Dodaj do ulubionych

I już problem w szkole.

01.09.20, 20:03
Religia w środku zajęć. Syn nie korzysta z tej wątpliwej oferty.
Klasa syna ma mieć zajęcia tylko w jednej klasie bez przemieszczania się.
Na religii mają zostać w klasie i być pod opieką katechetki.
Chyba zaraz mnie trafi szlag.
Obserwuj wątek
    • anika772 Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 20:08
      Ale przynajmniej konsekrowana lekcja zdezynfekuje wirusa i mniejsze będzie ryzyko śmierciwink
      A serio, zrób jakiś dym, nie powinno tak być, nawet mimo dramatycznie niebezpiecznej sytuacji pandemicznej.
      • lajtova Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 20:10
        Zrobię, ale wkurza mnie że ciągle muszę walczyć o jakieś podstawy normalności.
    • saszanasza Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 20:09
      Problem to ja miałam, jeszcze szkoła się na dobre nie zaczęła a już córka się dowiedziała, że skreślono ją omylkowo z listy uczniów i nie jest uczennicą szkoły do której chodzi😡 Podobno w lipcu ją wypisałam😡
      Oczywiście rozkręciłam małą aferkę, dużej nie bedą kręcić bo przypuszczam że spowodowałoby to większy burdel niż jest teraz,
    • little_fish Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 20:12
      A wychowawczyni mojego syna ma spory lęk koronawirusowy - podczas godzinnego spotkania młodzież dezynfekowala ręce trzykrotnie. Fakt iż spotkanie odbywało się w sali, w której jest mniej miejsc siedzących niż uczniów pominę....
      • jagoda2 Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 20:54
        little_fish napisała:

        Fakt iż spotkanie odbywało się
        > w sali, w której jest mniej miejsc siedzących niż uczniów pominę....

        I w tym miejscu będą się docelowo uczyć?
        • little_fish Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 21:30
          To sala językowa - grupy językowe są mniejsze. W zeszłym roku mieli tam całą klasą tylko lekcje wychowawcze, bo wycho jest jezykowcem i to "jej sala"
          • jagoda2 Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 22:32
            little_fish napisała:

            > To sala językowa - grupy językowe są mniejsze. W zeszłym roku mieli tam całą kl
            > asą tylko lekcje wychowawcze, bo wycho jest jezykowcem i to "jej sala"

            No to jest nadzieja. Co nie zmienia faktu, że upchnięcie dzisiaj całej klasy tam, jest delikatnie mówiąc nieodpowiedzialne.
            • little_fish Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 22:33
              Zwłaszcza w połączeniu z trzykrotną dezynfekcją. 😂
    • woman_in_love Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 20:14
      Ach ta szkoła, katolicyzm i cała ta religia:

      • abecadlowa1 Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 21:08
        woman_in_love napisała:

        > Ach ta szkoła, katolicyzm i cała ta religia:
        >

        Urocze. Miło patrzeć na radość, jaką sprawia dorosłym spełnianie dziecięcych marzeń o księżniczkowych sukniach z aksamitną powiewającą pelerynką. Słodkie <3
      • fragile_f Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 21:22
        Myślisz że ponczochy też ma fuksjowe, czy postawił na klasyczną czern?
        • abecadlowa1 Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 21:34
          fragile_f napisała:

          > Myślisz że ponczochy też ma fuksjowe, czy postawił na klasyczną czern?
          >
          Pewnie czarne jedwabne. Ale może pas do pończoch fuksjowy? A majty koronkowe z kokardą z tyłu.
          • jasnoklarowna Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 22:09
            A może wzorem Szkotów, bez pończoszek i innych przeszkód wink
            • fragile_f Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 00:07
              U, myslisz ze az tak frywolnie...? wink

              Mam jeszcze pomysł numer dwa: skorzane galoty z kolcami albo chromowana klatka na siurka i jajka i plug-jezusek w pupie devil
        • woman_in_love Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 22:06
          Ja myślę, że on ma pończochy. Jak wysiada to widać, jak tak ładnie przylegają do nóżek:

      • abecadlowa1 Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 21:45
        A to w ogóle jest jakiś polski dostojnik?
        Bo wystylizowany jak kardynał Burke w cappa magna ...
        • flo-bo Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 07:04
          Dokładnie takie samo miałam skojarzenie 😊😊😊
        • annajustyna Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 07:30
          Mnie on bardziej na anglikanina wygląda...
    • triss_merigold6 Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 20:15
      Bzdurka.
    • aerra Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 20:26
      A niby jaka jest podstawa prawna tego, że na religii mają zostać w klasie pod opieką katechetki?
    • ludborka Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 21:16
      Poważnie? Moje będzie normalnie do biblioteki na te 45 minut przechodzić
    • banicazarbuzem Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 21:22
      W Edukacji Domowej nie będziesz miała takich problemów, cóż więc stoi na przeszkód UE skoro w szkole samo zło was spotyka?
      • saszanasza Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 21:29
        banicazarbuzem napisała:

        > W Edukacji Domowej nie będziesz miała takich problemów, cóż więc stoi na przesz
        > kód UE skoro w szkole samo zło was spotyka?

        Oczywiście świetne remendium😏Może od razu poradź jej żeby najlepiej wyprowadziła sie z Polski, skoro system edukacji jej nie odpowiada.
        • kornelia_sowa Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 23:01
          Och, lajtova ma ciężko ostatnio.
          Wszyscy sprzysiegaja się przeciw niej.
          Otwarto szkoły, co jest jawnym zamachem na jej życie I zdrowie fizyczne (psychiczne już dawno zniszczone sądząc po lękach).

          A teraz jeszcze dali religię w środku lekcji, psia kostka. Czyli pogwałcili resztki spokoju lajtovej.
          To musi być jakiś grubszy spisek.

          • nickbezznaczenia Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 23:09
            Ma rację.
            • kornelia_sowa Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 23:27
              Nic tylko działać.
              Tylko nie wiem czy ma czas.

              Musi dziennie że 3 wątki utworzyć nt tego jak wszyscy umarniemy po otwarciu szkół.

              Bzdurami się zajmuje. A za jej plecami takie niegodziwe plany lekcji tworzą

              Do boju, lajtova .
              Zmiec ich tam jutro w pył. Niech sobie nie myślą

              • nickbezznaczenia Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 23:29
                W tym wątku nie o tym mowa.
                'Musi dziennie że 3 wątki utworzyć nt tego jak wszyscy umarniemy po otwarciu szkół."
                • kornelia_sowa Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 09:29
                  Mowa o tym, że ma dziecko religię w srodku zajęc

                  W dość oczywisty sposób radzę, aby zamiast płodzić durne wątki , zajęła się sprawą w realu
                  • nickbezznaczenia Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 21:37
                    Nie zauważyłam.
      • ggrruu Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 21:41
        Czyli receptą na łamanie prawa przez szkołę jest rezygnacja ze szkoły?
        • banicazarbuzem Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 22:07
          Nie, ale zamiast zakładać kolejny post pełen pretensji i oburzenia, można zadzwonić czy też napisać do szkoły i sprawę wyjaśnić.
          Ileż to już wątków antyszkolnych założyła autorka?
          • mia_mia Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 02:56
            Z tym wyjaśnianiem to nie tak łatwo, tzn wyjaśnienie jest łatwo uzyskać, gorzej ze zmianą planu czy egzekwowaniem opuszczania klasy. U nas teoretycznie miało być odprowadzanie do innej klasy (nic fajnego ani dla dzieci niechodzących ani dla klasy do której się odprowadza albo biblioteki, ale ta u nas nie zawsze działała).
            Przed zamknięciem szkół właśnie szykowałam się do większej akcji, bo coraz częściej dzieci niechodzące lądowały z kredkami gdzieś w kącie sali.
            Na plus, katechetka podobno często puszczała ciekawe, zdaniem dziecka, filmy. U nas na szczęście religia jest raz w tygodniu.
            W tym roku jednak już od początku chcę wyprostować sprawę, chociaż z racji na sytuację pewnie będzie trudniejuncertain
      • mia_mia Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 02:40
        Chcesz skazywać dziecko na ED, bo katechecie trzeba zapewnić dogodny plan lekcji?
        • banicazarbuzem Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 06:16
          Nic takiego nie napisałam, wręcz przeciwnie, sprawę można spróbować wyjaśnić ale biorąc jej podejście do szkoły jako całokształt może ED byłaby lepszym rozwiązaniem.
        • araceli Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 07:09
          mia_mia napisał(a):
          > Chcesz skazywać dziecko na ED, bo katechecie trzeba zapewnić dogodny plan lekcj
          > i?


          W końcu to katolka big_grin
          • banicazarbuzem Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 21:30
            O mnie piszesz?
            Co to za określenie katolka?
            I pudło, nie jestem katoliczką, nigdy nie byłam, moje dziecko nie chodzi na religie, religia jest w środku lekcji ale nie zamierzam robić dymu z tego powodu. A ha, moje dziecko nie jest jedynym nie chodzącym na religię.
    • ggrruu Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 21:40
      Jako rzecz rząd, rodzice mają prawo do wychowania dziecka zgodnie ze swoimi przekonaniami. Nie musisz wyrażać zgody na indoktrynację religijną syna. Problem szkoły, jak to rozwiąże.
      • mia_mia Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 03:04
        Niestety często rozwiązaniem jest, w najlepszym przypadku wyprowadzanie dzieci z klasy, co moim zdaniem jest krzywdzące.
    • droch Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 21:45
      Rozumiem, że w czasie wolnym dziecko może mieć ochotę na głośne słuchanie ostrego metalu?
      • lajtova Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 21:47
        Metalu raczej nie. Bardziej punka.
        • droch Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 21:53
          W każdym razie, żeby to było coś takiego, co dotrze do pustych łbów organizujących zajęcia w szkole.
    • heca7 Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 22:13
      Mój syn ma w środę dwie lekcje religii, na którą nie chodzi. I ...uwaga... są nie tylko w środku lekcji ale też nie po kolei! Czyli idzie na 8.45 i ma dwa inne przedmioty po czym ma religię a potem kolejny inny przedmiot i znowu godzina religii a potem...dwa kolejne przedmioty! big_grin
      • ophelia78 Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 22:17
        Dobra, wygrałaś!
        big_grin
        Przepraszam ale poziom absurdu tej sytuacji powala. Choć rozumiem ze Wam nie do śmiechu
      • nickbezznaczenia Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 22:19
        Po prostu chamstwo.
      • aerra Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 00:13
        Uu, no to chyba nie do pobicia.
        Próbowaliście zmieniać plan?
        • snajper55 Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 02:03
          aerra napisał(a):

          > Uu, no to chyba nie do pobicia.
          > Próbowaliście zmieniać plan?

          A sądzisz, że katecheta/ka zgodzi się na zmiany?

          S.
          • aerra Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 10:48
            Katechetka niech się cmoknie, trzeba przekonać jedynie dyrekcję wink
    • wapaha Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 22:25
      o godz 10 plan wyglądał tak samo
      moja interwencja
      o godz. 18 religia na końcu

      interweniuj
      • molik28 Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 22:47
        U mojego najgorsze jest to, że plan lekcji jak zwykle zmieni się jeszcze pięć razy więc nie mogę zapisywać na zajęcia dodatkowe, bo już w poprzednich latach latałam i przepisywałam świecąc oczami za szkołę. W tym roku zanosi się na to samo.
    • nickbezznaczenia Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 23:03
      Nie z przymiotnikami piszemy łącznie.

      Bardzo proszę smile
      • hukop Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 23:05
        nickbezznaczenia napisał(a):

        > Nie z przymiotnikami piszemy łącznie.
        >
        > Bardzo proszę smile

        Oj i tylko tyle? polonistka pracy nie masz? To okna w domu umyj.
        • nickbezznaczenia Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 23:07
          Kto inny mi myje.
          • hukop Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 23:17
            nickbezznaczenia napisał(a):

            > Kto inny mi myje.

            A później się dziwią, że chłop kochankę znalazł jak kobieta nic w domu nie robi. Obiad chociaż ma? Czy też gosposia robi?
            • nickbezznaczenia Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 23:20
              Gospodzin robi.
            • kornelia_sowa Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 23:31
              Jak kobieta nic w domu nie robi to.dla chłopa i lepiej.
              Ma wtedy czas by tego chłopa nieustannie uszczęśliwiać smile
              • hukop Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 01:09
                kornelia_sowa napisała:

                > Jak kobieta nic w domu nie robi to.dla chłopa i lepiej.
                > Ma wtedy czas by tego chłopa nieustannie uszczęśliwiać smile

                I tu masz racje akurat. Tzn. ja pracuję, ale w taki sposób że i zarabiam i chłopa uszczęśliwiam smile Mam czas na pracę, którą lubię i mam czas w domu coś zrobić i czas dla siebie. Dlatego chyba mam za dużo czasu na to forum smile ale czytam inne, i tam kobiety są takie bardziej na luzie. Tu wieczne problemy, przepychanki, dowalanie.
    • kornelia_sowa Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 23:03
      Mamusia nie kochała?
      • nickbezznaczenia Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 23:07
        To chory przypadek.
    • hukop Re: I już problem w szkole. 01.09.20, 23:59
      Trudno się odnieść do każdej z osobna, tyle jadu smile spoko, jestem szczepiona wink Wiecie co? Aż trudno mi jest rozmawiać z takimi frustratkami smile Napisałam co myślę, rzuciłyście się na mnie jak hieny. Ale rozumiem, zabolało. Tak, wychowałam się w PRL-u , nie tylko ja bo wielu ludzi z tych czasów wyszło w brew pozorom, bez takiego szwanku jak wyjdą wasze bombelki smile było ciężko, oczywiście. Każdy ustrój generuje dobre i złe doświadczenia. To teraz zastanówcie się, jak wyjdą na tym wasze dzieci za 20 lat? Co dzieje się teraz, a co będzie dalej? Nie martwicie się o przyszłość waszych dzieci? Wyjdzie z domu na przystanek i nie wróci.... wyjdzie za mąż i zostanie skatowana... oczywiście, było tak kiedyś, pewnie. Teraz dostaniesz zawału na przystanku i pomyślą, że pijana.. kierowca autobusu skatowany, itp. a teraz doszedł wirus. Więcej się nie wypowiadam, bo po co? Lepiej mnie od trollów wyzywać, od innych. Ale tak jest lepiej, odsuwać od siebie prawdę. Znam ten schemat. Lepiej wyzwać, niż wziąć na klatę. Dziwi mnie to forum, gdzie na każdą prawdę, rzucacie się jak hieny. Wiem, że obroną jest atak i tak bardzo moje zdanie w was uderza, że atakujecie ale po co? Prawda, jest prawdą. Więcej nie odpisuje na głupie posty. Powodzenia dla tych które mają te dzieci. I przestroga dla tych, które planują. Dziecko to nie chomik. za 2 lata nie zdechnie ( nie umrze ) Ps. dlatego jest tyle porzuconych dzieci, zabitych. Ale ja jestem trollem, to może przeczyta ktoś, kto zrozumie i nie będzie znowu newsa rano, o zabitym dziecku.
      • fragile_f Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 00:04
        Jesli juz ktos sie rzuca, to jestes to Ty. Po cholere kobieta ktora ewidentnie nienawidzi dzieci, wypowiada sie na forum nazywajacym sie emama? Sa na gazecie fora dla osob bezdzietnych z wyboru, sa turystyczne, polityczne - moze tam powinnas poszukac towarzystwa?

        Ja dzieci nie mam, ale je generalnie bardzo lubie i szanuje. W watkach o wychowaniu zazwyczaj nie piszę, bo nie mam doswiadczenia. W watkach szkolnych praktycznie w ogole sie nie wypowiadam, czesto po przeczytaniu pierwszego posta wychodzę, bo mnie to nie dotyczy. Mysle, ze tez powinnas tak robic, bo dzieci wywoluja u Ciebie jakas niesamowita frustracje.
        • hukop Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 00:26
          Masz rację, ale nie do końca. Wyrażam się negatywnie o dzieciach , ale tych nie wychowanych. Takich dzieci nie lubię, bo uważam, że dziecko da się wychować. Tylko, że przeważająca ilość dzieci nie jest wychowana i to mnie wkurw.... pisałam kiedyś, ale oczywiście emamusie w to nie uwierzyły. Opiekowałam się dzieckiem ( o zgrozo ! ) i to był naprawdę fajny dzieciaczek, ale zaczęłam nim się opiekować jak miał 4 miesiące. Gdy skończył rok, to umiał sam się sobą zająć. Dziewczyny nie wierzyły, no jak? A kurde, tak. Bo nie chodziłam na każde stęknięcie. Mleko, kupa, pobujać do spania. Zajmowałam się tym dzieckiem aż skończył 3 lata. Żyje, ma się dobrze, poważnie. Ale jak był starszy to już był tak nauczony że "ciocia" nie leci na każde zawołanie. Bawił się sam, czasami ze mną pewnie że tak, ale wiedział kiedy ma sam sobą się zająć. Zabawa, jedzenie, spanie, spacer. I wszystko było ok. Nigdy nie miałam z nim problemów na spacerze, w sklepie, na poczcie itp. Wszędzie z nim mogłam wyjść. Jak mówię, dziecko od 4 miesiąca życia było ze mną od 8 do 16 tak "wychowałam" dziecko, że jak szliśmy do sklepu, to mały mówi " ciocia a mogę zobaczyć"? i dopiero brał zabawkę z półki gdy mu pozwoliłam. Takie fajne i super dziecko, da się? Da!!!! Dlatego tak mnie wkur.. rodzice, bo dziecko da się wychować, ale za dużo się pobłaża. Ja nie pobłażałam. dzieciak był pod moją opieką jak już napisałam od 4 miesiąca życia!!! Dlatego tak mnie wkurw.. nie wychowane dzieciaki. Nikt mi nie powie, że się nie da. Da się,kurde daaaaa !!!!! Ale od małego, nie jak skończy 5 lat...
          • fragile_f Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 00:40
            To co piszesz o tym dziecku mowiac szczerze mnie przeraza, tzw. zimny chów, bardzo dawno temu zdyskredytowany przez świat rodzicow i psychologow. Dla moich kotow mam wiecej uczucia i zrozumienia, a to "tylko" zwierzeta. I tak, jestem na ich zawolanie, poswiecam im czas i energię, stawiam ich chec zabawy czy potrzebe milosci na pierwszym miejscu, bo jestem za nie odpowiedzialna i juz zawsze bede. Dla dziecka to wszystko nalezy pomnozyc przez 10.

            Dla Ciebie dziecko to "problem", ma byc cicho i nie absorbowac otoczenia swoja osobą, wtedy "zasluguje" na milosc - potwornie toksyczny sposob wychosywania. Twoje wypowiedzi sa często bardzo emocjonalne, wulgarne i krytyczne i w sumie to mnie nie dziwi. Mam wrazenie, ze model w ktorym zostalas wychowana i ktory probowalas powielac z tamtym dzieckiem, zniszczył duzą czesc naturalnej ludzkiej zyczliwosci i empatii, zostawil za to poklady zlosci i poczucie krzywdy. Dlatego tak Cie wkur* opowiesci o dzieciach kochanych bezwarunkowo, beztroskich albo marudzacych i mogacych miec gorszy dzien - Tobie nie bylo tego wolno robic.
            • hukop Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 00:52
              Z całym szacunkiem, bardzo lubię zwierzęta ale z tego co opisałaś, to kot ma mi chodzić po blacie , bo go kocham, nie ważne że tam robię jedzenie a jego łapki są tak kochane, że mogą mi wnosić zarazki na blat, gdzie właśnie robię jedzenie. A dziecko, które " kocham " ( bo matką nie jestem ) ma mi ślinic wszystko, drzeć się, wymuszać bo jest dzieckiem. I tu jest właśnie wychowanie. Kota mogę uwielbiać, ale musi znać granice, że jak robię jedzenie to nie ma wstępu na ten blat, ale kot i tak zrobi po swojemu. Czyli uważasz, że kot jest głupszy od dziecka? Dziecku powiedziałam, nie wolno i nie podchodziło. Zimny chów smile właśnie, teraz jest bezstresowe wychowywanie, czy lepsze? Teraz dzieci drą się wszędzie, bo im wszystko wolno. Rodzice nie radzą sobie. W " zimnym chowie" dziecko było grzeczne, spokojne. Którą opcje wolisz?
              • fragile_f Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 01:10
                Dzieci generalnie maja to do siebie, ze wszystko slinia, płaczą, marudzą, sa absorbujace i nie kontrolują ani swojego ciala ani umyslu przez pierwsze lata, trzeba to zaakceptowac i tyle. Tak samo jak wlasciciele kotow musza zaakceptowac to, ze koty wala smierdzace kupy, wysypuja zwirek a rzygaja najchętniej w dywan albo do buta. Jesli ktos tego nie rozumie, nie powinien miec z nimi kontaktu.

                Ja od moich kotow nie oczekuje, ze beda zachowywaly sie racjonalnie, ba od malego kociaka nie oczekuje, ze bedzie mial madrosc i statecznosc doroslego kota, bo to po prostu niemozliwe ze wzgledu na biologię. Tak samo jest u ludzi - mozg dwulatka nie dziala jak mozg doroslego na poziomie fizjologicznym i to jest fakt naukowy. Nie bez powodu za przestępstwa popełnione przez dzieci odpowiadaja do jakiegos wieku rodzice - bo dziecko nie posiada ani biologicznej, ani spolecznej mozliwosci zrozumienia konsekwencji niektórych swoich zachowan.

                A odpowiadajac na pytanie: wole milion razy dziecko marudzace i wrzeszczace, bo przynajmniej wiem, ze w srodku jest zywy czlowiek z ktorym mozna popracować nad emocjami. Albo po prostu jest zmeczone lub przebodzcowane, glodne, chore albo ma zly dzien i trzeba przytulić i ukochac. To wszystko sa problemy do rozwiazania, wielokrotnie udawalo mi sie tak zagadac z rozhisteryzowanym dzieckiem z rodziny czy przyjaciół, ze konflikt był opanowany w 10 minut (a prae raz nie, tez tak bywa). Czasami dziecko placze, bo po prostu nie jest w stanie sie opanowac (znow, na poziomie fizjologii mozgu).

                Dzieci nienaturalnie grzeczne i cichutkie zostaly w 9 przypadkach na 10 złamane i skrzywdzone jak slonie w cyrku. Nie szukaja pomocy u doroslych, bo zawsze byly zostawiane same ze swoimi emocjami albo za nie karane. I wyrasta z nich potem bezdzietna kobieta, która w srodku nocy pisze wulgarne i agresywne posty o dzieciach w totalnie losowym watku na forum dla matek.
                • hukop Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 01:49
                  Mama-kotka? big_grin ok. Jak ci kociaczek wali po za kuwetą, to co robisz? pokazujesz gdzie ma srać? Ile to trwa? Na uczy się? Jak wzięłam psa, miał 2 miesiące, walił na dywan kupę, sikał też. Jak go uczyliśmy to było tak, że było mu głupio i patrzył na to tak smutno i wręcz przepraszał, ale wiedział że zrobił źle. Na dwór go wystawiałam z dupą i tam srał i patrz, smile nauczył się. Dzieciaka nauczysz w tydzień srać do kibla? Więc mi nie pierdol o bezdzietnej kobiecie, bo wole uczyć srać na dworzu małe owczarka niż dzieciaka przez 1,5 roku do nocnika.
                  • fragile_f Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 02:29
                    I znow wychodzi z Ciebie wulgarnosc i agresja. Przypisujesz dodatkowo zwierzęciu ludzkie zachowania. Nie, pies nie patrzyl smutno, bo wie ze zle zrobil robiac kupe na dywan - to jest totalna abstrakcja dla szczeniaka. Pies pokazywal uleglosc i przepraszal, bo widzial ze jestescie zli i go karcicie. A zaczal załatwiać sie na zewnatrz, bo to norma rozwojowa w ktoryms momencie i czysty instynkt. Ba, psa jest bardzo trudno nauczyc robienia kupy w np. ogrodzie, bo traktuje go jak przedłużenie domu - a zostawianie odchodow w kryjowce moze sciagnac drapiezniki.

                    Pojęcie o psychologii zwierzat masz podobne do znajomosci psychologii dzieci, czyli zerowe.
                    • hukop Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 05:51
                      fragile_f napisała:

                      > I znow wychodzi z Ciebie wulgarnosc i agresja. Przypisujesz dodatkowo zwierzęci
                      > u ludzkie zachowania. Nie, pies nie patrzyl smutno, bo wie ze zle zrobil robiac
                      > kupe na dywan - to jest totalna abstrakcja dla szczeniaka. Pies pokazywal uleg
                      > losc i przepraszal, bo widzial ze jestescie zli i go karcicie. A zaczal załatwi
                      > ać sie na zewnatrz, bo to norma rozwojowa w ktoryms momencie i czysty instynkt.
                      > Ba, psa jest bardzo trudno nauczyc robienia kupy w np. ogrodzie, bo traktuje g
                      > o jak przedłużenie domu - a zostawianie odchodow w kryjowce moze sciagnac drapi
                      > ezniki.
                      >
                      > Pojęcie o psychologii zwierzat masz podobne do znajomosci psychologii dzieci, c
                      > zyli zerowe.
                      >
                      Mieszkam w bloku a nie w domu. I chodziło mi o to, że psa łatwiej nauczyć niż dziecko. Ok, zwierzę ma instynkt, pewnie ale mając psa do pół roku, uczy się wszystkiego co dziecko nie ogarnie w 3 lata. Oczywiście mój pies pisać nie umie, nie narysuje słoneczka z domkiem, ale jak wydam komendę to, to robi. Ma 1,5 roku. To czemu tak łatwo nauczyć psa, niż dziecko? Dzieciak drze się, a mój pies raz powiem spokój i siedzi grzecznie. Nigdy psa nie uderzyłam, ale był szkolony od małego. Kto jest mądrzejszy? mój pies czy dzieciak co drze jape? Ja szkoliłam psa, tak samo trzeba szkolić dzieci. Od małego, ma wiedzieć co mu wolno a co nie. To nie podlega dyskusji. Tylko podejście inne niż do zwierzęcia, ale zasada ta sama.
                      • fragile_f Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 06:06
                        >jak wydam komendę to, to robi

                        >Ja szkoliłam psa, tak samo trzeba szkolić dzieci. Od małego, ma wiedzieć co mu wolno a co nie. To nie podlega dyskusji. Tylko podejście inne niż do zwierzęcia, ale zasada ta sama.

                        Przykro mi, że zostałaś tak potwornie skrzywdzona przez rodziców. To co Ci zrobili powinno być karalne i w normalnym kraju jest.

                        Nie, dzieci to nie psy, nie mają się "słuchać", nie mają reagować na komendy, są żywymi istotami które należy kochać i szanować, które mają prawo do własnego zdania i emocji.

                        Nie, tak się nie wychowuje dzieci.

                        To o czym piszesz, to klasyczny pruski dryl, który doprowadził do koszmarnych nieszczęść na skalę światową i wyprodukował miliony ludzi pozbawionych duszy (w sensie metaforycznym).
                      • m_incubo Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 17:24
                        Ty chyba też się zatrzymałaś w rozwoju na poziomie psa, skoro nie ogarniasz różnicy między rocznym psem a rocznym dzieckiem.
                  • ggrruu Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 18:21
                    Jak czujesz się z tym, że jestes kretynką glupsza od psa która przez półtora roku uczyła się korzystać z kibla?
          • aerra Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 00:40
            Skoro odniosłaś taki sukces z cudzym dzieckiem, to może spróbuj nadrobić braki w swoim wychowaniu? Forum będzie wdzięczne.
            • hukop Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 00:55
              aerra napisał(a):

              > Skoro odniosłaś taki sukces z cudzym dzieckiem, to może spróbuj nadrobić braki
              > w swoim wychowaniu? Forum będzie wdzięczne.
              >

              Jakie braki? Szczerość to braki w wychowaniu twoim zdaniem?
              • fragile_f Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 01:18
                Twoje wypowiedzi nie sa szczere, tylko agresywne, wulgarne i przepelnione poczuciem niesprawiedliwosci.
                • hukop Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 01:51
                  fragile_f napisała:

                  > Twoje wypowiedzi nie sa szczere, tylko agresywne, wulgarne i przepelnione poczu
                  > ciem niesprawiedliwosci.
                  >

                  Co ty nie powiesz? A na kogo głosowałaś?
                  • fragile_f Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 02:30
                    A co ma piernik do wiatraka?
    • bywalec.hoteli Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 00:59
      a ty nie padłaś ze stresu? uff
    • anahera Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 04:14
      Ale chyba moze zalozyc sluchawki i odrabiac w tym czasie lekcje? Przesiaknie fluidami religijnymi jesli zostanie w klasie?
      • mia_mia Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 04:38
        W szkołach zwykle jest zakaz używania elektroniki na lekcjach, a wiele młodzych dzieci nie ma telefonu. Trudno, żeby im rodzice kupowali słuchawki i telefon na religię.
        • triss_merigold6 Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 07:00
          Nie o to chodzi.
          Chodzi o zasady. W imię zasad należy wyegzekwować od szkoły przestrzeganie prawa w zakresie dot. religii, planu lekcji etc. Szkoły są wyuczalne.
          • wapaha Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 11:19
            Pełna zgoda. Kropla drąży skałę a odpuszczenie bo " nic sie nie stanie" pieczętuje takie patologie
      • triss_merigold6 Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 06:58
        Kolejna, która nie rozumie.
        W imię zasad, ....synu.
        Dziecko, które nie chodzi na katechezę ma nie mieć kontaktu z katechezą. Tak, ma zostać odprowadzone do innej sali, biblioteki, na świetlicę, może wyjść w czasie okienka ze szkoły etc.
        Nie ma obowiązku ani konieczności posiadania słuchawek w szkole, to nie jest żadne rozwiązanie.
      • kermicia Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 21:04
        Na bank jesteś z tych, którzy uważają, że dzieci ateisty mogą być ochrzczone, bo co to komu szkodzi (a i może pomóc, jakby cotongue_out).
    • hannibal_lectourer Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 07:32
      Aleksandra też ma ten problem... www.edziecko.pl/starsze_dziecko/7,79351,26259236,rodzice-niezadowoleni-z-planow-lekcji-jestem-przeciwna-religii.html#s=BoxOpImg1
    • fibi00 Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 08:06
      Straszne....
    • zielonecurry Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 11:07
      No u mnie dokładnie to samo. Już smaruję pismo do dyrekcji. Oczywiście jest to ogromne nadużycie ze strony szkoły i w normalnym świeckim państwie sprawa powinna być zgłoszona do prokuratury. Niestety żyjemy w kraju wyznaniowym i jest jak jest.
    • barbra25 Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 11:10
      U mnie ten sam problem ale będzie świetlica.
    • tol8 Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 15:42
      U nas w pt dwie religie, więc dwa okienka...
    • mamdomek Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 15:56
      Szkoła publiczna - problem dawno rozwiązany. Religia odbywa się na lekcji "zerowej". Czyli przed rozpoczęciem wszystkich lekcji. Kto odczuwa potrzebę, wstaje skoro świt, odmawia pacierz i spieszy na religię, by następnie z Bogiem rozpocząć naukę. A kto nie, ten się wysypia smile
    • kermicia Re: I już problem w szkole. 02.09.20, 21:02
      Zamordowałabym kogoś. U nas jakimś cudem religie na pierwszej i ostatniej godzinie, tak samo jak etyka i wdż. Pierwszy raz się z takim zjawiskiem w szkole spotykam (no, drugi, bo w poprzedniej podstawówce udało mi się wymusić wywalenie religii na koniec dnia pismami).
      Pamiętaj, żeby niczego ze szkołą nie załatwiać na gębę, pisz pisma i składaj na dziennik podawczy. Jak muszą odpisać, bardziej się starają.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka