w sluzbie dla wspolnoty.
                          Kazdy z nas czyni, co moze, aby pomagac innym, ta sluzba i pelna milosci dzielenie sie doswiadczeniem, sa zaplata same w sobie. Nie sa nam potrzebne pochwaly czy oklaski. Sluzba czyni nas rownymi sobie.
                          Opowiadanie zwiazane z tradycja jedenasta
                          Bylam przewodniczaca intergrupy Al-Anon w stolicy duzego kraju. Od kilku lat staralismy sie o rozwoj struktury, ktora swa dzialalnoscia moglaby zjednoczyc szeroko rozsiane grupy. Pewnego dnia zaproponowano, ze panstwowa stacja TV nakreci film z naszego mityngu. Byla to swietna okazja, aby przekazac innym poslannictwo. Trzech innych czlonkow wzielo, wraz ze mna udzial w nakrecaniu tego filmu. Nasze twarze byly w pelni widoczne, dumnie podalysmy swoje nazwiska, wyjasniajac jednoczesnie, ze nasi mezowie sa czlonkami AA. Mialysmy na to ich zgode.
                          Tego samego wieczoru odbylo sie wielkie spotkanie intergrupy, na czesc kilku czlonkow Al-Anon z innego kraju, ktorzy przybyli, by dzielic sie z nami swym doswiadczeniem. Na tym spotkaniu oglosilam, ze ten film bedzie niedlugo transmitowany. Jedna z goszczacych u nas osob zwrocila uwage na to, ze podanie pelnych nazwisk, pokazanie twarzy, oraz ujawnienie swej przynaleznosci do Al-Anon, a mezow do AA, bylo niezgodne z duchem tradycji jedenastej. Moze sie to okazac szkodliwe dla wzrostu grup Al-Anon w przyszlosci, jako bledna interpretacja zasady anonimowosci, podstawy naszej wspolnoty.
                          Na szczescie mialysmy mozliwosc skontaktowac sie nastepnego dnia ze stacja TV. Umowilismy sie, ze transmisja zostanie wstrzymana do nastepnej rozmowy, podczas ktorej wystapimy - tylem do kamery - jako czlonkinie Al-Anon, uzywajac jedynie imion. Pozniej program ten transmitowany byl w calym kraju. Przysporzyl nam wielu nowych czlonkow, spokojnych o wlasna anonimowosc.
                          C.d.n.
                          • aaugustw Re: Tradycje Wspolnoty Al-Anon 24.10.21, 14:20
                            ... i TRADYCJA DWUNASTA
                            "Anonimowosc jest duchowa podstawa wszystkich naszych tradycji i przypomina nam zawsze o pierwszenstwie tych tradycji przed osobistymi przekonaniami i korzysciami naszych czlonkow".
                            Naszym najwiekszym przywilejem w Al-Anon jest to, ze mamy okazje niesienia pomocy innym w wedrowce z ciemnosci do swiatla. Pomagamy innym i jestesmy gotowi do przyjmowania pomocy.
                            W osiaganiu tych celow staja na przeszkodzie uczucia dumy i pychy, a pomocna jest pokora, wdziecznosc i pragnienie sluzenia innym.
                            To samo mozemy znalezc w stopniach poczawszy od stwierdzenia "jestem bezsilny", w stopniu pierwszym. Sila, ktora posiadamy, to dar Sily Wyzszej, a nie wynik naszej madrosci ani zaslug. Powiedziano nam jasno - mamy pamietac, aby dawac pierwszenstwo istocie tradycji, a nie wlasnym przekonaniom.
                            Tradycja dwunasta potwierdza zasady wszystkich innych tradycji Al-Anon. Gdy postepujemy i myslimy zgodnie ze wskazaniami programu Al-Anon, mozemy pojac, ze to nie my wlasna wola, decydujemy o przebiegu spraw.
                            Kiedy poddajemy nasza osobista wole duchowej sile grupy, jednosc pomoze nam w procesie uzdrowienia. Gdy nie podkreslamy wlasnej indywidualnosci, zdobywamy wiecej sily dzieki temu, ze jestesmy czescia "sumienia grupy", ktorego zrodlem jest Moc wieksza od naszej wlasnej.
                            Kiedy pozostawimy wszystkie inne sprawy przed "drzwiami Al-Anon", a skoncentrujemy sie wylacznie na problemie, ktory nas wszystkich tu przywiodl, czesto po raz pierwszy w zyciu mozemy odczuc, ze znalezlismy sie tam, gdzie naprawde nalezymy.
                            Dzieki temu uczuciu przynaleznosci (kiedy przestaniemy sie wreszcie trzymac na uboczu) nadchodzi swiadomosc, ze wartosci materialne, ktore przed wstapieniem do Al-Anon mialy pierwszenstwo w naszym zyciu, nie sa teraz az tak dla nas wazne. Stalismy sie odpowiedzialni za nasze wlasne uzdrowienie i mierzymy nasz postep wedlug innych, duchowych kryteriow.
                            Zasady Al-Anon to caly nasz program. Zaakceptowanie tego moze nie byc latwe, poniewaz wymaga prawdziwej pokory. Jednak rozumiemy nareszcie, ze odkrylismy cos ogromnie waznego, ze ta tradycja zawiera w sobie to, co jest nam potrzebne do wprowadzenia zmian w rozwiazywaniu problemow osobistych, rodzinnych i grupowych.
                            Nasz rozwoj duchowy oparty jest na pokorze, podstawie anonimowosci.
                            Refleksje
                            Uznanie pierwszenstwa zasad przed indywidualnymi opiniami - jak to proponuje tradycja dwunasta - wydaje sie paradoksem. Dzieki studiowaniu programu Al-Anon staram sie pamietac zawsze, aby myslec o tym co robie, jak reaguje w stosunku do innych ludzi, co moge uczynic aby doskonalic siebie i swoje zycie. Znaczy to z pewnoscia ze musze wiele myslec o samej sobie. Czy sprawi to, ze stane sie egoistka? Czy nie przeszkodzi mi to w interesowaniu sie innymi ludzmi i ich potrzebami?
                            Nie, jezeli bede pamietac o zasadach Al-Anon i stosowac je jako kryterium mojego zachowania wobec innych. Tradycja dwunasta stwierdza, ze te zasady sa wazniejsze od moich wlasnych przekonan.
                            Czeka mnie jeszcze dluga, pelna wysilku droga, zanim wypelnie moje zadanie w zyciu.
                            Opowiadanie zwiazane z tradycja dwunasta
                            Odkad zaczelam uczeszczac na spotkania Al-Anon, nauczylam sie kilku rzeczy, ktore przychodza mi na mysl, gdy rozwazam anonimowosc i duchowy sens stwierdzenia: "zasady Al-Anon maja pierwszenstwo przed osobistymi korzysciami".
                            Pierwsza nauczke dostalam na poczatku mojej przynaleznosci do Al-Anon. Moja postawa byla wowczas pelna sprzecznosci. Pelna leku i niepewnosci - bylam jednak rownoczesnie snobka! Podczas spotkan krytykowalam wszystkich obecnych. Osadzalam, ze niektorzy czlonkowie, ci ktorzy robili na mnie dobre wrazenie i wydawali sie inteligentni - mieli cos do zaofiarowania. Inni, jak uwazalam, nie byli w stanie powiedziec absolutnie nic, co byloby dla mnie interesujace. Co za ironia! Jedna z osob, ktora, uwazalam za niegodna uwagi z powodu niepoprawnego jezyka, stala sie moim sponsorem.
                            Nastepna trudnoscia jaka mialam z tradycja dwunasta bylo to, ze opieralam moje zaufanie nie na Sile Wyzszej, ale na ludziach. Calkowicie opanowana przez alkoholizm, pozwolilam alkoholikowi kontrolowac moje zycie tak bardzo, ze nie istniala dla mnie inna Sila Wyzsza.
                            Nastepnie przenioslam moje uzaleznienie na czlonkow mojej grupy Al-Anon.
                            Bylo tam kilka wytwornie wyrazajacych sie i ujmujacych osob, ktore podziwialam. Cokolwiek mi powiedzialy, przyjmowalam jak prawdziwa Ewangelie. Czulam sie calkowicie rozbita, gdy odkrylam, ze niektorzy z moich "bozkow" mieli "nogi z gliny", i ze niemadre bylo stawianie ich na piedestale. Musialam nauczyc sie, ze tylko moja Sila Wyzsza zasluguje na calkowite zaufanie i wiare.
                            Moja trzecia nauczka, z ktora wciaz jeszcze mam trudnosci przypomina mi, ze moja osobista wiedza o danym czlowieku nie powinna przeszkadzac mi w wysluchaniu tego, co ma on do powiedzenia.
                            Na przyklad, jedna z osob w mojej grupie, mowila pieknymi, madrymi slowami o niezaleznosci, czego bardzo wowczas potrzebowalam. Znajac ja osobiscie, zrobilam jej obrachunek moralny i niestety, stwierdzilam "dlaczego mialabym jej sluchac? Ona wcale tak bardzo nie pracuje nad wlasna niezaleznoscia". Gdy zrozumialam moj niemadry sposob myslenia, zadalam sobie pytanie: "Jakie mam prawo osadzac, czy inni pracuja wedlug programu Al-Anon tak, jak powinni?". Dzis staram sie pamietac o tym, co powiedzial moj sponsor.
                            "Nie odrzucaj poslannictwa tylko dlatego, ze nie podoba ci sie poslaniec". Tak jak to teraz rozumiem, to co dzieje sie w grupie, jest poza zasiegiem wplywu jednostki.
                            Gdy zachowuje duchowa zasade anonimowosci, z wieksza gotowoscia ucze sie od kazdego i jestem w stanie latwiej zadecydowac co jest dla mnie bardziej odpowiednie.
                            -----
                            A...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka