Dodaj do ulubionych

Piorun sycylijski

01.09.20, 23:38
Rozumiem, że jest to nagłe zakochanie i pożądanie jakiegoś jegomościa. Miałyście tak z kimś kogo znacie i jest np waszym znajomym od dekad? W sensie takim, że zawsze pociągał, ale był kompletnie nie dla was?
Co się wtedy robi? Zrywa kontakt?
Czuję się jak nastolatka z harlequina z parszywym zakończeniem. Po kilku latach zobaczyłam się z cholerem, przypadkiem mnie smyrnął palcem i mam burzę hormonalną nadającą się do endo. Zawsze tak miałam, ale po latach myślałam, że mi przeszło. W sumie może to choroba.
Obserwuj wątek
    • black_halo Re: Piorun sycylijski 02.09.20, 01:26
      Nie, raczej nie. Chcesz w to iść? Istnieją jakieś szanse na udany związek?


      Ale kiedyś w ogóle myślałam, że piorun to legenda. Aż mnie nie dopadł ale go była zupełnie nowa osoba.
      • bialeem Re: Piorun sycylijski 02.09.20, 01:38
        Nie. To człowiek, który nie umie w związki. Po prostu znam go od lat (z wymuszonymi przerwami, bo ile można) i od lat mam to samo. Jest to irytujące. Myślałam, że ta chemia, to opowieści. Wcześniej mogłam zwalać na młodość. Teraz już tylko na hormony.
        • black_halo Re: Piorun sycylijski 02.09.20, 16:31
          bialeem napisał:

          > Nie. To człowiek, który nie umie w związki. Po prostu znam go od lat (z wymuszo
          > nymi przerwami, bo ile można) i od lat mam to samo. Jest to irytujące. Myślałam
          > , że ta chemia, to opowieści. Wcześniej mogłam zwalać na młodość. Teraz już tyl
          > ko na hormony.

          No to może akurat z Tobą by umiał? Nie wiem czy to jest obustronne akurat ale czasem trafia się na taką osobę i nie da się jej za cholere wyrzucić z pamięci, zawsze wraca. I związki z innymi nie wychodzą bo to nie jest to.

          Mam taką znajomą, dzisiaj już blisko 50tki a faceta zna od liceum. W międzyczasie trzy razy zamężna, on dwa. Oboje dzieci na stanie itd. Wreszcie od roku są razem, ona wróciła dla niego zza granicy a była tu ponad 25 lat. On się rozwiódł. Jak sama mówi, żałuje, że wcześniej się nie zdecydowała.
        • igge Re: Piorun sycylijski 03.09.20, 22:30
          Chemia to chemia.
          Zdarzyło się kiedyś.
          Kolega, przyjaciel i nagle bęc.
          Tylko, że go wcześniej od razu zauważyłam i w ogóle ale wydawało mi się mylnie, że ma kogoś więc jest nietykalny.
          Sporo tej chemii zostało na zawsze, fajna rzecz😉
    • pani_tau Re: Piorun sycylijski 02.09.20, 07:00
      Na szczęście nie mam w otoczeniu nikogo takiego a piorun trafił mnie dwa razy i za każdym wiązałam się z obiektem smile na dwa lata. Po tym czasie wszelki ślad po piorunie ulatniał się bez śladu.
      A z tą burzą to pewnie zwykłe objawy gotowości na wejście w relację niekoniecznie z tym akurat mężczyzną.
      Natomiast tzw. miłość bez wzajemności trwająca latami, wskazuje, moim zdaniem, na kłopot natury psychologicznej.
    • 21mada Re: Piorun sycylijski 02.09.20, 08:51
      >Co się wtedy robi? Zrywa kontakt?
      Wręcz przeciwnie. To kiedy się widzicie następnym razem? Sama widzisz ze jak jest chemia to nic na to nie poradzisz. A on co? Strzela do ciebie oczami?
    • sumire Re: Piorun sycylijski 02.09.20, 09:02
      Z kimś znajomym nie. Piorun sycylijski trafił mnie raz w życiu i go od razu skwapliwie wykorzystałam smile
      Męczyć się z takim czymś przez wiele lat, bez możliwości, że to brzydko nazwę, konsumpcji - nope.
    • mea8 Re: Piorun sycylijski 02.09.20, 13:04
      Znam tongue_out Poznaliśmy się w szczenięcym wieku. Byliśmy w związku wiele lat. Rozstaliśmy się bo mimo, że bardzo się kochaliśmy to nie byliśmy w stanie być razem. Przepaść poglądów, z wiekiem się pogłębiająca. Spotykamy się raz na kilka lat, głównie na uroczystościach typu pogrzeb. Emocje są takie, że później miesiąc dochodzę do siebie. Muszę wtedy bardzo racjonalnie przypominać sobie dlaczego nie jesteśmy razem. Dodam, że oboje jesteśmy w szczęśliwych małżeństwach. I tak bujamy się z tym piorunem sycylijskim od 30 lattongue_out
    • just_shelly Re: Piorun sycylijski 03.09.20, 22:10
      Jestem zbytnia racjonalistka, żeby dać się porwać jakimś piorunom.
      Jasne, czasem jakiś facet zrobi na mnie wrażenie, czasem nawet chemia jest, ale nie ma opcji, żebym w 3 sekundy w wyobraźni nie widziała komizmu sytuacji, czy irracjonalności. To potrafi ostudzić kazde emocje.
    • pingus Re: Piorun sycylijski 03.09.20, 22:23
      To przecież zależy czy on jest w związku czy ty jesteś, czy jesteście zadowoleni z partnerów. Jak nikt nie jest uwiązany to w ogóle nie ma co się zastanawiać tylko próbować, inaczej ten piorun będzie wracał i nie da spokoju, a tak może będzie fajna przygoda albo może nawet coś więcej.
    • stephanie.plum Re: Piorun sycylijski 03.09.20, 22:37
      jest dwóch takich gości, co lepiej, żeby mnie nie smyrnęli, bo miałabym kłopot.
      jednego nie widziałam od dwudziestu pięciu lat, z drugim czasami gadam przez telefon na tematy zawodowe.
      gdyby nie fakt, że męża zdradzać nie zamierzam, poszłabym w tango, gdyby tylko chcieli.
      (na szczęście nie chcą...)
      • bialeem Re: Piorun sycylijski 04.09.20, 01:38
        Ha! Ja się właśnie rozwodzę, ale zbrzydłam przez lata więc adoracja mi nie grozi (chociaż na żartem proponowany wyjazd jesienią się zgodził). Może przy menopauzie hormony przestaną.
          • anika772 Re: Piorun sycylijski 04.09.20, 08:43
            Co Ty bredzisz, dziewczyno...? Nie zbrzydłaś tak, żeby Ci żadna adoracja nie groziła, no daj spokój. Zrób jakiś tuning, uśmiechnij się, wyjdź z domu i zobaczysz co się będzie działo.
            A jakim prawem prawie ex mąż wypowiada swoje opinie na Twój temat i dlaczego tego słuchasz? Niech spada, zakładam, że nie bez powodu jest exem.
            A wyprowadzenie z równowagi bywa fajnesmile
    • asqe Re: Piorun sycylijski 04.09.20, 00:53
      O borze! Mam tak, mam takiego! I nie wiem, co zrobić właśnie. Chciałam się z tej znajomosci wyautować już jakiś czas temu, ale nie wystarczyło mi samozaparcia.
      A jak się ostatnio widzieliśmy i sięgnął, zeby mi ściągnąć listek z włosów, to prawie z krzesła spadłam. Na szczęście siedzieliśmy w knajpianym ogródku w ciągu dnia, wiec oczy miałam przysłonięte okularami przeciwsłonecznymi.
      • black_halo Re: Piorun sycylijski 04.09.20, 00:59
        asqe napisała:

        > O borze! Mam tak, mam takiego! I nie wiem, co zrobić właśnie. Chciałam się z te
        > j znajomosci wyautować już jakiś czas temu, ale nie wystarczyło mi samozaparcia
        > .
        > A jak się ostatnio widzieliśmy i sięgnął, zeby mi ściągnąć listek z włosów, to
        > prawie z krzesła spadłam. Na szczęście siedzieliśmy w knajpianym ogródku w ciąg
        > u dnia, wiec oczy miałam przysłonięte okularami przeciwsłonecznymi.
        >

        Każda z nas ma takiego. Bardzo długo się kiedyś nie widzieliśmy, ze 3 lata. Jak już się spotkaliśmy i popatrzył mi w oczy to myślałam, że odlecę w kosmos. Noe jestem w stanie wybić go sobie z głowy chociaż wcale bym dla niego swojego chlopa nie zostawiła. Bardzo dziwne uczucie cie.
        • asqe Re: Piorun sycylijski 04.09.20, 01:06
          Moje przyjaciółki i koleżanki nie maja i nie rozumieją tego zupełnie. Zreszta ja sama tego nie rozumiem - łączył nas przelotny ‘romans’ wiele lat temu, ale jakoś pozostaliśmy w kontakcie. Jak się widzimy to jest chemia z obu stron, ale oboje jesteśmy w innych związkach.
          • black_halo Re: Piorun sycylijski 04.09.20, 01:20
            asqe napisała:

            > Moje przyjaciółki i koleżanki nie maja i nie rozumieją tego zupełnie. Zreszta j
            > a sama tego nie rozumiem - łączył nas przelotny ‘romans’ wiele lat temu, ale ja
            > koś pozostaliśmy w kontakcie. Jak się widzimy to jest chemia z obu stron, ale o
            > boje jesteśmy w innych związkach.
            >

            Nie przyznają się. Każda ma.
              • black_halo Re: Piorun sycylijski 04.09.20, 10:26
                sumire napisała:

                > Nie wydaje mi się, że każda. Zresztą to nie jest fajne uczucie, raczej męczące
                > na dłuższą metę.

                Na dłużą metę to sie zgadzam. Ta, która nie ma to po prostu jeszcze nie spotkała. Przy czym przyznaje, że dopóki mi się nie przydarzało poddawałam w wątpliwość istnienie zjawiska.
      • bialeem Re: Piorun sycylijski 04.09.20, 01:42
        Jak zajęty to pół biedy. Mój jest babiarzem niestałym jak nie wiem. Panny sznurem, a ten większość zlewa z dziwnych powodów (a to leci na kasę, a to zaborcza itd), ale zawsze ma coś na boku tylko mnie się nie chwali.
        • asqe Re: Piorun sycylijski 04.09.20, 01:51
          To ze zajęty niewiele zmienia tak naprawdę smile
          Bo rozmowy jak były, tak są i nie zawsze to są grzeczne pogaduszki. A jeszcze mi głupek kilka dni temu napisał, ze taka jestem piękna i wziął i zniknął nagle po tym.
            • afro.ninja Re: Piorun sycylijski 04.09.20, 09:45
              Ja bym była jak ten chłop. Czerpała tylko dla własnej satysfakcji. Po rozwodzie nie szukalabym.od razu chlopa na stałe. Tylko cos wlasnie w stylu tego chlopa. Piorun ma to do siebie, ze jest i znika. Korzystac i nie zastanawiać się nad nim dłużej. Tylko lepiej juz po oficjalnym rozwodzie.
        • bywalec.hoteli Re: Piorun sycylijski 04.09.20, 16:10
          bialeem napisał:

          > Jak zajęty to pół biedy. Mój jest babiarzem niestałym jak nie wiem. Panny sznur
          > em, a ten większość zlewa z dziwnych powodów (a to leci na kasę, a to zaborcza
          > itd), ale zawsze ma coś na boku tylko mnie się nie chwali.

          Może to podrywacz zawodowy? Zastanawiałaś się nad tym, że to smyrnięcie to sztuczka uwodzenia z techniką NLP?
    • trampki-w-kwiatki Re: Piorun sycylijski 04.09.20, 09:04
      Jesteście wolni, prawda? To co stoi na przeszkodzie. Wielkiej miłości z tego nie będzie, skoro to pies na baby jest, ale co się pobzykasz, to twoje. Ja bym poszła na takie szalone seksy dla odreagowania rozwodu. Inna sprawa, że facet może być w praktyce beznadziejny w łóżku i po paru tygodniach cały piorun zmieni się w strzykanie w łokciach.
    • anorektycznazdzira Re: Piorun sycylijski 14.09.20, 18:30
      Miałam, myślałam, że ze skóry wyskoczę. Dobrze, że mieszkamy w różnych krajach i widujemy się okazjonalnie, bo nie miałam w planach romansu i skakania na bok. Gdybym go widywała codziennie, to nie byłoby opcji, że jakieś plany mam albo nie mam, nie sądzę, żebym panowała nad sobą. Zaczęłam nagle rozumieć te wszystkie idiotyczne romanse, kiedy biglof powoduje totalne oczadzenie i zachowania irracjonalne.
      Przed rozkręceniem bezprecedensowej afery towarzyskiej i spektakularnym rozwodem uratowało mnie tylko to, że rzadko go widzę i facet mieszka jakieś 1000 km ode mnie.

      Ochłonięcie "co nieco" zajęło ok. 4 lata, obecnie nie wiem co będzie jak mnie smyrnie, bo dzięki kowidowi nie widziałam go już półtora roku.
    • manon.lescaut4 Re: Piorun sycylijski 21.09.20, 21:49
      Nie, ale miałabym gdybym takiego jednego spotkała na żywo, a to raczej nierealne. Ale ostatnio na durnym fb mi mignęło jego aktualne zdjęcie (a nasza znajomość, która zaczęła się od koleżeństwa, przeszła we flirt, chemię, drobna konsumpcje i moje złamane serce sad miała miejsce ponad 10 lat temu), to, o rany! Teraz to dopiero wyglada. Potwierdza tylko moja teorie, ze jeśli facet przed 30-tka wciąż wyglada jak chłopiec, to chwile po 40-tce jest i-de-a-lny! Ale nie tylko wygląd mi się spodobał, wszystko co fajne mi sie przypomniało, te emocje, które były dla mnie aż destrukcyjne i to, ze to był w gruncie rzeczy po prostu fajny gość i szkoda, wielka szkoda, ze się wycofał. Ale gdyby mu coś teraz się odwidziało, to ja nie ręczę za siebie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka