Dodaj do ulubionych

Pytanie do wegetarianek

04.09.20, 09:49
Córka ma prawie piętnaście lat, rezygnuje z jedzenia mięsa. Ale samego jedzenia mięsa, nadal je zupy gotowane na mięsie. Czy to wystarczy? Mam koleżankę - wegetariankę, która kupuje jakieś witaminy żeby uzupełnić to, czego jej brakuje, ale koleżanka nie je nic mięsnego. Mnie się wydaje, że same wywary na mięsie wystarczą i niczego nie będzie w diecie brakować, ale może źle mi się wydaje? Córka zupy bardzo lubi i często je nawet dokładkę, zupa taka jest ok 4 razy w tygodniu.
Obserwuj wątek
    • triismegistos Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 09:54
      Do czego wystarczy? Nie, wywary mięsne, ani w ogóle mięso w żadnej postaci nie jest potrzebne nastolatce, ani w ogóle nikomu. Przy suplementacji b12 (ktorą powinnismy stosować również my, wszystkożercy) spokojnie mozna być nawet na weganie, byleby różnorodnie.
      • antonina.n Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 10:00
        Mięso, które jemy jest tak napakowane syfem, że większość składników, których nam dostarcza, to jakieś rakotwórcze parchy.
        Jak pisała poprzedniczka - najważniejsze, jak zawsze, żeby jeść różnorodnie. Można suplementowac wit b, a od jesieni d, a inne suplementy to i tak ściema, bo prawie żaden się nie przyswaja w odpowiednim stopniu. Lepiej zapewnić sobie wszystko w diecie. Np. Sypać świeżą pietruszkę do zupy, do musli wrzucać orzechy, migdały, podjadać często owoce, zmieniać skład surówek itdsmile. Ale to wszyscy powinni, nie tylko wegetarianie.
        • milva24 Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 18:47
          antonina.n napisała:

          > Mięso, które jemy jest tak napakowane syfem, że większość składników, których n
          > am dostarcza, to jakieś rakotwórcze parchy.
          >

          Wszystko jest napakowane syfem, rośliny też.
          • triismegistos Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 20:23
            Tak, tylko te napakowane syfem rośliny są zjadane przez zwierzęta, które w trakcie hodowli często są dodatkowo szprycowane różnościami, a po ich śmieri samo mięso też jest "ulepszane". To już zdrowiej jest zjeść te rośliny od raazu.
            • kura17 Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 20:54
              to taka troche jedzeniowa brzytwa okhama smile
    • z_lasu Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 09:59
      Przepraszam, ale ręce mi opadły. Niewiedza ludzi nt. elementarnych podstaw żywienia jest porażająca.

      1. Skoro je wywary mięsne - nie jest wegetarianką.
      2. Dieta wegetariańska nie wymaga suplementacji. Pewne składniki bardzo trudno jest dostarczyć w diecie wegańskiej i wtedy bezpieczniej jest je suplementować (m.in. B12).
      3. Co to znaczy "czy to wystarczy"? Co wystarczy do czego?
      • antonina.n Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 10:07
        Ograniczenie mięsa to bardzo dobry krok. Po co tak agresywnie? Młoda dziewczyna chce zostac wegetarianką i dokonuje fajnego ruchu, żeby tak się stało. Dlatego ludzie często nie chcą słuchać o jedzeniu mięsa, bo ich ortodoksyjni wegetarianie indoktrynują jak jakaś sekta. Takie uwagi jak twój punkt 1 zupełnie nie wspierają, tylko dają informację: póki jesz wywary jesteś podłym mięsożercą. Tak to brzmi. A tymczasem o każdy kotlet mniej to już dobry ruch. I dla zdrowia i dla planety.
        • z_lasu Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 10:13
          To są wyłącznie Twoje projekcje. I słowa "podły" użyłaś tylko Ty. Ja nie użyłam żadnego przymiotnika, ani w ogóle nie napisałam nic oceniającego. Odniosłam się tylko do definicji wegetarianizmu.
          • lodomeria Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 10:16
            Niemniej jednak pod kątem zawartości w diecie witamin i mikroelementów występujących w mięsie, to te zupy na wywarze praktycznie nic nie zmieniają.
          • antonina.n Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 10:17
            Ja pisałam o ogólnym wydźwięku twoich słów. I potwierdza się to zresztą w kolejnym poście, w którym posądzasz matkę o podtruwane dziecka mięsnym wywaremwink. Nieco jesteś atakująca, przynajmniej ja odnoszę takie wrażenia.
            • z_lasu Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 10:22
              "podtruwanie" - to znowu Twoje określenie. Ja w ogóle nie używam takich określeń, żadnych określeń oceniających dotyczących diety mięsnej. Wkładasz w moje posty rzeczy, których nie napisałam. Oburza mnie tylko brak jakiejkolwiek wiedzy nt. żywienia w ogóle i przekonanie, że jedzenie mięsa załatwia wszystko (i w tym kontekście faktycznie użyłam określenia "ręce mi opadły"). Reszta to są Twoje projekcje.
              • antonina.n Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 10:30
                O rany, przecież podtruwane to był żart. Daj spokoj. Odpowiedziałam ci przed chwilą, dlaczego nie podoba mi się wydźwięk twoich wypowiedzi, ale nie ma się co już o to sprzeczać, bo ten wątek jest o czymś innym.
            • karme-lowa Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 18:57
              antonina.n napisała:
              N
              > ieco jesteś atakująca, przynajmniej ja odnoszę takie wrażenia.
              Niestety ja też
              • potworia116 Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 23:32
                I ja.
      • snajper55 Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 10:38
        z_lasu napisała:

        > Przepraszam, ale ręce mi opadły. Niewiedza ludzi nt. elementarnych podstaw żywi
        > enia jest porażająca.
        >
        > 1. Skoro je wywary mięsne - nie jest wegetarianką.

        Wtedy, gdy nie je zupy, jest wegetarianką. 🤣

        S.
      • jowita771 Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 10:52
        z_lasu napisała:

        > Przepraszam, ale ręce mi opadły. Niewiedza ludzi nt. elementarnych podstaw żywi
        > enia jest porażająca.

        Nieumiejętność czytania również poraża.

        > 1. Skoro je wywary mięsne - nie jest wegetarianką.

        Nie napisałam, że córka jest wegetarianką, tylko, że nie je mięsa.
        • z_lasu Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 11:09
          Faktycznie, zwracam honor. Słowo "wegetarianka" dotyczyło koleżanki. A napiszesz co ma wystarczyć do czego? Bo widzę, że więcej osób nie zrozumiało.
    • lodomeria Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 10:01
      Jedyne, co można sensownie doradzić, to badania krwi co jakiś czas. Bo nie wiemy przecież, co poza tymi zupami jecie (ani co w tych zupach z tego gotowanego mięsa zostaje)wink My na przykład jesteśmy w domu wszyscy weganami, nie suplementujemy się, ale wszystkie badania mamy jak z podręcznika, bo zwracamy uwagę na to, co jemy.

      Może córce poleć jakieś książki na temat zdrowego odżywiania się (z opocją wege), bo przecież każdy, niezależnie od tego, czy je mięso czy nie, może nie dostarczać sobie potrzebnych składników.
    • jehanette Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 10:02
      A dlaczego rezygnuje z jedzenia mięsa, ale nadal ma jeść zupy na mięsie? Czyżby w ramach źle pojętej matczynej troski przemycasz jej te wywary?
      Jedyna suplementacja potrzebna wegetarianom i niezbędna weganom to B12.
      • triismegistos Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 10:04
        Zapewne to wynik negocjacji z matka.
        • z_lasu Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 10:08
          Albo niewiedza nt. co matka wrzuca do zupy.
          • antonina.n Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 10:14
            Daj spokój i pozwól ludziom rezygnować z mięsa we własnym tempie i w miarę własnych możliwości. Nie szukaj spisków.

            Matka się pyta, jak ma się żywic dziecko, które rezygnuje z jedzenia mięsa, a ty atakujesz. To działa przeciwskutecznie.
            • z_lasu Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 10:17
              🤦‍♀️ Gdzie ja atakuję kogoś z powodu jedzenia mięsa? Wskaż konkretny wpis.
              • antonina.n Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 10:27
                Odpowiedziałam ci powyżej. Ale widzę już, ze nie jesteś jedyną, która posądzała matkę o przemycanie wywaru.

                Ja jestem z frakcji, która uważa że KAŻDY RUCH w kierunku ograniczenia mięsa jest dobry. I lepiej na wszystkich działa informacja: „super, ze dziś nie zjesz kotleta, bo to zdrowiej i lepiej” niż przekaz „szkoda, że tylko dziś nie zdajesz kotleta”.

                I tyle
                • z_lasu Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 10:47
                  No nie mogę... Nie posądzałam matki o przemycanie wywaru! Posądzałam córkę o nieświadomość dotyczącą zawartości zup matki (mogła przyjąć, ze jak matka mówi "jarzynowa" to to znaczy "jarzynowa").

                  > Ja jestem z frakcji,

                  A ja jestem z frakcji "piszemy ze zrozumieniem" i "czytamy ze zrozumieniem".
          • jowita771 Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 11:06
            Żadna niewiedza, młodsza córka zjada mięso z zupy, starsza je samą zupę, widzi tez, jak gotuję, wie, że to na mięsie, nie przeszkadza jej to.
        • banicazarbuzem Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 10:10
          Mój syn ma 13 lat, od jakichś 3 nie je mięsa ani nic mięsnego. Czasem zje zupę na wywarze ale nie zmuszam go do tego.
          Wyniki ma książkowe.
          Dietę ma ogólnie bogatą i urozmaiconą.
      • jowita771 Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 11:04
        jehanette napisała:

        > A dlaczego rezygnuje z jedzenia mięsa, ale nadal ma jeść zupy na mięsie? Czyżby
        > w ramach źle pojętej matczynej troski przemycasz jej te wywary?

        Niczego nie przemycam, córka wie, że wywary są na mięsie, nie przeszkadza jej to, smakują jej. Być może w przyszłości będzie wegetarianką, na razie nie chce jeść mięsa, więc jak reszta rodziny je mięso, to jej robię np. kotlety sojowe albo jajko sadzone.
    • cegehana Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 10:10
      Zacznij od zwykłej morfologii i skontrolujcie ją po paru tygodniach diety. Jeśli wszystko jest ok i nie ma np. innych objawów, typu osłabienie, przybieranie na wadze itd. to znaczy, że nie córka nie popełnia drastycznych błędów. Złą dietą można zrobić sobie krzywdę, ale to się nie dzieje z dnia na dzień.
      • z_lasu Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 10:16
        Ale to w ogóle nie ma związku z wegetarianizmem (pomijając już, że córka na dietę wege nie przeszła). Jak się je mięso też trzeba układać jadłospis z głową. A w tym wątku gdzieś w tle przebija przekonanie, że jak je mięso to wszystko w porządku, nic nie trzeba robić ani kontrolować, ale jak częściowo tylko zrezygnowała z mięsa to olaboga!
        • jowita771 Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 11:19
          Z każdej Twojej wypowiedzi w tym wątku przebija agresja. Nie znam się na tym, sama jem mięso i ponieważ nie potrafię z niego zrezygnować, to tylko ograniczam. Nie przyszłoby mi do głowy suplementowanie, ale koleżanka niejedząca mięsa kupuje witaminy, więc zaczęłam się zastanawiać. Moja córka zupy je i na razie nie mówi nic, że chciałby z nich zrezygnować. Mnie się wydaje, że to wystarczy, ale chciałam się upewnić. Pytanie skierowałam do osób które coś na ten temat wiedzą, są uprzejme i mogą się wiedzą podzielić, więc zupełnie nie do Ciebie.
          • z_lasu Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 11:33
            Gdzie masz w powyższej wypowiedzi jakąkolwiek agresję? To ja tu jestem atakowana i nawet nie wiem za co, bo ani słowem nie skrytykowałam faktu jedzenia mięsa (wbrew temu co przez cały wątek imputuje mi antonina).
            • antonina.n Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 12:14
              Nie, po prostu zbyt dużą wagę przykładasz (moim zdaniem) do definicji. Tymczasem fatalne skutki jedzenie mięsa (i upiorne środki, którymi się to mięso produkuje) to nie wynik jakichkolwiek definicji, tylko zapotrzebowania. Wiec jeśli chcesz, żeby coraz mniej ludzi jadło mięso, to ich normalnie wspieraj, każdemu wg potrzeb. Każdy kotlet mniej - to lepiej.

              Wiesz, ja od lat nie jem mięsa, ale jak słucham mojego znajomego wegańskiego ortodoksa, to mam ochotę na jego oczach wsunąć kotleta.
              To tak często działa, niestety.
              • z_lasu Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 12:50
                > Wiec jeśli chcesz, żeby coraz mniej ludzi jadło mięso,

                To Ty chcesz. Ja nie mam takich zapędów i nigdy nikogo nie namawiałam do wegetarianizmu. Stosuję zasadę: ja się nie wtrącam do waszych talerzy i oczekuję wzajemności. Czyli jest dokładnie tak jak pisałam: projektujesz na mnie swoje podejście do diet i znajdujesz w moich postach rzeczy, których tam nie ma, za to są w Tobie ("podły mięsożerca", "podtruwać"). I jeszcze mi zarzucasz agresję...
                • antonina.n Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 13:01
                  Tak, tak.
                  • z_lasu Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 13:18
                    Na szczęście każdy może przeczytać nasze wpisy i sam sprawdzić jakie słowa padały w moich postach, a jakie w Twoich i kto kogo atakował.
                    • jowita771 Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 13:25
                      Nie chodzi o to, co, tylko jak piszesz. Niby nie używasz jakichś słów, a jednak cała wypowiedź jest napastliwa.
                      • z_lasu Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 13:59
                        W stosunku do Antoniny na pewno. Ty byś zachowała spokój, gdyby ktoś uparcie wkładał w Twoje posty obraźliwe dla innych słowa, których nie użyłaś? Przecież ona cały czas projektuje na mnie swoje podejście do cudzych talerzy. A ja kompletnie nie mam misji nawracania innych na wegetarianizm. Jest mi wszystko jedno co jedzą inni, ale nie jest mi wszystko jedno jeśli ktoś jedząc mięso nazywa się wegetarianinem, bo tym samym robi wegetarianom czarny PR (tak wiem, nie nazwałaś, przeprosiłam za to).

                        Rozumiem, że Ty samo moje zdumienie niewiedzą na temat żywienia (ogólnie, nie wege) odebrałaś jako obraźliwe. Tak, wiem, że samo zdumienie może być obraźliwe, ale nie przestanie mnie to zdumiewać.
                    • pani_tau Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 14:02
                      z_lasu napisała:

                      > Na szczęście każdy może przeczytać nasze wpisy i sam sprawdzić jakie słowa pada
                      > ły w moich postach, a jakie w Twoich i kto kogo atakował.

                      Służę uprzejmie: to ty cały czas atakujesz w wyjątkowo nieprzyjemny, pieniacki sposób.
                      Mam nadzieję, że pomogłam.
                    • laura.palmer Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 14:12
                      z_lasu napisała:

                      > Na szczęście każdy może przeczytać nasze wpisy i sam sprawdzić jakie słowa pada
                      > ły w moich postach, a jakie w Twoich i kto kogo atakował.

                      Przeczytałam wątek i uważam, że to ty atakujesz i to ty jesteś agresywna.
                      • z_lasu Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 14:21
                        No cóż... Skoro tak zgodnie tak twierdzicie, to pewnie tak jest. Wobec tego przeczytam ten wątek za kilka dni, może ocenię to wtedy inaczej. Dzisiaj mam wyjątkowo wredny dzień w pracy, może to stąd. A nie rażą Was wpisy Antoniny w stosunku do mnie? Bo ja mam cały czas poczucie, że muszę się bronić przed jej atakami i wkładaniem w moje posty rzeczy, których nie napisałam. Wbrew temu co uparcie twierdzi ani razu w tym wątku nie zaatakowałam osób jedzących mięso.
                    • kura17 Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 14:26
                      > Na szczęście każdy może przeczytać nasze wpisy i sam sprawdzić jakie słowa pada
                      > ły w moich postach, a jakie w Twoich i kto kogo atakował.

                      ja tez mam wrazenie, sie wypowiadasz w tym watku w nieprzyjemny pasywno-agresywny sposob.
                      nie tylko do Antoniny - chocby do mnie tez - "zdradzanie" mi niesamowitego "sekretu", ze istnieja zelki wegetarianskie (bo oczywiscie w mare rozgarniety czlowiek nie jest tego w stanie sam ogarnac), choc wyraznie napisalam, ze syna ulubione zelki nie wchodza juz w gre, bo sa z zelatyna.
                      • z_lasu Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 14:35
                        O kurczę... Przecież to był zupełnie neutralny post, wręcz napisany z sympatią. Dobra, przyjmuję na klatę, że mam dzisiaj problem z komunikacją, nie udzielam się dzisiaj więcej.
                        • kura17 Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 14:37
                          > O kurczę... Przecież to był zupełnie neutralny post, wręcz napisany z sympatią.

                          zabrzmial - dla mnie - pasywno-agresywnie.
                          neutralnie odezwala sie inna forumka, na ten sam temat - Aera.
                          musisz miec zly dzien - dobrze, ze dzis piatek wink
                        • antonina.n Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 14:40
                          Nie ma się o co sprzeczać. Jeśli Cię wkurzyłam, to tez przepraszam.
      • berdebul Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 11:24
        Morfologię raz w roku i tak warto zrobić. :p Jedzenie mięsa nie oznacza zbilansowanej, zdrowej diety.
    • woman_in_love Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 10:18
      Skoro jest wegetarianką jedzącą zupy gotowane na mięsie, to może by kurczaczka jej upiec? (kurczak to też nie mięso)
      • jowita771 Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 11:20
        Czy możesz zacytować, w którym miejscu napisałam, że córka jest wegetarianką?
    • mama-ola Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 10:25
      Mojej kuzynki córka jest weganką od kilku lat (teraz ma 19). Kuzynka poszła z nią do lekarza w tej sprawie. Szczegółów nie znam, wiem tylko że pozwolił na weganizm, zalecił jedynie jedzenie jednego jajka co 2 dni. A weganizm to jednak dużo bardziej restrykcyjna dieta niż wegetarianizm, z czego wnioskuję, że nie przeszkadza w rozwoju. Córka kuzynki jest piękna, zgrabna i dość wysoka.
      • daniela34 Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 10:31
        No to tak nie do końca jest weganką skoro jada jajka.
        • mama-ola Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 11:25
          Te jajka to jedyne odstępstwa - na polecenie lekarza.
          • snajper55 Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 13:33
            mama-ola napisała:

            > Te jajka to jedyne odstępstwa - na polecenie lekarza.

            Ja też jestem wegetarianinem. Tylko czasem robię sobie przerwę na zjedzenie mięsa.

            S.
            • mama-ola Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 14:07
              Ok. Czyli córka mojej kuzynki jest wegetarianką, nie weganką. No to wypowiedziałam się na temat, bo wątek ma wegetarianki w tytule.
            • zona_glusia Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 15:20
              >Ja też jestem wegetarianinem. Tylko czasem robię sobie przerwę na zjedzenie mięsa.
              Wiem, że to kpina. Jednak osoba, która je mięso rzadko robi coś dobrego. Lepiej dla świata byłoby, gdyby na przykład tysiąc osób robiło sobie przerwy w swojej diecie wegetariańskiej na jedzenie mięsa, powiedzmy raz na dwa tygodnie, niż dziesięć zostało wegetarianami, a reszta się zniechęciła.
              • snajper55 Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 19:03
                zona_glusia napisał(a):

                > >Ja też jestem wegetarianinem. Tylko czasem robię sobie przerwę na zjedzeni
                > e mięsa.
                > Wiem, że to kpina. Jednak osoba, która je mięso rzadko robi coś dobrego. Lepiej
                > dla świata byłoby, gdyby na przykład tysiąc osób robiło sobie przerwy w swojej
                > diecie wegetariańskiej na jedzenie mięsa, powiedzmy raz na dwa tygodnie, niż d
                > ziesięć zostało wegetarianami, a reszta się zniechęciła.

                Czy wiesz że dzięki ludziom jedzącym mięso istnieją zwierzęta hodowlane?

                S.
                • antonina.n Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 19:10
                  ....i głód w postaci globalnej
                • jowita771 Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 19:58
                  Ale te zwierzęta by się po prostu nie urodziły, nie męczyły całe życie w ciasnych boksach i na koniec nie byłyby w potwornych warunkach transportowane na rzeź. To dla nich żadna strata. Strata tylko dla hodowców, którzy by po prostu nie zarobili.
                  Nie jestem w stanie zrezygnować z mięsa, ale w ciągu ostatnich dwóch lat ograniczyłam mocno spożycie, jemy jakieś 25% tego, co wcześniej.
                • triismegistos Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 20:21
                  A to zwierzęta hodowlane to jakas wartość sama w sobie, czy co?
      • igge Re: Pytanie do wegetarianek 05.09.20, 12:22
        Znajomy od 10 roku życia wegetarianin, zero zdrowotnych problemów związanych z dietą. Ma teraz 40 plus lat.
        Jego córka od urodzenia wege i zdrowa, kończy podstawówkę.
        Zupy mięsne bez znaczenia w diecie będą chyba o ile nie pływa w nich mięso.
        Ja, ale to ja, wolałabym, że by mięso z zupy było w zupie i dziecko rosnące zjadało to mięso. Ale rozumiem, że moje podejście w nauce podstaw nie ma żadnych.
        Opierałam się swoim dzieciom długo kiedyś, obiecując, że kiedyś potem, jak będą starsi to zrezygnujemy z mięsa. Żeby chociaż skończyli sport wyczynowy najpierw.
        • igge Re: Pytanie do wegetarianek 05.09.20, 12:26
          Możliwe, że ci znajomi to nawet nie wege (tarianie) ale weganie wręcz.
          Zdrowiutcy ale gotują w sposób bardzo przemyślany, produkty i ich źródło nie przypadkowe, poza tym to przepysznie gotują, nawet jakiś konkurs wygrany mama zaliczyła ( bo nagrodę oddała nam, nie chciała mikrofali), moim zdaniem ich kuchnia jest bardziej pracochłonna od mojej, wymaga więcej czasu i więcej wysiłku.
    • kura17 Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 10:36
      to ja sie podlacze do watku i zadam "swoje" pytanie.
      moj syn (16 lat) od ponad pol roku jest wegetarianinem - bardzo mu zalezy na scislym przestrzeganiu i porzucil nawet swoje ukochane zelki z tego powodu (podziwiam).
      lubi probowac nowe rzeczy, je w miare roznorodnie (ale nie mega), sporo zieleniny. nie przepada za jajkami.
      i o ile o bialko/wegle/tluszcze sie nie martwie (bo dbamy o rownowage), to teraz (pod wplywem tego watku) zaczelam sie zastanawiac nad ta witamina B12 - na razie nic nie suplementujemy.

      mamy w planie morfologie niedlugo, syn jest wysoki i postawny, zdrowy, dobrze sie czuje, sport uprawia bez problemow.
      w czym - naturalnym i "latwym" dla dzieci - jest ta witamina B12? (wiem, ze znajde w necie, ale tutaj macie duzo praktycznych informacji z pierwszej reki - z gory dziekuje!)
      zaczac mu to suplementowac przed badaniami? jesli tak, to wystarczy kupic "dowolna", czy sa jakies zasady?

      dziekuje smile
      • daniela34 Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 10:39
        Jaja, sery, mleko i produkty mleczne, drożdże spożywcze.
        Podobno jeszcze miso
        • kura17 Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 10:53
          > Jaja, sery, mleko i produkty mleczne, drożdże spożywcze.

          jajek nie chce jesc (nie lubi), reszte jada (mleko bardzo lubi).
          a te drozdze to jak sie podaje? platki do czegos, czy jak? u nas teraz tylko w chlebie czasem jadamy (maz piecze).

          > Podobno jeszcze miso

          nie wiem, czy namowie na sprobowanie wink
          • daniela34 Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 11:00
            Płatki drozdzowe są często właśnie wzbogacane o B12- poszukaj takich. Moja koleżanka używa do sałatek zamiast parmezanu.
            • kura17 Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 11:13
              mam takie platki, musze sie zastanowic, jak dziecku je przemycic wink
              • daniela34 Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 11:21
                Moze tu coś znajdziesz
                www.katsuumi.pl/2016/03/patki-drozdzowe-w-kuchni-jak-stosowac.html?m=1
                • kura17 Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 11:23
                  dzieki!!
        • lodomeria Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 10:56
          To naturalnie, a dużo produktów jest po prostu wzbogacanych witaminą B12 od mąk, poprzez różne smarowidła, po roślinne mleka i jogurty.
      • jeste_m_sobie Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 10:45
        Poziom witaminy B12 można zbadać (z krwi), podobnie zresztą jak D. Najlepiej tak zrobić i mieć pewność.

      • z_lasu Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 11:06
        Zdradzę Ci coś... Są żelki wegetariańskie. Na agarze albo pektynach. W internecie do wyboru do koloru. smile
        • kura17 Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 11:13
          > Zdradzę Ci coś... Są żelki wegetariańskie. Na agarze albo pektynach. W internecie
          > do wyboru do koloru. smile

          a nie, to wiemy i syn korzysta. w zwyklych sklepach tez sa, testuje rozniste.
          ale jego ukochane maja zelatyne i o to chodzi wink

          poradzisz cos na temat witaminy B12?
          • kura17 Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 11:15
            i w ogole syn ma sporo kolegow muzulmanow (praktykujacych), wiec slodycze halal mamy dobrze obeznane, nawet z czasow, jak on jeszcze wegetarianinem nie byl.

            choc teraz "szukamy" wegetarianskich mashmellows ... ja sie nie zmartwie, jak nie znajdziemy LOL
            • igge Re: Pytanie do wegetarianek 05.09.20, 12:38
              Kurko, uważajcie ze słodyczamismile
              Znajomy wege od lat ma hmm nadwagę ( co raczej rzadsze u osób wege w porównaniu do mięsożernych) i właśnie z powodu słodyczy, nie tłuszczu i mięsa, którego nie jaka od ponad 30 lat
      • aerra Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 11:20
        Są wegańskie żelki (w Niemczech też, kupowałam rok temu dla szwagierki wink )
        • kura17 Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 11:22
          > Są wegańskie żelki (w Niemczech też, kupowałam rok temu dla szwagierki wink )

          juz pisalam - jego ukochane maja zelatyne smile
          oczywiscie, ze kupuje teraz wegetarianskie, jest spory wybor. hitem w czasie pandemii byly wegetarianskie rozowo-zolto-zielono-niebieskie jednorozce w kwasnej posypce ... ja za slodyczami nie przepadam, ale od tego dranstwa sie uzaleznilam i musialam odstawiac (bolesnie ...) LOL
      • fi0 Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 11:30
        B12 powinni suplementować również wegatarianie. Jedzenie produktów wzbogacanych w B12 (np. mlek roślinnych) nie wystarczy, są w nich zbyt małe dawki.
        Artykuł z obszerną bibliografią, mi.in. o tym, którą B12 wybrać vegetitian.com/2018/09/19/witamina-b12-w-diecie-weganskiej/
        Przed badaniem krwi, trzeba odstawić suplement B12 na kilka dni (najlepiej tydzień), bo wynik nie będzie miarodajny.
        Moja rodzina też na weganie, suplementujemy B12, D i DHA (tylko dzieć). B12 dla dziecka kupuję w kropelkach Swanson.
      • hosta_73 Re: Pytanie do wegetarianek 05.09.20, 00:05
        Heh, mój poziom B12 w okresie kiedy jadłam mięso i wędliny był w dolnej granicy normy. Dostałam zastrzyki. Teraz nie jadam mięsa i biorę wegańskie B12. Poziom mam dobry.
    • raadhiyah2020 Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 10:57
      Dieta wegetarianska nie wymaga zadnej suplementacji.
    • hexella Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 11:42
      Nie masz się czym martwić. Mój syn jest wege od zawsze, teraz ma 18 lat. Jest zdrowy, wysportowany, żadnych braków nie ma, nie brakuje mu też B12, chociaż jego dieta w mojej ocenie nie jest tak zbilansowana jak bym sobie tego życzyła. Ale weź wpłyń na 18 latkasmile
      Sama nie jem mięsa od przeszło 25 lat, początkowo wege, teraz bardziej wegan, i też braków nie mam, poza D3, ale to już nie przez dietę przecież.
      Olałabym te wkłady mięsne do zupy, to już nie jest wegetarianizm. Czasem jednak potrzebna jest metoda małych kroczków - rozumiem.
      • jowita771 Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 12:02
        Wkłady mięsne do zupy nie są po to, żeby było mięso, tylko dlatego, że takie zupy lubimy, młodsza córka jest bardzo mięsożerna. Staram się gotować tak, żeby każdy zjadł to, co lubi. Bywa, że mamy dwa różne obiady, żeby dla każdego było dobre.
        • igge Re: Pytanie do wegetarianek 05.09.20, 12:45
          Moje zupy w więlszości są wege, jakiś dietetyk coś kiedyś namówił, i bo prostsze i krócej gotowane i lubimy je takie.
          Warzywa wolę minimalnie gotować.
          Moja mama i teściowa gotują ZAWSZE na mięsie, ich zupy też są smaczne. U nas często mięsa w domu nie ma lub jest zamrożone i w dodatku koty uwielbiają i nam sxkoda kotom wyjadać i kocie szczęście redukowaćwink
    • fi0 Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 11:43
      Wit B12 powinni suplementować i weganie, i wegatarianie. Osobiście, raczej bym wprowadziła dla córki w opisanej sytuacji. B12 jest mega potrzebna, a nie można jej przedawkować (jak np. D).
      • hexella Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 11:49
        ale po co suplementować jeśli ma się jej dość? Ja nie mam braków pomimo, że większą część swojego życia nie jem mięsa. Warto sobie zrobić badania wcześniej.
        • fi0 Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 12:06
          Dzisiaj jest dosyć, a za trzy miesiące nie będzie dosyć. Nie można polegać na endogennych zapasach wit B12.
          Nie znamy jadłospisów córki Autorki wątku, więc lepiej dodać suplementację, co jest zarówno proste, jak i bezpieczne dla zdrowia.
      • berdebul Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 15:57
        Tak, jest potrzebna. Jedzenie mięsa nie jest gwarancja odpowiedniego poziomu B12.
      • ewamaria.star Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 18:29
        Osoby które jedzą mięso też powinny suplementowac ta witaminę, bo wszystko zależy od diety danej osoby.
    • novembre Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 15:21
      Jeśli będzie jadła jajka, czyli nie zostanie weganką, tylko wegetarianką, to nic jej nie grozi. W jajku ma wszystkie niezbędne do życia aminokwasy. Twoja koleżanka suplementuje pewnie witaminę B, bo właśnie jest weganką.
    • margot28 Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 15:35
      jako wegetarianka od 30 lat powiem, że nie trzeba nic suplementować. Wyniki mam dobre od zawsze.
    • mama303 Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 15:51
      czyli nie rezygnuje.
    • ewamaria.star Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 18:26
      Jestem na diecie roślinnej od urodzenia i czasem suplementuje tylko wit b12(z przerwami) i d (ale tylko zima). Nie mam żadnych problemów zdrowotnych, mimo że moja dieta nie zawsze jest zbilansowana
    • zuzia555 Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 20:10
      Tematy kulinarne bez butów.
      Miałabym do was pytanie a właściwie dwa, bo na powyższym zadanym nie znam się, więc udawać mądrej nie będę.
      Dlaczego avocado po polsku to smaczśliwka?😳
      Czy wszystkie obce słowa (patrz wyżej) za wszelką cenę muszą być tłumaczone na język polski?
      Pytać zawsze można i nie ma złych pytań (mówili mi w szkole) i tego się trzymam.
      • triismegistos Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 20:20
        W zasadzie jest odwrotnie. Najpierw była smaczliwka, a dopiero jak sam owoc się rozpowszechnił ludzie zzaczęli używać kalki awokado. Właśnie- aWoKado, a nie avocado. Avocado to dopiero potworek.
        Na gałęziach smaczliwki schował się czarniksiężnik OZ żeby podsłuchać zaklęcia zmieniającego postać smile Czytałam to w latach 80' i szalenie mnie owa smaczliwka zafrapowała. Myślałam, że to coś jak śliwka, tylko większe i smaczniejsze. Wyobrażasz sobie moje rozczzarowanie jak po raz pierwszy dane mi było zakosztowac awokado?
      • kruszysia Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 20:24
        smaczliwka
        • zuzia555 Re: Pytanie do wegetarianek 04.09.20, 20:44
          A nie smaczśliwka? Smaczliwka, Smaczliwka, smacz-liw-ka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka